Dodaj do ulubionych

Usypane z piasku poezji...

12.02.10, 23:31
Pełna miłość to dawać z siebie
to co najcenniejsze wartościowe szczere
Miłość jest wieczna nie miała początku
i nie ma końca…
inna jest do bliźniego a inna do Ojca
Inna do kogoś przy moim boku
co dotrzymuje kroku
a inna do dziecka ta matczyna rodzicielska
Sama miłość jest darem od Boga
choć czasem daleka droga,
daje spokój, pogodę ducha
choć wkoło zawierucha
Miłość też może być zachłanna
wykorzystywana naganna
Moja miłość jest szczera
a sam raz
nie zapisana w papierach
na pokaz
Gdy kocham piszę wiersze
wesołe, spokojne, najszczersze
Moja miłość nie zazdrości
Nie szuka poklasku
dla chwili uniesienia blasku
Bywa, że stopy skaleczone
ręce i serce
lecz miłość wszystko wytrzyma
zniesie nawet w poniewierce
Gdy miłość w sercu rozkwita
Budzi się wszystko do życia
Bo każdy na nią zasługuje
Gdy ją odnajdzie
Bogu podziękuje
Jego życie będzie prostą drogą
wzbogaconą w najpiękniejsze słowo
Miłość to światło życia
które mamy w sobie
dając je innej osobie


Obserwuj wątek
    • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 12.02.10, 23:33
      Rozkołysz… rozkołysz… rozkołysz…
      rozkołysz fale…
      W tańcu czuję się… oddycham doskonale…
      Popłynąć… popłynąć… popłynąć…
      w takt walca…
      Leciutko… leciutko… na palcach

      Z leciutkie białej mgiełki
      Wyłania się kraina senna
      Od nowa w nocy z miłością
      Jakże urocza przepiękna inna
      Skąpana w bursztynowym zachodzie słońca
      Który nie ma początku i nie ma końca

      Dodać życiu inspiracji
      Bez bólu strachu i też racji
      Kochać tak bez pamięci chcieć
      W zachodzie słońca lub płomieniu świec
      Kochać tak bez pamięci
      Zasypiać budzić się wpół objęci

      Na plaży biegać o północy
      Gdy nie patrzą innych wygłodniałe oczy
      Nie zostawiać śladów na piasku
      By nie zdradzać obecności nawet o brzasku
      A gdy wiatr obmyje z piasku nasze opalone twarze
      Wpół objęci staniemy w patrzenie w słońce na bulwarze

      Podziwiać będziemy słońce zachodzące
      W morskim szafirze w głębi tonące

      Odchodząc w morzu czerwienią
      Ostatni blask nuci naszym marzeniom
      Wieczorem z zapachem żywicy i sosny
      Pamiętając ostatni słońca promień ostry
      Wrócimy objęci drżący z plaży
      Aby w blasku świec dalej sen swój marzyć

      Uwodzić spojrzeniem, ciałem, duszą
      Zapachem powabem nieśmiałą katuszą
      Nie zatrzyma mnie nic nie zatrzyma mnie nikt
      Wyruszam z ukochanym na szczyt
      Uczucia nam nieznane nie do końca zbadane
      Co nie mają początku co nie mają granic
      Zasypiać… to znów budzić się wpółprzytomni
      W miłości spełnieni i wolni



      • rudka.a Re: Usypane z piasku poezji... 12.02.10, 23:45
        smile
        • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 12.02.10, 23:55
          Szczęście to wspólne marzenie
          Szczęście to wspólne spełnienie
          Szczęście to budzić się ranem
          Koło osoby kochanej
          Wspólnie w nowy dzień wchodzić
          Rozmową wszystkie trudności łagodzić
          Gdy wspólna melodia spełniona
          Miłości wszystko pokona

          Szczęście to też być z sobą w zgodzie
          W miłości w jestestwie na co dzień
          Chwila uniesienia
          Dodaje życiowej energii spełnienia
          Szczęście to uśmiech i proste słowa
          Szczęście to wspólna rozmowa
          To co dopełni szczęście to miłość jego pojęcie
          Chwila uniesienia ku słońcu wszystko odmienia
          Jedna z tysięcy cząstek dopełnienia
          Szczęście to uczucie życzliwości innym dane
          Z uśmiechem nie zapomniane
          • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 12.02.10, 23:56
            Czym jest szczęście pytają poeci, żony, matki, ojcowie a nawet dzieci
            Szczęście jest jak jedna chwilka, muśnięcie motylka
            Słowo pisane, zawarte na papierze, raz dobrze napisane, szczere,
            Innym razem przykre, wrogo nastawione, ściernym papierem najeżone
            Może być piórkiem na dłoni, nie należy go wtedy gonić
            Jak zechce samo zostanie, odejdzie gdy nadejdzie kraniec
            Szczęście to iskra w zapalniku, dobiegająca błędnych ogników
            To świeży powiew, w radości poranka
            Śpiew ptaków, wschód słońca każdego ranka
            To miłość do rzeczy błahych, obleczona w niemodne łachy
            Kropla w bezbarwnym płynie, fioletowa dopóki się nie rozpłynie
            Potok i strumień bystry, po drugiej stronie Martwej Wisły
            Kwiat zwinięty w pączek, dotyk maleńkich rączek
            Dotyk ciepłego płomienia, który wszystko w światło zmienia
            To tęcza z jednej strony mojego brzegu, a na drugim Ty może teraz w biegu
            To noc i dzień, światło i cień, pole i rosa, i złoto w kłosach
            Szczęście trudne do zdefiniowania, to miłość, poezja cała
            • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 12.02.10, 23:59
              Szczęściem, może być taniec, śpiew teraz tu do utraty tchu,
              Powiew subtelny, delikatny, wystrzał korka szampana,
              w poniedziałek z rana, w karnawałową noc taniec,
              aż do zatracenia granic, to wierzba płacząca, i ja pełna słońca.
              Pośród obrazu piękna jestem zachwycona, ręka stworzyciela była natchniona.
              Pełna miłości, wiary nadziei wychodzę przeznaczeniu na spotkanie,
              nie bojąc co się stanie. To deszcz jesienny, kolorowe liście w koronach drzew,
              mieniące się złociście, to ulotne spojrzenie kogoś obcego, przypadkowo
              napotkanego, to darowane kwiaty z uśmiechem serdecznie bez przytulania
              koniecznie, to uśmiech osoby starszej ze zmarszczkami,
              pocałunek w dłoń pewnej pani, to okazanie szacunku,
              mimo odmiennego zdania i gotowości wyznania.
              Szczęście to temat bardzo szeroki, może wybiegnąć w obłoki,
              bo każdy widzi inaczej, szczęście też jest gdy płaczę.
              To delikatny temat nie do odgadnieni, każdy szczęście inaczej może definiować,
              a dla mnie to każdy dzień, każdy uśmiech i cień.

        • leziox Re: Usypane z piasku poezji... 12.02.10, 23:58
          Ty,no fajne to takie,akurat na noc zeby tylko spac z raczkami na kolderce...
          • leziox Re: Usypane z piasku poezji... 13.02.10, 00:00
            Nie wiem czy ci szpileczki nie utworzyc.
            • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 13.02.10, 00:10
              Jak sobie Leziox życzysz... smile
              Do napisania tego wiersza, czy jak to nazwać... zainspirowała mnie ta
              melodia... smile

              Edward Simoni - El Condor Pasa


              Gdy cały świat dźwiękami rozbrzmiewa w tak radosnym dniu
              Gdzie cudny ptak w koronach śpiewa tak magicznie znów
              Gdy już na zawsze w sercu mym Ty jedyny Ty na zawsze Ty kochany Ty
              W te najpiękniejsze wspólne dni byłeś Ty jedyny Ty na zawsze Ty
              W swoją weź moją dłoń przytul otrzyj łzy, otrzyj skroń
              Pośród szarych dni z miłością Ty rozjaśniasz mi te szare dni
              Wspólnie wyruszamy w bezkresny czas gdzie łączy wraz cisza w nas
              Tam na krańcu tęczy pośród łabędzi z naszą krainą w marzenia spowitą
              Serce radością śpiewa, miłością wszystko rozbrzmiewa
              Na początku na krańcu nieba tylko Ty i czas do walki zagrzewa
              O te najpiękniejsze dni jedyne dni, gdzie tylko Ty liczysz się na serca dnie
              Zobacz tam na harfo tęczy gdzie czas w barwy najpiękniejszy
              Jesteśmy my tylko my i każde z nas zatrzyma czas miłości czas kwitnący w nas
              Tu spełniają się sny nasze sny, gdzie ja i Ty na zawsze razem młodzi pomimo
              lat powodzi
              Na zawsze zostaniemy razem z płonącym w sercu żarze
              Tu melodią ukołyszemy myśli swoje, pragnienia swoje, na zawsze we dwoje
              Ku zachodzącemu słońcu, naszemu marzeniu, naszemu spełnieniu w gorącu
              Na Boga niebiańskich łąkach gdzie miłość rozkwita z pąka
              A bielą rosa skąpana pod stopami naszego Pana
              Gdzie tylko dobroć, miłość, nadzieja gdzie Ty i ja na zawsze szczęśliwi pogodni
              W miłości złączeni z Bogiem zgodnie niosąc w dłoniach nadziei pochodnie


              • leziox Re: Usypane z piasku poezji... 13.02.10, 00:16
                To od Simon&Garfunkel zdaje sie.
                Chociaz w Peru znali ta melodie chyba troche wczesniej.
    • debi_bebi Re: Usypane z piasku poezji... 13.02.10, 07:50
      A to dlaczego?
      Czy to zaraz trzeba być Goethem, Byronem, albo Norwidem, żeby pisać poezję? smile
      • marijola1 Re: Usypane z piasku poezji... 13.02.10, 07:59
        Pewnie nie smile
        Poezje ma chyba w sobie kazdy. Nie kazdy tylko potrafi zamienic ja
        na slowa.Niektorzy czynia to jednak doskonale,inni dobrze, a jeszcze
        innym tylko sie wydaje ze to potrafia smile
        • debi_bebi Re: Usypane z piasku poezji... 13.02.10, 08:33
          Mnie się nic nie wydaje- ja zupełnie nie potrafię, prócz rymów częstochowskich i
          czasem jakiegoś para- aforyzmu. Tych ostatnich jednak nie zapisuję, bo zanim
          zdążę, to zapomnę smile
          • marijola1 Re: Usypane z piasku poezji... 13.02.10, 08:37
            Mnie sie natomiast czasami cos wydaje big_grin
            • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 13.02.10, 10:41
              Marijolko każdy wiersz jest wartością samą w sobie. Może się podobać
              każdej osobie, wcale nie musi być długi, może zawierać parę wersów, właściwie
              życie to temat na duży poemat. Czasem coś zapiszę, jak zdołam dorwać kartkę,
              coś do pisania, to wtedy wychodzą najlepsze wiersze. Proszę nie pisz,
              że nie będziesz bo jak wiadomo trening czyni mistrza. Każdy potrafi napisać,
              ale trzeba mieć wenę w odpowiednim czasie. Każdy od czegoś zaczynał, nawet od
              rymów Częstochowskich, i później lepiej wychodzi. Kiedyś Debi_bebi mnie
              zrugano już za wiersze na forum i co mam przestać pisać bo tak ktoś sobie
              wymyślił... niech weźmie na wstrzymanie to nie jego walizek. Wogóle dziewczyny
              życie jest poezją i tak trzymać, wystarczy tylko ubrać odpowiednio wszystko w
              słowa gdy głowa pełna marzeń, wspomnień gotowa i jest tutaj lub tam patrzy z
              wysoka odbijając się w obłokach nie myśląc co będzie potem gdy zapisane w
              ludzkim pocie, wszystkie dokonania w pracy w każdych wzmaganiach. Uśmiech na
              buźki i Alleluja, pisać rymować jak przyjdzie wena, kiedyś przeczytać gdy celu
              nie ma. W wierszach te cel jest zapisany, gdy go znajdziemy wtedy poddamy się
              jego wpływom i znowu wiemy do czego dążyć i czego chcemy. Po myśli popłynęłam,
              miłego dnia pełnego chumoru nawet jak śnieg i zawierucha... to uśmiech od ucha
              do ucha, bo to rozjaśni nam wszystkie drogi i też otworzy nam wszystkie drzwi
              nawet do serca zamknięte dziś smile
              • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 13.02.10, 16:40
                Spotkali się na łączach sieci
                dwoje dorosłych z duszami jak dzieci
                Codziennie jej w podzięce kwiaty u stóp składał
                piosenki na dobranoc dla niej układał
                Pisał wiersze pachnące latem, tęczą kolorowe
                w zapachach w słowach bławatkowe
                Rano witał ją pachnącą kawą, uśmiechem
                miłym słowem, dotykiem dłoni
                co rytmy w piosence goni
                To widziałam jak wieść niesie
                w przestworzach na łąkach w lesie

                Gdy zmierzch ku słońcu widać z jej okna
                patrzy na zachód zawsze pogodna
                Podziwia lot ptaków, zachód słońca
                ich miłość miała początek i nie ma końca
                Chciał ją zabrać w dalekie podróże
                Podarować wszystkie świata róże
                Zamknąć swój i jej świat w ciepłych dłoniach
                podarować jej to co najpiękniejsze
                …pisał droga moja

                Miała swoją melodię tajemną
                walcząc z przeciwnością dzienną
                Jej wiara była silna
                nieraz wręcz dziecinnie naiwna
                Widział ją jak tańczyła w świetle księżyca
                ten widok wszystkich zachwycał

                Chodziłam po tej podłodze
                nieraz wzrokiem nieraz słowem
                To nie był marsz zwycięstwa
                lecz ich miłość święta księga
                To co widziałam było prawdziwe
                poruszało do głębi uczucie żywe
                na niewłaściwych stronach zapisane
                zginęło w czeluściach netu na amen

                Biegał dla niej po wirtualnej łące
                zbierał bukiety kwiatów pachnące
                Uśmiechy rozdawał
                nawet z wrogiem się bratał
                aby ją pokochali taką jaką poznali
                Żył w swoim mieszkaniu samotnie
                tak jak pustelnik w grocie
                Odkąd ją spotkał pokochał
                to uczucie w sercu na zawsze zachował

                Gdzieś na krańcu drogi dobry Bóg ich złączy
                bo miłość prawdziwa nigdy się nie kończy
                Nie wiem jak ta historia się zakończyła
                nigdy ich nie poznałam nie zobaczyłam
                Lecz gdybym mogła
                coś w tym świecie zrobić dla dobra
                Darowałabym to co każdemu trzeba
                przychyliła kawałek błękitnego nieba
                Bo to miłością się zowie co czuje
                do kogoś co tej miłości, pomocy potrzebuje

                • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 13.02.10, 22:42
                  Cichutki stukot kół, tak… to… to… tak… to… to… tak… z oddali widać równy
                  grzbiet gór, to widocznie najbliższy znak, że zbliżam się do celu mej
                  wędrówki, gdzie wszystkie znane górki, gdy byliśmy młodzi, gdzie przetarte
                  przez nas ścieżki, gdzie biegając biliśmy się w śnieżki. Pamiętam jak pierwszy
                  raz Cię śniegiem natarłam, uciekłam i wszystkie kulki naraz zagarłam swoimi
                  małymi dłońmi, a Ty mnie goniłeś jak błędny ognik, lecz zawsze chętny aby
                  nieść mnie na rękach gdy jestem zmęczona zziębnięta.
                  To był czerwiec gorący miesiąc w roku i choć nie byłeś blisko, zdążyłeś
                  przyjechać no ognisko. Pomagałeś, nosiłeś drwa na ognisko wtedy byliśmy już
                  blisko i nie mieliśmy przed sobą tajemnic byliśmy szczęśliwi i wierni.
                  Strugałeś kijki pod lasem były na ogniskową kiełbasę. Nawet nie wiedziałeś jak
                  wyglądam gdy tańczę, gdy obieram ze śmiechem pomarańczę, uśmiechnąłeś się
                  wtedy, pierwszy raz zobaczyłeś i ręce pocałunkami ozłociłeś. Gdy wszyscy
                  znajomi przybyli z ciepłem z uśmiechem Cię powitali, choć nigdy Cię nie
                  widzieli, dopiero teraz poznając pokochali, jakbyś był jednym z nas, i nie
                  znał co to zmarnowany czas. Gdy rozpaliliśmy ognisko wtedy całe towarzystwo
                  zasiadło przy iskrach, płomieniach co czerń nocy w ogień z iskrami zamienia.
                  Rozbłysło nawet wkoło olśnienie, widzieliśmy tańczące na ziemi cienie, nawet
                  nie przeszkadzał lekki chłód nocy, wtedy śpiewaliśmy przytuleni, wpół objęci
                  nieprzytomnie zakochani przejęci.
                  To było nad dużym stawem, wydeptaliśmy porośniętą brzegiem trawę i słychać
                  było żab kumkanie, na drugim brzegu gęganie. Świerszcze grały serenadę,
                  najpiękniejszą świata w nocy tyradę. Słysząc ją uśmiechnęłam się do siebie,
                  ten koncert wiosenny, gdy byliśmy młodzi dzielni został w pamięci po dziś
                  dzień i powraca jak najpiękniejszy sen. Odjeżdżałeś wtedy rano, z kolegą z
                  koleżanką mą kochaną. Po tym ognisku wszystko się zmieniło, szczęście w barwy
                  dopełniło, i zawsze wracamy wspomnieniem do tamtych dni z drżeniem, gdy
                  pierwszy raz w sercu to było i wszystko od tego się zaczęło.
                  Teraz gdy za oknem przebiegam wzrokiem mijający pejzaż, to widzę jak w moich
                  rzęsach, w ich kąciku spływa samotna łza radości, pamiętająca te wszystkie
                  stany odkąd byłeś mój ukochany. Od tamtych dni nic się nie zmieniło jedynie
                  lat przybyło i zmarszczek niewiele już w nie młodym ciele. Lecz oczy zostały
                  takie same, błękitne jak niebo nad ranem, i choć na skroniach pierwszy widzę
                  włos biały, taki jakie nasze mamy w tym wieku miały, to nic w środku się nie
                  zmieniłam, tylko w miłości i w doświadczeniach żyłam, i jeszcze latami
                  dorosłam, stałam się lato nie wiosna.
                  • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 14.02.10, 13:55
                    JESIEń

                    W sadach na łąkach spadają liście
                    Szaro-ceglaste, brunatno-złociste
                    Tworząc kobierzec pod stopami
                    Złoto jedwabny tysięcy kolorami

                    I zatańczyła nam pani Jesień
                    Liście jak kiście w koszu przyniesie
                    Żołędzie, kasztany w sadzie owoce
                    Gruszki i jabłka w zimie ozłocę

                    Wtem po gałęziach wiewiórka biega
                    O zapasy na zimę w dziuplach zabiega
                    Orzechy, żołędzie, grzyby, nasiona
                    W bogactwie lasu pełna korona

                    Jesienne niebo błękitem lśni
                    I coraz częściej chłód przenika
                    Są teraz krótsze jesienne dni
                    Koniec września- początek października

                    Obłoki po niebie zwolna płyną
                    Rzucając cienie nad doliną
                    W jesienne krótki słoneczne dni
                    Pełne kolorów gdy słonko lśni

                    Zamglone niebo wita ranek
                    I astry odbijane w wodzie
                    Płynące chmury jak baranek
                    Na przekór jesiennej pogodzie

                    A obok przelatują łabędzie
                    Z oddali słychać ich śpiewanie
                    Wieczorny koncert dzisiaj będzie
                    Jak ciche fletni nocne granie


                    • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 14.02.10, 14:11
                      Dziś niedziela księżycowa
                      Kawy kwarta, miesiąca połowa
                      Miesiąc skurczony połowe prawie
                      Jak w biegu ptactwo wodne na stawie

                      Przyszła znów jesień w złocie skąpana
                      Barwna, wesoła wiatrem owiana
                      Czerwone, żółte spadają liście
                      w sadzie w ogrodzie szare złociste

                      To jest jesień co radość nam niesie
                      Na polach w parkach w pachnącym lesie
                      W koszu przyniosła kolorowe skarby
                      Mające przeróżne kształty i barwy

                      Park jest w bogactwo znowu ubrany
                      Żołędzie, liście, szyszki, kasztany
                      Zaczarowała wszystkie kolorowe drzewa
                      Gdzie ptak w konarach radośnie śpiewa

                      To najpiękniejsza Złota Polska Jesień
                      Skarby w koszu nam znowu niesie
                      Bawi się codziennie z wiatrem i z nami
                      Wszyscy tą jesień złocistą kochamy



                      • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 14.02.10, 15:54
                        Ive Never
                        Been To Me



                        Miłość jest czysta…
                        Miłość jest lekka…
                        w zamkniętych
                        w otwartych powiekach
                        to choroba która leczy rany
                        to najpiękniejszy okres w życiu z ukochanym
                        to czas w miejscu stojący
                        to żar w sercu płonącym
                        to najpiękniejszy czas pośród dnia i nocy
                        to okres w życiu uroczy
                        to wschód słońca
                        nocy westchnienie
                        na ścianie tańczące cienie
                        to śmiech w zimie
                        to płatki na ustach gdy je Twój uśmiech rozwinie
                        to otwarta
                        zamknięta księga
                        wyznanie miłości
                        przysięga…
                        kto zaznał prawdziwej miłości
                        w słowach… w czynach… w tonie…
                        ten wie, że nigdy płonąc nie spłonie
                        • leziox Re: Usypane z piasku poezji... 14.02.10, 23:17
                          Troche sie za szybko pochwalilem z ta szpileczka,myslalem ze mozna wiecej niz
                          trzy miec.
                          Ale wszyscy dzielnie cie czytamy big_grin
                          I masz tu juz swoich cichych wielbicieli,plci roznej...
                          • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 15.02.10, 03:01
                            Leziox dziękuję za to, że chciałeś umieścić...smile To tylko takie próbki
                            pisania pod wpływem chwili, piosenki lub zdarzenia. Czytałam Twoją twórczość i
                            Maryjolki i przyznam jestem pełna podziwu i uznania, niektóre teksty są
                            naprawdę bardzo dobre. smile Jak zwykle coś pod wpływem tym razem myśli... niema
                            to żadnego związku z pisaniem tutaj smile

                            Słowa jak ciepłe orzeźwiające krople deszczu
                            Odbijające się w hałasie w ciszy i dreszczu
                            Przez życie idziesz sam i kochasz sam
                            Choć wkoło kochających tłum i życia czar

                            Miłość w życiu jest najważniejsza
                            Od pozostałych uczuć najpotężniejsza
                            Nie trzeba w życiu nigdy się śpieszyć
                            Tylko w miłość na tym świecie wierzyć
                            Na ulicy gdy nocnych lamp odbić blask
                            To przed siebie tą jedyną drogę znasz


                            Przez życie idziesz sam w sercu miłość masz
                            Wkoło tłum ludzi masz, to zawsze i tak sam
                            Wiecznie sam choć wkoło kochających Cię masz
                            Zobaczyłeś blask gdy przyszedł odpowiedzi czas
                            Było wielu co mówili wiedzą a nie wiedzieli nic
                            Oceniali nie wiedząc nawet jak żyć

                            Choć setki kart i ksiąg znasz, nawet gdy za dużo dasz
                            W moich snach jesteś sam zawsze tak
                            Choć wkoło ludzi moc rozjaśniających niejedną noc
                            I ogrzeją zziębnięte dłonie co były wtedy Twoje
                            Można rozmawiać nie mówiąc nic
                            I wiedzieć jak należy żyć

                            Padały słowa jak ciepłe krople deszczu
                            Odbijając się echem w powietrzu
                            Słowa jak słowa cicha i słodka rozmowa
                            W mgnieniu oczu, we mnie w ciszy są słowa
                            W blasku świec wystarczy tą ciszę w sercu mieć
                            W dotyku dłoni gdy dzień noc rozgoni

                            Gdy wiatr wraz z deszczem siecze po twarzy jeszcze
                            Gdy wieczornych neonów blask idziesz sam
                            Wiecznie sam lecz w sercu miłość masz
                            I nawet gdy burza i deszcz to wiem
                            Zawsze tam jesteś jak orzeźwiające powietrze
                            To słowa ciszą szeptane zawsze sercem pisane




                            • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 15.02.10, 10:46
                              Widział ją idącą promenadą słońca
                              Pośród tłumu lekką jak nimfa tańcząca
                              W letniej zwiewnej sukience
                              I pięknej jak mgiełka
                              Z rozwianymi włosami
                              W kolorze hebanowego drewna
                              Kapelusz trzymała w dłoni
                              A wiatr we włosach promienie słońca gonił

                              • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 15.02.10, 10:53
                                Złudzenie

                                Jak dzień budzący się o świcie
                                jak po nocy powracające życie
                                Jak kropla wody źródlanej
                                w dłoniach czystych przejrzystych

                                Z wiatrem, słońcem gorącym
                                z zachodem płonącym
                                Unoszę w sobie marzenie
                                to Twoje i moje spełnienie

                                Zabiorę nas oboje
                                wyruszymy na krańce moje
                                Ty wraz z marzeniem
                                w moich oczach jak życzenie

                                I grając na harfie przy kominku
                                płomień rozpala nadzieję
                                Światłem ulecę przez okno
                                a wiatr ten obraz rozwieje

    • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 18.02.10, 20:23
      Dziękuję Herminko26 piszę tylko czasem jak mnie vena dopadnie. smile
      Miłego wieczoru odpoczynkowego i dużo uśmiechu smile
      https://i48.tinypic.com/27y2xad.jpg
      • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 18.02.10, 20:25
        https://i50.tinypic.com/rml08j.jpg

        To jest obraz jak z dziecięcych lat
        Las a wkoło jakby bajkowo
        biało zielono kolorowo.
        Mostek a pod nim rzeczka
        gdzie w lecie słychać kumkanie żab
        i w dali zaśnieżony sad.

        Obok las jak we mgle
        z tłem jak we wczorajszym śnie
        Ogołocone bez liści drzewa
        i tylko sikorka na gałęzi śpiewa
        a raczej kwili
        w mroźnej śnieżycy chwili.


        I sosny jak strzeliste wieże
        na wietrze ze śniegiem
        Stoją między drzewami samotnie
        jakby od zimna sromotnie
        zima je z szyszek ogołociła
        i wszystkie drzewa opromieniła
        swą szklistą cienką jak mgiełka powłoką
        pokrywającą załzawione oko.


        A w dali pod lasem domek i z komina
        unosi się dymek sroga jego mina
        I woźnica w saniach już do domku suną
        i konia nakarmią owsa mu podsuną
        Gdy do sieni wejdzie ze śniegu i mrozu
        ciepło go obejdzie, podrzuci powrozów
        co były do siana w stodole splecione
        aby znów zwierzęta w lesie nakarmione
        miały znów do syta soli w swych korytach
        i siana też słomy co w stodole leży
        i do leśniczego to wszystko należy.

        Rozsiadł się na ławie co przy stole stoi
        a żona przy kominku już mu obiad stroi
        Po obiedzie odpocznie przy ciepłym kominku
        z żoną porozmawia wypiją po drinku.
        I gdy wieczór zasiądzie już z nimi o zmroku
        dotrzymując im wspólnie już od dawna kroku
        Pomodlą się wspólnie przed świętym obrazem
        i odpoczną wspólnie pod pierzynką marzeń
        • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 18.02.10, 20:29
          https://i46.tinypic.com/2hfhw95.jpg

          Tak równo i przyjemnie cicho nie wiosennie
          Pośród puchu białego równiutko leżącego
          Widać ślady zrobione
          Odbite zostawione
          Pośród parku alejek gdzie są dróżki i knieje
          Gdzie wśród słońca skąpane drzew bielą oblane
          Tu jak stwórca zostawił jakby wcześniej się bawił
          I gdy płatki spadają bielą wszystko skąpają
          Tylko cienie na śniegu i odbite też w biegu
          Ktoś te ślady zostawił jakby w zimie się bawił
          I tak stoję wpatrzona w słońce ślady gdzie ona
          Zima bielą okryła i w pierzynkę spowiła
          Świat od góry po stopy
          Gdzie są właśnie tu wzloty
          Gdzie nie słychać już śpiewu
          Tylko ślady na śniegu ktoś zostawił stęskniony
          Zimy, śniegu, argony
          Popatrz ze mną tam w dali jakby w śniegu świat cały
          W pięknie w bieli w spokoju drzewa cień znów rzucały
          Na świat piękny wspaniały
          Ciszą objęty pięknem oniemiały
          Obraz piękna spokoju w słońcu cały skąpany
          Tylko chwila w tym raju białym z słońcem zaspanym

          • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 18.02.10, 20:31
            Być wolnym jak ptak,
            unieść się w przestworza
            lecieć z wiatrem przez świat
            pomiędzy lądy i morza.

            Unieść ze sobą wspomnienia
            wszystko znów w tęczę zamieniać
            i tak pozostać na granicy lotu i ziemi
            aby być całkiem spełnionym jak feniks

            Gonić promienie gdzie padną
            lub bujać na Boskiej chmurze
            wlewać w swe serce radość
            jak ozon po letniej burzy

            Nie dać się nigdy złapać
            w sidła zdradliwej burzy
            nawet gdy znowu zajdzie
            słonko ku gór podnóży

            Wznieść się jak orzeł biały
            szybować z ciepłym zefirem
            oddychać pełną piersią
            choćby na jedną chwilę


            • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 18.02.10, 20:34
              Myśli piękne ulotne schwytane w niejednej chwili
              Co dzień do życia wolne pisane by czas umilić
              Lecz też z miłością pisane jak motyl barwne na ranem
              Lub w sercu już zakiełkowała miłość maleńka cała

              Myśl jest też lekka jak piórko unoszona wiatru powiewem
              gdy ją spotkasz na drodze pozdrów ode mnie śmiechem
              Śpiewem też możesz uczcić jej piękno i tęsknotę
              Gdy już zawita do ciebie to przyjmij ją z ochotą

              Jest ciepła czuła miła jak słońce gorejące
              Nawet czasem zakwitnie w ogrodzie Twym pachnącym.
              Gdy już ją ukołyszesz w swym sercu jak w ramionach
              Zwróci się znów gdzie trzeba gdzie czuje się natchniona

              Gdy serce twe uwiodła żyj chwilą kochaj całą
              I nigdy ją nie pytaj gdzie bywa na dobranoc
              Ta myśl pamięta, czuje, gdy myślisz się raduje
              I w sercu ją umieścić i wtedy wypięknieje
              Obudzi znów do życia, rozbudzi znów nadzieję

              Gdy natchnie Twoje serce to w całej swej miłości
              To pochwyć chwilę wtedy bo bywa w gotowości
              Niejedno serce czeka i tęskni na myśl wiotką
              Ulotną znów jak mgiełka i znów jak mgiełka słodką
              Dziś me myśli kolorowe, dostały ciepła odnowę
              Są jak zaczarowane to najpiękniejszy życia testament
              • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 18.02.10, 20:35
                w wierszach zawarte uczucie
                szczere miłości godne
                do innych nigdy już nie podobne
                miłość jest wieczna nie ma koloru
                jest też i zwiewna bogini boru
                jest też czerwona jak róża rozkwitła
                jak najsmaczniejsze także powidła

                może przybierać przeróżne kształty
                podłużne, owalne i także barwy
                lecz przeźroczysta też może bywać
                jest wtedy piękna i nic nie skrywa
                tylko przepływa z serca do serca
                nawet jej nie ma w całych kobiercach
                lecz bywa listkiem co z drzewa spływa
                a także ptaszkiem co czasem śpiewa

                może być wieszczem co mknie przez gaje
                także wędrowcem stąpać w rozstaje
                miłość jest różna nie zna godziny
                przychodzi także z innej rodziny
                może każdego i w każdej chwili
                obdarzyć miłością uczuciem miłym

                może wyruszyć przez ścieżki lodu
                i zajrzeć także znów do ogrodu
                może przez prerię konno dojechać
                i jak ta małpka po drzewach biegać
                i wróżką w wierszach a także czasem
                już szumi cicho w koronach lasu
                miłość jest silna, miłość jest mocna
                to najpiękniejsza w Twym życiu wiosna

                • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 18.02.10, 22:18
                  przyjaźń jest miła piękna szczera
                  gdy życie zaboli gdy sponiewiera
                  kiedy ją odnalazłeś w tęsknocie w śmiechu w biedzie
                  a może sama przyszła do Ciebie
                  kiedy przyszła do Ciebie, kiedy odnalazłeś ją
                  czy może w radości nie biedzie
                  o odpowiedź proszę Ciebie

                  wiem, że moja jest prawdziwa po życia mego kres
                  nawet nie wiedziałam, że tak z przyjaźnią jest
                  bo przyjaciel jest na dobre, najbardziej na złe dni
                  tak bywa z moją przyjaźnią
                  czy odpowiesz dzisiaj mi
                  przyjaciel wie, że jest moim przyjacielem
                  nie muszę to powtarzać to znaczy bardzo wiele
                  przyjaźń to nieśmiertelnik to nie bogaty kwiatek
                  lecz zawsze cichy wierny jak wiosna jak bławatek
                  • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 19.02.10, 00:43

                    Róża… róża… imię, kwiat czy poezji słowo
                    A może owoc gdy stoję tu miła z Tobą
                    To kwiat żółty przytul go do warg czerwonych
                    Słodkich namiętnych jak miłości płomyk

                    To piękny kwiat główkę w słońcu otwiera
                    Jakże bogaty tak w kolory najpiękniej teraz
                    Gdy aksamitne płatki w kolor go żółty zdobią
                    Przyjmij go ode mnie gdy jestem teraz z Tobą

                    Ty jesteś moją różą tą jedną w całym świecie
                    Nawet w poezji słodkiej już takiej nie znajdziecie
                    Rozkwitłaś będąc ze mną jak kwiat którego dałem
                    Takiego nigdy wcześniej zapachu nie poznałem


                    • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 20.02.10, 00:10
                      Szczęściem jest…

                      Twoja dłoń w mojej dłoni
                      To promień słońca na skroni
                      Twe oczy w moje wpatrzone
                      Że mnie wybrałeś za żonę

                      Tęcza nad pobliskim lasem
                      Spokojny sen tymczasem
                      W deszczu z Tobą spacery
                      Jedzone wspólnie desery

                      To uśmiech któregoś syna
                      Szczęścia naszego przyczyna
                      To słońce witające ranek
                      Wpatrzone oczy kochane

                      Szczęście to maleńkie okruszyny
                      Zbierane miłością przyczyny
                      Dni koło osoby kochanej
                      To słońce rozświetlające ranek

                      Herbata z plasterkiem cytryny
                      Zbierane wspólnie maliny
                      To spłacone ostatnie raty
                      Darowanie z uśmiechem kwiaty

                      • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 21.02.10, 19:50
                        Zawita wiosna
                        jej najpiękniejsza kolorowa postać
                        Wypatruję ją już w obłokach
                        znów zawita do nas z wysoka
                        I chcę ją spotkać na cudnej łące
                        gdzie mlecze, chabry, maki kwitnące

                        Niech śpiewa radośnie i nawet głośno
                        witam przepięknie kochana wiosno
                        Niech z słońcem tańczy pijanym
                        wiosennym ciepłym świeżo rozlanym
                        Niech znów śpiewają w lesie skowronki
                        niech zakwitają przeróżne dzwonki

                        Znów ciepłe noce, znów ciepłe dni
                        znów jest słonecznie znów serce drży
                        Jest już zielono i kwiatów kiście
                        i w snach wiosennych znowu się przyśni
                        I do ogrodu wiosna zawita
                        wszystko kwiatami wkoło rozkwita

                        I znów szaleje i znów pulsuje
                        wszystko od dawna wiosnę wskazuje
                        Wszystko okrywa zielenią marzeń
                        a ja uśmiechem znów ją obdarzę
                        I znowu wyśnię i znowu marzę
                        lecz wtedy będzie to sen na jawie

                        Szaleje w pączkach radość rozkwita
                        nie wiem czy zostać czy znowu witać
                        I znowu przyjdzie wszczepi do oka
                        i znów wypatrzę ją tam w obłokach
                        I chcę ja spotkać znowu na łące
                        gdzie chabry, maki, dzwonki kwitnące

                        I znów ze słońcem tańczę pijanym
                        gdzie tak zielono zakwitły łany
                        I znów zaśpiewam cudnie radośnie
                        na powitanie pachnącej wiośnie
                        Niech znów śpiewają ptaki skowronki
                        niech zakwitają konwalii dzwonki

                        • debi_bebi Re: Usypane z piasku poezji... 21.02.10, 20:51
                          O, Milky też wiosnę poczuła smile
                          • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 21.02.10, 21:45
                            Nawet widziałam Debi_bebi, wygląda rozkosznie... kwiat

                            Rozkwitły pola rozkwitły łąki
                            Obrosły w kotki bazi postronki
                            Choć jeszcze płaty gdzieś śniegu leżą
                            To i na drzewach nasiona ziębom
                            Już od jesieni są i smakują
                            I inne ptaki też rozkoszują

                            Na nieboskłonie znów jak orlica
                            Pytałam przecież Pana Księżyca
                            Czy widział wiosnę gdzieś koło siebie
                            Gdzie gwiazdy sypią srebro po niebie
                            Nie byłam pierwsza stałam w kolejce
                            Jak na widecie dzieci w alejce

                            Lecz tylko mrugnął okiem z uśmiechem
                            I wskazał wiosnę tam na widecie
                            Przyszła z pierwszymi dłuższymi dniami
                            Gdy słonko wstało z ptaków trelami
                            Jest lekka zwiewna dziewczyna młoda
                            Piękna powabna jak górska woda


                            • leziox Re: Usypane z piasku poezji... 25.02.10, 20:40
                              Watek ten jest wart wiele
                              W nim kusza ptakow trele
                              I nastroj ten radosny
                              Bo juz tak blisko wiosny


                              I naprawde szkoda zeby zniknal w czelusci forum.
                              To hop w gore smile
                              • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 03.03.10, 14:46
                                Leziox miłe to jest, ale mam swoje powodysmile

                                Powitała nas wiosna jakże ciepła radosna
                                Nawet ptaszek w tej chwili gdzieś z daleka zakwilił
                                Pierwsze słońca promienie jakże jest już wiosennie
                                Obudziło się słońce i promienie gorące
                                dzisiaj mocno błyszczące
                                Ogrzewają i topią śniegi jeszcze leżące
                                na zielonej znów łące

                                Na pobliskim żywopłocie
                                gdzie nie słychać nic prócz pociech
                                Które w czasie zimy rosły wyfrunęły w czasie wiosny
                                Obok trawa zielona w słońca mieni się ona
                                jakby świeżo zroszona
                                Bo wiosenny znów deszczyk jakby trawę chciał pieścić
                                I leciutko ją zrosił w słońcu skrzą się promienie
                                jest już świeżo wiosennie

                                I otwieram znów okno na odległy widnokrąg
                                Gdzie wraz z wiosną zieloną w słońcu jakże szaloną
                                rozbujały się drzew gdzie w koronach ptak śpiewa
                                bo to pora radosna zawitała już wiosna

                                Jest to pani zielona młoda wiotka szalona
                                I w kolorach brzoskwini jakże inna w tej chwili
                                Gdy złociste jej włosy pełne słońca i rosy
                                Roztańczone wraz z słońcem dziś radosnym gorącym
                                Między drzewa wraz z deszczem poszła wiosna raz jeszcze
                                I rozwija się życie wraz z pączkami w rozkwicie
                                i różowią się drzewa tam gdzie rośnie kolendra

                                A ja wiosnę znów wdycham i wraz z wiosną zakwitam
                                Jak odżywa przyroda jakże zimna znów woda
                                Lecz przejrzysta i rwąca gdzieś tam z góry płynąca
                                Lico swoje obmywam gdzie ta woda odpływa
                                I już słyszę w oddali ktoś znów wodę tę chwali
                                I tak śpiewa od rana gdy już całam skąpana
                                W rosie w trawie w zieleni gdzie w kolorach się mieni
                                Ogród w różu i w kwiatach w słońcu w bieli w rabatach
                                I powietrzem oddycham jakże czystym i wzdycham

                                Bo w kolorach świat cały popatrz znowu powstały
                                Przebiśniegi kwitnące, tulipany pachnące
                                Kolorowe krokusy i magnolia biała
                                Koniczynka polna jakże doskonała
                                Usiąść patrzyć do góry gdzie jest niebo i chmury
                                Gdzie na niebie się gonią i od treli nie stronią
                                Ptaki z wiosną przybyłe jakże oku znów miłe

                                • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 03.03.10, 14:47

                                  Nic nie wiadomo o osłabieniu
                                  Nawet jak widać nic nie mówieniu
                                  Żaden leniuszek się nie zagnieździł
                                  Tylko po polach i lasach jeździł

                                  Wena jest zawsze nic nie otrząsa
                                  Nawet jak widać nic się nie dąsa
                                  Moja jest zawsze u mnie na miejscu
                                  Nawet nie trzeba szukać w kobiercu

                                  Nie wiem gdzie inna gdzie szukać trzeba
                                  Gdyż tu na forum nie szukam nieba
                                  Nie hasam wcale nawet nie pląsam
                                  Tylko popatrzę na pana w wąsach

                                  • leziox Re: Usypane z piasku poezji... 03.03.10, 15:12
                                    Milo cie znowu zobaczyc w pelni sil tworczych,Milky big_grin
                                    • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 10.03.10, 11:20
                                      Leziox witaj pięknie w Dniu Mężczyzn.kwiat
                                      Wszystkiego co szczęściem się zowie
                                      Niech wybrana myśli tylko o Tobie
                                      Miłości moc,też marzenia
                                      Wszystkiego co życie w niebo zmienia
                                      Niech dziś wszystkie kobiety Cię kochają
                                      Niech się nie wstydzą, niech buzi dają...
                                      https://forum.barcis.pl/images/smilies/buziak.gif
                                      • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 10.03.10, 11:24
                                        Dla A...https://forum.barcis.pl/images/smilies/buziak.gif

                                        W cieniu drzew, pośrodku dnia, kocham Cię mocno tak
                                        Gdy ocierasz przemęczoną twarz, też kocham mocno tak
                                        Kocham w liściu, w zieleni, w świetle, w smudze cieni
                                        Nawet jak telefon odbieram, gdy kurze z foteli ścieram

                                        Również podczas spaceru, w czasie deszczu, na środku skweru
                                        Gdy fale uderzają o brzeg, gdy wrzucasz drugi, trzeci bieg
                                        Gdy mijamy statki na redzie, gdy biegną dzieci na przedzie
                                        Jak siedzimy na plaży razem, nawet gdy nic się nie zdarzy

                                        Gdy tańczę z Tobą stęskniona, jak trzymasz mnie w mocnych ramionach
                                        Jak dajesz mi bez okazji różę, nawet gdy zobaczę nadchodzącą burze
                                        Kocham w tęczy co na niebie łuk rozścieliła, i gdy drzazga w Twojej
                                        dłoni tkwiła
                                        Gdy do ust jagodę lub malinę dajesz, idąc ścieżką nad rzeki samym
                                        krajem

                                        Kocham gdy śpisz blisko przy mnie, gdy szepczesz czule intymnie
                                        Gdy wracamy boso brzegiem morza, gdy w sercach naszych pożar
                                        Idąc parkiem w letniej sukience, kocham trzymając Cię za rękę
                                        Gdy jesteś blisko kocham bardziej, w słońca wieczornej barwie








                                        • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 10.03.10, 11:26
                                          Dla Przyjacielahttp://forum.barcis.pl/images/smilies/buziak.gif


                                          Poznałam Cię przez przypadek
                                          Byłeś jak na rozszalałym morzu statek
                                          Na rozłożonych żaglach płynąłeś z wiatrem
                                          Sterem Ci była pogoda jak partner
                                          Nie wiedziałam kim jesteś w podróży przez ocean
                                          Dopłynąłeś do wyspy zwierzeń, jesteś jak laureat
                                          Pokazałeś mi różne świata granice
                                          Swe życie, marzenia i tajemnice
                                          Otworzyłeś przede mną serce
                                          Było w niepewności w rozterce
                                          W problemach się zmagałeś
                                          W podróży jednak nie zapomniałeś

                                          Kim teraz jesteś w moim istnieniu…
                                          W ciszy w życiu w serca skupieniu

                                          Wiatrem przybywającym gdy trzeba
                                          Rozgonić chmury z błękitnego nieba
                                          Promieniem słońca oświetlającym drogę bez końca
                                          Delikatną dłonią pełną wiary, nadziei, miłości
                                          Radością serca z odrobiną szalonej czułości
                                          Aniołem stróżem stojącym po mojej stronie
                                          Dobrym duszkiem który ratuje gdy tonę
                                          I światłem w tunelu na szczęście
                                          Gdy nie jest blisko wyjście lub wejście
                                          Nic nie wiedziałam gdy Cię poznałam
                                          Choć całe życie tego szukałam
                                          Wtedy wcale nie zauważyłam
                                          Choć mocno kochałam i dobrze żyłam
                                          Że byłeś odpowiedzią na wszystkie pytania
                                          Już nie potrzebuję więcej szukania
                                          Gdy jest mi źle, jesteś mym celem
                                          Zostałeś na zawsze mym Przyjacielem


                                          • milky_way_1 Myśli... 18.03.10, 21:44
                                            W myślach można dokonać wiele rzeczy.
                                            W myślach wypowiedzieć wiele ważnych słów.
                                            W snach napisać wiele wierszy, rano zapominając je znów.
                                            W myślach namalujesz obrazy, delikatną ręką znów, nawet gdy to się
                                            nie wydarzy, Ty namalujesz je tu.
                                            W słowach zamkniesz obrazy, w słowach uchwycisz treść, nawet piękne
                                            witraże, gdzie barwa i kolor jest.
                                            Wiele smaków zapominasz z czasem, przypominasz je nagle znów,
                                            wtedy z podwojonym razem z rozkoszą posmakujesz jak słów.
                                            Wiele zapachów wonnych, delikatnych, tkliwych, namiętnych a nawet
                                            żarliwych jest zamkniętych gdzie dłonie, gdzie miłość romantyczna
                                            płonie.
                                            Wrażenia niedoświadczone niekiedy lekkie szalone, niekiedy mocne w
                                            doznaniach nie zawsze do dokonania.
                                            Nie sposób wszystkie marzenia zrealizować, czasem trzeba w biegu z
                                            życiem przystopować i wybrać ten najlepsze jak czyste wonne
                                            powietrze.
                                            Plany przychodzą z płynącą czystą wodą, raz zaplanowane lecz
                                            niezrealizowane, innym razem na szybko stworzone najpiękniej wtedy
                                            wypełnione.
                                            Podróże które planujesz na pewno zrealizujesz, to tylko kwestia
                                            czasu Człowieku_lasu. Odbędziesz je z przygodą, marzenia
                                            przecież mogą, przenosić nawet góry, i wzlecieć ponad chmury, więc
                                            trwaj w marzeniach swoich, na pewno je podwoisz .
                                            Pokrewne światy nieodkryte, jak rząd nadświetlnych dusz z zachwytem.
                                            Masz dostęp tam gdzie nie ma każdy, to z bratnią duszą jesteś zawżdy.
                                            Osoby niepoznane były nieoczekiwane. Gdy pora, czas na to pozwolą
                                            poznasz je z główną rolą, i będziesz wiedział zawsze, czy było warto
                                            także, tak trudzić się z poznaniem i z czasu obstawaniem.
                                            Uczucia niewyznane niż zawsze to testament, najlepszy w danej
                                            chwili, i może przecież mylić, bo każdy różnie czuje, i też
                                            interpretuje, i w słowach bardzo wielu nie widać wcale celu, lecz
                                            tylko same słowa, to bywa pusta mowa.
                                            Miłości niezakochane, może od dawna są oddane, tylko jeszcze serce
                                            nie odgadło gdzie to miłości światło. Czas wszystko to naprawi i ich
                                            w miłości zbawi.
                                            Nie wiem o kim myślisz i o kim śnisz, lecz jeśli przyśni się Ci, to
                                            obraz zachowaj pod powiekami, z księżycem, z słońcem, nawet z
                                            gwiazdami, i łatwiej będzie w życiu Ci, bo sen na jawie nie możesz
                                            śnić.

    • marijola1 Re: Myśli... 20.03.10, 09:35
      Hej! Czy to Milky-way w drugim wcieleniu? smile
      Najwazniejsze Lesny Czlowieku by na mysleniu nie poprzestac i nie
      zyc tylko snami smile
      • milky_way_1 Mariolko... :-) 20.03.10, 16:41
        Słodka jesteś, wywołałaś mój ogromny uśmiech.smile Tak jak Ty jestem
        kobietą, i wiele ról mamy do spełnienią w życiu. Jako matki, żony
        (...), babcie, przyaciółki, bratnie dusze. Jesteśmy stworzone na
        obraz samego Boga. Różnimy się diametralnie jako kobiety, ale też
        mamy do wypełnienia różne misje w życiu, różne powołania. Świadomość
        kobiecości jest najważniejsza, i tego co chcemy przekazać, a to jak
        zostanie odczytane to już nie zależy od nas. smile
        Miłego dnia, pięknej niedzieli i niegasnącego słonca.
        Pozdrawiam cieplutko kwiat
        • marijola1 Re: Mariolko... :-) 20.03.10, 17:03
          Dziekuje za cieple pozdrowienia. I za to slonce niegasnace smile
    • milky_way_1 Re: Myśli... 20.03.10, 16:47
      Pustynia i
      puszcza


      Razem z Tobą popłynę, sama płynąć nie zamierzam
      Lubię słuchać, poznawać, w nieznane strony zmierzać
      Zamykam oczy w skupieniu czując Twój oddech
      Ciepły, gorący na ramieniu czuję jak płomień
      Nie mówię nic, milczę, oddech zastępuje słowa
      Ciche mruczenie to też jest rozmowa

      Razem z Tobą płynę, za siebie się nie oglądam
      Na rozszalałe morze silny wiatr nadciąga
      Z falami płynę, jak łódka rozkołysana
      Dobijam do brzegu na piasek, padam na kolana
      W rozłożone żagle, wiatr znowu dmucha
      Ze mną przytulony odgłosów burzy słuchasz

      Wszystko wkoło szemrze, szaleje drży i dygoce
      Jakby tuż nad nami zbiegły się największe moce
      Muzyką słów cichutko do ucha mi dmuchasz
      Wypiłam z Tobą w cieniu szał i słucham
      Między ustami uśmiech spełnienia teraz szuka
      A Ty grasz mi ciągle muzykę wprost do ucha

      W zamglonych oczach nie widać, światła ni ciemności
      W zwichrzonych włosach topię dłoń, chwila czułości
      Nie mogę dłużej mocno tak na Ciebie się zamykać
      Za bardzo pragnie dusza ma spełnienia jak płomyka
      Odkryć się… poszukać dać, w celi mego ciała
      Gdy jestem znów, z Tobą tu uczuciem tak wytrwała

      Unosisz w dłoniach w słońcu, a gwiazdy są kompasem
      Lekko wędruję z płatkiem z bezkresnym dla nas czasem
      Trwamy wtuleni w siebie w miłości tak jak w tańcu
      Już nie w koralikach… lecz w pełnym różańcu
      W braterstwie, w słowach, po cichu mi szeptanych
      Na ustach mych gorących w kropelki zebranych

      I słodycz spiłeś już z mych ramion i z mych dłoni
      Z ust bardzo namiętnych i także z mych skroni
      Jak światło wybuchasz rozszczepione w dali
      Jak ogień gorący co w kominku się pali
      I jesteś spełniony w milionie kawałków
      W małych okruszkach najpiękniejszych kwarków

      Jesteś już jednością ze mną tu i teraz
      W całej łagodności doznajesz spełnienia
      Jesteś jak kometa rozbłysła do krzyku
      Zastanie tu po niej kamyk na kamyku
      Bóg patrzy z podziwem jak pięknie w bliskości
      Doznajemy jego spełnienia boskości

      • milky_way_1 Myśli... 23.03.10, 10:34
        rankiem wychodzę przed mój dom
        z słońcem znowu się spotykam
        w dłoniach stokrotkę tulę już
        ustami znowu ją dotykam

        wyglądem odurzona tym
        jak najpiękniejszym znów zapachem
        zielenią pieszczę stopy swe
        z błękitem nieba i też lasem

        tu strumień cicho szemrze mi
        o niepoznanych Ci krainach
        w podróż na koniec świata dziś
        wędruję z Tobą po równinach

    • milky_way_1 Re: O mnie... 20.03.10, 20:16
      Marzenia w sny zamienić, w obrazy albo wiersze, miłość małżeńska
      ważna, i życie z nią najpierwsze. Sen jest spokojem duszy, bo w
      snach spełniamy siebie, gdy spokój zburzysz duszy, ze snem jesteś
      jak w niebie. Ja znowu biorę wszystko, radości, troski, słowa,
      codziennie jakbym znowu rodziła się od nowa.Wieczorem gdy zasypiam,
      to jakbym umierała,a rano się odradzam, do życia wracam cała.
      I tylko gdy zasypiam granica się zaciera,na jawie swe marzenia, znów
      staram się odbierać. Lecz moje powołanie, jest bycie matką- żoną,
      widocznie tak być musi, już dawno zarządzono, gdy byłam już
      pragnieniem, rodziców mych miłością, ich życiem i marzeniem,
      ich rajem i boskością. Od lat żyję w harmoniiz miłością mego życia,
      kocham Go im szanuję, nic nie mam do ukrycia. Miłość to piękne
      słowo, kto zna jego znaczenie, poświęci swoje życie, drugiemu co
      marzeniem, spełnieniem jego życia, szczęściem co rankiem wstaje
      i nocą czułość, miłość, drugiej połowie daje. Aby być ciągle
      młodym, choć lata nie te same, aby być jak odbicie jak szlifowany
      diament, niech ciągle Cię zachwyca, piękno, wrażliwość, dobro,
      miłość na to co wzniosłe, co w tej miłości wzrosło. Bo młodość to
      pytania, spragnione dziecko wiedzy, bo młodość nie tak całkiem
      należy do młodzieży, bo młodość jest jak dziecko, dziwi się
      i zachwyca, cieszy się i raduje, znajduje radość z życia…

    • milky_way_1 Re: Odpowiedź.... 21.03.10, 16:08
      Szczęście, pieszczota, dotyk wyczekiwane
      Z miłością w rozmowie nad ranem
      W śpiewie ptaków w słońca promieniach
      W zmianie pogody w marzeniach
      To wyjazd na łono natury
      Zdanie dobrze matury
      To uśmiech osoby bliskiej
      I szept cichutki o wszystkim
      To po plecach drapanie
      I spanie w wonnym sianie
      Szczęście to serca bicie
      W nocy o świcie
      Delikatna ręką pieszczota
      Wzrokiem, pocałunkiem prostota
      To bycie w marzeniach razem
      W nocy w kolorach zdarzeń
    • milky_way_1 Re: O mnie... 21.03.10, 17:07

      The Beautiful Planet Earth


      Stojąc na szczycie świata, wspominając młodości lata
      Widzę na górze śnieg, a ona narzuciła mgłę na ramiona
      Jest nią spełniona, cisza spokój wszechogarniająca harmonia
      Wszystko wkoło z miłości to pokój, który nie jest cieniem
      To miłość wolne spojrzenie, bez lęku, bez słowa
      Nikt nie zatraca się od nowa, nikt tu nikogo nie posiada
      Nie ma dzikich słów nic nie wymaga
      Jest tylko przestrzeń piękna kraina
      Nie ma głębokości imienia nie ma
      Imię nie posiada dla jednych niebo tak tutaj włada
      Inni też piekłem ją nazywają, bo w tej miłości się zatracają
      Na to wszystko patrzę oczami, sercem duszą, zmysłami
      Tu zakochani tańczą śpiewają jak skowronki
      Trzymając w ręku przeróżne kwiaty fiołki i dzwonki
      Jedni tańczą w rytm walca, inni patrzą stojąc na placach
      Słychać też śpiew przepiękny to śpiew słowika
      Jego trel wszystko przenika
      Widzę trzymającą w dłoni ziemię, pięknie wygląda
      Jak matka kochająca
      Patrzę jak otwierają się na miłość
      Nieważne czy młody czy starszy to czułość
      Nikt nie posiada na własność, miłość czysta to światłość
      Wiem miłość jest czysta, uniwersalna
      Na wszystko odpowiedź ma miłość sakralna
      Patrzę i tańczę na wietrze tu czyste górskie powietrze
      W tańcu jest miłość, czyste obłoki, góry i morskie zatoki
      A wiatr rozwiewa błękitną nieba szarfę dalej w miłości tańczę
      I tak zastygnąć w bezruchu na szczycie świata gdzieś w buszu
      I nigdy już więcej nie pragnąć spotkania z tą jedyną czakrą
      Nie ma lęku tu przed skokiem w niezmierzoną otchłań z obłokiem
      Miłość jest jedynym w życiu spełnieniem z pracą z tańcem z marzeniem

      • milky_way_1 Leśny_człowieku... :-) 24.03.10, 12:34
        Rankiem przez okno promyk słońca wpadł
        Na poduszce zostawił swój magii ślad
        Ciepłe miejsce ogrzane z blaskiem dnia
        Promienny uśmiech który chce Ci dać

        Dzień dobry wysyłam z promiennym blaskiem
        Z echem, z uśmiechem, z tęczą nad lasem
        Tu gdzie jestem jest piękne
        Jest czyste powietrze
        I czasu ile trzeba
        By rozwinąć skrzydła do nieba

        Tu błękit przegląda się w jeziorze...to chmurka
        To niezapomniana porośnięta kwiatami górka
        I drzewo kwitnące wysoko
        Z niego przyglądam się obłokom
        Jest też wolne miejsce na drzewie
        Czeka na Ciebie

        Stąd widać rozległą przede mną równinę
        Niezmierzoną pięknem w słońcu krainę
        I tutaj gdy mogę z rana zawsze przychodzę
        By mieć czas ma myśli, by mieć swobodę

        Mogę myśleć w skupieniu ile trzeba
        Chodzić po niezmierzonych łąkach nieba
        Myć stopy w pobliskim płynącym strumieniu
        Usiąść pod drzewem z szumem w cieniu

        To miejsce dobrze znasz, tu zatrzymał się czas
        Tobie tu wolno wejść kiedy tylko masz chęć
        To więź... nielicznym tylko znana
        Obdarzona niektórych przez Pana
        Wspólne jedyne nierozerwalne miejsce
        To serce
        • milky_way_1 O mnie. 25.03.10, 20:02
          Każdy jest niezwykły, każdy jest jedyny,

          to moja świadomość miłości przyczyny.

          Człowiek jest bezcenny, człowiek jest kochany,

          każdy człowiek przecież diament szlifowany.

          Nigdy nie posiadam, tylko kocham szczerze,

          drugiemu pomocna miłość ma w ofierze.

          I rozdaję dobroć, przyjmuję bliźniego,

          jestem przecież wolną świadomą swojego.

          Wychodzę codziennie na spotkanie z Bogiem,

          bliźnim ofiaruję pomoc swą za progiem.

          Bliźnich kocham szczerze, pomoc ofiaruję,

          i przyjmuję miłość z nią także raduję.



          Człowiek jest tak wolny, wolny wobec siebie,

          aby było tutaj dla niego jak w niebie.

          Świętość tu na ziemi normalność przepiękna,

          stworzona przez Boga w ludziach nieprzeciętna.



          Kocham bliźnich mądrze i nierozerwalnie,

          kocham za to że są już nieodwołalnie.

          I jestem szczęśliwa, radość otrzymuję,

          i odpowiedzialność zawsze zachowuję.

          Robię to co mądre, prawdziwe i dobre,

          w zamian otrzymuję życie bardzo godne.

          Miłość to odpowiedzialność za Ciebie i za mnie,

          i abyś na drodze miał codziennie mannę.

          Kiedym powołana w prawdziwej miłości,

          to przeszłam przez ciernie przez ogień boskości.

          Miłość okazuję inaczej każdemu,

          innych słów i czynów w miłości bliźniemu.

          Miłość ma nie zazdrości, nie szuka poklasku,

          w bliźnich też nie godzi dla chwili i blasku.

          Czystość to świadomość, ważność Twej osoby,

          nie przyjemność chwili dla poczucia mowy.

          Ma postawa dobra, świadoma miłości,

          to uczucia przeto w postawie w godności.

          Miłość kwestia daru a także wolności,

          spontaniczność potrzeb, uczuć i trwałości.

          Uczucia to moje potrzeby, przeżycia,

          potrzeba bliźniego moja miłość z życia.



          Miłości istotą decyzja dojrzała,

          całego człowieka każdą cząstką ciała.

          Myślenie, emocje, i więzi w miłości,

          o rozwój człowieka o jego wartości.



          Na co dzień wyrażam miłość w obecności,

          w pracy, i w emocjach w więzi w gotowości.

          Pełną mą miłością, niezwykłą, sakralną,

          ma miłość małżeńska jest nieodwołalną.

          Pragnę kochać mądrze każdego człowieka,

          poczucie spełnienia mam i już nie czekam.

          I rozdaje wiele uśmiechu czułości,

          bo radość do życia zaczynam w miłości.



          • milky_way_1 Leśny... :-) 26.03.10, 13:09
            W miesiące znowu wspomniane
            Wracasz w marzeniach w nie nad ranem
            Całkiem rozsądne to wracanie, bo z przyjemnością wspominane
            Obraz słowami wykreowany, myślami cudzymi malowany
            Czy obraz wart jest wspominania, myślenia o nim i kochania
            Jeśli to było takie proste, i w uniesieniach całkiem boskie
            Gdy przy niej stałeś się mężczyzną, sercem i duszą połowizną
            Nie warto zaraz tak się oddawać, starać zrozumieć a nawet stawać
            Sam musisz sobie odpowiedź dać, bo Ciebie na to po prostu stać
            Była przy Tobie już wpatrzona, może trzymała Cię w ramionach
            Byliście na tej wyspie sami, i całe noce w czułości szeptanej
            Te pożegnania Wasze nad ranem, były pisane cudnymi literami
            Gdy nawet rankiem promyk słonka, wpadał przez okno śpiewem skowronka
            Ty pamiętałeś zawsze o niej, tej doskonałej wypatrzonej
            Bo więź ta bratnia już została, na całe życie doskonała
            Czar ten niezmienny już dostałeś, w miłości czystej go schowałeś
            Jak zatraciłeś się w marzeniach, w słowach szeptanych i spełnieniach
            To niech na zawsze tak zostanie, jeśli w Twych myślach wypisane
            Uśmiech pocieszenia mam dla Ciebie, jam bratnia dusza w Twej potrzebie
            Nie wiem gdzie został jej ten ślad, czy pośród drogi czy pośród plaż
            Odeszła w marzeń piękny sen, dziś widzę potrzebujesz mnie kiss


    • foremka.1 Re: Usypane z piasku poezji... 22.03.10, 06:57

      https://www.beruska8.cz/ptacihejbaci/maly2/11.gif

      Śpieszmy się https://blogowiczka86.blox.pl/resource/TN_serce9.jpg

      Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
      zostaną po nich buty i telefon głuchy
      tylko co nieważne jak krowa się wlecze
      najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
      potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
      jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
      kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

      Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
      zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
      przychodzi jednocześnie jak patos i humor
      jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
      tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
      jak dzwięk troche niezgrabny lub jak suchy ukłon
      żeby widziec naprawde zamykają oczy
      chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzec
      kochamy wciąż za mało i stale za późno

      Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
      a bedziesz tak jak delfin łagodny i mocny

      Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
      i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
      i nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci
      czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

      ks. Jan Twardowski
      • marijola1 Re: Usypane z piasku poezji... 22.03.10, 08:25

        Niebo złote ci otworzę,
        w którym ciszy biała nić
        jak ogromny dźwięków orzech,
        który pęknie, aby żyć
        zielonymi listeczkami,
        śpiewem jezior, zmierzchu graniem,
        aż ukaże jądro mleczne
        ptasi świt.
        Ziemię twardą ci przemienię
        w mleczów miękkich płynny lot,
        wyprowadzę z rzeczy cienie,
        które prężą się jak kot,
        futrem iskrząc zwiną wszystko
        w barwy burz, w serduszka listków,
        w deszczów siwy splot.
        I powietrza drżące strugi
        jak z anielskiej strzechy dym
        zmienię ci w aleje długie,
        w brzóz przejrzystych śpiewny płyn,
        aż zagrają jak wiolonczel
        żal - różowe światła pnącze,
        pszczelich skrzydeł hymn.

        K.K. Baczyński
        15. VI. 1943 r.
        Śpiew z pożogi, 1947
        Celowo bez ostatniech wersow .......
        • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 23.03.10, 10:32

          The Last Song - Miley Cyrus


          Z wiatrem narodziłeś się od nowa
          W sobie układasz swój własny świat
          A serce Twoje miłością znowu woła
          W nim jest romantyczny przemian wiatr

          Na Twojej drodze życia wydarzenia wciąż są
          Miłość, zmęczenie prowadzi przez drogę Twą
          To wszystko dzieje się od początku powicia
          W dzień narodzin dostałeś taką rolę od życia

          Jak żyć w tym świecie masz wolny wybór
          Przez Boga dany dzień, noc, wielkość przygód
          To czego pragniesz przekuj w marzenia
          Z Boża pomocą dostąpisz w nich spełnienia

          Z wiarą rodzimy się co dzień od nowa
          Z wiarą co dzień idziemy przez świat
          Z wiarą wchodzimy w dzień i w słowa
          Z wiarą unosi nas przeznaczenia czas

          • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 23.03.10, 13:37
            https://i39.tinypic.com/rj1rt4.jpg

            Przyszła wiosna…
            piękna cudowna radosna
            w bieli w złocie w czerwieni
            w miłości w zieleni
            w przeróżnych słońca barwach
            ze szczęściem jak kokarda
            wdychaj ze mną ten zapach wiosny
            słodki... rozkoszny... radosny...

            gdy ptak pod Twym oknem zaśpiewa
            ze snu różem zbudzą się drzewa
            a pierwiosnek po oknem z bielą
            gdy drzewa z nim słońcem się dzielą
            uśmiechnie się kropelkami rosy
            pomyślisz wtedy o zapachach wiosny

            młode kiełki wypuściła ziemia
            popatrz...
            jak wkoło wszystko się zmienia
            nawet ptaki w gniazach radośnie
            od rana kwilą o przepięknej wiośnie
            niech ten obraz dzień Tobie umili
            w miłości w pracy w tej chwili



            • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 23.03.10, 22:28
              Uśmiechnięta w promieniach słońca
              Skosztowania spragniona, miłości, gorąca
              Uniesiona z przymkniętymi lekko powiekami
              Ma Twój obraz pod nimi schowany

              Usta delikatnie rozchylone w rozkoszy
              Pamiętające namiętne pocałunki w nocy
              Nad czystym jeziorem w słońcu skąpana
              Leży w marzeniach uniesiona w doznaniach

              Promienie pieszczą delikatnie jej ciało
              Które w nocy z płomieniach drżało
              Włosy na kocu w bezładzie rozrzuciła
              Kochanka niewidzialna ręka to sprawiła

              Ręce na biodrach z tęsknotą opiera
              Uda delikatnie gładzi, spódniczkę zadziera
              Z tęsknotą nad jeziorem już drży cała
              Zapachem nenufary w rozkoszy oniemiała

              • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 28.03.10, 11:17
                Weź mnie w ramiona… obejmij czule…
                wicher rozwiewa me włosy
                I lekko złotem falują na wietrze
                …zapachem znowu kłosy
                Mam zimne ręce- przybiegłam z ogrodu
                jak liść z drzewa zerwany
                Do Ciebie najmilszy do rąk z ciepłem nocy
                do oczu czułością spotkanych

                Za oknem wicher wieje i szarpie…
                od dawna splecione warkocze
                Oczy zamknięte w słowa zaklęte
                ciepłem tej nocy… w czary urocze
                Gdy wicher wieje z Tobą u boku
                ja będąc w Ciebie wtulona
                Smokiem tej nocy z czarami wzejdę
                w objęcia w Twoich ramionach

                Smok mój zielony skrzydła rozłoży
                …kołem w białe arabeski
                Będzie spokojny- różowy chwilą
                w oczach szalenie niebieski
                Skrzydła ogromne rozłoży nagle
                gdy zadrży kołysze wszystko
                I to co dalekie i niepotrzebne
                odpłynie z morzem epicko
                To co klekoce, brzęczy i dzwoni
                zimnym srebrnym łańcuchem
                Wszystko odpłynie z liściem zerwanym
                …słowem z wiatru podmuchem



                • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 29.03.10, 09:07

                  W Tobie i we mnie pięknie marzenie drzemie
                  Jest piękne… cudowne… bogate…
                  sprytnie ukryte przed całym światem
                  One są nasze nic nie kosztują…
                  i najpiękniejsze te w życiu twem
                  które mają spełnić się jak snem
                  Więc marzenia miejmy… nie ustawajmy
                  za głosem serca wciąż podążajmy
                  Na swej drodze nigdy nie zawracajmy
                  i swe marzenia z wiarą zdobywajmy
                  Nich będą nocą i niech będą dniem
                  niech są marzenia z wiarą co chcę
                  Po drodze codziennie spełnić w całości
                  myśleć niezmiennie w przyjaźni w miłości



                  • milky_way_1 *** 29.03.10, 09:12
                    Jestem nad tęczą wysoko
                    ze szczytów przyglądam się obłokom
                    I tu w moich marzeniach… jest wszystko do spełnienia
                    Tu tęcza… latają ptaki… w kolory świat tu bogaty
                    Marzenia się spełniają… gdzie patki pod niebem latają
                    Kiedy zapragniesz… dostaniesz gwiazdkę z nieba
                    … tego co do szczęścia Ci trzeba

                    Tu problemy się rozpływają… z szafirowego nieba
                    … gwiazdy spadają
                    Gdy jestem wysoko nad kominami…
                    chmury mam pod stopami…
                    Tutaj śpiewają zielono-różowe ptaki
                    widzisz…. w marzenia tu świat bogaty
                    Drzewa widać i chmury…
                    … nie wszystko to widać z góry

                    Widzę zielone drzewa, niebieskiej fiołki, róże czerwone
                    konwalie jak dzwonki…
                    To wszystko rozkwitnie dla mnie, dla Ciebie
                    i wtedy będzie na ziemi jak w niebie
                    Piękne niebo, jasne chmury z światłem dnia
                    … widzisz wkoło jaki piękny jest świat

                    W kolorach tęczy jest całe niebo
                    i twarze uśmiechnięte ludzi…
                    ten obraz to w wszystkich wzbudził
                    I trzymających się za dłonie
                    gdy niebo o zachodzie z czerwienią płonie
                    i przyjaciół co mówią do siebie
                    że kochają drugiego i Ciebie
                    Trzymają się wtedy za dłonie
                    w przechodzących nawet radość płonie

                    Lubię jasność nieba… błękit dnia…
                    i myślę jaki piękny jest świat
                    Spełniając marzenia, chmury i gwiazdy będą za mną wysoko
                    będę z Tobą przyglądać się obłokom…
                    … i problemy rozpłyną się jak kropelki
                    jak pasma kolorowej tęczy… jak gwar niewielki
                    Tam nad tęczą znajdziecie nas wysoko…
                    Przyglądać… przyglądać, będziemy się obłokom
                    I marzeniom o które walczyłeś… prawie wszystkie spełniłeś


                  • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 29.03.10, 13:34
                    Wędrówką życie jest
                    człowieka


                    https://i40.tinypic.com/zogvt0.jpg
                    • milky_way_1 Życzenia Świąteczne 30.03.10, 08:34

                      Czas Wielkiej Nocy czas wyjątkowy
                      czas odrodzenia, wiary spełnienia
                      W siłę Chrystusa, w siłę człowieka
                      co wszystko w spokój w miłość obleka

                      Aby mazurki na świątecznym stole
                      Wam koncertowały
                      aby kurczaki w koszyczku skakały
                      i ten koszyczek pełen pisanek
                      obok zajączek, także baranek

                      I najpiękniejsze znów w krajobrazie
                      krokusy kwitnące w bukiet bazie
                      Zielony barwinek, fiołki i żonkile
                      niech radością ustroją uroczyste chwile

                      Niech wiosna wejdzie w dom na spotkanie
                      na Wielkanocnym stole świąteczne będzie śniadanie
                      Dużego zająca czekoladowego, radości czasu wesołego
                      Wiosny w przyrodzie, w życiu rodzinnym, w zagrodzie
                      W pracy, na koncercie, radości w całym świecie
                      Nadziei, miłości, pogody w te Święta
                      radość niech gości u Was niepojęta
                      W kręgu rodziny serdecznych spotkań
                      w gronie przyjaciół
                      a także Błogosławieństwa doznań

                      https://i40.tinypic.com/hx68a0.jpg

                      • kitani Re: Życzenia Świąteczne 03.04.10, 22:44
                        Wiewióreczka miła niespodziankę mi zrobiła kiss
                        Dostałam w koszyczku kosmiczny pył i odrobiny szczęścia w nim
                        ( a może to był rudy zajączek z pobliskich łączek? nie wiem już sama co widziałam).
                        Ponieważ czas Świąt już nastał dzielę się z Wami drobinami szczęścia tymi i jajeczkami kraszonymismile
                        A pył jest..
                        • milky_way_1 Zbieram kolory tęczy. 04.04.10, 12:03
                          W uśmiechu, w szepcie, w kropli deszczu, w śpiewie
                          Zbieram z rosą, gdy biegam po niej boso
                          Jak mówisz do mnie w swoich słowach, i to bez słów rozmowa
                          W ciszy, w uśmiechu, w śpiewie na ustach, w drzewie
                          I nawet wtedy gdy się na mnie gniewasz, lub nic nie mówisz i śpiewasz
                          Albo gdy mi w dzień przynosisz kwiaty, gdy razem zbieramy kaczeńce
                          na łące
                          Piękne złote jak płatki z słońcem tańczące
                          I gdy ostatni spadnie liść, gdy dasz mi winogrona kiść
                          Nawet z zimie jak śnieg drogi zawieje, we śnie, nawet wtedy gdy
                          dnieje,
                          Najpiękniejsze są nad wodospadem, gdy kroplami opadną nad stawem
                          I na końcu tej tęczy mnie spotkasz, wtedy będę jak zwinna kotka
                          I w górach gdy wszystko w zieleni, na halach co w słońca promieni
                          Wszystko zmienia się jak pogoda, szybka zmienna też woda
                          Która bystro z góry płynie i rozpływa się w naszej dolinie
                          Najpiękniejsza po deszczu podwójna, wtedy wszędzie trawa zielona,
                          bujna
                          I wszystko w tęczy skąpane, nawet kiedyś nad ranem
                          Z Tobą o tym rozmawiałam, w szeptach to wszystko słyszałam
                          I czy to były prawdziwe słowa, czy szeptu naszego rozmowa
                          A może wtedy to było jak tęcza, najpiękniejsza w wody zagięciach
                          I słońce przez chmury widziałam, w kałuży nogi kąpałam
                          Bez parasola chodziłam i nawet wtedy nie śniłam
                          Że kiedyś może przy tak pięknej pogodzie powiem to co wtedy myślałam
                          W snach się tego nawet nie spodziewałam
                          Bo szczęście ma smak wiśni, niekiedy kwaśne się przyśni
                          Lecz wtedy wiem, że to jest najpiękniejszy na jawie sen
                          Co wtedy dostałam, najpiękniejszą tęcze w dłoniach trzymałam
                          Byłam po drugiej stronie, jej wstęga co kolorem płonie
                          Przybiegła do Ciebie, w radości, w słońca, w potrzebie
                          I jak za dotknięciem ręki, zaczęliśmy słyszeć podobne dźwięki
                          Wszystko wkoło miało kolor pastelowy, jak delikatny kwiat nagietkowy
                          Szliśmy razem pośrodku drogi, bez pośpiechu, bez cienia trwogi
                          I tak dalej idziemy pośród słońca promieni
                          Mamy po dwadzieścia lat, bez magii, bez liczenia dat
                          To wszystko było i będzie, w kolorach tęczy tu wszędzie
                          Nikt tego nie zauważy, nie widzi, wcale tak nie marzy
                          A my tak pośród marzeń i zbiegu dróg, wiedząc co to codzienny trud
                          Zamieniamy go w szczęście i radość, nie mając się codziennie za dość
                          I pragnąc codziennie się więcej, bez pośpiechu naprędce
                          Lecz delikatnie powoli, w radosnej chwili niewoli
                          W objęciu dłoni, od której nikt nigdy nie stroni
                          I w tym co najpiękniejsze, w miłości spełnionej najszczerszej
                          • kitani Re: Zbieram kolory tęczy. 04.04.10, 22:09
                            Witaj Milky_way miła,
                            Naładowałam czułe akumulatory
                            Twoją pieśnią pochwalną
                            o miłości wzniosłej
                            teraz znów mogę pomyśleć
                            o tym co nie wzniosłe.

                            Wiosennie pozdrawiam smile
                            • milky_way_1 Re: Zbieram kolory tęczy. 05.04.10, 17:12
                              Kiedyś Kitani rozmawiałyśmy wierszami, to było bardzo miłe i
                              pouczające przeżycie dla mnie. Każda z nas inaczej troszku na to
                              spojrzała, to była rozmowa o szczęściu. Ja skupiłam się na szczęściu
                              moim w pierwszej osobie, gdyż wychodzę z założenia, jak będę
                              szczęśliwa, to wkoło to szczęście innym się udzieli. Dzień zaczynam
                              od miłości(uczucie), jestem szczęśliwa, i mogę dzielić się tym
                              szczęściem z innymi. Na pewno zrozumiesz co chcę Ci przekazać.
                              Piszesz piękne wiersze, to czasem zostaw jak masz ochotę, w tym
                              wątku. O miłości można pisać dużo wierszem czy to prozą, to jest
                              najcudowniejsze uczucie, lecz trudne do zdefiniowania, nie ma ono
                              miary. W tej chwili na myśl przychodzi mi jedno... Ofiarować swoje
                              życie dla kogoś, lub za kogoś, to jest kwintesencja miłości do
                              drugiej osoby.
                              Cieplutko pozdrawiam z wiosną w sercu i wkoło, wtedy jest w życiu
                              wesoło i radośnie, patrząc jak wszystko kwitnie i rośnie.kwiat
                              • milky_way_1 W miłości przeznaczenie 05.04.10, 17:15
                                Wzrok, Twoje myśli, w jej oczach pogrążone
                                Od rana co w snach są, jak kochane dłonie
                                I wszystko zmienia, nie wiesz co ma być
                                Schwytaj w swe dłonie jak Ariadny nić

                                Nie wiesz co zrobić z uczuciem odkrytym
                                Czy wiedzie ku szczęściu, czy w rozstaje dróg
                                Czy warto wszystko w życiu znamienitym
                                Zmienić na zawsze ku złączeniu snów

                                Nie wiesz co zrobić z tym wszystkim od rana
                                Czy droga kręta wiedzie na rozstaje dróg
                                Czy droga twoja znowu różami usłana
                                Gdzie twój dom rodzinny i znajomy próg

                                Czy może kręta, stopy na kamieniach ranisz
                                A w ustach masz piach, stale coś myśli mami
                                Lecz nić już zwinięta w pośpiechu naprędce
                                Znów ręce przybliża do jej ust, kocha serce

                                Czy warte to wszystko co umysł podpowie
                                Czy warte sny zmagań co było już wcześnie
                                Czy widzisz to co dzień co uśmiech odpowie
                                Czy widzisz to wszystko cieleśnie

                                Czy tego już pragniesz do tego też dążysz
                                I wracasz codziennie do myśli tych w snach
                                Czy to nie jest wszystko już dziś nadaremnie
                                I na nic codziennie to mówisz za dnia

                                Lecz wszystko się zmienia wątpliwość zanika
                                Gdy ona podaje z uśmiechem Ci dłoń
                                Wiesz, że ją kochasz to wszystko przenika
                                Jej włosy, jej uśmiech, oczy jak jeziora toń

                                Jeziora co zawsze błękitem spowite
                                I kolor jej oczu od zawsze już ma
                                To wszystko jest w sercu na zawsze wyryte
                                Twa miłość, uczucie i wierność co dnia
                    • milky_way_1 Re: Usypane z piasku poezji... 31.03.10, 13:06

                      Byle dalej


                      Chwytać w żagle wiatr i w pogoni z nim tak
                      Z rozwianymi włosami na pokładzie stanąć
                      Rozmarzyć się, nigdy w marzeniach nie gasnąc
                      I w uszach słychać wiatru szept, z nim w kołysaniu zasnąć

                      Fale w kroplach deszczu na rozburzonym morzu kołyszą
                      Tu słychać wiatru śpiew niekiedy zburzony ciszą
                      Tu słychać wiatru śpiew tu mewy w locie witają Cię
                      I z wiatrem gonić marzenia gdy na drodze stanie los
                      Odnowić znowu marzenia w dzień i w noc
                      Z podniesioną głową iść z odwagą patrzyć śmiało
                      Nawet gdyby nie było blasku lamp i na tej drodze padało
                      Nie daj się zwieść z obranej drogi i wyznacz śmiało cel
                      To wtedy będzie dobrze Ci i śmiało to wszystko bierz
                      Kołysz z kroplami deszczu się i śmiało wyznacz rejs
                      W niezmierzony świat z falami pognać chciej
                      to właśnie jest Twój cel

                      Z falami w dal gnać z wiatrem jak ptak
                      Na rozłożonych żaglach wyruszyć w świat
                      Gdy po szybie krople płyną z cichą zegara godziną
                      Na rozłożonych żaglach w świat gnać
                      I nie wiedzieć co tęsknota tylko morza dar
                      Na rozłożonych żaglach wypłynąć w świat
                      płynąć nie licząc lat


                      • milky_way_1 Usypane z piasku poezji... 31.03.10, 17:12
                        Piotr
                        Rubik - Nowy teledysk




                        Drzewa a po drzewach wspólne zrozumienie
                        z podróżą, z przygodą, z marzeniem
                        Ze szczęściem w przygodę wspólnie wpatrzeni
                        w uśmiechu, w pogodzie, w przestrzeni

                        U mnie przebija słońce przez kropelki wody
                        dodając tym tęczy niesamowitej urody
                        I powietrze świeże, rześkie i czyste
                        Jak na halach górskie, w słońcu złociste


                        „ Człowiek jest stworzony na to…
                        by szukać prawdy… a nie by ją posiadać. „
                        Blaise Pascal

                        https://i46.tinypic.com/5e8lrn.jpg

                        https://i49.tinypic.com/9lg8li.jpg
                        • kitani Re: Usypane z piasku poezji... 05.04.10, 19:57
                          Czy na Melynie wypada wierszem troszkę pogadać?
                          Zresztą, jak mnie tu wpuszczono to i pozwolono wink Prawda?

                          Z kolorów fiolet wybrałam.
                          Z fioletu suknię utkałam
                          i w suknie tą się ubrałam z potrzeby duszy i ciała,
                          lecz serce zawołało - za mało!
                          Za mało kolorów na tobie, już wiosna,
                          już idź - wiosennie się odziej!
                          • milky_way_1 Z krainy snu... 06.04.10, 18:18
                            Obudziłam się nad ranem nie pragnąc nic więcej
                            Zaplątałeś się w moje sny już wcześniej
                            I w myślach chciałam ten sen wyśnić
                            Lecz nie przychodziłeś by być w myśli

                            W Twoją twarz wplątane były moje włosy
                            To była właśnie chwila rozkoszy
                            Zatrzymałeś mnie pod powiekami
                            By być jeszcze chwilę dłużej ze snami

                            Wtulona w Ciebie nie chciałam nic więcej
                            Wtedy wystarczyły Twoje ręce
                            Bardzo kochałam w tym momencie
                            Aż bolało szczęśliwe serce

                            Nic nie miało wtedy wagi znaczenia
                            Ulotne chwile miłości, przeznaczenia
                            A Ty we mnie wpatrzony, słodko wtulony
                            W słowach miłości zwracałeś się jak do żony

                            Może czas wszystko pozmienia
                            W inne drogi miłości przeznaczenia
                            Lecz jesteś obok mnie wyśniony, wymarzony
                            W słowach niekiedy przedstawiony

                            Byłeś ze mną o świcie to sen który się spełnił
                            Całowałeś w szyję nieskrycie, wszystko marzenia wypełni
                            W intensywności, w doznaniach kolorowa głębia
                            Ukryta w ramionach, spełniona jak wstęga

                            Po przebudzeniu wpatrzeni w oczy swoje
                            Rozplatane przez dzień sny moje, sny Twoje
                            Chwilę czułam się jak żona z Tobą tak skrycie
                            Lecz sen rozwiał się i minął to życie…

                            We włosach zaplątałeś się w moich snach o świcie
                            Jak sen co odejść nie chce w niebycie
                            Oplotłeś twarz moimi długimi puklami
                            Zatrzymałeś mój obraz pod rzęsami

                            Przywołując obraz na dłużej, mając dreszcze
                            Choć chwilę, choć chwilę, myślisz jeszcze…

                            • kitani Re: Z krainy snu... 06.04.10, 22:11
                              Delikatnie, powoli, wziąłeś me myśli w jasyr swej woli,
                              zmysłowo zawładnąłeś me ciało drżące lekko w podzięce,
                              zdążyłam tylko pomyśleć naprędce-
                              to mój SSEN kochany ogarnął mnie całą.
                              Potem już nie wiem co się działo!

                              Powtarzaj to miły codziennie
                              ja Ci się odwzajemnię.
                              Dobrym humorem w noce i dnie
                              i miłym słowem na dobre i złe.
                              • milky_way_1 Wiosenna odnowa… 07.04.10, 11:29
                                jak to wszystko mam powiedzieć tobie teraz
                                przecież była już od dawna ta niedziela
                                tylko w kapciach siedzisz wciąż naburmuszony
                                nie dostrzegasz roześmianej swojej żony

                                śpiewa rano i wieczorem bo jest wiosna
                                rozkwitnięta bardzo u nas już radosna
                                a ty tylko wzdychasz stale już męczony
                                i nie bierzesz się już wcale do swej żony

                                jak popadnę w melancholię to zobaczysz
                                smakołyki i zabawy nie uraczysz
                                co znów siedzi w twojej głowie już od rana
                                skoro mina tak łokrutnie frasowana

                                jak się wcale za mnie znowu już nie weźmiesz
                                to ci wszystko to pokaże jak jest we śnie
                                to co daje do jedzenia zaraz znika
                                stale coś ci znów podkładam to połykasz

                                jak nie zrobisz zaraz tego to zobaczysz
                                jak to było kiedy jeszcze coś to znaczy
                                weź się za mnie nawet z rana dziś miarowo
                                bo to będzie dla nas nową odbudową

                                tylko mówisz wzdychasz zawsze już od rana
                                sześćdziesiątka już na karku jest kochana
                                serce zdrowe przecież bije jak w zegarku
                                nic nie szkodzi że już lata są na karku

                                jak mnie nie chcesz już od rana wziąć w ramiona
                                to ja będę bom na punkcie twym szalona
                                weź się za mnie bardzo ostro proszę teraz
                                nie ma mowy o najmniejszych znów manierach

                                już na dworze znów od rana pachnie wiosną
                                wtedy w głowie nawet kwiatki znowu rosną
                                popatrz na mnie już z uśmiechem proszę ciebie
                                niech mi będzie znowu dzisiaj jak w tym niebie

                                nie chcę znowu być twym smutkiem zarażona
                                chcę być znowu w twych ramionach bom szalona
                                znowu widzę z twoich oczach to znów płonie
                                i namiętne są od rana twoje dłonie

                                teraz widzę, że już wiosna nawet w tobie
                                dała radość i namiętność twej odnowie
                                już od nowa w tobie dobrze serce tyka
                                najpiękniejsza dla mych uszu to muzyka


                                • milky_way_1 O puszystej 07.04.10, 17:05
                                  puszysta kobieta to miękka podusia
                                  czasem nawet mocno twoje zmysły rusza
                                  światło pięknie pieści jej ładne krągłości
                                  w dobie chudych kobiet, odchudzania kości

                                  zewsząd nawołują walka z nadwagami
                                  bywa jak Don Kichot(a) walka z wiatrakami
                                  bo to właśnie tłuszczyk tak pięknie zachwyca
                                  w kobietach puszystych tkwi tu tajemnica

                                  takie krągłe kształty niekiedy poruszą
                                  zwłaszcza jak jest wtedy puszystą podusią
                                  bo poruszy zmysły chudością znużone
                                  to kobiece wdzięki w „wałeczki” otulone


                                  obfite kształty, puszystość ciała
                                  to wszystko zagłusza
                                  w środku to najpiękniejsze… dusza

                                  • milky_way_1 Ósmy grzech poezja 07.04.10, 17:06
                                    kiedy moja żona jest w kuchni zachwyca
                                    wtedy wiersz jej wyjdzie niema tajemnica
                                    to czyta poezja gdy pichci i piecze
                                    nawet wtedy słucha piosenek och człecze

                                    raz pichci szaszłyki od rana do nocy
                                    wtedy właśnie pisze bez mojej pomocy
                                    limeryki wtedy wychodzą jej ładnie
                                    właśnie wtedy całość układa się składnie

                                    gdy robi gołąbki, mój Boże o zgrozo
                                    wtedy też zaczyna znowu pisać prozą
                                    wolę wtedy cicho do kuchni zaglądać
                                    pisze wtedy księgę wolę nie oglądać

                                    dzisiaj znowu w kuchni same są kłopoty
                                    wtedy wyjdzie piękny jak zwykle erotyk
                                    lecz gdy w nocy mamy już same igraszki
                                    to rano wychodzą jej przepiękne fraszki


                                    • milky_way_1 *** 07.04.10, 19:41

                                      Marillion - Beautiful


                                      w melancholii milczenie, niekiedy chwile radości, zastanowienie
                                      i to, że to wszystko od rana, w muzyce z życiem kochana
                                      zawarte w słowach, to bywa cudna bez słów rozmowa
                                      nawet w milczeniu, w chwili radości i uniesieniu
                                      w drzewach, w kwiatach, w roślinach, na miedzach w niejednych gminach
                                      tak jak stokrotki rosnące na zielonej łące i myli ulotne, niekiedy
                                      nawet zalotne
                                      wspomnienia, wspomnienia, wspomnienia, warte niekiedy zastanowienia
                                      tego co było, co mogło być, co się skończyło
                                      i to czego w słowach nie wypowiesz, nie wyśnisz, nie zdołasz dowieść
                                      czy tak zawsze być musi, i wszystko w słowach zanucisz
                                      od zawsze zamienić obrazy w słowa, lecz czy to jest prawdziwa mowa
                                      a może napisane to naprędce, bo tylko to zostało nic więcej
                                      lecz niekiedy to melancholia jest do wszystkiego już w słowach
                                      zdolna
                                      i wtedy to są najpiękniejsze słowa, w miłości to wszystko schowasz
                                      o zachodzie to widać w słońcu płonącym, na wodzie gdzie ślad został
                                      tonący
                                      w kwiatach cudnie kwitnących ze słońcem złoto gorącym
                                      nawet w niejednym spojrzeniu, w blasku i słońca cieniu
                                      pokaż swoją prawdziwą twarz , pokaż na co Cię w tym życiu stać
                                      w miejscu u zbiegu dróg, gdzie stoi dobry Bóg
                                      tu po drzewach wiewiórka biega, zbiera orzeszki z każdego drzewa
                                      tu drzewa odbijają się w wodzie, w słońca pięknym zachodzie
                                      w morza melodii i szumie, w zachodzie co wszystko rozumie

                                      • milky_way_1 Zapach szczęścia 08.04.10, 08:49
                                        Otworzyłam oczy z samego rana
                                        nieco jeszcze trochę zaspana
                                        Jak kot przeciągnęłam się leniwie
                                        ciepło, nieco pieszczotliwie

                                        Zobaczyłam co wokoło, co w duszy gra
                                        to tylko porankiem mocno tak
                                        Ogarnęła mnie euforia z samego rana
                                        choć nieco byłam też rozespana

                                        Zaczęłam przeszukiwać w myślach
                                        zakamarki umysłu
                                        nie byłam pewna czaru i zmysłu
                                        I tak nie będąc jeszcze świadomą
                                        co się stanie
                                        znowu sobie zadaje pytanie.

                                        Szczęście… czy ma ono smak?
                                        Czy może zwyczajnie pachnie?
                                        A może zapach ten jest wszędzie
                                        nie na mnie ?

                                        Może pachnie ogrodem
                                        i kwiatów aromatem
                                        A może wodzi na nos
                                        mnie wyjątkowym kwiatem

                                        Może zapachem chleba
                                        gdy rankiem wstajesz głodny
                                        Lub gdy po pracy wracasz
                                        do domu już swobodny

                                        W bukiecie wina znajdę
                                        jego słoneczną woń
                                        A potem z nóg mnie zwali
                                        krystaliczna czerwieni toń


                                        Zamieszkuje w starej chacie
                                        przesiąkniętej wspomnieniami
                                        W rogu gdzie wspaniałych chwil
                                        zapisanych radościami

                                        Szczęście jest jedwabiste
                                        w myślach powietrzem otula
                                        Słodyczą lepką wnika
                                        mnoży słodkością ula


                                        Wiem teraz już najwięcej
                                        powiększa moje serce
                                        A robi to ukradkiem
                                        bajecznie czuje się zatem

                                        Zapach ten jest niepowtarzalny
                                        szczęścia mojego nienamacalny
                                        Lekko szaleńczy, roziskrza oczy
                                        tęczy kolorami, wprost uroczy

                                        Co dzień od rana znowu przynosi
                                        na skrzydłach zadowolenia unosi
                                        To traf, przypadek, jestem sobą
                                        i moje szczęście pachnie Tobą

                                        • milky_way_1 *** 08.04.10, 12:24
                                          Cóż z życia choć wszystko w kolorowych barwach
                                          niejednokrotnie wznosi się do Nieba skarga
                                          Choć mróz bezbronnym najmłodszym nie dokucza
                                          to jednak coś innego wzburza i wzrusza
                                          Niemoc nad ich losem, gdyby tak po trosze
                                          każdy swojego serca cząstkę dał
                                          I wyrwał z życia to co chciał…
                                          Pokój tam gdzie pożoga…
                                          Gdzie zapomniana przez rękę Boga
                                          Ojczyzna głodujących ludzi
                                          Gdy z rządów nikt się nie obudzi
                                          w kraju walk bratobójczych, najbiedniejszym
                                          Pełnym przemocy
                                          czyżby opuszczonym przez Boga
                                          bo niewiernym, najodleglejszym
                                          Nie…
                                          Tylko odwrócił się brat przeciw bratu
                                          a przecież są z tego samego światu
                                          I cierpią najmniejsze, cierpią w milczeniu
                                          nie myślą nawet już o jedzeniu
                                          A przecież są przyszłością Narodów
                                          gdzie nie powinno być wojen i głodu
                                          I tylko zależy…
                                          ode mnie
                                          od Ciebie
                                          Czy cząstka tego co damy
                                          pomoże choć w części zabliźnić ich rany

                                          • milky_way_1 Wiosną 08.04.10, 17:16

                                            Promień słońca przez okno wpadł
                                            Z bielą kwiatów w wiosenny sad
                                            Na oścież wtedy otwieram okno
                                            Witam się rano z przepiękną wiosną

                                            Wszystko do życia budzi się teraz
                                            Więc już z uśmiechem mówię to nieraz
                                            Roztopią zimę w sercach skostniałych
                                            W ogrodzie życia kwitnącym całym

                                            Kwiaty i listki, i z blaskiem słońca
                                            Długie wieczory ciepłe bez końca
                                            Z zielenią wiosny w pobliskim parku
                                            Spacery w słońcu już na jarmarku

                                            Cieszę się każdym promieniem słońca
                                            To pora roku jakże pachnąca
                                            Kwitnie tysiącem barw i odcieni
                                            Na nowo wkoło wszystko w zieleni
    • milky_way_1 Re: Malena... 26.03.10, 13:50
      Katie Melua - Nine Million


      Uśmiech jak słońce gorące
      Bezgranicznie świecące
      Gdy smutno uśmiechnij się
      Doda sił rozpromieni Cię
      Wleje nadzieję w serce Twe
      Rozjaśni oblicze Twe

      Uśmiech nic nie kosztuje
      Więc miliony Ci dziś daruję
      Za Twe wiersz piękne i cudne
      Sprawiające radość a nawet smutne
      Szczęście w Twym życiu gości
      Nigdy już nigdy nie doznaj przykrości

      Dziś ogromną radość mi sprawiłeś
      Serce uśmiechem rozpromieniłeś
      W wierszach piosenkach natchnienie
      Dziś Ci je Leśny opromienię
      Uśmiechów dać Ci chcę tysiące
      Radosnych, promiennych jak słońce

    • milky_way_1 Re: Kanarek 11.04.10, 14:01
      Może właśnie taka klatka jego własne bezpieczeństwo
      Może słabo jest poznane nieznajome mu rodzeństwo
      Los to nie po ojcu matce, wcale nie po żadnej wpadce
      Lecz tak żył od zawsze pewnie więc pytania nadaremnie
      Krata nie jest mu więzieniem tylko takim życiem znanym
      I już zawsze tak być musi… los mu taki jest pisany…
      Krata lubi być więzieniem lecz w przypadku tu kanarka
      To dla niego bezpieczne to jest właśnie taka miarka
      Żal jest przecież w kraju całym nie ma teraz żadnej miary
      Krata znaczy w myśli Twojej, lecz jej nie ma wcale w mojej
      Ten kanarek jest szczęśliwy choć go los na drodze znaczy
      Gdy go spotkasz dobrym słowem może nawet go uraczysz
      Te pytania więc nie do mnie bo los mi kanarka znany
      Lecz przez wielu czytających błędnie interpretowany

      Wiersze Leśny są różnie interpretowane i różnie pisane przez wiele
      osób, a sposób odbioru… Każdy inaczej na to patrzy, to zależy od
      osoby czytającej i jej dobrej woli. To nie są łatwe dni po tym co
      się wydarzyło w Polsce, i wybacz odpowiedź też może być nie
      satysfakcjonująca, niekiedy pytania są też nie na miejscu. Wiesz co
      to jest spontaniczność… i jeszcze coś takiego jak niedoszukiwanie
      się znaczenia ukrytego w wierszach, bo czasem sposób napisania może
      być spowodowany chwilą lub zasłyszanymi wiadomościami, lub coś
      zobaczyło się w jakimś miejscu, i też może byś wplątane w wiersz.
      Przepraszam, to nie miejsce i nie czas na takie pisanie.
      • milky_way_1 Wędrując przez życie. 11.04.10, 14:42
        Wędrując przez życie.

        Jak dzień rozpoczynam życie o świcie
        To moja wędrówka prosta by się zdawać chciało
        Lecz nie zawsze jest tak pięknie jak by się zdawało
        Ta ścieżka jest prosta wiedzie poprzez równiny
        Wokoło są same maliny, jaśminy mnie zatrzymują
        Odurzają swym zapachem, zanurzam się w nich czasem
        Droga zakręca, rozwidla się, którą wybrać drogę… ?
        Tą najszerszą, najjaśniejszą, wydawałoby się najwygodniejszą…
        Wspinam się spróbuję dojść szczytu, słońce nie sięgnęło zenitu
        Serce przygotowane do drogi, oczekuje z radością przygody
        Przez pierwszy strumień przeprawa, wydawało by się prosta sprawa
        Ktoś przerzucił drzewa pień, po drugiej stronie jest piękniejszy
        dzień
        Z podziwem oglądam rośliny, świat wydaje się tu całkiem bogatszy i
        inny
        Tu są inne kwiaty, świat wydaje się w tęcze bogaty
        Lecz ta ścieżka jest wąska, śliska, najeżona, kamienista
        Potykam się ,upadam, rozbijam kolano, lecz dalej idę z bolącą raną
        Przede mną jeszcze szmat drogi, nie poddaję się, dzień dla mnie
        drogi
        Zmierzam do celu na szczycie, inni szli tą drogą, są przecież przede
        mną,
        przed Tobą
        Skrzyżowanie przede mną, pień zwalony, którędy iść mam dalej w te
        strony
        Zmęczona na pniu przysiadam, wystawiam twarz do słońca
        Czy ta droga jest prawidłowa, czy złowroga, odpoczywam,
        rozcieram bolące kolano, jest jeszcze rano
        Podchodzi do mnie nieznajomy człowiek, wesoły
        Zagaduje, na uwagę i uśmiech zasługuje
        Dalej razem wędrujemy, lecz droga, którą prowadzi, może nas
        zdradzić,
        zmierza na dół nie w górę, nie na szczyt, ten młodzieniec nie
        zaszczyt
        Wybieram swoją spokojną drogę, nie trwogę
        Pełną śpiewu ptaków i szmeru strumyka gdzie życie spokojnie pomyka
        Odchodzę mimo pogróżek i protestu, za dużo niemiłych gestów
        Dalej idę sama, nie zabłądzę, wybiorę prostą drogę tak sądzę
        Wybieram stromą drogę, innej w tej chwili nie mogę
        Zaprowadzi na sam szczyt choć jest bardzo stroma, mimo to idę nią bo
        ona
        Na sam szczyt zaprowadzi szybko, to życie nie będzie gonitwą
        Lecz pobłądziłam, skręciłam w prawo, w lewo, zwątpiłam
        Przed mną rozpościera się przepaść, muszę bardzo uważać by nie spaść
        Co dalej zrobić myślę, odpocznę usiądę pomyślę…
        Na pniu ściętego drzewa, tu ptak łagodnie śpiewa
        Słońce stoi wysoko, przyglądam się obłokom
        Lecz znowu zabłądziłam, co znowu złego zrobiłam… ?
        Szukam wskazówek w lesie, może mi echo dopowiedź przyniesie
        Może las wskazówki daje, aby nie wejść już na rozstaje
        Myślę, zastanawiam się, wyciągam wnioski, może gdzieś jest pomost
        Boski
        Wstaję, idę, w błoto wpadam, nie ta droga, nie tędy- tam…
        Wzywam pomocy, pomoc dostaję, jakiś mi człowiek rękę podaje
        Za pomoc dziękuje, rękę podaję, lecz dalej idę już w swoje kraje
        Lecz on mnie poucza, drogę wskazuje, lecz nie wiem czy dobrą mi
        pokazuje
        Sam mnie pyta o swoją drogę, lecz nie wiem czy dobrze mu podpowiem
        Obserwuję przyrodę, huśtającego się na gałęzi ptaka, czy moja droga
        już będzie
        taka
        Przechodzę obok innych wędrowców, pieszych, im jeszcze bardziej się
        śpieszy
        Dalej idę sama w gęstwinie, na pewno mnie moje życie nie minie
        A może do domu powrócić, zboczyć z tej drogi zawrócić… ?
        Lecz którędy teraz ta droga prowadzi i czy mnie intuicja nie
        zdradzi… ?
        Siadam zmęczona, potykam się o kamienie, kaleczę rękę wraz z mym
        ramieniem
        Jestem głodna, bardzo zmęczona, dalszą wędrówką już zniechęcona
        Tymczasem ktoś dotyka bolącego ramienia, i swymi oczami wszystko
        odmienia
        Podaje wodę, chleb czysty i jabłko zielone, a jego spojrzenie
        spokojne,
        wyśnione
        To oczy niebieskie starego człowieka, który to dając w spokój obleka
        Proszę o pomoc, wskazuje drogę, po niej bezpiecznie dalej iść mogę
        Bez lęku z radością podążam dalej, nucąc piosenkę swoją wspaniale
        Droga szeroka prosta mnie wiedzie, już na pobocze mnie tak nie
        zwiedzie
        Idę pod górę powolnym krokiem, abym nie zeszła już na pobocze
        Słońce już chyli się ku dołowi, widocznie ma się ku zachodowi
        I coraz szybciej zaczynam biec, nie dostrzegając co mogę mieć
        Wkoło, przy mym boku rosną przepiękne kwiaty, świat w tej części
        jest bardzo
        bogaty
        Ma droga usłana kwiatami się staje, to najpiękniejsze na mej drodze
        gaje
        Ja dalej idę z drogi nie zbaczam, bo to daremna była by praca
        Przede mną strumień, głęboki rwący, gdzie znaleźć konar się nadający
        Na drugą stronę tej rwącej rzeki, bo rozpościera swe mroczne brzegi
        Schodzę ze ścieżki, szukam konara, dziś mi posłuży jak kładka stara
        Będzie też mostem innych wędrowców, co za mną idą szukając mostów
        Wtem na swej drodze spotykam jogina, wcale nie martwi mnie jego mina
        W kształcie lotosu złożone ręce, jakby do Boga założył w podzięce
        Odchodzę dalej gdzie nie wiadomo, na drogę swoją, wspinam się stromo
        Na skały wchodzę, i ranię ręce, a pot zalewa czoło nie serce
        Krew mam na rękach, są skaleczone, już na początku drogi zrobione
        Trwoga ogarnia mnie na tej drodze, bo całkiem z drogi już zboczyć
        mogę
        Przede mną przepaść nie widzę drogi, a serce moje umiera z trwogi
        Cichą modlitwą wzywam Anioła, zawsze pomaga mi w tych żywiołach
        Na prostą drogę zanosi jasną, dziś Ci dziękuję jakżem niewiastą
        W każdej modlitwie mi już służyłeś, Ty nigdy w życiu nie opuściłeś
        Na prostej drodze ku słońcu zachodzącemu, idę podając rękę bliźniemu
        On potrzebuje dziś mej pomocy, daję jej tyle ile w mej mocy
        Idąc tak dalej zmęczonam bardzo, nie zauważam już tak za bardzo
        Znowu potykam się na konarze i ranię ręce, wcale nie marzę
        Wstaję bez słowa dzisiaj mej skargi, nawet spękane są moje wargi
        Lecz nie narzekam Bogu dziękuję, bo On z Aniołem znów mnie pilnuje
        Już bardzo późno, nie widać słońca, i droga moje dobiega końca
        Czy znów odnajdę tą prostą drogę, czy moje serce znów wpadnie w
        trwogę
        Na mojej drodze spotykam chłopca, i oczy jasne jak u wędrowca
        U starca co mi pomocą służył, i na mą wdzięczność kiedyś zasłużył
        Pytam go z trwogą o moją drogę, i czy o pomoc prosić go mogę
        Patrzy znów na mnie, z radością z uśmiechem, i uspakajam się już
        oddechem
        Bo mnie prowadzi do źródła swego, w zieleni gąszczu tu ukrytego
        Daje mi siłę źródlana woda, która tak życiu radości doda
        I mimo tego, że już z zachodem, dochodzę na mą właściwą drogę
        Bo mi wskazuje w tym chłopcu Anioł, że drogę w sercu mam już
        wskazaną
        Choć słońce niebo w pomarańcz maluje, to z blaskiem gwiazdy drogę
        znajduję
        To jest właściwy kierunek drogi, pachnący jaśminem, bez żadnej
        trwogi
        I z rytmem serca mego wędruję, spokój i miłość w nim zawsze
        znajduję.

        (jestem w połowie drogi życia)
        • milky_way_1 Spojrzenie 12.04.10, 23:59

          Cóż ciepło mówić
          W prawdzie, w spojrzeniu,
          prawda za Tobą chodzi
          Znów to wymówisz
          W słowach, w milczeniu,
          prawda nigdy nie zwodzi

          Czy właśnie boli owo spojrzenie
          co w ludzkim bywa milczeniu
          Czy może właśnie to zrozumienie
          zostanie w Twoim sumieniu

          Nawet jak zaśniesz pogasisz światła
          prawda oczy otworzy
          Wtedy zrozumiesz, że nigdy więcej
          już takiej drugiej nie stworzysz

          Już nie unikniesz nigdy jej wzroku
          nawet w nocy, w ciemności
          Bo tylko ona wszystko wypowie
          i wróci życie w miłości

          • milky_way_1 Usypane z piasku poezji. 13.04.10, 10:00
            Słońca, słońca na skraj lasu
            przynieś świcie coraz więcej
            Niech powita nas zawczasu
            dnia pomyślność, ciepłe ręce

            Przynieś również wiosnę jasną
            niech łagodnie mija z czasem
            I pogodę myślom zostaw
            pod błękitnym nieba lasem

            Ja przesyłam ciepłe słowa
            uśmiech szery dziś od rana
            Choć bez głosu to rozmowa
            w słowa szczere przyodziana


            • milky_way_1 Usypane z piasku poezji. 13.04.10, 19:49
              Tu rosną drzewa liście jest woda
              Rośnie na krzaczkach czarna jagoda
              A pod krzewami na całej łące
              Gdzie już od rana słońce gorące
              Rosną poziomki słodkie, pachnące
              W liściastym lesie na cudnej łące

              Nad łąką motyl, stokrotka biała
              W swojej urodzie z zapachem cała
              Tu ptak też śpiewa i grają świerszcze
              W łące pachnącej aż rośnie serce
              Tu pająk plecie jest pajęczyna
              Nawet zakwitnie kwiatem jeżyna

              Jeszcze w tym lesie jest chłodny ranek
              A już od dawna kwitnie sasanek
              Nawet od kwiatów już żółta łączka
              Znów rozkwitają wychodzą z pączka
              Fiołki maleńkie wśród trawy z rosą
              Zapachem czaru woń słodką niosą

              I pośród trawy brzegiem strumienia
              Co wszystko wkoło w zieleń zamienia
              Otwiera pączki kwiaty jak bajka
              Z oczkiem pośrodku(nie)zapominajka
              Wolno już toczy strumyk swe wody
              Gładzi kamienie prądem ochłody

              (Lesie mój:
              Ty mnie wykarmiłeś
              Pieśnie mi śpiewałeś
              Do snu utuliłeś)

              • milky_way_1 Usypane z piasku poezji. 14.04.10, 11:35
                Na całe życie dobrze poznana
                Książka najdroższa, książka kochana
                W niej tajemnice o morzach, lądach
                W niej też obrazki można oglądać

                Lub strony znane, bez ilustracji
                Tylko w niej znajdziesz moc informacji
                Zapachem nowym ciebie zachwyci
                Od swej okładki, pięknej stronicy

                Przez wszystkie strony pośrodku znane
                Z wielką radością już przeczytane
                Raz cię zasmuci- do łez przywoła
                To znowu uśmiech szczęścia wywoła

                W niej także ptaki, stokrotki, zioła
                A nawet wtedy gdy jest wesoła
                Zabawi słowem, wierszem dopowie
                I informacji moc w niej gotowej

                Na całe życie przyjaciel szczery
                Od przeczytanej pierwszej litery
                W niej mądre słowa bawią i uczą
                Nawet niegrzecznym troszkę dokuczą

                Czasu nie starcza codziennie czytać
                Lecz miło znowu nową powitać
                On wprowadzi w przepiękne kraje
                Opowie znane tam obyczaje

                Nauczy ludzi, ptaków, przyrody
                Uczy maniery, także swobody
                Pokaże wszystkie lądy i morza
                A także weźmie nawet w przestworza

                I wtedy jesteś na Mlecznej Drodze
                To Galaktyka podpowiem Tobie
                I z kropli mleka Droga powstała
                To właśnie Grecja w nią wierzy cała

                Masz czas to popatrz- już nie odwlekaj
                Zobaczysz przecie- ten czas ucieka
                I jest na półce w rzędzie lub sama
                To przyjaciółka- książka kochana
                • milky_way_1 Hops 14.04.10, 21:56
                  https://i44.tinypic.com/20f9i13.jpg

                  hops na pierwszą palmę z boku
                  dotrzymując innym kroku
                  potem druga w trzecią wchodzę
                  robię to na jednej nodze
                  a następnie już na czwartej
                  bo do piątej będzie marniej
                  jest wysoka huda nieco
                  lecz rozkosznie bo kobieco

                  szósta jest kosmata bardzo
                  przewiązana znów kokardą
                  siódma skłoni się o zmroku
                  och w tanecznym pięknym kroku
                  a na ósmą już wyskoczę
                  zaplatając dziś warkocze
                  już dziewiąta w słońcu stoi
                  i promieni się nie boi

                  a dziesiąta jest malutka
                  była by znów do ogródka
                  jedenasta rośnie sama
                  z pióropuszem uczesana
                  a dwunasta pochylona
                  najpiękniejsza, opalona
                  na niej znowu już przysiadam
                  nie ma tu w pobliżu gada

                  na wysoką tą trzynastą
                  jako żem jest tu niewiastą
                  ciut wysoko rośnie sama
                  z pióropuszem gładka dama
                  o czternastej wspomnieć trzeba
                  tu zajadam kromkę chleba
                  na piętnastą hops z daleka
                  dłużej już nie mogę zwlekać

                  bo szesnasta już gotowa
                  wieczór liście w mroku schowa
                  nie zobaczę wtedy drzewa
                  i jak wejdę w błękit nieba
                  siedemnasta docelowa
                  już przepiękna w liścjach głowa
                  słońce świeci, mroku nie ma
                  och przepiękna nasza Ziemia

                  wiatr już w piasek lekko dmucha
                  cicho śpiewa Ci do ucha
                  w cieniu palmy z słońcem stoją
                  wcale nocy się nie boją
                  ani piasku, braku wody
                  widać to po drzewkach młodych
                  • kitani Re: Hops 14.04.10, 22:47
                    Wydaje się, że samotnie rosną sobie
                    a jednak tworzą gąszcz pióropuszy.
                    Czy dochodzi z nich śpiew ptaków do Twoich uszów?
                    • milky_way_1 Re: Hops 14.04.10, 23:08
                      (napisany kiedyś, ale przytoczę teraz)
                      Będąc na wojnie
                      straciłam ciała i ciało
                      Lecz ze śmierci i
                      życia
                      porodziły się anioły
                      A ja i tak tą wojnę
                      wygrałam
                      I jeśli chcę
                      To z Tobą
                      I jeśli chcę
                      Bez Ciebie
                      Bez Ciebie
                      Bez Ciebie

                      Miej honor podpisać się stałym nickiem.

                      źle Ci się Kitani wydaje
                      wychodzisz na jakieś rozstaje
                      za bardzo błądzisz Kitani
                      używasz przenośni wierszami
                      śpiew słowika jest przepiękny
                      mojego cudnego nie drętwy
                      lecz cóż począć jak Ty nie wiesz
                      i to piszesz tu w potrzebie
                      Jak ciekawość zwodzi Ciebie
                      i znów jesteś tu w potrzebie
                      to zapytaj tych co grają
                      i codziennie tu śpiewają
                      w słowach czule tu pisanych
                      i niekiedy wierszowanych
                      mnie nie pytaj o to więcej
                      nie odpowiem już najprędzej
                      bo to wątek wierszowany
                      na pytania nie zadany
                      • kitani Re: Hops 15.04.10, 12:24
                        Nie rozumiem, ale to nieważne.
                        Moje komentarze spontanicznie pisane
                        czytaj wprost co w nich podane.
                        Nie mam talentu żadnego do pisania rymowanego.
                        Dna drugiego one nie mają,
                        szkoda, że dla Ciebie przykre się wydają.
                        Przepraszam jeżeli słowem jakimś zraniłam
                        nieświadomie to zrobiłam.
                        Nie będę juz wierszy Twoich czytać,
                        tak czas znikać.
                        Lezio mnie zablokuje ( proszę o to)
                        i dalej sobie powędruję.
                • milky_way_1 Usypane z piasku poezji. 15.04.10, 14:13
                  Gdy serce czuje, melodię wciąż gra jak dzwon
                  Czas wtedy zwalnia i śpiewa, oddając miłości ton
                  A słowa w atłas ubrane, w delikatną barwę i woń
                  Myśl w bieli skąpane, oddają czystości toń

                  Na drodze ciernistej i trudnej, gdy łzy zalewają świat
                  Staję wśród dnia wzruszeń, jak obraz z młodych lat
                  I tylko kartki kalendarza, przypominają ulotność dni
                  Zamykam wtedy w ciszy, myśli ulotne jak sny

                  Odczuwam dotyk i nadzieję, jaką daruje mi los
                  Każdy dzień do mnie się śmieje, powie wewnętrzny głos
                  I w sercu na dnie ukryję, każdą z darowanych mi chwil
                  W zgodzie z losem mym żyję, więcej nie pragnąc nic

                  To co przyniesie mi dzień, przyjmę do serca z radością
                  Radość, a nawet cierń przyjmie me serce z godnością.
                  W radosnej ciszy poranka, gdy miłość otula ma duszę
                  W błękit znowu wzlatuję, wśród ciepła i magii wzruszeń
                  • milky_way_1 Usypane z piasku poezji. 16.04.10, 08:55
                    Czy w niebie kochać można mocno,
                    mocno jak w Krainie Snów ?
                    Czy tutaj także jest zawsze wiosna,
                    budząca do życia się znów ?

                    Miłość wszak nasza wzniosła i ważna
                    serca tak różne z odległych światów
                    Lecz ona krucha i delikatna
                    jak w najpiękniejszym ogrodzie kwiatów
                    Na dnie tęsknota w sercu jest lotna
                    z kryształem wody, w słońcu pogodna

                    Gdy w trawie rosa frywolnie lata
                    już z Tobą pójdzie na koniec świata
                    Z swoją tęsknotą za Tobą leci
                    to w wierszach przecież piszą poeci
                    W ogrodzie kwiatów lotna została
                    miłości tęczą znów rozkwitała

                    Na wiosnę znowu się rozbudziła
                    z letnim urokiem też z nami była
                    W jesieni mruga do nas dojrzała
                    teraz się dziwi, że się lękała
                    I nadal przecie jest tam z niej czerp
                    w niebie została, w miłości serc
                    • milky_way_1 Usypane z piasku poezji. 16.04.10, 21:26
                      Wieczorne lubię godziny,
                      owoce, mleczną drogę
                      Zaglądający księżyc,
                      z nim porozmawiać mogę

                      Cichą też lubię muzykę,
                      tony delikatne grane
                      Pieszczące moją duszę
                      i w uchu rozedrgane

                      Być lubię sama ze sobą,
                      gdy cicho i bezpiecznie
                      Rymy wtedy dopieszczam,
                      w mym świecie jest bajecznie

                      Gdy jestem sama ze sobą,
                      rozwieszam kolory tęczy
                      Nie muszę udawać nikogo,
                      w uśmiechu mym dziewczęcym

                      Gdy jestem sama ze sobą,
                      studzę serce rozgrzane
                      Wtedy wiersze spisuję,
                      niekiedy już nad ranem

                      W szelestach nocnych drzewa,
                      słucham opowieść baśni
                      Do mnie liśćmi przemawia,
                      jeśli nie mogę zasnąć

                      Odgłosy nocne słucham,
                      zjawy do mnie przychodzą
                      Gdy zasnę ich już nie ma,
                      wtedy też jestem sobą

                      W nocnych sennych marzeniach,
                      wszystko widocznym się staje
                      Wcale się temu nie dziwię,
                      naiwnie jest w mym raju

                      To właśnie jest me szczęście,
                      nie muszę nikogo grać
                      I w lustra mego odbiciu,
                      niekiedy Twoja twarz

                      Widzę w lustra odbiciu,
                      Twe oczy jak bursztyn miodny
                      Co płynie z falami morza,
                      bezpieczny i pogodny

                      • milky_way_1 Usypane z piasku poezji. 16.04.10, 23:48
                        kim dla ciebie jestem…?
                        jestem echem pośród drzew
                        jak mały różany krzew
                        jestem tęczą nad wodą
                        nawet jak nie jestem z tobą
                        dwoma rzekami w jednej dolinie
                        wypływając z niej w jednym strumieniu płynę
                        jestem płatkiem, kwiatem, pączkiem róży
                        wiernym towarzyszem podróży
                        cichym portem dla twej łodzi
                        wiatrem co twarz ochłodzi
                        pośród gwaru ciszą jestem
                        w głębi serca miłym gestem
                        jestem czasem
                        echem serca, twoim lasem
                        jestem zawsze blisko ciebie
                        małą chmurką gdzieś na niebie
                        jak wiosenne w pełni słońce
                        jak stokrotka na twej łące
                        obok ciebie blisko jestem
                        małym piórkiem, też szelestem
                        jestem…
                        • milky_way_1 Usypane z piasku poezji. 18.04.10, 23:49
                          za westchnienia o zachodzie słońca
                          za szum morza bez końca
                          za wiatr co w żagle dmucha
                          za cichy śpiew do ucha
                          za blask i ciepło słońca
                          za urok bez początku bez końca
                          za błękit nieba w fali
                          za biały żagiel w oddali
                          za ciepło rąk stęsknionych
                          za urok chwil monionych
                          za to czułe westchnienia
                          za bliskość spełnienia
                          za delikatne ramiona
                          za miłość i czułość
                          spełniona...
                          • milky_way_1 Usypane z piasku poezji. 19.04.10, 00:31
                            mosty prawdziwe na rzekach rwących
                            i na mniejszych spokojnie płynących
                            w poezji w wierszach ukryte
                            we mgle rano spowite
                            przerzucone na drugą stronę
                            gdy całe niebo w mroku tonie
                            lub w dzień w blasku słonka
                            gdy na dłoni usiadła biedronka
                            gdy cały odbija się w wodzie
                            w blasku w wodnym zachodzie
                            mostu cienie nie płyną
                            stoją w płynącej wodzie giną
                            a on prowadzi na drugą stronę
                            w nocy w dzień dwa brzegi złączone
                            • milky_way_1 Przystań... pod dachem. 19.04.10, 12:33
                              Przez okno słonko nowy dzień wita
                              Promieniami jasnymi kraj cały powita
                              Jasnością oplata pola, lasy, ziemię
                              Wszystkich co mieszkają całe ludzkie plemię

                              Wiosna nam rozkwitła jasnością kolorów
                              Już nadała w sadach najjaśniejszych wzorów
                              Paletą barw splotła lasy, ścieżki, pola
                              Śpiewem ptaków polnych w lesie także woła
                              Lasy znów ubrała w wiosny barwy w sploty
                              Malowane wiatrem, słońcem szczerozłotym

                              Rozpostarła krople, pajęczynką tęczę
                              Za te piękne barwy teraz się odwdzięczę
                              Dobrym słowem włosom srebrnym w gęstym lesie
                              Słonecznikom polnym malowanym przecież
                              I też spracowanym dłoniom pokłon daję
                              I ugoszczę w domu pełnym ciepła z majem

                              W uśmiech wdzięczny, szczery zdobię przyjaciela
                              Po długiej nieobecności gdy była niedziela
                              Zawitał u mnie w domu, spoczął po podróży
                              Wtedy domu progi za przystań mu służy
                              Tych co zawitają też bez uprzedzenia
                              Miłe słowo czeka, także ich doceniam
                              • milky_way_1 Usypane z piasku poezji. 21.04.10, 21:35
                                Dziś w ramionach twoich byłam
                                W nocnym śnie obejmowałeś
                                Z tobą czar miłości piłam
                                Z kwiatem lilii całowałeś

                                Świat wirował w nocnym niebie
                                Piłam z tobą kielich wina
                                Wśród drzew byłam cząstką ciebie
                                A wiatr włosy me upinał

                                Niebo było z gwiazd płomieniem
                                Wszystkie w twoich rękach lśniły
                                Włosy splotłeś z upojeniem
                                Blask księżyca znów tuliły

                                Gwiazdy z nieba powpadały
                                W twe objęcia czułych rąk
                                I znów z nocą je wplatałeś
                                Tworząc magii złoty krąg

                                Wiatr rozwiewał w polach nutki
                                Lekko szopenowsko brzmiały
                                Wpinał w lilię je cichutki
                                Rytm melodii jak kryształy

                                Usta moje szepczą pacierz
                                Splotły zmysły myśli me
                                Dziś modlitwa ma jak macierz
                                Jak konwalia cała drżę

                                Ogród czarów mych to zorza
                                W konwaliowych magii serc
                                Gdy zapłonie znów w nich pożar
                                W blasku świt z tysiącem tęcz




                                • milky_way_1 Usypane z piasku poezji. 22.04.10, 08:42
                                  Droga

                                  Zawsze ma początek i zawsze gdzieś się kończy
                                  Lecz cel nie zawsze dobry gdzie koniec jest wijący
                                  Drogi bywają różne, prowadzą w różne świata strony
                                  Lecz czasem kamieniste gdyś na nich jest zrodzony
                                  Kroczymy w różnym kierunku, mijamy skrzyżowania
                                  Lecz stale wątpliwości, znów brak zdecydowania

                                  Na środku skrzyżowania tablice, drogowskazy
                                  Podjąć decyzję teraz, w tej chwili się nie marzy
                                  Czy może skręcić w lewo w zaułek bardzo kręty
                                  A może skręcić w prawo gdzie stoi kościół święty
                                  Znów mamy wątpliwości, znów brak zdecydowania
                                  W którą stronę skręcić, stojąc na skrzyżowaniach

                                  A może się wycofać od tyłu zwiedzać wszystko
                                  Czy może pytać wszystkich pomału nie z gonitwą
                                  A może jednak skręcić w uliczkę mi nieznaną
                                  Lub prosto iść przed siebie drogą mi dobrze znaną
                                  Ten wybór my znaczymy my wybieramy drogę
                                  Niekiedy zabłądzimy wtedy wpadamy w trwogę

                                  Nikt nie podejmie za nas właściwych nam decyzji
                                  Droga nie kierowana nie mamy w tym precyzji
                                  Podjąć najlepiej znacząc kierunek sercem myślą
                                  Odnaleźć swoją drogę niekiedy czasem wyśniąc
                                  To nasze zamierzenia zgodne z oczekiwaniami
                                  Znajdziemy swoje miejsce sercem i marzeniami

                                  • milky_way_1 Na kolorowych łąkach 23.04.10, 23:34
                                    Na kolorowych łąkach
                                    Motyle w słońcu fruwały
                                    Ptaszki świergotały w kłączach
                                    A w rosie świerszcze grały

                                    Kwiaty w kolorowych sukienkach
                                    Na słońcu płatki stroiły
                                    W listkach zielonych jak wstęga
                                    Łodyżki w kielichach tuliły

                                    Zerwał się figlarz psotny
                                    Wiatr płatki werbenom rozwiewa
                                    Roznosi wkoło zapach słodki
                                    I w tańcu unosi do nieba

                                    W cieniu drzewa jabłoni
                                    Różowym w kwiatach skąpanym
                                    W perlistej rosie w ustroni
                                    Stokrotka z szafirkiem małym

                                    Do liczka stokrotki gładkiej
                                    Tuli swe płatki szafirek
                                    W omdlałej bieli z płatkiem
                                    To tylko trwa przez chwilę

                                    Tak ją pokochał za bladość
                                    Z horyzontem swych szafirów
                                    Że za każdym razem radość
                                    To jest boskość eliksirów

                                    Swoje serce ofiarował
                                    Miłość wyznał w każdym czynie
                                    Jednak chłopiec podarował
                                    Tą stokrotkę swej dziewczynie

                                    http://i42.tinypic.com/bgbwc5.jpg
                                    • milky_way_1 W objęciach. 24.04.10, 15:00
                                      Tulił róże w objęciach swoich, lekkość płatków w ustach się dwoił
                                      Mógł całować w objęciach pragnąc, jedną dłonią zawsze zagarnąć
                                      I przytulał do ciała swego, zapach zmysłów rozbudzała jego
                                      Ona zawsze to potrafiła, gdy w objęciach w usta się wpiła

                                      Gdy już wszystkie płatki scałował, swoją różę w objęciach schował
                                      Aby jego na zawsze była, każdej nocy płonąc się wiła
                                      Jedna róża taka na świecie, z nią codziennie zdołał odlecieć
                                      W niebie razem codziennie byli, zawsze wspólnie rozkosz tą pili

                                      Na jej płatkach wiersze spisywał, co dzień rano z rytmem wygrywał
                                      I wraz z świtem tonąc w pościeli, obraz w słońcu zawsze się bielił
                                      Pościel zimna jedwabna była, zawsze zmysły gorące studziła
                                      I gdy oddech już był miarowy, zaczynali rytmem odnowy

                                      Zawsze w siebie wpatrzenie byli, na odległe planety zboczyli
                                      Wędrowali bezmiarem kosmosu, zasłuchani serc swych odgłosów
                                      Zakończyli wędrówkę w przestworzu, zanurzeni z falami w morzu
                                      Obmywali ciała rozgrzane, swoje własne w miłości splątane

                                      • milky_way_1 W namiętności 26.04.10, 09:49
                                        W szafirowej głębinie odbity blask słońca
                                        Cieniem malowany
                                        W blasku nocy nastała godzina płynąca
                                        Przy tobie byłam kochany

                                        Gdy noc nad morzem srebrzyła blaskiem
                                        Wzywałam cię miły
                                        Gdy czerwony blask w głębinie utopiony
                                        Gdy wody zalśniły

                                        Byłeś tam daleki stałeś na skraju drogi
                                        Widocznym z oddali
                                        Myślami przywoływałam cię czułymi
                                        Gdy serce żar palił

                                        Słyszę twe kroki na mokrej ścieżce w lesie
                                        Krople z gałęzi spadają
                                        Oddech miarowy tu czyste echo niesie
                                        Tu wody swe źródło mają

                                        W brzeg piaszczysty fala uderza spieniona
                                        Twój głos w szumie
                                        Lub w gaju cichym w płynącym strumieniu
                                        Tu ciebie umiem

                                        W bijącej fali w głębinie słyszę twój głos
                                        W ciszy w szmerze
                                        Nawet wtedy gdy łodzi dziób płynąc
                                        Uderzy o wybrzeże

                                        Wiem jesteś przy mnie, lecz noc ukryła
                                        W cieniu swoim
                                        Niedługo zobaczę cię w jasność wejdziesz
                                        Pocałunkiem będzie moim

                                        Nie wiesz co teraz jest gdzie jestem co robię
                                        Czy jestem blisko
                                        Gdybyś był wiedziałbyś dokładnie wszystko
                                        Że gwiazdy zabłysną


                                        • milky_way_1 *** 27.04.10, 08:27

                                          Nic nie pokona miłości
                                          jej mocy i siły namiętności
                                          Dawno nie wczoraj anioł się pojawił
                                          usiadał, niejedną osobę zbawił

                                          Ten anioł zostawił serce na dłoni
                                          ktoś kiedyś o nim przypomni
                                          Zostawił na zawsze na wieczność
                                          zostawił bo chciał nie konieczność

                                          Zostawił w miejscu bezpiecznym
                                          miłym, dobrym, niekoniecznym
                                          I uśmiech podarował na dłoni
                                          teraz on Ciebie może dogoni

                                          Miłości nie zniszczy, nic nie pokona
                                          wszystko potrafi, zniesie i dokona
                                          Tylko jedno serce drugiemu darowane
                                          na zawsze to jedno drugiemu oddane

                                          Choćbyś pojawił się w innym czasie
                                          w innym miejscu
                                          odnajdzie i nawet w ziaren kobiercu
                                          Zawsze miłość mieszka w nas
                                          w pamięci a nawet w szarych dniach


                                          Kiedy zobaczymy ukochane oczy
                                          widok się wtedy czarowny roztoczy
                                          Pełen ciepła, dobroci i wrażliwości
                                          w spokoju w życiu w miłości

                                          Ta miłość jest w nas zawsze tu mieszka
                                          nawet jak spłynie niejedna łezka
                                          Ona wtedy wzbogaca, umacnia
                                          zamieszka w sercu radość i gracja

                                          Na róży płatkach to wszystko spisać
                                          zamknąć w kopercie i wysłać
                                          Na koniec świata dotrze także
                                          zobaczysz go w dużym serca kadrze

                                          • milky_way_1 Magia plaży 27.04.10, 20:38
                                            Jak srebrna fala na plaży ku światu
                                            Płynę na piasku by słońce powitać
                                            Tak złotym blaskiem bliżej zenitu
                                            Rano już z rosą też pragnę rozkwitać

                                            Na plaży topię myśli w powietrzu
                                            Płynące z falą po morskiej wodzie
                                            I w swojej ciszy i w swoim wnętrzu
                                            Jak muszla krucha w swej urodzie

                                            W wieczność zanurzam myśli ulotne
                                            Zimne ramiona tulę w westchnieniu
                                            Gdy nagle niebo jaśnieje mroczne
                                            A miodny bursztyn sprzyja marzeniu

                                            Z szafirem z złotem niebo w czerwieni
                                            I zachód z mrokiem dojdzie do świtu
                                            Tu zawsze z tobą w słowach złączeni
                                            Dojdziemy w pełni w głębi błękitu

                                            Nad głową chmury ich kalejdoskop
                                            Znowu przepędzam je wiatru ciszą
                                            Rozbłysk bursztynu to moja rozkosz
                                            Promienie słońca w blasku kołyszą

                                            To piękno kwitnie na plaży miodem
                                            I smutki znikną w zachodzie słońca
                                            Bo tutaj piękno z tym korowodem
                                            Odchodzi złotem w morzu bez końca


                                          • czaro.01 Re: *** 28.04.10, 02:02
                                            Anioły są przeźroczyste ! smile
                                            Czaro.
                                            • milky_way_1 Najpiękniejsze kolory 28.04.10, 10:08
                                              Na niebie tęcza wstęgę rysuje
                                              Z paletą barwy bukiet wiosenny
                                              Niebo kolorem znów obejmuje
                                              Rozjaśni nieba błękit codzienny

                                              Na mojej twarzy uśmiech maluje
                                              Rozjaśnia wszystko barwy kolorem
                                              Niebo mam znowu tęczę rysuje
                                              Swą najpiękniejszą kredką i wzorem

                                              Z błękitu wchodzi w zieleń soczystą
                                              Przemienia wszystko w pasmo kokardy
                                              Zamienia w tęczę z słońca gonitwą
                                              Na kroplach promień w przeróżne barwy

                                              Zielony kolor nadzieją duszy
                                              Jaśnieje nieraz z barwą i szatą
                                              Każdego przecież w sercu poruszy
                                              Wrażliwą dobroć wnętrzem bogatą

                                              Pędzlem tęsknoty gdy malowana
                                              W błękitny lazur morza czystego
                                              Już pieści zmysłem tak poznawana
                                              Marzeń fantazji w drzwiach raju mego

                                              Złotym promykiem ziemię rozjaśnia
                                              Uśmiech maluje na każdej twarzy
                                              Nawet możemy zobaczyć w baśniach
                                              W żółtym kolorze możemy marzyć

                                              Fiolet rozpala jak gwiazdy sieją
                                              Na nocnym niebie same tęsknoty
                                              Srebrem na niebie wszystko rozwieją
                                              Słonecznym wiatrem anielskiej cnoty

                                              Różową barwę tęcza posiada
                                              Swoje poboczne barwy zachwyca
                                              Zapachem cudnym i kwiatów włada
                                              Ją też widzimy w damskich spódnicach

                                              Czerwień odcieniem przecież miłości
                                              Zaplata myśli w pragnień warkocze
                                              Na dłoni serce daje w skrytości
                                              Idąc alejką w raju zatoczek

                                              Zmysłowa tęcza pyszni się łukiem
                                              W tęsknocie chwili byliśmy razem
                                              I wszystko zmienia w kolorów bukiet
                                              Na naszej łące spełnionych marzeń

                                              • milky_way_1 O mym świecie zapominam 29.04.10, 00:27

                                                W czułych szeptach obejmujesz
                                                O mym świecie zapominam
                                                Znowu w dłoniach całą czujesz
                                                W włosach perły nocy spinam

                                                W moim świecie zapominam
                                                W słowach piszę o rozterkach
                                                Pajęczynę snów rozpinam
                                                Jestem mała to znów wielka

                                                Kiedy szepczesz cicho słowa
                                                Sercem swoim tak gorącym
                                                Mrokiem nocy znowu schowasz
                                                Już w objęciach tak tęskniących

                                                Pośród mroku gwiazd świetlistych
                                                Już okrywasz nocy płaszczem
                                                Z blaskiem księżyc promienisty
                                                Ty w objęciach czule głaszczesz

                                                Tak rozkwitłam twoim szczęściem
                                                Zagubiona w magii w słowach
                                                W nieboskłonie w chwil goręcej
                                                Pośród nocy w gwiazdach chowasz

                                                W galaktyce w snach zostałam
                                                Je zamknęłam w swoich dłoniach
                                                Jawą dzień w słońcu żegnałam
                                                Z delikatnym szronem w skroniach

                                                W myślach ciepłych zaplątana
                                                W twej źrenicy już rozkwitłam
                                                Miłość z tobą aż do rana
                                                Trzymasz mnie w ramiona sidłach





                                                • milky_way_1 Siła przyjaźni 29.04.10, 12:45
                                                  Ma przyjaźń poczeka cudnymi chwilami
                                                  Przytuli, pocieszy gdy łza, gdy krzyk w krtani
                                                  W ogródku posieje miłości ziarenko
                                                  Cierpliwie wysłucha gdy serce tknie męką

                                                  Zamruga do ciebie uśmiechem, radością
                                                  Rozburzy mur trwogi pogodą, bliskością
                                                  Przytuli w zwątpieniu w uczuciu wytrwała
                                                  Pozbiera perełki, cierpliwie kochała…

                                                  Przyjaźń ma wieczna po drogi twej kresy
                                                  Gdy życie zaboli to zawsze pocieszy
                                                  Kolejne wspaniałe napiszę rozdziały
                                                  Zasypię pogodą gdy szary świat cały

                                                  Ma przyjaźń jak łąka co kwiat w niej rozkwita
                                                  Nie chodzi nachalnie lecz w sercu ukryta
                                                  Poczeka gdy trzeba bo siła w niej cała
                                                  Na łące miłość ma przyjaźń wytrwała

                                                  Gdy trzeba zasypię srebrnymi chwilami
                                                  Gdy trzeba sceruję twe serce jak zranisz
                                                  Pomogę mądrością, zapomnieć nie mogę
                                                  Poszukam co kiedyś zgubione po drodze


                                                  Poczekam spokojnie i znów rękę podam
                                                  Gdy będzie znów padać i nie ta pogoda
                                                  Ma przyjaźń jest większa od mojej miłości
                                                  Bo wszystko jest w magii i w pieśni bliskości


                                                  • milky_way_1 Magia spojrzenia 29.04.10, 23:26
                                                    W puklach kręconych jak ogień rudych
                                                    W blasku spojrzenia spod rzęs przecudnych
                                                    Unosi słodki aromat ciała
                                                    Perfum niebiańskich gdy w blasku grała
                                                    W swoim ogrodzie nimfa na harfie
                                                    A w tali miała związaną szarfę
                                                    Jej słodkie usta mówiły słowa
                                                    Dary dla ciebie nieść jest gotowa
                                                    Magia jej włosów, ust lekkie drżenie
                                                    Dotyk jedwabiu, oczu spojrzenie

                                                    Lekkim i zwiewnym tanecznym krokiem
                                                    Przechodzi ogród tuż nad potokiem
                                                    Szelest jedwabiu lekkiej sukienki
                                                    W blasku księżyca muzyki dźwięki
                                                    Szal leki zwiewny upadł na ziemię
                                                    Dary dla ciebie i lekkie drżenie

                                                    Na nocnym niebie już w gwiazdach lśnienie
                                                    I delikatne spod rzęs spojrzenie
                                                    I choć uciekasz w słowach się wzbraniasz
                                                    Serce prze magią pragniesz osłaniać
                                                    Lecz już ulegasz jej słodkim darom
                                                    Już pokonany ulegasz czarom



                                                  • milky_way_1 Leziowi 01.05.10, 14:40
                                                    Lekki dym z papierosa otacza Twoją głowę
                                                    Pochyloną nad kłębkiem ludzkich uczuć mowę
                                                    Kiedy mrok zapada ciszą z wolna obejmującą
                                                    Zastygasz w błogim półśnie myślą wypełniającą
                                                    Wtedy pośród płatków zapachów rumianku
                                                    Przepływa przez palce ich pachnące brzmienie
                                                    Wtedy tak w skupieniu może nawet w ganku
                                                    Każdą cząstką ciała odczuwasz mrowienie
                                                    Dłoń wyciągasz rano już po przebudzeniu
                                                    I niebieskim światłem w oczu swych skupieniu
                                                    Dłonią swoją zbierasz kryształ rosy w kroplach
                                                    Jakże znamienitym w słońcu w złotych soplach
                                                    Wszystkie je układasz w jedno wielkie tchnienie
                                                    Czy na róży listkach czy na płatkach w kroplach
                                                    Jedwabnym dotknięciu w blasku oczach mgnienie

                                                    I rozjaśniasz wszystko z światłem już zielonym
                                                    Dającym nadzieję w oazie źródłem spragnionym
                                                    Gdy istnienie w łańcuch tworzy nieskończoność
                                                    Jak w alejach drzewa w liściach nerwy klonom
                                                    Gdy już dzień dogasa swoim własnym cieniem
                                                    Kiedy w swoich dłoniach zamykasz marzenie
                                                    Wedy już następną noc w skupieniu spędzasz
                                                    Wtem pod powiekami w bólu słów natenczas
                                                    Układasz w skupieniu jeszcze jedną szansę
                                                    Zostawiając w mroku myśli nie na marne
                                                    Aby jeszcze jedną szansę co z wahadłem
                                                    Układasz w kieszenie lub zasypiasz za szkłem

                                                    Wtedy przed zaśnięciem już na popielniczce
                                                    Układasz leniwie kłębki znów magiczne
                                                    Zadumany lekko w chwili jasnej myśli
                                                    Już w objęciach nocy sen ten Ci się wyśni
                                                    Wtedy nagły rozbłysk budzi Cię przed świtem
                                                    Vesty obraz kreśląc pięknem znakomitem
                                                    Tęcza już na skroniach nad czołem falami
                                                    W oczach Twych diamentem zastyga myślami
                                                    Zamykając bramę nocy w blasku świtu
                                                    Aby znów bezpiecznie płynąć obok klifów
                                                    I na ustach uśmiech to chwila zdziwienia
                                                    Wtedy zrozumiałeś to magia spełnienia
                                                    Wybiega już serce pełnią dnia przed siebie
                                                    To było co szukasz...byłeś nocy w niebie


                                                  • milky_way_1 Usypane z piasku poezji. 02.05.10, 14:16
                                                    gdy obejmę swe ramiona mym marzeniem
                                                    które zawsze się wypełni twym promieniem
                                                    wtedy ciepły lekki deszczyk spada z nieba
                                                    drżąc pytając czy to właśnie tęczy trzeba

                                                    w kropli deszczu, w bujnej trawie, lotem ptaka
                                                    w jasnej nocy, w sennej zjawie miłość taka
                                                    jak rozwiane i pachnące włosy z wiatrem
                                                    jak aniołów skrzydła białe mym teatrem

                                                    me ramiona aksamitem z ciepłem nocy otulone
                                                    delikatnym i zmysłowym twym dotykiem rozświetlone
                                                    gdy nadejdzie wczesnym rankiem na wspomnienie
                                                    wtedy w nocy do mnie wrócisz swym promieniem

                                                    i rozkochasz znowu z nocą czernią gładką
                                                    delikatną, atłasową i zmysłową jak pomadką
                                                    wtem spadając razem z kroplą jasnym deszczem
                                                    znów wyszeptam czułym głosem pragnąc jeszcze


                                                  • milky_way_1 Jazda pociągiem 03.05.10, 11:44
                                                    Życie nasze jak jazda pociągiem
                                                    Swoje koła powoli toczy
                                                    Lub znowu pędzi przyspieszy nieco
                                                    Gdy swoim pięknem Cię zauroczy

                                                    Rodząc się wsiadasz właśnie do niego
                                                    Przez całe życie ten pociąg wiezie
                                                    Nawet gdy ciemno, jasno lub słońce
                                                    Do Twojej stacji celu zawiezie

                                                    I nikt z nas nie wie ile pojedzie
                                                    Razem pociągiem przez całe życie
                                                    Choć stale pociąg w podróży jedzie
                                                    Niekiedy czasem ktoś nas zawiedzie

                                                    Nieraz jedziemy razem w przedziale
                                                    Jedni na dłużej inni na chwilę
                                                    Czasem ktoś uśmiech nieraz zostawi
                                                    To dla każdego są chwile miłe

                                                    Jedni nam uśmiech inni miłe słowo
                                                    Dotyk rąk, niekiedy kwiat róży
                                                    Tych nie zapomnisz będziesz pamiętać
                                                    Do końca jazdy celu podróży

                                                    Te dni spędzone, nawet miesiące
                                                    Byliście razem w podróży łące
                                                    Zachowasz w sercu do końca podróży
                                                    Obraz ich nigdy nic już nie zburzy

                                                    Zostanie pustka po tych co kochasz
                                                    Kiedy wysiądą pamiętasz szlochasz
                                                    W kąciku płaczesz by nikt nie widział
                                                    Pociąg dla wszystkich dla Ciebie przedział

                                                    Smutek, tęsknota do końca podróży
                                                    Choć niekiedy boli, pali Cię skrycie
                                                    To tych najbliższych w sercu schowanych
                                                    Pamiętasz zawsze w życiu kochanem

                                                    Lecz gdy wysiądziesz już na peronie
                                                    Twoim ostatnim końcu podróży
                                                    Znowu zobaczysz kochane dłonie
                                                    Ten obraz w sercu Ci dobroć wróży


                                                  • milky_way_1 Z rosą otulony. 03.05.10, 22:42
                                                    W pięknie płatków kwiaty z rosą otulone
                                                    Cień rzucają na złotą tarczę słońca stronę
                                                    Od łez mokre jak perły, jak duszy kryształy
                                                    Lub szafir diamentu jak kwiat od rosy cały

                                                    Czy piękno zmienione ktoś znów zauważy
                                                    Cień jasny na brzoskwiniowej twarzy
                                                    Otulony chwilą płatkami zawstydzenia
                                                    Przestrzenią pachnącą delikatną mgnienia

                                                    Lżejszy niż sen, delikatny jak błoga chwila
                                                    Jak płatki kolorowy, skrzydełka pięknego motyla
                                                    Minie, odejdzie, usiądzie na Twej dłoni
                                                    Zmieni się jak niejedno na drodze w pogoni

                                                    Otulony jak kwiaty płatkami wyobraźni
                                                    Czy to się dzieje jak sen czy też w jaźni
                                                    Barwą tęczy lśni jak kolorowa wstęga drżąca
                                                    Delikatna, jedwabna, gładka jakże pachnąca

                                                    Powróci z lekkim delikatnym uniesieniem
                                                    Nie odejdzie nigdy w świata zapomnienie
                                                    Wróci zmieniony rozkwitnie w marzeniach
                                                    W Twoim sercu dostąpi ciszy spełnienia

                                                  • milky_way_1 Chwila piękna. 05.05.10, 16:13
                                                    Mieć kogoś i kochać, choć odległość daleka dzieli
                                                    Niech będzie najdrobniejszy, nawet kwiat nadziei
                                                    Wierne serce nie przestaje, dla niego także bije
                                                    Swoim rytmem od nowa, co dzień w ciszy żyje
                                                    Niech nikt nigdy rytmu, tego serca nie zburzy
                                                    Niech zawsze równym rytmem bije jak najdłużej

                                                    Ciepłe myśli lecą do Ciebie z wiatrem wysoko
                                                    Wspierając w tęsknocie otwierasz serce szeroko
                                                    Twe ramiona pomocą mnie wtedy wspierają
                                                    Jak trzeba ochronę bezpieczną mi dają
                                                    Gdy tęsknota tak bardzo mi w życiu doskwiera
                                                    Twe serce to czuje… mnie opieką wspiera

                                                    Przyjmiesz myśli ? jak drobny kwiatuszek
                                                    W środku posiadający najpiękniejszą duszę
                                                    Pieszcząc je, jak delikatne aksamitne ciało
                                                    Które nigdy tak mocno jeszcze nie kochało
                                                    Podasz dłoń, weźmiesz do serca przytulisz
                                                    Chwila piękna, ten obraz wszystkich rozczuli

                                                  • milky_way_1 Spragniony tulipan. 05.05.10, 22:52
                                                    Ciepło od niego bije
                                                    Płatki do ust przytulam
                                                    W sercu mym ciągle żyje
                                                    W myślach jak wody laguna

                                                    Jest tak zamknięty w sobie
                                                    Jak chwila spędzona bez Ciebie
                                                    Swe płatki w kolor ozdobień
                                                    Znajduje w życiodajnej glebie

                                                    I chociaż z nocy mrokiem
                                                    Podniebne ukochał słowa
                                                    W ciszy w szmerze potoku
                                                    Jak malarz kolory zachował

                                                    Jest także myślą w umyśle
                                                    Niekiedy nie mogąc zasnąć
                                                    Wtedy pachnąco go wyśnię
                                                    Z światłem księżyca gasnąć

                                                    W nocy gdy wody chłonie
                                                    Ciepłe pragnący tulipan
                                                    Jak róże w swojej koronie
                                                    W magii nocy go witam

                                                    Zagubi swą rzeczywistość
                                                    Kryształu pijący wody
                                                    By mógł na chwilę wyśniąc
                                                    Odnaleźć w niej swobody

                                                    Zawdzięcza przecież mistrzom
                                                    Zapach i piękno urody
                                                    Wzbogaca tym rzeczywistość
                                                    W płatkach w liściach ochłody

                                                    Gdy swoją odnajdzie miłość
                                                    Choć w realności odbiegłą
                                                    Tak jak poeta w niej czułość
                                                    Kocha gdy płatki więdną

                                                  • milky_way_1 W blasku zachodzącego słońca. 06.05.10, 20:17
                                                    Tak zapatrzeć się na słońce, które złotem wieczór świeci
                                                    Jak nie poddać się miłości, do poetów i do dzieci
                                                    Znów rozłożyć skrzydła wiatru, aby płynąć coraz prędzej
                                                    Znowu poddać się radości, to jest miód na moje serce

                                                    I wieczorny okrzyk ptaków, zachwyconych blaskiem ziemi
                                                    Już szybują w nieba zachód, słońca promień się czerwieni
                                                    Szafir nieba wraz z popielą, zatrzymały w morzu fale
                                                    Zachód w złocie i w błękicie, w morzu kąpie się wspaniale

                                                    Jest pieszczotą która wzmacnia, chociaż bywa też milczeniem
                                                    Bo w zachodzie nieba gracja, która w toni ma znacznie
                                                    Wieczór cieniem już się kładzie, w wodzie złotem słońce wdzięczy
                                                    To okruchy nieba w brzasku, tak jak w maju z deszczem w tęczy

                                                    I zawisła tuż nad wodą, smuga światła gdzie są fale
                                                    W pianie w puchu się skąpała, orzeźwiła się wspaniale
                                                    Toń tej wody pokrył kolor, jak koronka szaro biała
                                                    Czy w czerwieni w blasku słońca, też się woda wymieszała

                                                    Nieodparte mam wrażenie, że to światło brzask udźwignie
                                                    To z ostatnim ciepłem słońca, kiedy w morzu z nocą zniknie
                                                    Kiedy patrzę w zmarszczki fale, ciepło morza obejmuje
                                                    I w zachodzie w płynnym złocie, już promykiem mnie całuje

                                                  • milky_way_1 Sen 07.05.10, 00:57
                                                    Wtulona w ciebie
                                                    usypiam na twoim ramieniu
                                                    Kołysana czułym szeptem
                                                    odpływam z wolna w spełnieniu
                                                    Tulisz mnie lekko
                                                    swym ciepłym oddechem
                                                    Delikatnie gładzisz włosy
                                                    cichym wiatru śmiechem
                                                    Unosisz…
                                                    Tańczę w światła smudze
                                                    wiruję i znowu się budzę
                                                    Przez okno wylatuję
                                                    piórkiem, światłem, echem
                                                    Twoim ciepłym czułym
                                                    miłym w śmiechu oddechem
                                                    Tańczę z gwiazdami
                                                    nad szczyty drzew się unoszę
                                                    Ziemię mam pod stopami
                                                    jestem w raju rozkoszy
                                                    Dotykam chmur
                                                    liczę gwiazdy z czernią nocy
                                                    Wreszcie roztapiam się
                                                    zanurzając się w rozkoszy
                                                    Wtem staję się
                                                    zapomnianą rosy kropelką
                                                    smugą światła niewielką
                                                    pajęczynką jak mgiełką
                                                    i rozkoszną muszelką
                                                    Tak w trwaniu
                                                    na ziemię mnie ściągasz
                                                    W spełnieniu
                                                    mą twarz oglądasz
                                                    I tak w serc rytm graniu
                                                    w uścisku ramion
                                                    ja jestem twoje dziewczę
                                                    jestem jak świeże powietrze
                                                    I zachłystujesz się mną
                                                    gdy w świetle ulicznych lamp
                                                    ludzie do domu mkną

                                                  • milky_way_1 Zachód słońca 07.05.10, 20:58
                                                    Jezioro w wierzbach dzisiaj skąpane
                                                    Z słońcem nad ranem w czerwień ubrane
                                                    Tu stoi zamek w ogrodzie z kwiatków
                                                    W tafli jeziora błękit bławatków

                                                    I w tym jeziorze łabędzie płyną
                                                    Jak najpiękniejszą rajską krainą
                                                    Na brzegu w piasek stopy obrane
                                                    Z falą jeziorną w wodzie skąpane

                                                    A później w plaży gdzie promień słońca
                                                    Pośród wieczoru pięści bez końca
                                                    Me dłonie smukłe jakby pianistki
                                                    I delikatne jak kwiatów listki

                                                    Z zachodem naszym chowa się słońce
                                                    Jest najpiękniejsze w deszczu tonące
                                                    Wtedy nam niebo rozkłada tęczę
                                                    W wieczornym blasku ukoi serce

                                                    Wpatrzenie w słońce w wodzie tonące
                                                    Czerwoną kulą w jeziornej łące
                                                    Głowę z mokrymi lokami wtulę
                                                    Wpatrzona w słońca przepiękną kulę



                                                  • milky_way_1 Z gwiezdnych szlaków 11.05.10, 09:17
                                                    Niebo balaskiem nocy okryło
                                                    Szafirowe świata przestrzenie
                                                    I z tęsknotą wszystko spowiło
                                                    Delikatną jak moje marzenie

                                                    Już na niebie złoty blask gubi
                                                    Słońce wieczór w tęsknocie sennej
                                                    Swoje blaski w wodzie ostudzi
                                                    Gdy już ciemno nade mną będzie

                                                    Słońce zaszło już księżyc wschodzi
                                                    Zostań ze mną proszę kochany
                                                    Weź w ramiona w uczuć powodzi
                                                    I pożegluj w przestrzenie nieznane

                                                    Weź w ramiona gdy ciemno proszę
                                                    Weź stęsknioną w czekaniu na Ciebie
                                                    Już w objęciach sennych rozkoszy
                                                    Będzie z Tobą mi dobrze jak w niebie

                                                    Gdy już będziesz zostaniesz z nocą
                                                    I różowym promieniem powrócisz
                                                    Wtedy rankiem w listka migocąc
                                                    W nieba błękit z słońcem zanucisz

                                                    Usłyszymy ptasie rozmowy
                                                    W kroplach rosy w lekkim wietrzyku
                                                    Wtedy z świtem bardzo różowym
                                                    Z gwiezdnych szlaków wrócimy w deszczyku


                                                  • milky_way_1 Między kroplami deszczu 11.05.10, 18:56

                                                    Sztuka, sztuka wyrażania miłości
                                                    jest sztuką wytrwałości, zrozumienia
                                                    w chwili w magii spełnienia
                                                    W słonecznych dniach w deszczowych
                                                    W cudownych lata odnowy
                                                    gdy w oczy piach, gdy słodko tak
                                                    W spacerze po połoninach
                                                    w odpoczynku w łagodnych dolinach
                                                    Gdy na wzniesieniach, glebie
                                                    odbite chmury płyną po niebie

                                                    Miłość tańcem podczas burzy
                                                    w deszczu w kroplach w kałuży
                                                    Spacer między kroplami deszczu
                                                    w radości i w dreszczu
                                                    Wtedy spływają i mokną skronie
                                                    gdy niebo w kroplach kryształków tonie
                                                    To spacer do Ciebie
                                                    w wodach rzeki i żlebie
                                                    Trzymanie się za ręce
                                                    w piosence w piosence
                                                    Taniec podczas burzy
                                                    w ciepłej wody kałuży

                                                    Wtem krople deszczu na moim ciele
                                                    wtem w deszczu się ośmielę
                                                    i wraz z perłami znowu omdleję
                                                    A kryształki spływają po rzęsach
                                                    w maleńkich wody kropelkach
                                                    Znowu włosy w mokre loki skręcone
                                                    obklejają twarz i moje skronie

                                                    Deszcz rosy krople w lecie pogodnie
                                                    spływają ciepło po ramionach swobodnie
                                                    Po plecach przebiegną dreszczem
                                                    letnim, miłym, ciepłym deszczem
                                                    Pieszczą skórę, delikatnie łaskocząc
                                                    gdy między kroplami biegam boso
                                                    A letni wiatr włosy mokre rozwiewa
                                                    wtedy stopy pieszczą mi perły z nieba

                                                    (miłość deszczem
                                                    który pada z nieba
                                                    przemaka na wskroś
                                                    każdemu tego potrzeba)



                                                  • milky_way_1 Malowany pastelami 12.05.10, 18:53
                                                    Miarowy stukot kół pociągu
                                                    I widok przesuwającego się obrazu
                                                    Niekiedy malowany pastelami krajobrazu
                                                    Jasne pola i rozkwitłe kwiaty maku
                                                    Na pagórkach rozpostarta żółć rzepaku

                                                    Białe brzozy w delikatnych listkach lśniących
                                                    Powiewają w blasku słońca w dzień gorący
                                                    Nawet wierzby nad strumykiem w rzędzie rosną
                                                    W jego szumie, w jego wodach rosną z wiosną

                                                    Znów cichutko przejeżdżamy mostem w łące
                                                    I na stacji w środku lasu kwiaty pnące
                                                    Gdy tak jedzie pociąg w lesie, jego krajem
                                                    Wtedy stacja znów przed nami i już staje

                                                    Nawet trele ptaszków słychać w krzewach siedzą
                                                    Które rosną niedaleko tuż za miedzą
                                                    Sarny, kurki nawet dzikie i zające
                                                    Na polance w środku lasu są kwitnącej

                                                    Nawet niebo tej podróży przychylone
                                                    Ciepłem słońca i wietrzykiem okraszone
                                                    Nawet niebem kluczem ptaki przelatują
                                                    I w obłokach śpiewem swoim popiskują

                                                    Nawołują młode z wiosną opierzone
                                                    By fruwały na błękitnym nieba łonie
                                                    Znowu lasem już jedziemy w rytm stukania
                                                    To jest odgłos kół pociągu od zarania

                                                    Już za szybą obraz barwy szybko zmienia
                                                    Cieszy serce, duszę, oczy w chwil wytchnienia
                                                    Pejzaż pól, potoku, lasu kolor zmienia
                                                    To jest właśnie cud natury, moc stworzenia

                                                  • milky_way_1 Pod szczęśliwą gwiazdą 13.05.10, 20:14

                                                    Katie Melua - Thank You Stars


                                                    W momencie narodzenia
                                                    Dostałam rolę do spełnienia
                                                    Własną…
                                                    raz ciemną, raz jasną
                                                    Po gwiezdnej stronie biegłam
                                                    Znalazłam drogę tęczową do szczęścia
                                                    To istota istnienia
                                                    W chwili mego narodzenia
                                                    Którą wypełniłam
                                                    I od nowa w czystości się zrodziłam
                                                    Gdy w ciemności pomocy potrzebowałam
                                                    Pomocne ramię dostałam
                                                    Podarunek dostałam od losu
                                                    Okruch boskości jak kwiat lotosu
                                                    Który w każdym drzemie, w magii obudzony
                                                    Wtedy cud stworzenia skończony
                                                    I każdy staje się oświecony w życiowym biegu
                                                    A jego droga prowadzi do źródła brzegu

                                                    Dzięki duszkom, aniołom natury
                                                    Wiem, który mój początek z góry
                                                    Dzięki więzi z najwyższym źródłem poznania
                                                    W boskości, bliskości doznania
                                                    Energia oświecona z nieba przepływa
                                                    Od najwyższego, uzdrawiająca moc żywa

                                                    W spokoju nad wodospadami
                                                    W szumie wody z kaskadami
                                                    Odnalazłam swoje miejsce na ziemi
                                                    Pośród parków zieleni
                                                    Gdzie świat zamieszkany dobrymi duszkami
                                                    Wśród kwiatów pomiędzy drzewami
                                                    Z wiatrem tańczącymi na wietrze
                                                    Gdzie błękitne niebo i świeże powietrze
                                                    Podświadomie odnajduję to szczęście
                                                    Gdzie niejednego drzewa gałęzie
                                                    W jego konarach w cieniu
                                                    W milczącym gładkim kamieniu
                                                    Jest spokój i miłość każdego dnia
                                                    Gdzie słońce z liśćmi na harfie gra

                                                    Tu dojrzewają marzenia
                                                    Na łonie natury doznając spełnienia
                                                    W otaczającym świecie, w spokoju
                                                    W miłości, w boskości i w znoju
                                                    Tu nie ma miejsca wyznaczonego
                                                    To w duszy, w sercu każdego

                                                    To bliskość natury
                                                    W morzu w strumyku którym
                                                    Pojawiają się wody krople
                                                    To życie spełnione dobre
                                                    W promieniach słońca
                                                    W magii, w wyjątkowości miejsca

                                                    Tam gdzie płyną niebem chmury
                                                    Błękitnym morzem natury
                                                    To świat przyrody roślinny
                                                    Uzdrawiający zielenią, spokojem inny
                                                    Wystarczy się temu poddać
                                                    By miłość i spokój na zawsze spotkać


                                                  • milky_way_1 Majowy deszczyk 13.05.10, 23:03
                                                    Majowy deszczyk kwiaty mocno kropi
                                                    Na liściach zostawia krople wody czystej
                                                    Z wieczornym zachodem niebo nieco złoci
                                                    Chodniki obmywa i pluszcze rzęsiście

                                                    Świeżością ozonu przesiąkło powietrze
                                                    I na wskroś przenikło me serce weselsze
                                                    Gdy między kroplami biegałam na wietrze
                                                    A w parku mi drogę przebiegł nawet cietrzew

                                                    I w lasach ptaszyny w gałęziach ukryte
                                                    Nie mokną na deszczu ich piórka złożone
                                                    Konwalie rozkwitłe w poszyciu spowite
                                                    Mgły bielą, welonem, przecudnie stulone

                                                    Nastrojem majowym rozkwitła przyroda
                                                    I sady już kwieciem z zapachem ubrała
                                                    A po nich przechodzi pani wiosna młoda
                                                    Po deszczu i tęczę na niebie spotkała

                                                    Spragniona roślinność pieszczoty deszczowej
                                                    Gałązki odwraca, kielich, liście, pnącza
                                                    I spija łapczywie w ulewie majowej
                                                    Krople wody perły, co spływają z kłącza
                                                  • milky_way_1 Carpe diem 15.05.10, 00:20
                                                    Jak ptak zagubiony na wzgórzu
                                                    w pachnących kwiatach wrzosu
                                                    Jak w drodze wędrowiec zmęczony
                                                    na wzgórzu odpoczywa do zmroku

                                                    Zabierz ją, zabierz w to miejsce
                                                    gdzie wrzosy, gdzie bije jej serce
                                                    Zabierz ją, zabierz i pokochaj do świtu
                                                    nim otworzy się niebo jasnością błękitu

                                                    Kochaj w zimnym strumieniu
                                                    w blasku księżyca i cieniu
                                                    W gwiazdach odległych, zaciekawionych
                                                    w cieple, w splątaniu Twoich dłoni

                                                    Nie lękaj się , nie wahaj, pokochaj marzenia
                                                    z pragnieniem idź w parze, doznając spełnienia
                                                    Kochaj gdy mrok, gdy moc zdarzeń, póki sen
                                                    póki nie nadszedł, świtu pełny dzień

                                                  • milky_way_1 *** 17.05.10, 13:44
                                                    Celtic Pan-Flute Pan-Flute.com


                                                    Jeśli Cię nie ma, gdzie jesteś ?
                                                    Jesteś wszędzie…
                                                    W kropli deszczu, w marzeniach
                                                    Tu będziesz…
                                                    W cieple rąk, w spojrzeniu
                                                    W smudze światła i w cieniu
                                                    W płatku róży, w tęczy po burzy
                                                    Byłeś na niebie…
                                                    Podróżowałam z Tobą, bez Ciebie
                                                    Zrozum właśnie to przesłanie
                                                    Radosne, gdy rano wstaniesz
                                                    Cieszę się tym co robię
                                                    Dzielę się z Tobą radością
                                                    Kąpie się w słońca promykach
                                                    Szczęściem się dzielę, czułością
                                                  • milky_way_1 Widokówka 17.05.10, 19:14
                                                    Góry z śniegiem i cień leżącym w dolinach
                                                    Wiatr na nimi z zielenią soczystą w kotlinach
                                                    Ciemniejsze i jaśniejsze pasma w dali
                                                    Obraz zaczarowany ciepłem się chwali

                                                    A chmury delikatnie muskają gór szczyt
                                                    Pieszcząc, przynosząc deszczu zaszczyty
                                                    U podnóża, miasto w złocie słońca skąpane
                                                    Obraz malowany, w południe, nie ranem

                                                    Delikatnie wszystko zamglone także
                                                    W myśli, w ochach, w zdjęciu i kadrze
                                                    My płyniemy statkiem, morzem z falami
                                                    Niebo błękitne, chmury, słońce nad nami

                                                    Fale uderzają o burty rozłożystej łodzi
                                                    My jak zawsze płyniemy z wiatrem młodzi
                                                    Tylko białe grzywy morskich, ciemnych fal
                                                    Wypełniają widok, na tej ziemi raj...

                                                  • milky_way_1 Źródło Twojej miłości. 19.05.10, 15:52
                                                    W codziennej wędrówce biegniesz moją drogą
                                                    Wydeptujesz zawsze rozpoznane ścieżki
                                                    Koniem znów na prerii z rżeniem a nie trwogą
                                                    A grzywę rozwiewa wiatr w galopie rzeźki

                                                    Ty czerpiesz energię, z bajek, z opowieści
                                                    Szukasz inspiracji w górach Ci poznanych
                                                    Wydeptujesz zawsze drogę swą w powieści
                                                    A powracasz ranem z mgłą Ci obeznaną

                                                    Często nawet igrasz z ogniem tajemniczo
                                                    Z białym Duchem także szukasz inspiracji
                                                    W nostalgii, tęsknocie lecz nie wojowniczo
                                                    Odnajdujesz piękno rozbudzone w gracji

                                                    Jesteś moim koniem Czarnym w łąkach prerii
                                                    Wiatr rozwiewa grzywę, przyjacielem Twoim
                                                    Gdy znajdziesz uniesiesz delikatną perłę
                                                    Ona blaskiem świeci Tobie w sercu moim

                                                    Czy jesteś Geniuszem, Mistrzem czy Aniołem
                                                    Który się urodził z pięknem w tym człowieku
                                                    Wyrzeźbiony w sercu stajesz za mym stołem
                                                    Malowany tęczą w zamknięciu z powieką

                                                    Kto Ciebie raz pozna dotknie dłonią prawdy
                                                    Jak wstęgi, jak warkocz, jak osnowy duszy
                                                    Zaplecie na zawsze słowa w szal jedwabny
                                                    Ze źródła pić miłość, aby świat poruszyć

                                                  • milky_way_1 Liryczny Poeta. 20.05.10, 03:15
                                                    Czy słyszałeś, powiedział to ktoś Ci też
                                                    Że stworzyłeś niejeden przepiękny wiersz

                                                    To kwiaty i zbieram je jak naręcze słów
                                                    Ułożę w poematy, w ogród różany znów
                                                    Dziś powiem, ułożę to małym wierszem
                                                    Prawdą jak piórkiem Cię znowu popieszczę

                                                    Słowa układasz, żarem wybuchasz znów
                                                    Serce rozbrzmiewa, mową gorących słów
                                                    Układaj w słowa, poruszaj niejedno serce
                                                    Dziś mową radosną, jutro gorącym wierszem

                                                    Tkaj kilim, układaj słowa, namaluj obraz i ramy
                                                    W świetle księżyca będzie w jasność ubrany
                                                    A myśli z żarem, wschodem złotego słońca
                                                    Pieścić będziesz swoim piórem bez końca

                                                    Zmysły, jak piękny, błękitny, wesoły ranek
                                                    Zbierasz w słowa, w muzyce nuty skąpane
                                                    Nie gaś, podsycaj ten żar, płomień w sobie
                                                    Białe ognie, płomień zmysłów biegnie ku Tobie

                                                    Mów, pisz, drgaj, żyj przy mnie rozmarzeniem
                                                    Swym gorącym, jasnym, świętym płomieniem
                                                    Patrzę, trwam w niemym zdumieniu, zachwycie
                                                    Podziwem jak płoniesz w swym życiu znakomicie

                                                    Wzniosę się i w kosmosie z gwiazdami popłaczę
                                                    W sercu, w myślach obraz namalowany zobaczę
                                                    Widzę obraz jak piękną siedmiobarwną tęczę
                                                    Twoją duszę, Twoje słowa i wrażliwe serce




                                                  • milky_way_1 Morze 22.05.10, 19:17
                                                    Piękno co okiem widać w oddali
                                                    Na horyzoncie ścieli się łukiem
                                                    W mych rękach muszla kolorem białym
                                                    A w środku morza szumi już hukiem

                                                    Tu spokój cisza i błękit nieba
                                                    Przykrywa czasem i ciemnym płaszczem
                                                    A flauty morskiej tego mi trzeba
                                                    Gdy białe grzywy pokrywa piaskiem

                                                    Spokojne fale z nieba błękitem
                                                    Mienią się stalą w głębinach wody
                                                    Doznaje ciszy w morzu z zachwytem
                                                    A w duszy słowo boskiej nagrody

                                                    Woda o skały lekko uderza
                                                    I rzeźbi brzegi skał naznaczone
                                                    To niepisane z wodą przymierza
                                                    I w morskiej toni z piaskiem stopione

                                                    Wzniosłej harmonii obraz lirycznie
                                                    Muzyką płynie w szemraniu chmury
                                                    A piaski w wodzie szklą się prześlicznie
                                                    Stworzone piękno w cudzie natury

                                                    Szczodrością morze góry oplata
                                                    Zniewala upojnie lenistwem błogim
                                                    Jak dotyk Boga na krańcu świata
                                                    A w sercu miłość i spokój drogi

                                                    Szum morza także do snu ukołysze
                                                    Gdy słońce chyli się ku zachodowi
                                                    I wiatr nie mąci majestatu ciszę
                                                    A księżyc w gwiazdach już się usadowił

                                                    Ciebie pożegnam z falami wieczorem
                                                    Chociaż na żaglach płyniesz w nocnej ciszy
                                                    I ciepłem powiek zamknę z mórz kolorem
                                                    Ty jednak w gwiazdach me serce usłyszysz

                                                  • milky_way_1 W ciszy tęczowej 24.05.10, 22:46
                                                    Na czystej kartce flamastrem piszę
                                                    Niezapisane karty w pamięci
                                                    I nawet nocną nie przerwie ciszę
                                                    Odgłos napiętych drgających cięciw

                                                    W ciszy tęczowej mrok spływa złoty
                                                    W senne marzenia zwijam kotary
                                                    Nocnego blasku z upadkiem wzloty
                                                    Z naparem liści odchodzą mary

                                                    Błękitnym traktem płynę do nieba
                                                    W szafirze nocy tysiącem iskier
                                                    W wieczornej ciszy tego mi trzeba
                                                    A nocą obraz znów Twój dziś wyśnię

                                                    Na czystych kartach mojej pamięci
                                                    Wieszam z melodią cudne obrazy
                                                    Żółty w amarant słońce już święci
                                                    Gdy nocy blaski na mojej twarzy

                                                    W tunelu nocy ślady przeszłości
                                                    Znikają miękko jak w ciszy głosy
                                                    Melodią światła w szybach nagości
                                                    Srebro księżyca ciemność rozproszy

                                                    Melodię cudną z nocną kołyszę
                                                    Odgłosem wiatru, kwiatów zapachem
                                                    Dal bezszelestną w mej duszy słyszę
                                                    Światło wypełni me serce z czasem


                                                  • milky_way_1 Zachód w idylli 27.05.10, 11:02
                                                    Leśny, to Twój zachód słońca
                                                    on jest dla Ciebie.smile

                                                    Gdy dzień chyli się ku zachodowi
                                                    z czerwieni kulą w świetle odnowy
                                                    Wtedy się kąpie w złocistej wodzie
                                                    w pomarańczowym słońca zachodzie
                                                    Topi się w morzu cudnie, promiennie
                                                    co dzień od nowa, co dzień niezmiennie

                                                    Widok uroczy pieści me zmysły
                                                    i w sercu płonie żarem ognistym
                                                    Kąpie się, brodzi radość zostawia
                                                    w mej wyobraźni obraz poprawia
                                                    Wtedy oglądam zachód w idylli
                                                    i karmię zmysły urokiem chwili

                                                    Obraz w doznania serce wzbogaca
                                                    z paletą w barwach kolor roztacza
                                                    Patrzę podziwiam złocistą kulę
                                                    rozwiane włosy w zachodzie tulę
                                                    Wszystko spowite jest w błogą ciszę
                                                    obraz w mym sercu zaraz opiszę

                                                    Cisza jest w morzu i słońce tonie
                                                    już w niezmąconej wodzie z nią płonie
                                                    Kto zgubił płomień z słońcem na niebie
                                                    które w zachodzie świeci dla Ciebie
                                                    Kto zgubił pióra zaczarowania
                                                    to aniołowie w nocy kochania

                                                    I płyną teraz po nocnym niebie
                                                    nie płyną do mnie, też nie do Ciebie
                                                    Lecz płyną do szyb oczekiwania
                                                    z różowym piórem w nocy kochania
                                                    A niebo z nocą już powitane
                                                    tylko różami w czerwień usłane
                                                    Wróci tu do nas znowu nad ranem
                                                    błękitem z żółcią w morzu skąpane

                                                    Patrzę, wędruję, brzeg uroczyska
                                                    woda w zachodzie płonie przeczyta
                                                    To jak rapsodia w złocie na morzu
                                                    w głębinie ciemnej żółcią w przestworzu
                                                    Wieczorne słońce płonąc zabłyśnie
                                                    wody nie strawi z mrokiem ogniście

                                                    Podziwiam, patrzę w bezruchu trwam
                                                    rzucona w otchłań zachodu gam
                                                    Gdy niebo płonie oczy swe mrużę
                                                    jutro ten obraz w myślach powtórzę
                                                    Sama czy z Tobą tu w morzu cienia
                                                    w niebie kolorów wszystko się zmienia

                                                    Czerwony olbrzym nisko zachodzi
                                                    i nawet góry w słońcu powodzi
                                                    Niebo już całe lawą zalane
                                                    w płonącym słońcu już zakochane
                                                    I dalej patrzę w zachód z podziwem
                                                    gdy rano wstanie słońce znów żywe

                                                    Wstanie o świcie da ciepło nowe
                                                    i ciszę Tobie a mnie odnowę
                                                    Znowu zobaczę słońce o świcie
                                                    spojrzę do góry w niemym zachwycie
                                                    Wieczór w czerwony zachód popatrzę
                                                    płonące słońce znowu zobaczę
                                                    Cudowny moment każdego dnia
                                                    nad horyzontem z cieniami gra

                                                  • milky_way_1 Mgnienie 27.05.10, 22:30
                                                    Barbra
                                                    Streisand (największy przebój)


                                                    w myśli, w szumie traw
                                                    białe kwiaty we włosy wplata wiatr
                                                    a słońca ciepły blask
                                                    ogrzewa moją twarz

                                                    przede mną czerwone koniczyny
                                                    wprowadzają do pięknej krainy
                                                    cudownej, lśniącej, wilgotnej
                                                    pięknej, delikatnej, ulotnej

                                                    jestem
                                                    wędrowcem w ziemskim istnieniu
                                                    ulotnym, w słowach, w marzeniu
                                                    płynę przez życia wielki ocean
                                                    na grzbietach z falami przemian

                                                    jestem
                                                    raz tu, a raz tam
                                                    żyję po obu stronach lustra i trwam
                                                    zadanie mam do spełnienia
                                                    na drodze z magią w marzeniach

                                                    kocham
                                                    tęczę, kwiaty i zieleń lasu
                                                    wczesnym porankiem jak za dawnych czasów
                                                    w locie krzyk niespokojnych mew
                                                    leśną polanę, świeżości rozkoszny zew

                                                    zaistniałam
                                                    jedną małą chwilkę na ziemi
                                                    może to los komuś odmieni
                                                    radość sprawiając choć w mgnieniu
                                                    w ułamku, w jednym spojrzeniu

                                                    zdumieniem
                                                    odkryłam mocno bijące serce
                                                    w nim światło najjaśniejsze
                                                    w marzeniach, w oceanie
                                                    w słowach pisanych nad ranem

                                                    wtedy
                                                    spotkały się podobne pragnienia
                                                    w magii, w chwili istnienia
                                                    na zawsze są zapisane
                                                    w kosmosie została ich pamięć



                                                  • milky_way_1 ***** 28.05.10, 17:33

                                                    Za to, że jesteś gdy słońce zaszło
                                                    Gdy w moim sercu jest bardzo ciasno
                                                    Gdy deszcz znów pada, chmury na niebie
                                                    Zawsze jest tęcza gdzieś blisko Ciebie

                                                    Dajesz marzenia królewny w sukience
                                                    Zawsze pomocne są Twe ciepłe ręce
                                                    Dzięki Tobie bije me serce wciąż mocniej
                                                    Zawsze gdy Cię widzę to bije radośniej

                                                    I woda w strumyku płynie nawet żwawiej
                                                    Gdy jesteś tu z nami razem przy zabawie
                                                    Jesteś jak promyczek radosnego słońca
                                                    Energią przepełniasz me serce bez końca

                                                    Wesoło przez szybę zaglądasz od rana
                                                    Przyjacielu drogi Twa buzia kochana
                                                    Daje mi nadzieję, a także marzenia
                                                    Kiedyś je wypełnię w chwili przeznaczenia

                                                    Prosiłam o drzewo, las mi cały dałeś
                                                    Prosiłam o rzekę, morze pokazałeś
                                                    Prosiłam o uśmiech, mam okno istnienia
                                                    Dostałam zwierciadło, uczciwość spojrzenia

                                                    Spełniając marzenia, ja dostałam Ciebie
                                                    Dzielisz ze mną smutek i radość w mym niebie
                                                    Dziękuję za słowa i pomocne ręce
                                                    Za to, że mnie wspierasz i pocieszasz sercem

                                                    Za to, że pokładasz we mnie swe nadzieję
                                                    Gdy jestem poważna, nawet gdy się śmieję
                                                    Dziękuję za przyjaźń, uścisk dłoni w geście
                                                    Za to, że Ty właśnie zawsze taki jesteś

                                                    To będę ja



                                                  • milky_way_1 Wielka siła 31.05.10, 00:13
                                                    Opowiem piękną historię na dobry sen
                                                    byś miał jutro cudowny dzień
                                                    Ze rękę potrzymam w nocy
                                                    gdy będziesz potrzebował pomocy
                                                    Jeśli właśnie tego potrzebujesz
                                                    to mogę dać, Tobie ofiaruję

                                                    Popatrzę na Ciebie rano
                                                    wcześniej powiem jeszcze dobranoc
                                                    Będę trwała z zachwytem w spojrzeniu
                                                    w uśmiechu, w ciepłym słowie, w milczeniu
                                                    Nie pomogę w nocy pięknie śnić
                                                    jedynie mogę z miłością żyć

                                                    Czy to uzależnienie w tęsknocie
                                                    czy to wszystko w słowach ozłocę
                                                    Nie, uzależnienie ma złe skojarzenie
                                                    to całkiem inne marzenie
                                                    Tego każdy szuka, nie zawsze świadomie
                                                    niekiedy nawet w słowach zapłonie

                                                    To wielka siła w tęsknocie, w radości
                                                    w niepojętej chwili, w bliskości
                                                    Uczucie spokoju, spełnienia
                                                    w słowach, w czynach, w marzeniach
                                                    Co dzień pełniej rozkwita, dojrzewa
                                                    przy tym jest łagodna, miła i świeża
                                                    Cudowna, barwna, rozkwitła i trwała
                                                    w miłości, w uczuciu dojrzała

                                                    Na zawsze już być chce
                                                    na dobre i dni złe
                                                    Sprawiać byś był szczęśliwy
                                                    co dzień bardziej żarliwy
                                                    Uwodzić ciałem, duszą, spojrzeniem
                                                    rozbudzać zmysły, fantazją, marzeniem
                                                    Dzielić marzenia, radości
                                                    spełniać się wspólnie w miłości

                                                  • milky_way_1 Posyłam uśmiech 31.05.10, 23:54
                                                    Enya -
                                                    Relaxation


                                                    Wysyłam Ci uśmiech, na płatku róży, delikatnym, niedużym
                                                    Aksamitnym, białym, uroczym, nad tobą urok roztoczy
                                                    Posyłam go na dłoni, jednak czy on myśli twe dogoni
                                                    Zobaczyć czy dogonił, i czy się skromnie tobie skłonił
                                                    W wielkiej rozterce, otworzysz na uśmiech swoje serce
                                                    Wysyłam go w kopercie, pachnący, serdeczny wielce

                                                    Z pierwszymi promieniami słońca, gdy łąka pulsująco gorąca
                                                    Zdarzenia wypisane na twarzy i wszystko się może wydarzyć
                                                    Chcę zobaczyć ten uśmiech na twarzy, wtedy razem pomarzyć
                                                    Uśmiechnięte serce w kadrze, spełniające marzenia się także
                                                    Na listku róży uśmiech dostrzec, jak tęczy najpiękniejszy wzorzec
                                                    W kolorze różnobarwnej wstęgi, jasnej, cudnej, przepięknej

                                                    W kropli rosy chciałabym go dostrzec, jak zorzy kolorowej koniec
                                                    Gdy świecą na niebie promienie, to wszystko w uśmiech zamienię
                                                    Zawieszę z dniem o świcie, z nieba lazurem tobie w błękicie
                                                    W pyłkach kwiatów bym go wręczyła, jak to zawsze czyniłam
                                                    Teraz przesyłam myśli gorące, delikatne i cudnie pachnące
                                                    Niech w świat ulecą z nocą, przez okno Ci jasność roztoczą

                                                    Rano świerszcze usłyszysz, uśmiech odwzajemnisz w ciszy
                                                    A ja w muzykę zasłuchana, ciepło pomyślę o tobie z rana
                                                    Wpatrzona w Jutrzenkę, zaśpiewam w duszy piosenkę
                                                    Na moje kwitnącej łące, gdzie serca grają tony gorące
                                                    Przy dźwiękach walca, będę tańczyła leciutko na palcach
                                                    Kiedyś Ci to opowiem, teraz marzenia zachowam w sobie


                                                  • milky_way_1 Usypane z piasku poezji 02.06.10, 22:22
                                                    Subtelnym promykiem

                                                    Blask słońca stęskniony nad morzem wyrasta
                                                    Niewinnym spojrzeniem dzień nowy witając
                                                    I ciepłym objęciem razem z brzaskiem światła
                                                    Subtelnie w błękicie z chmurami igrając

                                                    Pod rękę z pragnieniem na plaży przystaje
                                                    Marzenia zlizuje w wodach blaskiem tarza
                                                    Muskając niewinnie w grzbietach fale białe
                                                    Moc morza i głębi swym złotem wyraża

                                                    Wynurza nad wody swoją tarczę głaszcząc
                                                    Subtelnym promykiem jak dotyk kochanka
                                                    Przedłuża tę chwilę jakby w wodach pasją
                                                    Muskając jedwabiem delikatność ranka

                                                    Ostatnim muśnięciem ruch fali spieniając
                                                    Zachłanną pieszczotą pomarańczem żarzy
                                                    Z czerwienią unosi swe ciało ku rajom
                                                    Odbija na niebie swe kolory marzeń

                                                    Rozpalone słońce w nadmorskich kaskadach
                                                    Promieniem ogrzewa plażę z morską bryzą
                                                    Lekko kładzie ciepło w złotych piasku fałdach
                                                    Pieszcząc wydmy trawy blaskiem swym leniwo

                                                    Unosząc się szybko w błękitne przestworza
                                                    I z wiatru szelestem ogrzewa stworzenia
                                                    A promieniem wznieca nawet w morzu pożar
                                                    To poranne w słońcu z naturą marzenia
                                                  • milky_way_1 Magia nocy 05.06.10, 20:33
                                                    Gdy noc po zmierzchu cicha, odejdzie w zapomnienie
                                                    Wszystko to co uczynię, w radość Ci znów zamienię
                                                    Słońce odeszło, zgasło, czerwcowa noc nas wita
                                                    A ja na twoich wargach, swą dłonią kształt wyczytam

                                                    I obrysuję, wiodę, dotykam, muskam dłonią
                                                    A twoje usta nigdy, dotyku już nie stronią
                                                    Pieszczę, dotykam dłonią, miękkie gorące kształty
                                                    To jak korale w morzu, głębinie są wydarte

                                                    Więc zamknij swoje oczy, i unieść nagie ciało
                                                    A rozpalone w dłoniach, w poświacie będzie drżało
                                                    My razem od dziennego, będziemy stronić światła
                                                    By chronić nasze ciała, splecione cudnie w spazmach

                                                    Szczęście nasze w ciemnościach, twojego jest pokoju
                                                    I rozświetlone blaskiem, magicznym w nim nastroju
                                                    Łatwiej płynąć z fantazją, z uniesień cichym echem
                                                    Gdy pośród nocy magia, jest twoim ciepłym śmiechem

                                                    Teraz łatwiej w poświacie, w warkocza wpleść zawiłość
                                                    Mówić słowa i szeptać, w ciszy, w wieczorze- miłość
                                                    Raz niepojęte w zmierzchach, to w nocy, znów nad ranem
                                                    Gdy napełniam swe serce, i szeptam Ci- wyznanie

                                                    Słońce już dawno zgasło, ja w tobie z czernią nocy
                                                    Odnajduję na krańcach, z bursztynem cud rozkoszy
                                                    A noc pilnuje blasku, by z baśnią był magiczny
                                                    Gdyż zawsze tworzysz klimat, cudownie romantyczny

                                                    Pieszczę dłońmi dotykam, w przepychu tak dostatnim
                                                    Skąpani my w księżycu, w spełnieniu już ostatnim
                                                    Razem idziemy wiosną, środkiem zielonej łąki
                                                    Napotykamy w szczęściu, w kolorach kwiaty, pąki


                                                  • milky_way_1 *** 06.06.10, 07:08
                                                    Wiersz natchnieniem mową poety
                                                    słowa spisane, myśli…
                                                    Raz dobrze mówią, niestety
                                                    co znowu się kiedyś przyśni

                                                    To stos naprędce zebrany w chwili
                                                    z otchłani z głębi Kosmosu
                                                    Niekiedy nawet dzień komuś umili
                                                    gdy znuży go chwila patosu

                                                    To piękno w czystej postaci
                                                    wypływające z głębi
                                                    Ten nigdy na tym nie straci
                                                    kto pisze sercem wdzięcznym
                                                  • milky_way_1 Czar wspólnych dni i nocy 09.06.10, 01:09
                                                    Była para co stale wędrowała razem
                                                    Czasu wiosennego przed pewnym pokazem
                                                    Ich spotkałam na wale warszawskim jak stali
                                                    I za ręce jak zwykle się mocno trzymali
                                                    Przechodzili też skarpą lub rzeką, doliną
                                                    Nawet wędrowali nad bujną krainą
                                                    Przechodzili kładkami przez rzeki, wąwozy
                                                    I niekiedy szczeliny dawały im trwogi
                                                    Podziwiali przyrodę w różnych krajach gaje
                                                    Odwiedzali też dobrze wszystkim znane kraje

                                                    Lecz pamiętam jak każdy został ugoszczony
                                                    Im też przecież na ziemi czas jest policzony
                                                    Spacerują w alejkach zrodzonych w rozkoszy
                                                    Nie tylko tu dniami lecz także i w nocy
                                                    Naokoło stadionów, ulicami miasta
                                                    Tutaj też na niebie ślad znaczyła gwiazda
                                                    Spadająca i jasna świecąca na niebie
                                                    Światło jaśniejące witało też Ciebie
                                                    W tym mieście magicznym, które jest przed nami
                                                    Zrodzone w poświacie z poety strofami

                                                    Ona zawsze pachnąca jak kwiaty z ogrodu
                                                    Drobna, jaśniejące Jutrzenka od wschodu
                                                    Uśmiechnięta, urocza, wsparta na ramieniu
                                                    Swoje lico przecudne zwróciła ku niemu
                                                    Niema towarzyszka ze szczęścia wciąż drżąca
                                                    Jak osika na wietrze w świetle dnia błyszcząca
                                                    On jej słowa i szepty zawsze w ciszy słyszał
                                                    W nim na zawsze już miała swego towarzysza
                                                    Brał niekiedy jej włosy i splatał w warkocze
                                                    Gdy wiatr mocno rozwiewał jej włosy urocze

                                                    Niekiedy siadali odpocząć na ławce
                                                    Wtedy się wzbijały ich myśli latawce
                                                    Nieraz ją zapraszał na kieliszek wina
                                                    Sam jednak pił więcej niż piła dziewczyna
                                                    Ona piła wytrawne w kieliszku wysokim
                                                    On natomiast czerwone z bukietem uroczym

                                                    I choć miejsce zostało ścieżki i uliczki
                                                    I na drodze przepiękne z kwiatami doniczki
                                                    Już nie widać ich ławki i śladu bytności
                                                    Już ich nie ma gdzie zawsze gwarno, pełno gości
                                                    Gdzie uliczki, placyki, pełne gwaru, cienia
                                                    Gdzie odkryli wśród kwiatów radosne westchnienia
                                                    I choć pamięć przeminie, poemat zostanie
                                                    To nad Wisłą stworzone panowie i panie

                                                  • milky_way_1 Prawdziwy przyjaciel 10.06.10, 01:57
                                                    Mam przyjaciela w mężczyźnie właśnie
                                                    Co głupstw nie mówi, nie kłamie wcale
                                                    W sercu ma prawdę, nigdy nie zaśnie
                                                    Gdy mnie nie wprawi w uśmiech wspaniale

                                                    Umie popatrzeć też trzeźwym wzrokiem
                                                    Odróżnić mądrość od fikcji także
                                                    Choć trudno czasem nadążyć krokiem
                                                    To w nim pokładam uczucia własne

                                                    Gdy potrzebuję jest zawsze blisko
                                                    Przytuli czule, przygarnie właśnie
                                                    Jest przyjacielem i to nie wszystko
                                                    Nawet jest wtedy kiedy nie zasnę

                                                    I dla mnie pisze wiersze, poemy
                                                    Gdy zechcę płynie ze mną w marzenia
                                                    Na mnie poczeka gdy bardzo chcę być
                                                    Choć raz przez chwilę w swoich wspomnieniach

                                                    Też nie uciekał gdy go spytałam
                                                    Czy kocha także, mnie bez imienia
                                                    Bo na swej drodze jego spotkałam
                                                    W wierszach poznałam życie w problemach

                                                    Nie zmienia także swoich przyjaciół
                                                    Z kwiatka na kwiatek nie biega cięgle
                                                    Jest wierny sobie, nie zmienia szlaku
                                                    Zasad nie skruszą mu kształty objęć

                                                    Zawsze cudowny i ma swój styl
                                                    Nigdy nie bawi się uczuciami
                                                    Chcę by na zawsze już taki był
                                                    Taki przyjaciel jest mi oddany

                                                  • milky_way_1 Znika płomieniście 10.06.10, 22:03
                                                    Jakże piękne słońce, gdy się w nocy chowa
                                                    Znikając w ciemności płomieniem ostatnim
                                                    Jakże romantycznym, ciepłym z niebem gładkim
                                                    By znowu powrócić w świetlistość od nowa

                                                    Znika płomieniście, więc razem biegnijmy
                                                    Gdzie góry i kwiaty, łan i źródło płynie
                                                    Między szczyty, dachy za krzewem w równinie
                                                    Tu pomarańcz, czerwień wzrokiem obejmijmy

                                                    Przed nocą biegnijmy po horyzont miastem
                                                    Pochwycić promienie niczym słońce zgaśnie
                                                    Pożegnamy z słońcem miasto późną nocą

                                                    Wachlarzem kolorów, malowany cieniem
                                                    Pejzaż delikatny, wieczornym marzeniem
                                                    Niczym księżyc, gwiazdy swój urok roztoczą



                                                  • milky_way_1 Rozterki księżyca 11.06.10, 00:14
                                                    Co dzień w nocy rozjaśniał, swym blaskiem czerń na niebie
                                                    Szukał jej w gwiazdach właśnie, jej oczu blisko siebie
                                                    Rozjaśniał czerń w kosmosie, sypiąc srebrzystym blaskiem
                                                    Lecz tylko rano w rosie, widział ją gdy czas zasnąć

                                                    Bladość swą krył nocami, tarczę w połowie nosi
                                                    Gdy ona świeci dniami, on tylko chwilę gości
                                                    Zerka nieśmiało właśnie, ona ogrzewa ziemię
                                                    Lecz gdy jej buzia zaśnie, on w nocy z czernią drzemie

                                                    Gdy jego kształtów w kuli, moczyły rosy krople
                                                    Jej obraz go rozczulił, skronie od łez ma mokre
                                                    Czekał, czekał cierpliwie, nigdy razem nie byli
                                                    Ona świeci na niwie, on nocą sen umili

                                                    Wiadomo przecież dawno, nie ma nocą promieni
                                                    Z snem okrywa jasność, i chłodno jest na ziemi



                                                  • milky_way_1 Kolorami tęczy 12.06.10, 16:58
                                                    W błękitnych oczach marzenia
                                                    po cudownej nocy spełnienia
                                                    obraz malowany kolorami tęczy
                                                    daleki i bliski, jakże wdzięczny

                                                    A w nim… my pod powiekami
                                                    w tańcu z różowo- białymi liliami
                                                    obraz delikatny, a jakże żywy
                                                    w pamięci powstał prawdziwy

                                                    Wiatr zwinnie moje włosy pieścił
                                                    kołysząc łany w kłosach szeleścił
                                                    a promienie słońca ogrzewały
                                                    zalany złotem piasek cały

                                                    Wtedy byliśmy we dwoje na plaży
                                                    i każde jeszcze o tym marzy
                                                    by to nie tylko w snach było
                                                    by się naprawdę ziściło

                                                    Spotkały się dwa serca takie same
                                                    od zawsze sobie oddane
                                                    szukające miejsca na ziemi
                                                    pośród kwiatów, morza zieleni

                                                    Gdy zrozumiały, że odnalazły siebie
                                                    w promieniach, w miłości, w niebie
                                                    choć codziennie od siebie daleko
                                                    wiedząc o sobie… jest im lekko

                                                    Na zawsze odnalazły cząstkę siebie
                                                    tą upragnioną w potrzebie
                                                    z początkiem wszechświata zgubiona
                                                    w miłości została scalona

                                                    Przez góry, rzeki, lądy, morza
                                                    w błękitnych przestworzach
                                                    w myślach odnajdę Ciebie
                                                    nie widząc gdzie biegnę

                                                    Tylko Ty odgadniesz
                                                    nosisz w sercu miłość na dnie
                                                    sercem, duszą zrozumiesz
                                                    jak odnaleźć moje serce w tłumie

                                                  • milky_way_1 Rytm wiosennego wiatru 15.06.10, 00:20
                                                    Walc


                                                    Taniec w rytm cudny z pięknem muzyki przekazu
                                                    Kobiety i mężczyzny w rytm wiosennego wiatru
                                                    Taniec, lot wysoki, mentalny, rozkoszny do nieba
                                                    Śpiew ptaków, świerszcz na skrzypcach przygrywa

                                                    W tańcu słońce, wiatr, nawet błękitne chmury
                                                    Przyglądają się jak płyniemy parkietem z góry
                                                    Żeglujemy do portu w kolorze naszych marzeń
                                                    Przecudnych, jasnych jak z niebem wyobrażeń

                                                    Finezja ruchów, mowa ciał w tanecznym uścisku
                                                    Spotęgowana w gorącym rozbudzeniu zmysłów
                                                    Dotyk, bliskość, drganie mięśni wspólnym rytmem
                                                    Nawet słychać serca za sercem gorącą gonitwę

                                                    To jak stanie na szczycie, na dachu, krawędzi
                                                    Gdy czuje się każdą cząstką ciała delikatne dźwięki
                                                    To wspólne unoszenie jednostajnym drganiem
                                                    I patrzenie w oczy w tańcu przed zakochaniem

                                                    W tańcu wspólnie płyniemy po parkiecie lśniącym
                                                    Wieczorem romantycznym w blasku gwiazd gorącym
                                                    A gdy wieczór przeminie, muzyki dźwięk ustanie
                                                    Na nowo odkryjesz… miłość… życia taniec



                                                  • milky_way_1 Drzewo Życia 16.06.10, 18:45
                                                    Wpatrzyć się w konary ulistnione,
                                                    chroniące ptaki wędrowne w koronie.
                                                    Wsłuchać w szept wiatru w gałęziach,
                                                    mieszkającego na wszystkich jego piętrach.
                                                    Tu kora naznaczona wiekowa, stara,
                                                    tu słychać śpiew ptaków w konarach.

                                                    W nie chmury deszczem uderzają gromem
                                                    przelotnym, mocnym o jego koronę.
                                                    A płatki śniegu gdy się zawieruszą,
                                                    między gałęzie w zimie stopią się, skruszą.
                                                    Nawet w gałęziach słońce szuka ochłody,
                                                    zawija żaglowiec w chmurach bez wody.

                                                    Obłoki przepływają nieraz mgielne nisko,
                                                    to nieocenione owadów schronisko.
                                                    Ma korę gładką z wiekiem pełno zmarszczek,
                                                    niekiedy stanowi cieniem ochronę przylaszczek.
                                                    W nim życie pełne magii pod jego pień przychodzę,
                                                    usiądę, odpocznę i dalej ruszam w drogę.



                                                  • milky_way_1 Róża… róża… 16.06.10, 18:46
                                                    Imię… kwiat… czy miłości słowo
                                                    Przytulam…. gdy stoję tu miła obok
                                                    Mówię kocham, wiernym w miłości będę
                                                    Gdy smutek wróci, zawsze przybiegnę

                                                    I białą róże przyniosę Tobie
                                                    We włosy wplotę, skronie ozdobię
                                                    Zapachem słodkim Ciebie odurzę
                                                    Bo jesteś piękna jak wszystkie róże

                                                    Ciebie w miłości uniosę w dłoniach
                                                    Choć przypruszone mam włosy w skroniach
                                                    Jesteś niewinna, mój sens istnienia
                                                    I najpiękniejsza w moich marzeniach
                                                  • milky_way_1 *** 16.06.10, 18:49
                                                    Jam nie rusałka, ni ważka w locie
                                                    lecz wierszem owym sto we mnie pociech
                                                    w czystym źródełku myję swe lico
                                                    chociaż nie jestem przecież dziewicom

                                                    Z mięty zapachem oraz z lubczykiem
                                                    w ziołach i w kwiatach w zapachu życzeń
                                                    aromat kawy..... z wody źródlanej
                                                    przez Ciebie zawsze do usta podanej

                                                    Sprawiasz, że dreszcze ciało przechodzą
                                                    rozkosznie w ustach napój przewodzą
                                                    ciało rozgrzewasz kawą wciąż z rana
                                                    które spragnione pieszczoty w zamian

                                                    Czar chcę rozdawać, wiersz Ci napiszę
                                                    gdy trzeba będzie przywołam ciszę
                                                    do ust Ci podam… słodkie owoce
                                                    na niebie tęczę… Tobie roztoczę

                                                    Mogę rusałką być w Twych marzeniach
                                                    mogę codziennie noc w dzień zamieniać
                                                    gdy tylko zechcesz bym zawsze była
                                                    nad Tobą miłość wciąż gromadziła

                                                    To podaj kawę z tego źródełka
                                                    codziennie będę lekka jak mgiełka
                                                    jeśli zapragniesz słodkiej pieszczoty
                                                    urok roztoczę z dotykiem złotym
                                                  • milky_way_1 W drzewach 17.06.10, 20:05
                                                    W drzewach wyryte wspomnienia,
                                                    ukryte cudnej melodii dźwięki.
                                                    Niekiedy czułe z nocą westchnienia ,
                                                    i ciche wiatru jęki.

                                                    W starych drzewach myśli spisane,
                                                    niekiedy nawet nożem.
                                                    To dawno przez ludzi rany zadane,
                                                    od takich broń nas Boże.

                                                    Stare drzewa niemi powiernicy,
                                                    niekiedy nasi świadkowie.
                                                    To często wiatru cisi spowiednicy,
                                                    słuchają jego opowieść.

                                                    Drzewa w spróchniałych konarach,
                                                    przechowują uczucia wyznane.
                                                    W mowie szczęścia wyryta wiara,
                                                    w gałęziach to zapisane.

                                                    W gałęziach rozświetlone gwiazdy,
                                                    śniące niejedną nocą.
                                                    Marzenia przez nas ukryte są także,
                                                    uśpione jesienią złocą.
                                                  • milky_way_1 Usłyszeć szept 17.06.10, 20:08
                                                    Mój
                                                    przyjacielu...


                                                    Tego lata każde drzewo
                                                    inne bajki w liściach schowa
                                                    Teraz kiedy słońce świeci
                                                    całkiem cudna to rozmowa

                                                    Szumem w liściach opowiada
                                                    my zaś sercem zasłuchani
                                                    W opowieści fantastyczne
                                                    w piękny bukiet zapisany

                                                    Poruszone myśli wiatrem
                                                    zapisane w drzewie śpiewem
                                                    Nim czaruje serca nasze
                                                    literkami i powiewem

                                                    Twoje drzewa też ożywię
                                                    piękno, siłę im przywrócę
                                                    Rzeźbiarzowi oddam pień ten
                                                    i radośnie dziś zanucę


                                                  • milky_way_1 Jej obraz 19.06.10, 10:52
                                                    jeśli jesteś zimna- piękna, jeśli jesteś ciepła- gradem
                                                    namaluję z Tobą pejzaż, jasnym blaskiem i powabem
                                                    pędzlem włosy pieścił będę, w długie, jasne słońce wplotę
                                                    obraz twój na płótnie tęsknie, namaluję- zauroczę

                                                    każde małe pociągnięcie, poprowadzę delikatnie
                                                    podkreślając jak namiętne, są twe usta jędrne, gładkie
                                                    w oczy błękit nieba wrzucę, blask, od gwiazd pożyczę nocy
                                                    jaśniejącym świtem dodam, od Jutrzenki czar uroczy

                                                    twoje kształty pieścił będę, tak jak rzeźbiarz swoje dzieło
                                                    duszę włożę w nagie ciało, by się pięknie rozwinęło
                                                    obrysuję kształty ramion, dłoni, tali, krągłość bioder
                                                    jak chodziłaś w blasku magii, delikatnie pieszcząc wodę

                                                    każdy dotyk, lekkość muśnięć, kształtny krąg na wodzie kreśli
                                                    i stąpając delikatnie, w objęć kroplach ciało pieścisz
                                                    każdy dotyk, każdy kolor z mej palety barw w pastelach
                                                    to jest dłoni mych pieszczotą, dotykając ciebie teraz

                                                    zamykając oczy w ciszy, przed obrazem płótnem z tobą
                                                    w szumie wiatru, w blasku nocy, zapach się roznosi obok
                                                    krople wody na mej twarzy, dopełniają to com stworzył
                                                    najpiękniejszy obraz Anny z moich snów na płótnie ożył


                                            • tropem_misia1 Re: *** 19.06.10, 21:26
                                              anioły z sercem na dłoni sa białe
                                              • milky_way_1 Biała róża 21.06.10, 01:43
                                                O białej róży jest wiersz, którą kochać będę
                                                Choć płatki pogubi i wcześniej też zwiędnie
                                                Wypowiadać słowa w chwili samotności
                                                Później objąć w dłoniach różę mej miłości

                                                Już została w sercu mym czystym na zawsze
                                                Wszakże ją pamiętam na jawie… gdy zasnę
                                                Ona powab skryła… delikatnie w płatkach
                                                Białych i pachnących w jedwabiu splot atłas

                                                Każdą cząstką moją w chwili samotności
                                                To znowu radością gdy miłość w czułości
                                                Każdym szeptem wiatru co w polanie wróży
                                                O tej pięknej jasnej w dłoniach białej róży

                                                Która szybko w mrozie bielą zakwitnęła
                                                Która swoją wonią w płatkach mnie ujęła
                                                I ukryła urok w środku, czar z powabem
                                                I zakwitła pięknie… obok domu z sadem

                                                Gdy wieczór na niebie, a gwiazdy migocą
                                                Najpiękniejszym złotem swój powab roztoczą
                                                Zachwycam się całym pięknem w niej miłości
                                                I w sercu szczęśliwie ma róża wciąż gości


                                                • milky_way_1 *** 22.06.10, 22:03
                                                  Co dzień obraz maluję spokojem
                                                  Wspomnieniem obejmuję nas oboje
                                                  Idę w niewidzialnym tłumie za Tobą
                                                  Muzyka jest drogowskazu ozdobą

                                                  Uwielbiam jak patrzysz, jak przenikasz
                                                  Niewidzialną dłoni muzyką mnie dotykasz
                                                  Razem z nami ptaki i słońce rano wstaje
                                                  Co było niemożliwe, możliwym się staje

                                                  Po deszczu jestem blisko, blisko Ciebie
                                                  Kolorową wstęgę rysuje tęcza na niebie
                                                  Każdą cząstką, każdą myślą tak we dwoje
                                                  Ty otaczasz, otaczasz mnie swym spokojem

                                                  Miłym wspomnieniem Ciebie namaluję
                                                  W głęboki pejzaż światłem wkomponuję
                                                  Spokojem, miłością kwitnie moje serce
                                                  Wiem co to znaczy prawdziwe szczęście
                                                  • milky_way_1 Dzień przytulania 24.06.10, 12:17
                                                    Ponad tęczą się spotkajmy, dziś dzień pełen przytulania
                                                    Hen wysoko z marzeniami, w białych chmurach co osłaniasz
                                                    To co nosisz gdzieś głęboko, w swoim sercu zakochanym
                                                    I gdy marzysz wśród obłoków, gdzieś wysoko pod gwiazdami

                                                    Tam niebieskie ptaki w tęczy, gdzie świat cudów i kolorów
                                                    Tam spotkamy się każdego, w blasku słońca już wieczoru
                                                    W dali widać kwiaty rosną, szczęściem białe i czerwone
                                                    Bo dla Ciebie są i dla mnie, róże słońcem otulone

                                                    I w przestrzeni tej niebieskiej, chmury białe widać płyną
                                                    W najpiękniejszej kolorami mieniąc cudnie się równiną
                                                    Kolor nieba się odbija w Twoich oczach w dzień czerwcowy
                                                    Ciepły, miły i pachnący, w tęczy dla nas kolorowy

                                                    Dnia któregoś Cię zabiorę i poproszę jedną gwiazdę
                                                    By spełniła Twe marzenia te najskrytsze tak naprawdę
                                                    I zabierze nas wysoko ponad chmury gdzie obłoki
                                                    Pomarańczę Tobie podam gdzie świat czysty i szeroki

                                                    Tutaj razem ponad tęczą, gdzie niebieskie są motyle
                                                    Tu marzenia się spełniają, tu będziemy razem chwilę
                                                    Tyle mogę ofiarować Tobie, w tym dniu przytulania
                                                    Mej przyjaźni to marzenia, tyle mam dziś do oddania
                                                  • milky_way_1 Droga przeznaczenia 27.06.10, 01:34
                                                    Chociaż szlakiem przeznaczenia
                                                    wędruje co dzień po świecie
                                                    Choć droga się ciągle zmienia
                                                    to cel widoczny mam przecież…

                                                    Życie piękne mi się przytrafiło
                                                    innym się takie nie powtórzy…
                                                    W spełnieniu mi się wyśniło
                                                    jak tęcza po czerwcowej burzy

                                                    Codziennie odnajduję od nowa
                                                    uśmiech co nocą ze mną zaśnie
                                                    I wiele jestem zrobić gotowa
                                                    by polubić chwilę mijającą właśnie…
                                                  • milky_way_1 Jesteś 28.06.10, 10:19
                                                    Tęsknotą mego serca, które czuje szczęście
                                                    Mej duszy pragnieniem, co w melodii szemrze
                                                    I słowem, pieszczotą, łzą w oczach zebranych
                                                    I słowem najczulszym, cichutko szeptanym

                                                    I biciem też serca, rytmicznie w pragnieniach
                                                    Nad ranem i w nocy, w pościeli, w marzeniach
                                                    Tęsknotą też jesteś, w ramionach kochanych
                                                    Oddechem i szeptem na wpół… urywanym

                                                    Głaskaniem, miłością, dotykiem mych dłoni
                                                    Spojrzeniem mych oczu, gdy słońce na skroni
                                                    Bliskością, też szeptem… niedopowiedzianym
                                                    Miłością mi jesteś, w mych oczach kochany

                                                    Dotykiem zaklętym, szelestem, spojrzeniem
                                                    Jedwabnym i lśniącym, radosnym marzeniem
                                                    I wiatrem w mych myślach, na falach wezbranych
                                                    Z delikatnym pluskiem, we snach kołysanych

                                                    Też żarem Twych dłoni, najczulszym też gestem
                                                    Dla Ciebie ja pieśnią miłosną znów jestem …
                                                    Spojrzeniem, dotykiem, zaklęta w tych słowach
                                                    Zielenią uśpiona, silniejsza niż mowa…
                                                  • milky_way_1 Moja miłość 01.07.10, 00:04
                                                    Moja miłość kwiatem rozkwita
                                                    Senność nocy mierząc gwiazdami
                                                    Mnie i Ciebie płomień przenika
                                                    Wybuchając srebrnymi iskrami

                                                    Nasze ciała podsyca marzeniem
                                                    I z miłością rozkoszną Twe ręce
                                                    Nasze ciała rozpala spełnieniem
                                                    Z czernią nocy szaleje me serce

                                                    Usta moje wypełnia westchnienie
                                                    Ciało płonie w rozkosznej udręce
                                                    Razem z Tobą pulsuje spełnienie
                                                    Na pościeli powoli trwa szczęście

                                                    Moja miłość w tęsknocie schowana
                                                    W delikatnym, gorącym dotyku
                                                    Razem z Tobą z nocą do rana
                                                    W rozpalonym zatapiam się krzyku

                                                    Romantyczna, głęboka i wzniosła
                                                    Moja miłość z Tobą jak w niebie
                                                    Razem wspólnie z nami wyrosła
                                                    Teraz przytul mnie mocno do siebie
                                                  • jootro2010 Re: Moja miłość 02.07.10, 18:21
                                                    big_grin

                                                    No i świat się rozkołysał
                                                    w rytmach i tęczy kolorach,
                                                    niczym bajeczna słowna kraina
                                                    utkana słowem,kwieciem przepleciona,
                                                    czarem uczucia przepełniona.
                                                    Myślą ulotną niczym tchniem motyli skrzydeł
                                                    wielobarwnych zaklinanych w obrazy
                                                    gdzieś w duszy schowanych,
                                                    otulone,w zakamarkach ukrywane,
                                                    niczy koronek zapomnianych przepiękne wzory skrywane.
                                                    Kiedy się wtapiam i zatapiam w liter zawiłych wzorach,
                                                    które trącają duszy struny
                                                    wtedy dziękuję Milki za te wszelkie słowa
                                                    z wielobarwnych nici myśli utkanych.
                                                    Tak pięknie i tak wspaniale po obłokach
                                                    i z głową w chmurach wędrować.
                                                    Dziękuję za słowa,które już są napisane
                                                    oraz za te które będą jeszcze napisane.

                                                    Z podziękowaniem
                                                    -.-
                                                  • exman Re: Moja miłość 02.07.10, 19:14
                                                    Jeszcze nigdy nie spotkałem kogoś takiego.
                                                    Pokochałem cię jak topielec swoją ostatnią falę
                                                    Byłaś moją zagadką - nigdy dotąd nie znałem takiej fali.

                                                    Surfer Rosa
                                                  • jootro2010 Re: Moja miłość 03.07.10, 00:37

                                                    Prawda,że pięny kącik,
                                                    aby przysiąść z filiżanką kawy,a może herbaty
                                                    i dać duszy odetchnąć,umysłowi odsapnąć...i w głąb siebie zerknąć.
                                                    big_grin

                                                    -.-
                                                  • milky_way_1 Kwiaty 03.07.10, 01:00
                                                    Kwiaty zapachem i woalem otulone
                                                    Subtelnym, delikatnym, aksamitnym
                                                    Płatki zwracają w ciepłą słońca stronę
                                                    Pięknem lśniące tak romantycznym

                                                    Kwiaty pięknem i płatkami otulone
                                                    Lekkie, smukłe i błyszczące kroplą wody
                                                    Jak diamenty znikną cieniem osłonione
                                                    Pełne wdzięku i bogactwa swej urody

                                                    W płatkach swego zawstydzenia
                                                    Otulają przestrzeń miękką i pachnącą
                                                    Delikatną i magiczną jak westchnienia
                                                    Jak motyle posiadają moc kojącą

                                                    Otulone też skrzydłami wyobraźni
                                                    Posiadają barwę lśniącą, cudną, nową
                                                    Powracają jak marzenia w Twojej jaźni
                                                    I rozkwitną w czystym sercu na tęczowo
                                                  • milky_way_1 Idąc przez życie 04.07.10, 02:00
                                                    Idąc przez życie jak polem łąki,
                                                    idąc przez gaje zielone.
                                                    Zatapiam myśli w locie skowronki,
                                                    myślę co znowu skończone.

                                                    Wspominam czasy odległe chwile,
                                                    myślę co było co będzie.
                                                    Zanurzam dłonie w swą rzeczywistość,
                                                    w drogę w moją udrękę.

                                                    I na swej drodze spotykam ludzi,
                                                    Anioł jest mym przewodnikiem.
                                                    Roztacza aurę nad stanem duszy,
                                                    moim jest jasnym płomykiem.

                                                    Przechodzi drogę i podpowiada,
                                                    wtapia się w tło przed mym wzrokiem.
                                                    Dalej podążam szlakiem zielonym,
                                                    wolnym i pewnym krokiem.

                                                    Nagle przed wzrokiem trzy drogi widzę,
                                                    lecz które wybrać rozstaje.
                                                    Stoję rozważam w którą mam skręcić,
                                                    nagle olśnienia doznaję.

                                                    Gdy skręcę w prawą dobrobyt czeka,
                                                    miłość i radość bez granic.
                                                    Gdy skręcę w lewo wiatr oraz ciernie,
                                                    droga ta stroma mnie mami

                                                    Lecz jeszcze jedna wiedzie przez środek,
                                                    tą mnie ciekawość wiedzie.
                                                    Ona jest prosta to przeznaczenie,
                                                    ta droga tęcze ma przecież.

                                                  • milky_way_1 *** 04.07.10, 22:10

                                                    Jak karuzela w niebie spiralna
                                                    Myśli głaskane moc ma astralna
                                                    W dal w Mleczną Drogę wznoszę fantazję

                                                    Wiatrem słonecznym włosy rozwiane
                                                    Pieszczotą słodką poukładane
                                                    Dreszczem dotykam Twą wyobraźnię

                                                    Wnętrze namiętnie żarem splątane
                                                    I umiejętnie wciąż podsycane
                                                    Po niebie szlakiem z Tobą wędruję

                                                    Tak delikatnie razem w nagości
                                                    Subtelnie, czule wręcz w gotowości
                                                    Tam po horyzont Twe szczęście snuję





                                                  • milky_way_1 W Twoich oczach się zatapiam 05.07.10, 10:43
                                                    W Twoich oczach się zatapiam
                                                    Jak w błękicie nieba w chmurach
                                                    Jest w nich jakaś tajemnica
                                                    Raz słoneczna raz ponura

                                                    Są tęsknoty które gonią
                                                    Tajemnice które skrywasz
                                                    I jest miłość nienazwana
                                                    Pielęgnujesz ją podziwiasz

                                                    Twoja dusza jest zgłodniała
                                                    Marzeń, pragnień, sennych nocy
                                                    Wykąpana jest w przełęczach
                                                    Najpiękniejszych i uroczych

                                                    Wszystko w swoje mocne ręce
                                                    Chwytasz chciwie i zachłannie
                                                    Bo rozdrapiesz swoje życie
                                                    Pełnią pasji, mocą pragnień

                                                    Gdy przysiądę w Twoich oczach
                                                    W rogu ze łzą zachwycenia
                                                    Zapach lasów, szelest liści
                                                    Tych mazurskich w zieleń zmieniam

                                                    Wiatr rozwiewa zwiędłe liście
                                                    U stóp Twoich zaszeleszczą
                                                    Ja przywołam zapach lasów
                                                    Drzewa o miłości szepczą

                                                    Tylko odgłos lekki wiatru
                                                    Mnie wyrywa z naszych losów
                                                    Myśli me jak promień słońca
                                                    Są jak zapach złota kłosów

                                                  • milky_way_1 *** 05.07.10, 14:32
                                                    Gdy przytulasz mnie z czułością
                                                    oczy patrzą tak nieśmiało
                                                    Moje usta wciąż całujesz
                                                    a ja szepczę to jest mało

                                                    Twoje usta wciąż wędrują
                                                    po mym ciele tak spragnione
                                                    I dotykiem delikatne
                                                    tak namiętne Twoje dłonie

                                                    Znów jesteśmy w zapomnieniu
                                                    czas też dla nas się zatrzymał
                                                    Nagle fala w uniesieniu
                                                    morska bryza znów odżyła

                                                    Spojrzeń, dłoni tak spragnieni
                                                    ust zachłannych, krwi tętniącej
                                                    W jedno ciało zespoleni
                                                    żarem uczuć tak płonącym

                                                    Tak wtuleni w nagość w siebie
                                                    w namiętności rozkwitamy
                                                    Wolni tak jak ptaki w niebie
                                                    naszą miłość odkrywamy


                                                  • droga_mleczna_1 Usypane z piasku poezji 12.06.11, 14:43
                                                    Zasłuchana w szum fal

                                                    Pod powiekami sennych marzeń
                                                    zeszłego dnia krajobraz został
                                                    w uśmiechu chwil przeżytych zdarzeń
                                                    wspólnie spędzony wieczór doznań

                                                    W kliszy pozostał obraz wierny
                                                    kilka zdjęć w kadrze pocałunków
                                                    kiedy po nocy w wrzos zaklęty
                                                    budził nas świtem zapach wzgórza

                                                    We mnie została ciebie cząstka
                                                    pielęgnowana na dnie serca
                                                    płynie uczuciem z szumem morza
                                                    jest delikatna jak muszelka

                                                  • droga_mleczna_1 Re: Usypane z piasku poezji 12.06.11, 14:47
                                                    Zapachem jaśminu wypełniasz przestrzeń

                                                    jest taka przejrzystość w niej wysłuchasz
                                                    miłość miłość
                                                    śpiewane uczucie, wypita pusta karafka
                                                    obrócona dnem do góry jak szklanka lub panna
                                                    albo butelka po dobrym winie w połowie zawarta
                                                    wietrzny gwiazd wiatru echo dnia
                                                    w kwiatach

                                                    a ty kroplami wypełniasz przestrzeń
                                                    spadasz zapachem jaśminu letnim
                                                    łamiesz mój cień tęsknie
                                                    aż kwiat niepamięci wietrzne nocą
                                                    nad nieboskłonem blednie
                                                    w gwieździstym baldachimie nieba

                                                    horyzont przybrał się w kobalt i świeci gwiazdami
                                                    między mną a nocą wykrawam kwiaty z firanek
                                                    a księżyc srebrny scyzoryk
                                                    zapachem czerwcowej nocy
                                                    na horyzoncie świecącym dziurami
                                                    woła
                                                    bądź pozdrowiony letniej nocy aksamit
                                                    i z nagła odkrywam niewidzialną przestrzeń
                                                    w której stajesz się jaśminem w butelce
                                                    a tam został czas i droga
                                                    furtka i deszcze
                                                    między mną a dniem
                                                    w zapachu jesteś

                                                    http://img685.imageshack.us/img685/6576/yd2.png

                                                    Niewinna miłość...
                                                  • droga_mleczna_1 Re: Usypane z piasku poezji 12.06.11, 19:10
                                                    Radość sprawia

                                                    Ile zapisać w białej kartce
                                                    czarnych literek, wonnych wrzosów
                                                    zwierząt co biegną z wodopoju
                                                    i złotych zbóż anielskich włosów

                                                    Prawdy zawierać zbierać liście
                                                    wiatrem wybiegać na rozstaje
                                                    a może nieco zieleń kiści
                                                    rozsypać gdy zapachnie majem

                                                    Tyle radości jest z pisania
                                                    bo tylko moja ręka tworzy
                                                    co wyjdzie z kartki przeznaczenia
                                                    do myśli których biegniesz morzem

                                                    Mogą zwierzyną być w zagonach
                                                    lub ptakiem w locie, wodospadem
                                                    albo zakwitnąć... biel w jabłoniach
                                                    spaść wodą z nieba kulek gradem

                                                    Nurzać w jeziorze, brodzić brzegiem
                                                    lub płynąć samym środkiem morza
                                                    statkiem powietrznym, albo mlekiem
                                                    rozlanym kiedy przyjdzie pora

                                                    Bo w małej kropli atramentu
                                                    słowa w literkach, w zbożu maki
                                                    w muzycznym kluczu dużo dźwięków
                                                    drzewa na których gniazda ptasie

                                                    Ody miłosne... ich zawody
                                                    których nie sposób spisać wierszem
                                                    w nich tęcza w małej kropli wody
                                                    i nasze słońce najjaśniejsze

                                                    Nawet myśliwi są gotowi
                                                    oddać ostatni taniec strzału
                                                    i jest zwierzyna która z trwogi
                                                    ucieka w wodny chłód ruczaju

                                                    W locie wstrzymane zimne kule
                                                    które bezbronnych otaczają
                                                    i słowa zapisane czułe
                                                    prowadzą drogą wprost do raju

                                                    Jednego ukryć dziś nie mogę
                                                    to wyznać muszę by być szczerą
                                                    że wiersze nie są prostą drogą
                                                    która prowadzi wprost do celu

                                                    Nie zapominaj… to nie życie!
                                                    inne panują tutaj prawa
                                                    jednego oka lekkie mgnienie
                                                    wieczna podzieli nieuwaga

                                                    Kiedy im wskażę będą wodą
                                                    a setnym razem deską w płocie
                                                    niektórych w pole nawet zwiodą
                                                    tobie niech będą setką pociech

                                                    Bo z mojej woli liść nie spadnie
                                                    w łańcuszku znaków atramentu
                                                    nie zmąci wody ryba na dnie
                                                    nie zabrzmi struna gitar dźwięków

                                                    To świat nad którym moja władza
                                                    w niego codzienność dłoń serwuje
                                                    może to komuś radość sprawia
                                                    może łut szczęścia wywołuje ...


                                                    http://img190.imageshack.us/img190/4210/dziewczynak.jpg

                                                    Mother Nature Lene Siel
                                                  • droga_mleczna_1 Re: Usypane z piasku poezji 13.06.11, 10:50
                                                    Suto powróci za dnia

                                                    W pamiętniku niezapisanych słów, gdzie niejedna myśl się błąka
                                                    jest czas i miejsce cicha przystań, tu wracam nocą by odpocząć
                                                    Tu nie ma dobra, zło odeszło, są tylko chwile które trwają
                                                    a słońce, gwiazdy całe echo, tu światłem spokój wnoszą planet

                                                    Przychodzę w chwilach zadumania, by móc pozbierać zwiędłe myśli
                                                    i tak jak ptaki mają w planach, wysłać w powrotną drogę wyśnień
                                                    Możesz też obok przysiąść dzisiaj, każdego dnia gdy świat pokaże
                                                    że nie jest jeszcze godzien by mieć, zdanie, uwagę w każdej sprawie

                                                    Teraz najlepiej sny pozbierać, te szare, bure, smutkiem tkane
                                                    bo cóż najlepiej jest na ten czas, jak uśmiech z serca darowany
                                                    Nieraz na drodze swego życia, napotkasz zło w czystej postaci
                                                    sprawi by serce w łez goryczach, utopić gdy chcesz go wzbogacić

                                                    O uśmiech szczery darowany, radość by sen w objęciach nocnych
                                                    ukoił ból w nerwach zszarganych, by wrócił spokój tak doniosły
                                                    Lecz choćbyś nawet skrawek nieba, chciał oddać z swego widnokręgu
                                                    to wezmą tak jak kromkę chleba i jeszcze ci przyłożą pięścią

                                                    Pytałam siebie, bliskich moich, dlaczego dręczą niszcząc szczęście
                                                    odpowiedź prosta życiem biegli, mieli tragiczne w skutkach przejścia
                                                    Lecz kogo w życiu los oszczędza… ścieli po nogi same dary …
                                                    mnie nigdy nawet nie rozpieszcza, nie sypie pyłem gwiezdnych planet

                                                    Smutkiem nie dzielę nie potrafię, w sobie zamykam krwawe słowa
                                                    omijam tych co dzielą razy… co chcą ból serca spowodować
                                                    Co może gorsze być od czynów, tych co dodają ran na ciele
                                                    słowa pisane… spowodować, że w ciszy potok łez rozlejesz

                                                    Jedna jest na to prosta rada; omijaj takich którym w sercach
                                                    zagościł smutek, gorycz, zdrada, zazdrość mieszana w gołych rękach
                                                    Cóż piękniejszego możesz mnożyć, aby wróciło suto za dnia
                                                    uśmiech co z słońcem radość wnosi i każdym krokiem cień rozjaśnia


                                                    http://img841.imageshack.us/img841/5376/zmotylem.jpg

                                                    Przed siebie pobiec choć raz...
                                                  • droga_mleczna_1 Re: Usypane z piasku poezji 17.06.11, 00:57
                                                    Z polnych kwiatów

                                                    W ogrodzie pachnie latem na brzegach widać osty,
                                                    kwiaty urosły w sadzie; żółte kaczeńce, mak polny.
                                                    Z tych kwiatów wiję wianek, lato pachnie w fioletach,
                                                    dozbieram dzwonki sasanek wśród trawy w łące piękna.

                                                    Kalina użyczy korali, nanizam owoców jarzębin,
                                                    płatków szczępiastej dalii na szyję założyć będzie.
                                                    Do tego bladoróżowej w owocach by pachniała;
                                                    akcent koniczynki pąsowy, korali nitka wspaniała.

                                                    A tam większa jasnota w trawie purpurą chowa,
                                                    uroku wonnym kwiatom na pewno z lebiodą doda.
                                                    Wawrzynek wilcze łyko drobny w kwiatach gałązki,
                                                    on również obok żyta z chabrami zdobi wstążki.

                                                    Ubiór panien przystroją wplecione także w wianki,
                                                    dziewanny wielokwiatowe, piaskowe macierzanki.
                                                    Przetacznik ożonkowy wtulił się w kłosy żyta,
                                                    ten fiolet przyozdobi listeczkiem biel gwiazdnica.

                                                    Wtem nagle moc protestów owady nie dają zgody,
                                                    by nawet kwiaty rdestu zdobiły wianki młodych.
                                                    Spłonił się kwiat ostatni motylek na nim przysiadł,
                                                    w pomarańcz obległ płatki gdy nektar pił z kielicha.

                                                    http://img215.imageshack.us/img215/7529/38fe7e310020a6cb4a64dbb.jpg
                                                    Wiosenne kwiaty
                                                  • droga_mleczna_1 Re: Usypane z piasku poezji 18.06.11, 20:45
                                                    Kwiaty wiosennych witraży

                                                    Idąc przez życie nie zaznać tęsknoty
                                                    pewnością kroczyć przez młodzieńcze lata
                                                    nigdy na końcu drogi swej nie zboczyć
                                                    by spotkać miłość rzuconą dla świata

                                                    Spokojnie patrzeć z okna na podwórko
                                                    w którym pachnąco kwitną pelargonie
                                                    tylko przechodząc doń pomachać dłonią
                                                    gdy szyby w kroplach całe załzawione

                                                    Kiedyś biegałeś boso po podwórku
                                                    w kałużach stopy z błota obmywałeś
                                                    tu z kolegami z łuku w dal strzelałeś
                                                    teraz nie wyjdzie nikt na powitanie

                                                    W imię przyjaźni tu toczyłeś boje
                                                    teraz mieszkają gdzieś na końcu świata
                                                    chleb był ważniejszy niż bratnie nastroje
                                                    pozostali tylko w starych fotografiach
                                                    - - - - - - - - - - - - -
                                                    Z czasem smak chleba zmieniają zmartwienia
                                                    gdy kromkę zdrowia smarujesz przewiną
                                                    niekiedy szczytem szczęścia są marzenia
                                                    by w trudzie życia chleb nie skwaśniał szybko

                                                    Wcześniej przybędzie włosów posrebrzanych
                                                    niczym z kolejki zdrowia ciebie wypchną
                                                    z uśmiechem słońca przyjdzie iść wytrwale
                                                    po kromkę szczęścia skropioną siwizną

                                                    Gdy wschodzi wieczór szukasz w fotografiach
                                                    znajomych twarzy, miłości młodzieńczych
                                                    z szuflady wspomnień ukrytej przed laty
                                                    wyciągasz radość, kwiaty dawnych wierszy

                                                    Wracają echem zamkniętym w obrazach
                                                    klejnotem zdarzeń, urokiem, nastrojem
                                                    bo jednak teraz w wiosennych witrażach
                                                    odnajdujesz piękno tuląc mgiełką wspomnień


                                                    http://img808.imageshack.us/img808/2316/stainedglassflower.jpg
                                                  • droga_mleczna_1 Re: Usypane z piasku poezji 18.06.11, 20:48
                                                    Soczystość wiśni

                                                    Poszukam słów soczystych jak wiśnie
                                                    cierpkich bez cukru słodyczy majowej
                                                    zgubionych w trawie, skąpanych w winie
                                                    pięknych pomadką miękką z ust podłożem

                                                    Nogi zanurzone w trawie płaskostopia
                                                    witki porastają w pniu cień obojczyka
                                                    a opuszkiem palców strzepnę kurz spod oka
                                                    który w korze twarzy lekką mgiełką przysiadł

                                                    W gałęzie nazbieram; kieszenie sytości
                                                    wiśnie aby w kartkach malować kroplami
                                                    po rękawach spływa sokiem obfitości
                                                    poplamienie koszul; w ustach drylowanie

                                                    http://img839.imageshack.us/img839/5760/71764164.jpg

                                                    Wiśniowy sad
                                                  • droga_mleczna_1 Re: Usypane z piasku poezji 21.01.12, 00:14
                                                    ***

                                                    tylko zebrać
                                                    kilka ziaren morskiego piasku
                                                    kolorowe motyle z kwiatów słonecznika
                                                    płatki dzikiej róży
                                                    zaczarowaną muszelkę
                                                    szumiącą… słuchaj
                                                    przystań…
                                                    melodia Silver Moon
                                                    zupełnie inny świat
                                                    utkany
                                                    by ulecieć wysoko
                                                    w bezkresne niebo obłoków
                                                    być wolnym niczym ptak
                                                    złączony srebrną nicią
                                                    promieni gwiazd
                                                    i skraść kilka kolorów
                                                    by utkać sukienkę z marzeń
                                                    przysiąść z gracją w szafiru murawie
                                                    pożyczyć gęsie pióro
                                                    na dywanie utkanym gdzieś w chmurach
                                                    pisać wiersze na tafli jeziora
                                                    za horyzontem dnia
                                                    w krainie marzeń
                                                    za srebrnym łukiem barw
                                                    w nieba granacie


                                                    Silver Moon
                                                  • droga_mleczna_1 Re: Usypane z piasku poezji 26.01.12, 22:04
                                                    ***

                                                    Świat rozkoszy tajemnic
                                                    szum muszelkowy w uszach
                                                    krwi tętniącej pełni…

                                                    W lekkości fali spienionej
                                                    kuszącej co przyciąga
                                                    by oddać pocałunek ustom
                                                    namiętnym twym gorącem
                                                    Na brzegu morza ubóstwa
                                                    serc uczuć rozognionych
                                                    miłością swą promiennych
                                                    w jednym namiętnym splocie
                                                    pulsują w rytm podniety
                                                    A brzegi oceanu
                                                    ramion czuła tęsknota
                                                    znaczysz pocałunkami
                                                    … ust namiętnych dotyk
                                                    Najmniejszą cząstką ciała
                                                    odczuwasz każde drżenie
                                                    w dotyku pożądania
                                                    piersi dotykają Ciebie
                                                    Każdy oddechem
                                                    uniesieniem
                                                    krople spływają potu
                                                    językiem zlizuje ulotnie
                                                    spijasz z ust moich rozkosz
                                                    W ramionach pożądaniem
                                                    drżysz, badasz
                                                    wnętrze kosztujesz
                                                    rozkwitam
                                                    Ciała w entazie spowite


                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 03.08.12, 09:01


                                                    Tęsknota

                                                    W szarości dnia wypijam pierwszą kawę.
                                                    W oknie uśmiechu na świat zalany słońca zabawą.
                                                    Wracają wspomnienia; harce na Twojej głowie.
                                                    Pozwoliłeś mnie jako dziecku osiągnąć dojrzałość powiek.
                                                    Pokazałeś piękno świata; odgłosy przyrody, tęsknotę.
                                                    Obraz namalowany w domu Twojej młodości złotej.
                                                    Nauczyłeś jak kochać ludzi; wybaczać, pomagać, pocieszać.
                                                    Rozmowy niedokończonej, ostatniej brakuje teraz.
                                                    Charakter w części po Tobie, urodę i troskę w głosie.
                                                    To dziś dziedziczę nie powiem; dziedzictwo moje pokłosie.

                                                    Nikt nie rozumie lepiej, słów;
                                                    „Patrz teraz na mnie. Do mnie przychodzisz przecież”
                                                    Ostatnie chwile są skarbem.
                                                    Pamiętam nasze rozmowy, żarty, poważne słowa.
                                                    To przekazałeś najpiękniej. Cząstkę siebie i dobroć.

                                                    Los nie oszczędzał razów, wiedziałeś, że to udźwignę.
                                                    Teraz gdy patrzysz na mnie, obłok ma moje imię.
                                                    Dziś w zabieganym świecie, myśli nieraz przystają.
                                                    Bez słów rozumiesz przecież, to cząstka mego raju.
                                                    Świat już należy do mnie, odczytać dokładnie potrafię.
                                                    Kiedy wyruszam w drogę, znam życia topografię.

                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 03.08.12, 09:03
                                                    List w barwach złocieni lata

                                                    Pisałam o czarnych perłach- pamiętasz ?
                                                    Z ziarenek bursztynowego piasku
                                                    (w ciepłej wodzie dojrzewają), w muszlach perłopławów.
                                                    A wieczór spędzony w kawiarence pod lampami,
                                                    frutti di mare, wytrawność winnic Toskanii.
                                                    I spacer po kwarcowych plażach,
                                                    płatki śniegu na ustach iskrzących wodospadów.
                                                    Moje dłonie,
                                                    ogrzewałeś wśród szeptów morza spadzi diamentowej.

                                                    Na dnie archipelagu serca zamknięta pamięć
                                                    z alabastrowego nieba roziskrzonego gwiazdami.
                                                    Teraz w zaciszu Tobie odległym napiszę o wietrze.

                                                    Wolny, jakże wolny powiew bez praw własnościowych.
                                                    Na uroczyskach, wiotkich brzezinach, pobliskim polu,
                                                    oddech od niego pożyczam.
                                                    Nie zabieram słów wróblom zamkniętym w strzechach,
                                                    ani jaskółkom czerni i bieli, skrzydłom na wietrze.
                                                    Pamiętasz?
                                                    Sierpniowe noce, pachnące siano pod jarzębiną.
                                                    Nadfioletowe zaćmienie w kieliszku wina.
                                                    A słońce pod baldachimem ostów, słoneczne wiosło,
                                                    mieszało barwy w pachnących sadach jabłczanych.
                                                    Na miedzach gdzie dzikie grusze, malwy ubrane
                                                    w zwiewne suknie, jako panny zawstydzone smukłe.

                                                    Pozostał tylko zapach, niebo chabrowo przejrzyste,
                                                    ozonu nostalgia, nici na wietrze powłóczystości lata.
                                                    I dźwięki, jakoby wiolonczeli z bursztynu, strun napięcie.
                                                    Partytura rozpisana na głosy, koncert żabio-świerszczowy.
                                                    W zachodzie, pachnie igliwiem, herbatą z lipowego kwiatu
                                                    słodzoną miodem wrzosowych pasiek.
                                                    Wokoło szałwią, bazylią i miętą, malinami zebranymi z łętów.

                                                    Pod wieczór, mgielna zazdroska nocy fioletem smuży,
                                                    chowając kłębki nici lata pod chmurne poduszki.
                                                    Wiatr plecie warkocze żniwiarkom,
                                                    rusałkom w sadzawkach myje włosy,
                                                    one drżą wąskością w biodrach. W sitnikach listowiu
                                                    falbanki sukien przekładają na drugą stronę.
                                                    Wiatr niczym Chopin- maestro wierzbowy,
                                                    przyszedł pozbierać płatki kwiatów, nuty diamentowe.

                                                    W tę noc, cacciatori di luna rozdaje srebrny sen,
                                                    udaje nieba łódź.
                                                    Spójrz;
                                                    Na papierówce obok całe konstelacje gwiazd
                                                    zawieszone w gałązkach mroku.
                                                    Maleńki kawałek Edenu, dojrzałości soczystej pełen.
                                                    Gdyby tak zapragnąć jednej.
                                                    W zasięgu…
                                                    Pestka z dojrzałego owocu rozsiewu
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 03.08.12, 09:05
                                                    Gdzie wzrok nie sięga

                                                    na serwetkach spisuję radość
                                                    w kroplach rosy znalazłam szczęście
                                                    na supełek związałam hardość
                                                    wstążki marzeń splotę jak tęczę

                                                    i nanizam wszystkie perełki
                                                    odszukane w codziennych ścieżkach
                                                    w których niegdyś, dawno schowałam
                                                    swoją miłość, młodość i zwiewność

                                                    odnalazłam w sobie ukryte
                                                    przed ciekawskim zawistnym wzrokiem
                                                    gdy beztrosko jeszcze tańczyłam
                                                    z życiem co dnia, nocą i mrokiem

                                                    miłość moja co dnia odchodzi
                                                    chociaż nie wie na zawsze moja
                                                    młodość przeszła jednak co ważne
                                                    delikatność ukryta szczodra

                                                    lekkość pióra kiedyś mi dana
                                                    ją przelewam teraz na papier
                                                    namaluję obraz kochany…
                                                    moich marzeń, pragnień jak dawniej

                                                    po dniu całym zamknięta w sobie
                                                    choć wokoło szum ludzkiej mowy
                                                    odlatuję w krainę marzeń
                                                    tam bezpiecznie znajduję drogę

                                                    w dniu urodzin mnie tylko daną
                                                    tak tęczową w poranka barwach
                                                    abym mogła przez świat wędrować
                                                    kiedy smutek w serce się wkrada

                                                    mym lekarstwem tylko poezja
                                                    przyjaciółka mej samotności
                                                    choć muzyka wkoło rozlega
                                                    tylko ona natchnie pogodnie

                                                    z nią spokojnie mogę rozmawiać
                                                    słowa czułe przelać na papier
                                                    znowu czuję radosną nutę
                                                    odnajdując krainę marzeń
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 03.08.12, 09:07
                                                    ***
                                                    jak wiersz
                                                    promieniem słońca opadam na twarz
                                                    jak liść
                                                    niesiony wiatrem miłości w twą dal
                                                    jak nurt
                                                    czysty szumem pozmywam z dróg kurz
                                                    jak łódka na falach spienionych wśród burz
                                                    jak piórko opadam bezwolnie na dłoń
                                                    pieszczotą poranka w twym głosie ma moc
                                                    gdy wzroku twój w granacie
                                                    wysyłasz noc w przestrzeń
                                                    ja kamień rozkruszę mym serca szelestem
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 03.08.12, 09:07
                                                    ***
                                                    Nauczyłam się ust twych na pamięć
                                                    namiętnością zwilżonych żądzy
                                                    Uniesieniem obsypujesz mnie całą
                                                    pieszcząc nigdy w jedwabiu nie błądzisz
                                                    A na mapie skrytych pieprzyków
                                                    wychwytujesz fantazje najśmielsze
                                                    Cichym szeptem na obojczyku
                                                    dajesz z siebie co najpiękniejsze
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 03.08.12, 09:08
                                                    W chmurach

                                                    boso chodzę dla ciebie planem nieba
                                                    niebieskością z deszczem się stapiam
                                                    a ty jako samolot w tych obłokach
                                                    chwytasz w ramiona kiedy spadam

                                                    spadam jak gwiazda nieboskłonem
                                                    ślad mój płonący czerń rozjaśnia
                                                    deszcz meteorów blisko domu
                                                    tą rajską rozkosz rozprowadza
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 03.08.12, 09:09
                                                    Pielęgnowana czułość

                                                    z kwiatów nazbieranych namaluję obraz
                                                    krople rosy perlistej nanizam na wstążkę
                                                    słonko lekko pieści, a ja lekko wepnę
                                                    jedną margaretkę we włosy na szczęście

                                                    wybiegnę przed ciebie myślą ślady znacząc
                                                    prowadząc w krainę bezpieczną i błogą
                                                    abyś tam odpoczął mą czułość zobaczył
                                                    którą pielęgnuję będąc tylko z Tobą
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 03.08.12, 09:11
                                                    Kosz wzruszeń

                                                    Rozpakowane pamiątki
                                                    Wspomnienia po dawnych wojażach
                                                    Pluszaki, listy, pocztówki
                                                    Kluczyk do serca jest także

                                                    Nawet świeczniki jasne
                                                    Z bordowym akcentem gdzieś w środku
                                                    Statki na żaglach a jakże
                                                    Opaski z rączek i wrzosy

                                                    W wazonie za to gladiole
                                                    Cudne opisać nie sposób
                                                    W pasteli barwach tak lubię
                                                    Kokardka zdobi me włosy

                                                    To delikatny akcent
                                                    Nie każdy to zrozumie
                                                    Popatrz na burzę włosów
                                                    Teraz rozumiesz co czuję
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 03.08.12, 09:12
                                                    To co najlepsze

                                                    Bursztyn jak miodne oczko,
                                                    wypadło z mieszka białego.
                                                    Przyniosło radość mą, wolność.
                                                    Na duszy jest mi tak lekko.

                                                    Nie pieniądze, sława, bogactwo,
                                                    uśmiechy zalotnych panien.
                                                    Lecz to co daję sobą,
                                                    mą dobroć i oczy kochany…
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 03.08.12, 09:18
                                                    Tajemniczość

                                                    Nie odgadniesz moich myśli
                                                    Tej cechy nie posiadasz
                                                    Gdy zamkniesz oczy to wyśnisz
                                                    Swoich pragnień nie zdradzam


                                                    www.dailymotion.com/video/xeyx2f_maja-sikorowska-i-andrzej-sikorowsk_music
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 07.08.12, 13:13
                                                    Kropelki uczuć

                                                    gdy roznoszę deszczem
                                                    zapach morskiej wody
                                                    krótki palce włosów
                                                    uprzedzają dłonie
                                                    które tak namiętnie
                                                    na mych drobnych piersiach
                                                    falą opadają kiedy w ciałach płomień
                                                    czuję wtedy stróżkę
                                                    ust gorący oddech
                                                    błądzący z kroplami w rozkwitłych krągłościach
                                                    ty nieustająco…
                                                    w zakamarkach ust, snów
                                                    w pulsujących ramionach
                                                    … mych odpływasz
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 07.08.12, 13:14

                                                    Wrzosowe pola

                                                    Nieraz jesteśmy na łąkach wrzosowych
                                                    wiatr delikatnie gładzi mnie po twarzy
                                                    idę powoli, czasem jednak biegnę
                                                    w naszą krainę ku spełnieniu marzeń

                                                    Na wzgórzach jestem małą dziewczynką
                                                    okrytą pledem zapachem purpury
                                                    najmniejszą cząstka czuję twoją bliskość
                                                    przepływa wiatrem odnajdując czułość

                                                    W kielichach kwiatów twarz swą zanurzę
                                                    czując na sobie ciepłe spojrzenie
                                                    jakże przyjemnie, wonnie tak chicho
                                                    Na twojej twarzy tańczą promienie

                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 07.08.12, 13:15
                                                    Czułość

                                                    Czułość prawdziwa, cicha
                                                    gładzi opuszkami wiatru
                                                    całuje wiarą
                                                    pilnuje
                                                    by sny stały się jawą

                                                    Czułość raczy uśmiechem
                                                    delikatnym za oczu kotarą
                                                    splotem słów
                                                    syntezą ust
                                                    w złączeniu rąk naszych

                                                    Czułość jest bezbronna
                                                    zielone serce wiosny
                                                    tulić w ramionach
                                                    chcę ciebie
                                                    najdroższy

                                                  • leziox Re: Usypane z piasku poezji 07.08.12, 13:38
                                                    O,prosze.Milky wynurzyla sie nam z niebytu.Gdzie bylas,jak cie nie bylo?
                                                  • al-szamanka Re: Usypane z piasku poezji 07.08.12, 13:45
                                                    Milky,jak ja za Tobą tęskniłam !!!!!big_grin
                                                  • 1zorro-bis Re: Usypane z piasku poezji 07.08.12, 13:59
                                                    jo tys......big_grinbig_grinbig_grinsmirk
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 09.08.12, 10:29
                                                    > O,prosze.Milky wynurzyla sie nam z niebytu.Gdzie bylas,jak cie nie bylo?

                                                    Rodzina najważniejsza, wiesz dobrze o tym smile
                                                    Jako mała syrenka niekiedy pluskam niewinnie, sorki na winie smile))
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 09.08.12, 10:30
                                                    Bezpieczna przystań

                                                    Czułością dłoni grzej serce moje
                                                    Pozwól doświadczyć swego istnienia
                                                    Ostudź me ciało gdy cała płonę
                                                    Abym poznała smak ukojenia

                                                    Oddam Ci za to przystań bezpieczną
                                                    Ciepłem ogrzeję w deszczowy wieczór
                                                    Ze mną odnajdziesz siłę konieczną
                                                    Aby popłynąć sztormom na przekór

                                                    Kiedy ogarnie smutek, zmęczenie
                                                    Ciężar co barki darnią przygniata
                                                    W mojej przystani zbudzisz wspomnienia
                                                    Obraz magiczny naszego świata

                                                    To piękny ogród w nim się spotkamy
                                                    Świadek upojnych, minionych zdarzeń
                                                    On dał początek życia przygodzie
                                                    Wspólnej krainie, krainie marzeń

                                                    Więc nie zamykaj drzwi swego świata
                                                    Smutek, tęsknota w me serce wkroczy
                                                    Mnie pozostanie chłód dnia przez lata
                                                    Co ściska serce szkląc często oczy

                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 09.08.12, 10:32

                                                    ***
                                                    jak wiersz
                                                    promieniem słońca opadam na twarz
                                                    jak liść
                                                    niesiony wiatrem miłości w twą dal
                                                    jak nurt
                                                    czysty szumem pozmywam z dróg kurz
                                                    jak łódka na falach spienionych wśród burz
                                                    jak piórko opadam bezwolnie na dłoń
                                                    pieszczotą poranka w twym głosie ma moc
                                                    gdy wzroku twój w granacie
                                                    wysyłasz noc w przestrzeń
                                                    ja kamień rozkruszę mym serca szelestem
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 09.08.12, 10:33
                                                    ***

                                                    Nauczyłam się ust twych na pamięć
                                                    namiętnością zwilżonych żądzy
                                                    Uniesieniem obsypujesz mnie całą
                                                    pieszcząc nigdy w jedwabiu nie błądzisz

                                                    A na mapie skrytych pieprzyków
                                                    wychwytujesz fantazje najśmielsze
                                                    Cichym szeptem na obojczyku
                                                    dajesz z siebie co najpiękniejsze
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 09.08.12, 10:33
                                                    Ogród letniej bryzy

                                                    Siedzę przed domem
                                                    burza szaleje nad ogrodem
                                                    zajadam jagody ze śmietaną
                                                    obok owocujących morw czarnobiało

                                                    Weranda domu drewniana
                                                    opleciona dziko pnącym winem
                                                    w zapuszczonym ogrodzie
                                                    dzieciństwo spędziłam prawdziwe

                                                    Cudny aromat roślin
                                                    jedwabiu szalem otula zmysły
                                                    nikt nie przegania aromatów
                                                    w ogrodzie letniej bryzy

                                                    W nim wyjątkowe tajemnice
                                                    zarosły plany ścieżek
                                                    fontanna, witkowa wierzba
                                                    przejrzyste źródełko i rzęsa

                                                    Lubię ten ogród życia
                                                    znowu nadeszło lato
                                                    nabrzmiały dzikością rozkwita
                                                    majestatycznie… to rzadkość

                                                    Tutaj słońce różowe
                                                    nastrój tak romantyczny
                                                    pachnie o każdej porze
                                                    rozbrzmiewa nieuchwytnie
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 09.08.12, 10:35
                                                    Róża

                                                    Róża choć piękna, kolcem zada rany
                                                    kiedy pokochasz cierpieć możesz bardziej
                                                    to tylko uśmiech, słowo darowane
                                                    płomienne wzloty i czułości owoc

                                                    Nie ten ogrodnik, który wszystkie zerwie
                                                    lecz jedną znalazł jako Mały Książe
                                                    zawsze powraca bo odnalazł szczęście
                                                    los, przeznaczenie, miłość płonie wiecznie

                                                    Drogę nie zawsze ścielą wonne róże
                                                    hołdy, uznania, wiat w żagle, oklaski
                                                    lecz kiedy przetrwasz rozszalałe burze
                                                    zakwitnie życie jak wiosenne blaski

                                                    (rozszalałe burze; trudne decyzje, niemodne słowa )

                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 10.08.12, 14:00
                                                    ***

                                                    zapach obudził natchnienie
                                                    pieśnią skrzydlatą wezbraną
                                                    na parapecie przysiada
                                                    w słońca promieniach nad ranem

                                                    pióro do dłoni mi wkłada
                                                    rymy spływają z obłoków
                                                    światła radości dodałam
                                                    chmurom deszczowym za oknem

                                                    krzywe odbicie w zwierciadłach
                                                    znikło wraz z chudym księżycem
                                                    te wygładziłam powoli
                                                    złotym nastrojem lirycznie

                                                    wieczorem łzawe uśmiechy
                                                    by nie trącały uciskiem
                                                    tylko tańczyły na wietrze
                                                    w drzewach w gali ogniście

                                                    dziwne sierpniowe natchnienie
                                                    w księdze obrazem mych życzeń
                                                    złotym łańcuszkiem zapięłam
                                                    wersem w jasny promyczek
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 20.08.12, 20:33
                                                    ***

                                                    Za horyzontem zanika szarość
                                                    tam inny wymiar ma delikatny granat
                                                    Przymrużyć oczy
                                                    dotykać srebrnych barw
                                                    i sobą poczuć pieśń wonnych malw
                                                    Rozkwitły jaśmin
                                                    delikatnych dzwoneczków dźwięki
                                                    bo psotny wiatr czule ich listki pieścił
                                                    Rozwiewał włosy
                                                    wirował hen wysoko ciszą co dźwięczy
                                                    unoszę się z nim
                                                    W takcie najpiękniejszego walca jak wtedy
                                                    gdy pierwszy raz pod niebem gwiazd
                                                    całus mi skradłeś i serce

                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 20.08.12, 20:34
                                                    jesteś

                                                    jak spadający grad
                                                    jastrzębiem w locie nad miastem
                                                    lub znikający punk
                                                    w przestrzeni za oknem jaźni

                                                    dotknięciem sacrum formuły
                                                    muzyki wyodrębnionym rytmem
                                                    niekiedy zapachem słonym
                                                    w spienionych fal gonitwie

                                                    instrumentem w życie wplecionym
                                                    żywą innością wibracji
                                                    iskrą wszechświata
                                                    zapłonem
                                                    deszczem co ogień gasi

                                                    młodością roześmianą odurzasz
                                                    sennym błękitem szepczesz
                                                    odwieczną ceremonią czasu
                                                    gdy w duszy dźwięczy siedem

                                                    zgaduję magię wszechświata
                                                    świta
                                                    dzień przetarł szlaki
                                                    nie szukaj oczyma
                                                    pamięć osłoną marzeń

                                                    poziomek zapach powdychaj
                                                    a śpiewną wodę światłem
                                                    i łzą radości powitaj
                                                    drzewa zakwitły majem
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 20.08.12, 20:35
                                                    W krainie ciszy

                                                    z tęczy pożyczyć kilka kolorów
                                                    by tkać sukienkę z marzeń
                                                    zwiewną ciepłem letniego wieczoru
                                                    usiąść w niej na murawie

                                                    leciutko z gracją dywanem tkanym
                                                    wcześniej barwionym pieśnią
                                                    brzegiem jeziora z słonka latarnią
                                                    tańczyć na progu września

                                                    i gęsie pióro, nade mną lecą
                                                    za łukiem barw pochwycić
                                                    aby napisać powieść podniebną
                                                    w krainie wiecznej ciszy

                                                    (wieczna cisza- świat ludzi niesłyszących)

                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 27.08.12, 11:31
                                                    Dojrzała młodość

                                                    Młodość jakże niewinna
                                                    w szlachetności swojej.
                                                    Pełna wiary, popędliwa,
                                                    uparta, nienasycona,
                                                    bywa naiwna.
                                                    W locie rozkłada skrzydła,
                                                    buduje mosty, płacze gdy przystanie
                                                    w parkach nadziei pod wierzbami.
                                                    W bukiety życia okruchy układa.
                                                    Bada, dotyka,
                                                    zagląda do ptasich gniazd, zdobywa.
                                                    Gdy zraniona, chowa się niczym dziecko,
                                                    budujące zamki z piasku wiecznie.
                                                    Młodość dorosła
                                                    jako źródło i światło życia.
                                                    Nieśmiertelność.
                                                    Wolność.
                                                    Wiara.
                                                    A także miłość.
                                                    Plik listów, radość, pochwała.
                                                    Ból głowy w kroplach poranka,
                                                    urok zachodów i wschodów słońca,
                                                    czułość zapisana na kartkach.
                                                    Nadzieja, że zmieniliśmy choć odrobinę
                                                    świat, tym co utracili raj, wypili haustem wino.
                                                    Więc jeśli młodość w tobie dojrzała,
                                                    podaj dłonie, aby innych jeszcze nauczyć,
                                                    nie wiek lecz dorosłość i wiara
                                                    w to co czynisz;
                                                    - bronisz wartości swoich.
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 03.09.12, 14:45
                                                    Indywidualność

                                                    Dwa światy;
                                                    Jeden chroniony,
                                                    bogaty, wyobraźni pełny.
                                                    Utkany z marzeń misternych.

                                                    Drugi krzykliwy;
                                                    Wdzierający w progi,
                                                    pod strzechy.
                                                    Wrzaskliwy, nieco daleki.

                                                    Dwa obrazy wypływające z wnętrza.
                                                    Tworzone akwarelą jestestwa.
                                                    Jak dwa odbicia.
                                                    Każde inne, złączone w całość.
                                                    Osobowość barwna.
                                                    Wyciskająca piętno.
                                                    Dojrzała.
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 03.09.12, 14:45
                                                    Barwy jesieni

                                                    Cisza. Rozkoszy przystań.
                                                    Odgłosy delikatne jak świerszczy nocne granie.
                                                    Miodnych lamp cienie.
                                                    Nocy wołanie.
                                                    Krople rosy na traw atłasowych strunach.
                                                    Znad miasta blask.
                                                    Wieczorna łuna.
                                                    Powiew wiatru;
                                                    świeży, chłodny na lata różnobarwnych liściach.
                                                    Soczystość zastygła.
                                                    Wieczornych harf przystań.

                                                    Nuty, natury nieodzowne dźwięki,
                                                    pośród ciszy wieczornej tęskne.
                                                    Za tym co było;
                                                    przepychu i rosy w kielichach,
                                                    zapachu kwiatów, nocy świetlikach.
                                                    Świecących jasno, migotliwych
                                                    pośród drzew, krzewów.
                                                    Pachnących, odchodzących z latem
                                                    jak motyle modre, skrzydlate.

                                                    Tylko rosa opadła wilgocią na dłonie,
                                                    daje posmak tego co było;
                                                    wiosny, lata w jesiennej zagrodzie.
                                                    Nieco inna, odległa przepychem rozkwitu
                                                    teraz bogactwem, kolorem kobierców,
                                                    astrów w błękicie.
                                                    Nieco innych, nie tak wdzięcznych,
                                                    jak róż płatki jedwabiste.
                                                    Za to wyjątkowych,
                                                    pod dotykiem falujących.
                                                    Pola przestrzeni perlistej.
                                                    W nich nurzać,
                                                    wdychać zapachy pełną piersią.
                                                    Niczym wody podnóża
                                                    …wypływają w jesieni piękno.
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 05.09.12, 12:36
                                                    ***

                                                    Nagością czystych spojrzeń
                                                    w namiętności trwamy
                                                    Oddechy przyspieszone
                                                    wirują nad zmysłami
                                                    Mocne czułe dłonie
                                                    omdlałe opadają
                                                    Wolność jest;
                                                    Przestrzenią
                                                    Spełnieniem
                                                    Rzeką raju
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 05.09.12, 12:38
                                                    Jesienna piastunka

                                                    słonecznym ciepłem jesiennego świtania
                                                    srebrzyście mgłami spowite polany
                                                    choć snami wonne słońcem zalane
                                                    na wskroś przenikają duszę barwami

                                                    zwiewną sukienką jesień dotyka
                                                    magią otula malując spokojem
                                                    zachwycająca kochanka księżyca
                                                    pełna półtonów snu ciepłych ukojeń

                                                    łzawymi kroplami przyobleka ciszę
                                                    pachnącym dywanem otulając ziemię
                                                    znad lasu podnosi snujące mgławice
                                                    do serca przyciska najskrytsze marzenia

                                                    miododajnym złotem, czerwienią i brązem
                                                    wiatr do ucha szepce melancholii nuty
                                                    goniąc liście rdzawe złocistej piastunki
                                                    wdzięcznie rozedrgane akustycznym bluesem

                                                    jesień świat ujęła magią posiadania
                                                    snując opowieści, szepcząc tajemnice
                                                    jedwabnie szeleszcząc listkami istnienia
                                                    magiczny aromat bez końca rozsiewa
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 06.09.12, 11:09
                                                    Spacer we dwoje

                                                    Chodźmy miły teraz na spacer
                                                    moc kolorów jesiennej świeżości
                                                    nasze serca pamiętasz jak dawniej
                                                    nakarmimy nową miłością

                                                    I ogrzejesz ciepłem me dłonie
                                                    promyk słońca jeszcze tak silny
                                                    ja otulę włosami twe skronie
                                                    ogień w oczach znów rozbudzimy

                                                    Koral ust pocałunkiem mi skropisz
                                                    winem w głowie radości zaszumisz
                                                    i spragniona wyszeptam kochany
                                                    tak smakować mnie tylko umiesz

                                                    Kiedy słońce wieczornie zagaśnie
                                                    romantycznie skończymy ten spacer
                                                    gdy w objęciach czułości mej zaśniesz
                                                    ja w twych snach dla ciebie zatańczę

                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 08.09.12, 22:04
                                                    ***

                                                    Pamiętasz wiosnę, oczu mgnienie
                                                    harmonię dźwięków, barw westchnienie
                                                    kiedy nam cały świat zakwitnął
                                                    i pragnęliśmy choć na chwilę;

                                                    -Zobaczyć słodycz cząstką duszy
                                                    kwiat co z kielicha światło spija
                                                    i wiatr co tajemnice nuci
                                                    a z jego szeptem lęk przemija.

                                                    Teraz pragniemy pąków toni
                                                    aby ich zapach kształt odbijał
                                                    i margaretek białych woni
                                                    jasnych promyków w brylantach rosy.

                                                    A tym, co to nie rozumieją
                                                    aby ta chwila ciągle żyła
                                                    aby się w jeden wiek stopiła.
                                                    Już słowa więcej nigdy o nich.
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 08.09.12, 22:05
                                                    Podróż w jesień

                                                    nieśmiałość pierwszych pocałunków
                                                    tak drżą jarzębin wiotkie liście
                                                    a koralowe ich spojrzenie
                                                    błękitu płomień uroczysty

                                                    róże ubrane w aksamity
                                                    zamgloną słodycz jasnych głębin
                                                    w kropelki rosy srebrnych świtów
                                                    strojne- bo w jesień patrzą tęskne

                                                    świerszcze na łąkach koncertują
                                                    ciepło południem skronie ściska
                                                    grusze w ogrodach owocują
                                                    wrzesień się snuje po ścierniskach

                                                    znów końcem lata o tej porze
                                                    tak mi się marzy o upale
                                                    kiedy w jarzębin listkach dojrzę
                                                    owoc miłości - ich korale
                                                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji 08.09.12, 22:06
                                                    ***

                                                    Do księżyca poeci wiersze piszą
                                                    z dźwiękiem gitary, wieczorną ciszą
                                                    a ja w poświacie, w jego cieniu
                                                    oddaję nocą się marzeniu.

                                                    I bladym świtem, gdy dzień wstaje
                                                    mając tak piękne obyczaje
                                                    od nowa biorę życie moje
                                                    nie pragnąc w zamian nic co twoje.


            • girl_32 Re: Usypane z piasku poezji. 13.09.12, 21:28

              Nie w porę
              Michał Bałucki

              Raz byłem u niej: z kotkiem na ręce
              Siedziała w oknie w białej sukience
              I paluszkami drażniła kotka:
              Pieszczotka!

              I wkoło twarzy dziewczęcia białej,
              Zarumienionej, loczki się chwiały
              I uśmiechały się oczka czarne
              Figlarne.

              Siedzę i czekam godzinę całą,
              By dziewczę z kotkiem igrać przestało
              l pogadało kilka słów ze mną...
              Daremno!

              Ani mnie widzi, ani mnie słyszy,
              Kotek jej rączkę chwyta jak myszy,
              Czasem zadrapie. Ona to woli -
              Choć boli.

              Więc rzekłem sobie: jeszcze za wcześnie
              Pukać w serduszko, co leży we śnie,
              l unikałem dzieweczki białej
              Rok cały.

              Kiedym powrócił, znów w tym pokoju,
              Przy tym okienku pełnym powoju,
              Bluszczów, siedziała moja pieszczotka
              Bez kotka.

              Lecz czegoś dziwnie zmieszana była,
              Oczy ku ziemi wstydna spuściła
              I zrumienila się jak jabłuszka
              Po uszka.

              Byłem pewniutki, że z mej przyczyny...
              Wtem wiatr firanek ruszył muśliny
              I zobaczyłem sprawcę rumieńca -
              Młodzieńca.

              I znów panienka, jako przed rokiem,
              Choć siedzę, czekam, nie rzuci okiem;
              Lecz już nie kotek tym razem winny:
              Kto inny...

              Kto inny śpiące zbudził serduszko
              I szepta teraz miłośnie w uszko...
              Ha, szkoda! późno przyszedłem trocha:
              Już kocha!
              • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji. 24.09.12, 10:30
                Jabłko

                Jabłko czerwone,
                lizane słońca ostrym językiem
                w ramionach drzewa jeszcze zielonych
                barwnej jesieni zachwytem

                Kolor purpury,
                w sobie zamyka świeża soczystość daru
                zalana słońcem, wonią spowita
                w liściach tańczących de-quarte

                Obmyte deszczem,
                kroplami pragnień, rajskim owocem nazwane
                kwiatami wiosną, zielone latem
                słońcem rozbłyska dojrzałe

                Oto czas zbiorów
                dziecko wołania okrągłe w liściach zasłony
                czy ono jedno tu pozostało
                w szarej jesieni słotnej?
                • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji. 24.09.12, 10:32
                  Jesień

                  Jesień w welon otulona,
                  zwiewnym krokiem weszła w sad.
                  Przyoblekła drzew ramiona
                  w kolorowe liście barw.

                  Wichrem drzewa rozszalała
                  i konary wściekle gnie.
                  Łzami deszczu świat zalała,
                  snuje mgłami, dręczy mnie.

                  Ciężka nocą w okno bólem,
                  rzewnym deszczem głośno łka.
                  Żalem serce swe otula,
                  gdy odchodzi w senną dal.

                  Jasnym rankiem po kałużach,
                  dzień pąsowy pieśni śle.
                  I na astrach ślady burzy;
                  -to złociste krople łez.

                  • 1milky.way Re: Usypane z piasku poezji. 25.09.12, 23:23
                    Mojemu MŻ.

                    Blues

                    Dosyć mam już tego balu
                    życia ciężkich sztywnych ram.
                    Niechaj inni tańczą dalej
                    piszę dziś scenariusz nam.

                    Krok wirowy to przyjemność
                    jednak fokstrot to jest to.
                    Swingowanie daje lekkość
                    bossa nova gibkość mą.

                    Zatańcz ze mną dziś inaczej
                    w pełnym słońcu zamiast świec.
                    Życia rytmem się zatracę
                    wiem, że ze mną tego chcesz.

                    Wykradniemy błękit nieba
                    z pięciolinii dźwięki nut.
                    Póki w sercach tyle ciepła
                    ustom nie potrzeba słów.

                    Popłyniemy jednym rytmem
                    blues połączy zmysły nam.
                    Zakochana w tej muzyce
                    oraz w tym co los mi dał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka