leziox
19.09.14, 20:54
W zwiazku z odejsciem Tuska na ciepla posadke rozpoczyna sie walka kolejnych kandydatów o koryto. Wszyscy jeszcze nie napasieni, zádni apanazy, zaszczytów, wladzy, kolejnych stanowisk.
Gdzieniegdzie mowi sie o tym ze ten ma kompetencje, tamten nie ma, a czlek smieje sie jak norka. O czym mowa? Czy uczestnictwo w tym calym cyrku na pokaz wymaga kompetencji, czy po prostu tylko znajomosci, uczestniczenia w sitwie, kolegów, kolegów kolegów itd.? Kazdy moglby to robic, tym chetniej za tego rodzaju królewskie wynagrodzenie.
Panstwo sie tasuje, a na ulicy stoja zgrzytajacy zebami ludzie i szepcac pod nosem niewybredne, wielopietrowe przeklenstwa, zycza im milosnie aby ich szlag wszystkich trafil.
Nasi politycy przez lata dali sie zaobserwowac jako wyjatkowo niekompetentni, nieudolni, leniwi i pazerni osobnicy, na ktorych tak naprawde szkoda tylko sliny.
Honoru i ambicji maja tylko na tyle, na ile starczy kasy w kiesie, los panstwa i ludzi tyle ich obchodzi, co zeszloroczny snieg.
Stosujac japonskie kryteria honoru, 75 % czlonkow rzadu powinna byla juz dawno popelnic harakiri, nastepne 25 % powinno to zrobic w przyszlosci.
Sorry za przydlugie majaczenie, ale wlasnie po obejrzeniu paru fotek w prasie ukazujacych géby politykow dzielacych wlasnie ojczyzniane sukno, jakos bardzo zachcialo mi sie rzygac.