olitsa
01.09.11, 16:52
... to kafejka w Ratuszu.
Zajrzałam tam dzisiaj na kawę i...
Najpierw czekałam na nią ok. 20 min.
Potem dostałam popłuczyny po pięciu kawach.
A miała to być Americana.
Obrzydlistwo.
Dziecię moje piło sok pomarańczowy, swieżo wyciśnięty.
Też narzekało, że rozcieńczony wodą.
Zastanawiam się jaki ma sens otwieranie kawiarni w tak reprezentacyjnym miejscu i serwowanie tak niskiej jakości kawy za cenę tak prawie warszawską...
Ja tam nie wrócę:-(