Dodaj do ulubionych

Dziśdzień

18.08.20, 10:39


Ciasta Lodowego...
Obserwuj wątek
    • cambria1.2 Re: Dziśdzień 18.08.20, 10:39
      Co na to wielbiciele sernika z kratką?
      • leziox Re: Dziśdzień 18.08.20, 11:26
        Zamrożony sernik jakoś do mnie nie przemawia.
        Lody? No może...dobrze zrobione.
        • cambria1.2 Re: Dziśdzień 18.08.20, 14:00
          Karmel z solą.
          • leziox Re: Dziśdzień 18.08.20, 16:37
            Dziwne zestawienie smaków rodem z Bochni.
            • cambria1.2 Re: Dziśdzień 18.08.20, 21:11
              Z zamrażarki.
          • 1999_chyba Re: Dziśdzień 18.08.20, 21:34
            cambria1.2 napisała:

            > Karmel z solą.
            >

            Nie ma czegoś takiego jak karmel z solą, jest subtelna różnica jeśli chodzi o lody e smaku "słony karmel".
            W tym sezonie trzeba się nachodzić żeby je zdobyć .
            Poprzedniego lata przebojem były lody cafe late, zajadałem się nimi ale teraz zniknęły jakoś.
            • cambria1.2 Re: Dziśdzień 18.08.20, 21:59
              No może i słony bez soli smile
              Cafe late przeoczyłam... Szkoda.
              • leziox Re: Dziśdzień 19.08.20, 12:26
                No może i nie ma karmelu z solą, ale tak naprawdę, to kto mi niby zabroni posolenia karmelu? Biorę se i se solę. A co se nie mogę jak se kcem?
                suspicious
                • cambria1.2 Re: Dziśdzień 19.08.20, 18:09
                  Ano. Plus boczek.
                  • leziox Re: Dziśdzień 19.08.20, 20:59
                    Boczków sobie nie solę.
                    • cambria1.2 Re: Dziśdzień 19.08.20, 21:08
                      Pieprzysz?
                      • leziox Re: Dziśdzień 19.08.20, 21:14
                        Jeżeli już, to inne boczki.
                        • cambria1.2 Re: Dziśdzień 19.08.20, 21:16
                          Na lewo most, na prawo most 😁
                          • leziox Re: Dziśdzień 19.08.20, 21:28
                            Pośrodku zaś pijak płynie.
                            • cambria1.2 Re: Dziśdzień 19.08.20, 22:06
                              Dołem. Siedzi i łowi szprotki.
                              • leziox Re: Dziśdzień 19.08.20, 22:10
                                Rzeczne szprotki to chyba uklejki.
                                big_grin
    • cambria1.2 Re: Dziśdzień 20.08.20, 13:36
      Dzień Komara...
      • cambria1.2 Re: Dziśdzień 20.08.20, 13:37
        O, oraz wyznawania miłości!
        • cambria1.2 Re: Dziśdzień 20.08.20, 13:58
          A Tuwim na to:

          Gdy­bym ja nie był po­etą,
          A pani nie była ko­bie­tą,
          To zna­czy: gdy­bym ja umiał
          Bez obłą­ka­nia i sza­łu
          Dań skła­dać pięk­ne­mu cia­łu
          I tak­bym się wy­żył, wy­szu­miał;
          Gdy­bym mógł ko­chać bez mitu,
          Bez na­tchnio­ne­go za­chwy­tu,
          Bez le­gen­dar­nych przy­dat­ków,
          Bez wa­hań, wzlo­tów, upad­ków,
          Bez mi­stycz­ne­go po­mo­stu,
          Któ­ry pro­wa­dzi po pro­stu
          Do pani (par­don!) po­ślad­ków;
          Gdy­bym opu­ścić mógł z tonu
          I nie za­zna­jąc ka­tu­szy
          Du­pie nie wma­wiał­bym du­szy;
          Gdy­bym z czu­łe­go sza­leń­ca
          Stał się bu­ha­jem bez du­cha;
          Miał znacz­nie mniej z ob­lu­bień­ca,
          A znacz­nie wię­cej z świn­tu­cha;
          Pani zaś - ach! gdy­by pani
          Zo­sta­jąc przy swo­ich cu­dach
          (Mó­wię o bio­drach, o udach,
          Pier­siach i ero­to­ma­nii,
          O pani wpra­wie mi­ło­snej,
          O pani chu­ci ra­do­snej,
          O oczach - błę­kit­nych kwiat­kach -
          O ustach - świe­żych cze­re­śniach -
          O wło­sach - zło­ci­stych pie­śniach -
          I wzmian­ko­wa­nych po­ślad­kach),
          Gdy­by się pani zdo­by­ła
          Na jesz­cze jed­ną za­le­tę:
          Gdy­by tak pani za­bi­ła
          Prze­wrot­ną w so­bie ko­bie­tę,
          Tę nie­bez­piecz­ną pan­ter­kę,
          Tę chy­trą, wiecz­ną he­ter­kę,
          To głu­pie, fał­szy­we zwie­rzę,
          Co z każ­dym bę­dzie się ta­rzać,
          Roz­kła­dac, tu­lić, ob­na­żać,
          Za wiersz czy pu­stą za­ba­wę,
          Za parę poń­czoch czy sła­wę,
          Na­wet - z mi­ło­ści - po­wiedz­my,
          Lecz w ja­kiś spo­sób be­zec­ny,
          Bo ob­li­czo­ny bez­wied­nie
          W tak zwa­nej pod­świa­do­mo­ści
          Na efekt cu­dzej za­zdro­ści
          Oraz ko­rzy­ści po­wsze­dnie;
          O, gdy­by pani umia­ła
          Ko­cha­jąc naj­ide­al­niej
          Nie są­dzić, że bez jej cia­ła
          I "eks­klu­zyw­nej" sy­pial­ni
          Był­bym stra­co­ny, zgu­bio­ny,
          Cho­dził­bym błęd­ny, stra­pio­ny,
          I, że prócz pani na świe­cie
          Na żad­nej in­nej ko­bie­cie
          Nie zna­la­zł­bym tyle szczę­ścia
          I ta­kiej peł­ni po­się­ścia,
          I ta­kiej upoj­nie - skwar­nej
          Roz­ko­szy (dość po­pu­lar­nej),
          I ze bez pani spoj­rze­nia
          Nie ma już dla mnie na­tchnie­nia,
          I że bez pani roz­kra­czeń
          W szał wpad­nę cho­rych ma­ja­czeń!
          Że bez przy­chyl­nych jej ge­stów
          Za­pad­nę w ni­cość i próż­nię,
          I od­tąd juz nie od­róż­nię
          Cho­re­jów od ana­pe­stów;
          Gdy­by się pani, po­wta­rzam,
          Zmie­ni­ła nie­co w tym wzglę­dzie,
          A ja bym się nie roz­ma­rzał
          Przy sek­su­al­nym po­pę­dzie,
          To sta­ła­by się z nas para
          Ach, naj­szczę­śliw­sza w War­sza­wie!
          Może się pani po­sta­ra?
          Ja tak­że tro­chę się wpra­wię.

          Lecz list się dłu­ży. A prze­to
          Koń­czę. Na­dziei mam mało.
          Bo cóż by z nas po­zo­sta­ło,
          Gdy­bym ja nie był po­etą,
          Nie dą­żył ku "ide­ałom",
          A pani nie była ko­bie­tą
          tak jed­no­li­tą i całą?

          A zresz­tą... ma­łoż to bywa
          Na świe­cie róż­nych wy­pad­ków?
          Może się jed­nak zmie­ni­my?
          Adieu, Ma­da­me. Bądź szczę­śli­wa,
          Kie­dy się znów zo­ba­czy­my?
          P.S.
          Ukło­ny dla pięk­nych po­ślad­ków
      • cambria1.2 Re: Dziśdzień 20.08.20, 14:00
        Mickiewicz Adam:

        Komar, niewielkie licho, lecz bardzo czupurne.

        Wyciągnąwszy różeczki i skrzydła poczwórne.

        I żądełko krwi chciwe, latał ponad śpiącym

        I „Krwi, krwi, krwi, [krwi!]” – wołał głosem bzykającym.

        „Drżyj człowieku, wybiła ostatnia godzina,

        Jestem Marat owadów, lotna gilotyna”.

        Aż przebudził się człowiek, czatował po głosie

        I za pierwszym ukłuciem pac, zabił [na] nosie.

        Szedł z nieboszczykiem w okno, nie mógł znaleźć śladów

        Tej lotnej gilotyny, Marata owadów,

        Człowiek gniotąc go w palcach: „Nie budź śpiących, bracie,

        Atomie terroryzm, owadów Maracie.

        Kiedyś tak małe licho, nie rób tyle krzyku,

        A kiedy chcesz ukąsić, kąsajże bez bzyku.

        Jeśli ci krwi potrzeba, gdzie chcesz nos mi wtykaj.

        Tylko, kiedyś tak mały, kąsaj, a nie bzykaj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka