Dodaj do ulubionych

okazja, wyprzedaż!

06.01.08, 00:19
Nabijanie ludzi w buteleczkę to jest to!
I nawet się nie zorientujesz, że ktoś zrobił Cię w trąbocyta!
Tak sobie zaszłam do jednego hipermarketu, a tu wyprzedaż!
Kątem oka śledzę, jak jakiś w średnim wieku pan z mamusią swą
zatrzymuje się koło koszul - zobacz,mówi do matki, te koszule były
jeszcze tydzień temu po 14 zł, a teraz są po 19.99 zł i to niby
wyprzedaż.
Patrzę na wielką tablicę nad koszulami - przekreślona cena 25,99 zł.

Skąd ta cena?

Rzeczywiście, czasem odnoszę wrażenie, że coś nie tak z tymi
okazjami.Jeszcze tak niedawno coś było tańsze, teraz jest droższe,
ale to okazja, bo wyprzedaż! I ciemny lud kupuje;-)))

Podobno gdzieś w Stanach(zawsze takie badania robi się w Stanach!)
zrobiono pewien eksperyment, który polegał na tym, że jakiś towar
umieszczono na wystawie sklepowej z wielkim napisem - OKAZJA,
WYPRZEDAŻ! Wewnątrz sklepu, zaraz przy oknie wystawowym leżał
właśnie ten towar z napisem OKAZJA, WYPRZEDAŻ i ludziska walili
drzwiami i oknami, aby kupić właśnie to, choć podobno w innym końcu
sklepu ta sama rzecz była o kilka dolarów tańsza, ale bez napisu -
wyprzedaż.

A potem człowiek w domu wyjmuje z torby kolejne barchany, gumki do
weków, paralotnię czy glebogryzarkę i dziwi się, po jaką cholerę to
kupił...
Obserwuj wątek
    • guayazyl1 Re: okazja, wyprzedaż! 06.01.08, 16:00
      koszule, majtki to małe miki. parę groszy w tę, parę groszy wewtę to
      jeszcze nie powod do samobojstwa. ale jak nie trafimy z kredytem
      wziętym w jakiejs promocji? albo promocyjnym ubezpieczeniem na zycie?
      najgorzej jak nie trafimy z kobietą. kobieta w promocji daje wiele
      rzeczy za darmo. obiecuje jeszcze więcej. a jak jest pozniej? za
      wszystko trzeba płacic.

      Obywatele!
      nie dajta sie wkręcic w promocje!
      :)
    • zuziknatropie Re: okazja, wyprzedaż! 06.01.08, 16:34
      Firmy stosujące orientację marketingową mają do dyspozycji cztery narzędzia
      marketingowe : produkt, cenę, kanały dystrybucji oraz promocję, czyli : „
      działania informacyjno – nakłaniające ”, które mają się przyczynić do wzrostu
      popytu na towary danego przedsiębiorstwa i zmniejszenia elastyczności tego
      popytu. Promocja to komunikowanie się przedsiębiorstwa z rynkiem lub
      komunikowanie się z nabywcami, czyli przekazywanie potencjalnym i rzeczywistym
      nabywcom odpowiednio opracowanych informacji, które różnymi kanałami
      informacyjnymi do nich docierają.
      Najbardziej powszechną i najbardziej widoczną formą promocji jest reklama, czyli
      wszelka płatna forma nieosobowego przedstawiania i popierania towarów przez
      określonego nadawcę ( określenie używane w Wielkiej Brytanii : To make
      uninterested people buy – doprowadzić nie zainteresowanych do kupna ). Reklama
      to działalność polegająca na doprowadzeniu do konsumentów użytecznych informacji
      o konkretnych produktach, przy wykorzystaniu atrybutów samego produktu, jak i
      przy użyciu wszelkich masowych form i środków przekazywania wiadomości. Reklama
      telewizyjna. Reklama masowa jest charakterystyczna dla promowania sprzedaży
      towarów konsumpcyjnych, gdy adresatami działań reklamowych są końcowi nabywcy
      tych produktów – ich konsumenci i użytkownicy. Reklama w mediach drukowanych
      jest jednym z najistotniejszych sposobów komunikowania się przedsiębiorstwa z
      rynkiem ( środkami przekazu informacji są zarówno gazety - prasa codzienna, jak
      również czasopisma o różnym okresie wydawniczym - tygodniki, miesięczniki ).
      Reklama w mediach bezpośrednich to interakcyjny system marketingu, który
      korzysta z jednego lub więcej mediów reklamowych, by wywołać określoną odpowiedź
      oraz/lub transakcje w dowolnym miejscu ( przykładem takiej reklamy są : poczta,
      marketing elektroniczny, telemarketing itd. ). Ważną formą reklamy jest także
      reklama w miejscu sprzedaży np. reklama zewnętrzna
      ( outdoor ), która traktowana jest głównie jako forma utrwalająca i wspomagająca
      kampanie prowadzone za pośrednictwem innych mediów ( tablice reklamowe,
      T-shirty, a także reklama na autobusach, balonach itp. ).
      Następną formą promocji wykorzystywaną głównie w odniesieniu do towarów
      konsumpcyjnych jest szeroko stosowana promocja sprzedaży, zwana także promocją
      uzupełniającą lub specjalną. Promocja sprzedaży oznacza zastosowanie na miejscu
      sprzedaży bodźców zachęcających do dokonania zakupu towarów uatrakcyjniających
      towar, najczęściej w ograniczonym czasie ( upominki dla klientów, uczestniczenie
      w targach i wystawach, loterie, bezpłatne próbki produktów, a także okresowe
      obniżki cen ).
      Ważną formą promocji jest Public Relations, mające na celu pozyskanie
      zrozumienia i zaufania opinii publicznej wobec przedsiębiorstwa i stworzenie
      atrakcyjnego wizerunku firmy. PR to przemyślane, planowe i ciągłe starania o
      osiągniecie i utrzymanie wzajemnego zrozumienia pomiędzy organizacją a jej
      publicznością. Specjaliści do spraw PR s są bezpośrednio odpowiedzialni za
      planowanie, wdrażanie i kontrolę działań przenoszących na rynek tożsamość firmy.
      Koleją formą promowania firmy jest sponsoring, który objawia się we wzajemnych
      świadczeniach obu partnerów to znaczy sponsora i sponsorowanego. Sponsor stawia
      do dyspozycji sponsorowanemu określoną sumę pieniędzy i/lub innego rodzaju
      zasoby, a sponsorowany wykonuje ze swej strony, uprzednio określone, świadczenia
      wzajemne na rzecz sponsora, które pośrednio lub bezpośrednio przyczyniają się do
      osiągnięcia celów marketingowych sponsora.
      Sprzedaż osobista jest kolejnym instrumentem promocji i związana jest z
      bezpośrednimi kontaktami sprzedawcy z nabywcą. Jest bardzo ważnym elementem
      wspierania sprzedaży. Sprzedaż osobista polega na osobistym kontakcie sprzedawcy
      z potencjalnym nabywcą, przy czym rola sprzedawcy sprowadza się zazwyczaj do
      zapoznania potencjalnego nabywcy z cechami produktu, w miarę potrzeby
      zademonstrowania produktu, zawarcia transakcji, a często do świadczenia usług
      posprzedażowych.
      • zuziknatropie naiwnośc nie ma granic 06.01.08, 16:54
        "Do niedawna na wagę można było kupić warzywa i owoce. Teraz w ten sposób
        sprzedawane są także garnki, swetry i ceramika
        W supermarketach na wagę można kupić właściwie wszystko. Są więc ręczniki,
        obrusy, talerze, garnki, filiżanki, noże, albumy i ramki do zdjęć, a nawet płyty
        kompaktowe. Cieszą się dużym powodzeniem. Czy słusznie?

        Supeł antykradzieżowy

        W super- i hipermarketach, które wprowadziły taką ofertę, aż roi się od
        klientów. Wprost oblegają kosze z towarem na wagę. Tak właśnie dzieje się w
        Auchan przy Modlińskiej. - Może się pani przesunąć z tym wózkiem? Ja też
        chciałbym sobie wybrać jakąś patelnię - irytuje się starszy niezwykle energiczny
        mężczyzna.

        - Wystarczy powiedzieć "przepraszam", a od razu się przesunę - ripostuje
        błyskawicznie kobieta w podobnym wieku. Równie energiczna.

        Wagi obsługują pracownicy hipermarketów: pakują towar w torebki foliowe, wiążą
        supeł i zszywaczem przypinają do niego paragon. - Żeby ktoś nie zamienił patelni
        bez pokrywki na patelnię z pokrywką - tłumaczą.

        Kilo płyt w supercenie

        Klienci do wag przynoszą najróżniejszy towar. - Wziąłem kilkanaście płyt z różną
        muzyką. Większość to składanki, dobre na dyskotekę. Kilo płyt kosztuje niecałe
        37 zł. Cena jest super - cieszy się 17-letni Marcin z Ursynowa. - Mam nadzieję,
        że zaważą nie więcej niż kilogram.

        - Wybrałam cztery białe filiżanki do kawy ze spodeczkami - pokazuje elegancka
        kobieta w średnim wieku, która do Auchan przyjechała z Mokotowa. - Ważą niecały
        kilogram, więc zapłacę za nie jakieś 5 zł. To niedużo.

        - Ja mam cukierniczkę i mały dzbanek na śmietankę. Taki komplet zaważył pół
        kilo, kosztuje 4,43 zł - odczytuje z paragonu wysoka dziewczyna. - A za ten
        beżowy rondel zapłacę 8 zł, bo waga pokazała niecały kilogram - dodaje.

        Tanio, coraz taniej

        - A czy filiżanki czy patelnie na sztuki są droższe? - pytam panią od czterech
        filiżanek ze spodeczkami. - Nie sprawdzałam - przyznała. - Od razu przyszłam
        tutaj, bo te na wagę na pewno są tańsze.

        My to sprawdziliśmy. Wczoraj wybraliśmy się na zakupy do dwóch sklepów - do
        Auchan w Piasecznie i do Tesco na Kabatach. Oba hipermarkety prowadzą akcję "na
        wagę". I w obu towar na wagę był tańszy od tego na sztuki. Choć niekoniecznie
        równie dobrej jakości.

        Okazało się też, że jeśli ktoś planuje zakup patelni, powinien się wybrać do
        Tesco: tam kilo patelni kosztuje tylko 26,99 zł. W Auchan - 34,99.
        • zuziknatropie Re: naiwnośc nie ma granic 06.01.08, 16:56
          Zestaw błyszczyków z wielkim napisem PROMOCJA, balsam z maseczką gratis, drugie
          mydło za połowę ceny...
          Tych kilka białych literek na czerwonym tle powoduje, że w wirze
          przedświątecznych zakupów czasem tracę głowę i bez zastanowienia wrzucam kolejny
          kosmetyk do koszyka.

          Tymczasem nie tak dawno inspektorzy handlowi przebadali różne promocje w
          supermarketach na terenie całej Polski. I co się okazało? Że co czwarta "super-
          okazja" była zwykłym oszustwem, bo albo specjalnie z powodu promocji podwyższono
          jakiemuś produktowi cenę, albo kosztował on więcej niż w gazetce sklepowej, albo
          za "gratisowe" mydło czy gąbkę trzeba było jednak dodatkowo zapłacić.

          Kiedy tak kupuję w dzikim pędzie, nierzadko już w domu okazuje się, że dokonałam
          fatalnych wyborów.

          Szminka się zacina, zamiast kremu do rąk wzięłam specyfik do pięt, a farba w
          kolorze burgunda po nałożeniu na włosy barwi je na ciemny granat... I co tu
          robić? Kremu do pięt zwrócić się nie da. Trudno, gapowe trzeba zapłacić. Dziś
          bowiem, mimo że nadal 60 proc. Polaków uważa, że można bez problemu zwrócić
          kupiony towar do sklepu i odzyskać pieniądze, wiem, że takiej możliwości nie ma.
          A jeśli jest, to zależy wyłącznie od dobrej woli sprzedawcy lub zasad panujących
          w danej sieci handlowej.

          Wyjątkiem są kosmetyki i inne towary kupowane od tzw. sprzedawcy bezpo- średniego.

          Produkty Avonu, Oriflame czy Mary Kay można zwrócić w ciągu 10 dni bez podania
          przyczyny, pod warunkiem że są oryginalnie zapakowane. A szminka, którą kupiłam
          w sklepie? Ją jak najbardziej powinnam zareklamować, bo jest uszkodzona, a więc
          "niezgodna z umową". Farbę też powinni mi wymienić na nową, ba, może nawet
          zaproponować odszkodowanie za zniszczone włosy.

          W pogoni za karpiem i makowcem mało kto pamięta, że kosmetyki można reklamować.

          Tak samo jak wadliwy samochód, prujący się sweter czy przeterminowany ser. Nawet
          te kupione w promocji. Jeśli obniżono cenę kremu, bo miał np. pogniecione
          pudełko, to z tego powodu nie mogę mieć do sprzedawcy pretensji, ale jeśli
          okazał się na przykład zjełczały, to jak najbardziej.

          Reklamację musimy zgłosić jak najszybciej i to u sprzedawcy, który ma obowiązek
          ją przyjąć i w ciągu 14 dni zawiadomić nas, czy została rozpatrzona pozytywnie
          czy negatywnie.

          Jeśli przez dwa tygodnie nie da znaku życia, to znaczy, że ją przyjął (ale i tak
          na wszelki wypadek warto zrobić jej kopię lub spisać ją w dwóch egzemplarzach).
          Nie wolno się zrażać tym, że sprzedawczyni będzie starała się zasłonić tym, że
          "nie ma kierownika" albo będzie próbowała odesłać nas do producenta. Ma
          obowiązek reklamację przyjąć i kwita, a na widok napisów: "Po odejściu od kasy
          reklamacji nie uwzględnia się", możemy jedynie się uśmiechnąć pod nosem. Choć w
          wielu drogeriach nadal wiszą, są absolutnie niezgodne z prawem.

          Wszystkie kosmetyki przed zakupem trzeba dokładnie sprawdzać. Najlepiej brać
          oryginalnie zapakowane i - co ważne - z polskimi napisami, bo czasem stosując
          nieprawidłowo kosmetyk, można sobie nieźle podrażnić skórę.

          Moja przyjaciółka ma szufladę, w której trzyma karty gwarancyjne i sklepowe
          paragony.

          Niektóre odbija nawet na ksero, odkąd w prasie pisano o paragonach, z których w
          miarę upływu tygodni znika nadruk. Zawsze wydawało mi się, że przesadza, ale w
          świątecznym wirze, kiedy kupuję w prezencie np. depilator czy drogie perfumy,
          myślę, że też muszę taką szufladę sobie zafundować. A do portfela włożę
          karteczkę z numerem infolinii konsumenckiej: 0800 800 008. Wiele spraw udaje się
          załatwić polubownie, bo przecież każdy chce mieć udane święta!
          • zuziknatropie Re: naiwnośc nie ma granic 06.01.08, 17:04
            zapomniałabym - moja ulubiona "PROMOCJA - KREDYT 0%"!!! czytałam ostatnio ze
            faktycznie wynosi ok. 14% - sprawdziłam osobiście kupujac to i owo w internecie
            bez 0%. a w sumie to wnerwia mnie sam fakt ze wciskaja ludziom ciemnote:(.
            • zuziknatropie Re: naiwnośc nie ma granic 06.01.08, 17:06
              ABC konsumenta – kredytobiorcy (Kredyt – jak wziąć, aby spłacić)

              usługi bankowe i finansowe
              2005-06-08 11:44:23



              Czy zakupy na raty to też forma kredytu konsumenckiego?

              Tak, kredyt konsumencki to każda umowa, na podstawie której zobowiązani jesteśmy
              do zapłaty później niż otrzymujemy coś od przedsiębiorcy. Kredytem konsumenckim
              są więc zarówno klasyczne umowy pożyczki i kredytu, jak i zakupy na raty, zakupy
              z odroczonym terminem płatności itd.

              Nie każdy jednak kredyt konsumencki będzie podlegał korzystnym przepisom ustawy
              o kredycie konsumenckim. Poza ustawą pozostają kredyty drobne (poniżej 500 zł) ,
              jak i bardzo duże (ponad 80.000 zł) oraz takie, których termin spłaty nie
              przekracza 3 miesięcy. Przepisów ustawy nie stosuje się również do odroczonego
              terminu płatności za energię elektryczną, wodę, ciepło, a także do kredytów
              przeznaczonych na „cele mieszkaniowe” – np. na zakup, przebudowę, remont
              nieruchomości (domów, mieszkań) i kredytów przeznaczonych na spłatę kredytów
              zaciągniętych na te cele.

              Czy w umowie o kredyt musimy podać, na co chcemy przeznaczyć pieniądze ?

              Bank, udzielając nam kredytu, określi, na co możemy wydać pieniądze. Co więcej,
              jeśli umowa to przewiduje, to może nawet zażądać rozliczenia kredytu i
              przedstawienia rachunków. Jeżeli zaciągamy pożyczkę w banku, a nawet w innej
              rmie, to nie musimy podawać celu, na jaki wykorzystamy pieniądze.

              Pamiętajmy jednak, że jeśli zgodzimy się przeznaczyć pieniądze na kupno
              nieruchomości albo remont domu, wpisując to w umowie pożyczki, to nie będziemy
              korzystać z chroniących konsumenta przepisów o kredycie konsumenckim.

              Czy mamy czas, aby się rozmyślić? Co się stanie z produktem kupionym na raty?

              Od umowy o kredyt konsumencki możemy odstąpić w ciągu 10 dni od dnia jej
              zawarcia, a jeśli nie otrzymaliśmy na piśmie informacji o takim prawie – w ciągu
              10 dni od uzyskania tej informacji, nie później jednak niż 3 miesiące od
              zawarcia umowy. Składamy pisemne oświadczenie, że odstępujemy od umowy i
              przekazujemy je na adres wskazany w umowie (najlepiej więc wysłać je listem
              poleconym) . Ze złożeniem oświadczenia musi być połączony zwrot kredytu, chyba
              że pieniądze zostały przekazane bezpośrednio sprzedawcy (lub wykonawcy usługi),
              u którego zakup był kredytowany – wówczas to on powinien zwrócić pieniądze.

              Odstąpienie od umowy nie jest jednak „darmowe”. Konsument zobowiązany jest
              zapłacić określoną w umowie opłatę za zawarcie umowy (opłatę przygotowawczą) i
              pokryć koszty ustanowienia zabezpieczenia.

              Co więcej – odstąpienie od umowy kredytowej nie oznacza równoczesnego
              odstąpienia od umowy zakupu (np. rezygnacji z kupionego na raty towaru) . Są to
              dwie, niezależne, żyjące własnym życiem umowy. Dlatego też, jeśli odstąpimy od
              umowy kredytowej, trzeba liczyć się z koniecznością natychmiastowej zapłaty ceny
              towaru lub usługi. Sprzedawca może bowiem nie zgodzić się, byśmy zwrócili mu towar.

              Ile kosztuje kredyt?

              Kredyt zawsze kosztuje i w jakiejś formie zapłacimy za niego. Jeśli nie będą to
              opłaty związane z samym kredytem, to może okazać się, że konieczne jest
              opłacenie obowiązkowego ubezpieczenia lub po prostu koszt kredytu został
              wliczony w cenę towaru. Udzielenie kredytu musi się bowiem przede wszystkim
              opłacać przedsiębiorcy, który to robi.

              Choć kredyt 0% jest możliwy (nie jest wtedy objęty przepisami ustawy o kredycie
              konsumenckim) , to jednak należy pamiętać, że czym innym jest kredyt
              nieoprocentowany, a czym innym kredyt bez kosztów. Dlatego też o wiele
              ważniejsza od wysokości odsetek jest tzw. rzeczywista stopa oprocentowania,
              wyliczana według ściśle określonego wzoru. Przy jej obliczaniu uwzględnia się
              wszystkie koszty, do których zapłaty będziemy zobowiązani (opłaty
              przygotowawcze, prowizje za udzielenie kredytu, koszt ubezpieczenia itp. ) .
              Dopiero ta wartość pozwala ocenić kredyt, dlatego też musi być umieszczana we
              wszystkich reklamach (niestety najczęściej podawana jest drobnym drukiem) i
              przede wszystkim w umowie kredytowej.

              Jak spłacać kredyt?

              Przede wszystkim zgodnie z umową. Niewielkie nawet opóźnienia mogą się wiązać z
              dotkliwymi sankcjami. Co prawda wypowiedzenie umowy (a więc konieczność
              natychmiastowej spłaty całego kredytu) może nastąpić dopiero w przypadku
              opóźnienia z płatnością dwóch pełnych rat, jednak nawet mniejsze opóźnienia mogą
              okazać się niezwykle kosztowne z racji wysokich karnych odsetek i stosowanych
              niekiedy różnego rodzaju opłat.

              Zwykle wraz z umową otrzymujemy odpowiednie blankiety spłat. Jednak, jeśli z
              jakiegoś powodu to nie nastąpi, trzeba samemu zadbać o ustalenie sposobu
              zapłaty. Powinien on być określony bezpośrednio w umowie (w kopii, którą
              otrzymujemy przy zawarciu umowy) . Należy też sprawdzić w umowie, czy przy
              określaniu terminu zapłaty liczyć się będzie data stempla poczty czy banku (to
              wyjątek) , czy też rzeczywista data wpłynięcia pieniędzy na rachunek. Daty te
              mogą różnić się o kilka dni, dlatego wpłat lepiej dokonywać z odpowiednim
              wyprzedzeniem.

              Możemy kredyt spłacić wcześniej, jednak musimy koniecznie uprzedzić o tym
              kredytodawcę 3 dni przed zamierzoną spłatą. Odpowiedniemu zmniejszeniu ulegną
              wówczas koszty kredytu, a za wcześniejszą spłatę nie może być naliczona prowizja.

              Jeśli kredyt przeznaczony był na zakup rzeczy lub usługi, jakiekolwiek
              nieporozumienia ze sprzedawcą (wykonawcą) , np. złożenie reklamacji, nie
              wpływają na nasze obowiązki wynikające z umowy kredytowej. Dlatego kredyt należy
              spłacać, a odrębnie dochodzić swoich praw u sprzedawcy lub wykonawcy. Bank za
              nich nie odpowiada.

              Czy każdy kredyt jest bezpieczny?

              Oczywiście, nie. Mimo że udzielanie pożyczek w systemie argentyńskim zostało
              zakazane, to nadal wielu przedsiębiorców prowadzi nieuczciwą działalność na
              podobnych zasadach. Z nieprawidłowościami spotkać można się również przy
              zwykłych umowach.

              Dlatego, poszukując dla siebie kredytu, należy pamiętać o kilku zasadach:

              1. Nie istnieje „kredyt dla każdego”. To nie przypadek, że bank nie chce
              zaryzykować i udzielić nam kredytu, często lepiej niż my sami ocenia naszą
              zdolność do jego spłaty. Jeżeli nasza sytuacja nansowa jest niepewna, to bank –
              udzielając kredytu – ryzykuje, że go nie spłacimy. W takim przypadku na pewno
              zażąda wyższego oprocentowania lub dodatkowych zabezpieczeń. Dlatego, jeśli ktoś
              przedstawia nam bardzo korzystną ofertę w sytuacji, gdy mamy problemy nansowe,
              powinno to wzbudzić poważne podejrzenia.

              2. Nigdy nie należy godzić się na zapłatę większych opłat (np. kilku procent
              oczekiwanej kwoty) przed otrzymaniem kredytu. Owszem, prowizje mogą być niekiedy
              wysokie, jednak naturalne jest ich potrącenie z udzielonego już kredytu, a nie
              zbieranie wpłat.

              3. Nigdy nie należy zgadzać się na nieprawdziwe określenie w umowie
              przeznaczenia pieniędzy! Takie działania, stosowane często przez nieuczciwych
              przedsiębiorców, mają na celu jedynie pogorszenie sytuacji konsumenta poprzez
              pozbawienie go ochrony wynikającej z przepisów.

              4. Niedopuszczalne jest podpisywanie umowy bez znajomości jej treści. Nigdy nie
              można zgadzać się na pozostawienie części umowy do wypełnienia już po złożeniu
              przez siebie podpisu.

              5. Należy też pamiętać, że o treści umowy decydują również wszelkiego rodzaju
              regulaminy z nią związane, w tym taryfy opłat i prowizji. Aby były one wiążące,
              muszą być doręczone przed zawarciem umowy. W praktyce jednak, jeśli wyraźnie się
              o nie nie upomnimy, często ich nie otrzymamy, mimo że pokwitujemy ich odbiór.
              Nigdy nie należy się na to zgadzać, gdyż takie dodatkowe dokumenty zawierają
              istotne postanowienia.

              Umowę o kredyt konsumencki zawiera się często za pośrednictwem sprzedawcy lub
              wykonawcy usługi. Stąd też jej zawarcie nie następuje w chwili, w której
              podpisaliśmy umowę, a dopiero gdy zostanie ona podpisana przez uprawnioną osobę
              z strony kredytod
              • zuziknatropie Re: naiwnośc nie ma granic 06.01.08, 17:11
                a tak w ogóle to proponuje zacząc dochodzic swoich praw. Kiedys mnie to
                wnerwiało ale ostatnio przestało. Reklamowałam juz rozne rzeczy i zauwazyłam ze
                jak sie zna swoje prawa a czasami nawet huknie to rozmowa wyglada upełnie
                inaczej:) aha i na poczatku zawsze jestem miła:) żeby nie było:)

                www.federacja-konsumentow.org.pl/story.php?story=524
                • naretta Re: naiwność nie ma granic 06.01.08, 18:54
                  Zuzik,jestem wstrząśnięa!
                  • zuziknatropie Re: naiwność nie ma granic 06.01.08, 19:10
                    wstrzasnieta nie mieszana?:)
                    osobiscie...ide własnie mieszac:)
                    • guayazyl1 okazja, wyprzedaż! 07.01.08, 14:54
                      przygotowalem sie jak prokurator Engelking do slynnej konferencji o
                      ministrze Kaczmarku :)
                      na tym zdjęciu (klikac po raz drugi jak się otworzy, wtedy lepiej
                      widac):
                      tnij.org/am5l
                      pokazalem dwie najprostsze metody nęcenia klienta. na metce od
                      koszulki sugerowana cena to 40 dolcow. za tę cenę klient moglby
                      najwyzej puknąc sprzedawcę w czolo. dlatego sprzedaca laskawie
                      spuscil z tonu i zaproponowal 19,99. jest to cena regularna.
                      występuje bardzo rzadko. w przerwach między promocjami. wreszcie
                      9,99 to cena promocyjna za ktora kupujemy.
                      klient jet zadowolony bo mysli, ze kupil cos za cwierc ceny chociaz
                      tak nie jest. druga zachęta to "kup jedno - drugie dajemy ci w
                      prezencie". klient jest w niebowzięty mysląc, ze zaplacil polowę
                      ceny. tymczasem ten produkt nigdy nie kosztowal drozej niz wlasnie
                      polowę.
                      zarzucanie sieci na klienta to prawdziwa strategia handlowcow.

                      peesik: na naszym forum juz rozmawialismy o promocjach
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35259&w=56379119&a=56379119

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka