wscieklyuklad
11.09.21, 19:01
Adam Czejgis
Idzie sobie premier w lud.
Ma panisko taki gest.
I jest miło, ciepło jest.
Premier głosi nowy cud.
Mundurowych i tajniaków
Szef Kamiński śledzi z krzaków.
Coś tam pije, coś tam pali:
Lornetkę mu skradła sroka,
Jakiś paproch wpadł do oka,
W krzak mu luje nafajdali.
Dzieci polski hymn śpiewają,
Nad premierem lata balon,
Wszystkie WOT-y i Policje
Pobierają amunicję.
By rząd mógł w spokoju kraść.
Tu Warszawa, nie Bruksela,
W wrogów ludu będą strzelać?
By się święcił Polski ład.
Dobrze nam będzie:
Rządy szczęśliwe,
Rządy bogate i urodziwe.
I księdza mamy po kolędzie.
No i premiera,
Co jak duch święty
Dzień w dzień
Przemienia nam
Ryż w diamenty,
Rozmnaża naród,
Pomnaża zera.
Wszystko jest polskie,
Wielkie i swojskie:
Kiszka z wątroby
I nieleczone nigdy choroby,
Armie tajniaków
I mundurowych pułki łajdaków.
Pola pszenicy,
Worek kartofli w ciemnej piwnicy.
I jeszcze mamy kubeł wyrzeczeń,
Miskę honoru,
Garstkę humoru -
I średniowiecze.
Premier jest śliczny i uśmiechnięty -
Ludzie, co widzą, ze szczęścia mdleją,
Abstynenci wódę chleją -
Rząd rozdaje im prezenty:
Dóbr wszelakich pełen wóz,
Dla rolników, dla lekarzy...
Skorzystają młodzi, starzy…
Nie przeszkodzi jakiś Tusk.
W tłumie tajniak na tajniaku,
Kamiński zaginął z krzaków.
Został laptop i butelki,
I szelki suki bokserki.
Nic się nie stało!
Jest jeszcze WOT i jest KAKAO,
I Błaszczak w mundurze
Poloneza rżnie na rurze.
Na co im ta Europa,
Rozniosą ją nasi na kopach.
Morawiecki i Kaczyński
Załatwią nam kredyt chiński.
A Rydzyk i szeryf Ziobro
Sprawnie to podzielą Dobro.
Cdn.