Dodaj do ulubionych

Spotkanie listopadowe

23.10.07, 13:01
Spotkanie listopadowe wstępnie planowane na 10 listopada. Proszę o
zarezerowwanie sobie terminów.
Obserwuj wątek
    • narewa Re: Spotkanie listopadowe 06.11.07, 20:53
      czy spotkanie aktualne???to już TA SOBOTA przecież!!!
      • kampfschwimmer Re: Spotkanie listopadowe 07.11.07, 20:17
        A ktoś odwołał?
    • ralphie Relacja 10.11.07, 23:27
      I jak spotkanie? Poproszę o relację a'la czerwony kapturek :) Nie
      udało mi się dotrzeć... o 18.13 lokal prawie pusty...
      • narewa Re: Relacja 11.11.07, 16:38
        grupka była nieliczna,ale śliczna....:)..chyba dopiero około 19
        wyszłam ..
      • czerwonyjakwino Re: Relacja 11.11.07, 17:29
        Ja byłam do 18.00 i wyszłam pierwsza...
        A włąściwie zostałąm zmuszona do wyjścia, bo sama bym nie poszła.
        Tak było miło...
        • narewa Re: Relacja 12.11.07, 09:23
          czyżbym kogoś przeoczyła??chociaż w moim wieku to możliwe..
          PS.już nie straszysz?
          • eeefedryna Re: Relacja 12.11.07, 15:18
            Dawno dawno temu, w Stumilowym Legionowie, przy ul.Jagiellońskiej... spotkało
            się kilku przyjaciół.
            A jak kto nie zna tej bajki, to serdecznie zapraszam...

            www.youtube.com/watch?v=JY-4kEsyHio
            • eeefedryna Re: Relacja 12.11.07, 15:29
              I niech na początku będzie wiadomo że nie dowiecie się kto zacz Krzyś i co go
              łączy z Kubusiem.
              rudy.mif.pg.gda.pl/~mgolba/krzys%20kubus.gif
              • eeefedryna Re: Relacja 12.11.07, 15:32
                Tak więc w Stumilowym Legionowie, pojawili się:
                Puchatek, jako główny animator imprezki, Tygrysek, jako główny brykacz imprezki,
                Kangurzyca, jako główny drapieżca imprezki i Prosiaczek jako... cholera wie
                co... (cholera to taka choroba tropikalna)
                • eeefedryna Re: Relacja 12.11.07, 15:37
                  Kubuś Puchatek "to Miś o Bardzo Małym Rozumku. Jest bardzo łakomy, stale ma
                  chęć na małe Conieco, lubi leniuchować. Potrafi cieszyć się wszystkim i jest
                  wszystkim życzliwy. Jeżeli nawet nie potrafi pomóc, jest dumny z tego, że się
                  starał. Stale przekręca wyrazy i wyśpiewuje swoje mruczanki.

                  Puchatek nie ma wiele Rozumu, ale nigdy mu się nic złego nie przytrafia. Robi
                  rozmaite głupstwa i zawsze wychodzi mu to na dobre." - tak brzmi opinia o
                  Puchatku, ale nie naszym...
                  Otóż nasz Puchatek jest puchaty, nie jest pomarańczowy (przynajmniej na
                  wierzchu), ma nieco wypolerowane futerko, jest drażliwy, lubi się śmiać, i
                  oczywiście jest łasuchem...
                  i.wp.pl/a/f/pjpeg/187/puchatek.jpg
                  Kiedy przyszedł Prosiaczek nawet miał ochotę zająć wygodna czerwona kanapę, w
                  której rozsiadł się wygodnie Kubuś, ale gdzie tam... miejsca już nie było...
                  m.sibir.bg/uploads_pl/blog/0000043/img_43_17_b.jpg
                  • eeefedryna Re: Relacja 12.11.07, 15:45
                    Prosiaczek to wcale zaś nie Najbliższy Przyjaciel Puchatka. Nie jest też za
                    bardzo malutki, ani niezaradny i stale drżący ze strachu. Swoim wspaniałym
                    charakterem nie przeważa swój skromny wzrost. Nie prawdą jest też że Kubuś lubi
                    odwiedzać Prosiaczka, a Prosiaczek Kubusia. Prosiaczek w swoim domku ma tygrysa
                    (nie mylić z Tygryskiem) i dwa małe prosiaczki, których Kubuś szalenie się obawia.
                    www.se.com.pl/_gAllery/16/72/16723.jpg
                    No i Prosiaczek to kobieta.
                    Co prawda nie wiadomo dokładnie, trza by Prosiaczka rozebrać, ale chyba nie da
                    się namówić do tego dobrowolnie.
                    ogme.pl/leo/obiad/prosiaczek-barbarella.jpg
                    • eeefedryna Re: Relacja 12.11.07, 15:52
                      Przedstawiając dalsze postacie, nadmienię o Tygrysku. Otóż Tygrysek to też
                      kobieta. Nie wiem czy ma ogonek ale ma pewno ma dużą ochotę do brykania i
                      zadziorny charakterek.
                      Tygrys jest znany ze swej brykającej natury, wiecznie skory do zabawy. Jego
                      ulubionym zwrotem jest " co tygrysy lubią najbardziej". Tygrys ma zwykle mało
                      czasu, bo zajęty jest brykaniem oraz jest jedyny i niepowtarzalny.
                      Wiadomo jedynie, że Kubuś i Tygrys to starzy przyjaciele. Ich przyjaźń trwa
                      jakiś czas i opiera się na zamiłowaniu do szarlotki i potrzeb komputerowych.

                      www.youtube.com/watch?v=09-H_z-kUAU
                      • eeefedryna Re: Relacja 12.11.07, 15:57
                        I tak dochodzimy do Mamy Kangurzycy. NIezwykle sympatyczna istota płci żeńskiej,
                        zagadkowa i łagodna przyszła bez Maleństwa wyraźnie zaniepokojona i drgająca z
                        tęsknoty. Była miła i słodka jak małe co nieco Puchatka i nikt nie dopatrzył by
                        się dziś drapieżnej namiętności jaka zwykle siedzi w tej kobiecie.
                        • eeefedryna Re: Relacja 12.11.07, 16:00
                          Kiedy przytoczyło się wreszcie Maleństwo, Mama Kangurzyca odetchnęła z ulgą i
                          posadziła je obok siebie przy stole. Maleństwo jeszcze zdyszane i
                          zaczerwienione, aż jęknęło z dumy że będzie zajmować cały dorosły stołeczek. Z
                          tego rozpędu nawet nie chciało nic zamówić. Patrzyło w oczy Mamie Kangurzycy i
                          spijało jej słowa z ust.
                          www.lideria.pl/img_big/91011.jpg
                          • eeefedryna Re: Relacja 12.11.07, 16:06
                            Ponieważ wyczekiwana Sowa nie mogła przylecieć, gdyż miała imprezkę w niedalekim
                            Wieliszewskim Lesie, a Kłapouchy miał depresję i nie przyszedł na spotkanie,
                            Kubuś uroczyście powitał wszystkich obecnych i zamówił dla siebie małe co nieco.
                            Wiadomym jest, że Kubuś musi się często regenerować, ma słaby charakterek jeśli
                            chodzi o słodycze i śmiesznie posapuje ciamtając łyżeczkę z bitą śmietaną.

                            calineczka.pl/sklep/images/roletka_filtravedo.jpg
                            • eeefedryna Re: Relacja 12.11.07, 16:16
                              www.iem.pw.edu.pl/~szmurlor/images/puchatek.jpg
                              -Zwrócił się po chwili Kubuś do Prosiaczka - To brykanie staje się niebezpieczne.
                              -Ale ja uwielbiam brykać - szepnął smutno Tygrysek.
                              -To wywieszaj krawaty na klamce, albo w okno kładź doniczkę z pelargonią -
                              poradziła Mama Kangurzyca - to taki znak, że właśnie brykasz.
                              -Maleństwo wytrzeszczało oczka i udawało że nie rozumie o czym mowa.
                              -Brykanie to cudowna rzecz - powiedział Tygrysek. Zwłaszcza jak jest z kim brykać.
                              -A Kubuś nie nadaje się do brykania ? - zapytała Mama Kangurzyca.
                              -Skądże, Kubusia wykorzystuje jedynie informatycznie. Najpierw piekę ciastko,
                              potem kładę na oknie i jak tylko wirtualny zapach rozejdzie się po lesie, to
                              przybiega Kubuś...
                              -Kiedy pieczesz szarlotkę Tygrysku ? - czujnie zapytał Kubuś który właśnie
                              skończył małe co nieco.
                              -Dam znać Kubusiu- odpowiedział Tygrysek dopijając waniliową herbatkę.
                              • eeefedryna Re: Relacja 12.11.07, 16:20
                                www.olastasiak.i365.pl/galeria/puchatek.jpg
                                -Skończył mi się deserek - poskarżył się Kubuś i z rozmarzeniem popatrzył w
                                stronę Prosiaczka, który właśnie dostał puchar z krem tiramisu.
                                Kubuś ukradkiem przełknął ślinkę i zmienił nerwowo temat.
                                -A za miesiąc na mikołajki się spotykamy, wiecie ?
                                • eeefedryna Re: Relacja 12.11.07, 16:21
                                  cdn.
                                  • eeefedryna Re: Relacja 13.11.07, 11:04
                                    -A będą prezenty ? - spytało z nadzieją w głosie maleństwo...
                                    -Prezenty już były - wysapał Kubuś - no chyba że coś dużego, słodkiego, drogiego
                                    i krępującego dla mnie.
                                    -A widzieliście jak Prosiaczek dawał coś pod stołem Tygryskowi ? - siorbnęła
                                    Kangurzyca.
                                    -Taka ceramiczna figurka kota doskonale nadaje się do chowania przeróżnistych
                                    przedmiotów - jęknął zaczerwieniony Prosiaczek.
                                    -Na przykład trawki hehe - zachichotał słodko Puchatek trzymając się za
                                    brzuszek... - oczywiście dla kotów hehe - i już wszyscy rechotali jak najęci...
                                    • eeefedryna Re: Relacja 13.11.07, 11:17
                                      img.interia.pl/rozrywka/nimg/Wszystkiemu_winny_Kubus_1077757.jpg
                                      -AAA... a wiecie, że w mojej części lasu jest błotko ? - wysapał z przejęciem
                                      Prosiaczek - i mnie się to strasznie nie podoba, oj strasznie... kkkrewni
                                      króliczka nie mają gumiaczków i mają problem - zreferował trzęsąc się z nadmiaru
                                      emocji Prosiaczek.
                                      -Taaa, wiemy, wiemy... ale przecież Prosiaczki lubią błotko, co ? - Kubuś
                                      zerknął spode łba i łypnął na Prosiaczka...
                                      -No, nie zawsze wszystko co sprośne to od razu moja sprawka - zaperzył się
                                      Prosiaczek. Założył ręce na ręce na stole i popatrzył na Maleństwo z rozpaczą w
                                      oczach. Ale Maleństwo zajęte było zabawą łyżeczką i czajniczkiem Mamy Kangurzycy.
                                      Prosiaczek zmartwił się strasznie. Zaczął udawać że patrzy w zupełnie inną
                                      stronę i wcale nie interesuje go Kubuś.
                                      www.puchatek31.gorzow.pl/bohater/prosiacz.gif
                                      Kubuś zaś rozparł się na kanapie, a jego brzuszek oswobodzony nagle przeciążył
                                      go do tyłu i misio przetoczyło się na plecki.
                                      Zaraz też powiódł wzrokiem po towarzyszach czy też zauważyli ten drobny
                                      incydent, ale nie... wszyscy przy stole udawali, że akurat zajęci byli zupełnie
                                      czymś innym...

                                      www.sunkissvillas.com/assets/wallpaper/Pooh/spring_time_winnie1024x768.jpg
                                      • ralphie Ten Kubuś... 13.11.07, 15:54
                                        ... to całkiem pocieszne stworzonko :) i jak widzę łakociom nadal nie przepuszcza ;)
                                        • eeefedryna Re: ... 13.11.07, 17:40
                                          Rozmowa przeszła na temat pozbywania się różnych rzeczy. Tygrysek pochwalił się
                                          że ma jeszcze z dawnych czasów stare gierki...

                                          -Tak, tak.. sprzedaj na Allegro - kupkę forsy możesz zarobić na tym Tygrysku -
                                          zaseplenił Prosiaczek. - A co do zboczeń, to ktoś daje ogłoszenia w sieci, że
                                          skupuje używaną bieliznę... nie wiecie czasem kto ? i po co ?
                                          -Są różne zboczenia na tym świecie... - mruknął Kubuś patrząc krzywo na
                                          Prosiaczka. Na przykład przytulanie się do drzewa...
                                          Prosiaczek skulił się w sobie pod władczym wzrokiem Puchatka, który wyraźnie
                                          tracił dobry humor.
                                          -To ja ... - rzekło Maleństwo chcąc uratować Prosiaczka...
                                          W tym momencie Mama Kangurzyca zakrztusiła się łykiem esencji herbacianej. - Kto ?
                                          -Noooo... właściwie to moi znajomi, wiecie, krewni królika... - tłumaczyło się
                                          Maleństwo.
                                          -A po co im to ? - spytała dociekliwie wyraźnie rozeźlona Kangurzyca.
                                          -A... nie... oni tylko pośredniczą... no wiesz... handel i w ogóle...
                                          Kubuś nie wytrzymał napięcia i sfrustrowany poprosił o małe co nieco, tym razem
                                          w płynie. Wysiorbał to coś na "k" i stęknął z lubością. Miało nieszczególny
                                          kolor i dwie kostki lodu. Ale plasterek cytrynki wrzucony do szklanki zadziwił
                                          wszystkich. Szczególnie Tygryska...
                                          Bo przecież jedyny płyn jaki Kubuś tolerował to miodek. No i może jeszcze wodę
                                          do podlewania kwiatków.

                                          img530.imageshack.us/img530/8382/kubu347puchatek1ku8.jpg
                                          • eeefedryna Re: ... 13.11.07, 17:58
                                            swiatpuchatka.w.interia.pl/kubus16.jpg
                                            -No misiek, pokaż no tę szklaneczkę... - twardo powiedział Tygrysek. Kubuś
                                            rezolutnie wyprostował się na kanapie - a co ?
                                            -No to wiem misiu czemu tak mruczysz i warczysz... jak ty takie cytrynowe co
                                            nieco wytrąbiłeś to ja się wcale nie dziwię żeś upierdliwy jest nieziemsko... -
                                            Tygrys odsunął szklaneczkę od siebie i westchnął...
                                            -A co sterydy mam brać ? - misiek chlipnął. To wy nie wiecie że ja muszę... -
                                            chlip - bo ja ciężko pracuję - chlip - w domku - chlip - skuwam tynk ze ścian -
                                            chlip...
                                            Tygrysek przyglądnął się uważniej niż zwykle, nawet trochę kucnął by móc
                                            baczniej zaobserwować dziwne zachowanie przyjaciela. Zmienił się, pewnie to
                                            wpływ tego na płynu z cytrynką zwanego "k".

                                            www.puchatek.dyn.pl/aktualne/tygrysek1.gif
                                            • eeefedryna Re: ... 13.11.07, 18:13
                                              -To stąd moje pozytywne nastawienie do świata, chlipnął znów misiek.
                                              -Wykuwam i wykuwam ten tynk, a płaskorzeźby jak nie widać tak nie widać.
                                              -Nie przejmuj się kudłatku puszysty - Prosiaczek mrugnął do niego na pocieszenie
                                              - może weź fachowca...
                                              -Ale miodkiem trzeba będzie zapłacić, a w zimie co będę jadł ? hę ? - tu miś na
                                              samą myśl o miodku podniósł się na łapkach i zaczął kołysać się łagodnie, już
                                              weselszy i z raźną minką. -A tak miodek stoi u mnie w szafie...
                                              -A u mnie stoi butelka rumu -rzekł pojednawczo Tygrysek i mrugnął do Kangurzycy.
                                              -U mnie też stoi coś w szafie - odparła z wyższością mama Kangurzyca.
                                              -Kto stoi ? - zapytało nieprzytomnie Maleństwo.
                                              -Nic dla ciebie głuptasku słodki- tu Kangurzyca uśmiechnęła się z
                                              wyrozumiałością i swój uroczy profil zwróciła do Tygryska.
                                              -Koniecznie musimy się umówić - rzekła patrząc mu prosto w oczy.
                                              -Wykorzystamy wszystko co mamy w szafach - pogodnie pokiwał zwierz i zasugerował
                                              - a potem... a potem... pouczymy się języka goferków... co ?
                                              -Bo sama wiesz - Kangurzyco - jaki to kłopot z tym brykaniem, gdy się nie zna w
                                              języku goferków prawidłowych określeń godzin. Ostatnio zamiast za kwadrans ósma
                                              umówiłam się za piętnaście ósma. Obciach na całego ... i jak tu potem swobodnie
                                              i bez kompleksów brykać ?

                                              A Kubuś siedział na swojej kanapie i z błogo rozłożonymi łapkami, myślał
                                              rozkosznie o miodku.

                                              www.puchatek.eu/puchatek.png
                                              • eeefedryna Re: ... 13.11.07, 18:22
                                                Bo misio uroczy najbardziej na świecie ukochał miodek.

                                                www.abc.biz.pl/a/obrazki/REBI-3105.jpg
                                                A o swojej miłości która w szafie stała mógł mówić godzinami. I oczywiście
                                                bardzo wyczerpująco... A brzmiało to mniej więcej tak:

                                                jestem w stałym związku... z moim miodkiem... mniam...

                                                i zapominał o całym świecie...

                                                W końcu jak się znudził miodkiem, a bywało to niezmiernie rzadko, to miał swoją
                                                wirtualną grę, w którą pasjami grywał wieczorami... nazywała się "Cafe" chociaż
                                                nie mam pojęcia dlaczego...

                                                disneysklep.com.pl/big/49.jpg
                                                • eeefedryna Re: ... 13.11.07, 18:25
                                                  A miodek czasami bywał niebezpieczny... uzależniał...
                                                  mkociak.osiedle.net.pl/files/smieci/grafika/kp.jpg
                                                  • eeefedryna Re: ... 13.11.07, 18:38
                                                    co by tu jeszcze namącić... Efedrynka podrapała się po głowie. Zapomniałam o
                                                    czymś ? A tak, rzeczywiście...

                                                    Zbyt mało czasu poświęciłam Mamie Kangurzycy. A szkoda, było warto na nią
                                                    popatrzeć. Okoliczne zwierzaki sępiły na nią cudnie jakby ich hipnotyzowała
                                                    uroda i jej seksapil. Loki futerka wygładziła tymczasem i zgrabnie trzymała swą
                                                    łapkę przy dekoldzie, gdzie bujały się ogromne... wiszące czarodziejskie czarne
                                                    kamyczki. W trakcie rozmowy ukradkiem wyjęła niedozwoloną cytrynkę z herbaty i
                                                    wyssała z niej całą słodycz. Delikatnie i zmysłowo, nie roniąc ani kropelki na stół.
                                                    Okoliczne zwierzaki śliniły się na myśl o cytrynce, którą trzymała w swoich
                                                    ostrych jak brzytwa ząbkach.
                                                    Oj, i jeszcze ta sprawa ze znikającą wodą z czajniczka.
                                                    Pewnie drobiazgowe śledztwo wykazałoby z pewnością kto zacz był ten co opróżnił
                                                    czajniczek Kangurzycy, ale... Maleństwo się nie przyznawało a jakbym się dalej
                                                    rozpisywała, to małe Efedynki umarłyby z głodu, a wy pospalibyście się z nudów...
                                                    Faktem jest że ktoś buchnął wodę z czajniczka i tyle...
                                                    Kangurzyca była w szoku, a reszta towarzystwo udawała że nic szczególnego się
                                                    nie stało. Rutyna...

                                                    images.bigoo.ws/content/gif/winnie_the_pooh/winnie_the_pooh_37.gif
                                                  • eeefedryna Re: ... 13.11.07, 19:03
                                                    Kiedy skończyły się świńskie tematy, a Prosiaczek zaczął zerkać na swoje buty,
                                                    wszyscy westchnęli głośno. Zapadło kłopotliwe milczenie... i wtedy zauważyli w
                                                    końcu dziwne zachowanie Maleństwa. futrzaczek raz po raz dotykał Kangurzycę to
                                                    tu to tam. To łokciem, to paluszkiem, to znów noskiem. Zawijał ogonek o
                                                    krzesełko i wychylał się zza stołu by popatrzeć jej przeciągle w oczy. No...
                                                    delikatne zabiegi poczęły wszystkich leciuchno drażnić. Ciekawość przemogła w
                                                    końcu Tygryska...

                                                    -Ok, no wiecie, mamy drugą imprezkę... to znaczy ja i Maleństwo - wysyczała
                                                    cicho Kangurzyca. Maleństwo nerwowo podskoczyło.
                                                    -Idziemy, hura... !! - Maleństwo wreszcie dało upust swojej radości i zatańczyło
                                                    break deance czy jakoś tam w języku goferków, znaczy takie tam podskoki i
                                                    kręciołki...
                                                    -Kangurzyca z godnością podniosła się zza stołu i zatrzepotała rzęsami - do
                                                    widzenia kochani, narzuciła opończę na kształtne ramiona i lekko falując wyszła
                                                    a raczej wypłynęła w ciemną noc... A Maleństwo skakało przy niej z radości i
                                                    wchlapało się w każdą napotkaną kałużę z euforią i falującym czerwonym szaliczkiem.

                                                  • eeefedryna Re: ... 13.11.07, 19:08
                                                    -Pewnie już się świetnie bawi... westchnął Tygrysek...

                                                    www.northrup.org/Photos/Kangaroo/low/kangaroo-laying8.jpg
                                                    -Teraz już wiadomo, dlaczego tacy sztywni byli - smutno chlipnął Kubuś...

                                                    www.storybookfigurines.com/kangaroo.jpg
                                                    i naraz wszyscy za nimi zatęsknili... Prosiaczek smarknął i łza mu się zakręciła
                                                    w oczku, gdy przypomniał sobie chwile z Kangurzycą.
                                                    static.howstuffworks.com/gif/how-winnie-the-pooh-works-8.jpg
                                                    -E tam - skrzypnął Kubuś, jeszcze się spotkamy, akurat koło mikołajek...
                                                    www.silvitablanco.com.ar/winnie_pooh_2/pooh_kanga_roo.jpg
                                                  • eeefedryna Re: ... 13.11.07, 19:10
                                                    Kangurzyca jest boska.
                                                    www1.istockphoto.com/file_thumbview_approve/3448191/2/istockphoto_3448191_pumped.jpg
                                                  • eeefedryna Re: ... 13.11.07, 19:15
                                                    I tu byłby koniec naszej bajki, bo Tygrysek i Prosiaczek namówili się na wspólne
                                                    wyjście z lokalu... ( w zasadzie uparł się Prosiaczek, bo Tygrys znów miał
                                                    ochotę gdzieś bryknąć, a wiadomo jak to Tygrysy mają we krwi... i mogłoby być
                                                    całkiem przyjemnie i niebezpiecznie, ale dlaczego tylko Tygrysowi, więc
                                                    Prosiaczek jak już wspomniałam, z zazdrości, żeby Tygrysowi utrudnić życie,
                                                    wziął owego pod rękę i zaprowadził prosto pod drzwi... chociaż znając Tygrysy to
                                                    wcale nie jest takie pewne czy poszedł prosto do łóżeczka...)

                                                    ale nagle wydarzyło się coś dziwnego... tak dziwnego że możnaby to napisać z
                                                    Wielkiej litery i przez ż z kropką...
                                                  • eeefedryna Re: ... 13.11.07, 19:16
                                                    Prosiaczek już pochylał się w kierunku swoich tobołków już podnosił swoją
                                                    kształtną różową pupeczkę ze stołka... gdy nagle zerknął w stronę Kubusia i
                                                    zobaczył coś co przyprawiło go o dreszcz strachu...

                                                    cobytuwpisac.blox.pl/resource/screaming_zombie.jpg
                                                  • eeefedryna Re: ... 13.11.07, 19:22
                                                    suwak... tak... pomarańczowy suwak... w kędziorkach Kubusia...

                                                    To dało Prosiaczkowi dużo do myślenia. Prosiaczek jest małym zwierzątkiem z
                                                    całkiem małym rozumkiem, ale taki niewinny drobiazg całkiem zmienił jego
                                                    wymarzony świat...

                                                    Przysiadł na chwilkę i zastanowił się głęboko. W końcu co wie o Kubusiu, od
                                                    kiedy go zna, nie zaglądał do jego miodku i właściwie Kubuś jest dla niego jak
                                                    obcy facet. A może to zupełnie ktoś inny... taki Niepuchaty i Niekubusiowy...

                                                    66.45.2.251/mgen/merchandiser/11422.jpg
                                                    może to nie jest ten jego Kubuś i diabli wiedzą co trzyma w szafie ...
                                                    kicior99.blox.pl/resource/pooh_rainy.jpg
                                                  • eeefedryna Re: ... 13.11.07, 19:23
                                                    a może to jakiś facet...

                                                    www.deadlinehollywooddaily.com/wp-content/uploads/2007/02/pooh.jpg
                                                    o jakichś nieokreślonych zamiarach...
                                                    a może Kubuś to kobieta ?

                                                    www.biblioteka.sosnowiec.pl/grafika/art/1/kubus.gif
                                                  • eeefedryna Re: ... 13.11.07, 19:24
                                                    a może to zły Kubuś ?

                                                    www.io.com/~kontakt/rileycon/RileyCon_III/poohcookieheadcol.jpg
                                                  • eeefedryna Re: ... 13.11.07, 19:25
                                                    a może to całkiem inna bajka ?

                                                    wspomnieniostan.blox.pl/resource/baltazar2.jpg
                                                  • eeefedryna Re: ... 13.11.07, 19:32
                                                    I tak rozedrgany Prosiaczek wyszedł na deszcz i ciemność wraz z Tygryskiem, co
                                                    to kombinował ile wlezie jak tu się urwać...
                                                    Pewnie się nic nowego nie dowiemy. Tygrysek doszedł do klatki, poczekał aż
                                                    Prosiaczek odjedzie i bryknął w ciemność. Prosiaczek zaś wrócił do norki gdzie
                                                    czekał na niego własny prywatny tygrys z dwoma małymi prosiaczkami oraz wielką
                                                    niespodzianką i reklamówką prezentów. Dlatego też Prosiaczek zaraz zapomniał o
                                                    swoich niemądrych dylematach. W końcu był tylko małym zwierzątkiem o
                                                    ograniczonej pojemności pamięci tymczasowej. I tak skończył się wieczór...

                                                    ps. A wam drodzy cierpliwi kochani czytacze zostaje jedynie przyjść na następne
                                                    spotkanie i rozsunąć suwaczek Puchatka nieco ... nieco...

                                                    ;o))))
                                                  • eeefedryna Re:i już naprawdę koniec relacji... 13.11.07, 19:45
                                                    KUbuś westchnął ciężko, podniósł się znad stołu i sięgnął łapką pod blat.
                                                    Wyciągnął dyktafon, odsunął suwaczek i schował urządzenie nagrywające za
                                                    pazuchę. Robota jak robota, prychnął sam do siebie. W końcu nie każdy
                                                    zwierzaczek może być w CBA*, no nie ?

                                                    images.wikia.com/nonsensopedia/images/thumb/d/d3/AgentSmith.jpg/200px-AgentSmith.jpg


                                                    Przypisy...
                                                    * CBA - Ciężko Balujący Admin lub Centrala Byczych Agentów lub Ciężarne Biuro
                                                    Antykoncepcyjne lub Centralne Biuro Adoracyjne lub Cyberłowcy Bank Adopcji,
                                                    Całkiem Boscy ... w zasadzie kolejny konkurs ?
                                                    pozdrawiam
                  • psychomaszyna Re: Relacja 15.11.07, 17:52
                    Jako rzecznik prasowy Kubusia Puchatka stanowczo zaprzeczam, że
                    Kubuś ma mało rozumku.

                    Rozpowszechnianie takich informacji jest wynikiem kontrewolucyjnego
                    spisku i działania sił podziemnej reakcji.
                    • guayazyl1 Re: Relacja 15.11.07, 21:56
                      każdy rzecznik łże.
                      :)
                      • w.iwo Re: Relacja 16.11.07, 01:31
                        zwracam uwagę na zwrot: "nie ma wiele" co wcale nie znaczy że ma mało... ;o)
                        ale też nie znaczy że ma dużo...
                        znaczy tyle właśnie, że nie ma wiele, a w stosunku do czego to tylko Eeefedryna
                        wie... hehe
                        • w.iwo Re: Relacja 17.11.07, 23:03
                          zwracam też uwagę że Prosiaczek wcale nie jest nikczemnego wzrostu ;o)
                          a w Kubusia patrzy z uwielbieniem hehe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka