Dodaj do ulubionych

zastrzelony nastolatek

24.11.14, 12:24
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17017427,USA__policjant_zastrzelil_12_latka__Chlopiec_siegnal.html#BoxWiadTxt
Ciekawa jestem co myślicie. Jak dla mnie z opisu sądząc (bo oczywiście będzie dochodzenie), policjant zrobił co powinien. Wierzę że było to dla niego trudne. Ale wyobraziłam sobie że siedzę z własnym małym brzdącem na takim placu zabaw, 12-latek mierzy w moje powiedzmy 3-letnie dziecko i się śmieje, ja nie wiem czy broń jest prawdziwa i nie wiem czy próbować rzucić się na niego? między niego i moje dziecko? błagać? krzyczeć o pomoc? perswadować?
On nie wziął na spacer atrapy, on nią groził innym :(
A jak Wy uważacie?
Godi wiesz coś więcej?
Obserwuj wątek
    • luna15 Re: zastrzelony nastolatek 24.11.14, 14:04
      W Polsce raczej nikt by nie założył ze młody ma prawdziwą broń - u nas o łatwy dostęp ciężko i dobrze.W USA sytuacja wygląda inaczej i policjanci sa tam odmienne szkoleni.Szkoda dziecka, bo to dziecko przecież.
      • sebalda Re: zastrzelony nastolatek 24.11.14, 14:16
        "Tomba dodał, że chłopiec nie mierzył w policjantów ani nie groził im w żaden sposób". To raz. A po drugie może lepiej było jednak strzelać w nogi? Po trzecie jestem ciekawa, czy dokładnie tak samo wyglądałaby reakcja policji, gdyby to był biały chłopiec.
        Nie możemy jednak chyba tego oceniac, bo mamy za malo danych. Ja tylko wiem, że mój syn miał okres fascynacji militariami i nie było łatwo go od tego odciągnać. Miał pistolet na kulki, do tego odpowiednie okulary i inne ochraniacze, bardzo to było wszystko nie po mojej myśli, ale niewiele bym chyba osiągnęła, zabraniając mu tego rodzaju zabaw (choć próbowałam usilnie), robiłby to pewnie po kryjomu, taki wiek:( Też chodził po osiedlu ubrany w strój wojskowy, też nosił ten pistolet. Nie wiem nic o tym, żeby komuś nim groził, pozostaje mi mieć nadzieję, że tego nie robił, ale wykluczyć tego nie można, powtarzam: taki głupi wiek. Należy zatem dziękowac Bogu, że nie żyjemy w tak głupim kraju jak Stany i, jak pisze Luna, nikt nie myśli, że dzieciaki mogą mieć prawdziwą broń.
        • maadzik3 Re: zastrzelony nastolatek 24.11.14, 14:21
          Ja tam Stany lubię :), to OT sytuacji i odnośnie końcowego zdania.
          Oczywiście że mamy za mało informacji, jednak zdjęcie pomarańczowych znaczników sygnalizujących że jest to atrapa a nie prawdziwa broń jest w USA ciężkim przestępstwem (i nie jest łatwe, przypadkowo zgubić się nie da). I nawet jeśli chłopiec nie groził policjantom groził innym - jak napisałam wyżej, jako rodzic byłabym przerażona (innego dziecka na tym placu).
          Wiesz, myślę że w przypadku Twojego syna widac było że to zabawka, w tamtej sytuacji nie.
          Oczywiście kolor skóry dziecka (i policjanta) powinny tu być zupełnie obojętne i mam nadzieję że były
          Niestety choć oryginalna wina zawsze leży po stronie dorosłych na świecie mnóstwo dzieci popełnia przestępstwa, również te najcięższe, najłatwiej je zmanipulować i wykorzystać, również do tego :(
          • maadzik3 Re: zastrzelony nastolatek 24.11.14, 14:38
            Generalnie strasznie szkoda dziecka (bo zrobił piramidalną głupotę, zachował się źle ale nie zasłużył oczywiście na śmierć), ale rozumiem działania policji
            Szkoda że głupota (nawet piramidalna) ma czasem takie konsekwencje
          • sebalda Re: zastrzelony nastolatek 25.11.14, 09:45
            Ja chciałam dodać na marginesie, że pisząc "tak głupim kraju jak Stany" miałam na myśli przede wszystkim brak zakazu posiadania broni. Tego, że nawet mały dzieciom kupuje się na urodziny broń (widziałam niedawno zdjęcia takich dzieci, to nie byly nastolatki). Dla mnie to jest chore i żadne tradycje ani inne wyjaśnienia stosunku Amerykanów do broni mnie nie przekonują.
            • maadzik3 Re: zastrzelony nastolatek 25.11.14, 10:55
              :) Brak zakazu posiadania broni mi nie przeszkadza. Widzę i plusy i minusy. Dostęp do niej dzieci, owszem, bardzo! To co do warunków amerykańskich oczywiście bo każdy kraj ma swoją specyfikę. Rozumiem że ranczer broń mieć musi i już. Sama nigdy nie czułam potrzeby jej posiadania (a po cholerę?) i nie przeszkadzało mi że posiadają ją inni. Ale to takie moje osobiste zdanie :)
              • pavvka Re: zastrzelony nastolatek 25.11.14, 13:43
                maadzik3 napisała:

                > Rozumiem że ranczer broń mieć musi i już.

                Nie wiem czy na pewno musi i już... Ale nawet jeśli, to nie jest argument za tym że cała populacja ma mieć nieograniczony dostęp do broni, bez żadnej kontroli. I żeby przepisy były tak liberalne, że pozwalają np. na strzelanie bez ostrzeżenia do osoby, która przypadkiem weszła na teren prywatny.
                • maadzik3 Re: zastrzelony nastolatek 25.11.14, 15:15
                  Wiesz, to się wzięło z pewnych uwarunkowań historycznych i raczej nie jest nadużywane.
                  Dwa lata mieszkałam w stanie w którym jest więcej broni niż w Teksasie i nigdzie nie czułam się równie bezpiecznie :) ale jak mówię to moje zdanie. Nie jestem fanką broni, ale dostęp do niej w USA mi nie przeszkadza. Sama potrzeby nie czuję - z zezwoleniem czy bez - posiadania broni. No tak mam i już :)
                  Ranczer na takich terenach jakie tam ozncza ranczo i w tamtych warunkach broń owszem, mieć musi. Nie ma leszcza....
                  • pavvka Re: zastrzelony nastolatek 25.11.14, 15:28
                    maadzik3 napisała:

                    > Wiesz, to się wzięło z pewnych uwarunkowań historycznych i raczej nie jest nadu
                    > żywane.

                    Ja pamiętam sprzed kilku lat przypadek studenta z wymiany, który został śmiertelnie postrzelony kiedy zbłądził, czy chciał sobie skrócić drogę, i wszedł na czyjeś podwórko. To jest to nienadużywanie?

                    > Ranczer na takich terenach jakie tam ozncza ranczo i w tamtych warunkach broń o
                    > wszem, mieć musi.

                    Ale czy pisząc "w tamtych warunkach", czy nie masz na myśli tego, że inni ludzie mają broń? Ergo, gdyby prawo do jej posiadania było ograniczone, to i ranczerzy mogliby jej nie mieć? Poza tym, jak już pisałem, nawet zakładając, że istnieje pewna grupa ludzi, którzy broni rzeczywiście potrzebują, nie oznacza to, że koniecznie trzeba całemu narodowi dać prawo do jej kupowania bez kontroli. Jeśli ranczer musi, to wystąpi o pozwolenie na broń, i o ile nie ma historii przestępczej ani problemów psychicznych, na pewno je dostanie.

                    NB w krajach takich jak Australia czy Argentyna tereny i rancza są podobne, a dostęp do broni nie jest tak tak łatwy.
                    • maadzik3 Re: zastrzelony nastolatek 25.11.14, 15:49
                      Myślę że tam też ranczerzy mają broń. Myślałam o tym że w takim Wyoming czy Montanie na wielu terenach łatwiej spotkać niedźwiedzia niż człowieka :) Rancza mają swoje zjazdy z autostrad. Są potężne, bydło 3/4 roku na niektórych terenach spędza na pastwiskach, zagania się je jesienią, pilnujący go ludzie s uzbrojeni, ale problemem nie są inni ludzie a drapieżniki. Ot i wszystko. Jak napisałam - ja się akurat niegdzie tak bezpiecznie nie czułam. Jak widać po sondażach większość Amerykanów popierając dostęp do broni myśli podobnie. Przy 300 milionach ludzi oczywiście wypadki się zdarzają, ale nie jest ich dużo. Z kolei zdarzało się że ludzie zapobiegali przestępstwom dzięki posiadaniu broni.
                      Dyskusja się toczy (w niektórych kręgach z ożywieniem), na razie większość jest za utrzymaniem status quo. Myślę że to jeden z gorących tematów, każdy kraj ma kilka. Ja mogę tylko wyrazić własne zdanie byłej rezydentki czasowej. W miasteczku w którym mieszkałam (60.000 ludzi) nikt nie zamykał auta i połowa ludzi domów. Naprawdę było bardzo bezpiecznie! Zabójstwo zdarzyło się jedno przez 2 lata i popełnił je student z zagranicy z problemmi psychicznymi który przestał brać leki. Pisali o tym 2 tygodnie non stop. Nie wiem kto z moich znajomych miał broń w domu. Pewni niewielu bo w mieście to rzadsze niż poza nim. Pewnie niektórzy mieli. Statystycznie to 2-gi pod względem ilości broni na osobę stan, więc jest jej sporo. A jednocześnie miejsce bezpieczne jak mało. Sama o tyle nie jestem zainteresowana że jako się rzekło u kogoś broń mi nie przeszkadza (to że w razie potrzeby wciąż deputyzuje się obywateli podoba mi się choć to głównie w mało zaludnionych stanach zachodnich) sama nie jestem zainteresowana jej posiadaniem. Niemniej podoba mi się że się o tym dyskutuje i dopóki (jeżeli kiedyś tak będzie) przeciwnicy dostępu do broni nie będą w większości nic się nie zmieni. BTW najwięcej statystycznie broni na obywateli jest w Szwajcarii :) każdy Szwajcar który odbył służbę wojskową ma obowiązek ją mieć! Do 1945 r. (chyba) w UK dostęp do broni był podobny jak dziś w USA (mogłam się walnąć w dacie). Na Spitsbergenie (z uwagi na niedźwiedzie) co najmniej na części terytorium obowiązuje nakaz posiadania broni.
                      Dla mnie poczucie bezpieczeństwa/ zagrożenia wiąże się z innymi rzeczami, ale znów - to moje zdanie i tylko w swoim imieniu mogę się wypowiadać :)
                      Jako angdota: jest w Montanie więzienie federalne o podwyższonym rygorze. Z tego więzienia uciekł osadzony. Szeryf w tej małj mieścinie który zwykle urzęduje sam i wszystko załatwia (może ma sekretarkę) do pogoni zdeputyzował lokalnych mieszkańców, głównie ranczerów, oczywiście z własną bronią. Gdzieś osaczyli tego zbiega i czekali aż FBI przyjedzie. Pewnie dzięki temu nie umknął ;) parę godzin trwało zanim federalni dotarli...
                      • turzyca Szwajcaria 25.11.14, 16:24
                        W Twoim poscie jest sporo roznych niescislosci, nie mam czasu na rozpracowanie wszystkich, wiec na razie tylko Szwajcaria.

                        . BTW najwięcej statystycznie broni na obywateli jest w Szwajcarii :) każdy Szw
                        > ajcar który odbył służbę wojskową ma obowiązek ją mieć!

                        Nie, nie ma obowiazku posiadania broni. Musi miec na podoredziu bron panstwowa, ktora wypozycza na wiele lat, ale nie musi miec wlasnej. I tej wypozyczonej panstwowej nie musi przechowywac w domu, moze ja zdeponowac w lokalnej zbrojowni (Zeughaus).
                        Ale caly wic polega na tym, ze ten standardowy Szwajcar nie ma amunicji do swojej broni. Od 2007 w ogole, do 2007 mial ja w zapieczetowana i pieczecie byly poddawane regularnej kontroli, zeby wyeliminowac nieuprawnione uzycie.
                        Do tego dochodza jeszcze dwie kwestie - dosc surowe przepisy dotyczace noszenia broni w miejscu publicznym oraz regularnych cwiczen strzeleckich, podczas ktorych mozna skontrolowac nie tylko bron ale i strzelajacego. Wariatow da sie wylapac.


                        I przy tej niesamowitej ilosci broni, do ktorej Szwajcarzy maja dostep, poziom zabojstw jest porownywalny z krajami sasiedzkimi, odsetek prywatnie posiadanej broni zreszta tez, zreszta oni bardzo szeroko definiuja bron, pozwolenie trzeba miec nawet na noze typu motylki, a granica na wiatrowki jest dwukrotnie nizsza niz w Polsce.

                        Nie znam zbyt wielu Szwajcarow, ale ci, ktorych poznalam, odbierali obowiazek posiadania broni jako wlasnie obowiazek, rownie sympatyczny co podatki, a z racji cwiczen strzeleckich w dodatku dosc uciazliwy. Zupelnie brakowalo im tego zachwytu bronia, jakim promienieja dobrowolni posiadacze broni.
                      • pavvka Re: zastrzelony nastolatek 25.11.14, 16:30
                        maadzik3 napisała:

                        > Jak napisałam
                        > - ja się akurat niegdzie tak bezpiecznie nie czułam. Jak widać po sondażach wię
                        > kszość Amerykanów popierając dostęp do broni myśli podobnie. Przy 300 milionach
                        > ludzi oczywiście wypadki się zdarzają, ale nie jest ich dużo.

                        Wiesz, poczucie bezpieczeństwa to kwestia bardzo subiektywna. Popatrz na liczby:
                        en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_firearm-related_death_rate
                        Poza Ameryką Łacińską i pojedynczymi krajami Afryki nigdzie tylu ludzi nie ginie od broni. W Europie, poza byłą Jugosławią (gdzie i tak liczba zastrzelonych jest kilka razy niższa niż w USA), zabójstw z użyciem broni jest o co najmniej rząd wielkości mniej. W Polsce 200 razy mniej!

                        To fakt, że przez łatwą dostępność broni w Stanach wyższa proporcja zabójstw jest dokonywana właśnie przy pomocy broni palnej. Ale jeśli popatrzeć na liczbę zabójstw ogółem, to również USA przoduje wśród krajów rozwiniętych. Polska ma 4 mniej zabójstw per capita. Większość bogatych krajów Europy Zachodniej jeszcze mniej.
                        • maadzik3 Re: zastrzelony nastolatek 25.11.14, 16:45
                          Oczywiście że wszystko jest subiektywne, dlatego pisałam jak ja się czułam. Ten odsetek zabójstw był tam wyższy niż w UK na przykłąd również kiedy dostęp do broni był podobny tu i tu. Tylko mnóstwo ofiar tych rzestępstw to porachunki między gangami. A tego ofiarą nie mam szans zostać (jako zamierzony cel) :)
                          Wszystko jest jakoś subiektywne.
                          Ja się tam czułam bardzo bezpiecznie i raczej miałam obiektywne powody (tam konkretnie gdzie mieszkałam). A statystyki też znam.
                          W Polsce np. uważam że na tle innych krajów europejskich szansa zarobieni po głowie jest mniejsza (i znów, z mojego, subiektywnego punktu widzenia, stattystyki które uwzględniają pewne zjawiska różnie nasilone w różnych miejscahc mogą dawać inny obraz), natomiast szansa że na przejściu przejedzie mnie pijany kierowca (jak dziś starszego pana w Kielcach) jest większa i niż gdzie indziej uropie i niż w USA.
                          Każdy znając swój styl życia, potrzeby, strachy, jakoś tam ocenia swój poziom bezpieczeństwa. Dlaniektórych życie w bardzo aktywnym sejsmicznie terenie nie jest żadnym problemem, dla innych koszmarem. Dla jednych aleja tornad to problem dla innych tylko mała niedogodność itd. itp.
                          Wiedząc czego się boję i jak żyję określiłam w pewien sposób to gdzie czuję się bezpiecznie.
                      • turzyca Re: zastrzelony nastolatek 25.11.14, 17:33
                        W miaste
                        > czku w którym mieszkałam (60.000 ludzi) nikt nie zamykał auta i połowa ludzi d
                        > omów. Naprawdę było bardzo bezpiecznie!

                        Ale czy to wynikalo z posiadania broni przez mieszkancow? Malo takich miasteczek w Danii, Szwecji, Norwegii czy Francji? A w Monako to wrecz kluczyki w stacyjkach widywalam.


                        Przy 300 milionach
                        > ludzi oczywiście wypadki się zdarzają, ale nie jest ich dużo.

                        Ja nie wiem, co uwazasz za duzo, ale dla mnie 587 przypadkowych smierci (2008) to bardzo duzo. A nieprzypadkowych jest kilkanascie tysiecy. W takiej Japonii w ciagu calego roku ginie mniej ludzi niz w Stanach w jednej strzelaninie - np. dwie osoby (2006). Dwie osoby w calym kraju w ciagu calego roku, przy populacji ca. dwa razy mniejszej niz amerykanska. Jak zginely 22 osoby (2007) to sie zrobil niezly skandal. A w Stanach w 2008 roku bylo 12 000 zabojstw z broni. Jak dla mnie to mnostwo.

                        Jak widać po sondażach wię
                        > kszość Amerykanów popierając dostęp do broni myśli podobnie.

                        Ludzie podczas myslenia zaskakujaco rzadko uwzgledniaja fakty.


                        A jesli uwzgledniaja, to forsuja usuwanie broni z domow, gdzie sa dzieci (oficjalne zalecenie American Academy of Pediatrics od lat), oraz postuluja zaostrzenie przepisow dotyczacych broni (kontrole przy zakupie, wielkosc magazynkow itd). Posiadanie broni zwieksza zagrozenie dla jej posiadacza i wszystkich wspolmieszkancow.
                        • maadzik3 Re: zastrzelony nastolatek 25.11.14, 18:04
                          >Ale czy to wynikalo z posiadania broni przez mieszkancow?

                          Na pewno nie. Ale to że część z nich pewnie ją miała w niczym nie zmieniało sprawy. Swój stosunek do tego określiłam :)

                          > Ludzie podczas myslenia zaskakujaco rzadko uwzgledniaja fakty.

                          Nie, po prostu mają różne zdania na pewne tematy. Z którymi się zgadzamy bądź nie. W Irlandii wolno prowadzić mając 0,8 promila we krwi. Mnóstwo ludzie na ten temat żartują. Dla mnie to dużo. Ja nie piję nigdy nic jak jeżdżę, ale rozumiem, że dla nich to jest jakoś mniej newralgiczne. I tk jest z mnóstwem rzeczy

                          Gwoli ścisłości ja naprawdę w Stanach czuję się lepiej niż w Europie i żałuję że nie zostaliśmy. Ale nie mówię że tam (czy tu) JEST lepiej. Po prostu do mojego typu osobowości Stany pasują bardziej. Inni mają inaczej. To jak dyskusja o przewadze Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia
                          • turzyca Re: zastrzelony nastolatek 25.11.14, 18:55
                            maadzik3 napisała:

                            > >Ale czy to wynikalo z posiadania broni przez mieszkancow?
                            >
                            > Na pewno nie. Ale to że część z nich pewnie ją miała w niczym nie zmieniało spr
                            > awy. Swój stosunek do tego określiłam :)

                            Ale przytaczasz to jako argument wspierajacy posiadanie broni. A jest to tak samo dobry argument, jak ladna pogoda.


                            > > Ludzie podczas myslenia zaskakujaco rzadko uwzgledniaja fakty.
                            >
                            > Nie, po prostu mają różne zdania na pewne tematy. Z którymi się zgadzamy bądź n
                            > ie.

                            Nie. Nie mam problemu z tym, ze ludzie odmiennie oceniaja fakty. Np. na ile obciazajace posiadanie podwojnej tozsamosci kulturowej. Ale wiele osob w ogole nie uwzglednia faktow w swoim mysleniu. Nieracjonalnosc myslenia jest badana od lat, a wykorzystywana od tysiacleci. To ze wiekszosc ludzi jest jakiegos zdania wcale nie znaczy, ze maja racje, ze ich przekonania odzwierciedlaja fakty. I akurat amerykanskie podejscie do bezpieczenstwa jest w wielu aspektach sprzeczne z faktami. Mogliby uratowac tysiace zyc rocznie, gdyby zaczeli wprowadzac przepisy oparte na badaniach.
                            To jest chyba najlepsze podsumowanie: satwcomic.com/safety-first

                            W Irlandii wolno prowadzić mając 0,8 promila we krwi. Mnóstwo ludzie na ten
                            > temat żartują. Dla mnie to dużo. Ja nie piję nigdy nic jak jeżdżę, ale rozumie
                            > m, że dla nich to jest jakoś mniej newralgiczne. I tk jest z mnóstwem rzeczy

                            A wiesz, ze zasadnicza wiekszosc irlandzkich smiertelnych wypadkow po pijanemu to byly ponadlimitowe promile? Oni to podaja w statystykach.
                            I co mnie w tym wypadku szokuje, to fakt ze pijanych sprawcow jest 25%. W Polsce to 7%.


                            > Gwoli ścisłości ja naprawdę w Stanach czuję się lepiej niż w Europie i żałuję ż
                            > e nie zostaliśmy. Ale nie mówię że tam (czy tu) JEST lepiej. Po prostu do mojeg
                            > o typu osobowości Stany pasują bardziej. Inni mają inaczej. To jak dyskusja o p
                            > rzewadze Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia

                            To gdzie sie czujemy jest dyskusja o przewadze jednych swiat nad drugimi. To gdzie jest wieksze ryzyko zostania zabitym nie jest dyskusja o swietach.
        • pavvka Re: zastrzelony nastolatek 24.11.14, 16:18
          sebalda napisała:

          > A po drugie może lepiej było jednak strzelać w nogi?

          Dokładnie o tym pomyślałem. Żeby obezwładnić kogoś grożącego bronią osobie trzeciej, policjant nie musi zaraz shoot to kill. Zwłaszcza 12-latka.
          • verdana Re: zastrzelony nastolatek 24.11.14, 16:44
            Zwięźle - policjant zastrzelił czarnucha. Przepraszam za określenie, ale takie mi się nasuwa - białego dziecka nie zastrzeliłby, bo dziecko sięgnęło po zabawkę, w nikogo nie celując. Obowiązkiem policjanta było próbować ocalić dziecko - nie tylko małe i białe, ale także to czarne. Strzał w powietrze by wystarczył, ale przecież to był tylko Czarny, a wiec z założenia bandzior.
          • mary_ann Re: zastrzelony nastolatek 24.11.14, 17:53
            Podejrzewam, że rzecz rozgrywała się w ułamku sekundy i nie było czasu na dokładne mierzenie. I nie wiem, czy kiedy chodzi o błyskawiczne udaremnienie zabójstwa praktykuje się w ogóle ostrzegawcze strzały w powietrze. To nie pogoń za złodziejem.
            • verdana Re: zastrzelony nastolatek 24.11.14, 17:58
              On w nikogo nie celował. Więc czasu było znacznie więcej. Gdyby był biały, policjant nawet by nie pomyślał o strzelaniu. Pomyślałby o zabawce. Zadziałał automatycznie, bo Czarny jest zagrożeniem. Nawet jesli jest dzieckiem.
              • verdana Re: zastrzelony nastolatek 24.11.14, 18:16
                Poza tym ja czegoś nie rozumiem. Policję zawiadomiono, że na placu zabaw dziecko mierzy z broni - ale być może zabawki - do ludzi. Nie sądzę, aby w tej sytuacji na placu zabaw pozostał ktokolwiek przy zdrowych zmysłach. Policja jechała wiedząc, ze ma ewentualnie rozbroić dziecko. Strzelała więc zupełnie świadomie, mając sporo czasu na decyzję.
              • luna15 Re: zastrzelony nastolatek 24.11.14, 18:17
                Pytanie czy policjant był biały...może niekoniecznie.
                Dla mnie to jest działanie noszące znamiona działania w jakimś pseudouniwersalnym dla wszystkich policjantów w USA "stresie pourazowym". Wiecie ze tam jest inaczej, u nas raczej tez sie nie celuje do osoby wchodzącej do naszego ogródka, a tam bywa.
                • maadzik3 Re: zastrzelony nastolatek 24.11.14, 18:42
                  Też nie wiem czy policjant był biały, a to ciekawe pytanie.
                  Co do tego czy w nikogo nie mierzył nie wiem, nie da się grozić komuś bronią bez mierzenia. I nie wiem jak szybko po zgłoszeniu patrol znalazł się na placu zabaw. Pewnie wszystko będą wyjaśniać. Ucieczka nie zawsze jest dobrą odpowiedzią na grożenie bronią i to się ludziom mówi. Ciekawa jestem wyników śledztwa wewnętrznego
                  Na pewno powinien strzelać w nogi
                  Ale jednocześnie dziecko z bronią to wciąż człowiek z bronią, czasem bardziej niebezpieczny bo mneij przewidywalny. Dużo tych pytań...
                    • verdana Re: zastrzelony nastolatek 24.11.14, 19:13
                      Ależ ja wcale nie zakładam, że policjant był biały! Czarny policjant z pewnością takze inaczej reaguje na czarnego nastolatka. Policja, która zatrzymuje Czarnych do kontroli bez porównania częściej niż białych, wcale nie jest tylko biała...
                      • maadzik3 Re: zastrzelony nastolatek 24.11.14, 19:27
                        Swoją drogą (o czym świetnie wiem) jak różnie można przedstawić jakieś wydarzenie.

                        Wezwana na interwencję policja zastrzeliła uzbrojonego nastolatka grożącego innym na placu zabaw.

                        Policja śmiertelnie postrzeliła 12-letniego czarnego chłopca, który przyniósł z domu replikę pistoletu.

                        Obie informacje są prawdziwe, obie zmanipulowane, z obu odsiano część prawdy (ale nic nie dodano). Jakże są inne!
              • turzyca Re: zastrzelony nastolatek 25.11.14, 13:58
                verdana napisała:

                > On w nikogo nie celował. Więc czasu było znacznie więcej. Gdyby był biały, poli
                > cjant nawet by nie pomyślał o strzelaniu. Pomyślałby o zabawce.

                "He's sitting on a swing right now, but he's pulling it in and out of his pants and pointing it at people," the caller explained.
                when two officers arrived on scene, the boy did not point the weapon at them or otherwise threaten them.
                police said when they arrived, they located the suspect and advised him to raise his hands.
                The suspect did not follow officer’s orders and then reached to his waist for the gun, according to police.
                The fake gun had the orange safety indicator removed, according to police.


                Celowal. W ludzi. Nie bez przerwy, co pewien czas opuszczal bron. Nie celowal w policjantow, jak przybyli, bo mial opuszczona bron, ale gdy polecili mu podniesc rece, to zamiast tego siegnal po bron. Bron pozbawiona oznaczen informujacych, ze to zabawka.


                A mowimy o kraju, gdzie to:
                https://i.kinja-img.com/gawker-media/image/upload/s--qHm88D1B--/18s10y23sqn9ejpg.jpg
                nie jest zabawka tylko prawdziwa bronia. Dlatego wlasnie pomaranczowe oznaczenia sa tak wazne i ich zdejmowanie jest bardzo surowo karane.
                  • turzyca Re: zastrzelony nastolatek 25.11.14, 15:50
                    Ze mnie taki znawca broni jak z koziego ogona waltornia, ale na haslo wiatrowka to sie wiekszosci przypomina jak strzelali do puszek z czegos takiego z dluga lufa, latwego do odroznienia, a on mial o ile dobrze rozumiem pistolet pneumatyczny bedacy replika normalnego pistoletu. Czyli np. cos takiego:
                    https://pistolety.com.pl/photos/30/60/82/wiatrowka-pistolet-crosman-c11-na-co2-7-gratisow-3060824629_4_orginal.jpg
                    • maadzik3 Re: zastrzelony nastolatek 25.11.14, 15:56
                      Ze mnie też żaden znawca i też mi się wiatrówka tak kojarzy jak Tobie : Ale widać można zrobić i taką wyglądającą jak półautomat, bo w wielu wiadomościach pojawia się BB gun, a BB gun to wiatrówka. Więc ja tylko leksykalnie rozumiem że chodzi o wiatrówkę
                      • sebalda Re: zastrzelony nastolatek 25.11.14, 16:19
                        Mój syn miał taką właśnie broń do strzelania z kulek i ona miała dłuższą lufę, czyli dla laika ona była bardziej podobna do wiatrówki.
                        Mnie niepokoją tutaj dwie rzeczy, że w zgłoszeniu padło określenie, że broń może nie być prawdziwa i to, że ten chłopiec jednak nie mierzył do policjantów w momencie, gdy oni do niego strzelali, czyli jednak może mogli strzelać w nogi. Tylko my naprawdę nie wiemy, co się dzieje w glowie policjanta, który być może w ten sposób stracił kolegę, że ten nie strzelił odpowiednio szybko i odpowiednio celnie. Za dużo niewiadomych. Tak czy inaczej zawód policjanta w Stanach nie jest godny pozazdroszczenia:/
                        Ja się teraz bardziej boję kolejnego Ferguson:(
                        • maadzik3 Re: zastrzelony nastolatek 25.11.14, 16:32
                          Na pewno zawód policjanta w ogóle jest trudny (jak się go chce wykonywać właściwie). Ja mam urocze wspomnienia z kontaktów z amerykańską drogówką ale to po prostu moje wspomnienie i anegdota rodzinna :)
                          O ile wiem bada się czy przekazano patrolowi infor że to może nie być prawdziwa broń.
                          No i jest nagranie z kamery CCTV.
                          Co się dzieje w czyjejś głowie nigdy nie wiemy. Natomiast jest szansa że będziemywiedzieć co się stało na placu zabaw.
                            • turzyca Re: zastrzelony nastolatek 25.11.14, 16:59
                              maadzik3 napisała:

                              > Dziś w biały dzień skatowano w Berlinie przechodnia, celowy atak, w dodatku ras
                              > istowski, może czasem warto żeby policja bardziej się starała?

                              Wiesz, zawsze warto, zeby policja sie bardziej starala, tylko co to ma wspolnego z iloscia zuzytych pociskow? Mieli zastrzelic tych napastnikow?
                      • turzyca Re: zastrzelony nastolatek 25.11.14, 16:34
                        Ale wid
                        > ać można zrobić i taką wyglądającą jak półautomat, bo w wielu wiadomościach poj
                        > awia się BB gun, a BB gun to wiatrówka. Więc ja tylko leksykalnie rozumiem że c
                        > hodzi o wiatrówkę

                        To co ja wstawilam jest sprzedawane jako wiatrowka. Bo wiatrowka to po prostu bron na wiatr czyli sprzezone powietrze, moze byc karabinek, moze byc pistolet.
                        W wiadomosciach przewija sie informacja, ze on sie to bronia bawil, celowal w ludzi, potem ja chowal do spodni, wyjmowal i znow chowal. Z dluga lufa tak sie nie da. No i w ktoryms z linkow pojawila sie informacja, ze to byla replika polautomatu.
                        • verdana Re: zastrzelony nastolatek 25.11.14, 16:44
                          Problem w tym, ze tu policjanci nie byli zaskoczeni przez 12-latka z bronią. Oni jechali na interwencję wiedzac, że mają do czynienia z uzbrojonym dzieckiem. Podejrzewam,z ę w zadnym kraju, prócz USA nikt w ogóle nie wpadł by na to, by dziecko zastrzelić. I jestem absolutnie przekonana, ze gdyby dzieciak był biały, to by nie strzelali.
                          • mary_ann Re: zastrzelony nastolatek 25.11.14, 20:21
                            Verdana napisała:

                            >>Problem w tym, ze tu policjanci nie byli zaskoczeni przez 12-latka z bronią. Oni jechali na interwencję wiedzac, że mają do czynienia z uzbrojonym dzieckiem.

                            Nie możemy przekładać późniejszej wiedzy o zdarzeniu na to, co wiadomo teraz. Niekoniecznie było jasne, że to dziecko; mógł wyglądać dorośle jak na swój wiek. Mogli mieć przekonanie, że będą mieć do czynienia z młodym człowiekiem. Jest więcej niż prawdopodobne, że zdjęcie chłopca o naiwnej, dziecięcej buzi (z rodzinnego albumu?) wstawiły potem gazety - naprawdę nie sądzę, by było to zdjęcie z crime scene. Używając słowa "dziecko" budujesz pewne wyobrażenie i oskarżasz m.in. na jego podstawie.


                            >>Podejrzewam,z ę w zadnym kraju, prócz USA nikt w ogóle nie wpadł by na to, by dziecko zastrzelić.

                            Pewnie wpadłby w każdym kraju, w którym - zgodnie z doświadczeniem policjantów - ludziom w tej grupie wiekowej zdarza się nierzadko nosić broń i należeć do zorganizowanych grup przestępczych.
                            Fakt, w Europie to zjawisko chyba rzadkie. Na szczęście.


                            >> I jestem absolutnie przekonana, ze gdyby dzieciak był biały, to by nie strzelali.

                            Tego na pewno nie wiesz. A nawet jeśli - czy Twoim zdaniem świadczyć to może wyłącznie o rasizmie?
    • maadzik3 Re: zastrzelony nastolatek 24.11.14, 18:58
      Trochę uzupełnień:
      www.newsnet5.com/news/local-news/oh-cuyahoga/12-year-old-boy-in-serious-condition-after-being-shot-at-cudell-recreation-center-on-west-side
      jest nagranie z CCTV (nieujawnione na razie) całęgo incydentu, chłopak miał wiatrówkę wyglądającą na półautomatyczny pistolet.
      Dochodzenie w toku
    • zawszekacperek Re: Czy ten tragiczny wypadek 24.11.14, 19:35
      jest wart tej medialnej wrzawy wokół niego. Przecież niemal codziennie niektórym dzieciom na całym świecie wyrządzana jest krzywda, np. w Autonomii Palestyńskiej lub w Izraelu, nie mówiąc już o niektórych krajach afrykańskich czy azjatyckich. A jakoś światowe media nie trąbią permanentnie o tym.

      Czyżby tu funkcjonował mechanizm opisany w tym makabrycznym dowcipie:

      Prezydent Bush mówi do swoich współpracowników przed inwazją na Irak:
      - Zabijemy w pierwszej kolejności 100 tyś. Irakijczyków i dentystę z Kalifornii.
      - A dlaczego dentystę z Kalifornii, Panie Prezydencie- pyta jeden ze współpracowników.
      - A widzicie, nikt nie zapyta o Irakijczyków. - odparł Bush.

      Kacperek
    • godiva1 Re: zastrzelony nastolatek 26.11.14, 17:46
      Ja jestem na biezaco bo to pare kilometrow od nas. Wczoraj demonstracje zamknely drogi nad jeziorem, te kolo Muzeum Nauki, gdzie bylas Maadzik jak mialas chore gardlo.

      No wiec nie ulega watpliwosci ze policja inaczej traktuje bialych nastolatkow a inaczej czarnych. Nie ulega tez watpliwosci ze ryzyko dla policjanta jest wieksze jak interweniuje wobec Murzynow - sluchalam dzis rano wywiadu a naszym radiu panstwowym ktore jest liberalne. wypowiadal sie szef policji w Cincinnati - w ostatnich 10 latach 100% policjantow ktorzy zgineli w trakcie interwencji, zgineli z reki Murzynow, nie bialych. Wiec policjant, ktory tez w koncu chce zyc, ma zupelnie inne podejscie do rozbrajania czarnego nastolatka i bialego nastolatka. Bialy go raczej nie zabije wiec mozna sie z nim troche pocackac.

      To sa trudne sprawy, na dodatek ten policjant ktory zastrzelil 12-latka u nas to byl niedoswiadczony mlodzian - w pierwszym roku sluzby, wiec tez pewnie jego brak doswiadczenia sie dolozyl do tragedii.

      Ja nie rozumiem dlaczego nie ma czegos mniej smiertelnego niz bron palna, chocby taser, albo jakies leki odurzajace, tak jak sie strzela w dzikie zwierzeta ktore uciekly z zoo. Tak, ze delikwent jest otumaniony i traci przytomnosc, ale zyje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka