Dodaj do ulubionych

nocne krzyki

09.05.08, 21:07
zrobiło sie ciepło i znow na place pod blokami wylegaja grupy wyrostkow
"imprezujac" do pozna w nocy (wcześniej przesiadywali na klatkach schodowych)
czyli wrzaski puszczanie muzyki z telefonow, tłuczenie butelek po piwie i nie
tylko , mieszkam w okolicy szkoły "siodemki" i jest to plaga lata gorsza niż
komary:( Ja wzywam policje albo straz miejska, nie powiem przyjezdzaja szybko
ale imprezowicze rozpryskija sie po okolicznych krzakach i jak słuzby odjada
sytuacja wraca do "normy" az mi sie nie chce pomyslec ze znow sie to zbliza:(
Czy ktoś z Was kochani ma tego typu uciążliwości i jak sobie z tym radzicie ?
Obserwuj wątek
    • misschevious Re: nocne krzyki 09.05.08, 21:55
      Witaj,
      ja też mieszkam w tej okolicy i niestety też odczuwam te
      nocne "spotkania" na własnej skórze...moją metodą do tej pory było
      wzywanie straży lub policji(częściej) i muszę powiedzieć, że nawet
      ich czasem pogonili - jak np. stawiali kosze na autach czy rozwalali
      latarnie, ale co z tego, jak za tydzień znów to samo...nie pozostaje
      nic innego jak informować odpowiednie władze i liczyć na ich szybką
      reakcję...pozdrawiam
      • bronka29 Re: nocne krzyki 09.05.08, 22:29
        ja mieszkam na Norwida - to samo!!! Już wydawało mi się, ze moi ulubieni
        blokersi "wyrośli", pożenili się, dzieci ich obsiadły; a tu proszę są nowi!!!
        Nie mam na nich sposobu
    • ralph123 Re: nocne krzyki 10.05.08, 14:05
      Na to są tylko dwa sposoby:
      - albo jakis Pan mąż, wraz z sąsiadami raz na jakis czas "delikatnie zwrócą uwage"
      - albo notorycznie dzwonic do "służb", jesli bedą regularnie odwiedzali to
      miejsce to sie raczej znudzi młodzieży (a jeszcze lepiej jesli skargi bedą od
      kilku osób, żeby nie wzieli Cie za upierdliwca)
      • pawbrzez Re: nocne krzyki 10.05.08, 19:21
        ralph123 napisał:

        > Na to są tylko dwa sposoby:
        > - albo jakis Pan mąż, wraz z sąsiadami raz na jakis czas "delikatnie zwrócą uwage"

        Po delikatnym zwróceniu uwagi przeze mnie oraz kilu sąsiadów, zaczęliśmy mieć problemy: przebite opony, uszkodzone samochody, wybita szyba w mieszkaniu (kamień rzucony w okno ok. 03:00 na ranem.
        Brak świadków i sprawców, brak dowodów (że sprawcami mogą być osoby którym zwrócono kulturalnie uwagę).

        > - albo notorycznie dzwonic do "służb", jesli bedą regularnie odwiedzali to
        > miejsce to sie raczej znudzi młodzieży (a jeszcze lepiej jesli skargi bedą od
        > kilku osób, żeby nie wzieli Cie za upierdliwca)

        Ten pomysł jest dobry, powinien przyniesć oczekiwane przez nas rezultaty.
        • madziulec Re: nocne krzyki 10.05.08, 19:29
          Wspolczuje Ci...

          Bo chamstwo nalezy przeciwstawiac sie "silom i godnosciom osobistom". Jak widac...
    • metron1 Re: nocne krzyki 10.05.08, 22:52
      Krzyki krzykami ale potem weekend a szczególnie sobotni poranek
      objawia się mieszkańcom widokiem powybijanych szyb w drzwiach
      wejsciowych na klatki i zniszczonymi samochodami
      Kilka tygodni temu towarzystwo które wraca z jakieś meliniarni obok
      rynku wybiło dwie szyby w nowych drzwiach do klatek schodowych,
      zniszczyli też kilka samochodów. Darcie mord wrzaski stały sie
      nieodzownym elementem folkloru
      Do niedawna mieszkałem w Pruszkowie, mogę wiele zarzucić ale
      rzekomo w miescie słynącym w dresiarzy było spokojnie. Po nocy
      jeździły patrole, raz tylko widziałem jak towarzystwo bawilo się
      wyrwanym znakiem, nacieszyli się tym przez kilka minut. Z obu stron
      podjechały dwa radiowozy, po chwili towarzystwo było zapakowane i
      wywiezione
      Niestety w miescie działa monitoring i chyba nie jest to atrapa
      sądząc po efektach
      Mieszkając przez prawie 1,5 roku w lato nie słyszałem praktycznie
      żadnych wrzasków
      Rzeczywiscie okolice 7 słyną z nocnych atrakcji, mieszkam także w
      poblizu i niestety potwierdzam
      • krk85 Re: nocne krzyki 13.05.08, 13:32
        Zanim przeprowadziłam się do domu też mieszkałam w bloku na jednym z
        osiedli na sobieskiego i miałam podobne problemy... imprezy mojego
        sąsiada, latające butelki(i nie tylko) z okna, czy wymiotowanie
        przez okno...na szczęście nie zdarzało się to często ale za każdym
        razem ktoś odemnie dzwonił na policję lub straż miejską po czym
        wszystko cichło do następnego razu....muszę powiedzieć że to była
        jedyna skuteczna metoda bo zwrócenie uwagi przez mojego tate
        skończyło się wyzwiskami i groźbami..
        • teborsuk Re: nocne krzyki 13.05.08, 19:31
          czasami, a szczególnie po stwierdzeniu kolejnej rysy/wgniecenia na
          karoserii auta, przychodzi mi na myśl pomysł, że sprawę rozwiązałby
          definitywnie i ostatecznie snajper;
          • roberttak Re: nocne krzyki 18.05.08, 02:01
            jesli nic zlego sie nie dzieje lepiej nie zwracac uwagi to szczegolnie pod
            wplywem powoduje agresje, ja rozumiem ze ktos chce wypic piwo na lawce nawet pod
            blokami, ze czasem glosno rozmawia, takie cos wg mnie nalezy tolerowac, co
            innego gdy wgre wchodzi niszczenie mienia, w tej czesci legionowa gdzie mieszkam
            na szczecie nikt nie dzwoni po policje, zwykle to co najgrosze sie stanie to ze
            nie posprzataja z lawek po sobie butelek, ale moze 500 metrow robi taka roznice
            w zachowaniu...
    • trafiony_zatopiony Re: nocne krzyki 21.05.08, 14:01
      Mamy ciekawe życie własne.
      Na tyle satysfakcjonujące, że jeszcze nie zgorzknieliśmy.
    • polokokt Re: nocne krzyki 22.05.08, 23:45
      a mi wpadł pomysł do głowy (po rozmowie z kimś). Napisać pismo do Prezydenta, że
      Wam to przeszkadza, na policji i w SM sa na pewno statystyki ze takie akcje
      wezwac służb mundurowych sie zdarzaja i poprosić o ustawienie znaku zakazu
      krzyczenia. Na pewno podziala z taka sama skutecznoscia jak i inne zakazy
      chetnie ostatnio stawiane.

      Pozdrawiam
      • madziulec No jasne... 23.05.08, 10:06
        Jest to bardzo radosne...

        Taka wszechogarniajaca niemoc. I wszyscy oczekuja, ze to ktos za nich cos
        zalatwi, bo .. No wlasnie, ogolnei "ja nie moge". Niewazne, ze tak naprawde to
        nie szefowi strazy miejskiej pod oknami ktos wrzeszcy po nocy wiec SKAD DO
        DIASKA on ma na przyklad wiedziec o tych krzykach??? Dopoki ktos z was nie
        podniesie tubki (jak to slicznie moja ciotka okresla sluchawke telefoniczna) i
        nie wykreci numeru to beda wam wrzeszczec.
        Dodatkowo dajecie sie zastraszac. Bo macie wewnetrzne przekonanie: oni nam
        zrobia krzywde.

        A robia: tak. Dajecie sie zastarszyc przez paru wyrostkow.

        U nas na osiedlu byla podobna sytuacja. 2 rodziny robily imprezy na tarasie. Pol
        osiedla przez nich nie spalo. Na forum kazdy narzekal, ale nikt nie zrobil
        dokaldnie nic. Z kim sie nie rozmawialo to wieszal psy na tych ludziach,
        jednoczesnie tym ludziom NIKT nic nie powiedzial. I wreszcie koniec - 4 razy w
        nocy policja, a potem policja przekazuje sprawe do sadu grodzkiego i cisza. I
        dopiero sie okazuje jacy to wszyscy madrzy i co to nie mogli zrobic...

        Ile bedziecie jeszcze czekac? Na co????
        • roberttak Re: No jasne... 24.05.08, 02:15
          no tak ale czemu policja sama nie moglas zwrocic uwagi wystarczylo by na pewno,
          przeczysz wiec swoim slowom sama sie dajesz zastraszyc wielka odwaga zadzwonic
          na policje a nie jak cywilizowany czlowiek isc porozmawiac
          • madziulec Re: No jasne... 24.05.08, 09:14
            Rozmawialam.
            Pierwszy raz.
            Drugi raz.
            Trzeci raz.

            Za ktoryms razem, gdy impreza byla o 4 w nocy z niedzieli na poniedzialek
            (bynajmniej nie dni wolne) uslyszalam, ze czlowiek ma prawo zrobic parapetowke.
            Ma prawo, jasne.
            Odeszlam, bo dyskusji nie bylo co prowadzic.
            Policja wtedy prosila 4 razy, nie na moja interwencje.

            Niektorzy nie sa reformowalni. Zatrzymali sie na etapie troglodytow.
            • roberttak Re: No jasne... 25.05.08, 02:13
              skoro tak, no to trzeba sie cieszyc ze niektorzy maja fantazje robic tyle razy
              parapetowke :) jesli ktos ma takich sasiadow za sciana moge polecic dobra metode
              na nich najlepiej na priv
              • madziulec Re: No jasne... 25.05.08, 08:10
                Fantazja iscie ulanska.

                Z kolei pepkowe skonczylo sie waleniem w sciany i dzownieniem do drzwi o 1:30 w
                nocy...
    • anku90 Re: nocne krzyki 10.07.08, 18:48
      U mnie to samo...
      Legionowo to miasto dresów...
      Telefony na policję - owszem, nawet dość często. Ale policja jest bezradna i
      śmiać mi się chce , że nie potrafią sobie poradzić z bandą małolatów.
      Przyjeżdżają, spokojnie wychodzą z auta, wyjmują swoje latareczki i spacerowym
      tempem udają, że coś robią... W tym czasie dresy się gdzieś chowają a policja po
      paru minutach wraca do auta...Po czym hołota jest znowu pod moimi oknami :/
      • teborsuk Re: nocne krzyki 11.07.08, 07:48
        anku90 napisała:
        > U mnie to samo...> Legionowo to miasto dresów...> Telefony na
        policję - owszem, nawet dość często. Ale policja jest bezradna i
        > śmiać mi się chce , że nie potrafią sobie poradzić z bandą
        małolatów.
        > Przyjeżdżają, spokojnie wychodzą z auta, wyjmują swoje latareczki
        i spacerowym> tempem udają, że coś robią... W tym czasie dresy się
        gdzieś chowają a policja po paru minutach wraca do auta...Po czym
        hołota jest znowu pod moimi oknami :/
        ====
        może sfilmój ich i podrzuć nagranie do stróżów porządku;
        • jarnuzo należy wprowadzić godzinę policyjną w tym mieście 11.07.08, 07:58
          • madziulec Re: należy wprowadzić godzinę policyjną w tym mie 11.07.08, 09:20
            i strzelac do wszystkich, ktorzy np beda wracac z pracy po drugiej zmianie???

            Nieci ryzykowne i bardzo ... hmmm.... Konserwatywne
            • ralphie Re: należy wprowadzić godzinę policyjną w tym mie 11.07.08, 11:49
              madziulec napisała:

              > Nieci ryzykowne i bardzo ... hmmm.... Konserwatywne

              Skoro nie można na nich po dobroci wymusić poszanowania obowiązujących zasad i współnych jakby nie było praw mieszkańców to dlaczego nie. Poszedłbym dalej i wprowadził punkty karne. Suma 21 i out z miasta ;)
              • a-ksie Re: należy wprowadzić godzinę policyjną w tym mie 11.07.08, 12:54
                Tylko co tak naprawdę jest zakłócaniem ciszy nocnej? Ostatnio ze znajomymi
                siedzieliśmy na ławce pod blokiem było już po 22, rozmawialiśmy bez żadnych
                krzyków spokojnie. Policja przyjechała spisała i kazała się rozejść. (ktoś
                uczynny zadzwonił)To jak sie nie ma domku z ogródkiem to trzeba siedzieć w domu
                i to najlepiej z zamkniętymi oknami i w żadnym wypadku nie na balkonie bo też
                się niesie. Nie popadajmy w paranoje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka