w.iwo
31.12.14, 18:31
według opowieści starszej pani, która robiła zakupy w legionowskiej Biedronce
miejsce akcji : parking przy Sowińskiego
czas : popołudnie
bohaterzy : klienci sklepu i wyłudzacze
"podchodzi do mnie młody byczek, łapie za ramię... twarz zakryta kapturem...
- pani da 1,20 zł... do piwa mi brakuje...
szybka myśl:
- dać, nie dać, wyjąć portfel, czy w kieszeni mam drobne?
drobne były.. potem szybka ucieczka do samochodu.."
po krótkiej obserwacji okazało się, że młodzi gniewni podchodzili do każdego klienta... kobiety zaczepiał jeden z nich, do mężczyzn kierowało się zwykle dwóch lub trzech...
pytanie retoryczne: gdzie jest policja?