Dodaj do ulubionych

testament zycia...

01.12.08, 15:59
w Polsce nie ma jeszcze regulacji prawnej ale sporo sie teraz o tym
mowi.
w skrocie chodzi o to, ze osoba pelnoletnia i w pełni władz
umysłowych może wyrazić swoją wolę i nie udzielic zgody na leczenie
na wypadek znalezienia się w stanie poprzedzającym śmierć, bez
możliwości wyrażania woli (na przyklad bedąc w spiączce). piszac
taki testament trzeba zdawac sobie sprawe z tego, że nowe lekarstwa
i metody leczenia mogą zostać odkryte w przyszłości.

co myslicie o takim testamencie?
Obserwuj wątek
    • vija23 Re: testament zycia... 02.12.08, 22:01
      W sumie to jestem warta chyba sporo. Mówię tu o nerkach, oczach,
      wątrobie, sercu. Bo sama ulotna część mojego jestestwa jest
      bezcenna. Chyba.
      I trudne pytania zadajesz.
      Zwłaszcza jeśli je się zastosuje w naszej polskiej rzeczywistości.
      • pantoranaga Re: testament zycia... 03.12.08, 10:24
        Gdyby udało się człowieka rozebrać na pierwiastki podstawowe wart byłby ok 16
        dolarów-ktoś mądry obliczył.Dla takiej sumy nie warto marnować papieru.
        • teborsuk Re: testament zycia... 03.12.08, 10:31
          pantoranaga napisał:
          > Gdyby udało się człowieka rozebrać na pierwiastki podstawowe wart
          byłby ok 16 dolarów-ktoś mądry obliczył.Dla takiej sumy nie warto
          marnować papieru.
          ---
          tak to już jest, że surowce są znacznie tańsze od produktu końcowego
          z których został zrobiony;
          • ralphie Re: testament zycia... 03.12.08, 12:35
            no niestety, bo wartość intelektualna, prawa autorskie i wszystko co wirtualne
            można poddać wycenie spod palca ;)
            • guayazyl1 Re: testament zycia... 03.12.08, 16:35
              piszecie zupełnie nie na temat. nie idzie mi o to, ze dajecie
              przyzwolenie aby po smierci grzebali w waszych kiszkach i wybrali
              sobie co lepsze kąski.
              idzie mi o to, ze człowieka spotkac moze los tragiczny. moze złozyc
              go taka choroba, z ktorej przy obecnej stanie medycyny nie mozna go
              wyprowadzic. wegetuje wtedy jak roslina bedąc na wyłącznej łasce i
              niełasce najblizszych.
              w testamencie zycia mozna bedzie dokonac takiego zapisu, ze
              zgadzacie sie aby nie przedłuzac podtrzymywania zycia za wszelką
              cene.
              • vija23 Re: testament zycia... 03.12.08, 22:59
                Ależ na temat ;>

                Bo piszemy o naszej rzeczywistości. Kto da Ci szansę w naszych szpitalach ?
                A nowe lekarstwa dostaniesz jedynie wtedy jak sam je sobie ściągniesz, albo
                szczurów zabraknie do doświadczeń ;<
              • postrach_szefowej Re: testament zycia... 04.12.08, 16:33
                To się nazywa eutanazja chyba.
                • guayazyl1 Re: testament zycia... 05.12.08, 16:31
                  postrach_szefowej napisała:
                  eutanazja chyba.
                  -------------------
                  dla mnie tez. chociaz Izba Lekarska zarzeka sie, ze to nie to samo.
                  a przeciez i w jednym i drugim przypadku pacjent konczy swoja
                  przygode z zyciem. roznice tkwia w szczegolach. w eutanazji jest
                  prosba pacjenta o skrocenie zycia, zlecenie na smierc. w testamencie
                  zycia jest prosba do lekarzy o brak leczenia i sztuczne jego
                  utrzymywanie.
                  w przypadku eutanazji pacjent podejmuje decyzje bedac najczesciej w
                  depresji, stresie, potwornym bolu, czesto oszolomiony lekami. w
                  testamencie zycia bedac zupelnie swiadomym.
      • dziadek_pl Re: testament zycia... 04.12.08, 16:37
        > W sumie to jestem warta chyba sporo. Mówię tu o nerkach, oczach,
        > wątrobie, sercu.

        vija23 pożycz mi wątrobę bo w sobotę szykuje mi się impreza :)
        • vija23 Re: testament zycia... 04.12.08, 23:03
          Swoje narządy trzeba traktować z szacunkiem. Trenować je odpowiednio i dozować
          składniki odżywcze. Dlatego nie pożyczę. Raz że mógłbyś się przyzwyczaić i nie
          oddać (moja nie ma kaca i szybki przemiał), a dwa, że też mi będzie w sobotę
          potrzebna. Na smalec.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka