Tak w nawiazaniu do wątku o kobietach - pistoletach i rzxekomych stereotypach.
Żywe przykłady z życia, tym razem nie z wysłuchania, a z wyczytania ( z podaniem źródła). Domyślam się, że kazdy pracodawca byłby zachwycony takimi "pracownikami", jak te panie. A jak nie to szowinista patrzący przez pryzmat stereotypu?
cyt.: "Na jedno z dzieci przebywam na urlopie wychowawczym. W trakcie jego trwania (tego urlopu) zaszłam w ciążę. W takiej sytuacji nie przerywa się urlopu wychowawczego tylko nadal się go kontynuuje. Natomiast po urodzeniu przez przeszło 4 miesiące dostaję zasiłek macierzyński ( nie urlop macierzyński). Nic nie przerywam , tzn. nadal kontynuuję swój urlop wychowawczy (w moim przypadku na 4 dziecko), a równocześnie dostaję zasiłek macierzyński na 5 dziecko. Co jest istotne, zasiłek macierzyński jest krótszy od urlopu macierzyńskiego o 2 tygodnie. Jeżeli otrzymujesz zasiłek wychowawczy i rodzinne, to oni wprowadzą korekty do tego czasu (mam na myśli czas po urodzeniu dziecka)."
tu jeszcze jeden

To ci dopiero rzetelny "pracownik" ....
cyt: "Inny wariant jest taki, że możesz przerwać urlop wychowawczy i wrócić do pracy.
Po jednym dniu przepracowanych możesz udać się na zwolnienie lekarskie i ze względu na stan przebywać na chorobowym do rozwiązania. Wtedy kiedy urodzisz wskakujesz na normalny urlop macierzyński."
żródło :
wielodzietni.org/comments.php?DiscussionID=11853&page=1#Item_0
Nic tylko zatrudniać taskie osoby, żeby nie podpadać pod etykietkę "dyskryminatora", prawda?