e-legionowo
26.04.06, 04:01
wiec zaczynajac od poczatku, za pozno ogloszono przetarg lub wykonawca nei
spieszyl sie bardzo, dzieki czemu zostalismy my mieszkancy z rozgrzebana
ulica, wystajacymi studzienkami, z dziurami w jezdni na cala dluga zime.
W zeszlym tygodniu "zaswiecilo sloneczko" jak zobaczylem ze zabieraja sie do
pracy, zablokowali 3maja na pare godzin, praca ....az wre:P i okazuje sie ze
zapalu wystarczylo na wylania asfaltu na dlugosci od Sowinskiego do "Pomocy
Spolecznej" jakies 100m ? zaparkowali sprzet na noc za "gabryska" i nastepnego
dnia tyle ich widziano.
Nadszedl ten tydzien i pierwszymi oznakami bylo pojawienie sie pojazdu
"czyszczacego" asfalt z wszelkiego syfu, 3maja rozumiem, ale po co wjezdzal w
ul. Dietricha (dawna Broniewskiego na odcinku 3maja do Pilsudskiego). Mam
nadzieje ze nie zamierzaja aktualnie tej ulicy asfaltowac bo przeciez
dojezdzaja nia ciezarowki na plac budowy SMLW.
Dzis znow sie pojawil "rozscielacz" do asfaltu i mam nadzieje ze w ciagu paru
dni bedzie wkoncu 3maja doprowadzona do stanu uzywalnosci.
Czy ktos wkoncu moze odpowiadac za swoje postepowanie?
Jesli byla wina urzednikow ze za pozno zostaly podjete decyzje o remoncie
ulicy powinni zostac ukarani przez pracodawce, a jelsi wina byla po stronie
wykonawcy obciazyc go maxymalna kara za to co zafundowal ludziom na cala zime.