Dodaj do ulubionych

tak przy sobocie...

01.04.06, 17:31
w pewnych sferach mowi sie: moj kamerdyner, lokaj, szofer, sluząca,
kucharka...zauwazylem, ze od jakiegos czasu szerzy sie pewna moda, ktorej
ulegają przede wszystkim kobiety. mowią one: moj dentysta, moj fryzjer, moja
kosmetyczka, moj gin (ginekolog), nawet moj mechanik samochodowy jakby mialy
calkowitą wylącznosc na te osoby.
ciekawe, ze zaden facet tak nie powie. co najwyzej bąknie: moja kochanka. no
ale jak ma powiedziec?..
Obserwuj wątek
    • w.iwo Re: tak przy sobocie... 01.04.06, 17:44
      mój małżonek mówi: "moja szefowa" ale nie ma tak rozanielonego wzroku... ;o)))

      co do nazewnictwa... mój sklep ZOO, mój weterynarz (haha brzmi dobrze, jakby
      odrobaczał moją osobę co dwa miesiące, pozdrawiam Panie Jacku), ginekologa zbyt
      mało znam jeszcze poczekam na nazwę "mój", mój tooooolotek, mój... no właśnie
      ale najbardziej mój - jest mój mąż ;o)

      kurcze, przepraszam kacze,... dlaczego ja nie mam służby ?
      się rozmarzyłam... taki własny śniady i półnagi (koniecznie) ogrodnik albo
      najmodniejszy ostatnio hydraulik (stosować regularnie haha)...
      • ralphie Re: tak przy sobocie... 01.04.06, 22:20
        My faceci mamy chyba bardziej materialistyczne podejście do zycia. Częściej mi się zdarza powiedzieć, moje autko, moje ASO, moja komórka, mój TV, moje akwa, moja karta kredytowa niźli mój mechanik, mój dentysta. :)
        Gdy kobieta i mężczyzna przywołuje ten sam sklep, ona mówi "mój sprzedawca", a on "mój sklep" ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka