Wesele ..:)

14.04.11, 20:18
Macie jakieś zabawne wspomnienia zwiążane z weselem ( niekoniecznie swoim ) ?
    • black-sandra Re: Wesele ..:) 14.04.11, 20:27
      Mi sie właśnie przypomniało wesele mojego kuzyna . Byłam młodzitka - druhną byłam , wtedy jeszcze chłopaka nie miałam więc mi jakiegos dopasowali . Ów chłopak to porażka jakaś była tańczyć za nic nie potrafił , po jednym tańcu z nim byłam tak zmęczona i obolała , że masakra a jak zauważyłam po chwili , że chłopak z dwóch kieliszków wódeczke spija to podziękowałam mu za partnerowanie . Chłopak sie wiele nie przejął bo bardziej niż na dziewczynie zależało mu na wódeczce . Do końca już wesela bawiłam się z bratem - jemu też sie jakaś dziwna dziewczyna trafiła , pić nie piła ale bawić sie tez nie chciała . W sumie jak sobie teraz wspomnę to mi sie śmiać chce - ogólnie wesele uważam że udane było smile
      • leziox Re: Wesele ..:) 14.04.11, 20:40
        Rózne wesela sie przezywalo ale najlepsze bylo w Lysem na Kurpiach.Wódy pod dostatkiem,zabawa jak trza,tylko potem dziadki jakies dwa sie spily i zaczely za soba z nozami w garsci ganiac tytulem jakichs dawnych porachunków.
        Jak sie rano okazalo,kac byl wielki jak Mount Everest i powrót Pekaesem do stolicy Warmii i Mazur byl jednym z moich najwiekszych popijackich koszmarów.
        • dunajec1 Re: Wesele ..:) 15.04.11, 15:34
          Bylerm na jednym tez nie zapomne, zn. tego nie zapomne, do oltarza panne prowadzil ojciec, jak zwyczaj kaze, potem dal ja mlodemu a sam wstapil na podwyzszenie i byl za ksiedza.
          Przyjecie weselne, bylo w ogrodzie domu pani mlodej, byly duze okragle stoly, takie moze okolo 8-iu ludzi swobodnie siedzi, na stole tym szklanki, kieliszki, puchary i inne szklane cuda, na srodku stolu plastykowy pojemnik ok.2-ch litrow lemoniady, i....to wszystko,obiad,no nie powiem smaczne to bylo, baranina ale swietnie zrobiona, coz, ale tyle tego bylo na talerzu ze tak moze 10-io letnie dziecko moze by sie i najadlo, muzyki zadnej.
          Wypilismy te lemoniade, ale pic sie chce bo cieplo bylo, poszedlem poprosic o jeszcze, dostalem ....wody, juz lemoniady nie bylo.
          Zieciowi duzo nie trzeba bylo, poszedl do Mc Donalda aby cos zjesc, a mnie przed pojsciem radzil," wes sobie piersiowke, bo roznie moze byc..." ze tez go nie posluchalem.
          Osadzilo sie to wesele w pamieci.
Pełna wersja