misio_patysio
01.08.05, 09:34
Witam
Swego czasu dość często chodziłem do Luci. Było tam cicho, spokojnie czasami
wręcz przytulnie. Rodzicie z dziećmi wpadali na pizze, zakochane pary
siedziały przy jakiejś lazanii patrząc sobie czuło w oczy. Z czasem szefostwo
wymyśliło "wieczorki taneczne". Na początku było całkiem fajnie do póki nie
zaczęło przychodzić dziwne towarzystwo. Małolaty eksponujące swe wdzięki i
towarzystwo podchodzące pod dresiarstwo. Byłem tydzień temu to dwóch kolesi
się o mało nie pobiło, a jakaś małolata, co chwila się z kimś kłóciła
(szefowa ją chyba wreszcie wyprosiła). No dobra taki dzień. Byłem w sobotę
(przedwczoraj) no to na szczęscie na dole było po staremu, na górze niestety
stado małolatów.
Co byście polecili "staremu" (25 lat) człowiekowi, który lubi w
ciszy "lansować się na mieście"?