wscieklyuklad
05.05.20, 18:04
Nowy wątek z elementem SARS (ta dwójka).
"Dalszy przebieg pandemii w Polsce (muszę cytować więc przejściowo przywracam nazwę kraju) zalezy od przestrzegania zaleceń i... liczby wykonanych testów."
Co to wybredziło? A no łukochany mifister łemigracji i kościelnej prasy zachodniej niejakie łukasz wory oczne szumowski.
Naprawdę ta druga część zdania jest autorstwa łukaszka!
Wątpię czy znajdzie się epidemiolog, który skuma logikę tej zdaniowej końcówki.
W kraju, w którym wykonuje się ilość testów kwalifikującą nas w ogonie światowym testy mają znikomy wpływ na przebieg epidemii.
Net obiegły fotografie tłumów walących w weekend do Ikei oferującej wyposażenie mieszkań.
Ta (i dowolna inna kolejka) to skutek poluzowania ograniczeń. Wykorzystano to oczywiście jako dowód, iż społeczeństwo leje na koronawirusa i skoro może stać potulnie i cierpliwie - a przede wszystkim odważnie - w niekoniecznie zalecanej odległości od siebie, to tym bardziej mogą udać się do komisji wyborczych.
Tymczasem motłoch stojący tłumnie przed sklepami ma w dupsku ryzyko zarażenia od równego mu idiotyzmem sąsiada natomiast dygocze na samą myśl, iż po schodach klatki schodowej, w której wegetuje może przejść medyk ratujący czyjeś życie. Ten motłoch ma także w dupsku fakt, iż z dala od niego przebywa ktoś skazany na kwarantannę. Wali się mu cegłówką w okno, tnie samochodowe opony, choć ów teren ogrodził taśmą z ostrzeżeniem, by się nie zbliżano, dochował zatem zasad epidemiologii.
Jakiś chujek nie obawiał się zakażenia przez kontakt z samochodową karoserią (na metalu wirus utrzymuje się dni kilka) gdyż pragnienie wyrażenia realnego "sprzeciwu" na moment przyćmiło irracjonalny lęk psychola.
Dziś mamy w Wolsce 425 nowych przypadków COVID i 18 kolejnych ofiar.
A ten rudy buc zachęca do wykonywania testów, których robi się coraz to mniej.
A ten rudy buc zrzuca za to odpowiedzialność na lekarzy, którzy nie kierują na testy.
Bo ten rudy buc nie wie, iż kierować może na badania jedynie lekarz oddziału zakaźnego a i to zalecenie nie zawsze akceptuje równy mu wiedzą medyczną identyczny buc z Sanepidu.
I to ten buc zaakceptował wreszcie rozpoznanie walka - wypuścił motłoch na żer galerii handlowych.
I z pewnością zyska przez to wpływ na decyzje wyborcze - skoro motłoch ma parcie na towar, to znajdzie odwagę na dotarcie do obwodu wyborczego.
A potem tylko trzeba będzie przestrzegać ograniczeń i... zwiększyć liczbę testów.
Nie mogę już patrzyć na tego kutafona.
gdyby ktoś pytał to w ciągu dwumiesięcznej opieki nad podopiecznymi DPS nie wykonano ani mnie, ani nikomu z personelu choćby jednego testu.
Na szczęście sąsiedzi nie skopali mi jeszcze dupska. Być może dlatego, że kilku z nich uratowałem życie przed laty lub całkiem niedawno.
Ale samochód na wszelki wypadek trzymam na parkingu strzeżonym. Płacę za nadzór, więc opony i karoserię mam całe.