w.iwo
29.12.06, 22:07
wróciłam... :o)
Jakoś te święta nie takie jak co roku... poważne choróbska, rodzina smutna, a
jeszcze jedno dziecię się rozchorowało na ospę i wigilię prawie sz...
trafił... wszystko pod górę...
gołębi na Rynku Krakowskim ni ma, precle ze dwa stoiska i oscypków ino jeden
koszyk... przekupki z kwiatami wygonili na drugą stronę Sukiennic, a McDonalds
i wszelakiej maści drogie butiki królują na Floriańskiej... jakiś inny ten
Kraków, nie mój... czas pędzi... trudno się mówi... wszystko się zmienia i
czas nie oszczędza niczego...
za to w tym roku pójdę na mój nowy Rynek.... Legionowski... :o))))