guayazyl1 06.11.08, 17:04 nieco makabrycznie bo na czasie: "Coś w tym jest" - powiedział grabarz potrząsając trumienką. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
w.iwo Re: humor makabryczny 07.11.08, 00:58 Weronika i Zygmunt w łóżku, ona długie włosy zaplecione w warkocz, on sporej postury, wsparty nad nią na łokciach, jest coraz namiętniej, nagle Weronika woła: -Zygmunt warkocz! warkocz! na co on -wrrrrrr wrrrrrrrr!! Jedzie trzech króli do stajenki. Dojechali, wchodzą do środka, ale największy z nich rąbnął się głową o framugę. Jęknął z bólu: -O Jezu! Na co Maryja do Józefa: -No widzisz, takie ładne imię, a ty ciągle Maurycy i Maurycy Wnuczek pyta dziadka: - Dziadku, jak to jest? Jesteś już pod 90-tkę, a kobiety ciągle za tobą szaleją, co noc inna przychodzi... - A bo ja wiem - odpowiedział dziadek i w zamyśleniu oblizał brwi... Piękny lipcowy dzień. Las, ćwierkanie ptaków, gdzieniegdzie przebiegnie sarenka, w tle słychać stukanie dzięcioła. Nagle z lasu wyłania się potężna chmura kurzu, która w szaleńczym tempie przemierza las. Zwierzęta w popłochu uciekają. Tumult, hałas, nic nie widać. Aż wreszcie chmura zatrzymuje się na leśnej polanie, kurz powoli opada. Na polanie dziesiątki, setki jeży... Sapią, dyszą, łapią oddech. Tylko jeden, który prowadził tabun błogo się uśmiecha i z zachwytem odwraca się do pozostałych: - O k… !!! Jak mustangi, nie?! Do Matki Kangurzycy (MK) przybiega Kangurzątko (K), cale we krwi i płacze. MK: Co Ci się stało maleństwo K (szlochając): w autobusie chcieli mi wyrwać torbę... przychodzi baba do lekarza i skarży się na hemoroidy. lekarz przepisał babie czopki i krem. po tygodniu baba przychodzi na kontrole. lekarz: -i co, pomogły pani te czopki i krem, które przepisałem? -pomogły nie pomogły...wie pan doktor, te czopki to jeszcze jako tako, ale kremu to nawet z chlebem nie mogę... Baca targa przez wieś martwego psa za ogon. Turysta pyta - "Baco, a co wy tam targacie?. Baca - "A wicie panocku, musiołek psa zastrzelić." Turysta - "A no to pewnie był wściekły." Baca - "No zachwycony to on k… nie był". Bardzo chory facet czeka na diagnozę. - Widzi Pan, sprawa jest poważna. Cierpi Pan na chorobę McPhersona... - Czy to jest bardzo niebezpieczne? - Nie wiem, potrzebujemy trochę czasu, żeby to odkryć, panie McPherson. Kiedy pinokio dowiedział się, że jest z drewna? Kiedy się zapalił, gdy się masturbował… - Dlaczego faceci uwielbiają kobiety w skórzanych strojach? - Bo im pachną jak nowa tapicerka w samochodzie Przychodzi facet do lekarza i zgłasza swój nietypowy problem a mianowicie w czasie stosunku z żoną ,żonie z nosa wylatują muchy. Lekarz się zdziwił a nie chcąc uchodzić za nieudacznika zapisał facetowi krople do nosa nakazując zakraplać żonie nos. Po tygodniu facet pojawia się kolejny raz i oświadcza że krople nie pomagają że jak się kocha z żona to jej z nosa muchy wylatują. Lekarz stwierdził że tak na odległość nie jest w stanie pomóc, musi żonę zobaczyć, obejrzeć i wtedy coś poradzi. Na drugi dzień facet pojawił się z żoną w poczekalni. Wyszedł lekarz z gabinetu i powiedział aby facet położył żonę na kozetce a sam opuścił gabinet. Tak też zrobił. Mija pół godziny i gość zaczyna się denerwować. W końcu pojawia się lekarz i mówi: "Mam dla Pana przykrą wiadomość - Pana żona od 3 miesięcy nie żyje". … a mąż na diagnozę lekarza mówi: "no tak podejrzewałem, bo seks był taki sam, tylko prania przybywało" Odpowiedz Link Zgłoś
w.iwo Re: humor makabryczny 07.11.08, 01:44 Trzy kobiety: zaręczona, mężatka oraz panna rozmawiają o swoich mężczyznach. Po parogodzinnej debacie dochodzą do wniosku, że warto wnieść coś nowego do ich życia seksualnego, postanawiają dodać sobie trochę seksapilu i założyć pończochy, skórzane biustonosze, super wysokie szpilki oraz maski również ze skóry. Po kilku dniach spotykają się ponownie, aby podzielić się wrażeniami: Panna relacjonuje: U mnie, kiedy mój chłopak zobaczył mnie w tym super stroju, bez słowa rzucił się na mnie . Zaręczona opowiada: Mój narzeczony wrócił jak zwykle wieczorem z pracy. Kiedy zobaczył mnie w czarnym skórzanym biustonoszu, pończochach, seksownych butach i masce powiedział, że jestem miłością jego życia! Potem kochaliśmy się przez kilka godzin. Mężatka na to: Ja wysłałam dzieciaki do mojej matki na noc, żebyśmy mogli poszaleć. Kiedy mąż wszedł do domu, miałam już na sobie seksowną, skórzaną bieliznę, czarne szpilki, pończoszki i skórzaną maskę na twarzy. Kiedy mnie zobaczył powiedział "co na obiad, Batmanie? Odpowiedz Link Zgłoś
w.iwo Re: humorki 07.11.08, 22:42 - Czy jest jakaś miara szczęścia? - Tak, promile. ----------- Wiejski proboszcz daje się ogolić lokalnemu golibrodzie. Ten przez swoją niezdarność i trzęsące się ręce zacina księdza kilkakrotnie. W końcu Sługa Boży nie wytrzymuje: - Mój synu, i tak to właśnie wygląda, gdy się non stop chleje! Fryzjer przytakuje: - Zgadza się, proszę księdza, skóra się robi przez to taka porowata.. -------------- - Twój mąż pamięta datę waszego ślubu? - Na szczęście nie. - Na szczęście?! - Wspominam mu o rocznicy kilka razy do roku i zawsze dostanę coś extra! ------------------------ Pewien amerykański turysta żydowskiego pochodzenia wybrał się z wycieczką do Jerozolimy. Zwiedził co było do zwiedzenia, pozostała mu jeszcze Ściana Płaczu czyli Zachodni Mur. Wsiada do taksówki i nie może sobie przypomnieć jaką nazwę nosi to najbardziej znane miejsce modlitw wszystkich Żydów. - Proszę mnie zawieźć tam gdzie wszyscy Żydzi płaczą i gdzie wznoszą modły... Taksówkarz zawiózł go przed Urząd Skarbowy... ------------------- Poniedziałek Porwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy. Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku. Wtorek. Czekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami. Pasażerowie wyciągnęli zapasy. Napiliśmy się z pasażerami. Piloci napili się z pasażerami. Środa Przyjechał mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z mediatorem, pilotami i pasażerami. Mediator prosił, żebyśmy wypuścili połowę pasażerów. Wypuściliśmy, a co tam. Czwartek Pasażerowie wrócili z zapasami wódki. Balanga do rana. Wypuściliśmy drugą połowę pasażerów i pilotów. Piątek Druga połowa pasażerów i piloci wrócili z gorzałą. Przyprowadzili masę znajomych. Impreza do rana. Sobota Do samolotu wpadł specnaz. Z wódką. Balanga do poniedziałku. Poniedziałek Do samolotu pakują się coraz to nowi ludzie z gorzałą. Jest milicja, są desantowcy, strażacy, nawet jacyś marynarze. Wtorek Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. Specnaz się nie zgadza. Do pilotów przyleciała na imprezę rodzina z Władywostoku. Z wódką. Środa Pertraktujemy. Pasażerowie zgadzają się nas wypuścić, jeśli załatwimy wódkę. ------------------ Jak poznać wiek ryby? Po oczach. Im oczy dalej od ogona, tym ryba starsza. W ilu wypadkach można pić wódkę? W dwóch: gdy jest zakąska i gdy jej nie ma. Nawalony facet wraca do domu i na podwórku zarzuciło go na drzewo rosnące przy ścieżce. Z logiką normalną dla takiego stanu, postanowił zemścić się na drzewie, czyli wyciąć je w pień. Wszedł do domu i dłuższy czas, bezskutecznie szuka piły. W końcu podchodzi do żony i pyta: - Gdzie piła? Żona wystraszona odpowiada: - U sąsiada. - A dlaczego dała sąsiadowi? Żona coraz bardziej wystraszona, odpowiada drżącym głosem: - Dała, bo piła... Kowalskiego ugryzł komar. Mężczyzna najpierw złapał owada, a po chwili przyjrzawszy sie mu wnikliwie, wypuścił. -Dlaczego to zrobiłeś? - pyta żona. - Nie mogłem go zabić - odpowiada smutno Kowalski - w jego żyłach płynie teraz moja krew!!! Na pustyni wyczerpany turysta pyta Beduina: - Jak dojść do Kairu? - Cały czas prosto, a w czwartek w prawo. Mąż siedzi przy komputerze, za jego plecami żona. Żona mówi: - Puść mnie na chwilę, teraz ja sobie posurfuję po internecie! A mąż na to: - No k...! Czy ja ci wyrywam gabkę z ręki jak zmywasz naczynia?! Bóg mówi do Adama: - Adam daj żebro! - Nie dam! - No Adam daaaj!!! - Nie dam! - No proszę Adam daj!! - Nie dam, mam jakieś złe przeczucie. ---------------- O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła 22-calowy monitor, wszystkie płyty DVD porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Obudowę komputera potraktowała zapalarką do gazu, a drukarkę utopiła w wannie. Potem wróciła do sypialni, do cieplej pościeli i przytuliła się z miłością do boku swego nic nie podejrzewającego, śpiącego męża. Była przeświadczona , że już teraz cały wolny czas będzie przeznaczał na ich miłość. Zasnęła. Do końca życia pozostały jej jeszcze niecałe cztery godziny... Odpowiedz Link Zgłoś
guayazyl1 psychiatryk 09.11.08, 16:19 Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym gość pyta ordynatora jakie kryteria stosują, aby zdecydować czy ktoś powinien zostać zamknięty w zakładzie czy nie. Ordynator odpowiedział: - Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę. - Aha, rozumiem - powiedział gość - normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż łyżeczka czy kubek. - Nie - powiedział ordynator- normalna osoba pociągnęłaby za korek. Chce pan pokój z widokiem czy bez? Odpowiedz Link Zgłoś
w.iwo Re: ... 11.11.08, 01:22 Zajęcia z savoir-vivre'u. Prowadzi kobieta, wśród uczestników sami panowie. Pani zadaje pytanie: - Jesteście na przyjęciu lub w restauracji. Musicie udać się w pewne miejsce. Jak usprawiedliwicie przed swoją towarzyszką swoją chwilową nieobecność? - Idę się wysikać - padła propozycja z sali. - No niestety - odparła prowadząca - słowo "wysikać" może zostać znane za prostackie i grubiańskie. - Przepraszam, ale muszę udać się do ubikacji - zgłosił się inny uczestnik. - No cóż - prowadząca na to - mówienie o ubikacji przy jedzeniu trudno zaliczyć do kanonów kultury. Może jakieś inne pomysły? - Pani wybaczy - na to kolejny uczestnik - ale muszę udać się uścisnąć kogoś, kogo mam nadzieję przedstawię pani po kolacji... -------------- Mąż z żoną jędzą obiad w wykwintnej restauracji, kiedy nagle do ich stolika podchodzi oszałamiająco piękna, młoda dziewczyna, całuje faceta w usta, mówi, że zobaczą się później i wychodzi. Żona patrzy na męża z wściekłością: -Kto to był?! -Moja kochanka - odpowiada mąż. -Wystarczy! Chcę rozwodu! -Dobrze - odpowiada mąż - ale zauważ, że po rozwodzie nie będzie już wycieczek do Paryża na zakupy, nie będzie wakacji na Karaibach, nie będzie mercedesa w garażu i nie będzie weekendów na jachcie. Ale oczywiście możesz zrobić jak zechcesz. W tym momencie żona zauważa ich wspólnego znajomego wchodzącego do restauracji z młodą, ładną dziewczyną: -Kim jest ta dziewczyna obok Karola? -To jego kochanka - informuje ja mąż. -Nasza jest sympatyczniejsza. ------------------------------ Kobieta i mężczyzna baraszkują w łóżku, nagle słychać pukanie do drzwi... - Och, to na pewno mój mąż!!! Na co on w panice wskakuje pod łóżko. Po chwili jednak wyłazi spod niego i otrzepując kurz mówi: - No, żono... Oboje mamy zszargane nerwy... Odpowiedz Link Zgłoś
mike56 Re: humor listopadowy 12.11.08, 09:41 - Kochanie, co byś zrobiła gdybym wygrał w dużego lotka? - Wzięłabym połowę i cię zostawiła. - OK, trafiłem tójkę, masz tu 8 zł i wyprowadzaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
guayazyl1 Re: humor listopadowy 12.11.08, 16:06 - Po prostu serce mi się kraje jak widzę te wszystkie zakonserwowane zwierzęta! - No co ty! Przecież tu są tylko trzy żaby... - Dokładnie! Trzy żaby! A spirytusu - dziesięć litrów!!! Odpowiedz Link Zgłoś
guayazyl1 Re: humor listopadowy 17.11.08, 16:04 Z rubryki ogłoszeń: Młoda, sympatyczna dziewczyna szuka romantycznego, młodego chłopaka, który będzie mógł zabrać ją nad dalekie, ciepłe morze. Anal nie wchodzi w grę. Odpowiedz Link Zgłoś
guayazyl1 blondynka u lekarza 20.11.08, 18:33 - panie doktorze, wszystko czego się dotkne mnie boli. - jak to? proszę zademonstrowac. blondi dotyka palcem ramienia i krzyczy, dotyka palcem czoła - wrzeszczy jeszcze głosniej, gdy dotknęła ramienia - o mało szyby nie popękały. lekarz patrzy na nią i mowi - no tak.. złamany palec! Odpowiedz Link Zgłoś