Dodaj do ulubionych

Austriacka koleżanka Norwega

07.08.11, 11:34
Austriacka koleżanka Norwega
Numer: 31/2011
Autor: AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA
Strona: 11

Wierzący są wierzący, bo wierzą, że są piękni, zdrowi i bogaci.

Unia Europejska postanowiła dowiedzieć się, co oznacza w XXI wieku wolność sumienia i wyznania w świeckim modelu państwa. Wyda na to 2,7 mln euro. Projekt badawczy zaplanowany na 3 lata (2010?2013)otrzymał nazwę Religare. Bierze w nim udział 13 uczelni z 10 krajów Europy i w zasadzie mogłoby to nawet nie być takim złym pomysłem, gdyby koordynatorem nie został Katolicki Uniwersytet w Leuven. Kij w mrowisko wsadzili

antychryści

z Europejskiej Federacji Humanistycznej (EHF),którzy bezczelnie postanowili wziąć udział w badaniu i przedstawić swoje antychrystowe opinie w postawionych przez badaczy kwestiach. Powstał dokument pryncypialny, ale wyważony, przedstawiający dość oczywiste odpowiedzi na pytanie o miejsce Kościołów we współczesnej europejskiej demokracji liberalnej. Błyskawiczna reakcja nadeszła ze strony organizacji o nazwie Obserwatorium nietolerancji i dyskryminacji chrześcijan w Europie. Jak wynika z nazwy, jest to organizacja, której przesłanki działania są najzupełniej obiektywne. Na stronie internetowej obserwatorium wymienia przykłady prześladowania chrześcijan w Europie: ? wyrok trybunału w Strasburgu w sprawie R.R.przeciw Polsce, w którym trybunał stwierdził, że odmówienie ciężarnej kobiecie badań prenatalnych narusza jej prawa (tytułinformacji: "Zainspirowanewartościami chrześcijańskimi polskie prawo antyaborcyjne na celowniku instytucji międzynarodowych?); ? oczekiwanie władz jednej z dzielnic Amsterdamu, żeby wszyscy komisarze ds. małżeństwa ? urzędnicy stanu cywilnego zatrudniani wyłącznie w celu udzielania ślubów ? dawali także legalne w prawie holenderskim śluby gejowskie; ? działanie brytyjskiego dziennikarza, który poddał się terapii homoseksuali zmu, a potem zrobił z tego reportaż, i opinię Brytyjskiego Stowarzyszenia Doradców i Psychoterapeutów, które krytycznie oceniło postępowanie psychologa usiłującego wyleczyć pacjenta z pedalstwa; ? fakt, iż we Frankfurcie tysiącosobowy protest przeciwko prawu lokalnemu zakazującemu organizowania imprez tanecznych w tzw. Wielki Piątek zakłócił drogę krzyżową tamtejszej chorwackiej parafii katolickiej. Nie jest to zbieg okoliczności ? owa chrześcijańska organizacja to tak naprawdę jedna z niezliczonych macek Kościoła kat. kierowana przez katolicką

teolożkę

i aktywistkę antyaborcyjną, Austriaczkę Veronikę Gudrun. Dr Gudrun wsławiła się założeniem, do spółki z biskupem pomocniczym Salzburga Andreasem Launem, pierwszego niemieckojęzycznego serwisu randkowego przeznaczonego wyłącznie dla katolików ? Kathtreff.org. Obiektywizm działań organizacji dr Gudrun widać już w drugim akapicie pisma do Religare, gdzie czytamy, iż dokument, samowolnie przedstawiony przez EHF, jest zamachem na wolność prowadzących studium badaczy i jako taki musi się spotkać ze stanowczym odporem. Dlatego obserwatorium uważa za właściwe wystosować odpowiedź, w której wyjaśnione zostanie prawdziwe znaczenie koncepcji takich, jak wolność religijna, wolność sumienia, świeckość. Zaczyna wszakże od wyjaśnienia czego innego ? dowiadujemy się mianowicie, co to jest religia: Religia, a przede wszystkim wiara chrześcijańska, jest cenną wartością społeczną: osoby religijne charakteryzują się zdrowszym stylem i wyższą oczekiwaną długością życia, są mniej podatne na depresję, ich małżeństwa są trwalsze, prawdopodobieństwo zaangażowania w działalność kryminalną ? mniejsze i z większą hojnością przyczyniają się do wspólnego dobra. (Nawszelki wypadek autorzy raportu nie podają żadnych badań na potwierdzenie którejkolwiek z tych tez). Toteż państwo powinno zachęcać do religii i otaczać ją opieką, a nie ograniczać czy tłumić. Wziąwszy pod uwagę, iż te zalety dotyczą przede wszystkim chrześcijan, naturalnym jest, iż w oczach każdego rozsądnego i mającego dobre chęci polityka praktykujący chrześcijanie muszą być najbardziej pożądanymi z obywateli. Słowo honoru, nie wymyśliłam tego, tłumaczę słowo w słowo. Obserwatorium

nietolerancji

nie wyjaśnia wszakże, w jaki sposób rozsądni i chcący dobra politycy mieliby skłaniać obywateli do zostawania chrześcijanami. W zmian za to informuje, jaki los powinien spotykać niechrześcijan: EHF twierdzi, że organizacje ateistyczne i humanistyczne winny być wysłuchane i móc zajmować stanowisko w dialogu publicznym na takich samych zasadach, jakie przysługują Kościołom. To żądanie zmierzające do obdarzenia nieproporcjonalnie dużą uwagą i wpływami marginalnej grupy społecznej jest ewidentnie bezzasadne. Odpowiedź na pytanie, co obserwatorzy nietolerancji definiują jako margines społeczny, znajdujemy w dokumencie EHF: badanie Eurobarometru z 2005 r. wykazało, iż tylko 52 procent Europejczyków wierzy w jakiegokolwiek boga, zaś 18 procent otwarcie odrzuca samą ideę istnienia jakiejkolwiek duchowej czy życiowej siły wyż szej. Dr Gudrun oczywiście używa tu argumentu, że więcej jest zarejestrowanych ? głównie poprzez chrzest w niemowlęctwie ? członków rozmaitych Kościołów niż członków organizacji humanistycznych czy ateistycznych. Owszem, ale wziąwszy pod uwagę, iż (wedleEurobarometru z 2007 r.) 46 procent Europejczyków sądzi, że religia zajmuje zbyt ważne miejsce w życiu publicznym ? można uznać, iż dość elitarne stowarzyszenia upominające się o świeckość państwa są wyrazicielami woli sporej części społeczeństw UE. Do furii doprowadza chrześcijańskich pogromców nietolerancji humanistyczne twierdzenie, iż prawem i odpowiedzialnością człowieka jest nadać kształt i znaczenie swojemu własnemu ży ciu. Koncept odpowiedzialności ? czytamy ? wymaga, aby był ktoś, przed kim odpowiadamy. Jeżeli nie ma Boga, to przed kim odpowiadają "humaniści? ? pyta dr Gudrun. ? Każdy sam przed sobą? Przed innymi "humanistami?? Przed społeczeństwem? Owszem ? odpowiada w swoich komentarzach do filipikidr Gudrun prezes EHF David Pollock ? to sensowne suge stie. Sensowność kończy się akapit dalej, gdzie chrześcijańscy bojownicy o tolerancję ogłaszają, iż najlepszy przykład sensu i kształtu życia według humanistów stanowią Hitler i Stalin. Przykład merytorycznej polemiki dr Gudrun: chrześcijanie zakładają szkoły i szpitale, a ateiści co? Czy są szpitale, w których lekarze i pielęgniarki niosą pomoc ubogim i chorym, kierowani ateistyczną motywacją? To tekst tak kretyński, że trudno z nim polemizować.

CDN...
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: Austriacka koleżanka Norwega 07.08.11, 11:35
      Jedną z największych wartości uwolnienia się od

      religii

      jest to, że dokonujemy życiowych wyborów, kierując się osobistą etyką, rozumem, swoim własnym systemem wartości ? a nie przynależnością do jakiejś grupy, która te wybory nam narzuca. Toteż jeśli ateiści poświęcają się ratowaniu życia ? jak np. prof. Religa ? to czynią to jako lekarze, a nie jako członkowie stowarzyszenia wolnomyślicieli. Przez co nie przestają być wolnomyślicielami. Równie finezyjniedr Gudrun rozprawia się z kwestią osobistej etyki. Czy można nie podzielać katolickiego systemu przekonań zwanego w jej piśmie etyką wspól ną? Jeśli można "wypisać się? z podlegania zasadzie szacunku dla życia, wspierając aborcję i eutanazję, albo z tradycyjnego rozumienia małżeństwa poprzez promowanie homoseksualizmu, to dlaczego nie miałoby być możliwe wypisanie się z płacenia podatków, uznawania ograniczeń prędkości czy dotrzymywania umów? Inny przykład subtelności polemiki: na stwierdzenie z pisma EHF, iż małżeństwa homoseksualne nie są, wbrew temu, co słyszymy od kościelnych bojowników, wymysłem rozszalałych liberałów z XXI w., gdyż były znane już w starożytnym Rzymie ? dr Gudrun merytorycznie odpowiada: Czy wszystko, co było legalne w starożytnym Rzymie, powinno być legalne i teraz? Może humaniści chcieliby przywrócić niewolnictwo? Albo ? inny doniosły intelektualnie argument teologa w sporze na temat kształtu współczesnej cywilizacji ? jeśli niemiecki sąd konstytucyjny uznał prawo osób transseksualnych do zmiany płci w dokumentach ? to co powstrzyma trzydziestolatka przed uzyskaniem emerytury na podstawie twierdzenia, że czuje się jakby miał 65 lat? Śp. "Trybuna?przez parę lat walczyła w sądach z także śp. prałatem Paszkowskim po tym, jak jeden z jej publicystów napisał, iż nasz Umiłowany Ojciec Święty nigdy nie przestał być prostackim wikarym z Niegowi ci. Przegrała w Sądzie Najwyższym, na wszelki wypadek nie będę się więc odnosić domeritum tej wypowiedzi. Trudno natomiast nie odnotować, iż 6 lat pod zejściu J.P.2 mentalność prostackiego wikarego pozostaje obowiązującym standardem intelektualnym w Kościele kat.


      www.nie.com.pl/art25094.htm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka