Dodaj do ulubionych

proste pytania...

23.10.07, 16:00
sposród wszystkich istot człowiek ma najgorzej - użalał się nad sobą
guayazyl.
za oknem mżyło paskudnie, w kałużach topiły się liscie, a lodówka
znowu ziała pustką. moment był wiec akuratny zeby poużalać się nad
swoim losem.
...człowiek ma najgorzej - powtórzył guayazyl.

no bo...
ileż się facet musi natrudzić zeby zwrocić uwagę kobiety. ile
nagimnastykować, ile włożyć inwencji, a czasem nałgać zeby przekonać
kobiete o swojej wyjątkowosci, doskonałosci, niepowtarzalnosci i w
ogole :)
ile go to kosztuje energii, czasu, zdrowia i pieniędzy zanim ona
zmięknie jak wosk. zanim ustąpi jej opór. zanim jej nieufnosć zmieni
się w koncu w pożądanie. zanim otumaniona da wyrazny znak. zanim
przestanie kurczowo sciskać uda. zanim przyciągnie do siebie.
oplecie szczelnie jak dzikie wino. zanim zatopisz się w nią. w jej
miękkość. w jej wilgotność. odlecisz. popłyniesz w rytm przypływu i
odpływu oceanu :)

a przeciętny czworonóg?..
ten żyje bezstresowo. bez lęku, że się może nie sprawdzić. poza
okresem godowym samica interesuje go tyle samo co gra w szachy. jak
przyjdzie na niego pora to czasem zamiast samicy i byle co mu
wystarczy. o tak jak tu:
pl.youtube.com/watch?v=BefWAuVrzCc
no ale jednakowoż z nudów można zwiędnąć.

jakie macie sposoby żeby skutecznie uwieść faceta? poderwać
dziewczynę? jakie macie doswiadczenia, sukcesy i porazki?
piszcie zatem.
Obserwuj wątek
    • zuziknatropie Re: proste pytania... 23.10.07, 16:19
      Qua już dawno stwierdzono ze męzczyzna najlepszy jest w promocji i
      reklamie...później to już tylko proza życia..

      ps. fascynuja mnie delfiny i żółwie - moze zgadniesz dlaczego?:)
      • zuziknatropie Re: proste pytania... 23.10.07, 16:21
        ps. jeśli chodzi o faceta - wszyscy sa jednakowi, jesli jakis mi się
        podoba myslę sobie "To tylko kwestia czasu":)
        • guayazyl1 Re: proste pytania... 23.10.07, 16:46
          zuzik...ja jestem prosty...ledwie pismienny chłop. dlatego to ja
          zadaję te pytania. raz proste, raz trudne :)
          • guayazyl1 Re: proste pytania... 23.10.07, 17:46
            zapytałem Was jak kogos uwiesc ale nie miałem na mysli niczego
            złego :)
            ktos nam sie podoba... co raz bardziej. zaczyna nas fascynowac jego
            fizycznosc... umysł. chcemy go miec co raz wiecej i wiecej. chcemy
            byc z nim co raz dłuzej i dłuzej. potem to sie dzieje automatycznie
            i naturalnie. no ale jest jeszcze to przedtem. jak wiec zacząc?
            jakie stosujecie techniki?
            :)
            • guayazyl1 no dobrze... 23.10.07, 22:06
              poniewaz mamy tak zwaną przerwe na łączach to przejdziemy od ssakow
              do gadow. cusz wiec z tymi zołwiami?
              zuziku drogi...najdrozszy?

              pl.youtube.com/watch?v=cS5eiWyAeEc
              przepraszam, ze krecą mnie swinstwa :)
              • zuziknatropie Re: no dobrze... 24.10.07, 13:51
                ciepło, ciepło ale diabeł tkwi w szegółach:)
            • postrach_szefowej Re: proste pytania... 23.10.07, 22:51
              Jest jeden sposób na facetów - źle ich traktować, bardzo źle.
              Poniewierać, szaragać, za nos wodzić. Dopóki ganiają króliczka są
              szczęśliwi, zafascynowani, gotowi na wszystko. Jak już dogonią -
              robi się nudno... I poganialiby następnego.
              Ot cała filozofia.
              • ralphie Re: proste pytania... 24.10.07, 00:12
                no tak, tylko najpierw upatrzoną ofiarę należy zainteresować
                króliczkiem by zaczął za nim biegać i już jest w sidłach... przy
                czym dodać muszę, że receptura ta działa również w drugą stronę...
                znaczy się króliczek może zacząć ganiać :)

                PS> nie wiem czemu ale National Geographic mi się kojarzy z tym
                wątkiem ;))
              • guayazyl1 Re: proste pytania... 25.10.07, 14:27
                drogaO napisała:
                Jest jeden sposób na facetów - źle ich traktować, bardzo źle...
                Poniewierać, szaragać, za nos wodzić. Ot cała filozofia.
                ----------------
                to nie jest domena jednej płci moja drogaO. całe zastępy kobiet są
                poniewierane, szargane, bite, lżone, wykorzystywane przez partnera.
                ale jednoczesnie te same zastępy nie wyobrażają sobie życia bez
                niego.
                jakies skrzywienie psychiczne? albo ja nie wiem co...
                • postrach_szefowej Re: proste pytania... 25.10.07, 23:58
                  Z tą jedną różnnicą, że te hordy kobiet nie chcą być szargane,
                  poniewierane i takie tam.
                  A mężczyźni to po prostu uwielbiają...

                  Muszę się zgodzić w kwestii skrzywienia psychicznego. Nie rozumiem
                  jak można kochać swojego kata/wroga/oprawcę. To zakrawa o jakieś
                  zboczenie... wrrrrrrrrrrrrrrr.
                  Ale... w przypadku kobiet to zapewne jest "miłość" - czyli
                  niedołęstwo jakieś, nieumiejętność wyobrażenia sobie życia w
                  pojednynkę. Niektóre kobiety nie potrafią być same. Przeraża je
                  puste łóżko i wakacje w pojedynkę. Wolą oberwać parę razy po głowie
                  i udawać przed światem, że jest "cudownie". Zakłamanie to polska
                  domena.
                  • zuziknatropie Re: proste pytania... 26.10.07, 10:10
                    najbardziej rozkłada mnie tekst - ze to dla dobra dzieci......myślę,
                    że to przede wszystkim strach przed samotnością i wstyd co powiedzą
                    sąsiedzi. Cóż mam nadzieje ze będzie coraz więcej świadomych,
                    dowartościowanych kobiet. W przeciwieństwie do facetów którzy rzadko
                    kiedy prezentują wysoki poziom za to ego maja ze hoho. Tyle ze to
                    znów wina mamusiek które chuchają, nadskakują a potem dziwią się...
                    • ralphie Re: proste pytania... 26.10.07, 12:31
                      najbardziej rozkłada mnie: gdy kogoś rozkłada tekst, że to dla dobra dzieci... sorki Zuzik, może to i tłumaczenie przed samym sobą lub sąsiadami ale dla nich (dzieci) rozpad małżeństwa jest rozpadem rodziny, więzi i uczuć... i nikt nie przekona mnie, że pomimo rozpadu "rodzina trwa nadal" <- z prawnego punktu widzenia. W ich małych (lub starszych) główkach kłebią się uczucia dotąd im nieznane: strata, bezsilność, lęk przed tym co dalej... i nie rzadko potrzebna pomoc psychologa, czy skuteczna? pozornie...

                      A dla humorku:

                      Po jakiś 15 latach małżeństwa, z powodu narastających nieporozumień, para
                      postanowiła udać się do poradni małżeńskiej. Zaraz po zadaniu pytania
                      przez terapeutę żona rozpoczęła pełen pasji i uniesień bolesny wywód na
                      temat tego co jej się nie podoba w ich związku.
                      Cały czas mówiła o braku intymności w ich związku, odrzuceniu i
                      zaniedbaniu, samotności i pustce, poczuciu bycia nie kochaną, ciągłych
                      obowiązkach domowych jak sprzątanie czy pranie i innych swoich potrzebach
                      nie spełnionych podczas małżeństwa. Wreszcie, po długim okresie czasu,
                      terapeuta nie wytrzymał, wstał z miejsca, obszedł swoje biurko, poprosił
                      żonę by wstała, poczym objął ja i namiętnie pocałował.
                      Kobieta zamilkła i cicho usiadła. Terapeuta odwrócił się do męża i
                      powiedział:
                      - I właśnie tego potrzebuje Pana żona 3 razy w tygodniu.
                      Mąż pogrążył się przez chwilę w zadumie a następnie odparł:
                      - Hmm. mogę ją tu podrzucać w poniedziałki i środy, ale piątek
                      definitywnie odpada bo jeżdżę na ryby!
                      • zuziknatropie Re: proste pytania... 26.10.07, 13:07
                        co prawda nie mam w tym doświadczenia...ale znam rodziny które przy
                        dzieciach kłóca sie, bija itp i znam rodziny gdzie nie sa razem ale
                        razem opiekuja sie dziecmi, nikt nikomu nie utrudnia spotkań i
                        wyjazdów z dziecmi. Jak myslisz które dzieci sa spokojniejsze i
                        szcześliwsze??
                        • ralphie Re: proste pytania... 26.10.07, 13:24
                          Też nie mam doświadczeń osobistych ale co nieco w życiu widziałem i masz rację Zuzik, że w drugim przypadku dzieci będą szczęśliwsze ale... ale przywołałaś tu dwa skrajne przypadki. W pierwszym jest agresja i tu nie ma wątpliwości, bo z reguły agresja tłumi dziecięce uczucia. W drugim postanowili nie być razem ale ta więź została, a co z przypadkami pośrednimi, których jednak jest zdecydowana większość? Rodzina funkcjonuje ale oboje twierdzą, ze to nie to czego oczekiwali i postanawiają się rozejść... tak jest w większości małżeństw zawartych z powodu wypadku przy pracy. Dla dzieci to szok, bo one nie mają świadomości, że coś jest nie halo, a między rodzicai faktycznie zerwała się nić, której być może nie było.
                          • zuziknatropie Re: proste pytania... 26.10.07, 15:08
                            o agresji odpowiedziałam w wyniku wywodow Gua ze kobiety lubia
                            przemoc,drugi przypadek - to kiedy rozstaja się ludzie dojrzali, dla
                            których dzieci sa najwazniejsze. Na pewno wszystko w dużym
                            uproszczeniu i skrócie ale cóż to nie sa rozmowy na net czy piwo.
                            Wnioski nasuwają sie dwa "strach ma wielkie oczy" i "zawsze warto
                            być w porzadku"


                            ps. cos strasznie powaznie się zrobiło a mialo być prosto i
                            przyjemnie:) Poza tym dziś piatek:))
                            • guayazyl1 Re: proste pytania... 26.10.07, 15:33
                              zuziknatropie napisała:
                              o agresji odpowiedziałam w wyniku wywodow Gua ze kobiety lubia
                              przemoc.
                              --------------
                              ja nie napisałem, ze kobiety lubią przemoc. ja napisałem, ze przemoc
                              wystepuje w wielu domach, a kobiety ją znoszą i zyją z nią.
                              moze kobietom trudniej jest zniesc samotnosc od mezczyzn? moze
                              trudniej im przetrwac w pojedynke? dlatego niechby bił byle był...
    • naretta Re:Moja rada 23.10.07, 23:54
      Otóż gdy poznasz daną osobę, zapewne dowiesz, co ją najbardziej
      interesuje, może ma jakąś pasję, bzika na jakimś punkcie. Potem
      zaczynasz studiować tę dziedzinę. Gdy już jesteś obryty, że aż Ci
      się uszami wylewa,możesz mimochodem rzucać w trakcie luźnej rozmowy
      ze swą przyszłą "ofiarą" jakieś zdobyte wcześniej przez siebie
      informacje.U mnie podziałało! Ofiara połknęła haczyk i jeszcze
      myślała, że jest stroną podrywającą.
      • guayazyl1 proste pytania... 24.10.07, 15:42
        co ciekawe moi drodzy, kazdy uwaza się za mysliwego. nikt za
        ofiarę :)

        a co do tych kroliczkow...
        w zasadzie los kroliczka jest przesądzony. z nielicznymi wyjątkami
        zostanie kroliczek skonsumowany. marzeniem kroliczka jest tylko aby
        nie odbyło się to na chybcika, w przydroznym barze, na papierowym
        obrusie tylko w sposob wyrafinowany w dobrej knajpie. wazne dla
        kroliczka jest aby inne kroliczki dowiedzialy się jak droga to była
        knajpa. zeby zieleniały z zazdrosci w jakich to wykwintnych
        okolicznosciach kroliczek został zjedzony.
        :)
        • postrach_szefowej Re: proste pytania... 24.10.07, 19:37
          Ja tam zawsze jestem któliczkiem.
          • guayazyl1 Re: proste pytania... 24.10.07, 20:54
            ...lubisz uciekać?
            czasem kroliczek tak przejmuje się swoją rolą, ze ucieka chociaz
            nikt go juz nie goni. oprocz czasu.
            :)
            • utrapienie_szefa Re: proste pytania... 25.10.07, 02:07
              Jeśli chcesz upolować królika to nie goń go. Musisz podejść tak blisko jak to
              możliwe żeby sam wszedł do paszczy, potem wystarczy jedno CAP. Tak robią żmije,
              wymaga dużej cierpliwości i można się upajać widokiem ofiary. Królik, który miał
              już nieprzyjemność obcowania z gadami ma bardzo rozwinięty instynkt ratunkowy.
              Jak tylko zauważy, że coś zaczyna się zbliżać to w nogi ile sił i nic go nie
              powstrzyma. Jeśli jednak nie chcesz być takim gadziną i masz uczciwe zamiary (w
              rozumieniu kobiet) to masz wielki problem, raczej ktoś, kto się sparzył kilka
              razy nie chce próbować kolejny raz. Może gdybyś się nazywał altacet to by coś
              pomogło.
              Pozdrawiam Gryzonie
              • w.iwo Re: proste pytania... 25.10.07, 09:17
                w sumie... hehe... to muszę się zgodzić z utrapieniem gryzoni, moim szanownym
                przedmówcą... znaczy, zgodzić się że najlepszym sposobem jest przyczajenie się
                udawanie, potulnego i niegroźnego, nawet potrzebującego pomocy... a ofiara i tak
                sama podejdzie bliżej, sama wpadnie w pułapkę :o)
                może dlatego króliczki niezainteresowane, oporne i niezależne są dla gadów tak
                atrakcyjne... boć to przecież wyzwanie...
                a wyzwania też mogą być pułapką ;o)))

                ps. tak pięknie piszesz Syropku o wysiłkach związanych z kuszeniem... marnujesz
                się, słowo daję, że powinieneś coś napisać w imieniu Heniusia...
                • guayazyl1 Re: proste pytania... 25.10.07, 14:57
                  a ja się nie zgadzam ani z Tobą ani z tym utrapieniem_szefa.
                  wąz widzi w kroliczku tylko porcję miesa. węzowi wszystko jedno co
                  mu wpadnie do pyska. nie pogardzi kroliczkiem rachitycznym, słabym,
                  chorowitym, łykowatym, wyleniałym, zapasionym, skarlałym,
                  gamoniowatym. dla niego kroliczek to cos do zapchania kiszek.
                  gdyby kazdy facet zadawalał się ochłapami to nasza cywilizacja by
                  upadła albo siedzielibysmy dalej w jaskiniach.
                  kazdy mysliwy ma inny temperament. ale nikt nie chce ofiary na tacy.
                  mysliwego podnieca jak ofiara stawia opor, jak się broni. zwycięstwa
                  bez walki cieszą najmniej i szybko się o nich zapomina.

                  czasami kroliczek połozy się na grzbiecie w gescie kapitulacji,
                  podkuli łapki, zamknie slepka, lezy i czeka. mysli, ze tym poprawi
                  swoj los.to załosny widok. niechby kroliczek choc troszkę poudawał :)
                  • zuziknatropie Re: proste pytania... 25.10.07, 16:10
                    Panowie, uszczęśliwienie kobiety jest bardzo proste, podaję
                    zasady...

                    A. Należy tylko być:

                    1. przyjacielem
                    2. partnerem
                    3. kochankiem
                    4. bratem
                    5. ojcem
                    6. nauczycielem
                    7. wychowawcą
                    8. spowiednikiem
                    9. powiernikiem
                    10. kucharzem
                    11. mechanikiem
                    12. monterem
                    13. elektrykiem
                    14. szoferem
                    15. tragarzem
                    16. sprzątaczką
                    17. stewardem
                    18. hydraulikiem
                    19. stolarzem
                    20. modelem
                    21. architektem wnętrz
                    22. seksuologiem
                    23. psychologiem
                    24. psychiatrą
                    25. psychoterapeutą.


                    B. Ważne też są inne cechy. Należy być:

                    1. sympatycznym
                    2. wysportowanym ale
                    3. inteligentnym ale
                    4. silnym
                    5. kulturalnym ale
                    6. twardym ale
                    7. łagodnym
                    8. czułym ale
                    9. zdecydowanym ale
                    10. romantycznym ale
                    11. męskim
                    12. dowcipnym i
                    13. wesołym ale
                    14. poważnym i
                    15. dystyngowanym
                    16. odważnym ale
                    17. misiem ale
                    18. energicznym
                    19. zapobiegawczym
                    20. kreatywnym
                    21. pomysłowym
                    22. zdolnym ale
                    23. skromnym i
                    24. wyrozumiałym
                    25. eleganckim ale
                    26. stanowczym
                    27. ciepłym ale
                    28. zimnym ale
                    29. namiętnym
                    30. tolerancyjnym ale
                    31. zasadniczym i
                    32. honorowym i
                    33. szlachetnym ale
                    34. praktycznym i
                    35. pragmatycznym
                    36. praworządnym ale
                    37. gotowym zrobić dla niej wszystko [np. skok na bank] czyli
                    38. zdesperowanym [z miłości] ale
                    39. opanowanym
                    40. szarmanckim ale
                    41. stałym i
                    42. wiernym
                    43. uważnym ale
                    44. rozmarzonym ale
                    45. ambitnym
                    46. godnym zaufania i
                    47. szacunku
                    48. gotowym do poświęceń i, przede wszystkim,
                    49. wypłacalnym.


                    C. Jednocześnie musi mężczyzna uważać na to, aby:

                    a) nie był zazdrosny, a jednak zainteresowany
                    b) dobrze rozumiał się ze swoją rodziną, nie poświęcał jej jednak
                    więcej
                    czasu niż danej kobiecie
                    c) pozostawił kobiecie swobodę, ale okazywał troskę i
                    zainteresowanie gdzie
                    była i co robiła
                    d) ubierał się w garnitur, ale był gotów przenosić ją na rękach
                    przez błoto
                    po kolana i wchodzić do domu przez balkon, gdy ona zapomni kluczy,
                    lub
                    gonić, dogonić i pobić złodzieja, który wyrwał jej torebkę, w której
                    przecież miała tak niezbędne do życia lusterko i szminkę.
                    e) oraz, ale to już naprawdę taki mały szczególik, zapisać się na
                    kurs i
                    opanować paranormalne metody czytania w myślach kobiety, żeby móc
                    przyjąć
                    odpowiednią postawę do zaistniałej okoliczności i nie powiedzieć
                    jakiegoś
                    głupstwa czy niedorzeczności.


                    D. Ważne jest aby nie zapominać jej:

                    1. urodzin
                    2. imienin
                    3. daty ślubu
                    4. daty pierwszego pocałunku
                    5. okresu
                    6. wizyty u stomatologa
                    7. rocznic
                    8. urodzin jej najlepszej przyjaciółki i ulubionej cioci.


                    Niestety, nawet najbardziej doskonałe wykonanie powyższych zaleceń
                    nie
                    gwarantuje pełnego sukcesu.
                    Kobieta mogłaby się bowiem czuć zmęczona obecnością w jej życiu
                    idealnego
                    mężczyzny oraz poczuć się zdominowaną przez
                    niego i uciec z pierwszym lepszym menelem z gitarą, którego napotka.


                    A teraz druga strona medalu :

                    Uszczęśliwić mężczyznę jest zadaniem daleko trudniejszym, ponieważ
                    mężczyzn
                    potrzebuje:

                    1. seksu

                    i

                    2. jedzenia

                    Większość kobiet jest oczywiście tak wygórowanymi męskimi potrzebami
                    mocno
                    przeciążona.
                    Zaspokojenie tych potrzeb przerasta siły naszych pań.

                    Wniosek :

                    Harmonijne współżycie można łatwo osiągnąć, pod warunkiem, że
                    mężczyźni
                    wreszcie zrozumieją, iż muszą nieco ograniczyć swoje zapędy i
                    pohamować
                    swoją roszczeniową postawę.
                    • guayazyl1 Re: proste pytania... 25.10.07, 16:28
                      zuzik...jak facet jest na głodniaka to nima mowy o seksie.
                      pokompinuj sobie i lepiej leć po nowy komplet garnków.

                      peesik: co z tem zółwiem?
                      • zuziknatropie Re: proste pytania... 26.10.07, 10:28
                        66.102.9.104/search?
                        q=cache:OX3VJOV0irEJ:nojasne.pl/sciaga_wypracowanie/1111_Wszystkoo%
                        C5%BCo%C5%82wiach.html+%22okres+godowy+%C5%BC%C3%B3%C5%82wi%
                        22&hl=pl&ct=clnk&cd=1&gl=pl
                      • zuziknatropie Re: proste pytania... 26.10.07, 10:38
                        rehabilitanci.eu/delfinoterapia
                        ps. żółwia dotykałam pod woda w Egipcie - rewelacja. Co do delfinów -
                        nie udało mi się ale jeszcze wszystko przede mna:)Jak sprawdze to
                        dam znac:)
                  • utrapienie_szefa Re: proste pytania... 26.10.07, 11:48
                    To, co popędza węża i resztę do działania to instynkt. Choćbyś
                    chciał nazywać to górnolotnie to i tak będzie to samo. Instynkt był
                    dużo prędzej niż nasza cywilizacja i dawał sobie radę do teraz. My
                    próbujemy opisywać nasze działania i odczucia górnolotnie uzasadniać
                    w sposób "cywilizacyjny". Czy jak jesteśmy głodni to tłumaczymy
                    sobie to w pogmatwamy zawiły sposób? Ambona myśliwska jest bardzo
                    wygodna nie wymaga dużych nakładów energetycznych, zabezpiecza przed
                    porażkami i daje igrzyska radość z obserwacji zmagań innych. Ma
                    również znaczenie zapach tzw. feromony naprawdę istnieją, zwierzęta
                    nie bez powodu obwąchują się. Ja zawsze szukam trzeciego dna i mocno
                    upraszczam, często mamy tendencję do przesadzania i wyolbrzymiania
                    to jest to właśnie blebleble.
                    • guayazyl1 Re: proste pytania... 26.10.07, 15:19
                      utrapienie_szefa napisał:
                      To, co popędza węża i resztę do działania to instynkt. Choćbyś
                      chciał nazywać to górnolotnie to i tak będzie to samo. Instynkt był
                      dużo prędzej niż nasza cywilizacja i dawał sobie radę do teraz.
                      ------------------
                      instynkt istnial i istnieje. to on nas pobudza. w odroznieniu jednak
                      od zwierząt czlowiek posiada jeszcze intelekt. ten intelekt kaze
                      czlowiekowi czasem tlumic zachowania instynktowne czyli wrodzone.
                      gdybysmy zaufali tylko naszym instynktom i nie kierowali się
                      intelektem to wiele naszych zachowan byloby nieakceptowanych
                      spolecznie.
                      w tym temacie rozmawiamy sobie jak nawiązac znajomosc z kobietą.
                      instynktowną reakcją zdrowego mezczyzny na kobietę, ktora mu się
                      podoba jest erekcja ale tylko dewiant rzuci się na kobietę.
                      prawda?
                      • joanna-z-buw Re: proste pytania... 26.10.07, 15:48
                        Wiesz Syrop, że w tym poście wszędzie wstawiłeś ogonki np. "ą" i "ę"
                        a nie wstawiłeś żadnego górnego znaku w "ć" lub "ś" ?
                        :)
                        • guayazyl1 Re: proste pytania... 26.10.07, 16:09
                          joanna-z-buw napisała cos tam o znakach. ja przejde jednak do
                          rzeczy. czy wtedy o tych majtkach to pisałas prawdę? bo gdybys mi
                          sie teraz wycofała to mogłbym Cie pozwac do sadu. a paragraf znajde.
                          • joanna-z-buw Re: proste pytania... 26.10.07, 16:42
                            guayazyl1 napisał:

                            czy wtedy o tych majtkach to pisałas prawdę? bo gdybys mi
                            sie teraz wycofała to mogłbym Cie pozwac do sadu. a paragraf znajde.

                            Możesz przyjeżdżać. Ostatnio ich wogóle nie noszę. Nie posiadam
                            szafy na ubrania, więc trzymam je w różnych pudłach, szczeniak już
                            wszystkie powyciągał, upchał gdzieś po kątach i narkotyzuje się.
                            Skarepetkami też.
                            • guayazyl1 Re: proste pytania... 26.10.07, 17:23
                              joanna-z-buw napisała:
                              Możesz przyjeżdżać.
                              ---------------
                              i w tym momencie POCZULEM jak bardzo tesknie...za krajem ojczystem.
                      • utrapienie_szefa Re: proste pytania... 26.10.07, 17:38
                        Moim zamiarem nie było wyzwalanie w kimkolwiek pierwotnych
                        instynktów w czystej formie. Raczej zwrócenie uwagi na to, że
                        podstawą naszych działań jest instynkt. Niejednokrotnie na
                        szkoleniach zwraca się uwagę na mowę ciała, możesz mówić prawie
                        bzdury, ale odpowiednio intonowane odpowiednio się zachowywać (mowa
                        ciała)i będziesz lepiej postrzegany niż mądry facet, który nie
                        potrafi się pięknie wysłowić i siedzi skulony, ubrany niedbale.
                        Akurat tzw. "zdobywanie króliczka" jest bardziej podobne do wyborów
                        niż do pisania rozprawy naukowej, tam potrzebna jest wiedza. Jeśli
                        zaczynasz czuć, że się zakochujesz to nie możesz tego procesu
                        przyśpieszyć u drugiej strony poprzez triki, które ktoś podpowiada.
                        Chyba, że masz "niecny" zamiar szybkiego skonsumowania, ale wtedy to
                        raczej popędza cię instynkt. Ta druga strona może to poczuje i
                        zacznie się odwzajemniać. Po prostu trzeba być sobą cały czas. Być
                        szczerym w tym, co mówisz i robisz, albo to odbierze jako coś, co
                        jej odpowiada albo nie, niestety. Podobno to, jacy jesteśmy
                        kształtuje się do 3 roku życia, nie mylić z tym, kim jesteśmy.
                        To, co napisałem proszę nie brać super dosłownie, pewnie jakiś
                        instynkt mnie do tego popychał, ale nie wiem jaki?
                        Często się zastanawiam, dlaczego to, co robimy w ogóle to robimy,
                        można powiedzieć, że to przypadek, czy na pewno?
                        Nic nie dzieje się bez przyczyny.
                        Człowiek z natury jest leniwy, nawet jak się zmęczy za darmo to ma z
                        tego korzyść.
                        Trzeba być cierpliwym i nigdy nie mówić nigdy.
                        Normy społeczne zmieniają się z czasem, zależą od danej grupy,
                        spójrz w historię ile tam jest rzeczy na myśl, o których robi się
                        nam niedobrze, jestem pewien ze za parę set lat na nas będą patrzeć
                        podobnie.

                        Pozdrawiam
                        Wiem że nic nie wiem.
                        • postrach_szefowej Re: proste pytania... 27.10.07, 22:51
                          Ja jak się tak rozglądam ze swojej ambony/baszty/kopuły/piedestału,
                          na którym się ustawiłam SAMA, to często robi mi się niedobrze.
                          I protestuję przeciwko zezwierzęceniu całkowitemu, bastardyzacji
                          obyczajów i szkolnictwa. I wyjeżdżam postarszyć tam gdzie Janosika
                          ukrzywdzili.
                          Ała.
            • postrach_szefowej Re: proste pytania... 26.10.07, 00:02
              Nie lubię uciekać.
              Nie chce mi się uciekać, udawać, blablać.
              Nie interesują mnie myśliwi, z pistolecikami.
              Ja siedzę na ambonie i obserwuję... gonitwę innych.
              • guayazyl1 mandat?!. ale za co?!. 26.10.07, 15:56
                kojarzycie sobie nowy most w miescie Płocku? ten most co to go przed
                samymi wyborami pan premnier wyswięcał? otoz ledwie odjechały czarne
                limuzyny, a juz znalazł się szubrawiec co miejsca owego nie
                uszanował. policja zatrzymała motocyklistę, ktory pędził po moscie
                prawie dwie setki na godzinę (ciekawym czym go dogonili). tu macie
                dowod:
                s12.photobucket.com/albums/a224/detektyw/?action=view¤t=piracik.jpg
                nie namawiam do łamania przepisow drogowych. ale czasem zdarzy się,
                ze pan kierowca się zamysli albo go poniesie fantazja i nozka mu się
                omsknie w doł, mocniej cisnąc pedał gazu.
                w tym miejscu spojrze na Was swoim bystrym okiem:
                s12.photobucket.com/albums/a224/detektyw/?action=view¤t=mojeoko.jpg
                i zapytam:
                jak szybko zdarzyło się Wam prowadzic auto? jaki najwyzszy mandat
                zapłaciliscie? mowcie szczero prawdę :)
                • zuziknatropie Re: mandat?!. ale za co?!. 26.10.07, 19:11
                  a to juz dojazd zrobili do mostu? kiedy byłam tam we wrzesniu był sam most..
              • guayazyl1 Re: proste pytania... 27.10.07, 15:33
                drogaO napisała:
                Nie interesują mnie myśliwi, z pistolecikami.
                -----------------
                ojtam ... som tacy co majom Magnum zamiast pistolecika. wtedy to
                jest zabawa :)
                • guayazyl1 mandat?!. ale za co?!. 27.10.07, 16:20
                  kierowca ze mnie porządny, za kierownicą się nie gotuję, nie
                  wybucham. przejechałem kilkaset tysięcy kilometrow, a zaliczyłem
                  może z dziesięc mandatow. wszystko znaczy się w normie.
                  ewenementem było jak dostałem trzy mandaty w czasie jednej podroży z
                  Lodzi do Legionowa. ostatni mandat z tej serii spotkał mnie w
                  Zgierzu. policjant był ulokowany w poblizu koscioła. na moją
                  niesmiałą sugestię iżby pan policjant wykazał się miłosierdziem,
                  odstapił od czynnosci i puscił mnie bezkarnie chocby ze względu na
                  ten koscioł, funkcjonariusz przekreslił wypisany już mandat na 50
                  złotych i podwyższył stawke do złotych stu.
                  gembowac to my sobie mozemy ale w domu...na zonę.
                  • w.iwo Re: mandat?!. ale za co?!. 27.10.07, 20:27
                    a czemuż to mój drogi panie - na żonę ?
                    a żona to co, wycieraczka psychoanalityczna dla faceta jest ?
                    a można to tak gębować na najczęściej bezbronną niewiastę ?
                    a nie lepiej dywan na ten przykład wytrzepać, energię wykorzystać szorując
                    podłogę czy choćby seksualnie się wykazać ...
                    a tu pilota taki weźmie w rękę, piwo mu kobieta przyniesie w oczy zajrzy
                    szczerze, a ten jak nie przypomni sobie spotkanie poniżające samczą dumę i jak
                    nie przyłoży żonie za brudną szklankę lub piankę zbyt wysoką ...
                    ;o)))
                    • guayazyl1 maly protest... 28.10.07, 14:59
                      patrzę ja na siebie w lustrze. rogi mi nie rosną. swinski ogon tez.
                      podniebienie mam rozowiutkie, a nie czarne jak u wscieklego psa.
                      piana mi z pyska nie leci. wiec co jest do cholery?
                      a wejdę na jakiekolwiek forum to obraz męzczyzny jest jednaki. albo
                      knur albo tyran. gdyby nie my...męzczyzni...to swiat mialby same
                      zalety, a byc moze dinozaury wcale by nie wyginely. tak utrzymują
                      rzecz jasna kobiety.
                      zniechęca mnie bardzo taka postawa.zniechęcają mnie te wojownicze,
                      pelne rewanzyzmu wypowiedzi pan co wszystko wiedzą i chcą wziąc
                      odwet za wszystkie uciemięzone kobiety swiata.
                      czy to juz nie występuje kobieta zadowolona z zycia? i czy to juz
                      kurna nima facetow cieplych, mądrych, dobrych, zyczliwych? a moze to
                      zbyt banalne o takich facetach napisac? a zeby ktora napisala choc w
                      tym stylu: nie spotkalam męzczyzny-lexusa ale ja sama nie jestem
                      kobieta-alfa romeo więc nie mam pretensji do zycia.

                      proszę o więcej obiektywizmu i takich tekstow jak u Joli do ktorej
                      zaglądam codziennie:

                      "tak sobie spróbowałam wyobrazić, że jestem sama. bezmężczyznowa
                      znaczy.
                      panienką stanu wolnego :))
                      o w dupę węża.
                      zwariowałabym jak nic gdzieś po miesiącu.
                      przygarnęłabym kota, albo 100.
                      jadłabym suchy chleb namoczony w mleku (ze wspólnej z kotami miski).
                      zbierała gazetki reklamowe.
                      wiedziała, co tam słychać na wspólnej, u kiepskich i czy filmowi
                      mroczkowie (znam ich z widzenia z polibudy i akademików, he he) są
                      aktualnymi amantami telenowelowymi, czy już nie.
                      plotła włosy w warkocze.

                      nigdy nie byłam sama.
                      odkąd odkryłam, że posiadanie przy sobie faceta się przydaje
                      (pożyczy kurtkę gdy zima, odprowadzi do domu, prawi komplementy,
                      odkręci słoik, sięgnie do ostatniej półki, itd.), czyli gdzieś tak
                      od 7 klasy podstawówki, nigdy nie byłam sama dłużej niż... no...
                      miesiąc?
                      nie umiem być sama.
                      i absolutnie nie wierzę w związki na odległość w swoim wykonaniu.
                      najdłuższa taka próba trwała jakiś tydzień"

                      bardzo to sympatyczne. nie uwazacie?
                      :)
                      • zuziknatropie Re: maly protest... 28.10.07, 15:05
                        nie nie uwazam - wrecz szkoda mi joli. Bo nie dlatego jest z kims bo go kocha
                        czy swiata nie wyobraza sobie bez tej osoby - tylko dlatego ze boi sie byc sama.
                        Robi z siebie kaleke zyciowa. Kobiety naprawde potrafia wszystko. A jesli nie
                        maja siły to biora wyspecjalizowana ekipe a nie robia z bliskiej osoby
                        "przynies-wynieś-pozamiataj".
                        • zuziknatropie Re: maly protest... 28.10.07, 15:14
                          czasami mozna poprosic przyjaciół o pomoc i zrewanzowac sie później pysznym
                          obiadkiem:)
                          • guayazyl1 Re: maly protest... 28.10.07, 15:24
                            Jola nie wymaga "szkodowania" i uzalania sie nad nia:)
                            jest szefem w sporej firmie i swietnie sobie radzi. kocha mezczyzne
                            po swojemu, a on aniolem nie jest. ale nigdy nie slyszalem "wszyscy
                            mezczyzni sa jednakowi...wszyscy nic nie warci...zaden nie
                            zasluguje"...i tym podobne dyrdymalki.
                            • w.iwo Re: maly protest... 28.10.07, 16:09
                              łoboże jak to mówią, Syropku, uderz w stół a nożyce się odezwą... takem Ci ja
                              dopiekła ? że aż wściekłością miotasz na wszystkie kobiety świata ? czy też łzy
                              goryczy przełykasz piekące ? bo nijak z tych ;o) nie można się domyślać barwy
                              Twoich gniewnych oczu, czy błyskawice miotasz czy palcem grozisz jednej ręki, a
                              wyciągasz drugą do bioder by przyciągnąć miękko do siebie i stanowczo oprzeć
                              wszystko przy ścianie...
                              ;o)
                              hę ?
                              • guayazyl1 Re: mały protest... 28.10.07, 17:10
                                w.iwo zapytała:
                                hę ?
                                --------------
                                jestem ciepłym facetem. raczej przyciagam niz odpycham. ale czasami
                                człowiek musi...inaczej sie udusi :)
                                i dlatego pierdoln.łem to przemowienie.
                                • eeefedryna samcze instynkty 28.10.07, 18:04
                                  To krępujące wyznanie. I żadna odpowiedź na inteligentne pytanie "hę". Razem
                                  chodzicie opłotkami i omijacie temat jak się da najcieplej. Konkretniej facet,
                                  konkretniej z kobietami, tak albo nie.
                                  • guayazyl1 Re: samcze instynkty 28.10.07, 20:03
                                    wiesz... wydaje mi się... znaczy jestem tego pewien. chcę Ci
                                    powiedzieć, że ten...tak ja ciebie też jeteme.
                                  • guayazyl1 Re: samcze instynkty 29.10.07, 13:55
                                    eeefedryna napisała:
                                    Konkretniej facet,konkretniej z kobietami, tak albo nie.
                                    --------------------
                                    eeefedrynko...
                                    a coz Cię tak ubodło?
                                    moj protest nie jest zadną konsekwencją pierwszego postu wiec i nie
                                    mam potrzeby lawirowania. nie jest tez on zadnym protestem
                                    prywatnym. mnie nie wodzi za nos zadna pani. nie terroryzuje tez
                                    słowami: jak bedziesz grzeczny to pańcia się dla ciebie wieczorkiem
                                    rozbierze. napisałem ten protescik dla samej zasady. napisałem
                                    dlatego, ze z roznych wypowiedzi wynika iz swiat składa się
                                    wyłącznie z dobrych kobiet i złych męzczyzn, z ktorych wszyscy bez
                                    wyjątku to wałkonie i damscy bokserzy. wszelkie generalizowanie jest
                                    nieprawdziwe. gdyby więc na forum były głosy, ze wszystkie kobiety
                                    to lafiryndy, tez bym zaprotestował.
                                    znalezc kobietę swojego zycia jest tak samo łatwo albo trudno jak
                                    znalezc męzczyzne zycia. płec nie ma tu nic do rzeczy. oczywiscie
                                    poprzeczkę wymagan mozna podniesc kandydatom bardzo wysoko. az do
                                    granic niemozliwosci. i wtedy stwierdzic, ze nie ma takich.

                                    peesik: jesli trafił się nam kiepski chleb, czy to znaczy, ze kazdy
                                    chleb jest niedobry? nalezy przestawic się na bułki czy moze zmienic
                                    piekarnię?
                                    pozdrawiam :)
                                    • w.iwo Re: samcze instynkty 29.10.07, 16:14
                                      Pewnego dnia, podczas pracy nad brzegiem rzeki drwalowi wypadła siekiera i
                                      wpadła do wody. Drwal usiadł i zaczął płakać. Nagle objawił mu się Bóg i
                                      zapytał: "Dlaczego płaczesz?" Drwal odpowiedział, że siekiera mu wpadła do wody.
                                      Bóg zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się ze złotą siekierą.
                                      "To Twoja siekiera?" - zapytał.
                                      - Nie - odpowiedział drwal. Bóg ponownie się zanurzył i po chwili trzymał
                                      srebrną siekierę pytając drwala czy to jego.
                                      - Ta również nie jest moja - odparł drwal.
                                      Bóg po raz trzeci się zanurzył i wyjął z wody żelazną siekierę. "A może ta?"
                                      - Tak, to moja siekiera - ucieszył się drwal. Bóg był zadowolony, że taki
                                      uczciwy człowiek chodzi po ziemi i w nagrodę podarował mu wszystkie trzy
                                      siekiery. Drwal wrócił do domu szczęśliwy. Innego dnia drwal spacerował nad
                                      brzegiem tej samej rzeki wraz z żoną. Nagle żona potknęła się i wpadła do wody.
                                      Drwal usiadł na brzegu rzeki i zaczął płakać. Ponownie objawił mu się Bóg i
                                      zapytał: "Dlaczego płaczesz?" Drwal odpowiedział, że żona mu wpadła do wody. Bóg
                                      jeszcze raz stąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się wraz z
                                      Jennifer Lopez. "To Twoja żona?" - zapytał.
                                      - Tak - odparł drwal.
                                      Bóg się na poważnie zdenerwował - "Ty kłamco! To nie jest Twoja żona!" Drwal odparł:
                                      - Boże wybacz mi, to nieporozumienie. Widzisz, jeśli powiedziałbym 'nie'
                                      Jennifer Lopez, wróciłbyś i wyszedł z Cameron Diaz i jeśli znowu powiedziałbym
                                      'nie', poszedłbyś trzeci raz i wrócił z moją żoną, której powiedziałbym 'tak', a
                                      wtedy otrzymałbym wszystkie trzy. Ale Panie, jestem tylko biednym drwalem, nie
                                      dałbym rady dbać o trzy żony, dlatego właśnie powiedziałem 'tak' za pierwszym razem.
                                      Morał: Jeśli mężczyzna kłamie, to zawsze w szczytnym celu!!!
                                      • guayazyl1 Re: samcze instynkty 29.10.07, 16:47
                                        w.iwo napisała:
                                        Morał: Jeśli mężczyzna kłamie, to zawsze w szczytnym celu!!!
                                        ----------------
                                        ze smutkiem to przyjmuje Iwonno. pod plaszczykiem bajek siejesz
                                        zabombon. kultywujesz rzeczy wyssane z brudnego palca. no cóż obłuda
                                        nie zna granic.
                                        tym niemniej pozdrawiam Cię goraco, a nawet pożądam co mnie się co
                                        raz rzadziej przytrafia.
                                        :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka