05.07.15, 13:49
Za oknem właśnie mamy tu tyle.
Na ulicy cicho jak makiem zasiał.
Nawet ptaki nie śpiewają.
Tylko od czasu słychać z balkonu drugiego piętra ciężki kaszel Sztinkera - sąsiada alkoholika, aktualnie bezrobotnego, nałogowego palacza i plotkarza jakich wśród kobiet spotkać nie można.
Sztinker to pseudonim od śmierdziela, bo cała klatka schodowac śmierdzi dymem jego szlugów.
Asfalt parzy.
Koty miauczą a potem zasypiają potem się budzą, miauczą i zasypiają znowu.
Kto nie musi, nie wyłazi z przytulnego domu i jeszcze bardziej przytulnej piwnicy.
Gdybym miał znosić taką temperaturę parę m-cy, dostałbym jobla jak nic.
Woda ma powodzenie. Dzisiaj wychlałem 2 litry od rana.
Do wieczora będą zużyte następne dwa.
Myślę czy przypadkiem nie obwołać się faraonem.
Obserwuj wątek