guayazyl1
14.12.05, 17:53
bywalo juz, ze sennym legionowskim forum wstrzasalo co i rusz rozpaczliwe
wolanie pewnej kobiety majacej w sygnaturce podpis: gdzie ci mezczyzni?!
odpowiedzial jej inny kobiecy glos zeby z tym szukaniem dac sobie spokoj...ze
to daremny trud i zludna nadzieja. facet jest bowiem jak sedes (fachowa nazwa
dolnopluk). albo zajety albo posrany, a taki w rachube nie wchodzi. innych
egzemplarzy poki co brak. myslalem, ze ta teoria bedzie funkcjonowac do konca
swiata albo chociaz pare miesiecy ale gdzie tam...w przyrodzie tyle sie
dzieje, ze nadarzyc trudno. ostatnio lansowany jest powrot do zrodel.
mianowicie odpowiedni faceci owszem so ale trzeba ich szukac. i tu sie z
autorka zgadzam albowiem watpie zeby chlop sam przyszedl, zapukal i
powiedzial ze jest do wziecia.z tym szukaniem odpowiedniego faceta powinno
byc jednak latwiej niz z szukaniem ropy naftowej, ktora podobno sie juz
konczy. z grubsza facetow jest ponad trzy miliardy. odliczajac z tego
nieletnich, lysych i starcow jako material niepelnowartosciowy i tak jest z
czego wybrac.
moze jednak zle szukacie? moze dajecie im mylne znaki? jaki jest wasz ideal?
www.zieloni.osiedle.net.pl/wymarzony-wierny-facet-s.jpg