sebalda
18.04.13, 15:50
W wątku o seksie pojawił się problem antykoncepcji, ale ponieważ wątek się już bardzo rozrósł, to zaczynam na nowo.
Co takiego naprawdę złego jest w sztucznej antykoncepcji? Przy założeniu, że nie u każdej kobiety działają naturalne metody, że małżeństwo może żyć w warunkach uniemożliwiających utrzymanie licznego potomstwa, że kobieta może ze względów zdrowotnych mieć przeciwwskazania do kolejnych ciąż?
Pytanie pewnie dla niektórych banalne, ale ja naprawdę chciałabym zrozumieć problem.
Sama mam dwoje zaplanowanych dzieci, stosowaliśmy naturalne metody, ale ja jestem bardzo zdrową osobą, nie miałam nigdy problemów związanych z jakąkolwiek nieregularnością.