Dodaj do ulubionych

"Pan-da" przy Biedronce

31.12.14, 18:31
według opowieści starszej pani, która robiła zakupy w legionowskiej Biedronce
miejsce akcji : parking przy Sowińskiego
czas : popołudnie
bohaterzy : klienci sklepu i wyłudzacze

"podchodzi do mnie młody byczek, łapie za ramię... twarz zakryta kapturem...
- pani da 1,20 zł... do piwa mi brakuje...
szybka myśl:
- dać, nie dać, wyjąć portfel, czy w kieszeni mam drobne?
drobne były.. potem szybka ucieczka do samochodu.."

po krótkiej obserwacji okazało się, że młodzi gniewni podchodzili do każdego klienta... kobiety zaczepiał jeden z nich, do mężczyzn kierowało się zwykle dwóch lub trzech...

pytanie retoryczne: gdzie jest policja?

Obserwuj wątek
    • prawdziwy_jankiel Re: "Pan-da" przy Biedronce 31.12.14, 20:59
      w.iwo napisała:

      > pytanie retoryczne: gdzie jest policja?
      >

      Odpowiem pytaniem na pytanie:

      Czy było zgłoszenie?
      • zchotomowa Re: "Pan-da" przy Biedronce 31.12.14, 21:11
        przebijam:

        Do wymuszeń pod sklepem potrzebne jest zgłoszenie??
        To do dupy z taką policją wobec tego, o ludziach od Gawkowskiego już nie wspominam.
        I ciekawe, co na to powie rzecznik Biedronki.

        pozdrawiam,

        Marcin
        • i.blotny Re: "Pan-da" przy Biedronce 31.12.14, 21:51
          Legionowska policja ma oddelegować po patrolu pod każdy supermarket, kościół i targowisko? Obawiam się, że nawet przy wsparciu kolegów z sąsiednich gmin liczbowo nie podołają. Bardziej zasadne powinno być pytanie o ochronę sklepu.
          • zchotomowa Re: "Pan-da" przy Biedronce 02.01.15, 02:14
            i.blotny napisał(a):

            > Bardziej zasadne powinno być pytanie o ochronę sklepu.

            Ochrona nie ma tu nic do gadania. Żeby ułatwić sobie życie każda sieć marketów w Polsce stawia tabliczkę, że na teranie parkingu obowiązują zasady KRD. I do widzenia, ochrona już za kasami nic nie może (czego wciąż nie rozumieją ochroniarze w OBI, zaglądający za kasami ludziom do torebek czy plecaków).

            pozdrawiam,

            Marcin
    • ralphie Re: "Pan-da" przy Biedronce 31.12.14, 21:39
      w.iwo napisała:

      > pytanie retoryczne: gdziejest policja?

      Suszyli w szczerym polu? Odbierali zaległy urlop? Dosypiali przed nocką? Nawet tych nieoznakowanych ostatnio ni widu, ni słychu...
      • pola_kp Re: "Pan-da" przy Biedronce 01.01.15, 00:23
        Nie wymagajmy od Policji jasnowidzów w swych szeregach. Bezpieczeństwo w mieście w dużej mierze zależy od mieszkańców, czy informuje odpowiednie służby o każdej nieprawidłowości. Gdy każdy z uwagi na niewielką uciążliwość i lenistwo zbagatelizuje taki przypadek pozostaje tylko jałowa dyskusja na forum.
        • zchotomowa Re: "Pan-da" przy Biedronce 02.01.15, 02:12
          pola_kp napisała:

          > Nie wymagajmy od Policji jasnowidzów w swych szeregach.

          jasne, dla przykładu Pan-da pod OBI/Kauflandem w Jabłonnie już dziesiąty rok są niespodzianką dla policji. Romowie, sprzedający "kosiarki", "wiertarki" etc też są kompetnym zaskoczeniem dla lokalnych "stróżów porządku". Mniej więcej od 5-6 lat.

          Problemem nie są nowe samochody, środki łączności, ale brak zwykłej rzetelności pracy pracowników służb mundurowych w Polsce. Tylko i aż tyle.

          Ralphie ma rację: policja woli mierzyć prędkość urządzeniem a) zza płotu (zakazane) i b) niezgodnie z instrukcją tego urządzenia (zakazane). Konsekwencje? Brak oczywiście, przecież policjanci nigdy nie ponoszą odpowiedzialności za działanie wbrew prawu.

          pozdrawiam,

          Marcin
          • kka69 Re: "Pan-da" przy Biedronce 02.01.15, 09:15

            Na parkingu pod Kauflandem w Jabłonnie poza sprzętem dziwnego pochodzenia , który oferują Cyganie ze Słowacji , można też natknąć się na "super oferty " podrabianych perfum, "najlepszych " wycieraczek samochodowych itp, itd.
            Wszystkie te towary są oczywiście bez żadnej faktury ani gwarancji.
            Do tego plagą na tym parkingu są Trolle wymuszające "odprowadzenie wózka", co wręcz zniechęca do odwiedzania obu sklepów.
            A ochrona zarówno w OBI , jak i w Kauflandzie w ogóle nie reaguje na te problemy, to dlaczego policja miała by się tym zajmować?
          • pola_kp Re: "Pan-da" przy Biedronce 02.01.15, 09:23
            Tylko ciekawe ile policja/straż otrzymała zgłoszeń odnośnie Pana spod Kauflandu?? Ja w jego zachowaniu nie zauważyłam nic sprzecznego z prawem, choć niewątpliwie sprzecznego z dobrymi obyczajami. A czy to wymuszenia?? To już sprawa indywidualna i zależy od tego, czy dany Pan-da wywołał poczucie strachu i ograniczył możliwość podjęcia swobodnej decyzji.
            • 3goust Re: "Pan-da" przy Biedronce 02.01.15, 09:28
              Powiedz mi ile policja dostała zgłoszeń, że kierowcy jadą szybko w terenie niezabudowanym :X a mimo to działania prowadzą i suszą :X
              a jak ktoś coś kradnie czy wymusza, to musi być nagle zgłoszenie :X
              • zdebeq Re: "Pan-da" przy Biedronce 02.01.15, 10:24
                Są wykroczenia czy przestępstwa ścigane na wniosek poszkodowanego i te z urzędu. Teraz pytanie czy jezeli oni tam działają we wzajemnym porozumieniu, to czy mamy do czynienia z grupą, ewentualnie przestępczą?
              • prawdziwy_jankiel Re: "Pan-da" przy Biedronce 02.01.15, 15:25
                Jeżeli chodzi o kaufland to tam jest plaga wyłudzaczy i interwencje/patrole powinny być tam przeprowadzane cyklicznie bez konieczności zgłaszania natomiast ja osobiście nigdy nie spotkałem się z podobnym procederem przy biedronce stąd moje pytanie o zgłoszenie.
          • prawdziwy_jankiel Re: "Pan-da" przy Biedronce 03.01.15, 13:26
            zchotomowa napisał(a):

            > Problemem nie są nowe samochody, środki łączności, ale brak zwykłej rzetelności
            > pracy pracowników służb mundurowych w Polsce. Tylko i aż tyle.
            >
            > Ralphie ma rację: policja woli mierzyć prędkość urządzeniem a) zza płotu (zakaz
            > ane) i b) niezgodnie z instrukcją tego urządzenia (zakazane). Konsekwencje? Bra
            > k oczywiście, przecież policjanci nigdy nie ponoszą odpowiedzialności za działa
            > nie wbrew prawu.
            >
            > pozdrawiam,
            >
            > Marcin

            Marcinie,

            zastanawiasz się czemu Legionowska policja tak słabo działa? Niestety jest to problem krajowy czego dowodem może być ten artykuł:

            www.toiowo.eu/index.php/808-aktualnosci/2013/3258-bunt-w-legionowskiej-policji
            i bardzo wymowne komentarze Mordimera, Maximusa, diablo, Młodego, jose, joli i gg czyli prawie wszystkich komentujących. A jakbyś Marcinie miał zagwozdkę czemu to ci wszyscy ludzie dalej tkwią w tym bagnie zwanym Policja to ciekawej wskazówki udzielił osobnik AndzinSan w swoim komentarzu ;)
            • w.iwo Re: "Pan-da" przy Biedronce 03.01.15, 15:15
              "Czy było zgłoszenie? "

              odpowiedź starszej mieszkanki Legionowa:
              - było... tego samego dnia podeszłam do policjantów i poprosiłam ich o interwencję... powiedzieli, że podjadą tam radiowozem... zapytałam czy możliwe jest by udali się tam w cywilnych ubraniach? odpowiedzieli, że nie... - to po co tam pojedziecie? - zapytałam...

            • zchotomowa Policja nieco szerzej 06.01.15, 04:54
              prawdziwy_jankiel napisał:

              > zastanawiasz się czemu Legionowska policja tak słabo działa? Niestety jest to p
              > roblem krajowy czego dowodem może być ten artykuł:

              czytałem,

              tylko mnie (tak samo, jak Ciebie) nie zadowala mówienie, że w "taki mamy klimat". Tu, gdzie piszę (daleko), mój mały synek w niemym zachwycie oglądał wóz policyjny, na parkingu pod marketem. Z pojazdu wysiadł policjant, wszystko nam opowiedział, wyjaśnił, opowiedziałem mu, jak dupowato zachowuje choćby mój własny dzielnicowy w Polsce a ten odparł "u nas zajęło to 20 lat, żeby wykształcić nowe pokolenie policjantów. Teraz potrzebujemy 20 lat, by wyciąć czarne owce do poniżej 0,4%" (!!!).

              Na koniec Junior dostał samoprzylepną "odznakę szeryfa" (wszystkie służby mają tu takie cuda, strażacy mają pełne kartony tego typu rzeczy, to temat na oddzielny tekst) i to będzie JEDYNE jego spotkanie z Policją, na jakie pozwolę. Wróć - tutaj za każdym razem Policjant jest sprzymierzeńcem, więc tu nie ma problemu. W Polsce odwrotnie - każdy policjant będzie przeze mnie trzymany na dystans do moich dzieci, bo nie są oni sprzymierzeńcami ich bezpieczeństwa.

              Jeśli nie są sprzymierzeńcami - są wrogami. U mnie to jest zero-jednykowe

              Problem polskiej policji jest w ludziach. W konkretnych, jakich znamy. A nie w jakichś odległych systemach. Jeśli bowiem mój dzielnicowy, znając mnie od 13 lat, okazuje się zwykłym krętaczem, to jakim cudem cała ta formacja ma być OK? Jeśli legionowska drogówka, znając mnie z pojazdu i nazwiska, upiera się, że dokonuje pomiarów prędkości legalnie (a jest zupełnie odwrotne - czynią to, łamiąc prawo), to musimy wymienić więcej niż jedno pokolenie, bo komuna tkwi głęboko nawet w dzisiejszych trzydziestolatkach. Co z tego, że ja potrafię się obronić?

              Od kiedy to obywatel musi bronić się przed policją??

              pozdrawiam,

              Marcin
              • ralphie Re: Policja nieco szerzej 06.01.15, 12:39
                zchotomowa napisał(a):

                > bo komuna tkwi głębokon
                > awet w dzisiejszych trzydziestolatkach.

                O właśnie... to jest to, panie. Lata temu, zaciągasz się, po szkółce trafiasz tam gdzie trafiasz. Naszpikowany pomysłami i chęciami chcesz... i niestety zderzasz się ze ścianą, raz, drugi. W końcu starsi, "mądrzejsi" wpajają ci na czym ta szlachetna służba polega. To wyścig szczurów, koledzy to tylko na Powązkach. Masz robić tak by wyglądało, że jest dobrze, a jaka jest rzeczywistość masz wiedzieć tylko ty. Nie wychylaj się, a jeśli już to liż trzewiki przełożonemu. Tylko największe szuje są w stanie wejść wyżej i one tworzą zasady. Jakie? Nie trudno się domyśleć. Nie liczy się stan wiedzy, a zdolność lawirowania. Tak mniej więcej od środka wyglądają wszelkie służby i wszędzie tam, gdzie są łatwe publiczne złocisze, bo one się należą, jak psu buda. Dziwisz się, że z Grzybka taki muchomor? Ja wcale... I tak minęło 20 lat i nic się nie zmienia. Młodzi albo kraczą, jak stado albo wypadają. Tutaj musisz być krętaczem, bo inaczej inny krętacz cię wygryzie. Póki na szczytach i w instytucjach, czy firmach współpracujących są emerytowani byli, niewiele się zmieni. W naszych realich 20lat to dużo za mało. Potrzeba sporych zmian regulacyjnych. Co z tego, że odchodząc masz zakaz współpracy kiedy dotyczy on tylko tych małych, a na górach hulaj dusza.
                Nie czepiałbym się mocno "krawężników", oni tylko wykonują swoją pracę. Tu odsetek krętaczy jest akceptowalny. Miałeś przykład "współpracy" z kom. KPP, buzi buzi, uśmiech, a zrobił, jak chciał, a raczej tak by im dobrze było.
                Ważna sprawa, póki "kowalski" nie przestanie być obojętny i zainteresowany tylko pilotem od TV, nie zacznie patrzeć im na ręce to sami nie wymrą.
              • prawdziwy_jankiel Re: Policja nieco szerzej 06.01.15, 13:00
                zchotomowa napisał(a):

                > czytałem,
                >
                > tylko mnie (tak samo, jak Ciebie) nie zadowala mówienie, że w "taki mamy klimat
                > ". Tu, gdzie piszę (daleko), mój mały synek w niemym zachwycie oglądał wóz poli
                > cyjny, na parkingu pod marketem. Z pojazdu wysiadł policjant, wszystko nam opow
                > iedział, wyjaśnił, opowiedziałem mu, jak dupowato zachowuje choćby mój własny d
                > zielnicowy w Polsce a ten odparł "u nas zajęło to 20 lat, żeby wykształcić nowe
                > pokolenie policjantów. Teraz potrzebujemy 20 lat, by wyciąć czarne owce do pon
                > iżej 0,4%" (!!!).

                U nas może być trudniej gdyż każde nowe pokolenie kształci się ze starymi wygami i uczy się ich patentów, a i tak głównym priorytetem są mandaty i poprawa statystyk żeby wojewódzki nie miał się do czego przyczepić.

                > Na koniec Junior dostał samoprzylepną "odznakę szeryfa" (wszystkie służby mają
                > tu takie cuda, strażacy mają pełne kartony tego typu rzeczy, to temat na oddzie
                > lny tekst) i to będzie JEDYNE jego spotkanie z Policją, na jakie pozwolę. Wróć
                > - tutaj za każdym razem Policjant jest sprzymierzeńcem, więc tu nie ma problemu

                Pamiętasz miśki policjanty które jeździły w radiowozach jako przytulanka dla dziecka w razie wypadku lub innego zdarzenia drogowego? No więc sporo tych miśków widuję za szybą TIRów i zastanawiam się skąd się tam wzieły i czy brakujące miśki zostały uzupełnione w radiowozach, dla kilkulatka może to być ogromna pomoc w trudnej sytuacji.

                > . W Polsce odwrotnie - każdy policjant będzie przeze mnie trzymany na dystans d
                > o moich dzieci, bo nie są oni sprzymierzeńcami ich bezpieczeństwa.
                >
                > Jeśli nie są sprzymierzeńcami - są wrogami. U mnie to jest zero-jednykowe
                > ]

                Na nic wszystkie akcje policji w szkołach gdzie pokazują motory, radiowozy, radiostacje jak Junior jadąc z ojcem nasłucha sie bluzg bo ojciec właśnie dostał mandat za przekroczenie prędkości na pustej drodze, późnym wieczorem od policjanta który schowany był za krzakami. Kto będzie dla Juniora bardziej wiarygodny ojciec czy policjant?

                > Problem polskiej policji jest w ludziach. W konkretnych, jakich znamy. A nie w
                > jakichś odległych systemach. Jeśli bowiem mój dzielnicowy, znając mnie od 13 la
                > t, okazuje się zwykłym krętaczem, to jakim cudem cała ta formacja ma być OK? Je
                > śli legionowska drogówka, znając mnie z pojazdu i nazwiska, upiera się, że doko
                > nuje pomiarów prędkości legalnie (a jest zupełnie odwrotne - czynią to, łamiąc
                > prawo), to musimy wymienić więcej niż jedno pokolenie, bo komuna tkwi głęboko n
                > awet w dzisiejszych trzydziestolatkach. Co z tego, że ja potrafię się obronić?

                Na policjantów trzeba naciskać, zgłosić meneli pod biedrą i poczekać czy przyjadą. Jeżeli nie to zadzwonić jeszcze raz, znowu nie przyjeżdżają- zadzwonić poprosić nr do komendy wojewódzkiej. Groźba skargi powinna podziałać a powtarzanie takich działań powinno wyrobić zdrowy nawyk że jak obywatel wzywa to trzeba zwinąć suszarę i lecieć.

                >
                > Od kiedy to obywatel musi bronić się przed policją??
                >
                > pozdrawiam,
                >
                > Marcin

                Niestety podejście policjantów jest takie że wszyscy powinni okazywać im szacunek za to że są policjantami a oni wtedy ewentualnie coś dla nas zrobią, przyjadą na wezwanie do żuli pod biedrą i etc. Ale jest zupełnie odwrotnie, to policjant powinien zabiegać o szacunek obywatela, jeżeli ja mając lat 18 czy 19 zostałem uderzony przez policjanta pięścią w twarz w środku dnia w centrum Legionowa za to że śmiałem odpowiedzieć nie po myśli pana policjanta to niby z jakiego powodu mając dzisiaj lat 31 i nie obserwując żadnej poprawy w zachowaniu policji mam zacząć ich szanować. Jak mam uczyć moje dzieci szacunku do policji jeżeli sam czuję do nich wenętrzną niechęć.
    • zdebeq Re: "Pan-da" przy Biedronce 01.01.15, 09:56
      w tym i zeszłym roku to ja zaobserwowałem pandemonium. ale czy to wymuszenie od razu to nie wiem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka