Dodaj do ulubionych

"Reasumpcja"

12.08.21, 10:01
Było tak:

Na wczorajszym posiedzeniu sejmu (po kolei)

1. Poseł PSL Władysław Kosiniak Kamysz składa wniosek o odroczenie posiedzenia sejmu do dnia 2 września
2. Marszałek Elżbieta Witek poucza posła Kosiniaka Kamysza, że to ona będzie decydować o dacie odroczenia
i podaje datę 15 września
3. Marszałek Witek poddaje wniosek posła Kosiniaka Kamysza pod głosowanie
4. Wniosek o odroczenie posiedzenia sejmu do dnia 2 września zostaje przegłosowane przez sejm stosunkiem
głosów 229 do 227, wynik głosowania ukazuje się na tablicy świetlnej w sejmie
5. Nikt nie zgłasza zastrzeżeń - "technicznych" ani merytorycznych - do przebiegu głosowania
6. Marszałek Witek zamiast w tej sytuacji ogłosić odroczenie i niezwłocznie przerwać posiedzenie
zgodnie z wyrażoną w głosowaniu wolą sejmu, ogłasza... 15 przerwę w obradach, które wbrew decyzji sejmu
zamierza kontynuować
7. Marszałek Witek i pisowska "wierchuszka" znika w kuluarach.
8.Trwa przerwa.
9.Na salę obrad wraca Jarosław Kaczyński, by zabrać grubą teczkę, którą uprzednio pozostawił na swoim fotelu
posła, po czym ponownie opuszcza salę i znika w tzw. ciemnym pokoju.
10. Przerwa przedłuża się. Poseł Suski wraca na salę i zbiera podpisy, jak się potem okazało, pod wnioskiem
o reasumpcję
11.Posłowie KUKIZ'15 (czterech) zostają poproszeni do "ciemnego pokoju",
po czym oświadczają się, że... pomylili się w głosowaniu
12. Marszałek Witek zwołuje Konwent Seniorów i "zaprasza" wierchuszkę" do ciemnego pokoju
13. Po trwającej ponad godzinę "piętnastominutowej" przerwy, na salę wracają posłowie PiS, KUKIZ'15 oraz
marszałek Witek
13.Marszałek Witek ogłasza reasumpcję głosowania, za powód podając to, że w przyjętym wniosku posła
Kamysza nie została przez nią w jasny sposób sprecyzowana ... data odroczenia posiedzenia !!!
14.Reasumpcja zostaje przeprowadzona, tym razem posłowie "KUKIZ'15" głosują zgodnie z oczekiwaniami
koalicji rządzącej

P.S. Cały przebieg posiedzenia sejmu, wystąpienia wszystkich posłów oraz wyniki głosowań transmitowały
media niezależne. TVP, TVPInfo (tzw. publiczne) transmitowały jedynie wystąpienia posłów koalicji rządzącej
No comment.
No




Obserwuj wątek
    • sorel.lina Re: "Reasumpcja" 12.08.21, 10:05
      Tak Kaczyński kupuje posłów [ANALIZA]

      Prezes PiS gotów jest dziś zapłacić dowolną cenę za każdy dodatkowy głos w Sejmie. W cenniku są stanowiska w parlamencie, warte dziesiątki tysięcy miesięcznie posady w spółkach skarbu państwa, przychylność instytucji państwowych na czele z CBA. Tak rozbudowanej korupcji politycznej nie było w polskim Sejmie nigdy dotąd. A wchodzimy właśnie w okres, gdy Jarosław Kaczyński będzie musiał coraz więcej płacić za utrzymanie władzy — pokazały to głosowania nad ustawą anty-TVN.

      - Wśród polityków spekuluje się, że w PiS działa specjalna komórka zajmująca się kuszeniem lub szantażowaniem posłów opozycji — wszystko po to, by zdobyć dodatkowe głosy dla PiS

      - Faktem jest, że dziś za hołd złożony Kaczyńskiemu szeregowy poseł opozycji może liczyć na sowitą nagrodę, nawet posadę za kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie

      - Dlatego właśnie pięcioro posłów zdradziło Jarosława Gowina, gdy odchodził z rządu. Od PiS dostali obietnice karier i apanaży

      - Stanowiskami i miejscami na listach PiS Kaczyński kusi też ludzi Pawła Kukiza oraz posłów niezrzeszonych. Bez ich poparcia ustawa anty-TVN nie zostałaby uchwalona

      - Tyle że z taką łapczywą większością nie da się stabilnie rządzić. Dlatego w Sejmie panuje powszechne przekonanie, że wiosną czekają nas przyspieszone wybory
      • sorel.lina Re: "Reasumpcja" 12.08.21, 10:23
        Wśród polityków spekuluje się, że w PiS działa specjalna komórka zajmująca się kuszeniem lub szantażowaniem posłów opozycji — wszystko po to, by zdobyć dodatkowe głosy dla PiS
        Faktem jest, że dziś za hołd złożony Kaczyńskiemu szeregowy poseł opozycji może liczyć na sowitą nagrodę, nawet posadę za kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie
        W politycznym światku krążą legendy o tym, że w PiS pełną parą pracuje nieformalna komórka, zajmująca się typowaniem posłów opozycji, których władza może przeciągnąć na swoją stronę — prośbą, groźbą czy szantażem. Prominentną rolę w misji polowania na posłów odgrywa europoseł Adam Bielan, zaufany Kaczyńskiego. Po dymisji Jarosława Gowina i formalnym wyjściu Porozumienia z koalicji, sytuacja PiS jest niełatwa. Rządowa większość jest krucha, opiera się na na trójce posłów Pawła Kukiza, oraz dwóch posłach niezrzeszonych (Łukasz Mejza wybrany z listy PSL oraz Zbigniew Ajchler, który wszedł z listy Koalicji Obywatelskiej).

        Dlatego też politycy PiS przez ostatnie tygodnie intensywnie naciskali na wybranych ludzi Gowina, by w momencie próby go zdradzili. I udało im się. Na stronę PiS przeszli: Marcin Ociepa, Wojciech Murdzek, Anna Dąbrowska-Banaszek, Mirosław Baszko i Grzegorz Piechowiak.

        Już kilka godzin przed dymisją Gowina szef klubu PiS Ryszard Terlecki mówił politykom opozycji, że zostanie przy nim tylko czwórka posłów — a to znaczy, że operacja korupcyjna została sfinalizowana przed upadkiem koalicji i Kaczyński mógł być pewien, że usuwając Gowina, nie straci większości.

        Poseł Kukiza: "Ale czy ktoś przez to umarł?"

        Środowe głosowania nad lex TVN pokazały jednak, że nawet z Kukizem, niezrzeszonymi oraz dawnymi gowinowcami, PiS nie może być spokojne o większość. Wystarczy najmniejsza wolta małego, niepewnego koalicjanta i dochodzi do klęski. Dlatego właśnie plan uderzenia w TVN zawisł wczoraj na włosku — kukizowcy nagle zaczęli głosować z opozycją i wspólnie uchwalili przełożenie obrad na wrzesień. Dopiero po przerwaniu obrad politycy PiS zmusili Pawła Kukiza do zmiany zdania. Kukizowiec Jarosław Sachajko przekonywał reporterkę TVN24, że doszło do niewinnej pomyłki: "Przepraszamy. Ale czy ktoś przez to umarł?" — rzucił.

        Tyle że to znaczy, iż kukizowcy mylili się hurtowo, bo w kilku wcześniejszych głosowaniach też głosowali razem z opozycją — choćby w sprawie wprowadzenia pod obrady Sejmu informacji prezesa NIK o niekorzystnych dla PiS kontrolach.

        Sachajko oczywiście nie mówi prawdy, bo kukizowcy zmienili zdanie pod wpływem oferty handlowej z PiS. Co było stawką? Znamy tylko plotki. W grze miała być posada wicemarszałka Sejmu, którą PiS odebrałoby Piotrowi Zgorzelskiemu z PSL. Tyle że kontrolująca Senat opozycja z miejsca zagroziła, że w odwecie odwoła wicemarszałka Senatu Marka Pęka (PiS).

        Wiemy za to, że Sachajko — dawny analityk kryminalny w prokuraturze, z doktoratem z uprawy ziemniaka i pszenżyta jarego — marzy o stanowisku ministra rolnictwa i konsekwentnie popycha Pawła Kukiza w kierunku PiS.
        To w planie politycznym Kaczyńskiego też jest charakterystyczne — na szczególną nagrodę zasługują ci posłowie, którzy nie tylko sami dołączą do PiS, ale wniosą też posag w postaci innych posłów. Ludzie Gowina twierdzą, że Strzeżek miał obiecywaną posadę ministra, jeśli przyprowadzi do PiS większą grupę parlamentarzystów.

        Tę piątkę łączy jedno: chcą robić kariery polityczne, dostać stanowiska lub je zachować.

        Najbardziej widowiskowy jest przykład wiceministra obrony Marcina Ociepy, który kilkakrotnie zmieniał zdanie — raz sugerował, że odejdzie z Gowinem, innym razem, że pozostanie w rządzie. Z rządu odszedł, ale został w PiS, opuszczając Gowina. — "Zakiwał się". Politycy PiS wywierali na niego ogromną presję. Były groźby, a jednocześnie oferta stanowisk ministerialnych — mówi Onetowi jeden z polityków lojalnych wobec Gowina.

        Już kilka godzin przed dymisją Gowina szef klubu PiS Ryszard Terlecki mówił politykom opozycji, że zostanie przy nim tylko czwórka posłów — a to znaczy, że operacja korupcyjna została sfinalizowana przed upadkiem koalicji i Kaczyński mógł być pewien, że usuwając Gowina, nie straci większości.
        • sorel.lina Re: "Reasumpcja" 12.08.21, 10:32
          Ale prawda jest taka, że Kaczyński kupił już bodaj wszystkich posłów, których łatwo można było kupić. Teraz transfery będą trudniejsze, a cena wyższa. A przecież stawki są już horrendalne.

          Powracający do PiS poseł Lech Kołakowski dostał posadę w Banku Gospodarstwa Krajowego wartą ok. 40 tys. zł miesięcznie. Posłanka Małgorzata Janowska, która wyszła z PiS pod koniec czerwca, i w Onecie utyskiwała na zamordyzm w partii oraz propagandę TVP, szybko wróciła do Kaczyńskiego — oczywiście za godną stawkę. Właśnie obsadziła na fotelu szefa jednej ze spółek grupy PGE swego przyjaciela Andrzeja Legeżyńskiego — i to mimo sprzeciwu związków zawodowych.

          Kontrolowany przez CBA dawny poseł PiS Arkadiusz Czartoryski także wrócił na łono partii, a glejt niewinności wystawił mu na konferencji prasowej sam Kaczyński — jeszcze zanim dochodzenie CBA na dobre się zaczęło.

          Wszyscy oni wrócili do PiS za pośrednictwem Bielana. Także on od roku rozbija Porozumienie.

          Plan Kaczyńskiego: NIK, TVN, Polski Ład i wybory

          Na dłuższą metę tak się rządzić nie da, bo to wymagałoby rosnącej korupcji politycznej przy każdym ważnym głosowaniu. Dlatego też w politycznym światku coraz częściej pojawiają się pogłoski o przyspieszonych wyborach na wiosnę. Miałby je poprzedzać plan Kaczyńskiego oparty na trzech elementach.

          Zgodnie z tym planem Kaczyński chce
          po pierwsze — przepędzić Amerykanów z telewizji TVN, zamknąć ją lub przejąć nad nią kontrolę.
          Prezes PiS uważa TVN za stację wrogą i zakłada, że telewizja ta może zostać wykorzystana przez Donalda Tuska do wzmacniania jego pozycji politycznej. Stąd determinacja Kaczyńskiego do rozprawy z TVN, nawet kosztem kryzysu w relacjach z Ameryką.

          - Drugim elementem planu jest usunięcie Mariana Banasia, bo kierowana przez niego Najwyższa Izba Kontroli coraz mocniej uderza swymi raportami w rządy PiS, zarzucając im niegospodarność i korupcję. W cieniu starcia o ustawę anty-TVN Sejm zaczął rozpoznanie wniosku o uchylenie immunitetu Banasiowi, bo prokuratura chce mu postawić zarzuty ukrywania majątku.

          - Trzeci cel Kaczyńskiego to jak najszybsze uchwalenie podatkowych ustaw Polskiego Ładu, by pieniędzmi ściągniętymi od klasy średniej kupić sobie poparcie w elektoracie socjalnym (w rozmowie z Onetem Gowin wprost nazwał Polski Ład funduszem wyborczym PiS).

          Celem tego planu są przyspieszone wybory, które po "trójskoku Kaczyńskiego" miałyby odbyć się już na wiosnę. Przy ograniczeniu dostępu do informacji (uderzenie w TVN), zablokowaniu niewygodnych dla władzy kontroli (zmiana prezesa NIK) i rozdaniu pieniędzy swym wyborcom (uchwalenie Polskiego Ładu), Kaczyński miałby szansę znów wygrać.

          Ostatnia szansa prezesa

          W tym sensie wyrzucenie Gowina było logiczne, bo w każdej sprawie się opierał Kaczyńskiemu — nie chciał poprzeć zmian podatkowych w Nowym Ładzie, twierdząc, że uderzą w większość Polaków, przestrzegał przed ustawą anty-TVN (ostatecznie on i wierni mu ludzie zagłosowali przeciw), wreszcie nie chciał poprzeć zmian w ustawie o NIK, które miałyby doprowadzić do odsunięcia Mariana Banasia i zastąpienia go przez obecnego wiceszefa NIK Tadeusza Dziubę, byłego posła PiS, całkowicie oddanego Kaczyńskiemu.

          Dzięki kruchej większości Kaczyński może realizować punkt po punkcie swój plan — aż do wyborów włącznie. Może to zresztą ostatnia szansa PiS na wygraną, biorąc pod uwagę stopień rozkładu koalicji, a także obawy Kaczyńskiego, że powrót Donalda Tuska skonsoliduje opozycję i zwiększy jej szanse na przejęcie władzy.
          • sorel.lina Re: "Reasumpcja" 12.08.21, 10:40
            Prof. Ewa Łętowska o reasumpcji głosowania w Sejmie: prawne barbarzyństwo

            https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/_5pktkpTURBXy9lM2YwNTU1MTQzMjAzMzUxODY3OTYwMTIyOTcxYjhkNC5qcGeSlQPNA6XNAn7NDnXNCCOTBc0DFM0BvA

            To jest prawna barbaria — tak o wymuszonej przez PiS reasumpcji głosowania w Sejmie po tym, jak PiS przegrało głosowanie o przerwanie posiedzenia do 2 września, mówi Onetowi prof. Ewa Łętowska, pierwsza w wolnej Polsce Rzecznik Praw Obywatelskich, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku.
            Pani marszałek Witek powiedziała, że podobno źle podała datę przełożonego posiedzenia Sejmu i to ma być podstawa wniosku o reasumpcję. Cóż, powiem wprost, to jest tłumaczenie wyłącznie dla chętnych, potrzebujących fałszywego usprawiedliwienia bezprawia. Fakty są takie, że wszyscy widzieli, że posiedzenie Sejmu odroczono do 2 września, bo taki był wniosek opozycji. Wyniki widniały na tablicy — podkreśla prof. Łętowska.

            — Po tym głosowaniu, gdy opozycja wygrała i powinno się odroczyć posiedzenie Sejmu, pani marszałek ogłosiła przerwę. Tylko pojawia się zasadne pytanie - w czym ona tę przerwę ogłosiła? Posiedzenie Sejmu zostało odroczone, tak zdecydowała większość posłów — mówi prof. Łętowska.
            To ogłoszenie przerwy to było jak działanie barona Műnchhausena, który sam siebie za włosy próbował wyciągnąć z bagna. Ale cóż, w dzisiejszej Polsce widocznie podziałało — dodaje.

            "Upadek parlamentaryzmu. Upadek Polski"

            W ocenie prof. Łętowskiej środowe wydarzenia w Sejmie to "ewidentny upadek parlamentaryzmu, jakaś parodia legalizmu".
            Polska klasa polityczna jest sprzedajna, można głosy wytargować. Ta konstatacja jest bardzo przykra. Mamy do czynienia z "podwójnym państwem". Z jednej strony mamy prawo i reguły, a z drugiej mamy polityków, których się po prostu kupuje. Bolesne, ale prawdziwe — mówi.

            — To nie jest tak, że nas obsiadł jakiś wrogi desant, o nie. Jest tak, że nasi reprezentanci, wybrani w wyborach okazują się banalnie i żałośnie mało odporni na polityczną korupcję. Albo niewiele rozumieją i krzykiem można ich skołować – wtedy sami pójdą. I stało się to, co się stało — zaznacza prawniczka.


            ‹ wróć

            Sejm przegłosował w środę ustawę medialną, która jest skierowana przeciwko TVN
            Wcześniej izba przyjęła wniosek opozycji o odroczenie posiedzenia do 2 września. Jednak po wniosku klubu PiS marszałek Sejmu zarządziła reasumpcję, czyli powtórzenie głosowania. Posłowie Kukiz'15 rzekomo "pomylili się" w głosowaniu
            — To było ewidentne złamanie prawa, rządzący głosowanie przegrali. A pani marszałek przekroczyła swoje uprawnienia — mówi Onetowi prof. Ewa Łętowska
            Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

            — To jest prawna barbaria — tak o wymuszonej przez PiS reasumpcji głosowania w Sejmie po tym, jak PiS przegrało głosowanie o przerwanie posiedzenia do 2 września, mówi Onetowi prof. Ewa Łętowska, pierwsza w wolnej Polsce Rzecznik Praw Obywatelskich, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku.
            REKLAMA

            — Pani marszałkini Witek powiedziała, że podobno źle podała datę przełożonego posiedzenia Sejmu i to ma być podstawa wniosku o reasumpcję. Cóż, powiem wprost, to jest tłumaczenie wyłącznie dla chętnych, potrzebujących fałszywego usprawiedliwienia bezprawia. Fakty są takie, że wszyscy widzieli, że posiedzenie Sejmu odroczono do 2 września, bo taki był wniosek opozycji. Wyniki widniały na tablicy — podkreśla prof. Łętowska.

            Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

            — Po tym głosowaniu, gdy opozycja wygrała i powinno się odroczyć posiedzenie Sejmu, pani marszałek ogłosiła przerwę. Tylko pojawia się zasadne pytanie - w czym ona tę przerwę ogłosiła? Posiedzenie Sejmu zostało odroczone, tak zdecydowała większość posłów — mówi prof. Łętowska. — To ogłoszenie przerwy to było jak działanie barona Műnchhausena, który sam siebie za włosy próbował wyciągnąć z bagna. Ale cóż, w dzisiejszej Polsce widocznie podziałało — dodaje.
            "Upadek parlamentaryzmu. Upadek Polski"

            W ocenie prof. Łętowskiej środowej wydarzenia w Sejmie to "ewidentny upadek parlamentaryzmu, jakaś parodia legalizmu". — Polska klasa polityczna jest sprzedajna, można głosy wytargować. Ta konstatacja jest bardzo przykra. Mamy do czynienia z "podwójnym państwem". Z jednej strony mamy prawo i reguły, a z drugiej mamy polityków, których się po prostu kupuje. Bolesne, ale prawdziwe — mówi.

            — To nie jest tak, że nas obsiadł jakiś wrogi desant, o nie. Jest tak, że nasi reprezentanci, wybrani w wyborach okazują się banalnie i żałośnie mało odporni na polityczną korupcję. Albo niewiele rozumieją i krzykiem można ich skołować – wtedy sami pójdą. I stało się to, co się stało — zaznacza prawniczka.

            Zdaniem prof. Łętowskiej efekty działań PiS wokół TVN będą wyjątkowo dotkliwe dla Polski.

            Nikt nas nie wybierze do żadnych poważnych projektów, znajdziemy się w kąciku Europy. Będziemy wegetowali na obrzeżach. Bez środków, bez wpływu na cokolwiek. Będziemy takim "pariasem członkowskim". Cóż, tego "sukcesu" naprawdę można obecnie rządzącym "pogratulować" — podsumowuje.

            / onet/
            • sorel.lina Re: "Reasumpcja" 12.08.21, 10:46
              Po przegranym głosowaniu przez PiS w Sejmie, Witek podważyła wynik i zarządziła reasumpcję. Kukiz podbił stawkę za LexTVN i miał czas na handel. W bezprawnym drugim głosowaniu było już po myśli dyktatora.
              Kiedy PiS przegra wybory, to Kaczyński co zarządzi? Nieważność wyborów podważając ich wynik? A kiedy ludzie powiedzą- dość, wyprowadzi czołgi na ulice? Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. To barbarzyńca, który jest gotów pogrążyć ten kraj w chaosie, a jak trzeba będzie, to i we krwi.

              W.Tyszkiewicz
                    • sorel.lina Re: "Reasumpcja" 12.08.21, 11:50
                      Poseł Sachajko, jeden z tych czterech, którzy się "pomyllili w głosowaniu

                      Poseł Jarosław #Sachajko z #Kukiz15
                      - pomógł wczoraj #PiS bezprawnie forsować #lexTVN
                      - jest wiceszefem łukaszenkowskiego Stowarzyszenia Polska-Białoruś (razem z Tadeuszem Samborskim, bywalcem sowieckiej Moskwy);
                      - działa w warszawskim budynku Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, tak samo jak prokremlowska partia Zmiana (założona przez Mateusza Piskorskiego, oskarżonego o szpiegostwo na rzecz Rosji);
                      - jest promowany w Rosji przez media Putina;
                      - domagał się współpracy gospodarczej z putinowską Rosją i zniesienia sankcji wobec Kremla.
                        • sorel.lina Re: "Reasumpcja" 12.08.21, 12:29
                          Zagraniczne media komentują przyjętą w środę w Sejmie nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji zwaną anty-TVN.

                          "Polscy prawodawcy w środę głosowali za projektem ustawy, która według opozycji ma na celu uciszenie należącego do USA kanału informacyjnego krytycznego wobec rządu, ryzykując sporem z jednym z najważniejszych sojuszników Warszawy" – przekazała Agencja Reutera.
                          "Waszyngton ostrzegł, że brak przedłużenia licencji dla należącego do Discovery kanału informacyjnego TVN24 może zagrozić przyszłym inwestycjom w Polsce" – zwrócono uwagę.

                          O ustawie pisze również "Le Figaro", który ostrzega, że "kontrowersyjna ustawa medialna, zdaniem opozycji, zagraża wolności prasy i podważy relacje ze Stanami Zjednoczonymi". Francuski dziennik informuje, że jeszcze przed głosowaniem nowelizacja "była krytykowana przez Waszyngton".

                          "To ważna ustawa dla populistycznej partii PiS i jej przewodniczącego Jarosława Kaczyńskiego, który już kontroluje telewizję publiczną i zmienił ją w rządowe medium propagandowe" – napisano. "Zjednoczona Prawica jest regularnie oskarżana przez Unię Europejską o ograniczanie wolności demokratycznych w kraju" – dodano.

                          Belgijski "De Standaard" informuje, że uchwalenie ustawy "najprawdopodobniej będzie oznaczało koniec dla krytycznego wobec rządu kanału informacyjnego". "PiS postrzega zmianę prawa jako sposób za powstrzymanie wpływów zagranicznych poprzez media, ale przeciwnicy polityczni są przekonani, że PiS zaostrza prawo, żeby uciszyć krytykę" – zwrócono uwagę.

                          "El Pais": Polska uchwala kontrowersyjną ustawę medialną

                          "Nowe przepisy mogą zmusić amerykańską grupę Discovery do sprzedaży większości swoich udziałów w polskiej prywatnej stacji telewizyjnej TVN" – poinformował "El Pais" w artykule pt. "Polska uchwala kontrowersyjną ustawę medialną".

                          Hiszpański dziennik przytoczył treść oświadczenia zarządu TVN i zwrócił uwagę na przejęcie przez rząd części regionalnej prasy i to, że telewizja publiczna stała się "narzędziem rządowej propagandy".

                          "Polski rząd jest stale oskarżany przez Unię Europejską o ograniczanie praw demokratycznych w kraju. We wtorek wieczorem tysiące obywateli demonstrowały w różnych częściach Polski przeciwko temu prawu" – dodano.

                          BBC: próba uciszenia krytycznego wobec rządu kanału telewizyjnego

                          O przyjęciu ustawy anty-TVN napisał także portal brytyjskiego nadawcy BBC. "Polski parlament przyjął nowe przepisy, które w opinii oponentów są próbą uciszenia krytycznego wobec rządu kanału telewizyjnego" – czytamy. BBC zauważyło, że według polskich władz nowelizacja ustawy ma zapobiec przejmowaniu kontroli nad nadawcami przez "wrogie, zagraniczne siły". "Krytycy uważają jednak, że jest to próba nacisku na amerykańskie przedsiębiorstwo Discovery, by sprzedało największego nadawcę telewizyjnego w Polsce, stację TVN" – napisał brytyjski portal.

                          Jak odnotowało BBC, "ustawa grozi pogorszeniem relacji [Polski - red.] ze Stanami Zjednoczonymi", które portal określił jako "kluczowego sojusznika" naszego kraju. Według brytyjskiego nadawcy, może ona także wpłynąć na pogłębienie się obaw Unii Europejskiej o wolność mediów w Polsce.

                          BBC zwróciło uwagę na protesty w obronie wolnych mediów, które odbyły się we wtorek w wielu miastach w Polsce. "Tysiące demonstrujących wyszło we wtorek na ulice w całej Polsce, by wyrazić gniew wobec propozycji" zmian w przepisach medialnych – zaznaczono.

                          "The Guardian": Polska najniżej w historii w rankingu wolności prasy

                          Brytyjski "The Guardian" zwraca uwagę, że zdaniem analityków przyjęta w Sejmie nowelizacja ustawy "może być wymierzona w amerykańskiego nadawcę, a wolność prasy wciąż się pogarsza".

                          Dziennik zauważa, że w momencie przejęcia władzy przez PiS w 2015 roku Polska zajmowała 18. miejsce na świecie pod względem wolności prasy. "W tym roku Polska zajmuje najniższą w historii 64. pozycję. Znajduje się tuż za Malawi i Armenią, a nad takimi krajami jak Bhutan czy Wybrzeże Kości Słoniowej" – podkreśla "The Guardian".

                          "New York Times": burzliwe i chaotyczne obrady

                          "Posłowie uchwalili kontrowersyjną ustawę medialną, która może doprowadzić do utraty licencji przez amerykańską stację telewizyjną" – informuje "New York Times". Amerykański dziennik zwraca uwagę, że przyjęcie ustawy odbyło się w czasie "burzliwych i chaotycznych obrad".

                          Napisano, że nowelizacja "najbardziej dotyczy TVN, stacji, która ma wiele kanałów, w tym popularny, wyłącznie informacyjny TVN24, której większościowym właścicielem jest amerykańska firma Discovery". "Sieć jest bardziej krytyczna wobec rządu niż większość mediów, zwłaszcza w porównaniu z nadawcą publicznym TVP, który stał się źródłem rządowego przekazu" – dodano.

                          https://tvn24.pl/najnowsze/cdn-zdjecie-egb470-piszaopolsce-5186422/alternates/LANDSCAPE_840
                          • sorel.lina Re: "Reasumpcja" 12.08.21, 14:57
                            https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.6435-9/235613770_389801982507072_7587839938793088121_n.jpg?_nc_cat=106&ccb=1-4&_nc_sid=8bfeb9&_nc_ohc=Ce8fpkOTLfIAX-ydeGU&tn=5GeuSk3JurMXRmZi&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=c2d6a3bd1991e93fa4bbcc3e03f6db4a&oe=6138F234

                            Elżbieta Witek hańbi Sejm, jest funkcjonariuszem pisowskim! Natychmiast do odwołania, a potem pod sąd ✊

                            Kluby i koła parlamentarne złożą wspólny wniosek o jej odwołanie z funkcji marszałka Sejmu!
                            "Trzeba anulować, bo przegramy" - te słowa pokazują, co PiS uczynił z polskiego parlamentu! Precz z PiSem! Precz z Witek!

                            Czy jak przegracie wybory, to też zorganizujecie reasumpcję?!

                            Prof. M Gołaszewski
                            • dunajec1 Re: "Reasumpcja" 12.08.21, 17:17
                              No nie bede sie wymadrzal,ale popatrzmy to z drugiej strony,w tv, radiu i czym innym bedziemy slyszec jak jest dobrze bo jedna partia rzadzi (moze nie zjednoczona ) ale jednak,jak madre decyzje sa podejmowane aby ludziom sie zylo "dostatniej",wszyscy sie kochaja bo kosciol tak "nakazal", a Wy psioczycie???
                              Tacy "zdrajcy" jestescie? Juz zkukiziowaliscie? (to zaslyszane, nowe slowo).
                              Do szeregu i nie wychylac sie, "ruki pa szwam", i zobaczycie jak bedziemy mieli dobrze
                              Niech zyje sojusz pisiorowski i "umilowany wuc nasz".
                                        • wscieklyuklad Re: "Reasumpcja" 12.08.21, 18:11
                                          Geniusz Suski oświadczył, że zapomniał zgłosić jedną poprawkę, że nadawca, który posiada koncesję satelitarną, nie będzie objęty ustawą. Poprawka ma się pojawić na etapie prac senackich. Senatorzy opozycyjni odebrali to jako wystawienie białej flagi przez PiS, ale uwaga, przemyślmy to!
                                          PiS chce uciszyć TVN24, a widać, że może się nie udać - bo Senat zawetuje, a Sejm nie będzie w stanie odrzucić tego veta. No to wyskakuje z autopoprawką do ustawy, ale co ona oznacza?
                                          TVN będzie mógł nadawać via satelita, ale nie naziemnie. Zatem, jak nie idzie odciąć wszystkich od tej stacji, to przynajmniej „swoich”, bo ci głównie korzystają z tv naziemnej. Zatem, nie stracić „swojaków” - to już chyba akt rozpaczy ze strony władzy. Swoją drogą, traktują ludzi jak swoich posłów - jak durniów - jak maszynki do głosowania, za 5 stów.
                                          Ale uwaga, to nie jest takie proste!
                                          Jak Senat da się tym „kupić” i zatwierdzi projekt ustawy z autopoprawką PiS, Sejm może poprawkę odrzucić i przyjąć ustawę. Szanowni Senatorowie i Senatorki - nie czyńcie tego, odwalcie to złe prawo!
                                          Za jakieś 50 dni wygasają koncesje dla TVN i TVN24. Nic nie wskazuje na to, że PiS je przedłuży, choćby w wersji satelitarnej. To jest chyba „plan B” władzy - lex tvn nie przejdzie, no to koncesji nie będzie!
                                          Szanowna mało władzo, nie trzeba mieć koncesji by być oglądanym w PL (wiele zagranicznych kanałów jest widoczne na wielu platformach i w internecie). Musielibyście wprowadzić prawo zakazujące platformom satelitarnym udostępniania sygnału DISCOVERY! A internetu, Playera, TVNGO nie zablokujecie.
                                          Władzo, toczysz przegraną z góry wojnę, ale narażasz nasz kraj na niebezpieczeństwo przerzucenia amerykańskich wojsk do Rumunii lub Niemiec (to bardziej prawdopodobne dla mnie). Niszczysz naszą reputację - spadniemy jeszcze niżej w rankingu wolności mediów, ale przede wszystkim niszczysz naszą wiarygodność jako kraju, w którym warto inwestować.
                                          Konsekwencje tego szaleństwa będą na lata nieodwracalne, a zaufanie Świata będziemy musieli mozolnie, krok po kroku odbudowywać (po zmianie władzy), co też zajmie lata.
                                          US nas zostawi na pastwę losu - jeżeli sterujemy na wschód, nie sprzedadzą nam wyposażenia wojskowego (przypomnę Turcję, której US nie sprzedały najnowszych myśliwców, by nie trafiły w łapy Rosji). Wycofają swoje wojska do Niemiec, nie mogę wykluczyć sankcji osobowych, ale i gospodarczych. Objęcie nimi państwowych firm zamyka im de facto rynek UE, gdyż sankcje US = sankcje UE! O tym nie można zapominać, jak i o tym, że dotyczą one również świat finansów!
                                          PiS gotuje nam katastrofę dyplomatyczną, polityczną i gospodarczą, bo wolny świat wolność zna i rozumie, wolności oddać nie umie...

                                          z netu
                                • sorel.lina Re: "Reasumpcja" 12.08.21, 19:02
                                  https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/236497114_4315462848500073_7871907638341249169_n.jpg?_nc_cat=1&ccb=1-4&_nc_sid=8bfeb9&_nc_ohc=FUCZN1VVCH4AX_JOkFJ&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=ddd178df3943d1578395442395af01a8&oe=61199BE4

                                  ■Upadek parlamentaryzmu dokonał się jawnie, na oczach opinii publicznej, dzieki bezpośredniej transmisji telewizyjnej. Praktyczna ilustracja tego, co wiemy dzieki niezależnym (od rządu) mediom.
                                  -profesor Ewa Łętowska.
                                  ■Nie bylo spełnionych przesłanek z art.189 regulaminu Sejmu, aby reasumować przegrane głosowanie.
                                  ■Pomyłka posła w głosowaniu, czy przegrana w głosowaniu - nie jest (wedle wiedzy o prawie) wymaganą przez regulamin „uzasadnioną wątpliwością”.
                                  👉Profesor Ewa Łętowska
                                  odnosi się do reasumpcji przegranego 11 sierpnia 2021 r. głosowania w Sejmie przez posłów obozu rządzącego.
                                  👉Głosowanie dotyczyło wniosku posła PSL o odroczenie obrad Sejmu.
                                  Cały wpis:
                                  Nie bylo spełnionych przesłanek z art.189 regulaminu Sejmu, aby reasumować przegrane głosowanie. Pomyłka posła w głosowaniu, czy przegrana w głosowaniu - nie jest (wedle wiedzy o prawie ) wymaganą przez regulamin „uzasadnioną wątpliwością”.
                                  Upadek parlamentaryzmu dokonał się jawnie, na oczach opinii publicznej, dzieki bezpośredniej transmisji telewizyjnej. Praktyczna ilustracja tego, co wiemy dzieki niezależnym (od rządu) mediom.
                                  #Iustitia
                                                  • wscieklyuklad Re: "Reasumpcja" 13.08.21, 19:55
                                                    oko.press/znalezione-w-tvp-info-reasumpcja-niemozliwa/?utm_medium=Social&utm_source=Facebook&fbclid=IwAR1ff4xrA_ZVFh0SsFb4VLKog2ZcgivHvgjYp44ddMVS0VbiVue8XPGkUuQ#Echobox=1628715183
                                                  • wscieklyuklad Re: "Reasumpcja" 14.08.21, 08:54
                                                    Roman Giertych: Nielegalny zbiór działań marszałek Witek. To prawo nie istnieje, TVN nie musi go stosować
                                                    Radosław Sikorski powiedział o Pawle Kukizie, że jest on "albo kompletnym durniem, albo sprzedajną szmatą". - Tu się nie zgadzam z Radosławem Sikorskim - ja nie uważam, żeby te dwie rzeczy się wzajemnie wykluczały - mec. Roman Giertych o wydarzeniach w Sejmie w czasie głosowania nad "lex TVN".
                                                    Dorota Wysocka-Schnepf: - Jako prawnik, uważa pan, że zarządzenie przez marszałek Witek reasumpcji głosowania nad odroczeniem posiedzenia Sejmu do września było legalne?
                                                    Mec. Roman Giertych: - Dopuszczono się przestępstwa polegającego na tym, że Sejm obradował, mimo że było zarządzone odroczenie obrad do 2 września. Sejm jest zwoływany przez marszałka w określonym porządku - marszałek zwołuje posiedzenie i musi dostarczyć posłom informację o tym siedem dni przed jego rozpoczęciem. Jeżeli Sejm postanowi, że odracza swoje posiedzenie, to wchodzi to w życie natychmiast. Marszałek jest po prostu związany decyzją Sejmu i nie ma mowy o tym, by dokonywać reasumpcji. W moim przekonaniu w ogóle do wniosków formalnych nie stosuje się zasady reasumpcji głosowania. Szczególnie wobec takich wniosków, bo one mają swój skutek w sposób natychmiastowy. Posłowie mogli wczoraj opuścić posiedzenie Sejmu i koniec. Przyjść 2 września o godz. 10, bo tak zadecydował Sejm. Więc w sensie formalnym wczorajsze posiedzenie, które odbyło się po odroczeniu, nie miało miejsca. To było zebranie posłów, a nie posiedzenie Sejmu. W związku z tym uchwalone ustawy, w tym ta o TVN, nie są prawem, tylko opinią tych posłów, którzy oddali swoje głosy, czyli wyrazili w tym momencie swoją opinię.
                                                    "Lex TVN" przyjęte po skandalu w Sejmie
                                                    To po kolei - marszałek Witek po przegranym przez PiS głosowaniu ogłosiła przerwę, po czym wróciła, powołując się na opinie jakichś pięciu tajemniczych prawników.
                                                    - Nie miała prawa ogłosić przerwy, bo Sejm zarządził przerwę. To nie jest tak, że marszałek w trakcie przerwy w posiedzeniu Sejmu może ogłaszać inne przerwy. Marszałek została związana decyzją Sejmu o odroczeniu posiedzenia do 2 września. W związku z tym prawo nie zostało uchwalone. I nawet jeżeli teraz ta ustawa wróci z Senatu i Sejm ponownie ją przyjmie, a następnie zostanie to podpisane przez prezydenta, to nie mamy do czynienia z aktem prawnym, który obowiązuje. Dlatego radziłbym właścicielom stacji TVN, żeby potraktowali ewentualne przepisy jako nieistniejące i po prostu, nie przejmując się, nadal prowadzili swoją misję, bo nie mamy do czynienia z prawem, tylko z jakąś opinią posłów.
                                                    Zatem wszystko, co wydarzyło się w Sejmie później, po tym głosowaniu niezaakceptowanym przez PiS, łącznie z uchwaleniem "lex TVN", było nielegalne?
                                                    - To było spotkanie posłów, a nie posiedzenie Sejmu. Sejm uchwala ustawy na posiedzeniach, a nie na spotkaniach na boku. W związku z czym nie mamy przyjętego "lex anty-TVN", tylko mamy pewien nielegalny zbiór działań, który został dokonany przez panią marszałek Witek i bez względu na to, co się stanie później, nawet jeżeli prezydent podpisze tego typu prawo, to w moim przekonaniu ono nie istnieje. I w związku z tym TVN nie będzie się musiał do niego stosować.

                                                    Cdn
                                                  • wscieklyuklad Re: "Reasumpcja" 14.08.21, 08:55
                                                    To jak wobec tego w tej sytuacji powinien postąpić Senat? Procedować tę ustawę i ją odrzucić czy uznawać za nieistniejącą i w ogóle się nie zajmować, skoro jej nie ma?
                                                    - Ja bym procedował, dlatego że uznawanie za nieistniejące będzie należało do sądów, a nie do Senatu. Jeżeli marszałek Sejmu wyśle akt prawny do Senatu, to Senat powinien się nim zająć. Natomiast jeżeli chodzi o decyzję sądów, ona musi być jednoznaczna - to znaczy przepisy uchwalone w ten sposób nie istnieją, w związku z czym ograniczenia w zakresie zobowiązań co do właścicieli TVN-u również nie będą miały mocy prawnej i sądy nie będą ich stosować. Tak uważam, dlatego tutaj byłbym spokojny z punktu widzenia stacji TVN o to, że akurat ten przepis, który został uchwalony, nie będzie ich obowiązywał. Natomiast Senat musi reagować na to, co marszałek Sejmu prześle, i nie do Senatu należy ocena, czy przepisy regulaminu Sejmu zostały naruszone, czy nie. To należy do sądu.
                                                    Elżbieta Witek doprowadziła do reasumpcji głosowania
                                                    A czy marszałek Witek powinna stanąć za to przed sądem?
                                                    - Stanie. Mnie się wydaje, że jeżeli wyśle do Senatu akt prawny, który nie został uchwalony na posiedzeniu Sejmu, to jest to przestępstwo. I to przestępstwo formalne - fałszerstwa i przekroczenia uprawnień. Jeżeli to zrobi, to prędzej czy później z pewnością będzie odpowiadała karnie.
                                                    Amerykański sekretarz stanu Antony Blinken wydał bardzo mocne oświadczenie w tej sprawie. Spodziewa się pan, że jego słowa przemówią do Kaczyńskiego, że PiS wykona tutaj jeszcze jakiś krok wstecz?
                                                    - Ja przypominam, bo mało się to pamięta - rok temu publicznie poinformowałem o próbach dokonania de facto korupcji, która wiązała się z próbą przejęcia TVN-u w sposób dobrowolny. Mówiłem o tym, że mojemu klientowi, panu Czarneckiemu, zaproponowano taką opcję, że wykupi TVN, a następnie sprzeda tę firmę spółkom skarbu państwa. Wówczas ta sprawa nie miała dalszego biegu. Nie wiem, jak Amerykanie do tego podejdą, czy przypadkiem nie uznają, że mamy do czynienia z działaniami naruszającymi prawo amerykańskie. Bo w moim przekonaniu ta próba podjęta przez niektóre osoby była próbą naruszającą również prawo amerykańskie.
                                                    Kukiz razem z PiS-em
                                                    Do uchwalenia "lex TVN" nie doszłoby, gdyby nie głosy Pawła Kukiza. Po tym głosowaniu Radosław Sikorski powiedział o Kukizie, że jest on "albo kompletnym durniem, albo sprzedajną szmatą". Pan dodałby coś do tego czy raczej ujął?
                                                    - Tu się nie zgadzam z Radosławem Sikorskim - ja nie uważam, żeby te dwie rzeczy się wzajemnie wykluczały.
                                                    W sprawie "lex TVN" Kaczyński uciułał te parę głosów, ale faktem jest, że po odejściu Gowina rząd nie ma stabilnej większości. Jak długo da się tak rządzić?
                                                    - Miller rządził rok, po czym odszedł w niesławie i SLD ledwo się wczołgało do Sejmu. Takie gnicie układu władzy zawsze zużywa poparcie. I tak będzie w tym przypadku. Od wczoraj mamy de facto rząd mniejszościowy. To, że on dla różnych propozycji będzie uzyskiwał większość, przy poparciu opozycji lub części opozycji, czy części posłów kupionych, nie zmienia faktu, że mamy rząd mniejszościowy. A rząd mniejszościowy zawsze zużywa poparcie dla partii, która go tworzy. Notowania PiS-u będą sukcesywnie spadały, mimo że mają pewien parasol ochronny ze strony mediów publicznych. Ale będą spadały. Nie wykluczałbym, że w związku z całkowitym zużyciem się tego układu w przyszłym roku dojdzie do przyspieszonych wyborów parlamentarnych.

                                                    Cdn
                                                  • wscieklyuklad Re: "Reasumpcja" 14.08.21, 08:55
                                                    Wiosna? Jesień?
                                                    - Nikt tego nie wie. Natomiast wydaje się, że sprawczość Jarosława Kaczyńskiego została naruszona. Nawet to ostatnie, wygrane głosowanie - abstrahując, że nie było to posiedzenie Sejmu - w sensie matematycznym na sali posiedzeń on dostał 228 głosów. Trzech posłów opozycji nie głosowało, a gdyby ci posłowie głosowali, to ewentualna poprawka Senatu, czy też uchwała odrzucająca ustawę, zostałaby przyjęta przez Sejm, bo do odrzucenia potrzeba większości bezwzględnej, czyli wszystkie wstrzymujące się głosy Konfederacji liczą się przeciwko tej ustawie. Jarosław Kaczyński realnie nie ma już większości do uchwalenia prawa dotyczącego TVN [po powrocie ustawy z Senatu - przyp. red.]. Nawet gdyby przyjąć, że wczorajsze przepisy zostały przyjęte legalnie.
                                                    Sondaże poparcia dla partii politycznych pokazują, że w sumie opozycja demokratyczna wygrywa z PiS-em. Czy nie obawia się pan jednak, że PiS tak zmieni ordynację wyborczą i tak sobie te okręgi poukłada, że i tak wygra?
                                                    - Po pierwsze, pytanie, czy będzie miał większość dla przegłosowania takich zmian, ma z tym zdaje się zasadniczy problem, a po drugie, wszelkie zmiany ordynacji najczęściej działają przeciwko tym, którzy tę ordynację zmieniają. Opozycja dostosowuje się do sytuacji, a obecnie jej przewaga nad PiS-em jest miażdżąca. Wszystkie sondaże pokazują, że razem liczone głosy Platformy, Hołowni i PSL to prawie 50 proc., a PiS ma około 30 proc. Bez względu, jak się ustali przepisy ordynacji, tego typu przewaga w każdych wyborach musi przynieść jednoznaczny wynik. Chyba że Jarosław Kaczyński po prostu odwołałby wybory, ale to skończyłoby się zamieszkami i de facto wojną domową. Bo jeżeli ktoś chce odwoływać wybory w demokratycznym kraju, to traci mandat do rządzenia. I wówczas mamy kryterium uliczne.
                                                    Te wczorajsze wydarzenia sejmowe wiele nam mówią na przyszłość - tutaj nie spodobał się wynik głosowania w Sejmie, więc marszałek Witek zarządziła reasumpcję. A co, jeśli wynik wyborów się nie spodoba? Mówi pan "wojna domowa"?
                                                    - Jeżeli PiS odwołałby wyniki wyborów, to będziemy mieli do czynienia z kryterium ulicznym. Nie ma innego rozwiązania w takiej sytuacji. Tak samo było na Ukrainie jakiś czas temu, gdzie wybory były kwestionowane przez przegrywających i to skończyło się Majdanem. Nie spodziewam się, żeby PiS tak do końca zakwestionował prawo Polaków do wybierania swojego rządu, to oznaczałoby już kompletną degenerację tych ludzi. Nie sądzę, by mieli taką realną możliwość, dlatego że jednak przy tak słabej większości jaką mają, to chyba działanie niemożliwe. Gdyby mieli 70 mandatów więcej, kto wie - Jarosław Kaczyński mógłby po prostu odwołać wybory. Ale w obecnej sytuacji nie wydaje mi się, by procesowi wyborczemu coś groziło. Natomiast wszystkie ostatnie badania wskazują, że najbliższe wybory, kiedykolwiek by one były, PiS sromotnie przegra.
                                                    Roman Giertych (Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Gazeta)
                                                    Źródło: Gazeta Wyborcza Dorota Wysocka-Schnepf
                                                  • wscieklyuklad Re: "Reasumpcja" 14.08.21, 21:18
                                                    Wśród wielu zaskakujących wydarzeń ostatnich dni jedno zadziwiło mnie szczególnie. W jaki sposób marszałek Witek zdobyła w ciągu godziny (czy dwóch) opinię aż pięciu Wybitnych Prawników? No i jak ci koryfeusze legislacji zdążyli w tak krótkim czasie przeanalizować przebieg obrad, zapoznać się ze stenogramem, doczytać kodeksy i komentarze do nich oraz sporządzić odpowiednie dokumenty w formie oficjalnych ekspertyz? Nie jestem Wybitnym Prawnikiem i nie zastanawiam się nad słusznością opinii, że reasumpcja uchwalonego wcześniej wniosku o przerwę w obradach była zgodna z prawem. Nie medytuję nad uzasadnieniem decyzji marszałek Witek, która zapowiadając głosowanie wniosku Władysława Kosiniaka-Kamysza nie powtórzyła dosłownie jego treści, bez wątpienia prawidłowo sformułowanej. Nie głowię się też, dlaczego w ogromnej większości głosowań marszałek pobieżnie tylko wskazuje, o którą ustawę albo wniosek chodzi, a jedynie w tym przypadku okazało się to bezprawne. Bardziej interesują mnie techniczne i logistyczne okoliczności pozyskania ekspertyz, które przesądziły o pomyślnej dla PiS powtórce głosowania.
                                                    Wyjaśnienia najprostsze nie zawsze są prawdziwe. Eksplikacja, że pani Witek jest notoryczną kłamczuchą o lokajskiej duszy, która wychwala swój przegniły kręgosłup moralny, a jednocześnie gotowa jest łamać prawo na kiwnięcie palcem prezesa, może być niesprawiedliwa i krzywdząca. Co prawda, złośliwa opozycja z pomocą wrażej stacji TV prezentuje liczne przypadki, gdy pani Witek prowadząc obrady nie spuszcza wzroku z pierwszego rzędu ław PiS, skąd umówionymi gestami nadawane są polecenia i wskazówki. Ale nie dowodzi to przecież, że sama z siebie potrafiła wymyślić opinie prawników, a tym bardziej pięć opinii naraz. Dr Katarzyna Kasia w „Szkle kontaktowym” zwróciła uwagę, że możliwy jest inny scenariusz. Rozwijając tę myśl mogło zdarzyć się tak:

                                                    Oto po przegranym głosowaniu smutna pani marszałek szła sobie sejmowym korytarzem. Szła smutna ocierając łzę z długich rzęs, w poczuciu krzywdy wyrządzonej jej przez bezduszną opozycję, zatroskana wielce o przyszłość swojej formacji, czyli całej Ojczyzny. I nagle dostrzegła, że z przeciwka zmierza w jej kierunku pięciu Wybitnych Prawników.

                                                    – Akurat przechodziliśmy obok Sejmu, zobaczyliśmy, że się świeci, więc pomyśleliśmy, że może wpadniemy zobaczyć, co słychać – wyjaśnili zaskoczonej pani Marszałek.
                                                    – To wspaniale! – rozpromieniła się pani Elżbieta. – Bo tak się składa, bo właśnie mamy tu mały dylemat i panowie mogliby nam coś doradzić.

                                                    Cdn
                                                  • wscieklyuklad Re: "Reasumpcja" 14.08.21, 21:19
                                                    I pani Witek nie zwlekając opowiedziała Wybitnym Prawnikom, co się zdarzyło. A uczynni juryści pokiwali głowami ze współczuciem i niezwłocznie zabrali się do roboty. Ponieważ ciemny gabinet zajęty był przez prezesa, jego teczkę oraz Kukiza, a i w pozostałych pokojach trwały ważne dla kraju rozmowy o przyszłości niektórych posłów, do których kierowano zapytania ofertowe, więc pięciu znamienitych gości przycupnęło gdzieś w zakamarkach Sejmu i niewidoczni dla nikogo jęli w pocie czoła rozważać prawne aspekty nieudanego głosowania. A kiedy skończyli – ku zaskoczeniu pani marszałek okazało się, , że akurat wszyscy eksperci mają identyczny pogląd w tej sprawie. I uradowana pani Witek w te pędy ruszyła na sejmową salę, by podzielić się z parlamentarzystami dobrą nowiną.

                                                    Mogło tak być? Nie? A niby dlaczego nie, skoro zawłaszczanie mediów przez jedną partię okazuje się legalną repolonizacją środków przekazu, uzasadnioną narodowym interesem? Czemu nie, jeśli wywłaszczanie Amerykanów z ich majątku to konieczna obrona przed inwazją Chińczyków? Dlaczego powyższy scenariusz nie mógł się wydarzyć, skoro wpisanie naszych najpotężniejszych sojuszników i obrońców na listę potencjalnych właścicieli jednej ze stacji TV grozi infiltracją narkotykowych karteli… W XXI wieku w centralnym kraju Europy, gdzie jeden człowiek bezkarnie demoluje swoją ojczyznę, skutecznie zaraża jadem umysły obywateli, buduje potęgę swoją i dobrobyt swojej szajki za pieniądze wszystkich Polaków i bez żadnego trybu decyduje o wszystkich dziedzinach życia publicznego, w kraju, który mimo to wciąż nazywany jest przez wielu państwem demokratycznym, wszystko jest przecież możliwe.

                                                    Andrzej Karmiński
                                                  • wscieklyuklad Re: "Reasumpcja" 14.08.21, 21:29
                                                    MAJĄ DOBRĄ ZABAWĘ
                                                    Powiedzieć, że wakacje na półmetku, to nie powiedzieć całej prawdy: sezon urlopowy potrwa jeszcze nieco ponad dwa tygodnie. Wczoraj głównymi bohaterami na sejmowej estradzie byli Witek, Suski i Kukiz. Kukiz jakoś dotąd nam nie pasował do tego zespołu, ale czas zrewidować oceny. Jest krew z krwi, kość z kości mentalnym pisowcem. Nie nominalnym wprawdzie, ale sympatyzującym.
                                                    Ponieważ pozostali bohaterowie: Witek i Suski wzięli się znikąd, no nie wiem, z magla, z kruchty, z gumna, więc na nich nasza uwaga się nie skupia. Ich Kaczyński stworzył od podstaw, więc traktujemy ich jako produkty rewolucji. Nasza uwaga skupia się na Kukizie, bo znamy przebieg jego kariery. Jest jednym z nas, jakkolwiek dzisiaj fatalnie to brzmi. Najbardziej bowiem boli zdrada.
                                                    Gdy widzi się przygłupa lub lafiryndę, nie mamy żadnych złudzeń i niczego dobrego się po nich nie spodziewamy. Po Kukizie spodziewaliśmy się, dlatego tak nas dotknęły jego ostatnie wyczyny. Społeczny ostracyzm może go nie otrzeźwi, choć wierzę, że mu zaszkodzi. Politykiem się bywa, potem odchodzi się w niesławie.
                                                    Kaczyński jest rajfurą i czerpie perwersyjną radość ze sprowadzania ludzi niegdyś uczciwych na krętą ścieżkę nierządu politycznego. Cieszy mnie, że całe środowisko artystyczno-estradowe gremialnie potępia Kukiza.
                                                    Który, jak zrozumiałem, zastąpił Gowina na stanowisku przystawki Kaczyńskiego. Z tym, że Gowin w porę się wycofał, to znaczy raczej poniewczasie, jednakże w dramatycznym momencie i to mu zostanie zapisane jako odkupienie tak długiego trwania w bandyckiej szajce u boku prezesa.
                                                    Kukiz zaś zostanie, mam nadzieję, szybko zjedzony na śniadanko i nawet konsument nie będzie musiał instalować sobie sztucznej szczęki, bo danie samo wysmarowało się masłem od stóp do głów.
                                                    TVN jest zagrożony najbardziej, choć trzeba pamiętać, że to kolejna odsłona dramatu: pacyfikacji wolnych mediów, po wrogim przejęciu Polski Press. Zostały jeszcze jakieś telewizje, radia, gazety i tygodniki, został nam internet. I zagranica, tak europejska, jak i amerykańska, która może w naszej wspólnej obronie przed dyktaturą wprowadzić stosowne sankcje.
                                                    Bez pieniędzy Kaczyński nawet z Kukizem w objęciach długo nie pohula, choć z drugiej strony Łukaszenko rządzi Białorusią całe dekady i dopiero w ubiegłym roku lud się przebudził. Czy nas czeka analogiczny scenariusz?
                                                    Ostatnio wspominaliśmy sobie z przyjaciółmi, jak policja wlokła demonstrantów do bramy, a z obu jej stron przy kawiarnianych stoliczkach siedzieli konsumenci i wcinając pizzę popijaną piwskiem traktowali ten gwałt jak dobrą zabawę. Tu był tumult i tragedia ludzka, obywatelskie wzmożenie, przemoc i bezprawie, a tuż obok, dwadzieścia centymetrów obok siedzieli spasieni suwereni i mieli ubaw po pachy.
                                                    Porządny obywatel, wedle definicji lojalistów, to taki, który się do spraw publicznych nie wtrąca, bo się na nich nie wyznaje, nie przeszkadza władzy, i dba, by władza jego biernością była kontenta. Tisze jediesz, dalsze budiesz. Jak się nie wychylasz, to nic złego cię nie spotka i policja nie zawlecze cię do bramy, żeby stłuc.
                                                    Po Kukizie spodziewaliśmy się czegoś innego, niż to, co nam zaserwował. Poczuliśmy się jak na filmie o wampirach. Kukiz został ukąszony. Zdaliśmy sobie sprawę, że każdy z nas może zostać ukąszony. Chcieliśmy ten świat widzieć na czarno-biało, że my jesteśmy z innej gliny lepieni. Cóż, to nieprawda, i ludzie pękają.
                                                    O własny charakter trzeba dbać każdego dnia, podobnie jak o zęby.
                                                    Przemysław Wiszniewski

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka