ewelina10 01.03.04, 18:11 ........taka ciiiisza tutaj. Wiem, wiem, to tereny zielone Warszawy, ale od pisania nie ma jeszcze hałasu ;))) Forum gminy Nieporęt, a co dalej.... ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mlopaci Re: A dlaczego.... 02.03.04, 09:43 Bo to forum zostało wczoraj założone. Gratuluje jesteś na nim pierwsza. Odpowiedz Link Zgłoś
sloggi Re: A dlaczego.... 06.03.04, 22:36 ewelina10 napisała: > ..... ale co dalej ? Pytasz co dalej - powolutku, pomalutku i to forum nabierze sił i potęgi. To piękna okolica, co prawda dopiero zaczyna rozkwitać, ale myślę, że to preludium. Obawiam się, że Ci , którzy poszukiwali w gminie Nieporęt błogiego spokoju i ciszy już niedługo się rozczarują. Położenie Nieporętu jest wymarzone do założenia gniazda rodzinnego i spędzenia w nim reszty życia. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina10 Re: A dlaczego.... 06.03.04, 22:55 sloggi napisał: > (.....) preludium. Obawiam się, że Ci , którzy poszukiwali w gminie Nieporęt > błogiego spokoju i ciszy już niedługo się rozczarują. Położenie Nieporętu > jest wymarzone do założenia gniazda rodzinnego i spędzenia w nim reszty życia. Należę do grupy osób, które tego szukały. Wprawdzie sarny, które przychodziły na moją działkę pozostają już wspomnieniem, na rozczarowanie jeszcze nie przyszedł czas. Odpowiedz Link Zgłoś
sloggi Re: A dlaczego.... 06.03.04, 22:58 Tak naprawdę boom budowlany jeszcze się nie zaczął, ale to kwestia czasu. Każdy, kto zbłądzi w okolice Nieporętu popada w zachwyt i postanawia się tu osiedlić. I nie ma się tym ludziom co dziwić. Odpowiedz Link Zgłoś
chaladia Kpisz czy o drogę pytasz...? 08.03.04, 12:26 Nieporęt jako gmina istotnie był przez ostatnie dwie dakady dużo sympatyczniejszy dla inwestorów niż Warszawa i dlatego powstały Grabina czy Głogi. Załatwienie w gminie warunków zabudowy czy pozwolenia na budowę było 10 razy szybsze i łatwiejsze niż w Warszawie, Architekt zawsze znalazł czas dla petenta, mając stosunkowo niewiele spraw mógł każdej inwestycji poświęcić choćby chwilę uwagi. W Warszawie wtedy było zupełne bezhołowie i łapownictwo, a co gorsza występowały poważne trudności z notarialnym zakupem działki (skutki "ustawy warszawskiej" i nie tylko). Dziś, obserwując boom inwestycyjny na Białołęce, zwłaszcza tej "zielonej" wydaje się, że Warszawa nadrobiła stracony czas. Tymczasem Nieporęt dławi brak sieci wodno-kanalizacyjnej. Lokalne ujęcia wody i oczyszczalnie pracują na granicy swej wydajności. Prowadzi się niby linię wodociągu w stronę Grabiny, ale plotka głosi, że już obecnie latem coraz częściej nie ma w niej wody... A nitka wodociągu od strony Warszawy biegnąca wzdłuż ul. Płochocińskiej kończy się przy rezydencji p. Smoczyńskiego... Przepustowość ul. Płochocińskiej także stanowi poważne ograniczenie - gdyby choć na całej jej długości był chodnik, oświetlenie, zatoki dla autobusów i ścieżka rowerowa. Planowane "centrum" Józefowa (kościół, szkoła) nie ma wogóle wody ani kanalizacji. Nic więc dziwnego, że wokół nikt nie chce się budować. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina10 Re: Kpisz czy o drogę pytasz...? 08.03.04, 16:35 Nie wiem do kogo kierujesz zapytanie, a może to jest twierdzenie. Opisana sytuacja sieci wodno-kanalizacyjnej w gminie Nieporęt nie różni się chyba niczym specjalnym od ogólnych warunków panujących w naszym kraju. Nie widzę też związku, jaki może mieć ścieżka rowerowa i chodnik na przepustowość ulicy Płochocińskiej. Uważam, że błędem było poprowadzenie kilometrów chodnika wzdłuż przelotowej i bardzo ruchliwej jezdni nie zachowując jakiejś bezpiecznej odległości od niej. Krawężnik stanowi tylko zagrożenie dla kierowców, a na chodniku nie widać przechodniów, zaś rowerzyści i tak jeżdżą w sznurku samochodów, powodując zagrożenie dla siebie i innych. A propos - stanowią oni dla mnie nie lada zagadkę. Nie rozumiem, czemu wybierają trasę tak ruchliwą, chociaż jest trasa równoległa do niej i dużo spokojniejsza, oraz piękna trasa szutrowa wzdłuż kanałku Żerańskiego do zalewu. Inwestycja nie poprawiła sytuacji: niewykorzystany chodnik, śmieszne rondo na Rembelszczyźnie w kształcie okularów, przypominające Wesołe Miasteczko, którego projektant nie przewidział, ze samochody jeżdżące po jezdniach mają swoje gabaryty i inny promień skrętu. Rondo dla go-kartów ;) A można było inwestycję poprowadzić za te same pieniądze w sposób bardziej przemyślany. Korki, jakie tworzą się na opisanej przeze mnie trasie świadczą o czymś przeciwnym do tego co napisałeś. Wolałabym, żebyś to Ty miał(a) rację. Kilka lat temu, wyprowadzając się Warszawy szukałam ciszy wiejskiej i ją znalazłam, ale dzisiaj już jej nie znajduję. łaściwie nie jest to dla mnie zaskoczeniem. Takie są prawa cywilizacji ;( Nie podejmowałam tematu działalności gminy, bo to jest ciąg niekończących się uwag, które można mieć właściwie do każdej gminy. Wolałam pisać o jej urokach. To temat przyjemniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
mlopaci Re: Kpisz czy o drogę pytasz...? 08.03.04, 21:37 > Inwestycja nie poprawiła sytuacji: niewykorzystany chodnik, śmieszne rondo na > Rembelszczyźnie w kształcie okularów, przypominające Wesołe Miasteczko, > którego projektant nie przewidział, ze samochody jeżdżące po jezdniach mają > swoje gabaryty i inny promień skrętu. Rondo dla go-kartów ;) > A można było inwestycję poprowadzić za te same pieniądze w sposób bardziej > przemyślany. Rondo jest śmieszne i podobno jedyne w województwie. Początkowo planowane w tym miejscu było normalne duże rondo. Niestety nie udało się wykupić za rozsądne pieniądze działki, więc zapadła decyzja o budowie okularów. Jest to zdecydowanie lepsze rozwiązanie, niż gdyby pozstawiono to skrzyżowania tak jak było. Odpowiedz Link Zgłoś
chaladia Zaiste... 08.03.04, 23:27 Moja inwokacja była do Sloggiego, który jest wielkim miłośnikiem życia miejskiego i jakoś nie potrafię uwierzyć, by szczerze mógł zachwycać się urokami tak głębokiej prowincji, jak właśnie Newport. Ja też nie rozumiem rowerzystów jadących po jezdni, choć mogą jechać czy to po chodniku, który na dobrą sprawę jest ścieżką rowerową (ruch pieszy praktycznie nie funkcjonuje z uwagi na odległości), czy to korzystać z przepięknej ścieżki rowerowej nad Kanałem. Ale są u nas liczni tacy, którym satysfakcję sprawia utrudnianie życia kierowcom, bez względu na własne bezpieczeństwo. Jeżdżę po Płochocińskiej codziennie i zapewniam Cię, że jadący 1-1,5 od krawężnika rowerzysta w sposób bliski doskonałości blokuje ruch na całej ulicy. Co do sytuacji wodno-kanalizacyjnej, to zgadzam sie, że Niepręt nie wyróżnia się negatywnie wśród innych gmin RP3. Jednakże Białołęka wyróżnia się pozytywnie i dlatego przejęła większość inwestycji mieszkaniowych. Jeśli chodzi o korki na Płochocińskiej, to ja radzę sobie z nimi tak, że jeżdżę przez Długorzeczną, Kobiałkę, Mochtyńską i omijam cały ten bałagan. Odpowiedz Link Zgłoś
mlopaci Re: Zaiste... 09.03.04, 11:28 > Jeśli chodzi o korki na Płochocińskiej, to ja radzę sobie z nimi tak, że > jeżdżę przez Długorzeczną, Kobiałkę, Mochtyńską i omijam cały ten bałagan. > Pare razy próbowałem tego skrótu (dalej Ostródzką i Trasa Toruńską), ale korki na Trasie powodowały, że nie było jakiejś poprawy czasu dojazdu. Odpowiedz Link Zgłoś
sloggi Re: Zaiste... 09.03.04, 12:21 A po co Trasą T.? Prosto św.Wincentego do Mostu Gdańskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina10 Re: A dlaczego.... 23.03.04, 10:32 ... czasami tutaj zaglądam, ale wciąż pozostaje "a dlaczego....." ;) Odpowiedz Link Zgłoś