14.06.05, 17:40
Czy nikt z Legionowa nie jeździ na ryby ? Ponad 3 tys.ludzi w Legionowie
opłaca składki w kole wędkarskim u skarbnika Pana Jurka. Nie mogę znależć nic
o rybach. Gdzie warto jechać na spławik ?
Obserwuj wątek
    • pkownacki Re: Na ryby 14.06.05, 18:33
      moj przyszly tesc jezdzi w okolice Kepy Kikolskiej-gmina WIeliszew, duzo osob
      lubi stadnie i sporo wedkarzy jest kolo zapory, i w dol rzeki
      • andkolo Re: Na ryby 14.06.05, 19:11
        Znam ,piekne miejsce ,gorzej z rybami :) :)
        • willga1 ... i ryby głosu nie mają! 14.06.05, 20:15
          Podzielam zamiłowanie Kolegi do spławików , haczyków , woblerów i złotych rybek!
          Znam parę sprawdzonych miejscówek gdzie bez obawy o drogocenny sprzęt i kanapki
          zrobione przez ukochaną żonę , mozna połapać narybek! Jedną z miejscowosci jest
          Bledzewo ... gdzie bogata panorama wiejskich domostw , spokój , cisza i
          zaskroniec wijacy się w lisciach dostarczą niezapomnianych wrazen . Co
          najwazniejsze "ryba rybie nie rowna" ... lin , karaś , szczupak , okon ,
          krasnopiórka , a nawet karp i wegorz mogą po niedługim oczkiwaniu zajrzec
          gleboko w oczy oprawcy! ;) Jestem stałym bywalcem... to niedaleko , jakies 100 -
          110 km od Legionowa , blisko Sierpca . Poszukaj strony "BTW - Bledzewskiego
          Towarzystwa Wedkarkiego" , a gwarantuje , ze do domu wrocisz z pękatą siecią ,
          spokojny o stary , wlasny kąt .

          ---> Na wesoło , czyli standardowe rozmowy "kijkowych" <---
          Rozmawiają dwaj wędkarze:
          - Nie uwierzysz, złowiłem wczoraj 5-kilogramowego karpia!
          - A ja węgorza, który miał 4 metry!
          - Niemożliwe!
          - To prawda! - potwierdza żona - Józek go cały dzień rozciągał!

          ---
          żyj tak, abyś kiedyś mógł(a) powiedzieć - przynajmniej nie było nudno!
          • corka.grabarza Re: ... i ryby głosu nie mają! 14.06.05, 20:51
            Córko rybaka. Mazura z Mazur,
            Popatrz jaki na jeziorze wody glazur,
            Daj mi swe usta, weź mnie w ramiona,
            Niech się przekonam, ile słodyczy jest w słowie Ilona.
    • lilarose Re: Na ryby 29.06.05, 13:31
      Mój szef opowiadał o wielgachnych sumach wyciąganych spod zapory w Dębem. Potem
      nikt ich nie chciał jeść, bo wszyscy sie bali :)
      • pkownacki Re: Na ryby 29.06.05, 22:22
        a tak to ta "legenda" o olbrzymich gigantycznych rybach zywiacych sie
        topielcami... podobno nurkowie z zapory schodzacy pod wode przy zaporze ostro
        zmykali z powrotem, jak taka bestie zobaczyli...
        wiec pewnie twoj szef jeszcze nie zlapal tych najwiekszych ;)
    • misio_patysio Re: Na ryby 30.06.05, 12:55
      jako młody chłopak tzn kilkunastoletni jeździłem często na ryby jeżeli płotki,
      okonki, uklejki itp można nazwać rybami. ulubione miejscówki to:
      - Wisła za parkiem w Jabłonnej
      - Zegrze przy moście od strony Legionowa, dobra miejscówka na okonie
      - dawne żwirownie w Rajszewie
      - albo na "dołki" czyli te bajorka przed Wisłą, królestwo karasia :)

      teraz na rybki jeżdże jako opiekun mojego przyszłego bratanka, ja przez te
      kilka lat przerwy w łowieniu troszkę urosłem, niestety ryby które łowie nie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka