Dodaj do ulubionych

wolne wnioski...

02.11.05, 19:42
atrakcja zebran i posiedzen sa wolne wnioski. mozna wtedy sie wygadac, a
nasiadowa nabiera tempa i werwy. proponuje pod tym tytulem wstawiac tematy,
ktore z miastem nie maja wiele wspolnego. fundamentalisci beda zadowoleni, ze
nie zasmieca sie forum, a gaduly beda mialy swoje miejsce.
no i cusz panstfo na to?

--
sygnaturka chwilowo nieczynna
Obserwuj wątek
    • madzia69 Re: wolne wnioski... 02.11.05, 20:33
      Czy przyjme te roze?
      Bardzo.


      :)))))))))))))))))))
    • psychomaszyna Re: wolne wnioski... 02.11.05, 23:28
      Na każdym elementarnym szkoleniu z negocjacji, czy prowadzenia projektów, uczy
      się, że nie ma takiego czegoś jak wolne wnioski. Jest to źródłem zbędnych
      dyskusji nie na temat, co dezorganizuje spotkania.

      Wolne wnioski to wynalazek rodem z zebrań partyjnych z czasów PRL. Jeśli chcemy
      się przyłączyć do tej niechlubnej tradycji, to najlepszą drogą są wolne wnioski...
      • guayazyl1 Re: wolne wnioski... 03.11.05, 17:00

        trzeba miec chyba mozg pawiana zeby nie rozumiec co to przenosnia.
        --
        sygnaturka chwilowo nieczynna
        • guayazyl1 objasnianie swiecy... 03.11.05, 18:31
          guayazyl1 napisał:
          trzeba miec chyba mozg pawiana zeby nie rozumiec co to przenosnia.
          ------------------------------------------------------------------
          zeby nie bylo, ze odpowiadam niegrzecznie.
          jest tak...wiem, ze roberttak napisze o masie rowerowej a gapajestem cos o
          sporcie i raczej nie musze czytac ich postow zeby sie o tym przekonac. nie
          interesuje mnie to...nie mam pretensji...nie czytam. wszystko uklada sie w ciag
          logiczny.
          w temacie nazwanym przeze mnie "wolne wnioski" panuje pomieszanie z
          poplataniem...misz-masz...pelna dowolnosc, a nawet zaryzykowalbym slowo chaos.
          tu wiecej zdezorganizowac sie po prostu nie da, dlatego ludzie przesadnie
          poukladani moga czuc sie nieswojo za co przepraszam.
          mam nadzieje, ze moze byc ciekawie. nie poplacze sie jednak jesli oponenci
          mysla inaczej.wszystko w rekach forumowiczow.

          --
          sygnaturka chwilowo nieczynna
        • psychomaszyna Re: wolne wnioski... 03.11.05, 19:35
          Puszczają nerwy i argumentów brakuje... Wycieczki personalne są objawem
          słabości i bezradności. A taka słabość wzbudza tylko pobłażanie i litość.

          Kiedyś małe dzieci miały takie fajne powiedzonko: "Kto się przezywa, tak się
          sam nazywa". Nic dodać, nic ująć.
          • guayazyl1 Re: wolne wnioski... 03.11.05, 20:05
            psychomaszyna napisał:

            > Puszczają nerwy i argumentów brakuje...
            -----------------------------------------
            buahahaha...mozna ze smiechu bezwiednie oddac mocz jak sie czyta takich
            reformatorow, ktorzy maja panaceum na wszystko.
            chcialbym przy okazji zapytac o losy slynnego forum os.Sobieskiego , ktore Pan
            zakladal...ile tam bylo waznych, ciekawych, rzeczowych i uzytecznych tematow o
            ktore tu Pan walczy. chcialbym zapytac o strone miejska, ktorej jest Pan
            wspolautorem przykladem lezacego odlogiem partactwa, ktore porasta pajeczyna.
            chcialbym zapytac dokad prowadzi tag z Pana sygnatury.
            nie oczekuje jednak odpowiedzi bo rozmowa z Panem to dla mnie bezuzyteczna
            strata czasu.
            pozwoli Pan, ze sie oddale, a temat i tak albo sie rozkreci albo upadnie bez
            Panskiej szmacianej gadki.
            --
            sygnaturka chwilowo nieczynna
      • madzia69 Re: wolne wnioski... 03.11.05, 17:08
        a juz ide przypiac sobie znaczek PZPR - relikwie po dziadziusiu...
        a nawet dwa...w jena i w druga klape

      • madzia69 Re: wolne wnioski... 03.11.05, 17:28
        z czasow PRLu... i na temat legionowa...
        w pn bralam udzial w bitwie o odziez na wage w sklepie zwanym Kiermasz odziezy
        przy glownej ulicy naszego miasta...
        juz przed otwarciem mimo mrozu zgromadzil sie tlum, a potem wszyscy rzucilismy
        sie z lokciami przez maly otwor wejsciowy...
        scenka calkiem jak z filmu alternatywy ;)))
        normalnie jaja...
        towar tylko inny niz kiedys... bo same zachodnie marki ;)
        polecam nie tylko jako rozrywke, ale takze i w celu pozyskania ciucha dobrej
        marki ;)
        • guayazyl1 jestem na forum bo... 03.11.05, 17:38

          w tym teatrze iluzji jakim jest internet wszystko sie moze zdarzyc.
          rozczochrany babsztyl moze grac role wampa, a niesmialy facet metroseksualnego
          macho. tu wyzbywamy sie kompleksow i realizujemy swoje skrywane marzenia. tu
          mozemy byc kims wyjatkowym, a gorycz wpadki nie jest taka straszna.
          ludzie, ktorzy w realu nigdy nie odwazyliby sie zabrac glosu tu okazuja sie
          erudytami, sa dowcipni, interesujacy, pewni siebie...
          bezpieczenstwo zapewnia anonimowosc. wyjscie z niej jest trudne szczegolnie dla
          doroslych. swiadcza o tym chocby nieudane proby zorganizowania spotkania
          forumowiczow.

          jestem na forum bo?..
          --
          sygnaturka chwilowo nieczynna
          • juros1 Re: jestem na forum bo... 03.11.05, 17:43
            wiesz forumowicze to się już znają?ale jest ciekawie zawsze nowe doświadczenie
          • madzia69 Re: jestem na forum bo... 03.11.05, 17:48
            jestem na forum bo...
            w domu juz nikt nie chce ze mna gadac...

            ps. niestety chyba jestem rozczochranym babsztylem,
            najgorsze jednak, ze dopiero teraz to sobie uswiadomilam ;)
            • aganiok32 Re: jestem na forum bo... 03.11.05, 21:52
              bo lubię Was czytać kochani...:-)
              a czasami sama też coś skrobnę ;-)
              a na przenoszenie znajomości z forum do reala od dawna nie mam ochoty....;)
              lepiej jest tak jak jest
              • guayazyl1 Re: jestem na forum bo... 04.11.05, 16:22

                najwazniejsze dla mnie sa emocje zwiazane z kontaktem z drugim
                czlowiekiem.niestety wiekszosc tematow z powodu ogromnej od was odleglosci jest
                raczej "egzotyczna".
                --
                sygnaturka chwilowo nieczynna
                • madzia69 przyjezdzaj! 04.11.05, 16:30
                  • guayazyl1 Re: przyjezdzaj! 04.11.05, 16:41

                    na ogorkowa?..

                    tak a propos jazdy i niestety nie na wesolo...w ostatni swiateczny wekend na
                    drogach zginelo sto osob. dwa tysiace pijanych kierowcow zatrzymali czujni
                    policjanci. oczywiscie nie mowie, ze te sto osob zginelo akurat przez tych
                    nawalonych. pewne jest , ze pijani powoduja wiekszosc wypadkow.
                    i tu pytanko...czy dozywotnie zabieranie prawa jazdy jak to niektorzy postuluja
                    moze cos poprawic?
                    --
                    sygnaturka chwilowo nieczynna
                    • madzia69 Re: przyjezdzaj! 04.11.05, 16:47
                      mysle ze pijakowi sam dokument nie jest do jazdy potrzebny...
                      jak ma ruszyc w trase to ruszy bez prawajzdy...
                      niestety...
                      a jak skasuje po pijaku policyjny radiowoz R to odsiedzi 21 dni, a po wyjsciu
                      nadal bedzie szalal... bo tak zle mu nie bylo: kablowka cieply obiadek i
                      towarzystwo przez trzy tygodnie ciupy...(opisywany przypadek nie jest fikcja
                      literacka)
                      • guayazyl1 Re: przyjezdzaj! 04.11.05, 17:26

                        nie mysle tu o "zawodowcach", ktorzy latami jezdza bez prawa jazdy, a miejscowa
                        policja czesto o tym wie. mysle raczej o calej armii tych co siadaja za kolko
                        po kilku kieliszkach albo piwach myslac, ze jak zwykle im sie uda. w naszej
                        tradycji biesiadowania jest niestety nie odmawianie alkoholu nawet jak sie za
                        krotki czas bedzie kierowca. moze restrykcje zmienilyby niedobre obyczaje?..
                        --
                        sygnaturka chwilowo nieczynna
                        • madzia69 Re: przyjezdzaj! 04.11.05, 17:34
                          mysle ze wysokie, bardo wysokie kary pieniezne :) bylyby nauczka...
                          bo jedyne czego boi sie polak to dlugow wobec panstwa ;)

                          problem jednak w tym ze taki kierowca wsiada po kielichu, bo jak napisales
                          wyzej mysli ze nikt go nie zlapie... i wcale nie mysli o konsekwencjach - jak
                          kazdy przestepca...
                          juz nie mowie o tym ze jazda po pijanemu wcale nie spotyka sie z potepeiniem
                          spoleczenstwa... morderca nozownik, gwalciciel - tak zostaje potepiony prze
                          opinie i srodowisko a pijak co starem zabil trzy osoby nadal funkcjonuje w
                          spolecznosci...
                          • e-legionowo Re: przyjezdzaj! 05.11.05, 20:34
                            madzia69 napisała:

                            > mysle ze wysokie, bardo wysokie kary pieniezne :) bylyby nauczka...
                            > bo jedyne czego boi sie polak to dlugow wobec panstwa ;)

                            wcale sie tego nie boja, windykacja komornicza z "urzedu" trwa latami, odsetki
                            karne sa smieszne, powinni zaczac czesciej stosowac co zaprezentowali policjanci
                            w poznaniu podczas ostatniego weekendu, zatrzymanie samochodu w depozycie
                            policyjnym jako zabezpieczenie, ze winny oplaci koszty sadowe i grzywne, to jest
                            jedyna metoda jaka ma szanse powodzenia

                            • aganiok32 wysokie kary dla kierowcy i ewent. współpasażerów 05.11.05, 20:41
                              w końcu puścili pijaka za kółko!
                              • e-legionowo Re: wysokie kary dla kierowcy i ewent. współpasaż 05.11.05, 21:27
                                aganiok32 napisała:

                                > w końcu puścili pijaka za kółko!

                                ej bez przesady, to juz przegiecie, po 1 gwarantuje Ci ze nie jestes w stanie
                                poznac czy ktos przegroczyl nieznacznie dozwolony prog %
                                po 2 jak wyobrazasz sobie ze 18letni (juz pelnoletni) syn nie pozwala ojcu
                                usiasc za kolkiem zeby wrocic do domu z imprezy oddalonej o 20km,
                                hehe wracasz z imprezy firmowej, prowadzic ma szef, ty nie masz prawka (wiem ze
                                masz ale oprzyklad:P) a ty mu mowisz ze nie pojedzie bo jest "wczorajszy"

                                niezle mnie rozsmieszylas tym karaniem wspolpasazerow :)
                                • aganiok32 Re: wysokie kary dla kierowcy i ewent. współpasaż 05.11.05, 22:20
                                  hah...to śmiej się dalej, ale obyś nie spotkał na drodze takiego nagrzanego
                                  gościa, którego nikt na czas nie zatrzymał.
                                  Poza tym takie rozwiązanie funkcjonuje, z tego co słyszałam - we Francji.
            • cat_s jeszcze o 'wolnych wnioskach'... 03.11.05, 21:53
              Witajcie,

              psychomaszyna napisał(a):
              > Na każdym elementarnym szkoleniu z negocjacji, czy prowadzenia projektów,
              > uczy się, że nie ma takiego czegoś jak wolne wnioski. Jest to źródłem
              > zbędnych dyskusji nie na temat, co dezorganizuje spotkania.
              > Wolne wnioski to wynalazek rodem z zebrań partyjnych z czasów PRL.
              > Jeśli chcemy się przyłączyć do tej niechlubnej tradycji, to najlepszą drogą
              > są wolne wnioski...

              Wybaczcie, że głos zabieram ale że nie bezpośrednio na temat Legionowa, to się odważam...
              Te 'wolne wnioski' mnie zafrapowały;
              Mianowicie 'wolne wnioski' (pod różnymi nazwami i w różnych formach) są - jak wykazuje literatura i praktyka - całkiem niezłym elementem większości 'zgromadzeń' ludzkich... Mianowicie z takiego powodu, że im więcej osób na jakiś temat rozmawia (a ważną kwestią jest także precyzyjne sformułowanie tematu) - tym większa szansa, że ktoś w końcu 'nie na temat' się odezwie.
              Toteż lepiej rzecz jasna, zamiast z nieuchronnościami walczyć, od razu odpowiednie miejsce i czas na luźne dywagacie zaplanować i poświęcić...
              Ot, tyle, jeśli chodzi o tzw. 'prowadzenie spotkań'... obojętnie, czy 'na żywo', czy internetowo;-)

              Pozdrawiam
              cat_s
              • guayazyl1 Re: jeszcze o 'wolnych wnioskach'... 04.11.05, 16:09

                dzis obchodzimy Swiatowy Dzien Zwierzat. zycze Ci cat_sie wiele milosci od
                wlascicielki.ciesza mnie Twoje slowa bom tu troche osamotniony.
                --
                sygnaturka chwilowo nieczynna
                • cat_s Re: jeszcze o 'wolnych wnioskach'... 04.11.05, 22:56
                  A dziękuję uprzejmie za życzenia, dziękuję...

                  > dzis obchodzimy Swiatowy Dzien Zwierzat
                  Faktycznie, zupełnie przeoczyłem, że dzisiaj istotnie 4 listopada - a więc okrągła hm... no sam nie wiem, jak nazwać to, co rocznicą nie jest... ale też jest 'okrągłe'... no, nie wchodząc w szczegóły semantyczne: istotnie mija okrągły miesiąc od owego święta...
                  Chyba złożę swemu kotu dodatkowe życzenia, tak na wszelki wypadek - jak sądzisz...? :-)

                  No i nie przesadzaj wszak z tym osamotnieniem... Macie fajne forum, z przyjemnością regularnie podczytuję; pozdrawiam przy okazji wszystkich forumowiczów:-)

                  Pozdrawiam
                  cat_s

                  P.S.
                  A pozwól jeszcze, że z okazji korzystając, własną ciekawość zaspokoję... owóż, sprzed jakiegoś nieco dłuższego okresu czasu, hm, roku albo dwóch - kojarzę kogoś, kto pisywał na forum Auto-Moto pod niemal identycznym do Twojego nickiem. Mówiąc krótko: identycznym, tyle, że bez cyferki '1'.
                  No i ciekaw jestem, czy z owym Guayazylem masz coś wspólnego, czy to przypadek zupełny?

                  Pozdrawiam:-)
                  • guayazyl1 Re: jeszcze o 'wolnych wnioskach'... 05.11.05, 19:35
                    cat_s napisał miedzy innymi:
                    ...kojarzę kogoś, kto pisywał na forum Auto-Moto pod niemal identycznym do
                    Twojego nickiem. Mówiąc krótko: identycznym, tyle, że bez cyferki '1'.
                    No i ciekaw jestem, czy z owym Guayazylem masz coś wspólnego, czy to przypadek
                    zupełny?
                    -------------------------------------------------------------------------------
                    kolacze mi sie teraz w przestrzeni miedzyusznej, ze zakladajac kiedys tam
                    konto, zdziwiony bylem, ze to bezjedynkowe juz zajete.a wydawalo mi sie, ze
                    jestem taki mondry i odkrywczy.
                    wszystko juz bylo...powiedzial Ben Akiba. swieta prawda.
                    ale Twoje pytanie nasunelo mi pomysl tematu...

                    --
                    sygnaturka chwilowo nieczynna
                    • guayazyl1 moj nick mowi o mnie... 05.11.05, 19:42

                      lejdis end dzentelmen...skad wasze nicki? a niektore brzmia przepysznie.
                      moze ktos ten temat zbyc ironicznym smiechem. ale ja pytam powaznie.
                      dlaczegusz, ach dlaczegusz?
                      --
                      sygnaturka chwilowo nieczynna
                      • guayazyl1 Re: moj nick mowi o mnie... 05.11.05, 20:27

                        pomor jaki czyco?..a przynajmniej ta jedna osoba powinna byc...zawsze byla.
                        --
                        sygnaturka chwilowo nieczynna
                        • aganiok32 no jestem przecież.... 05.11.05, 20:31
                          tyle, że się produkowałam na innym wątku ;)
                          Mój nick? bo nic innego nie udało mi się wymyśleć w krótkim czasie, ale chyba
                          go kiedyś zmienię, bo już mi się znudził...;)
                          • deepspace9 Re: no jestem przecież.... 07.11.05, 22:02
                            A to ciekawe....
                        • e-legionowo Re: moj nick mowi o mnie... 05.11.05, 20:40
                          heh zaden pomor :)

                          no coz najpierw podpisywalem sie jako Peter lub PeterC (historia tego drugiego
                          nicka jest dluga i nie bede wnikal), potem gdy zaczalem prowadzic serwis
                          e-legionowo.pl, a potem siec e-legionowo.net naturalna forma reklamy byl nick z
                          tym zwiazny :)
                          • aganiok32 Re: moj nick mowi o mnie... 05.11.05, 20:46
                            naturalna forma reklamy byl nick z
                            > tym zwiazny :)


                            Poeta? ;-)
                            • e-legionowo Re: moj nick mowi o mnie... 05.11.05, 21:22
                              aganiok32 napisała:

                              > naturalna forma reklamy byl nick z
                              > > tym zwiazny :)
                              >
                              >
                              > Poeta? ;-)

                              nie, nawet tego nie zauwazylem, a z rymó zawsze bylem kiepski :P
                              • guayazyl1 Re: moj nick mowi o mnie... 06.11.05, 17:34

                                moze cos mowi, a moze nic...

                                kotecek_maly - kokietka
                                ptaku - ornitolog amator
                                blondiblondi - wiadomo
                                gapajestem - szczery
                                madzia69 - lubi poseksic
                                pkownacki - zaraz wracam z biura kochanie
                                arusa - spod samiuskich Tater (rusa was ta muzyka gazdzino?..a rusa...rusa...)
                                mamajurka - mamuska dopiero co
                                aganiok32 - chociaz blondynka to ognista
                                --
                                sygnaturka chwilowo nieczynna
                                • aretah Re: moj nick mowi o mnie... 06.11.05, 20:41
                                  Aretah Franklin... ale fanatyczną słuchaczką jej piosenek nigdy nie byłam... Ot
                                  tak... spodobało mi się jej imię... więc podkradłam sobie i oto jestem :)
                                • aganiok32 :-)) dobre 07.11.05, 09:43
                                  a Guayazyl? ;)
                                  • e-legionowo Re: :-)) dobre 07.11.05, 11:00
                                    aganiok32 napisała:

                                    > a Guayazyl? ;)

                                    nie kojarzysz paskudnego syropu w pekatej butelce z czasow PRLu:)))

                                    btw. a wiecie tez ten syrop nadal produkuja, ostatnio nawet pani w aptece
                                    chciala mi go wcisnac, zarzartowalem ze chyba musieliby mi doplacic :P
                                    • e-legionowo Re: :-)) dobre - ORT ! 07.11.05, 11:01
                                      zazartowalem
                                    • aretah Re: :-)) dobre 07.11.05, 11:14
                                      Hmmm... Ja nie kojarzę... Ale to moze dlatego, ze zbyt mloda jestem... Ech ta
                                      piękna młodość ;)
                                      • martyna.j Re: :-)) dobre 07.11.05, 12:17
                                        he he, pewnie nie kojarzysz, bo zdrowa jak rydz jesteś...
                                        ... ja go pamiętam, zdaje mi się, że syrop miał kolor czerwony, ale nie mam 100%
                                        pewności :)... no i miał taki gorzki posmak... bleeee ;))))
                                    • aganiok32 nie kojarzę....a na co ten syrop? na kaszel? 07.11.05, 11:31
                                      • martyna.j Re: nie kojarzę....a na co ten syrop? na kaszel? 07.11.05, 12:14
                                        tak, tak, na kaszel :)
                                        Nawet sporo o nim w necie, tylko się przez "j" pisze, a nie przez "y" :)

                                        * Lek działa przeciwkaszlowo poprzez zmniejszenie nasilenia odruchu kaszlowego.
                                        * Wpływa również na rozrzedzenie wydzieliny śluzowej w drogach oddechowych,
                                        ułatwiając jej wydalanie.
                                        • e-legionowo Re: nie kojarzę....a na co ten syrop? na kaszel? 07.11.05, 12:40
                                          martyna.j napisała:

                                          > tak, tak, na kaszel :)
                                          > Nawet sporo o nim w necie, tylko się przez "j" pisze, a nie przez "y" :)
                                          >
                                          internet to potega:

                                          www.apteka.zywiec.pl/promocje/guajazyl.jpg
                                          arete rozumiem, moda kobietka ma prawo nie pamietac, ale aganiok tobie sie
                                          dziwie, przez pewien czas byl to chyba jedyny dostepny syrop, wtedy nie bylo
                                          rozroznienia czy na kaszel odrywajacy sie czy nie, poprostu byl syrop na kaszel
                                          - guajazyl :P
                                          kto raz go sprobowal, zwlaszcza bedac dzieckiem nie ma prawa go zapomniec :P

                                          • aganiok32 heh, że co? przecież ja mam 18 lat!!!! :P to jak 07.11.05, 12:50
                                            mam pamietać taką prehistorię??????
                                            :-DDDDDDDDDDDD
                                            • e-legionowo przecież ja mam prawie 2x18 lat!!!! :P 07.11.05, 13:07
                                              <lol>
                                              • aretah Re: przecież ja mam prawie 2x18 lat!!!! :P 07.11.05, 13:18
                                                Co za facet? Kobiecie wiek wypomina!!!!!
                                                • aganiok32 ja mam nadzieję, że o sobie pisał :P 07.11.05, 13:19
                                                  • e-legionowo Re: ja mam nadzieję, że o sobie pisał :P 07.11.05, 13:40
                                                    a kto tu komu wypomina, ja tylko z-moderowalem Twoj naglowek :P
                                                    w zwiazku z tym ze jestesmy w podobnym wieku, tylko ja troche mniej :)) to jak z
                                                    kazda plotka, zawsze jest w niej odrobina prawdy :))
                                                  • aganiok32 kochany 07.11.05, 13:52
                                                    Ty nawet nie mozesz być pewien, czy jestem jestem kobietą czy też mężczyzną a
                                                    co dopiero znać mój prawdziwy wiek.....;-))))

                                                    "Kobietą prawdomówną bywa najczęściej kobieta małomówna"
                                                  • e-legionowo Re: kochany 07.11.05, 14:25
                                                    aganiok32 napisała:

                                                    > Ty nawet nie mozesz być pewien, czy jestem jestem kobietą czy też mężczyzną a
                                                    > co dopiero znać mój prawdziwy wiek.....;-))))
                                                    >
                                                    > "Kobietą prawdomówną bywa najczęściej kobieta małomówna"

                                                    to w takim razie swietnie potrafisz zmieniac glos podczas rozmowy przez telefon :P
                                                  • aretah Re: kochany 07.11.05, 14:58
                                                    W związku z zaistniałą sytuacją, wnioskuję o zrównanie wieku wszystkim
                                                    forumowiczom :)
                                                  • aganiok32 Re: kochany 07.11.05, 15:12
                                                    a rozmawialiśmy kiedyś? nie przypominam sobie ;)
                                                    oj kobitki Ci się już chyba mylą..... :DDDDD
                                                  • guayazyl1 o nicku troche naukowo... 07.11.05, 17:10

                                                    nasza internetowa ksywka z angielskiego nickname zwykle pochodzi od nazwiska
                                                    lub imienia. i tak w zbiorach legionowskiego forum jest: roberttak, pkownacki,
                                                    kwitkowsk, jan.grabiec, madziulec, zuzka323, blannka, patriszia, w.iwo (iwona?)
                                                    przy czym panie jak zwykle kamufluja swoje dane osobowe. bo zuzka to nie Zuzka
                                                    a blannka to nie Blannka.
                                                    najczesciej w realu imie jest banalnie nieciekawe, a w ludziach tkwi naturalna
                                                    tesknota zeby byc niepowtarzalnym i oryginalnym.stad zamiast kasi jest kasicaa
                                                    a zwykly stasiek765 ustepuje miejsca bardziej wyszukanemu na przyklad
                                                    stachu_pogromca_dziewic.
                                                    lubie grzebac w necie zeby wybierac takie smakolyki no i pewno niektore
                                                    przedstawie.
                                                    --
                                                    sygnaturka chwilowo nieczynna
                                                  • guayazyl1 medytacje nad kalendarzem... 07.11.05, 17:23

                                                    grzebanie w kalendarzu to nieuchronny znak, ze czlowiek sie starzeje :)

                                                    no i bec...z kalendarza wypadlo kolejne niemodne swieto. akurat za
                                                    Wlodzimierzem Iljiczem i jego dzielem malo kto w Polsce bedzie tesknil bo
                                                    pasjonaci Wielkiej Rewolucji raczej wymarli.
                                                    przy tej okazji mysle sobie, ze za niedlugo bedziemy swietowac tylko globalnie.
                                                    Merry Christmas...Valentine's Day...Halloween i ...po ptakach.
                                                    poki co przed nami Andrzejki. moze by tak gdzie wspolnie?..
                                                    co panstfo o tym mysli?
                                                    --
                                                    sygnaturka chwilowo nieczynna
                                                  • martyna.j Re: medytacje nad kalendarzem... 07.11.05, 17:29
                                                    przecież Ty chyba gdzieś daleko od nas siedzisz?
                                                  • aretah Re: o nicku troche naukowo... 07.11.05, 17:32
                                                    jest jeszcze inne, bardziej prozaiczne wytłuumaczenie... mianowicie, ta zuza,
                                                    kaśka, maryśka jest już zajęta przez innych... Mało to takich imion na świecie?
                                                    Nazwiskiem nie kazdy chce się posługiwac w necie. I wtedy wiec zaczynamy
                                                    poszukiwania... albo szukamy jakiegoś oryginalnego nicku... albo imiona
                                                    najzwyczajniej upiększamy...
                                                  • guayazyl1 Re: o nicku troche naukowo... 07.11.05, 17:48

                                                    ...tak jak wspomnialem mila aretho (tak w nawiasie jesli to od A.Franklin to
                                                    jednak aretha ale mniejsza o wiekszosc). bo stasiek765 to jednak nie to samo co
                                                    podniecony_stanislaw albo mondry.i.pszystojny
                                                    --
                                                    sygnaturka chwilowo nieczynna
                                                  • aretah Re: o nicku troche naukowo... 07.11.05, 18:07
                                                    tak jak wspomnialam ja tym razem, wiele nickow jest pozajmowanych, tp po
                                                    pierwsze. Po drugie błądzic jest rzeczą ludzką, a po trzecie (jak ktoś swego
                                                    czasu trafnie zauwazył) ludzie som różne
                                                  • guayazyl1 Re: o nicku troche naukowo... 07.11.05, 18:28

                                                    alez ja bynajmniej nie pisalem tego w celu pochwalenia sie swoja wiedza czy co
                                                    gorsza zeby Cie publicznie poprawiac.jesli tak to odebralas to przepraszam.
                                                    pisze czasem ironicznie ale nie mam zamiaru obrazac.a aretah nawet mi sie
                                                    bardziej podoba niz aretha :)

                                                    przez jedna literke nie bedziemy chyba wywolywac trzeciej swiatowej.
                                                    --
                                                    sygnaturka chwilowo nieczynna
                                                  • guayazyl1 Re: o nicku troche naukowo... 07.11.05, 19:11

                                                    rozwalaja mnie takie nicki:
                                                    dobuzibierski, mariusz.sanitariusz, trond, mumia.w.stringach

                                                    z naszych bardzo sympatyczne:
                                                    polokokt i singleman
                                                    --
                                                    Lubię mówić o niczym, to jedyna rzecz na której trochę się znam.
                                                  • aganiok32 Re: o nicku troche naukowo... 08.11.05, 09:03
                                                    o matko mnie też rozwaliły :-) ale się uśmiałam....dobuzibierski, hahaha :-))))
                                                  • w.iwo Re: o nicku troche naukowo... 08.11.05, 10:30
                                                    "stachu_pogromca_dziewic" był najlepszy ..... hehehe .... kojarzy mi się z
                                                    którymś z seksownych lumpów stojących od 6.00 pod sklepem z piwkiem coby nie
                                                    zarwać cudnej różowej rzeczywistości i nie pohańbić się trzeźwością ...

                                                    ps. a co do pijanych kierowców to zabierać im samochody - niech taczkami
                                                    pojeżdżą ...
                                                  • w.iwo Re: o nicku troche naukowo... 08.11.05, 10:34
                                                    a co do nicków..... wystarczy wejść na jakiś czat i czytać same nagłówki...
                                                    ostre kobitki i zdesperowani hehe straszne pomyśleć że ten od zjadania stringów
                                                    może być moim uroczym sąsiadem, a laska gotowa na wszystko to 76-letnia miła
                                                    staruszka... fajnie :o)
                                                  • aretah Re: o nicku troche naukowo... 08.11.05, 13:26
                                                    uuu na czatach to juz zupełnie inna bajka... tam to dopiero twórczość
                                                    kwitnie... zarówno w nickach jak też czasami w tresci rozmów czatujących...
                                                    czytam sobie czasami publiczne wypowiedzi niektórych osobników... mozna się
                                                    wiele nauczyc...
                                                  • guayazyl1 Re: o nicku troche naukowo... 08.11.05, 16:27

                                                    czasem nick zawiera wazne informacje o wlascicielu. na przyklad
                                                    twardziel.recenzent (z naszego forum) daje do zrozumienia, ze to ktos
                                                    bezkompromisowy i twardy w dyskusjach. natomiast mientki.bolo albo
                                                    stary.pierdola zupelnie na odwrot.
                                                    --
                                                    Lubię mówić o niczym, to jedyna rzecz na której trochę się znam.
                                                  • guayazyl1 a co z naszom gwiazdom ?.. 08.11.05, 16:30

                                                    gdzie sie podziala madzia69 vel madzia.plonace.stringi

                                                    madzia mi pewno wybaczy te smialosc w odroznieniu...
                                                    --
                                                    Lubię mówić o niczym, to jedyna rzecz na której trochę się znam.
                                                  • aretah Re: a co z naszom gwiazdom ?.. 08.11.05, 16:43
                                                    Tęsknota?
                                                  • guayazyl1 Re: a co z naszom gwiazdom ?.. 08.11.05, 16:56

                                                    no bo jestem w rozterce...co robic...co robic kobieto?..czy jak posle nekrologi
                                                    do poczytnych gazet to nie pospiesze sie zanadto?
                                                    --
                                                    Lubię mówić o niczym, to jedyna rzecz na której trochę się znam.
                                                  • guayazyl1 to sie w glowie nie miesci... 08.11.05, 17:10

                                                    temat moze nie jest rewelacyjny...wiecej powiem...jest taki sobie. ale moge go
                                                    wam sprzedac bez zadnego honorarium. po prostu daje go za darmoche. piszcie
                                                    sobie ile dusza zapragnie.

                                                    dowiadujecie sie oto, ze trafiliscie w totolotka. i to nie jakas tam czfurczyne
                                                    za sto dwa zlote i trzydziesci siedem groszy na reke bez podatku. trafiliscie
                                                    szostke i do tego koncowke banderoli.suma jest pokazna. kiedy wychodzicie z
                                                    szoku to...
                                                    --
                                                    Lubię mówić o niczym, to jedyna rzecz na której trochę się znam.
                                                  • guayazyl1 Re: to sie w glowie nie miesci... 08.11.05, 18:34

                                                    co za skromni ludzie. zadnych pragnien...zadnych marzen...a myslalem, ze bedzie
                                                    sajgon totalny. nie bede dawal wytycznych. ale moze gdzieby sie wybrac...coby
                                                    obejrzec. moze co ogarnac wokol siebie za te kase. tak kompletnie nic? ani ani?

                                                    mam wyrzuty sumienia, ze wy moze zajeci, a ja siedze i klepie w klawiature.
                                                    to moze strzele urlopik jaki. krotki i niespodziewany.
                                                    --
                                                    Lubię mówić o niczym, to jedyna rzecz na której trochę się znam.
                                                  • aganiok32 lokuję sprytnie i żyję z odsetek ;) 08.11.05, 19:09

                                                  • zuzka323 Re: to sie w glowie nie miesci... 08.11.05, 19:08
                                                    Gua to proste........oczami wyobraźni widzimy tę kasę i tak trwamy w szoku nie
                                                    śmiąc dotknąć palcem klawiatury co by nie zburzyć tej pięknej wizji......
                                                  • zuzka323 Re: to sie w glowie nie miesci... 08.11.05, 19:24
                                                    a tak serio.... to część inwestuje (1. w centrum rozrywki, 2. centrum rozwoju
                                                    osobowości...oczywiście o światowej renomie), częścią zasilam najbliższych (a
                                                    raczej inwestuje w nich (inwestycja długoterminowa), likwiduje domy dziecka i
                                                    wspieram rodziny zastępcze......sama wyjeżdżam w podróż po świecie (bede żyła z
                                                    %, odsetek, z zysków z moich inwestycji......i tyle mnie widzieli.....:)))))

                                                    ps. oj rozmarzyłam się.....
                                                  • aretah Pomarzyc dobra rzecz... 08.11.05, 20:11
                                                    Spełniam marzenia... Swoje i innych ;)Spłacam kredyt za koleżankę, daję część
                                                    kasy mojemu bratu aby pobudował sobie dom... Kupuję rodzicom nowe auto...
                                                    Zaopatrzam swoją "ukochaną" placówkę pracy w sprzęt rtv i komputery
                                                    (koniecznie!!!)... Szukam jakiegoś mądrego celu harytatywnego -
                                                    najprawdopodobniej na dzieciaki... A dla siebie? Remont mojego mieszkania, moze
                                                    jakiś domek na Mazurach, auto, SPA :) z tymi wszystkimi zabiegami
                                                    rechabilitująco - upiększającymi... A potem to już tylko realizacja wymarzonych
                                                    wycieczek... Cobym zbyt szybko wszytkiego nie wydała trzeba by było gdzieś
                                                    ulokowac tą resztę, która została i zyc bez stresu, nie odliczając od
                                                    pierwszego do pierwszego...

                                                    A teraz wracam na ziemię :(
                                                  • aretah Re: Pomarzyc dobra rzecz... 08.11.05, 20:14
                                                    no i tak się rozmarzyłam, ze ta rehabilitacja również na ortografię by się
                                                    przydała... wstyd!!!
                                                  • aretah Re: Pomarzyc dobra rzecz... 08.11.05, 20:17
                                                    o matko!!! jeszcze jeden??? dorzucam jeszcze parę złotych na porzadny kurs
                                                    ortografii...
                                                  • pkownacki Re: Pomarzyc dobra rzecz... 09.11.05, 08:16
                                                    zapraszam na naszą stronę ponizej - moze stypendia dla dzieci to cel godny wsparcia
                                                  • aganiok32 Re: Pomarzyc dobra rzecz... 09.11.05, 09:06
                                                    Ja niestety MUSIAŁAM spłacić kredyt za koleżankę i to bez wygranej w totka ;)
                                                    nigdy wiecej - koleżanka+kredyt=brak koleżanki ;)
                                                  • w.iwo Re: Pomarzyc dobra rzecz... 09.11.05, 10:25
                                                    będę myśleć jak wpłata z Lotto przyjdzie na konto .... ehehee (tu dostała
                                                    ślinotoku i nieustających drgawek) :o{


                                                    ........................................................
                                                  • w.iwo Re: Pomarzyc dobra rzecz... 09.11.05, 10:26
                                                    no dobra doszłam do siebie i wróciłam z powrotem ... a tak w szczególe to gracie ?
                                                  • aretah Re: Pomarzyc dobra rzecz... 09.11.05, 11:05
                                                    hehe... bardzo, bardzo rzadko... najczęściej gdy kumulacja... a co się będę
                                                    rozdrabiniać...
                                                  • e-legionowo Re: Pomarzyc dobra rzecz... 09.11.05, 16:57
                                                    aretah napisała:

                                                    > hehe... bardzo, bardzo rzadko... najczęściej gdy kumulacja... a co się będę
                                                    > rozdrabiniać...

                                                    dokladnie tak samo, mimo ze lotto mam "pod blokiem" :)
                                                  • w.iwo Re: Pomarzyc dobra rzecz... 09.11.05, 10:29
                                                    "aganiok32 napisała:

                                                    Ja niestety MUSIAŁAM spłacić kredyt za koleżankę i to bez wygranej w totka ;)
                                                    nigdy wiecej - koleżanka+kredyt=brak koleżanki ;) "

                                                    znana prawda że masz przyjaciół dopóki im nie pożyczysz pieniędzy ... a
                                                    koleżankę proponowałabym zaliczyć do grona pasożytów i unikać jak ognia ...
                                                    współczuję Ci aganiok32
                                                  • madzia69 Re: to sie w glowie nie miesci... 09.11.05, 12:28
                                                    :)
                                                    kino bym otworzyla w miescie i wyswietlala filmy woodego allena ;) tylko!
                                                    i podkupila bym ziemie co ma ja dostac klasztor i zorganizowala wielkie
                                                    lodowisko zimna...
                                                    i...
                                                    zobaczylam bym tokyo
                                                  • madzia69 Re: o nicku troche naukowo... 09.11.05, 12:36
                                                    z forum gazeta auto nick - persona_bez_grata
                                                    moj ulubiony ;)
                                                  • madzia69 Re: o nicku troche naukowo... 09.11.05, 12:34
                                                    a moze zwyczajnie ktos ukrywa sie przed bylym narzeczonym?
                                                    :) co go mozna na forum spotkac...
                                                  • guayazyl1 Re: o nicku troche naukowo... 09.11.05, 16:49

                                                    przyznaje sie do 3 ( slownie trzech) nickow com ich zalozyl jakem jeszcze
                                                    forumowym pacholeciem byl.a jest to w kolejnosci alfabetycznej corka.grabarza ,
                                                    dr.odsiedmiubolesci oraz najczesciej uzywany guayazyl1.
                                                    mam jeszcze na podoredziu jednego tajniaka co go nie zdradze bo nigdy nie
                                                    wiadomo kiedy zly admin cie wyeksmituje na bruk.
                                                    --
                                                    Lubię mówić o niczym, to jedyna rzecz na której trochę się znam.
                                                  • e-legionowo Re: o nicku troche naukowo... 09.11.05, 16:59
                                                    guayazyl1 napisał:

                                                    >
                                                    > przyznaje sie do 3 ( slownie trzech) nickow com ich zalozyl jakem jeszcze
                                                    > forumowym pacholeciem byl.a jest to w kolejnosci alfabetycznej corka.grabarza ,
                                                    >
                                                    > dr.odsiedmiubolesci oraz najczesciej uzywany guayazyl1.
                                                    > mam jeszcze na podoredziu jednego tajniaka co go nie zdradze bo nigdy nie
                                                    > wiadomo kiedy zly admin cie wyeksmituje na bruk.

                                                    no coz w/w nicki mialy na tyle specyficzne wypowiedzi ze ciezko bylo sie nie
                                                    domyslec:)

                                                    a jak zly admin bedzie chcial to i tak Cie wyekmituje :)))
                                                  • guayazyl1 Re: o nicku troche naukowo... 09.11.05, 17:10
                                                    e-legionowo napisał:
                                                    ... a jak zly admin bedzie chcial to i tak Cie wyekmituje :)))
                                                    --------------------------------------------------------------
                                                    na tym polega ta nierownosc spoleczna...

                                                    moj nick-tajniak robi dobre wrazenie, niczym ekstrawaganckim sie nie wyroznia,
                                                    powstal bardzo dawno, bral udzial w kilku dyskusjach i nikt nie moze mu niczego
                                                    zlego zarzucic. styl wypowiedzi moge zmieniac bez problemu. drobnym klopotem
                                                    jest brak polskich liter.moge jednak poprosic zaprzyjazniona osobe zeby wyslala
                                                    cos w moim imieniu. po co mi jednak caly ten ambaras?

                                                    --
                                                    Lubię mówić o niczym, to jedyna rzecz na której trochę się znam.
                                                  • guayazyl1 JA W SPRAWIE TYCH MARZEN 09.11.05, 19:33

                                                    no to zzulem buty, usiadlem we fotelu i zajrzalem se do waszych notek.
                                                    generalnie rzecz ujmujac...ze zaczne w sposob elegancki i wyszukany...wasze
                                                    marzenia nawet w obliczu pokaznej gotowki nie sa zbyt smiale. moze perspektywa
                                                    konsumowania wygranej zbyt nagla i nieoczekiwana, sprawila ze nikt nie ulegl
                                                    pokusie zeby poszastac na lewo i prawo...powloczyc sie po kasynach czy
                                                    odwiedzic tubylcow gdzies na Antylach czy atolach. poza jedna czy dwoma
                                                    dyskutantkami, ktore sie puscily w fantazjach, reszta to raczej mala
                                                    stabilizacja niz szalenstwa. a to splata rat za pralke, a to skromny domek w
                                                    Pomiechowku, seria masazy wyszczuplajacych, troche dla potrzebujacych wsparcia
                                                    zeby szczescie sie od nas plecami nie odwrocilo i to wszystko...

                                                    ale prawde powiedziawszy to ja tez bym chcial taki domek...gdzies nad
                                                    jeziorem...blisko wody latem i blisko lodowej i osniezonej tafli zima.
                                                    --
                                                    Lubię mówić o niczym, to jedyna rzecz na której trochę się znam.
                                                  • guayazyl1 ludzie! ja wiem, ze kazdemu ciezko... 10.11.05, 16:45

                                                    ...ale na Boga robcie cos!
                                                    przeczytalem ostatnie alarmujace informacje demografow.podobno za czas niedlugi
                                                    ma nas ubyc dwa i 1/2 miliona. toz to jakby cala Warszawe wymazac z mapy.
                                                    Polacy bardzo pozno decyduja sie na zakladanie rodziny do tego zyja w zwiazkach
                                                    nieformalnych co w konsekwencji prowadzi do spadku urodzin. dojdzie do tego, ze
                                                    bedziemy importowac ludzi.
                                                    a Panstfo jaki model preferuje? tradycyjny czy woli na kociom lape ?
                                                    --
                                                    Lubię mówić o niczym, to jedyna rzecz na której trochę się znam.
                                                  • madzia69 Re: ludzie! ja wiem, ze kazdemu ciezko... 10.11.05, 16:58
                                                    juz mnie to z letka zalatuje budowaniem jakiegos portretu psychologicznego
                                                    sprawcow ;)
                                                    jakie marzenia? jaki model? zaraz bedzie jakie dziecinstwo i jaki w efekcie
                                                    sex ;))

                                                    ale niech bedzie: ja zagorzala przeciwniczka tzw.trwalych/stalych zwiazkow i
                                                    ich formalizowania
                                                  • madzia69 rozwazna czy romantyczna? 10.11.05, 17:05
                                                    juz mnie to z letka zalatuje budowaniem jakiegos portretu psychologicznego
                                                    sprawcow ;)
                                                    jakie marzenia? jaki model? zaraz bedzie jakie dziecinstwo i jaki w efekcie
                                                    sex ;))

                                                    ale niech bedzie: ja zagorzala przeciwniczka tzw. stalych zwiazkow i
                                                    ich forma/legalizowania uroczyscie przysiegam, iz zeby nie wiem co za maz nie
                                                    pojde... ani z czegos co nazwane zostalo miloscia w czego istnienie szczerze
                                                    watpie, ani z rozsadku, ani dla pieniedzy... (hmm... dla pieniedzy moge
                                                    rozwazyc... po wstepnej kalkulacji)
                                                    a potomstwo... hmm... chyba zbyt wielka odpowiedzialnosc i w swietle nabytej
                                                    podczas piecioletniej edukacji wiedzy - pozostawie to wyzwanie odwazniejszym i
                                                    madrzejszym od siebie... bardziej zdolnym do empatii, posiwecenia i wyrzeczen...
                                                    madzia za miętka jest...
                                                  • e-legionowo Re: ludzie! ja wiem, ze kazdemu ciezko... 10.11.05, 19:26
                                                    guayazyl1 napisał:

                                                    >
                                                    > ...ale na Boga robcie cos!
                                                    > przeczytalem ostatnie alarmujace informacje demografow.podobno za czas niedlugi
                                                    >
                                                    > ma nas ubyc dwa i 1/2 miliona. toz to jakby cala Warszawe wymazac z mapy.
                                                    > Polacy bardzo pozno decyduja sie na zakladanie rodziny do tego zyja w zwiazkach
                                                    >
                                                    > nieformalnych co w konsekwencji prowadzi do spadku urodzin. dojdzie do tego, ze
                                                    >
                                                    > bedziemy importowac ludzi.
                                                    > a Panstfo jaki model preferuje? tradycyjny czy woli na kociom lape ?

                                                    za przeproszeniem co ma piernik do wiatraka, czyli co ma wspolnego ilosc urodzin
                                                    do zycia w zwiazku malzenskim czy na kocią łapę?
                                                    uwazam nie ma zadnego, przyklady bez problemu moge podac, 6 malzenstw z mojego
                                                    otoczenia ma juz " na koncie" pare latek wspolnego pozycia malzenskiego wiek
                                                    miedzy 28 a 35 i dzieci brak, w dodatku w najblizszych planach nadal nie maja
                                                    potomstwa, 3 "parki" porownywalny wspolny "staz" jak tamte malzenstwa i 2 z nich
                                                    maja juz dzieci a trzecia parka wlasnie planuje.
                                                    Z poprzedniej pracy mam znajomego, ktory po 8 latach wspolnego mieszkania z
                                                    kobieta, dopiero gdy ich dziecko mialo ponad roczek zdecydowali sie na slub,
                                                    tylko i wylacznie z powodu utrudnien jakie co chwila sie pojawialy zarowno
                                                    urzedowych jak i miedzy ludzkich, np. gdy usilowali ochrzcic nieslubne dziecko.

                                                    Prywatnie uwazam, ze lepiej niech ludzie zamieszkaja razem lepiej sie poznaja,
                                                    zobacza sie w takich codziennych chwilach, gdy sie jest zmeczonym po pracy a
                                                    trzeba pomoc partnerowi/partnerce w pracach domowych, lub gdy sie ma zly dzien i
                                                    wtedy zdecyduja czy chca sie pobrac czy to byla jednak nieporozumienie a
                                                    zroznicowanie charakterow nie pozwala dojsc do porozumienia. Sam to przerobilem
                                                    i byla to bardzo dobra szkola zycia
                                                  • guayazyl1 Re: ludzie! ja wiem, ze kazdemu ciezko... 10.11.05, 20:00

                                                    e-legionowo napisal miedzy innymi:
                                                    co ma piernik do wiatraka czyli co ma wspolnego ilosc urodzin do zycia w
                                                    zwiazku malzenskim czy na kocia lape?
                                                    ------------------------------------------------------------------------
                                                    ano troche ma...
                                                    do niedawna w naszym porzadku kulturowo-obyczajowo-religijnym dominowal model
                                                    zwiazku malzenskiego zalegalizowanego, ktory mial na celu zalozenie rodziny
                                                    czyli wychowanie potomstwa.
                                                    ten zwiazek zastepowany jest zwiazkiem nieformalnym albo koherentnym (bez
                                                    wspolnego zamieszkiwania).w zwiazku nieformalnym tworzonym na zasadzie umowy
                                                    prywatnej najczesciej rezygnuje sie z zobowiazan i posiadania potomstwa bo nie
                                                    zaklada sie z gory jego dlugotrwalosci. odstepstwa od reguly jak zwykle sa. jak
                                                    to w zyciu.
                                                    nieprawdaz?..
                                                    --
                                                    Lubię mówić o niczym, to jedyna rzecz na której trochę się znam.
                                                  • guayazyl1 czytam...patrze...a tu byk! 11.11.05, 16:15

                                                    pisac kazden moze. jeden lepiej, drugi gorzej...na przyklad lokalna
                                                    skandalistka niejaka madzia69 czesto pisze nieskladnie, chaotycznie, gubi i
                                                    przestawia litery. mnie to zupelnie nie przeszkadza bo jak twierdza biegli w
                                                    pismie "kloenjosc ltier nie ma zdangeo znazceina dal zcyatjacego".
                                                    a co powie Panstfo na to?

                                                    po drugie primo.czy na forum wazna jest tresc czy tez i forma? czy
                                                    przeszkadzaja wam dluzsze teksty pelne stylistycznych zawijasow? a moze
                                                    wylacznie powinno sie pisac zwiezle i prostym zolnierskim jezykiem?
                                                    czy na przyklad zamierzona przeze mnie niedbalosc, nonszalancja jezykowa,
                                                    celowe bledy ortograficzne, tak zwane luzactwo to blazenada? lub na odwrot. czy
                                                    drazni Was jezyk przesadnie wykwintny, ozdobny, archaiczny?
                                                    jednym slowem...zeby nie naduzywac juz Waszej cierpliwosci...jak to z tym
                                                    pisaniem?..

                                                    he...he...a moze nikt tego nie czyta?..
                                                    --
                                                    Lubię mówić o niczym, to jedyna rzecz na której trochę się znam.
                                                  • madzia69 Re: czytam...patrze...a tu byk! 11.11.05, 17:01
                                                    oj ja sie stram jak moge
                                                    mam dysleksje i pewnie rzeczy sa dla mnie nie do prezskoczenia :)
                                                    a ze sie niezdrowo podniecam i nie czytam drugi raz zanim wcisne wyslij to
                                                    faktycznie moj blad ;)
                                                    ale moze dzieki temu bardziej udzieli Wam sie moj nastroj i podniecenie...
                                                    euforia... a moze nawet ekstaza :)
                                                    ale sama wole czytac jak ktos pisze "ladnie" poetycko i technicznie nienagannie
                                                  • e-legionowo Re: czytam...patrze...a tu byk! 11.11.05, 19:11
                                                    madzia69 napisała:

                                                    > oj ja sie stram jak moge
                                                    > mam dysleksje i pewnie rzeczy sa dla mnie nie do prezskoczenia :)
                                                    > a ze sie niezdrowo podniecam i nie czytam drugi raz zanim wcisne wyslij to
                                                    > faktycznie moj blad ;)
                                                    > ale moze dzieki temu bardziej udzieli Wam sie moj nastroj i podniecenie...
                                                    > euforia... a moze nawet ekstaza :)
                                                    > ale sama wole czytac jak ktos pisze "ladnie" poetycko i technicznie nienagannie

                                                    w kwestii podniecenia i ekstazy, proponuje postawic przy komputerze mala
                                                    zamrazarke i duza iloscia lodu stale uzupelnianego, na monitorze obok z kartki z
                                                    haslami :)) przykleic kartke przez wyslaniem posta przylozyc lod do glowy,
                                                    poprosic znajomego informatyka zeby zainstalowal program ktory przed kazdym
                                                    nacisnieciem <entera> bedzie wyswietlal komunikaty:
                                                    czy napewno chcesz wyslac wiadomosc <tak - nie>
                                                    tak
                                                    czy dokladnie przeczytalas swoja wypowiedz i nadal chcesz ja wyslac <tak-nie>
                                                    tak
                                                    czy przylozylas juz lod i odpowiednio sie uspokoilas? <tak-nie>
                                                    tak
                                                    czy chcesz wyslac ta wiadomosc? <tak-nie>
                                                    tak
                                                    zla odpowiedz, wiadomosc nie zostanie wyslana :P

                                                    taa, wiem ze malo bylo w poprzednim systemie dobrych cech, ale jakos ze sporego
                                                    mojego otoczenia zarówno w szkole podstawowej jaki i sredniej, pamietam
                                                    rzeczywiscie 1 slownie JEDNEGO dyslektyka, a teraz to co trzeci jest
                                                    dyslektykiem, dysortografem i z podobnymi "schorzeniami" a ja uwazam ze w duzej
                                                    mierze to lenistwo, zle nauczanie j.polskiego, bezstresowe wychowanie młodziezy

                                                    mialem ostra nauczycielke j.polskiego zarowno w podstawowce, do chwili pojscia
                                                    do sredniej nieznawidzilem jej za to ze jest taka "bezduszna zyleta" pewnie
                                                    niejednemu znana jest P.Krzyzanowska z SP1, potem w szkole sredniej znow
                                                    trafilem na podobna zylete i tez zaczalem ja doceniac po skonczeniu szkoly
                                                    sredniej, moze dlatego skreca mnie gdy widze bledy ortograficzne, ogonki to
                                                    wiadomo w necie calkiem normalne nie stosowanie ich, dla mnie to zaszlosc z
                                                    czasow gdy na IRCu nie stosowalo sie ich gdyz i tak sie wyswietlaly #&#%&
                                                    "robaczki" ale wiekszosc przejela to jako norme z lenistwa:)
                                                    luz w wypowiedziach, celowe przekrecanie slow, zapozyczenia z angielskiego,
                                                    czyzby znudzenie jezykiem polskim? tak delikatnie parafrazujac :
                                                    Polacy nie gesi, a swoj jezyk maja - teraz to Kaczoland wiec wszystko dozwolone:P
                                                    Swojego nie znacie a cudze chwalicie, a tego tez nie znacie wiec po co chwalicie? :)
                                                  • aretah Re: czytam...patrze...a tu byk! 11.11.05, 19:39
                                                    E-legionowo na prezydenta!!! Warszawy, bo fotel całego kraju już jest zajęty!
                                                    A tak wracając do tematu: Ortografy - wiadomo, zdarzają się, ale zauważam je.
                                                    Fakt, niekiedy dopiero po tym jak już napisalam, wysłałam i jest po tzw.
                                                    bombkach. Niemniej jednak razi mnie to, gdy mnóstwo byków w wypowiedzi, a do
                                                    tego wypowiedź mało interesujaca. Zboczenie zawodowe? Biegając po różnych
                                                    forach, czytając różne wypowiedzi doszłam do wniosku, ze irytuje mnie kilka
                                                    rzeczy. Po pierwsze - ortografy w kosmicznych ilościach, ale o tym już
                                                    wspominałam. Po drugie - celowe przestawianie liter, zniekształcanie wyrazów,
                                                    zmiana koncówek, itp. Po trzecie - pIsAnIE na PrZYKłAD tAKą CzciONkĄ.
                                                    Zauważyłam też pewną prawidłowość - najczęściej piszą w ten sposób ludzie
                                                    młodzi, nastolatki, itp.
                                                    Jezeli jestem już przy swoich przyczynach nerwów, to dorzucę jeszcze takie
                                                    słowa jak "ziom", "ziomal", "joł","nara" - co jest bardzo popularne w słowniku
                                                    naszej współczesnej młodzieży. To by było na tyle.
                                                  • e-legionowo Re: czytam...patrze...a tu byk! 11.11.05, 19:56
                                                    aretah napisała:

                                                    > E-legionowo na prezydenta!!! Warszawy, bo fotel całego kraju już jest zajęty!
                                                    heheh przestan, bo sie zawstydze :)))

                                                    a co do bykow, to maly wycinek z rozmowy z klientem na gg:
                                                    Dzień dobry, widzi pan i wyszło na Moje jednak z tym łoczem jest coś nie tak bo
                                                    skrzyli sie wczoraj na lokalnym czacie że jest jak by wolniej A co do mojego
                                                    komputera ściognołe informatyka z Dyplomem ktury ztwierdził że muj komputer jest
                                                    Asz za dobrze hroniony przed wirusami i włamaniami

                                                    i pozostawie to bez komentarza, bo musze pozostac neutralny :))
                                                  • guayazyl1 Re: czytam...patrze...a tu byk! 11.11.05, 20:18
                                                    po wypowiedzi arety (o rety! jak to odmienic?)zaczynam troszke obawiac sie o
                                                    swoje zycie :) bowiem znieksztalcanie wyrazow weszlo mi w krew od czasu
                                                    pewnego. moze to byc jakas reakcja obronna organizmu na sztampowy, urzedniczy
                                                    jezyk, ktory dominuje na forum.
                                                    co mi przeszkadza? ano zbyt obszerne cytowanie wypowiedzi do ktorej sie
                                                    odnosimy. czasem mozna sie zagubic, zaplatac i zapetlic w nawalnicy zdan.
                                                    kochani tnijcie co mozna!
                                                  • aretah Re: czytam...patrze...a tu byk! 11.11.05, 20:51
                                                    Odmienia się tak samo jak kazde polskie imię - pewnie podobnie jak Twoje.
                                                    Awanturowac się, krzyczec i zabijać nie będę... nawet ze względu na wspomnienie
                                                    pewnego fajnego kawałka Stinga. Nie nalezy więc się arety :) obawiać. NIe gryzę.
                                                  • guayazyl1 Re: czytam...patrze...a tu byk! 11.11.05, 21:06
                                                    aretah napisała:
                                                    Awanturowac się, krzyczec i zabijać nie będę...
                                                    ------------------------------------------------
                                                    dobrze, ze uda nam sie dozyc do soboty bez strat w ludziach, chociaz nie wiem
                                                    co bedzie jutro. ten landrynkowy nastroj moze bowiem wrozyc jakies nieszczescie.
                                                    no to tyle. bo wiecej nie chce mi sie pisac. nara...sory...pozdrawiam
                                                    nieustannie :)
                                                  • zuzka323 Re: ludzie! ja wiem, ze kazdemu ciezko... 11.11.05, 16:30
                                                    marudzicie i koloryzujecie....
                                                    prawda jest taka, że trzeba znaleźć właściwą półówkę a reszta sama się ułoży:))
                                                  • segowia0 Re: ludzie! ja wiem, ze kazdemu ciezko... 12.11.05, 10:21
                                                    no tak jestes malo konsekwentna:)w innym watku piszesz, ze facetom stop i
                                                    porownujesz ich do deski klozetowej. Trzymam kciuki w poszukiwaniu lepszej
                                                    polowki, taaa
                                                  • zuzka323 Re: ludzie! ja wiem, ze kazdemu ciezko... 12.11.05, 13:29
                                                    nie konsekwentna....czyżby?
                                                    a może mam określone oczekiwania??
                                                    i byle puszący się facet mnie nie bawi?

                                                  • juros1 Re: ludzie! ja wiem, ze kazdemu ciezko... 12.11.05, 15:40
                                                    bardzo jestem ciekaw Twoich oczekiwań i co można jeszcze w Tobie
                                                    odkryć???????????
                                                  • aganiok32 na kocią .... 11.11.05, 19:30
                                                    lekko, łatwo i przyjemnie ;)
    • martyna.j Re: wolne wnioski... 11.11.05, 20:33
      Patrzcie... tyle było wątpliwości co do „wolnych wniosków”, a jak pięknie się
      ten wątek rozrósł? Na naszym forum jest na pierwszym miejscu pod względem ilości
      wypowiedzi :)
      Gratuluję sukcesu guayazyl1 :)
      • guayazyl1 Re: wolne wnioski... 11.11.05, 20:46
        martyna.j napisała:
        Gratuluję sukcesu guayazyl1 :)
        -------------------------------------
        no moze jest to sukcesik i to nie moj ale wasz...moze to byc taka nasza "cafe
        Legionowo".
      • psychomaszyna Re: wolne wnioski... 12.11.05, 08:28
        Zauważ:
        - Został zmieniony zupełnie temat wątku na coś w rodzaju ankiety "Skąd się wziął
        Twój nick?"
        - W wątku pisze kilka tych samych osób

        Ja swojego zdania nie zmieniłem.

        Szkoda, że ktoś nie rozumie, że forum nie jest po to, aby zastępować inne,
        internetowe wynalazki. Do wzajemnych, publicznych dyskusji na luźne tematy
        najlepszy jest chat.

        Każdy może tam napisać co chce, a komentarza doczeka się szybciej niż na forum.
        Poza tym można umówić się na spotkanie w realu na wspólne spotkanie się w pubie
        przy piwie, na grilla poza miastem itp. A forum ma temat. I warto się go trzymać.

        Na naszym forum widać, niestety, działalność kilku desperatów, którym brak
        codziennych kontaktów z ludźmi, którzy się nudzą w domu, w pracy, czy za
        granicą. Dlatego piszą "co im ślina na język przyniesie". Tak to jest kiedy sieć
        musi zastąpić real.

        Jeżeli chcą sprzedać publicznie co myślą, to niech założą bloga. Przecież można
        dać link do takiego bloga w sygnaturce przy każdym poście. Jeżeli ktoś będzie
        zainteresowany poglądami danej osoby kliknie i się dowie.

        Dla mnie wartość mają nawet posty, gdzie ktoś się po raz kolejny pyta, co gdzie
        jest w Legionowie, czy oferty ludzi z Legionowa. Bo to jest na temat. Bo to są
        posty do rzeczy.

        Dlatego - forum ma swoje cele, o których warto pamiętać, kiedy się coś pisze.
        • guayazyl1 Re: wolne wnioski... 12.11.05, 16:22
          No nie.... Moderator potrzebny tu od zaraz!!!
          ---------------------------------------------
          he...he...to jest cytat.jak myslicie...kto to powiedzial?
          • guayazyl1 MIALEM JUZ NIE PISAC NA TEN TEMAT... 12.11.05, 17:24
            ale przeciez poklady ludzkiej niekumacji sa ogromne wiec jeszcze pare zdan.

            cala historia tego biednego w gruncie rzeczy psychomaszyny to bezustanne,
            chaotyczne miotanie sie od tematu do tematu i czepianie wszystkich o wszystko.
            moglbym tu posluzyc sie dziesiatkami przykladow dla udowodnienia tego co mowie
            ale pewno ci ktorzy czytaja to forum amnezji nie maja, a ja nie mam znowu czasu
            na grzebanie w archiwum.
            ktos nafaszerowal goscia bzdurnymi teoriami i naiwny facet uwierzyl, ze jest
            Batmanem mogacym uwolnic swiat od zla.
            przerazajaco smutny, chory z nienawisci, odrzucony...przeszkadza mu nawet to,
            ze pare osob moze ze soba pogadac.
            mam uczulenie na takich ale moze ktos wyciagnie do niego reke. przeciez jednak
            to czlowiek. w pewnym sensie brat nasz.

            nie lubie pisac pod czyjes dyktando wiec nie powinienem sam komus dyktowac ale
            moze najpierw uporzadkuj swoje zycie, wykaz sie czyms, sprzedaj swoj talent,
            zaoferuj swoje uslugi i rady ewangeliczne tym co potrzebuja ale nie tu. to nie
            jest miejsce na tego typu dzialalnosc.

            i jeszcze jedno...chlopie, po przeczytaniu tego na Twoim miejscu juz bym sie
            zastrzelil.
            • juros1 Re: MIALEM JUZ NIE PISAC NA TEN TEMAT... 12.11.05, 18:43
              rzeczywiście lepiej mów o niczym widac że na tym się znasz-a poczucia humoru
              trochę by ci się przydało
              • guayazyl1 obrazek pieknie malowany... 12.11.05, 19:36
                tefauenowska telewizja co mi ciurkiem z satelity leci pokazuje co i rusz tym co
                na obczyznie taki oto obrazek...
                samolot sobie leci, a pod pilotem rozposciera sie kobierzec pol i lasow. czasem
                blysnie srebrem nitka rzeki, to znowu lypnie na granatowo oczko jeziora.jest
                cudnie.drogi proste...obejscia zadbane...komin dymi...bociek leci. czysto i
                milo.czasem tylko pan pilot sie zapomni i znizy lot. i wtedy nastroj jakby
                pryska...
            • madzia69 Re: MIALEM JUZ NIE PISAC NA TEN TEMAT... 14.11.05, 16:59
              tak dziwny Un troche...
              taki jakis "upanstwowiony"...
        • aganiok32 maruda :P 12.11.05, 19:05

        • pkownacki Re: wolne wnioski... 14.11.05, 17:36
          raczej nie czesto po drodze mi bylo z Psychomaszyna, ale tym razem zgadzam sie w
          zupelnosci, wydaje mi sie, ze internet daje takie mozliwosci, ze nie trzeba od
          razu zarzucac badz co badz forum tematycznego "woda" badz "trawa".. powiem
          szczerze, ze dostaje sporo sygnalow z zewnatrz chocby z lokalnej prasy ze to
          forum upada, kiedys bylo cennym zrodlem informacji a w tej chwili każdy widzi.
          Zapewne zaraz odezwa sie glosy krytyczne, ale radze sie zastanowic do czego to
          forum ma sluzyc.
          Chwala autorowi watka, ze skanalizowal dyskusje w tzn wolnych wnioskach, ale
          mimo wszystko mam wrazenie, ze jest jednak tak jak w teorii Kopernika "dobry
          pieniadz wypierany jest przez zly" i tak samo z wypowiedziamy na tym forum.
          • madzia69 Re: wolne wnioski... 14.11.05, 17:45
            Co właściwie powinno znajdowac sie na takim forum?
            Koncert jazzowy jeden na kilka tygodni, mecz od czasu do czasu, raz w roku
            rozkopia rynek, raz na 100 lat wybuduja obwodnice...
            promocja ksiazki pana Szczepańskiego... wystawa fotografi... niewiele tego...
            • pkownacki Re: wolne wnioski... 14.11.05, 17:56
              sama napisalas juz wiele tematow... a forum nie ma pobijac kolejnych rekordow.
              Jesli beda sensowne wypowiedzi to recze Ci, ze znajda sie tez inni, ktorzy
              zechca sie w tych tematach wypowiadac, bo obecnie mozna osoby piszace policzyc
              na palach jednej reki i nie jest to w zupelnosci wykladnia malo aktywnego
              spoleczenstwa, tylko malo atrakcyjnego produktu jakim jest to forum.
              A spraw do poruszania w miescie i okolicach jest mnostwo, wystarczy looknac do
              gazety (a mamy ich az 3+kilka darmowych), a inwestycji czy w Legionowie, czy
              okolicach dzieje sie mnostwo.
              Kultura - czy slyszalas o Dyskusyjnym KLubie Filmowym w MOK??
              Albo o czwartkach kabaretowych, o koncertach w MOK a nawet o malej emce??
            • picassa Re: wolne wnioski... 14.11.05, 18:15
              nie nalezy tylko brac i czekac az ktos poda. Moze warto cos zoorganizow. A
              jesli koncerty, promocje nowych ksiazek o naszym powiecie to ciagle dla ciebie
              malo to czas bys sie zastanowila czego tak serio szukasz? poparz na najblizsze
              tobie srodowisko... moze to w nim cos " nie tak" i przejdz sie np. do MOKu. Tu
              zawsze cos sie dzieje i ludzie czekaja na nowe propozycje. Masz je?;)
              Co do promocji ksiazki Szczepańskiego to czy byłas na sobotniej promocji?
              • guayazyl1 bierzemy 2 jajka, cukier... 14.11.05, 19:09
                jestem pod wrazeniem wypowiedzi pkownackiego...naprawde...jak zwykle kiedy
                trzeba znalezc winnego, zawsze sa to cyklisci.

                przepis na dobre forum jest tak samo malo skomplikowany jak przepis na placek z
                jablkami.do placka trzeba swiezych skladnikow i fachowca, ktory to wszystko
                zgrabnie polaczy. do forum natomiast trzeba garsc zawsze aktualnych i ciekawych
                tematow oraz pare bystrych osob, ktore zajma rozmowa pozostalych.jesli do
                ciasta nie damy aromatow to wyjdzie nam niesmaczna klucha. tak samo jesli na
                forum bedzie sie gadac tylko o wspolnotach mieszkaniowych, gaceniu budynkow
                przed zima albo polityce medialnej prezydenta miasta to czytelnicy usna na
                siedzaco. poza tym na forum potrzebny jest jakis przerywnik...wentyl
                bezpieczenstwa, ktorym ujda nagromadzone emocje. bo forum miejskie to nie tylko
                fotografia ulic, budynkow, placow, urzedow i instytucji.to takze zapis emocji
                jego mieszkancow. bez tego zapisu forum jest martwe.
                nie zamierzam bronic tego watku za wszelka cene. to wasze miasto i wasze
                forum.jesli nie bedziecie sie tu wpisywac to znaczy, ze watek jest
                niepotrzebny.ale jesli na forum wystepuje jakies zjawisko to nie nalezy go
                bagatelizowac. jesli ludzie od czasu do czasu chca pisac na tematy z miastem
                nie zwiazane to nie nalezy ich wysylac do baru albo na grzyby tylko wydzielic
                im kawalek miejsca i kwita.
                inne miasta poradzily sobie. ma Pruszkow swoja "Kawiarenke" maja Lomianki
                swoj "Lomiankowski poranek".u nas moderator wysili sie tylko na dopisek ze
                temat jest "off topic".

                sprawa wraca jak bumerang ale jak myslicie...dlaczego moglem tu napisac niemal
                szescset postow, nie znajac miasta ani jego problemow? postow w wiekszosci o
                niczym...do czego przeciez sie przyznaje? nie dlatego , ze ja jestem gwiazda
                tylko dlatego, ze wyjestescie slabi.gdyby tematy i dyskusje byly ciekawe nawet
                bym nie zipnal.przeczytalem doslownie wszystkie legionowskie notki...prawie
                dziesiec tysiecy wpisow i wiem na co kogo stac i nikt mnie tu niczym nie
                zaskoczy.
                ponawiam prosbe...piszcie redachtory bo zycie jest ciekawe jak nie wiem co :)
                • pkownacki Re: bierzemy 2 jajka, cukier... 14.11.05, 20:00
                  z ta slaboscia tak bym nie szarzowal...:)napewno pojawilo sie tutaj wiele
                  sensownych watkow, wiele sie jeszcze pojawi. A tematem mojego postu nie bylo
                  nikogo oskarzyc, tylko sprobowac nazwac cos co ostatnio obserwuje na forum nie
                  tylko ja...
                  taa
                  __
                  Stowarzyszenie EMKA
                  www.emka.vis.pl
                  Nad Zalewem
                • e-legionowo Re: bierzemy 2 jajka, cukier... 15.11.05, 00:30
                  > sprawa wraca jak bumerang ale jak myslicie...dlaczego moglem tu napisac niemal
                  > szescset postow, nie znajac miasta ani jego problemow? postow w wiekszosci o
                  > niczym...do czego przeciez sie przyznaje?
                  dlaczego....odpowiedz jest bardzo prosta, jestes mistrzem lania wody, nie wazne
                  czy sie to przyodziewa w wyszukane slownictwo czy mowi sie prostym jezykiem,
                  lanie wody jest takie samo, pierwsze tylko troche lepiej jest czyta, ale jak za
                  duzo to potem nikt juz na to nie patrzy

                  >nie dlatego , ze ja jestem gwiazda
                  > tylko dlatego, ze wyjestescie slabi.
                  masz racje jestesmy slabi, nie potrafimy lac wody tak jak Ty, ale ja tego raczej
                  osobiscie nie uwazam za slabosc, a za zalete...oczywiscie opinia subietkywna.


                  > gdyby tematy i dyskusje byly ciekawe nawet
                  > bym nie zipnal.
                  taa... juz to widze osoba ktora lubi gdy to co pisze jest w centrum uwagi i z
                  tego czerpie satysfakcje nie odezwalaby sie nawet slowem... wiesz bujac to my a
                  nie nas

                  >przeczytalem doslownie wszystkie legionowskie notki...prawie
                  > dziesiec tysiecy wpisow i wiem na co kogo stac i nikt mnie tu niczym nie
                  > zaskoczy.
                  > ponawiam prosbe...piszcie redachtory bo zycie jest ciekawe jak nie wiem co :)
                  no wlasnie skoro jest tak ciekawe to czemu zajmujesz sie glownie laniem wody o
                  bzdetach calkiem nieistotnych??

                  a co do przepisow na dobre forum, napewo nie sa nimi watki w ktorych poruszane
                  sa tematy "higieniczne i nie higieniczne" dotyczace czyis wlosow, stringow i
                  innych podobnych lub gdzie autor przynaje sie do tego ze jest wandalem ale
                  milosnikiem zwierzat, myslisz ze czemu nie odzywaja sie juz na forum osoby o
                  jakiejs pozycji spolecznej w Legionowie i forumowicze o najdluzszym stazu, bo
                  aktualnie wiekszosc dyskusji jest na tragicznie niskim poziomie, i komu w owlnym
                  czasie chce sie wertowac dziesiatki watkow i postow o niczym??
                  • w.iwo "że jesteści słabi" hmmm .... 15.11.05, 08:20
                    no cóż .... że jesteśmy słabi.... bardzo przepraszam, że się nie wykazałam
                    wiedzą na odpowiednim poziomie, ale nie wiedziałam że na forum muszę się
                    doktoryzować...

                    na przyszłość proszę napisać na jaki temat mamy się przygotować i dać dwa
                    tygodnie cobyśmy się zdążyli przygotować do odpowiedniego poziomu ;o)
                    • pkownacki Re: "że jesteści słabi" hmmm .... 15.11.05, 08:42
                      spokojnie to tylko prowokacja:)
                  • madzia69 Re: bierzemy 2 jajka, cukier... 15.11.05, 13:06
                    >lub gdzie autor przynaje sie do tego ze jest wandalem ale
                    > milosnikiem zwierzat,

                    a moze tu nie chodzilo o wandalizm tylko o polityke jaka prowadzi
                    administracja... i o prawo decydowania o zyciu zwierzat?
                    • e-legionowo Re: bierzemy 2 jajka, cukier... 15.11.05, 15:37
                      madzia69 napisała:

                      > >lub gdzie autor przynaje sie do tego ze jest wandalem ale
                      > > milosnikiem zwierzat,
                      >
                      > a moze tu nie chodzilo o wandalizm tylko o polityke jaka prowadzi
                      > administracja... i o prawo decydowania o zyciu zwierzat?

                      a co za roznica? gdyby ktos przejechal kota to tez bys zniszczyla mu samochod?
                      wiec jedno i drugie jest wandalizmem, wszystko i umyslne spowodowanie smierci i
                      wandalizm jest karalne, ale trzeba to udowodnic, Ty sama sie przyznalas ze
                      niszczylas wspolne mienie spoldzielcow, ale oczywiscie wspolne to najczesciej
                      jest okreslane niczyje wiec jak "niczyje" to wolno niszczyc, komukolwiek
                      zglaszalas tą sprawę ze zostalo zakratowane okno a tam zyje bezpanski kot? a nie
                      pomyslalas tez ze zadrutowanie moze byc spowodowane np. szczurami? najlepiej
                      bezmyslnie cos zniszczyc, ja sama twierdzisz najpierw cos robisz/piszesz potem
                      sie zastanawiasz, jak widac najczesciej na impulsywnym dzialaniu poprzestajesz,
                      myslenie pozostawiasz chyba innym
                      • madzia69 Re: bierzemy 2 jajka, cukier... 15.11.05, 15:48
                        w watku chodzilo o bezdusznosc pracownikow administracji i stosunek wladz
                        miasta do problemu zwirzat wolnozyjacych...
                        watek wandalizmu w opowiesci byl narzedziem opisowym... mial na celu przykucie
                        uwagi i prezkazania pewnej tresci bynajmniej nie chodzilo o promocje przemocy ;)
                        a Ty uczepiles sie tego jak rzep psiego ogona ;) czy tak bardzo absorbuje Cie
                        facet spluwajacy na podloge windy?

                        nie oceniaj mojej zdolnosci analizowania sytuacji a tym bardziej mozliwosci
                        intelektualnych jakim jest myslenie, bo psychologowie potrzebuja do tego
                        baterii testow, licznych rozmow, a i tak nie daje to pewnosci co do trafnosci
                        oceny...
                        • guayazyl1 Re: bierzemy 2 jajka, cukier... 15.11.05, 16:37
                          e-legionowo pare minut po polnocy powiedzial:
                          jestes mistrzem lania wody...
                          ---------------------------------------------
                          hmmm...no i tak do konca nie wiem teraz czy ten tytul mistrzowski to
                          komplemencisko czy nie daj Boze obelga jakas. i czy bedzie mi sie to liczylo do
                          emerytury...

                          dziekuje bardzo za glos w dyskusji. widze, ze rozmawiamy o zupelnie innych
                          sprawach. jest dobrze, ze rozmowa sie toczy ale nie jest dobrze, ze nie na
                          temat. dowodzi to tylko, ze nie ja jeden jestem tu mistrzem lania wody.
                          w koncu to nie ja jestem glownym bohaterem tego najdluzszego w historii
                          forumowego serialu tylko sam watek.

                          zeby jednak ustosunkowac sie jakos do Twojej wypowiedzi musze niestety robic
                          ponizej za gwiazde. zupelnie nie tak dawno napisales:

                          Re: hej...przelecial roczek!
                          Autor: e-legionowo ☺
                          Data: 18.10.05, 23:05

                          guayazyl1 napisał:

                          za pare dni minie roczek jak tu sie zalogowalem. ludzie przychodza i
                          odchodza, a ja trwam sobie pomalutku. nic szczegolnego nie napisalem bom nie
                          Alfa ani Omega ale mi tu calkiem dobrze.

                          e tam od razu nic ciekawego, masz czasem "odpalone" teksty, ktore dopiero po
                          pewnym wczytaniu docieraja do czlowieka, jak wszedzie takze tu na forum jest
                          potrzebna roznorodnosc bo monotonia do niczego dobrego nie prowadzi
                          odemnie zyczenia kolejnego roczku a potem kolejnego itd:)
                          ------------------------------------------------------------------------
                          z kolei napisze ja...
                          jest takie powiedzenie: zanim podskoczysz naucz sie pelzac. jesli zabierasz
                          glos w sprawie to badz konsekwentny do konca i nie zmieniaj zdania co i rusz bo
                          stajesz sie niewiarygodny. jak mam rozumiec dzisiejsza wypowiedz o bzdetach i
                          laniu wody z ta sprzed miesiaca? toz to albo rozdwojenie jazni albo hipokryzja.
                          przeciez nie ma obowiazku zabierania glosu w kazdej sprawie. mogles moj post
                          przemilczec lub powiedziec: nameczyles sie chlopie ale calkiem niepotrzebnie bo
                          nie na temat.tak jest z Toba niestety czesto.
                          pozdrawiam.
                          • e-legionowo Re: bierzemy 2 jajka, cukier... 15.11.05, 19:29
                            > e-legionowo pare minut po polnocy powiedzial:
                            > jestes mistrzem lania wody...
                            > ---------------------------------------------
                            > hmmm...no i tak do konca nie wiem teraz czy ten tytul mistrzowski to
                            > komplemencisko czy nie daj Boze obelga jakas. i czy bedzie mi sie to liczylo do
                            >
                            > emerytury...
                            w pewnym sensie jest to komplement, bo ja nie mam takiej zdolnosci, ale jakos mi
                            tego nie zal.

                            > dziekuje bardzo za glos w dyskusji. widze, ze rozmawiamy o zupelnie innych
                            > sprawach. jest dobrze, ze rozmowa sie toczy ale nie jest dobrze, ze nie na
                            > temat. dowodzi to tylko, ze nie ja jeden jestem tu mistrzem lania wody.
                            > w koncu to nie ja jestem glownym bohaterem tego najdluzszego w historii
                            > forumowego serialu tylko sam watek.
                            >
                            > zeby jednak ustosunkowac sie jakos do Twojej wypowiedzi musze niestety robic
                            > ponizej za gwiazde. zupelnie nie tak dawno napisales:

                            > guayazyl1 napisał:
                            >
                            > za pare dni minie roczek jak tu sie zalogowalem. ludzie przychodza i
                            > odchodza, a ja trwam sobie pomalutku. nic szczegolnego nie napisalem bom nie
                            > Alfa ani Omega ale mi tu calkiem dobrze.
                            >
                            > e tam od razu nic ciekawego, masz czasem "odpalone" teksty, ktore dopiero po
                            > pewnym wczytaniu docieraja do czlowieka, jak wszedzie takze tu na forum jest
                            > potrzebna roznorodnosc bo monotonia do niczego dobrego nie prowadzi
                            > odemnie zyczenia kolejnego roczku a potem kolejnego itd:)
                            > ------------------------------------------------------------------------
                            > z kolei napisze ja...
                            > jest takie powiedzenie: zanim podskoczysz naucz sie pelzac. jesli zabierasz
                            > glos w sprawie to badz konsekwentny do konca i nie zmieniaj zdania co i rusz bo
                            >
                            > stajesz sie niewiarygodny. jak mam rozumiec dzisiejsza wypowiedz o bzdetach i
                            > laniu wody z ta sprzed miesiaca? toz to albo rozdwojenie jazni albo hipokryzja.
                            >
                            > przeciez nie ma obowiazku zabierania glosu w kazdej sprawie. mogles moj post
                            > przemilczec lub powiedziec: nameczyles sie chlopie ale calkiem niepotrzebnie bo
                            >
                            > nie na temat.tak jest z Toba niestety czesto.
                            > pozdrawiam.

                            potrzeba roznorodnosc na odpowiednim poziomie, a nie bzdety ktore tu sie
                            ukazywaly pisane przez madzie, przeciez niektore byly tak zalosne ze nawet nie
                            chcialo sie czytac, wiec nie widze jakos momentu w ktorym rozmijam sie piszac ze
                            potrzebna jest roznorodnosc a jednoczesnie neguje lanie wody o niczym lub
                            pisanie o fobiach higienicznych
                            jak widzisz w przeciwienstwie do innych wczesniej nie krytykowalem tego watka i
                            sie w nim udzielalem, co znaczylo ze ma moja aprobate. Lanie wody dotyczylo nie
                            tego watka jako takiego ale ogolnie tego co potrafisz napisac, ale takze
                            podtrzymuje opinie ze zdarzaja sie takie posty, ktore mimo kontrowersyjnosci
                            wypowiedzi sa interesujace, jedna ocena drugiej nie wyklucza.
                        • e-legionowo Re: bierzemy 2 jajka, cukier... 15.11.05, 16:45
                          madzia69 napisała:

                          > w watku chodzilo o bezdusznosc pracownikow administracji i stosunek wladz
                          > miasta do problemu zwirzat wolnozyjacych...
                          a jaki jest ten stosunek?? bo ja nie wiem, pytalas sie kogos w administracji,
                          zadalas sobie adekwatnie tyle trudu co bazgranie po scianach zeby pojsc do
                          administracji i z kims o tym porozmawiac? zadzwonilas do nich? postaralas sie
                          dowiedziec od osob "w temacie" co mozna zrobic zeby ten fakt zmienic?

                          nie zauwazylem tego w twoich wypowiedziach, tylko uzalalas sie nad losem kotka,
                          nie napisalas a moze nie zrobilas niz zeby to zmienic typowe podejscie naszego
                          spoleczenstwa

                          > watek wandalizmu w opowiesci byl narzedziem opisowym... mial na celu przykucie
                          > uwagi i prezkazania pewnej tresci bynajmniej nie chodzilo o promocje przemocy ;
                          > )
                          wysadz cos w powietrze zwrocisz uwage bardzo duzej ilosci osob, ale czy beda
                          wiedzieli o co chodzi? za cholere nie wiedzialbym ze bazgroly na scianach windy
                          to chec przekazania ze jestes przeciwna drutowaniu otworow w oknach piwnicznych,
                          sprzata ta winde zwykla sprzataczka ktora nie wnika "co autor mial na mysli"
                          poprostu szprzata, nawet jesli by robila to ta sama osoba co zadrutowala to
                          musialaby miec conajmniej doktorat zeby MOZE wpasc na pomysl o co chodzi

                          > a Ty uczepiles sie tego jak rzep psiego ogona ;) czy tak bardzo absorbuje Cie
                          > facet spluwajacy na podloge windy?
                          tak, dokladnie tak samo mnie absorbuje, tak samo jak osoby palace w windzie.

                          • guayazyl1 zeby nie zostaly tylko zgliszcza... 16.11.05, 16:46
                            ...jakby wszystko ucichlo...zamilklo...i tylko ostatnie liscie dogorywaja na
                            drzewach...

                            dzis obchodzimy Swiatowy Dzien Tolerancji, a tolerancja to wyrozumialosc, to
                            uznanie czyichs pogladow, czyjegos postepowania rozniacego sie od naszego.

                            moze to swieto spadlo na nas w sama pore?..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka