w.iwo
31.03.11, 10:14
Wiosna spowodowała że wokół widzę dużą ilość psów, wyglądają na zadbane, z obrożami, sądzę, że tylko uciekły lub zostały wypuszczone przez właścicieli. Niektóre z nich są sporych rozmiarów, czasem są to wycieczki za suką, która ma cieczkę. Czasem to pojedyncze zagubione psy
jeśli pies nie zostanie odnaleziony w porę, a ma szczęście być większych rozmiarów to trafia po jakimś czasie do schroniska
wprawdzie są miejsca, gdzie można odszukać swojego psa (fora wolontariuszy, ogłoszenia) ale trzeba mieć szczęście. Przyszło mi to do głowy, kiedy wczoraj odnaleziono suczkę, młodego owczarka niemieckiego. Jak żyją psy w schronisku każdy wie. Ale gdzie szukać zguby? Rzadko kto przyprowadza psa do weterynarza. Po wezwaniu Straży Miejskiej pada pytanie czy pies jest duży i niebezpieczny, jeśli nie, nie zajmują się sprawą. Psy nawet gdy są czipowane, nie mają szans na odczytanie kodu bo straż ani schronisko nie ma czytników ;)
Dwa lata temu rozmawiałam z właścicielką, które straciła psa i szukała go po całym Legionowie. Pies był zestresowany, nie podchodził do ludzi, trzymał się obrzeży lasów. Jeden telefon i przypadkowe zdjęcie zawęziło rejon poszukiwań. Metoda partyzancka, ale kto stracił kiedyś psa, wie że każda informacja jest przydatna.
ps. otworzyłam wątek na FotoForum, dużo osób ma komórki z aparatami, czasem wystarczy jedno zdjęcie psa i zamieszczenie w Internecie, by ułatwić sprawę i psiakom, i właścicielom, i służbom miejskim