w.iwo
02.10.09, 22:26
tak mi się przypomniało przy okazji innego tematu, ile strachu się najadłam,
kiedy miałam pierwszy raz zatankować ;)
oczywiście o stacjach z obsługą nie było mowy, więc zwykle prosiłam swojego
pana męża o zatankowanie samochodu.... oczywiście do czasu... oj, nie
uśmiechajcie się tak kpiąco - kilka lat temu spotkałam w myjni dwóch facetów,
którzy stresowali się i gimnastykowali bowiem nie wiedzieli w jaki sposób
uruchomić odkurzacz...
zawsze jest ten pierwszy raz :)
a Wy pamiętacie swoje ?
------------------------------------------------------