Dodaj do ulubionych

i jak zwykle humorek...

03.11.07, 11:08
Na łożu śmierci leży 80-latek - kochany mąż, ojciec i dziadek. Dookoła zebrała
się cała rodzina. Żona, wszystkie dzieci, wnuki oraz kilkoro prawnucząt.
Wszyscy w milczeniu wpatrują się w sufit tudzież w podłogę, czekając na
zbliżającą się chwilę... Nagle ciszę przerywa dziadek i rzecze:
- Zdradzę wam swój największy sekret... Ja naprawdę nie chciałem się żenić i
zakładać rodziny. Miałem wszystko: szybkie samochody, piękne kobiety, sporo
przyjaciół i kasę na koncie. Ale pewnego wieczoru znajomy rzekł do mnie:
- "Ożeń się i załóż rodzinę bo nie będzie ci miał, kto podać szklanki
wody, kiedy będzie ci się chciało pić na łożu śmierci."
Od tego momentu słowa te nie dawały mi spokoju. Postanowiłem radykalnie
zmienić swoje życie i ożenić się. Skończyły się wyskoki z kolegami na piwo.
Teraz wyskakiwałem tylko do nocnego po gerberki dla was, dzieci moje.
Wieczorne dyskoteki z dziewczynami, zamieniły się w wieczorne oglądanie
seriali z żoną... Pieniądze z konta zostały roztrwonione na fundusze
inwestycyjne dla was kochane dzieci. Swawolne dni sprzed małżeństwa odeszły
jak wiatr... I teraz, kiedy leżę na łożu śmierci ... - wiecie co?
- Co? - wszyscy zdumieni wpatrują się w staruszka.
- Nie chce mi się pić!
-------------------
Wchodzi Amerykanin do baru w Polsce i mówi:
- Słyszałem, że wy, Polacy to jesteście straszni pijacy. Założę się o
500$,
że żaden z was nie wypije litra wódki jednym haustem.
W barze cisza. Każdy boi się podjąć zakład. Jeden gościu nawet wyszedł.
Mija
kilka minut, wraca ten sam gościu, podchodzi do Amerykanina i mówi:
- Czy twój zakład jest wciąż aktualny?
- Tak. Kelner! Litr wódki podaj!
Gościu wziął głęboki oddech i fruuu... z litra wódki została pusta
butelka.
Amerykanin stoi jak wryty, wypłaca 500$ i mówi:
- Jeśli nie miałbyś nic przeciwko, mógłbym wiedzieć, gdzie wyszedłeś
kilka
minut wcześniej?
- A, poszedłem do baru obok sprawdzić, czy mi się uda..
--------------
Kowalski poszedł do wojska. Nadszedł dzień skakania ze spadochronem.
-Panie sierżancie - mówi przerażony Kowalski. - Co mam zrobić, jeśli
pierwsza linka, za którą pociągnę nie otworzy spadochronu?
- To ciągnijcie, Kowalski za drugą.
- A jak druga się nie otworzy?
- To machajcie rękami i krzyczcie: "Pegazie przybądź!".
Kowalski skoczył. Piętnaście minut później puka do drzwi samolotu.
- Jak ten koń ze skrzydłami miał na imię?
-------------------
W szpitalu leży mężczyzna ciezko pocharatany w wypadku samochodowym
(zonie
nic sie nie stalo) a przy nim siedzi żona.
- Byłaś przy mnie zawsze... - mówi mąż - ...kiedy spotkało mnie jakieś
nieszczęście, prawda?
- Tak, kochanie.
- Byłaś przy mnie, kiedy mnie z pracy wywalili?
- Tak, kochanie...
- A gdy nam się dom spalił?
- Też przy tobie byłam.
- To ty mi przynosisz pecha!
Obserwuj wątek
    • w.iwo Re: i jak zwykle humorek... 04.11.07, 13:59
      Pewnego razu w piątek wieczorem do jubilera przyszedł starszy mężczyzna z
      przecudnej urody młodą, zgrabną dziewczyną. Zaczęli od tego, że dziewczyna
      wybrała sobie piękny pierścionek. Dziadek zamówił go. Jubiler na to.
      - Ale ten pieścionek kosztuje 100 tys. złotych!!!
      Na to dziadek bez wahania:
      - Nie szkodzi biorę go.
      Jubiler pyta:
      - Zapłaci Pan gotówką, kartą czy czekiem?
      - No, wie Pan - odpowiada dziadek - takiej kwoty nie miewa sie w
      portfelu, wypiszę Panu czek.
      Sprzedawca lekko zafrasowany mówi:
      - Prosze mnie źle nie zrozumieć, ale przy takiej kwocie musze mieć
      pewność, że ma ona pokrycie na koncie, a o tej porze banki są już
      zamknięte.
      Dziadek na to ze zrozumieniem:
      - Proszę Pana nam naprawdę zależy na tym pierścionku, więc aby mieć
      pewność, że Pan go nie sprzeda komuś innemu, proszę schować pierścionek wraz z
      czekiem w sejfie. W poniedziałek rano zadzwoni Pan do banku i upewni się co do
      pokrycia.
      Jubiler ucieszył się i zrobił tak, jak proponował mu klient.
      Rano w poniedziałek zadzwonił do banku i dowiedział sie, że na rachunku dziadka
      od trzech lat nie ma żadnych pieniędzy. Dzwoni więc do niego i żąda wyjaśnień.
      A dziadek na to spokojnie:
      - Proszę Pana, ja wiem, że moje konto jest od trzech lat puste, ale czy Pan wie
      jaki ja miałem weekend!!!!!
      • w.iwo Re: i jak zwykle humorek... 04.11.07, 14:01
        Jeżeli spotkałeś kobietę swoich marzeń, to o pozostałych marzeniach możesz
        śmiało zapomnieć.

        Życie jest piękne!
        Jeśli prawidłowo dobierze się środki antydepresyjne...

        W Związku Sowieckim wypowiedziano wojnę alkoholizmowi.
        Na początek zlikwidowano zakąskę.

        Boksera obrazić może każdy, ale nie każdy zdąży przeprosić.

        Nie jestem leniwy.
        Mam zawyżone wymagania motywacyjne.

        - Jaka jest różnica między granatem ręcznym a Krzysztofem Krawczykiem?
        - Nie ma żadnej. Gdy go usłyszysz jest już za późno...

        - Kto to jest psychiatra?
        - Jest to człowiek, który zadaje ci dziesiątki pytań za pieniądze, pytań,
        które żona zadaje ci za darmo.

        Wszystkie kobiety marzą o przystojnych, czułych kochankach. Niestety,
        wszyscy przystojni, czuli faceci mają już kochanków.

        Terroryści, którzy zajęli fabrykę wódek i likierów piąty dzien nie mogą
        sformułować żądań.

        - Czemu w Titanicu obsadzili w głównej roli Di Caprio?
        - Bo Bruce Willis wszystkich by uratował.

        Szczyt bezczelności: zadzwonić do Constaru i spytać, dlaczego na ich
        stronie www nie działa klawisz "odśwież".

        Badania wykazały, że 40% mężczyzn miało pierwszy kontakt seksualny pod
        prysznicem. Pozostałych 60% w wojsku nie służyło.

        Nie tyle groźny jest rosyjski czołg, co jego pijana załoga.
        • w.iwo Re: i jak zwykle humorek... 04.11.07, 14:02
          Stoi nagi facet przed lustrem. Długo ogląda wymiętą, nieogoloną twarz,
          spogląda na zrośnięty, jak u małpy tors, patrzy na swoje czerwone
          oczy... Potem kieruje wzrok w bok lustra, gdzie widać odbicie leżącej w łóżku
          pięknej dziewczyny. Facet jeszcze raz spogląda na siebie i
          mruczy:- nie rozumiem... jak można do tego stopnia kochać pieniądze?!
          • w.iwo Re: i jak zwykle humorek... 08.11.07, 16:00
            - Chyba rozejdę się ze swoją żoną!
            - Dlaczego?
            - Ciągle marudzi. Od sześciu miesięcy truje mi głowę tym samym!
            - A konkretnie o co jej chodzi?
            - Żebym wyniósł choinkę do śmietnika.
            ----------------------------------------------------------------

            Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank
            z torbą pełną pieniędzy. Podeszła do stanowiska i
            poprosiła o prywatną rozmowę z prezesem banku, gdyż chciała
            otworzyć konto,a "proszę zrozumieć, chodzi o wielka sumę pieniędzy"...
            Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani
            spotkać się prezesem, bo w końcu nasz klient - nasz pan.
            Prezes spytał o kwotę, jaką starsza pani zamierzała
            wplacic. Ona zaś odpowiedziała, ze chodzi o 50 milionów EURO.
            Po czym otworzyła torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w
            rzeczywistosci. Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o
            pochodzenie tych pieniędzy.Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy,
            jaką ma pani przy sobie! Jak pani tego dokonała?"
            Klientka na to: Calkiem prosto. Zakładam się".
            Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?".
            Starsza pani odpowiada: O wszystko co możliwe. Na przykład
            mogę się z panem założyć o 25.000 EURO, że pańskie klejnoty są
            kwadratowe!
            Prezes zaśmiał się głośno i powiedzial:
            Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby
            pani nigdy tak dużo zarobić."
            Cóż, przecież powiedziałam, ze w ten sposób zarobiłam
            moje pieniądze. Byłby pan gotowy założyć się ze mną?"
            Ależ oczywiście odpowiedział prezes (w końcu szło o
            mnóstwo pieniędzy)- zakładam się o 25.000 EURO, że
            moje jaja nie są kwadratowe."
            Starsza pani odpowiada: "Zakład stoi, ale ponieważ
            stawką są duże pieniądze, czy mogę przyjść jutro o 10.00 razem
            z moim prawnikiem, żeby sprawdzić naocznie i przy świadku?"
            "Jasne", prezes wykazał zrozumienie.
            Całą noc prezes był niesamowicie nerwowy i spędził wiele
            godzin na sprawdzeniu, czy jego ... znajdują się w swojej
            dotychczasowej formie.
            Z jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy głupiego
            testu osiągnął 100- procentowa pewność. Wygra ten zakład!
            Następnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama
            ze swoim prawnikiem do banku.
            Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o
            zakład, którego stawka jest 25.000 EUR.. Prezes
            zaakceptował zakład, iż jego klejnoty nie są kwadratowe.
            W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o
            opuszczenie spodni. Prezes opuścił spodnie. Starsza pani
            nachyliła się, spojrzała uważnie i spytała ostrożnie, czy może je
            dotknąć.
            No dobrze - odpowiedział prezes. - 25.000 EUR są tego
            warte i mogę zrozumieć, ze chce się pani do końca
            przekonać."
            Starsza pani ponownie się nachyliła i
            wzięła "piłeczki" w swoje dłonie.
            Wtedy prezes zauważył, że prawnik zaczyna uderzać głową w
            ściane. Prezes pyta więc kobietę: "Co się stało z tym
            pani prawnikiem?"
            Na to ona: Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 EURO, ze
            dzisiaj o godz. 10.00 będę trzymała w dłoniach klejnoty prezesa
            Deutsche Bank".
            ----------------------------------------------

            Podążając za prostą radą, którą przeczytałem w gazecie, znalazłem wewnętrzny spokój.
            Sposób, aby osiągnąć spokój wewnętrzny to
            dokończyć wszystkie rzeczy, które zacząłeś...
            Więc rozejrzałem się po domu, aby znaleźć rzeczy,
            które zacząłem i nie dokończyłem...
            I zanim wyszedłem z domu dziś rano skończyłem:
            - butelkę czerwonego wina,
            - butelkę białego,
            - Baileysa,
            - Black & White,
            - Wild Turkey,
            - Absoluta,
            - trochę walium,
            - niedopalonego jointa,
            Nie macie pojęcia, jak dobrze się czułem...

            ------------------
            Żali się Franek znajomemu:
            - Miałem takiego pięknego węża ogrodowego, mówię ci, ręczna robota dziadka, wąż
            miał ponad kilometr i był cenną pamiątką rodzinną, a tu wczoraj przyszedł
            komornik i zabrał mi tego węża.
            - A za co?
            - Nie wiem, powiedział, że za długi.
            ----------------------------------------------

            Policjant podchodzi do zatrzymanego samochodu, a kiedy szyba od strony kierowcy
            opadła, bęc kierowcę pałką w głowę.
            - Za co?! - zaprotestował kierowca obmacując guza.
            - Tu jest Texas! Kiedy podchodzę do samochodu, dokumenty mają być przygotowane
            do kontroli. Zrozumiano?
            - Tak jest.
            Sprawdziwszy dokumenty policjant obszedł samochód i zastukał pałką w szybę od
            strony pasażera. Kiedy szyba opadła, bęc pasażera pałką w głowę!
            - A mnie za co?! - zaprotestował pasażer obmacując swojego guza.
            - Żebyś potem nie mógł mówić: No, niechby mnie spróbował tak uderzyć!
            -----------------------------------------------

            Przychodzi mama Tomka do biura pośrednictwa pracy, żeby synowi pracę jakąś
            załatwić:
            - Pani, nie byłoby dla Tomka jakiejś roboty, bo pije chłopak i pije....
            - A co Tomek potrafi?
            - No murować umie, podstawówkę skończył...
            - A to mamy: murarz, 4000 na rękę...
            - Pani kochana! Toż przecież Tomek cały czas będzie chodził pijany,
            jak tyle pieniędzy zarobi...A za mniej coś nie ma?
            - No jest jeszcze - pomocnik murarza, 3000 na rękę...
            - No, ale 3000? To przecież będzie pił i pił ... A tak za 600-700
            złotych to coś by się nie znalazlo?
            - 600-700... Hmmm... To by Tomuś musiał studia skończyć...

            --------------------------------------------------

            Pewien znany polityk miał trzy marzenia:

            1. piękną żonę;
            2. tanie państwo;
            3. żeby nikt w życiu nie nazwał go durniem...

            Minister budownictwa Francji zaprosil swojego kontr-partnera z Polski na
            prywatna wizyte.

            Po polskiego ministra wyjezdza najnowszy Merc, wiezie go do super willi na
            Lazurowym wybrzezu, w srodku antyki, kawior, stary szampan i wino itp.
            Polski pyta: - Jak ty to robisz ze z minsterialnej pensji stac cie na to
            wszystko
            Francuski odpowiada. Chodz do okna- podchodza - widzisz te autostrade? No
            widze. - Wiec 80%funduszy idzie na autostrade a 20 do mojej kieszeni.

            Polski wrocil do kraju zszokowany.

            Za dwa lata zaprasza francuskiego kolege do siebie z rewizyta.

            Na lotnisku odbiera Francuza najnowszy rolls, kierowca w liberii, wiaza go
            do palacu poza miastem. Wchodzi, a tu same autentyczne ludwiki, zlote kurki
            w ladzienkach wszystko zautomatyzowane, fontanna z szampanem, koniak
            wylowiony z dna morza po 10000euro flaszka, itp.

            Francuz pyta - sluchaj jak ciebie przy ministerialnej pensji na to stac?
            Polak - podejdz do okna - podchodza - Widzisz te autostrade? Francuz patrzy
            i mowi - nie. - Polak - no wlasnie!
            ------------
            Na sali sądowej prawnik zwraca się do świadka:
            - Jak na pana pochodzenie społeczne, odznacza się pan wielką inteligencją...
            Na to świadek:
            - Gdybym nie był pod przysięgą z pewnością odwzajemniłbym komplement.
            -------------
            Stajnia Ferrari zwolniła całą załogę boksu. Decyzję podjęto po przejrzeniu
            dokumentacji dotyczącej grupy młodych, bezrobotnych Polaków z Berlina,
            którzy byli w stanie w ciągu czterech sekund odkręcić wszystkie koła od
            samochodu, nie dysponując przy tym żadnymi potrzebnymi narzędziami. Team
            Ferrari uznał to za mistrzowskie osiągnięcie, jako że w dzisiejszych czasach
            o zwycięstwie lub przegranej w wyścigach Formuły 1 nierzadko decyduje czas
            pobytu w boksie i zaproponował im pracę. Projekt jednak zakończono równie
            szybko, jak go rozpoczęto: młodzi mechanicy, co prawda, zmienili wszystkie
            koła w ciągu czterech sekund, ale równocześnie kompletnie przelakierowali
            bolid, przebili numery silnika i sprzedali teamowi McLarena...
            ----------
            Mówi kumpel do kumpla:
            - Słyszałeś !?!?
            - Co?
            - Kaczor nie chce już być prezydentem
            - Pieprzysz?
            - Nie, słowo honoru, pojutrze koronacja.

            -----------------------
            Posiedzenie Sejmu, na trybunie jeden z naszych Ulubieńców, Ukochanych
            naszych Demokratycznie Wybranych Przedstawicieli. Na galerii dla
            publiczności jakiś facet robi zamieszanie:
            - Bardzo państwa przepraszam, najmocniej przepraszam, moglibyście sie
            państwo nieco rozsunąć? O, pan byłby może łaskaw schylić głowę?
            - Może jeszcze lornetkę? - pyta ktoś z przekąsem.
            - Nie, dziękuję, mam celownik optyczny.
            • w.iwo Re: odgruzowuję skrzynkę pocztową... jeszcze 200.. 08.11.07, 16:09
              Panienka w wieku 30 lat spacerując po plaży, nagle zobaczyła starą butelkę.
              Podniosła, potarła i z butelki wydobył się duszek.
              Panienka pyta :
              - Czy będę miała trzy życzenia?
              Duszek:
              - Nieeee, przykro mi ale ja jestem duszek spełniający tylko jednożyczenie.
              Panienka bez wahania:
              - To proszę o pokój na Bliskim Wschodzie. Widzisz te mapę Duszku? Chcę, żeby te
              wszystkie kraje przestały ze sobą walczyć, żeby Żydzi i Arabowie pokochali się
              między sobą i żeby kochali Amerykanów i odwrotnie, i żeby wszyscy tam żyli w
              pokoju i harmonii.
              Duszek popatrzył na mapę i mówi:
              - Kobieto bądź rozsądna, te kraje się biją i nienawidzą od tysięcy lat, a ja
              po 1000 lat siedzenia w butelce też nie jestem w najlepszej formie. Jestem
              DOBRY ale nie aż tak dobry. Nie sądzę żebym mógł to zrobić. Pomyśl i daj
              jakieś sensowne życzenie.
              Panienka pomyślała przez chwilę i mówi:
              - No dobrze, przez całe życie chciałam spotkać właściwego mężczyznę, żeby wyjść
              za niego za mąż. Wiesz, takiego który będzie mnie kochał, szanował, bronił,
              dobrze zarabiał i oddawał pieniądze, nie pił, nie palił, pomagał przy dzieciach,
              w gotowaniu i sprzątaniu, był świetny w łóżku, był wiern y i nie patrzył tylko w
              telewizor na programy sportowe. Takie mam życzenie.
              Na to Duszek pokręcił głową z niedowierzaniem, głęboko westchnął i powiedział:
              - Pokaż mi Kobieto tą zasraną mapę jeszcze raz."
              ----------------------------------------------------
              Budzi się facet rano po imprezie, patrzy, a koło niego borsuk siedzi.
              Zdziwiony przeciera oczy, ale borsuk nadal siedzi i jeszcze pyskuje:
              - K***, tyle was jest, że białe myszki nie wyrabiają.

              ---------------
              Ojciec pyta małego synka, czy zna opowieść o ptaszkach i pszczółkach.
              - Nie chcę nic wiedzieć! - wybuchnął chłopiec uderzając w płacz.
              Zmieszany ojciec pyta go, co się stało.
              - Och, tatusiu - szlochał chłopiec - kiedy miałem sześć lat, okazało się,
              że
              nie ma świętego Mikołaja, kiedy miałem siedem, że nie ma króliczka
              wielkanocnego, w wieku ośmiu lat dowiedziałem się, że nie ma dobrej
              wróżki,
              a w wieku dziesięciu - że to nie bocian przynosi dzieci. I jeśli teraz mi
              powiesz, że dorośli się nie ***, to nie będę już miał w co wierzyć.
              -----------------
              Mężczyzna na plaży zachodzi do stanowiska ratowników.
              - Panowie ratownicy, nie macie przypadkiem zapałek?
              - Proszę oto zapałki. Daj pan papierosa, zapalimy.
              - Proszę bardzo - mężczyzna częstuje ratowników papierosami.
              Zapalają, przez chwilę delektują się aromatem tytoniu.
              - Jak leci, panowie? Jakie nastroje? - pyta.
              - No, tak sobie. Pracujemy pomalutku...
              - Lato w tym roku okropnie gorące, oddychać nie ma czym...
              - Strasznie. Spaliliśmy się przy tej robocie od tego cholernego słońca,
              upały, upały... Koszmar!
              - A płacą chociaż dobrze?
              - Żartujesz Pan? Ledwo można związać koniec z końcem...
              - Taa i te ceny złodziejskie...
              ...
              ...
              ...
              - Taa. Ciężko. Ale chłopaki, przyszedłem do was w konkretnej sprawie.
              Przykro mi, że i ja wam głowę zawracam, ale tam, gdzie ta zielona boja,
              teściowa mi się topi...
              --------------
              Siedzi sobie dwóch żulików, siorbią wódeczkę i jeden czyta na głos
              gazetę:
              - Tu piszą, że picie alkoholu skraca życie o połowę... Ile masz lat
              Stefan?
              - 30.
              - No widzisz, jakbyś nie pił miałbyś teraz 60!
              -------------
              - Czy widzisz tego faceta? Ja go postawiłem na nogi.
              - Nie wiedziałem, że taki z ciebie dobroczyńca!
              - Wprost przeciwnie. Zanim został moim dłużnikiem, rozbijał się
              luksusowym
              autem. A teraz chodzi pieszo.
              ----------------
              Prezes największej korporacji banków na świecie był w szpitalu. Jeden z
              wiceprezesów przyszedł go odwiedzić z taką wiadomością:
              - Przynoszę Ci najlepsze życzenia od naszego zarządu, abyś prędko wrócił
              do
              zdrowia i żył sto lat. To oficjalne postanowienie przeszło większością
              głosów piętnaści do sześciu, przy dwóch wstrzymujących się.
              • w.iwo Re: znaczy 1753 wiadomości... ;o))) 08.11.07, 16:15
                Pewnego dnia wybrałem się przyjaciółkami do klubu. Na "Wieczór

                gorących Mezczyzn". Dlugo sie wzbranialem, bo to przeciez babski

                wieczór i czułbym sie nieswojo patrzac na półnagich gosci. Ale w

                końcu po wielu namowach dalem sie skusić. W samym klubie pilismy

                drinki i chcąc nie chcąc ogladalismy tancerzy. Jedna z moich

                przyjaciólek, chcac nam

                zaimponowac, wyciagnela z portfela banknot 50 zl. Tancerz

                podszedl do nas, a ona wtedy polizala ten banknot

                i przykleila go do posladka tancerza. Druga z przyjaciółek nie

                chcac byc gorsza, wyjęła z portfela banknot 100 zl. Kiedy

                tancerz podszedl do niej, polizala banknot i przykleila go

                do drugiego posladka. Chcac przebic wszystkich, 3 kolezanka

                wyjela z portfela 2 banknoty po 100 zl.

                Polizala je i przykleila banknoty do posladków tancerza.

                Uwaga przyjaciółek skupila sie na mnie. Co mialem zrobic?

                Cos jeszcze smielszego? Wyjalem swój portfel, pomyslalem

                przez chwile... W koncu wyjalem swoja karte bankomatowa,

                przejechalem nia miedzy posladkami tancerza. Nastepnie

                zabralem cale 350 zlotych i poszedlem do domu...

                ---------------------------------------------
                • w.iwo Re: ... 08.11.07, 16:28
                  na dzisiaj już tyle... ;o))
                  • w.iwo Re: ... 09.11.07, 23:31
                    PRAWDZIWA ROZMOWA NAGRANA NA MORSKIEJ CZESTOTLIWOSCI
                    ALARMOWEJ CANAL 106, NA WYBRZEZU FINISTERRA (GALICJA) POMIEDZY
                    HISZPANAMI A AMERYKANAMI 16 PAZDZIERNIKA 1997 ROKU

                    Hiszpanie (w tle slychac trzaski): Tu mówi A-853,
                    prosimy,zmiencie kurs o 15 stopni na poludnie, by uniknac
                    kolizji...
                    Plyniecie wprost na nas, odleglosc 25 mil morskich.
                    Amerykanie (trzaski w tle): Sugerujemy wam zmiane
                    kursu o 15 stopni na pólnoc, by uniknac kolizji.

                    Hiszpanie: Odmowa. Powtarzamy: zmiencie swój kurs o 15
                    stopni na poludnie, by uniknac kolizji...

                    Amerykanie (inny glos): Tu mówi kapitan jednostki
                    plywajacej Stanów Zjednoczonych Ameryki. Nalegamy, byscie
                    zmienili swój kurs o 15 stopni na pólnoc, by uniknac kolizji.

                    Hiszpanie: Nie uwazamy tego ani za sluszne, ani za
                    mozliwe do wykonania. Sugerujemy wam zmiane kursu o 15 stopni na
                    poludnie, by uniknac zderzenia z nami.

                    Amerykanie (ton glosu swiadczacy o wscieklosci): Tu
                    mówi kapitan Richard James Howard, dowodzacy lotniskowcem
                    USS Lincoln marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych; drugim co do
                    wielkosci okretem floty amerykanskiej. Eskortuja nas dwa okrety
                    pancerne, szesc niszczycieli, piec krazowników, cztery okrety podwodne oraz
                    liczne jednostki wspomagajace. Udajemy sie w kierunku Zatoki Perskiej w celu
                    przeprowadzenia manewrów wojennych w obliczu mozliwej ofensywy ze strony wojsk
                    irackich. Nie sugeruje... ROZKAZUJE WAM ZMIENIC KURS O 15 STOPNI NA P�LNOC! W
                    przeciwnym razie bedziemy zmuszeni podjac dzialania konieczne by zapewnic
                    bezpieczenstwo temu
                    okretowi, jak równiez silom koalicji. Nalezycie do panstwa
                    sprzymierzonego, jestescie czlonkiem NATO i rzeczonej koalicji. Zadam
                    natychmiastowego posluszenstwa i usuniecia sie z drogi!

                    Hiszpanie: Tu mówi Juan Manuel Salas AlcĂĄntara. Jest nas dwóch.
                    Eskortuje nas nasz pies, jest tez z nami nasze jedzenie, dwa piwa i
                    kanarek, który teraz spi. Mamy poparcie lokalnego radia La Coruna i
                    morskiego kanalu alarmowego 106. Nie udajemy sie w zadnym kierunku
                    i mówimy do was ze stalego ladu, z latarni morskiej A-853 Finisterra,
                    z wybrzeza Galicji. Nie mamy gównianego pojecia, które miejsce zajmujemy w
                    rankingu hiszpanskich latarni morskich. Mozecie
                    podjac wszelkie sluszne dzialania, na jakie tylko przyjdzie wam
                    ochota, by zapewnic bezpieczenstwo waszemu zasranemu okretowi, który za chwile
                    rozbije sie o skaly; dlatego ponownie nalegamy, sugerujemy wam, iz dzialaniem
                    najlepszym, najbardziej slusznym i najbardziej godnym polecenia bedzie zmiana
                    kursu o 15 stopni na poludnie by uniknac zderzenia z nami.

                    Amerykanie: OK. Przyjalem, dziekuje.
                    • w.iwo Re: ... 09.11.07, 23:31
                      Antynoble 2007, czyli chomik po viagrze śpi jak suseł

                      Za badanie wpływu syndromu zmęczenia zmianą strefy czasowej na chomika po
                      viagrze naukowcy z Argentyny zdobyli jednego z tegorocznych IgNobli -
                      niepoważnych nagród dla zbyt poważnych naukowców i ich dziwacznych badań.
                      Nagrody przyznano w murach szacownej uczelni Harvard.
                      Gościem honorowym był Kees Moeliker, kurator Muzeum Historii Naturalnej w
                      Rotterdamie, który swojego IgNobla zdobył w 2003 roku za badanie homoseksualnej
                      nekrofilii wśród kaczek. Obecnie bada masochizm wśród kawek, które lubią
                      rozbijać się o szyby.

                      Tegoroczna konkurencja była silna, bo biologicznego IgNobla dostała krajanka
                      Keesa Moelikera, pani profesor z uniwersytetu w Eindhoven - za liczenie robali,
                      które żyją w naszej pościeli.

                      Inni laureaci z podziałem na kategorie:
                      MEDYCYNA
                      "Skutki uboczne połykania szabli"

                      FIZYKA
                      "Marszczenie elastycznych prześcieradeł pod naciskiem"

                      CHEMIA
                      "Wyciąganie zapachu wanilii z krowich placków"

                      LINGWISTYKA
                      "Szczury nie zawsze potrafią odróżnić osoby mówiącej wspak po japońsku od osoby
                      mówiącej wspak po holendersku"

                      LITERATURA
                      "Problemy z zastosowaniem angielskiego słówka <the> przy tworzeniu alfabetycznie
                      posortowanych list"

                      BADANIA NAD POKOJEM
                      "Bomba gejowska, która kieruje dotkniętych nią żołnierzy ku sobie"

                      ŻYWIENIE
                      "Ile może zjeść człowiek, przed którym postawi się samonapełniającą się miskę z
                      zupą"

                      EKONOMIA
                      "Zrzucana z sufitu siatka na złodziei okradających bank"
                      • w.iwo Re: ... 11.11.07, 11:46
                        Niewidomy dotyka tarkę i mówi:
                        - Takich bzdur to ja nigdy nie czytałem!
                        ----------------
                        Dawno, dawno temu był sobie młody człowiek, który obiecał sobie zostać
                        wielkim pisarzem. Mówił: "Chcę pisać rzeczy, które będzie czytał cały
                        świat,
                        rzeczy, które poruszą ludzi aż do głębi, rzeczy, które będą sprawiały, że

                        będą krzyczeć, płakać, zwijać się z bólu i wściekłości!"
                        Teraz pracuje dla Microsoftu pisząc komunikaty o błędach.
                        ------------------
                        Spotykają się koledzy po latach. W barze oparci o kontuar drinkują
                        solidnie.
                        W pewnym momencie wchodzą dwie piękne kobiety: blondynka i brunetka. Jeden
                        z
                        nich mówi:
                        - Zobacz mój przyjacielu, ta blondynka to moja kochanka a brunetka to moja

                        żona.
                        Przyjaciel z zapitymi oczyma mówi:
                        - A u mnie jest dokładnie odwrotnie...
                        -------------
                        Ostatnie słowa w życiu...
                        Matki: Zrobiłam porządek w Twoim pokoju!
                        Elektryka: O! A co to za kabel???
                        Pasażera: Z prawej wolna!
                        Listonosza: Dooooobry piesek...
                        Chemika: A teraz ten roztwór wlewamy tutaj...
                        Sapera: Dobra, tnę czerwony!
                        Ikara: Jakoś leci...
                        ---------------
                        Przed skrzyżowaniem stoi samochód. Kolejny raz zmieniają się światła, a
                        samochód dalej stoi. Do kobiety za kierownicą podchodzi policjant i widząc

                        jej zdenerwowanie łagodnie pyta:
                        - Czy czeka pani na jakiś inny kolor?
                        • w.iwo Re: ... 11.11.07, 11:47
                          Jaki jest idealny mąż?
                          Idealny mąż to taki, który zastawszy żonę z kochankiem potrafi się
                          wycofać ze słowami:
                          - to wy sobie dokończcie, a ja przygotuję kawę.
                          Jaki jest idealny kochanek?
                          Idealny kochanek to taki, który w tej sytuacji potrafi dokończyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka