emjot.10
28.11.10, 09:47
W zeszły wtorek jechałem rano do pracy skm-ką (5.19 L-wo Piaski). Po trzech minutach pociąg wjechał na stację Legionowo, w tym samym momencie pojawił się skład kolei mazowieckich. Był spóźniony o 11 minut (planowo 5.11), zapewne dlatego ruszył pierwszy. Nasz pociąg czekał jeszcze ok. 3 minut i dopiero ruszył. Tym sposobem na W-wa zoo byliśmy o godzinie 5.52 zamiast 5.45 i uciekł mi tramwaj. Morał historii: mimo że nie korzystałem z usług KM spóźniłem sie przez nich do pracy!!! Paranoja.
Dziękuję za uwagę
Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich pracowników Kolei mazowieckich