Dodaj do ulubionych

Spokojny pub??

01.08.05, 09:34
Witam
Swego czasu dość często chodziłem do Luci. Było tam cicho, spokojnie czasami
wręcz przytulnie. Rodzicie z dziećmi wpadali na pizze, zakochane pary
siedziały przy jakiejś lazanii patrząc sobie czuło w oczy. Z czasem szefostwo
wymyśliło "wieczorki taneczne". Na początku było całkiem fajnie do póki nie
zaczęło przychodzić dziwne towarzystwo. Małolaty eksponujące swe wdzięki i
towarzystwo podchodzące pod dresiarstwo. Byłem tydzień temu to dwóch kolesi
się o mało nie pobiło, a jakaś małolata, co chwila się z kimś kłóciła
(szefowa ją chyba wreszcie wyprosiła). No dobra taki dzień. Byłem w sobotę
(przedwczoraj) no to na szczęscie na dole było po staremu, na górze niestety
stado małolatów.

Co byście polecili "staremu" (25 lat) człowiekowi, który lubi w
ciszy "lansować się na mieście"?
Obserwuj wątek
    • kwitkows Re: Spokojny pub?? 01.08.05, 15:04
      Dzieci to ostatnio widziałem w Dominium, i jeszcze jakiś lokalowu kocur się szwędał. Ale tylko w ogródku da się wytrzymać bo w środku za ciepło. No i luźno w soboty.
    • polokokt Re: Spokojny pub?? 01.08.05, 15:06
      a teraz na I pietrze w blekitnym centrum otworzyli jakis pub/bar. Nie wiem jak
      jest ale tylko informuje jakby ktos mial ochote sprawdzic i sie podzielic
      wrazeniami.
      Pozdrawiam
      • magda_kielczyk Re: Spokojny pub?? 04.08.05, 02:24
        polokokt napisał:

        > a teraz na I pietrze w blekitnym centrum otworzyli jakis pub/bar. Nie wiem jak
        > jest ale tylko informuje jakby ktos mial ochote sprawdzic i sie podzielic
        > wrazeniami.
        > Pozdrawiam
        ej, wlasnie tamtedy dzis przechodzilam i zajrzalam - srednio bardzo i pusto
        strasznie a obslugi zachecajaca nazwac nie mozna - jakies dwie panny zblazowane
        z fajkami w zebach. Jak weszlysmy z kumpela, to wzrokiem malo nas nie zabily. to
        tyle pierwszych wrazen
        pozdro 600!
        h
        • zakkahletz Zaskakująco spokojnie jest ... 08.08.05, 10:54
          ... na pętli na Żeraniu, w tzw. knajpie "U Kulawego" (Bar Uniwersalny to się
          bodaj nazywa dla niewtajemniczonych). Mówię o tej wewnętrznej części, przy
          ladzie, gdzie tylko parę osób się zmieści, ale jest spokojnie, jest TV
          (przeważnie sport, ale można negocjować), intymny półmrok, kulturalny
          proletariat wpada na piwko po pracy. W tej większej części natomiast to różnie
          bywa, ale przeważnie też jest spox. A w ogóle to dlaczego ja o tym piszę
          właśnie tutaj ? Otóż:

          1) Ten fragment Warszawy w mojej ocenie jakby należał do Legionowa. To pętla
          723 i 801 i zawsze na niej - w autobusach, przy wiatach, w sklepikach i w tych
          dwóch knajpkach, które tam się znajdują - można spotkać ziomków (ale w dawnym,
          niehiphopowym znaczeniu tego słowa), i to nawet ludzi, których w samym
          Legionowie nie spotykało się latami.
          2) Co prawda chodzenia w takie miejsca z MAŁYMI dziećmi bym generalnie nie
          polecał, ale z takimi bardziej podrośniętymi to i owszem czasami, bo nikt
          nikogo nie zmusza do picia piwa, soczek też sobie można tam zamówić, natomiast
          takiego bogactwa barwnych typów ludzkich i ich niesamowitych wypowiedzi (wcale
          niekoniecznie przeplatanych "łaciną") ze świecą szukać w innych miejscach, a
          tu - jak i w "siódemce" i "ósemce", po drodze do naszej legionowskiej macierzy -
          można wyrobić sobie zmysł lingwistyczny i poszerzyć wyobraźnię słuchową, które
          są nieocenione w naszej dzisiejszej idiotycznej rzeczywistości, w której
          niepodzielnie króluje obraz i ogólnie wizualne media elektroniczne (he, he, kto
          by pomyślał, że do tego typu rozrywek można podejść naukowo).
          • polokokt Re: Zaskakująco spokojnie jest ... 08.08.05, 11:11
            eh, stare dobre czasy jak sie z kolegami ze szkoly na piwo wyskakiwalo do
            Kulawego :)
            Pozdrawiam
          • lilarose Re: Zaskakująco spokojnie jest ... 11.01.06, 09:17
            Byłam raz "U Kulawego", chyba najczęsciej tam bywają panowie w średnim wieku,
            którzy wracają z fabryki. Podobne klimaty są w barze "Pod Rurą" (oficjalna
            nazwa chyba "Syrena" koło Mostu Gdańskiego, nad Wisłą). Niewątpliwa zaleta obu
            przybytków: niskie ceny piwa i dość duży wybór.
    • aretah Re: Spokojny pub?? 01.08.05, 18:35
      Lucia to pub, do którego chodzę najczęściej. Moze dlatego, ze po prostu blisko
      mieszkam i nie chce mi się szukac innych miejsc. Lubię tam bywac, choć warunki
      finansowe nie pozawalają mi na bywanie tam częściej. Moze ja chodzę o dziwnych
      porach, ale widuję tam często rodzinki z dzieciakami, co niestety jest mało
      przyjazne dla mnie, zwłaszcza jak dzieciaki są w wieku szkolnym. Głupio jak ich
      pani ze szkoły siedzi przy piwie czy drinku. A imprezy "łup łupowo" taneczne
      też przerobiłam. Na szczęscie to "na górze", na dole odrobinę ciszej... chociaż
      niekiedy trudno usłyszec to co mówi osoba z którą się przyszło spędzic mile
      czas... ale cóż... kazdy chce zarobic i przeżyc... trzeba znosic hałas i
      muzę... Aktulanie mozna siedziec przed lokalem, ale tam znów hałas aut... Mimo
      wszystko lubię Lucię...
      • guayazyl1 Re: Spokojny pub?? 01.08.05, 19:32

        aretah napisala miedzy wierszami:
        Głupio jak ich pani ze szkoły siedzi przy piwie czy drinku.
        --------------------------------------------------
        dla mnie widok pani od geografii czy polskiego w ogrodku piwnym jest tak samo
        naturalny, a nawet swojsko sympatyczny jak widok ksiedza w sutannie
        pedalujacego na rowerze gorskim...
        niepotrzebnie komplikujemy sobie zycie przesadami. pozdrawiam "pania ze szkoly"
        i zazdroszcze jeszcze calego miesiaca nicnierobienia :-)

        --
        zycie jest zbyt powazne by o nim powaznie mowic...
      • misio_patysio Re: Spokojny pub?? 02.08.05, 11:49
        łojku... pracujesz w szkole i tak słabo tolerujesz hałas??
        • aretah Re: Spokojny pub?? 02.08.05, 12:42
          Jak się siedzi kilka godzin w szkole, to po pracy nie ma się za bardzo ochoty
          na hałas. Stąd ta niska tolerancja. Poza tym hałas w Luci, to inne dźwięki.
          Muzyka, za którą nie przepadam, a pracę jeszcze lubię... Bywam jednak tam,
          więc staram się tolerować...
    • asterix19 Re: Spokojny pub?? 08.01.06, 22:20
      E tam Ludziska głupoty gadacie ! Ja tam chodze do ALCATRAZ i jest zajebiście i
      bardzo spokojnie !!! :D
      • aretah Re: Spokojny pub?? 09.01.06, 16:46
        taa... a te skargi mieszkanców wokół?
        • asterix19 Re: Spokojny pub?? 09.01.06, 19:59
          skargi ? JAkie skargi !! To tylko starsi ludzie którzy zapomnieli jak oni sie
          bawili i teraz wielcy święci bo co tydzien w kościele ! a młodzież się poprostu
          musi wyszumieć i jak dla mnie to jeden z lepszych pubów w legionowie
          • e-legionowo Re: Spokojny pub?? 11.01.06, 11:58
            no coz w pewnej czesci musze przyznac racje asterix19, po sobie zauwazylem ze w
            miare przybywania latek maleje tolerancka głosnych zachowan/dzwiekow w
            otoczeniu. Bylem pare razy w Lucci i 2-3 razy z braku miejsc musielismy usiasc
            na gorze, no coz wiecej tego bledu nie zrobie. Ale moze poprostu inne "cele"
            nam przyswiecaja gdy spotykamy sie ze znajomymi dawno niewidzianymi, zalezy nam
            na rozmowie, odswiezeniu znajomosci, fajnej atmosferze przy jakims piwku.
            Porozmawiac raczej sie nie da na gorze, a krzyczenie jakos nie pasuje:)
            Natomiast na dole potrafimy pobyc caly wieczor az do nocy i calkiem inne odczucia :)

            Do tego lokalizacja pubow z ogrodkami i klubow w takich miejscach jak dawny
            Korner czy Alcatraz to sredni pomysl.

            A co do mojej mlodosci to zdarzaly nam sie jakies wpadki ze zbytnim halasem np.
            podczas imprez, ale wtedy gdy juz sasiedzi nie mogli wytrzymac to poprostu
            pukali prosili o troszke umiaru i nie bylo przypadku zeby nie zostalo to
            spelnione. A teraz niestety z autopsji wiem ze zapukanie do drzwi "imprezowicza"
            konczy sie bluzgami bo towarzystwo jest albo nawalone albo upalone i jakakolwiek
            rozmowa konczy sie "wiazanka" lub wrecz grozbami karalnymi. A jak juz chcielismy
            sie na maxa wyszalec to wybywalismy na bukowiec za strozanska, fajne miejsce na
            impreze z ogniskiem "pod slupem", wiem ze nie o tej porze roku - ale w zimie tez
            sie zdarzaly imprezy w postaci drewno+5l wachy, jakis drobny alkochol, muza ze
            sprzetu w samochodzie. Ale teraz najwazniejszy na imprezach jest wszechobecny
            lans a nie fajna wyluzowana zabawa bez przesadnej ilosci uzywek, a imprezy poza
            klubem czy pubem to w ogole dno totalne.
            • madzia69 Re: Spokojny pub?? 11.01.06, 19:34
              Ty to swiety czlowiek jestes ;) ale za zycia nie chca
              beatyfikowac...
              • e-legionowo Re: Spokojny pub?? 11.01.06, 19:53
                madzia69 napisała:

                > Ty to swiety czlowiek jestes ;) ale za zycia nie chca
                > beatyfikowac...

                taa....tak sobie to tlumacz ;)
                • madzia69 Re: Spokojny pub?? 11.01.06, 20:05
                  to niemozlwe zyc 32 lata :) i zadnego numeru nie wykrecic
                  o ktorym legendy kraza nadal po osiedlu...

                  • e-legionowo Re: Spokojny pub?? 11.01.06, 20:11
                    madzia69 napisała:

                    > to niemozlwe zyc 32 lata :) i zadnego numeru nie wykrecic
                    > o ktorym legendy kraza nadal po osiedlu...
                    >
                    no coz zawiode Cie gdyz nie wychowywalem sie w miejscu zamieszkania a na
                    Bukowcu, a tam juz mozna rozne rzeczy odstawiac bez specjalnego wracania na
                    siebie uwagi, szczegolnie ze ekipa z ktora dorastalem znala sie dlugo, nasi
                    starsi tez zazwyczaj sie znali i tolerancja jak na tamte czasy byla dosc duza:)
                  • aretah Re: Spokojny pub?? 12.01.06, 07:46
                    madzia, wierz mi... mozna... chociaż jeszcze wszystko przede mną, ale mało
                    czasu zostało...
    • chupacabra009 Kidys to b yła LUDOWA 10.01.06, 02:54
      Od czasu jak zlikwidowali LUDOWĄ to w mieście nie ma przytulnych i nastrokowych
      knajp. Są tylko jakies puby pizzerie i inne fudy... A z tym lansowaniem się, to
      proponuję stanąć na jakimś koszu od śmieci gdzieś w centrum miasta, to zawsze
      ktoś ciebie dojrzy.
      • tribeka Re: oczywiście MARYSIEŃKA 10.01.06, 21:52
        Jak mam ochotę na spokojne i miłe spotkanie idę do Marysieńki <przy SP nr6>
        • lilarose Re: oczywiście MARYSIEŃKA 11.01.06, 09:22
          Marysieńka kojarzy mi się z czasami liecalnymi, kiedy to można było tam spotkać
          pół mojej szkoły (liceum Konopnickiej). Potem zaczęły powstawać nowe lokale i
          towarzystwo jakoś się rozmyło. Dawno juz tam nie byłam, nawet nie wiem, ile sie
          zmieniło, ale kiedyś byłam dość częstym gościem Marysieńki
          • madzia69 Re: oczywiście MARYSIEŃKA 11.01.06, 20:13
            marysienka zeszla na psy pod wzgledem kulinarnym...
            kiedys lody z wisniami i szarlotka byly pycha, teraz nawet nie znajduje slow
            ktore moglyby opisac te zjawiska... obrzydliwe, sorowki nie podalabym
            najwiekszemu wrogowi - wstyd!
      • madzia69 Re: Kidys to b yła LUDOWA 11.01.06, 20:09
        pamietam...
        tatus zabieral mnie do ludowej ;)
        i jeszcze jeden lokal tej samej klasy pamietam z dziecinstwa blado-rozowy
        domek przy ulicy modlinskiej na buchniku, nie dalo sie dojechac na ryby nad
        wisle nie zagladajac tam :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka