Bortniczuk, funkcjonariusz PiS stwierdził, że istnieją już w polskim prawie mechanizmy zapewniające bezpieczeństwo kobietom. Powiedział również, że "co do zasady ta konwencja jest dla DZICZY. Chodzi oczywiście o Konwencję o Zapobieganiu i Zwalczaniu Przemocy Wobec Kobiet i Przemocy Domowej.
(źródło: TVN 24)
To interesujący przejaw zastosowania języka kolonialnego u polityka partii rządzącej. Brnąc w tę narrację jak król Leopold brnął niegdyś w "belgijskie" Kongo, zostawiając za sobą ponad milion ofiar pośród rodowitych mieszkańców tamtych ziem, pragnę zauważyć, że "co do zasady", kolonializm zakładał traktowanie określonych grup społecznych, całych społeczeństw, a przez to również jednostek, gorzej niż traktowano wtedy bydło.
"Bydłem" były zarówno plemiona afrykańskie, jak i rodowici mieszkańcy obu Ameryk, w tym Ameryki Środkowej.
Jednocześnie pragnę zwrócić posłowi Bortniczukowi uwagę na fakt, że "co do zasady" jego język zdradza tym samym naturalną, głęboko wdrukowaną skłonność do pogardy, naznaczania oraz wskazuje na jego (z dupy, ale jednak) poczucie wyższości, wobec jakiejś bliżej nie zdefiniowanej "DZICZY", które to poczucie wyższości, mając na uwadze kto w Polsce rządzi od lat - ten brak wyraźnych definicji pojęć czyni wyjątkowo niepokojącym. Pozwala bowiem przewidywać, że do tych szuflad z napisem "Drugi Sort", "Element Animalny", czy bortniczukowej szuflady z napisem "DZICZ", mogą trafiać ludzie, daleko bardziej cywilizowani, niż ci, którzy ich do tych szuflad będą pakować, wykorzystując do tego aparat państwa i jego ustawodawstwo, które w duchu bortniczukowej wizji "DZICZY", Bortniczuk i jego koledzy będą tworzyć.
I dlatego uważam, fakt użycia przez Bortniczuka właśnie tego słowa, fakt nazwania kogokolwiek współcześnie "DZICZĄ" świadczy o tym, że tak długo jak długo władze dzierżyć tutaj będą ludzie tacy jak Bortniczuk i jemu podobni, tak długo KONWENCJA O ZAPOBIEGANIU i ZWALCZANIU PRZEMOCY WOBEC KOBIET i PRZEMOCY DOMOWEJ jest nam potrzeba, niezbędna, i rozpaczliwie konieczna.
komentarz z netu