przycinek.usa
09.04.25, 07:55
$57 z silna tendencja spadkowa. Sprawy ropy sa troche zbyt skomplikowane, aby po prostu powiedziec, ze cos konkretnie sie stanie - ale generalnie mozna juz zaczac myslec o tym, ze Rosja przestala na tym zarabiac. W przypadku USA sytuacja tez jest trudna. Nowe odwierty juz sie nie oplacaja, zatem polityka drill baby drill jest w tym momencie bez sensu. Granica rentownosci nowych odwiertow jest wlasnie gdzies w zakresie 57-62 dolary. Ale dzialajace szyby sa rentowne. Cena rentownosci jest okolo 41 dolarow, ale to tez oczywiscie jest przedzial. Zatem jesli ropa spadnie do ceny 40 dolarow, to przestanie sie oplacac nawet obecna produkcja. Krach na gieldzie oczywiscie dalej trwa, ale ja sie nie podejmuje przewidziec co sie stanie - nawet nastepnego dnia. To jest normalna ruletka. Jutro moze spadnie, a moze nie. W gazetach gadaja, ze nie ma chetnych na akcje do SP500 okolo 4600. Zle wiadomosci sa wlasciwie codziennie, to coz sie dziwic? To sie wszystko zle skonczy. Mozemy sobie zadawac pytanie - ale jak to sie skonczy i tak dalej, ale co za roznica, w jakiej kolejnosci, skoro i tak swiat jaki znamy wywraca sie wlasnie do gory nogami?
Patrze na te notowania i patrze zupelnie bez entuzjazmu. To jest fajne tylko do momentu, kiedy czlowiek sobie uswiadomi fakt, ze to wszystko wplywa na nasze zycie. Co z tego, ze jeden nadety buc wygral gdzies wybory, skoro przez tego jednego buca teraz wszystko po prostu stanie?
Mamy wariata prezydenta. Po prostu szajbusa. Jeden jebniety gosc narobil takich strat, jakich swiat nie widzial przez tysiac lat. To sa wszystko nieodwracalne zmiany wizerunkowe i wkrotce tez ekonomiczne. Juz za chwile bedzie od tego taka awantura, ze sie wszyscy kolektywnie nie pozbieramy.