Dodaj do ulubionych

tęsknię za Heniutkiem...

07.07.07, 18:57
ano tak... wydało się... niech już będzie, że przyznam się do tej słabości...
co mi tam... raz się żyje... a w tym życiu brak mi Heniutka...
Syropku nie odszukałbyś linków do naszej powieści... takich co by wprowadziły
w początki przygód naszego Henryka... a ja bym znów go ożywiła z Waszą pomocą ?
Obserwuj wątek
    • guayazyl1 Re: tęsknię za Heniutkiem... 07.07.07, 19:59
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35259&w=33251236&a=33251236
      • w.iwo Re: tęsknię za Heniutkiem... 07.07.07, 20:34
        i to była część pierwsza... dziękuję Syropku...
        ale jeszcze była część druga i kawałek trzeciej...

        nie mogę znaleźć części drugiej, a może została wcielona przez Eklerka do
        pierwszej... już nie pamiętam...


        część trzecia to ta :
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35259&w=50856990&a=51291757
        • zuziknatropie Re: tęsknię za Heniutkiem... 07.07.07, 22:17
          a wiecie ze mi także brakuje Heniusia...tak sobie rano myślałam o tej powieści
          no i masz..:)
          • guayazyl1 odpowiedzi redakcji... 13.07.07, 18:01
            droga Pani autorko,
            obiecałaś nam Pani reanimacje Hendryka. i co? i pstro.
            miał racje ten bidny Tygrys ześ Pani gorsza od socjalizmu. socjalizm niewiele
            dawał ale nic nie obiecywał. Pani wiele obiecujesz ale najlepiej Pani wychodzi
            kuglowanie słowami. gdzie ten Hendryk? i gdzie ten atrakcyjny gościu coś go
            miała Pani na fotoforum przyprowadzic?

            poczekam tu jeszcze na Panią. aczkolwiek nie do przesady.
            :)
            • w.iwo Re: odpowiedzi redakcji... 13.07.07, 18:23
              dobra dobra, juści żem obiecała.. i będzie...
              zwykle siadam i po prostu piszę wprost do forum...
              póki co szykuję się do powrotu męża i ubieram frywolne fatałaszki co by męża
              uszczęśliwić ;o)
              obowiązki małżeńskie - rzecz święta hehe
              • guayazyl1 Re: odpowiedzi redakcji... 13.07.07, 18:26
                znaczy grzybowa i pierogi?..
                • w.iwo Re: odpowiedzi redakcji... 13.07.07, 22:02
                  pierogi były w zeszłym tygodniu hehe teraz był seks, karkówka w sosie i ryż z
                  sałatką pomidorowo-cebulkowo-ogórkową hehe
                  • w.iwo HENIO reaktywacja... 13.07.07, 22:08
                    Proszę oczywiście o przeczytanie ostatniej przygody Henia... i oczywiście pisanie...


                    Miasteczko spało jeszcze, kiedy zgarbiony na wpół śpiący mężczyzna wstał z
                    muszli i poczłapał do lustra. To ja... pomyślał bezwiednie dłonią uchwyciwszy
                    podbródek... Przejechał łagodnie po dwudniowym zaroście i uśmiechnął się do
                    siebie. Dziś miał być spokojny dzień. Taki dzień w którym można nie wstawać z
                    łóżka, albo nic nie planować. Dzień bez niespodzianek i bez pilnych spraw do
                    załatwienia. Rok szkolny skończył się niedawno i bez sentymentu pożegnał mury
                    szkoły żeby skonsumować zaległy urlop. Dziwnie było tak nie mieć nic do roboty.
                    Jakaś myśl krążyła wokół niego jak uciążliwa niezmordowana mucha. Jakby o czymś
                    zapomniał, albo nie pamiętał...
                    Ostrze ciągnął z namaszczeniem jakby malował obraz. Pociągnięcie za
                    pociągnięciem, potem ruch ręcznika... Tęsknił do brzytwy, do równych niemal
                    tanecznych ruchów i paska naciągniętego, błyszczącego metalu noża. Maszynka to
                    nie to samo... Nabrał w dłonie kranówkę i umył twarz. Specjalnie ważąc w rękach
                    lodowatą wodę zwlekał w podniesieniem się do lustra. Śniadanie.

                    Henryk wstał od stołu i ze wstrętem popatrzył na staroświecki, podrapany
                    kredens. Za pomazaną mleczną szybką stała butelczyna syropu. Tak... tego samego
                    magicznego syropu co go tak urządził w ostatnie święta. Westchnął... Tak dawno
                    nie czuł tego mrowienia w podbrzuszu. Kiedy patrzył na kobiety, mimowolnie
                    odwracał wzrok. Drętwiał...
                    W minione święta miał rewelacyjny humor. Zapowiadały się cudownie. Miał
                    ochotę tańczyć. Cieszył się samotnością jak nigdy dotąd. Odmieniony
                    niecodziennie czekał do wieczora by położyć się do łóżka i postudiować cuda
                    natury. Blond włoski cieszyły go jak dziecko. Odwlekał rozpakowanie i
                    oglądnięcie cudu jak dziecko z prezentem bożonarodzeniowym. Wreszcie zapadł
                    zmrok. Wcześniej przygotowana kolacja czekała na stole. Serweta, odświętne
                    naczynia, nawet świeca z ledwie migoczącym płomykiem czekała zniecierpliwiona.
                    Balsam do ciała, w zasadzie krem nivea ale co tam, nieważne... Siadł na
                    tapczanie i wziąwszy oddech zaczął delikatnie, bez pośpiechu odwijać rękaw
                    koszuli. Dreszcz go przeszył po całym ciele... Różowawo- brzoskwiniowa skórka z
                    muślinowym meszkiem na całej powierzchni przywodziła na myśl ogrody raju. Zsunął
                    z ramienia materiał i po chwili wahania to samo uczynił z drugim. Otrząsnął
                    się... Na myśl o nieprzyzwoitościach które go czekały, wstał nagle i zasunął
                    zasłony. Potem spokojnie podszedł do łóżka, położył się i guzik po guziku zaczął
                    rozpinać koszulę. Połoniny ciepłe, różane poczęły wydostawać się spod materiału.
                    Miękkie gorące piersi wypadły i wtuliły się w dłoń niespodziewanie. Rozkoszne
                    uczucie. Im niżej przesuwał dłoń tym bardziej gorąco robiło się w pokoju.
                    Motylki zaczęły tańczyć mu w podbrzuszu i zadrżał. Jakieś napięcie narastało w
                    nim powoli i niecierpliwie czekał na coś co ukoi jego zmysły. Przerwa
                    pomyślał... Dozujmy sobie przyjemności... Cała noc przede mną...
                    Podniósł się i pognał do łazienki. Siedział niespokojnie na ciepłej desce i
                    dziwne uczucie go ogarnęło. Nagle znieruchomiał. Popatrzył między nagie uda.
                    Przerażenie ścięło mu twarz w bezkształtną maskę. Po ściankach toalety kapała
                    czerwona maź. W starej kamienicy rozległ się mrożący krew w żyłach zgłuszony
                    krzyk... Miesiączka !!!?
                    • guayazyl1 Re: HENIO reaktywacja... 13.07.07, 22:44
                      generalnie jestem wrazliwym facetem. wiec zamurowalo mnie totalnie i malo co
                      nie zaslablem. wlasnie mialem skierowac sie do muszli. jak ten Hendryk. ale
                      poczekam az problem , ze tak powiem bardziej nabrzmieje.
                      mimo wszystko milych snow zycze. dobranoc Panstwu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka