Dodaj do ulubionych

Z absurdów legionowskiej SMLW

10.04.07, 22:40
Ostatni marcowy numer spółdzielczego pisma "Kontakty" - na pierwszej stronie
Dział Techniczny informuje, jakie prace budowlane powinno się zgłaszać do
spółdzielni i na jakie należy uzyskać zgodę zarządu spółdzielni.

Cytuję wybiórczo:

"(...) Część C:
6. położenie glazury i terrakoty - określić w jakim pomieszczeniu tzn.
kuchnia, łazienka, przedpokój,
(...)
8. wymiana podłóg - określić w jakim pomieszczeniu,
(...)
10. malowanie - gipsowanie ścian - określić w jakim pomieszczeniu
(...)."

Wobec powyższego informuję zarząd spółdzielni i prezesa Rosiaka, że będę
również występował do nich za każdym razem o pisemną zgodę na przesuniecie
szafki, czy stolika.

Albo redakcja spółdzielczego pisma w porozumieniu z Działem Technicznym
zrobiła sobie Prima Aprilis, albo biurokracja sięgnęła absurdu.

Dział Techniczny wysyłamy na oślą ławkę.
Obserwuj wątek
    • madziulec Psychomaszyna.. zalatwiasz prywatne porachunki? 10.04.07, 22:50
      ze swoja spoldzielnia?
      Jesli tak - nieladnie.
      Jesli nie - nie wiem po co ten watek.
      Mnie na przyklad jakas legionowska spoldzielnia nie obchodzi, a co wiecej - w swoim sattucie, w prawach i obowiazkach czlonkow moze miec zapisane jako obowiazek informowanie o wiekszych remontach zarzzad spoldzielni.
    • kwitkows Re: Z absurdów legionowskiej SMLW 11.04.07, 10:42
      I tu się baaaardzo mylisz. O tym, że warto informować spółdzielnie np. o położeniu glazury przekonali sie moi dawni sąsiedzi. Otóż podczas wymiany pionów z wodą sąsiad stracił część pieczołowicie układanej glazury. Chciał aby spółdzielnia zapłaciłą mu za straty. I okazało się, że SMLW położyła by mu glazurę lub za nią zapłaciła, gdyby sąsiad swego czasu złożył odpowiedni papierek. A tak musiał zrobić to sam raz jeszcze.

      Logika jest taka: spółdzielnia w razie remontów musi pozostać Twoje mieszkanie w takim stanie jakie jest w papierkach. A jeśli w papierkach jest napisane, że nie masz glazury to nie masz. Co prawda z farbą na ścianie wydaje się to śmieszne, ale mogę sobie wyobrazić sytuację kiedy może się przydać. Inna sprawa, że takie przepisy przydają się raczej w mieszkaniach lokatorskich niż własnościowych.
      • ralphie Re: Z absurdów legionowskiej SMLW 11.04.07, 10:55
        Mimo wszystko trąci mi to biurokracją. Wystarczyłoby, gdyby kierownik robót z kimś ze spółdzielni bądź sam w obecności lokatora, przed przystapieniem do robót ustalili co będą psuć i co potem ma zostać przywrócone do stanu sprzed.
        Załóżmy taką sytuację. Mam glazurę koloru niebieskiego, zgłosiem spółdzielni. Po roku znudziła mi się i zmieniłem na kolor czerwony... hmmm, dobra, zielony. Ale nie zgłosiłem spółdzielni. Ta wpada z wymianą rur i psują glazurę na wysokości rur. W papierach widnieje, że mam niebieską więc kupują niebieską i mam piękny pasek niebieski na zielonej glazurze :)
        Druga sprawa to to, że dokonując zmian w lokum, typu glazura, gładź, czy cokolwiek... zwiększam wartość mieszkania własnym kosztem. A to w przypadku mieszkań lokatorskich tylko powinno cieszyć spółdzielnie i nie na rękę chyba byłoby im obniżanie wartości własną działalnością.
        • emily_valentine Re: Z absurdów legionowskiej SMLW 11.04.07, 11:25
          A ja uważam że nawet gdy ktoś nie zgłosi do spółdzielni zakresu prac
          remontowych, to później w przypadku przykładowej wymiany rur wystarczyłoby
          zdjęcie pokazujące, że tutaj buła taka gklazura a tutaj taka podłoga itd. Tak
          jest w firmach ubezpieczeniowych - nawet jak się nie posiada rachunków za
          zakupione rzeczy które zostały skradzione z mieszkania, jako dowód ich
          posiadania wystarczą zdjęcia. Wiem bo przez to przechodziłam.
      • psychomaszyna Re: Z absurdów legionowskiej SMLW 11.04.07, 11:57
        Wyobraź sobie, że istnieje coś takiego jak spis z natury. Jeżeli spółdzielnia
        robi remont pionów, to wystarczy zrobić spis z natury jakie jest wyposażenie
        danego mieszkania w pomieszczeniu, gdzie przebiega remontowany pion. Ponadto
        zawsze można to obfotografować.

        Rozumiem, że ktoś chce wyburzyć ścianę - powinien dostać zgodę spółdzielni. Ale
        prosić o zgodę na każde malowanie i tapetowanie? A może powinienem podawać jaką
        farbą, ile warstw i jaką powierzchnię?

        A to wszystko wiąże się z utrzymywaniem niepotrzebnej biurokracji, zbędnej
        ewidencji itp., czyli kosztami dla spółdzielców.

        Nie widzę żadnego uzasadnienia, aby spółdzielnia zbierała aż takie szczegółowe dane.
        • godgod Re: Z absurdów legionowskiej SMLW 11.04.07, 19:24
          haha...widziałem to pisemko. Zgadzam się,że trochę ich poniosło z wyliczaniem czego nie można robić bez pozwolenia. Łatwiej było napisać,że wszystko trzeba zgłaszać. Mój ojciec jak to zobaczył, to już zaczął pakować szczoteczkę do zębów,bo ani chybi będzie siedział za te wszystkie remonty, których nie zgłaszał.
          Pytanie - czy komuś ekipa remonotwa po wymianie np. rur przywróciła stan dokładnie tak jaki był przed remontem? Mam na myśli "równość" położenia kafelków itp. itd. Oczywiście jeśli zgłosił remont...
          Pozdrawiam
          GG
          • teba18 Re: Z absurdów legionowskiej SMLW 13.04.07, 20:12
            Ciekawe czy jak ktoś ma położone na ścianie egzotyczne drewno warte kilkaset
            złotych za metr to też mu takie odkupią i położą <lol> coraz bardziej mnie
            śmieszy ten kraj
            • kwitkows Re: Z absurdów legionowskiej SMLW 13.04.07, 22:51
              Próbowałem się dzisiaj dowiedzieć w spółdzielni o nowobudowane mieszkania... To się dowiedziałem, że nie mogą mi pokazać żadnych planów, że trzeba złożyć podanie o mieszkanie, że dopiero potem może będę mógł sobie cos wybrać, a cena 5tys/m2 nie jest gwarantowana i się zmieni. A tak w ogóle to nie ma dla mnie mieszkań bo wszystkie są malutkie (1-2 pokoje)... PRL rządzi. Gorzej niż u najgorszego developera.
            • ralph123 Re: Z absurdów legionowskiej SMLW 14.04.07, 19:16
              To sie wyprowadź (teraz to modne). Krew mnie zalewa jak na każdym kroku ktoś
              marudzi na "kraj". Ostatni jestem, żeby chwalić rząd czy "przywary" Polaków ale
              narzekanie na KRAJ przy każdej okazji to lekka przesada. Dyskusja tyczy sie
              spółdzielni mieszkaniowej i tego sie trzymajmy.
              Czy jeśli właściciel sklepu wprowadzi zakaz wstępu z lodami, psami i w różowych
              skarpetach to też będziemy krzyczeć - CO ZA CHORY KRAJ!
              Dystansu troszke moi drodzy, dystansu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka