Dodaj do ulubionych

mam szereg podejrzen...

04.10.06, 18:15
czy zauwazylas Iwonno, ze Szeryf i Jolanna wpadaja do nas najczesciej parami?
a czasem parami i to o bardzo poznej porze? przez krotki czas podejrzewalem
nawet, ze to ta sama osoba. ze Szeryf to zapasowy nick Jolanny. no ale ktos
sie wygadal, ze widzial Marcina na zywe oczy. a raz zabrala na forum glos
jego ososbista narzeczona. wiec to jednak facet. poza tym rozbieznosc w
tematach, ktore poruszaja jest ogromna. tak a propos tematow...czy
zauwazylas, ze Szeryf niezmiernie sie ozywia kiedy rozmowa schodzi w obszary
policyjne?..moze to glina?..albo nie daj Bog p r e k u r a t o r* ?
swiadczylaby o tym chocby znajomosc lacinskich sentencji no i "Wiktymologia"
Falandysza, o ktorej mu sie wymsknelo. w kazdym razie to czlowiek, ktory
tropienie rzezimieszkow ma we krwi.
tajemnicza z nich para...i cos ich laczy...moze wspolna praca?..
popatrz na Jolanne...przyznala sie, ze lubi obserwowac zachowania ludzi...na
zimno...patrzy na nich jak na owady pod lupa. moze robi przesluchania?..albo
portrety psychologiczne?..albo grzebie ludziom w zyciorysach?
dobrze wiedzialem, ze bezpieczniej dla mnie bedzie grac role pajaca i nie
wchodzic z nia w blizszy kontakt. miejmy sie Iwonno na bacznosci. cos nas
otacza...jakas siec.
i pamietaj...uwazaj na slowa. kazde moze byc uzyte przeciw Tobie. ja juz
milcze...przynajmniej do jutra.
dowidzenia Panstwu:)

*z tym prekuratorem przypomniala mi sie historyjka o tym jakich gamoni
zatrudniaja na osiedlowych parkingach.a bylo to tak...
podchodze do dziadka-parkingowego

ja:
prosze zwrocic uwage mojemu sasiadowi, ze parkuje zbyt blisko i nie moge
wyjsc z auta.

dziadek-parkingowy grzebiac w puszce ze sledziami w pomidorach:
oczywiscie. zrobie to jeszcze dzis. to porzadny czlowiek p r e k u r a t o r
nie bedzie robil problemow...

na drugi dzien widze, ze auto sasiada dalej stoi w niewygodnej dla mnie
pozycji. ide do dziadka nabuzowany...

ja:
rozmawial pan?..

dziadek-parkingowy spozywajac tym razem jajko na twardo:
z kim?..

ja:
z sasiadem. tym prokuratorem...

dziadek-parkingowy beznamietnie:
a to on p r e k u r a t o r ?..panie?..

rece i majtki opadaja. i mowia, ze w Polsce duzo sie pije. z nerw ludzie
pija. z nerw.

:)
Obserwuj wątek
    • pantoranaga Re: mam szereg podejrzen... 04.10.06, 19:05
      Siedze sobie spokojnie na parkingu-jem jajko na twardo a tu dzień w dzień
      przyłazi do mnie jakiś koleś i narzeka że jego sąsiad-podobno prokurator
      przyjeżdża przed nim z pracy.A co mnie obchodzi fakt że ktoś nie umie inaczej
      parkować?Kto pierwszy ten lepszy.
      • w.iwo perspektywa... 04.10.06, 19:38
        Przechodzę droga sąsiadko codzień o podobnej porze koło tego parkingu... i wiesz
        moja droga, wyobraź sobie że prawie cały czas tam stoi ten facet... no wiesz,
        taki przystojny z trochę zwiodczałymi udami, ale całkiem całkiem... i zaczepia
        wciąż tego DEDEktywa... no wiesz.. tego z ulicy bez latarni, co się w sprawy
        niebieskich wciąz miesza... no i wiesz, moja droga , ten przystojny, no wiem, że
        przystojny, bo ten drugi to zakamuflowany, no przebrany znaczy się... ale chyba
        też jakiś krawaciarz, bo mimo że miesza widelcem w puszce po pomidorach i tych,
        no, rybach... to co chwilkę łapie się jakby pod kołnierz i poprawia jakby
        krawat... no i wiesz moja droga, że coś mówią, wciąż coś mówią i oglądają się
        wciąż za mną jak tamtędy idę... no i wiesz, chyba pokazują w moje okna... tak
        sobie myślę , że może to jacyś, no wiesz... ale z drugiej strony, to zaczęłam
        się ubierać lepiej, moherek zostawiam w szufladzie i tak na wszelki wypadek
        policzki maluję... no i wiesz moja droga, że ten mój, no wiesz, stary to mi się
        tak ostatnio przyglądał podejrzliwie, jakbym mu pensję ukradła i wydała w
        ciucholandzie... jakbym nie mogła poprawić mojego wizażu... no...
        wszędzie przecie wokół jacyś tacy... specjaliści, że trza się pilnować...

        ;o)))
        • guayazyl1 mam szereg podejrzen... 04.10.06, 20:17
          przyjezdzam panie z roboty...a w okolicy parkingu dzien w dzien ta sama baba w
          moherze...ta wiesz pan... od karaluchow wielkosci owcy, przyglada mi sie
          badawczo. i do tego ten dozorca z paprykarzem szczecinskim co udaje gamonia.
          a dwa dni temu...panie...wywalili mi boczna szybe i ukradli radio. albo ja mam
          fobie, albo oni sa w zmowie.
        • joanna-z-buw Re: perspektywa... 04.10.06, 21:06
          Iwka, czy Ty sugerujesz jakoby Tajnym Informatorem Syropa był Człowiek z Ulicy
          Bez Latarń ? Jeśli tak to Go wypytam co wie, albo niech się sam przyzna zanim
          sięgnę po Lupę.
          Natomiast według mnie sprawa jest całkiem prosta. Otóż, pewnego wieczoru Syrop
          otrzymał ode mnie fotografię, na której bylam ja, ale fotografia byla zamazana.
          Celowo, bo jakoś miałam przeczucie, że Syrop znów numer wywinie. I niewiele by
          brakowało, a dostałby zdięcie wyraźne, ale spierniczył sprawę :) Niemniej na
          fotografii była dostrzegalna moja sylwetka, stąd Syrop może się domyślać, że
          pacjentka moze być natury szczupłej. Pacjentka ani nie potwierdza ani nie
          zaprzecza.
          A ponieważ pewna dama rzeczywiście widziała mnie, to znaczy, Szeryfa na żywo to
          myślę, że ma sensu dalej tego ukrywać - Szeryf to nie zapasowy nick Jołanny,
          Jołanna to zapasowy nick Szeryfa.
          :)
          • chotomow72 zmiana perspektywy 04.10.06, 22:05
            Bosze,

            ja, nadobna Jołanna wracam se elegancko do domu, po robocie siadam no se przed
            telewizją i tak kombinuję - zerknąć czy nie zerknąć? Zerkam, bo hałasy jakie.

            Cichaczem firaneczkie krochmalono podwijam i spoglądam za okienko, co to na
            święta je myłam. A tam, na dole, istna jatka: Baba w moherze chowa się za
            krzakiem, jakiś chłop krzyczy na biednego stróża, że radio, że szyba, że
            prosekutor czy cóś, Stróż biedny kanapkę gniecie z nerwów za plecami, nie widzi
            biedak, że mu śledziki z paprykarza pouciekają. Jakis facio, na koniu
            przyjechawszy, leje własną narzeczoną a drugi, z tablicą "oddajcie moje
            latarnie" w amoku szaleńca maluje krawęzniki na niebiesko. Byłoby tem tego
            alterego, ale trzeci dziwnak, w kapuluszu z westernu, wział ocz zawiązał i dalej
            coś wazyć i mieczem wielkim roztrząsa. W tle warczy ciężarówka z napisem
            PSYCHOSILNIK a niej łysa jakaś głowa wrzeszczy "czego wam jeszcze brakuje na
            bazarze???".

            Jak tu żyć psokojnie ja się Was pytam, skoro wokół takie cuda się dzieją?
            Spokojnie firanczkę opuściłam, a niech tam, niech sie żrom. Ja ju dżemik mam z
            Madrytu dalekiegi i nic mnie nie zwiedzie.

            Jołanna
            • wojt_kubalski totalnie odjechana perspektywa 04.10.06, 22:16
              ja, wójt Kubalski, oświadczam, że też widziałem wzmiankowaną sytuację i było
              zupełnie inaczej, niż się komukolwiek wydaje. A prtenesje proszę pisać na
              Berdyczów. W każdym razie to nie moja wina, tego będę się trzymał.

              Szeryf nie żyje. Kubalski.

              :P
            • irenka81 Re: zmiana perspektywy 04.10.06, 22:26
              no to może uda nam się teraz porozmawiać Panie chotomow72 :P , a kanapki czakają...
              • chotomow72 Re: zmiana perspektywy 04.10.06, 22:32
                kanapki?

                to ja poproszę, a gdzie będą?

                :) Szeryf
                • irenka81 Re: zmiana perspektywy 04.10.06, 22:37
                  szukajcie a znajdziecie... :P
                  • w.iwo Re: zmiana perspektywy 04.10.06, 22:59
                    trzeba by teraz było zaglądnąć do Chotomowa i spojrzeć gdzie tu wywieszona
                    CHorągiewka ;o) furkoce z herbem kanapkowym...

                    no CHyba, że Pani Irenka pisze z kuchni do ... sypialni... w tym samym domku ;o))))

                    jest tam jakiś DEDEktyw czynny dzisiaj ?
                    • w.iwo Re: zmiana perspektywy 04.10.06, 22:59
                      nie pyta się gdzie będą ? a z czym będą ...

                      :o)
            • joanna-z-buw Re: zmiana perspektywy 04.10.06, 23:06
              No, to już wszystko jedno, czy będę miała serce z kamienia, mówiła jak moher za
              firanki, czy jak woli Syrop - jak ofiara przemocy i rygoru w rodzinie.
              Wracam do izolatki.
              Tylko mi już nie bijcie w kraty dzisiaj.

              • w.iwo Re: zmiana perspektywy 04.10.06, 23:42
                a kolację jadłaś ?
                • w.iwo Re: zmiana perspektywy 04.10.06, 23:43
                  na wieść o kanapkach zaburczało jej w brzuszku i zatęskniła za swoją ukochaną
                  lodówką...
                  lecę na dół, do kuchenki, zobaczyć co moje pasożyty kochane zostawiły dla mamusi ;o)
            • joanna-z-buw Re: zmiana perspektywy 05.10.06, 00:19
              Dobre, ale Kubalski lepszy. Nie mam firanek, nie mam telewizora, dżemu
              madryckiego też nie mam.
              • joanna-z-buw Kochani. 05.10.06, 00:20
                Nie będę zakładała nowego wątku, byłoby za dużo zamieszania. Syrop nie miał do
                końca racji, że "mimo wszystko nie odchodzi". Odchodzi, zgodnie z planem.
                Wszyscy poszli jeść, Syrop pewnie na mieście, więc ja się po cichu pożegnam.
                Zostawiam Wam "Miejsce Zapomniane przez Boga" - chyba najbardziej osobisty post
                jaki napisałam. Uważajcie na siebie.
                • w.iwo Re: ... 05.10.06, 16:47
                  spokojnie Jołanno... przecież musimy czasem jeść, a klawiatura nie wytrzyma
                  długo nawału okruszyn ;o)))
          • guayazyl1 Re: perspektywa... 05.10.06, 17:59
            joanna-z-buw napisała:
            ... pewnego wieczoru Syrop otrzymał ode mnie fotografię, na której bylam ja,
            ale fotografia byla zamazana. Celowo, bo jakoś miałam przeczucie, że Syrop
            znów numer wywinie. I niewiele by brakowało, a dostałby zdięcie wyraźne, ale
            spierniczył sprawę :)...
            ---------------------------
            kłamstwo w zywe oczy. wcisnęła mi na siłę trzy zdjęcia. jedno z lewym uchem
            chyba od paszportu, drugie cośtam...cośtam i trzecie zamazane jak się zataczała
            po imprezie. a teraz robi ze mnie kozła trojanskiego ze niby mi zalezało na
            fotkach.
            :)
            • dr.odsiedmiubolesci mam szereg podejrzen... 05.10.06, 18:20
              siedzę w srodę jak zwykle w gabinecie...popijam Syrop, a wpada mi baba w
              moherze z latarnią pod pachą i mowi, ze jest od wojta Kubalskiego.
              na to ja, ze izolatkę mam chwilowo zajętą bo tam jest ta, co psu z miski
              wyzera. na to ona, ze przyjdzie jutro.
              ledwie wyszła, wpada zziajany dziadek co go widuję koło parkingu. typowy
              twarzowiec o obliczu niezmąconym mysleniem. ledwo wpadł, pyta czy była tu baba
              w moherze bo ma dla niej radio samochodowe.
              prowadzę praktykę pare lat ale taki dzien miałem pierwszy raz w zyciu.
              • funkcjonariusz72 Re: mam szereg podejrzen... 05.10.06, 20:37
                dnia wczorajszego, patrolując skwerek za cukiernią, w trakcie czwartego obchodu
                zauważyem, co następuje: obywatel Stróż był uciekał z miejsca jego posterunku, z
                pękiem latarni pod pachą. Ponadto goniła go niewiasta, machając beretem o wzorze
                rządowym, oboje biegnąc w stronę krzaka, gdy już się zanosiło na wiekie BUM,
                staneli jak wryci. Tuż przed krzakiem, o w kałuży jakiegoś słodkiego lekarstwa
                taplał się prawdziwy kowboj, tfu! szeryf to był Panie Komendancie! i rumak obok
                stał, niedopity do końca, taki typowy, u mnie wdomu się takiego do herbaty
                dolewało na święta.

                Szanowny Panie Komendancie,

                Ja prosiłem o wsparcie radiowo, i oczywiście nic, gdy zza budynku pojawił się
                posiłki: samorząd lokalny podał nam w postaci niejakiej Pani Jołanny, potrawkę z
                lokalnego urzędnika. Prezydenta Gruszkowa krzyczał co niemiara, jednak Pani
                Jołanna przyszpiliła biedaka co niemaiara, starsząc go swim zdjęciem. Biedak
                piszczał, odgrażając się że to napaść, czy jakoś tak.

                Nie wiedząc, od czego i kogo zacząć, odstąpiłem od czynności i rozpocząłem piąty
                obchód skwerka. W moim odcinku przestępczość wzorowa. Na tym kończę swe zeznania,

                Antyrespirant Marucha
                • baba.w.moherze Re: mam szereg podejrzen... 06.10.06, 19:33
                  ja...panie posterunkowy... na okolicznosc tego incyndentu koło parkingu. bo
                  wczoraj to zeznawałam znowu w sprawie radia samochodowego.
                  no więc informuję, ze we srodę razem ze znajomą Madziulec Magdą z Nowego
                  Bukowca byłam na bazarku. czasami kupujemy tam bieliznę od ruskich bo taniej
                  wychodzi. i ...panie posterunkowy...przy Sobieskiego na wysokosci parkingu
                  zobaczyłam stojącego pod zakazem chłopa wierzchem na koniu. chłop...panie
                  posterunkowy... wyglądał na normalnego i myslałam, ze to jeden od tych z
                  kalafiorami. ale gadał...panie posterunkowy... jak wariat. nie podobało mu się,
                  ze znak tam stoi. a gdzie ma stac?..przeciez stoi tam piętnascie lat.
                  poza tym wyzywał rząd od drobiu, ze az głupio powtarzac.
                  z tego wszystkiego nie kupiłysmy majtek. to ja juz pojdę ...panie posterunkowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka