Dodaj do ulubionych

Bronię chamstwa

26.06.12, 22:57
Majmurek: Bronię chamstwa
Jakub Majmurek

Często słyszy się opinie, że po „upadku komuny” w Polsce skończyły się dowcipy polityczne. Żart Michała Figurskiego i Kuby Wojewódzkiego, na który zdążyli się już oburzyć prawie wszyscy, ożywił polityczny dowcip w Polsce, choć trochę w innym sensie, niż pamiętamy z „komuny”. Żart dwójki radiowców wywołał bowiem poważną polityczną debatę, której zysk dla polskiej sfery publicznej jest na tyle znaczący, że wart był całej jego wulgarności.


Nie lubię tłumaczyć oczywistości, ale w tym wypadku chyba trzeba. Satyrycy nie naśmiewali się z Ukrainek, tylko traktujących je po chamsku nowych elit III RP. Strategia, jaką przyjęli, jest znana i powszechnie stosowana w satyrze: wcielamy się postać, którą chcemy wyśmiać, pozwalamy w pełni wybrzmieć jej wyolbrzymianym do przesady poglądom, postawom, uprzedzeniom. W ten sposób one same się ośmieszają. Kto oglądał choć jeden odcinek South Parku, wie, o czym piszę. Eric Cartman wygłasza tam antysemickie, homofobiczne, rasistowskie, mizoginiczne hasła, które same „mają się kompromitować”. Do żydowskiego kolegi, skarżącego się na kłopoty z koncentracją na lekcji mówi: „Może powinniśmy cię wysłać do obozu koncentracyjnego”. Do przeszkadzających mu koleżanek: „Może zajęłybyście się swoimi babskimi sprawami, pozmywały naczynia, zaszły w ciążę, czy coś”. O swoim ubogim koledze z klasy żartuje: „Jego rodzina jest tak biedna, że musieli zaciągnąć drugi kredyt, żeby spłacić hipotekę, za kartony, w których mieszkają”. Jest to strategia ryzykowna, co najlepiej obrazuje fakt, że wśród widzów South Parku (zwłaszcza najmłodszych) najpopularniejszą postacią jest właśnie Cartman.


Ale w Polsce ta taktyka zadziałała. Żart wywołał debatę o sytuacji kobiet ze wschodu pracujących w domach Polaków, umieścił w centrum dyskusji temat, który dotąd okupował niemal wyłącznie w niszowe pisma lewicy intelektualnej - w działach krajowych głównych mediów pisze się o nim nieczęsto i nie na pierwszych stronach. Na razie ton dyskusji próbuje nadać prawica. Łukasz Warzecha wykorzystał żart Wojewódzkiego, by odegrać rolę „dobrego pana”, który „swoją” „panią z Ukrainy” szanuje, ceni i w ogóle żyje z nią w takiej zgodzie jak niewolnicy z plantatorami w powieściach czy filmach sławiących harmonię niewolniczego Południa, zniszczoną przez ziejącego nienawiścią Lincolna i wojnę secesyjną.


Ale zamiast tylko oburzać się na dwóch błaznów można zadać kilka ważnych pytań. W jakich warunkach pracują i żyją cudzoziemki w Polsce? (Łukasz Warzecha wciąż nie odpowiedział Jasiowi Kapeli, mojemu redakcyjnemu koledze, jak tam z tym ZUS-em jego pomocy domowej). Jakie warunki ekonomiczne skłaniają je do emigracji? Jakie uregulowania prawne uchroniłyby je przed mobbingiem czy seksualnym napastowaniem ze strony pracodawców?


Warto zapytać, czy przypadkiem osobista realizacja lepiej sytuowanych polskich kobiet nie odbywa się kosztem wykorzystywania taniej siły roboczej ze wschodu. I jaki to ma związek z likwidacją przedszkoli i żłobków.


Zbierając je do kupy w jedno pytanie: jaki sprawiedliwy układ polskie społeczeństwo może zaoferować pracującym tu kobietom zza wschodniej granicy?


Dzięki Figurskiemu i Wojewódzkiemu opinia publiczna chce o tym wszystkim – wyjątkowo i przez chwilę - słuchać. Czy ich żart był niesmaczny? Pewnie tak. Ale skuteczny. Czasem atmosfera w pokoju robi się tak sztywna, nadęta, rozmowy tak uciekają od ważnych tematów, że jedyne co można zrobić, by przywrócić poważną dyskusję, to wejść w rolę chama, błazna, głupka, beknąć, puścić bąka, fiknąć nieudanego koziołka, zrobić głupią minę. Tak, bronię chamstwa. Chamstwa, niepowagi, karnawałowego grubiaństwa – czasem to jedyna droga do tego, by z naprawdę ważnymi problemami przebić się przez kokon uroczystej, nadętej głupoty.

www.krytykapolityczna.pl/Opinie/MajmurekBroniechamstwa/menuid-34.html
Obserwuj wątek
    • chickenshorts Re: Bronię chamstwa 26.06.12, 23:17
      diabollo napisał:

      > Majmurek: Bronię chamstwa
      > Jakub Majmurek
      >

      > Ale w Polsce ta taktyka zadziałała. Żart wywołał debatę o sytuacji kobiet ze ws
      > chodu pracujących w domach Polaków, umieścił w centrum dyskusji temat, który do
      > tąd okupował niemal wyłącznie w niszowe pisma lewicy intelektualnej - w działac
      > h krajowych głównych mediów pisze się o nim nieczęsto i nie na pierwszych stron
      > ach. Na razie ton dyskusji próbuje nadać prawica. Łukasz Warzecha wykorzystał ż
      > art Wojewódzkiego, by odegrać rolę „dobrego pana”, który „swo
      > ją” „panią z Ukrainy” szanuje, ceni i w ogóle żyje z nią w ta
      > kiej zgodzie jak niewolnicy z plantatorami w powieściach czy filmach sławiących
      > harmonię niewolniczego Południa, zniszczoną przez ziejącego nienawiścią Lincol
      > na i wojnę secesyjną.


      Gowno zazdzialal - gdzie, kurwa, zadzialal? PJN - i tak ma - kurwa - zostac...


      > Ale zamiast tylko oburzać się na dwóch błaznów można zadać kilka ważnych pytań.

      Panie, sa tu tez panie, Panie!

      > W jakich warunkach pracują i żyją cudzoziemki w Polsce? (Łukasz Warzecha wciąż
      > nie odpowiedział Jasiowi Kapeli, mojemu redakcyjnemu koledze, jak tam z tym ZU
      > S-em jego pomocy domowej).

      Mniej wiecej w takich, na jakie sie goddza... no chyba ze do Macieja Polakowskieko przyjezdzaja, gospodarza partyjnego - ciekawe ani kora ani grzesiu sie nie zajma zdejmowaniem gaci panu partyjnemu od PJN - grzesiu, kora...
      • diabollo Re: Bronię chamstwa 26.06.12, 23:44
        Jaja jak berety, bo podejrzewam, że panowie Figurski i Wojewódzki w rzeczywistości żadnych służących z Ukrainy nie mają, natomiast świętojebliwe, publicystyczne kato-prawactwo takowe służące i niewolnice sobie posprawiało i będzie się rozczulać jak to wspaniale "domową" Ukrainkę mieć.

        ***
        Wszyscy jesteśmy Figurskim i Wojewódzkim

        Anna Lewandowska

        Jak śmieli obrazić pracowite Ukrainki! Potępiają ich i ci z prawa i ci z lewa. KRRiT nakłada karę na chamskich satyryków, a krzykliwa większość żąda obłożenia ich klątwą i wykluczeniem. Byle szybciej problem zamieść pod dywan.
        Przyznaję, dowcipy Kuby Wojewódzkiego i Michała Figurskiego w audycji Eski Rock o Ukrainkach były marne i nacechowane chamstwem. Tyle że ujawnili prawdę. Panie z Ukrainy, wypowiadające się dla "Gazety", przyznają, że są upokarzane przez "polskie panie", wykorzystywane przez polskich pracodawców, którzy zatrudniają je za grosze i na czarno, dają "mieszkanie" w nieogrzewanym garażu itp.

        Jednak oburzenie na Figurskiego i Wojewódzkiego to zwyczajny erzac, zastępuje reakcje na fakty, które się dzieją, a którym nikt nie ma ochoty się przeciwstawiać. Jakoś nie słychać, by obaj prześmiewcy cokolwiek uczynili dla ochrony godności Ukrainek i Ukraińców pracujących w Polsce. Ani nikt z oburzonych.

        Wystarczy przywalić tym dwóm i już mamy spokojne sumienie. No bo przecież oburzyliśmy się. Tylko czym? Gadaniem Figurskiego i Wojewódzkiego, czy podłym traktowaniem Ukrainek? Niestety, tylko tym pierwszym, a Ukrainki niech sobie radzą same.

        wyborcza.pl/1,75968,12018645,Wszyscy_jestesmy_Figurskim_i_Wojewodzkim.html
        • oby.watel Re: Bronię chamstwa 27.06.12, 01:35
          Wietnamczycy uciekli z fabryki ubrań należącej do polityka PJN, spuszczając się z okna po prześcieradłach. Twierdzą, że byli głodzeni, zmuszani do niewolniczej pracy i straszeni deportacją. Pracowali dzień w dzień po 13 godzin z jedną przerwą na ryż, nie mogli korzystać swobodnie z toalety, szef odebrał im paszporty i komórki. Opowiadają, że Polakowski bił, że jedną z kobiet zmuszał do pracy nawet wtedy, gdy mocno krwawiła z dróg rodnych. Inna miała dostać od szefa wódki, kiedy zasłabła przy maszynie - natychmiast musiała wrócić do szycia.

          Prokuratura w Bydgoszczy prowadzi postępowanie w sprawie domniemanego łamania praw obywateli Wietnamu, sprowadzonych do pracy w szwalni.

          Dlaczego prokuratura nie prowadzi postępowania w sprawie domniemanego łamania praw obywatelek Ukrainy, sprowadzonych do pracy w domu? Wojewódzki i Figurski publicznie przyznali, że zmuszali je do niewolniczej pracy, nie płacili, a w końcu wyrzucili. Może k...wa zamiast zastanawiać się ile Ukrainek poczuło się bardzo obrażonych, ile poniżonych, a ile tylko oburzonych zająć się tymi, którzy prawo łamią? W tym państwie wyznaniowym nie wolno mówić o autorach bajek ani żartować z nuworyszy, bo się parafianom już bóg rzucił na mózg i do reszty go wyżarł.

          ----
          Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
          • diabollo Re: Bronię chamstwa 27.06.12, 07:51
            oby.watel napisał:

            > Dlaczego prokuratura nie prowadzi postępowania w sprawie domniemanego łamania p
            > raw obywatelek Ukrainy, sprowadzonych do pracy w domu? Wojewódzki i Figurski pu
            > blicznie przyznali, że zmuszali je do niewolniczej pracy, nie płacili, a w końc
            > u wyrzucili. Może k...wa zamiast zastanawiać się ile Ukrainek poczuło się bardz
            > o obrażonych, ile poniżonych, a ile tylko oburzonych zająć się tymi, którzy pra
            > wo łamią? W tym państwie wyznaniowym nie wolno mówić o autorach bajek ani żarto
            > wać z nuworyszy, bo się parafianom już bóg rzucił na mózg i do reszty go wyżarł
            > .
            >
            > ----
            > Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...

            Do posiadania niewolnicy z Ukrainy na razie przyznają się jeden po drugim (a raczej chwalą się z takiego nabytku, coś jak ja ze znajomymi automatem do kawy) publicyści znani ze swojego prawackiego katolictwa.

            Kiedy instytucje państwa, tak czułe na "obrazy" zajmie się rzeczywistymi problemami wykorzystywanych kobiet z Ukrainy - od Inspekcji Pracy (czy pracownice są zatrudnione legalnie? czy mają zapewnioną płacę minimalną?) przez ZUS i Urząd Podatkowy, przez instytucje powołane do ochrony praw obywatelskich.

            Pokrzywdzone Ukrainki powinny z automatu dostawać dożywotnie prawo pobytu i legalnej pracy w Polsce; nielegalnie zatrudniający - czy wręcz bydlacy wykorzystujący słabszą pozycję podległości powinni być krarani zgodnie z prawem.

            Co "obrażalscy" robią w tej sprawie? Czy ktoś słyszał o procesie katolika zatrudniającego nielegalnie i znęcającym się nad Ukrainką?

            Katolictwo jak zwykle tylko mordy ma pełne frazesów i hipokryzji.

            Kłaniam się nisko.
    • diabollo Nieśmiała propozycja osobistej realizacji 27.06.12, 18:54
      Nieśmiała propozycja osobistej realizacji
      Kinga Dunin

      Na polskiego inteligenta zawsze można liczyć. Podczas kiedy prawdziwy Polak, albo statystyczny, ma kłopot z czytaniem ze zrozumieniem, inteligent dostrzeże każdy niuans. Na przykład, że Wojewódzki i Figurski żartując z Ukrainek, zabezpieczyli się „prawdziwym Polakiem”, na którego zrzucili odpowiedzialność za swój żart. Tak jakby sami prawdziwymi Polakami nie byli. Nie chce mi się wnikać w te językowe niuanse ani zastanawiać nad funkcjami, jakie może pełnić mowa pozornie zależna, bo jednak pragmatyka komunikacji językowej jest taka, że padł obrzydliwy żart, który operował dobrze ugruntowanym stereotypem. I po prostu – nie każdy żart jest fajny. Są takie żarty, które mogą być dla ich bohaterów bolesne i obraźliwe, i tych nie opowiadamy publicznie, a jedynie w dobrze wyselekcjonowanym gronie. Jeśli Jan Hartman uważa, że wyznając taki pogląd jestem debilką, to znaczy, że sam jest debilem – profesorom to też się zdarza.


      Może komuś wyda się, że tu przesadziłam i obraziłam? Ha! Ważne są niuanse! Przecież napisałam, jeśli uważa… A jeśli nie uważa? Chyba jestem kryta. Z drugiej jednak strony, implikacja także bywa prawdziwa, kiedy jej poprzednik jest fałszywy. No to życzę inteligentom miłego analizowania, czy obraziłam Hartmana, czy nie. A ja poanalizuję sobie kolegę redakcyjnego. Dziś szczęście znowu ma Kuba Majmurek, oto zdanie z jego komentarza, które zaraz sobie rozpatrzymy:


      Warto zapytać, czy przypadkiem osobista realizacja lepiej sytuowanych polskich kobiet nie odbywa się kosztem wykorzystywania taniej siły roboczej ze wschodu.


      Po pierwsze, dlaczego akurat kobiet? Czy to przypadek, że Kuba pomyślał akurat o kobietach? Chyba że oskarżone są tylko kobiety mieszkające samotnie lub z innymi kobietami, na przykład ze swoimi kochankami, które wykorzystują tanią siłę roboczą ze wschodu. Bo jeśli mieszkają z jakimś panem, to wydawałoby się, że i on ma coś z tego sprzątania, a więc i on wykorzystuje. A może chodzi o to, że mężczyźni, zgodnie z porządkiem natury, wykorzystują darmową pracę swoich kobiet, a te, o ile są dobrze sytuowane, mogą wynająć kogoś, żeby je zastąpił? Wykorzystywanie jest relacją nieprzechodnią? Nie wiem, czy gdzieś tutaj manifestuje się Realne, ale realnie rzecz biorąc, mężczyźni również sprzątają. Statystycznie mniej niż kobiety, ale jednak. Oraz ze sprzątania tego korzystają w tym samym stopniu, co one. Obciążanie więc tylko kobiet winą za wykorzystywanie jest niesprawiedliwe oraz seksistowskie.


      Po drugie, co to znaczy „osobista realizacja”? Czy chodzi o jakąś egoistyczna, babską zachciankę? Po to, żeby osobiście się zrealizować musimy kupić trochę wolnego czasu? Praca sama w sobie nie ma żadnej wartości? Zgoda, bez względu na płeć pracującego praca zarobkowa często jest działaniem instrumentalnym i służącym zdobyciu środków na realizowanie się w czasie wolnym. Niektórzy jednak realizują się też w pracy, którą lubią, dobrze ją wykonują, czują z tego powodu dumę. Myślę, że można równie dobrze zrealizować się osobiście sprzątając, jak i pisząc recenzje filmowe. Czyżby wchodziły tu w grę uprzedzenia klasowe? Przekonanie, że są prace brudnawe i głupie, wykonywane przez niższe klasy społeczne oraz kobiety, które nikomu oczywiście nie mogą dać satysfakcji? Częścią problemu jest to, że prace domowe traktowane są z pogardą, jako wykonywane na kolanach i poniżające. Nie patrzymy na nie jak na naturalny efekt podziału pracy, gdzie każdy robi to, co najlepiej umie i w czym może nawet się realizuje. Ludzie płacą innym ludziom za sprzątanie, bo w tym czasie muszą się zająć swoją pracą, bo nie umieją sprzątać albo nie mają siły. Albo z wygodnictwa, też. W każdym razie mam nadzieję, że samorealizacja nie jest luksusem dostępnym tylko najbogatszym, chociaż jeżeli tak myślimy, staje się to samosprawdzającą się przepowiednią.


      A może jestem niesprawiedliwa? Kuba nie miał złych intencji, tylko język go zdradził, bo również w pozornie neutralnych zdaniach zamrożonych jest sporo stereotypów. W takim razie przepraszam, ale chciałabym mieć pewność, że to język mówił za autora, wbrew jego dobrym intencjom. To jak, Kubo, wpadniesz do mnie i posprzątasz? Zobaczymy, może przy tym osobiście się zrealizujesz, a ja sobie powykorzystuję, tak jak to kobiety mają w zwyczaju.

      www.krytykapolityczna.pl/Dunin/Niesmialapropozycjaosobistejrealizacji/menuid-68.html
      • chickenshorts Re: Nieśmiała propozycja osobistej realizacji 29.06.12, 09:13
        Super artykul super Kingi! Danke, Herr Diabollo!
    • chickenshorts Re: Bronię chamstwa 28.06.12, 21:29
      diabollo napisał:


      > Warto zapytać, czy przypadkiem osobista realizacja lepiej sytuowanych polskich
      > kobiet nie odbywa się kosztem wykorzystywania taniej siły roboczej ze wschodu.
      > I jaki to ma związek z likwidacją przedszkoli i żłobków.
      >
      >
      > Zbierając je do kupy w jedno pytanie: jaki sprawiedliwy układ polskie społeczeń
      > stwo może zaoferować pracującym tu kobietom zza wschodniej granicy?

      Prawda, ze niezle pytanie? Amerykansko-Meksykansko- Swietojebliwa Polska? Dla chujow w sukienkach i ich pollitykow?... azerko?


      > Dzięki Figurskiemu i Wojewódzkiemu opinia publiczna chce o tym wszystkim 
      > – wyjątkowo i przez chwilę - słuchać. Czy ich żart był niesmaczny?
      > Pewnie tak. Ale skuteczny. Czasem atmosfera w pokoju robi się tak sztywna, nadę
      > ta, rozmowy tak uciekają od ważnych tematów, że jedyne co można zrobić, by przy
      > wrócić poważną dyskusję, to wejść w rolę chama, błazna, głupka, beknąć, puścić
      > bąka, fiknąć nieudanego koziołka, zrobić głupią minę. Tak, bronię chamstwa. Cha
      > mstwa, niepowagi, karnawałowego grubiaństwa – czasem to jedyn
      > a droga do tego, by z naprawdę ważnymi problemami przebić się przez kokon urocz
      > ystej, nadętej głupoty.
      >
      > www.krytykapolityczna.pl/Opinie/MajmurekBroniechamstwa/menuid-34.html
      • chickenshorts Re: Bronię chamstwa 29.06.12, 13:59

        I tak, ma - kurwa! - zostac, nespa?

        SPA!!! Powiedzial ja!
    • diabollo Figurski i Wojewódzki - wrogowie narodu polskiego 29.06.12, 17:46
      Figurski i Wojewódzki - wrogowie narodu polskiego

      Jerzy Sawka

      Michał Figurski i Kuba Wojewódzki popełnili większe przestępstwo niż to, o jakie są oskarżani. Oni obrazili Naród Polski.
      To nie był antyukraiński żart, to było antypolskie wystąpienie. Posłuchajcie zapisu tego programu. Ukrainki były tylko pretekstem, żeby przebiegle uderzyć w pełne szacunku dla innych nacji jestestwo nasze.

      Wszem i wobec jest w świecie wiadome, że Naród Nasz od wieków słynie z tolerancji, na co dowodem są podręczniki szkolne, w których od małego tę prawdę młodzieży wpajamy. Jesteśmy dobroduszni i łaskawi.

      Naszym ukraińskim braciom pozwalamy do nas przyjeżdżać i dajemy im zarobić, niech lizną wielkiego świata. A przecież mają swoje za kołnierzem.

      Do Pepiczków na piwo wpadniemy, fajnie posłuchać ich śmiesznej mowy, choć wiemy, że w Boga nie wierzą.

      I nawet Szwaby nie muszą się trząść o swoje auta, bo fur na pełnym wypasie i u nas dostatek. I tak mało im odebraliśmy za to, co nam zrobili.

      Inna sprawa z Ruskimi. Oni nas ciągle wkurzają, bo to komuniści. A dla prawdziwego Polaka nie ma większego zła niż komuna. Dlatego zawsze i wszędzie z nią walczy. Po tym go poznać.

      Dlatego pomysł SDP, żeby przyznać tej dwójce zaprzańców tytuły Hien Roku, jakkolwiek słuszny, uważam za marniutki, nieadekwatny do przewiny. Jeśli Polska jest - jak się mieni - państwem prawa, to niechaj staną przed sądem.

      I wtedy niech ci dwaj, że nazwisk nie wymienię, przed sądem udowodnią, że My Naród, że choćby jeden Polak nie zapłacił Ukraince lub w jakikolwiek sposób ją znieważył.

      Przegrają, bo nie ma takiego. A jeśli się znajdzie, to na sto procent nie będzie to Polak Prawdziwy.

      wyborcza.pl/1,75968,12042401,Figurski_i_Wojewodzki___wrogowie_narodu_polskiego.html
      www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=WxTDL6QKZIE
    • diabollo Re: Bronię chamstwa 04.07.12, 08:19
      Taka, kurwa, 
konwencja
      Marta Karaś, Ilona Witkowska

      Zachęcone przez redaktora Tomasza Lisa postanowiłyśmy, że nie będziemy
 kolejnymi grzecznymi miernotami. 
W imię postulowanej przez prof. Hartmana wolności słowa powiemy w tym tekście od początku do końca to, co chcemy: wulgarnie, prymitywnie i dając dowód frustracji. Oto, co – i przede wszystkim jak – naprawdę myślimy o Wojewódzkim, Figurskim oraz ich „żarcie" z Ukrainek

      Raz na jakiś czas nachodzi nas refleksja, jak głęboko leży ostateczne dno polskiego show-biznesu. Gdy jesteśmy przekonane, że oto już: Rów Mariański głupoty, chamstwa i podłości, nadchodzi bolesne rozczarowanie, że jednak nie. Że jest coś niżej. Długo odznakę z ziemniaka dla największej mendy szykowałyśmy dla Bartosza Węglarczyka. Nazwanie Ukrainek robotami do sprzątania było zaiste wycieczką kraulem przez szambo uprzedzeń, rasizmu, klasizmu i seksizmu. W końcu niełatwo jest obrazić w jednym zdaniu i kobiety i Ukraińców i osoby wykonujące niskopłatne zawody niewymagające kwalifikacji. Występ kolegi tak się najwyraźniej spodobał, że znalazł naśladowców.

      Wasza władza jest złudzeniem

      Najgorsze nie jest nawet to, że Wojewódzki z Figurskim żenującym sucharem obrazili wymienione wyżej grupy raz jeszcze. Najbardziej nas wkurwił broniący tych dwóch frajerów front: goście w średnim wieku z zajebistym parciem na szkło, którzy gotowi są pierdolić farmazony o czymkolwiek, byleby ich pokazali w telewizorze. Ci ludzie uważają się za ukoronowanie stworzenia. Dlaczego?

      Panowie! Jesteście zupełnie zwyczajni. Wasza władza jest złudzeniem, a kredyty faktem. Wasi widzowie natomiast z całą pewnością nie są od was głupsi i właśnie dali znać, że nie wykonujecie dobrze roboty, za którą wam płacą. Nie tylko nie musimy łykać waszych dowcipów sklejonych z gówna za pomocą ejakulatu, możemy wam też powiedzieć, że mamy was w dupie, jesteście do pizdy i wypierdalać.

      Roman Kurkiewicz, redaktor naczelny "Przekroju": Czasami trzeba powiedzieć k... i stop

      Serio, zupełnie nie rozumiemy, na czym jeszcze wam zależy. Macie pieniądze, moglibyście już nigdy nie pracować. Po co słabo wykonujecie nikomu niepotrzebną robotę?

      Kubo Wojewódzki, spójrz prawdzie w oczy: czasy świetności masz już dawno za sobą. Już naprawdę, kurwa, dość. Zostały ci miałkie gadki, suche żarty i aplauz na komendę. Obrażanie ludzi wykutymi na pamięć tekstami na nikim nie robi wrażenia. Ten typ rozrywki się skończył. Domorosłych stand-
-upowców są na You Tube setki. Lepszych.

      Przydupasie Wojewódzkiego: wróć w ten niebyt, z którego wyciągnął cię bardziej znany kolega. Zajmij się wychowywaniem córki. Ciesz się tym, że żona tak bardzo cię kocha, że wstawiła się za tobą w tej żenującej sytuacji.

      Tomaszu Lisie, spodziewałyśmy się reakcji tego typu, chociaż miałyśmy nadzieję, że Wojewódzki i ten drugi pajac pojawią się z wypróbowanym już hasłem „Nie zabijajcie nas". „Gwałciciele" jest mocno na wyrost. Jeśli już iść w tym kierunku, to raczej pasowałoby „gnoje", „chamy" albo – niezbyt wyrafinowane, ale całkiem zgrabne – „mendy". Twoje stanowisko umotywowane jest najpewniej tym, że doskonale wiesz, co się robi z Ukrainkami, jeśli jest się nuworyszem zarabiającym pierdoleniem do kamery. Ciekawe, czy twoje córki są wystarczająco inteligentne, by zrozumieć, dlaczego opowieści o gwałceniu sprzątaczek są zabawne.

      Profesorze Hartmanie, zatroskany o wolność słowa i biadający nad „retro standardami", jakie chce narzucić „ciemna masa tych jakichś urzędniczyn, pismaków i politykantów, (...) ćwicząc odruchy świętego gniewu i dławiącej się sama sobą hipokryzji". Cóż, jesteśmy elementem tej ciemnej masy i nie życzymy sobie, żeby obrażanie kobiet przysparzało kasy jakimś frajerom, którym się poprzewracało w dupach od przypadkowej sławy. Chcemy narzucić „retro standard", który wyklucza obrażanie słabszych i naśmiewanie się z nich.

      Ani specjalnie bystrzy, ani bardzo głupi

      Tych, „którym się udało", broni przed „gawiedzią" Tomasz Lis. My pozwalamy sobie kwestionować podział na gawiedź i resztę. „Wojewódzki i ten drugi pajac" to zupełnie zwyczajni goście. Ani specjalnie bystrzy, ani też bardzo głupi. Żadną miarą przystojni, ale i nie bardzo brzydcy. Jeden trochę starawy, trochę łysawy, ale udaje, że nie. Drugi młodszy, trochę za gruby, trochę kartoflany, twarz z tramwaju. Prawda jest taka, że to wszystko przypadek. To, że akurat oni dostają kasę za pozowanie z butami, niemowlętami, telefonami i innym gównem, wynika z przypadku. Pracę, którą wykonują, mógłby wykonywać każdy.

      Każdy mógłby wygłaszać mądrości w programach śniadaniowych i gazetach za dwa złote. Sęk w tym, że to nie krynica, tylko pralka: zamknięta przestrzeń z plastiku, w której wirują w kółko te same frazesy, kłaki, inny syf i trochę drobnych. Co więcej, jak widać po naszych królach i królowych ścianek, wystarczy tam chwilę posiedzieć i tak się we łbie kręci, że się zapomina, gdzie góra, gdzie dół, i że kiedy coś poważnie zjebiemy, to mówimy „przepraszam", a nie „to taka konwencja, kto nie zrozumiał, ten trąba".

      Nie jesteśmy pierwszymi, które pytają wprost: dlaczego ktoś, do chuja, ma nam mówić, co nam się podoba? Tym bardziej: dlaczego ma to robić ktoś, kogo cieszy mówienie o zmuszaniu do stosunku seksualnego osoby, nad którą ma się fizyczną lub ekonomiczną przewagę? Powtarzamy za Eve Ensler: „Mam dość ludzi, którzy nie rozumieją, że gwałt nie ma nic wspólnego z żartem; jak również tych, którzy twierdzą, że jestem pozbawiona poczucia humoru... Ba! Nie tylko ja, lecz wszystkie kobiety – gdy tymczasem większość znanych mi kobiet (a znam ich niemało) gwałtownie odbiega od tego stereotypu. Po prostu uważamy, że nieproszony fiut w naszym tyłku albo pochwie nie jest ani odrobinę zabawny".

      CDN...
      • diabollo Re: Bronię chamstwa 04.07.12, 08:22
        Prosta sprawa: my nie każemy wam śmiać się z żartów o żałosnych, zakompleksionych, desperacko zabiegających o sławę gnojach. Nie każcie nam śmiać się z tego, że bogaty frajer fantazjuje o zerżnięciu kobiety myjącej na kolanach posadzki. „Tak myśli statystyczny Polak?". A gdzie panowie robili badania? Ktoś z ich znajomych tak myśli, skoro oni tak nie myślą, ale wiedzą, że tak jest myślane? Jakieś nazwiska? I wreszcie czy to jest żart na tyle dla was zabawny, że warto go bronić? Niezależnie od tego, w jakiej „konwencji" został przedstawiony?

        To tylko taka konwencja

        Podstawowa choroba polskiego show-biznesu: „konwencja". Problem z „konwencją" jest taki, że hasło to pada, ilekroć jacyś frajerzy próbują przekonać tych, którym coś się nie podobało, że powinno im się to podobać. Jak obronić chujowy film? Powiedzieć, że taka była „konwencja". Wszystkie nieśmieszne żarty są śmieszne w świecie „konwencji", w którym funkcjonuje coraz więcej celebrytów. Dla nas brzmi to jak marne tłumaczenie się z tego, że nie wyszło, ale metoda „na konwencję" – o dziwo – całkiem nieźle w Polsce działała. Tyle że właśnie przestaje. Udawanie, że się zrozumiało, już nie jest ulubionym sportem Polaków (Uwaga! W przyjętej przez nas konwencji artykułu następne zdanie jest szalenie dowcipne, ci, których nie rozbawi, muszą nam uwierzyć na słowo). Nas nie bawią ci frajerzy od zabawiania, chuj im na grób, dwa chuje na krzyż złożone (tu obrażamy też uczucia religijne).

        Sprawa jest prosta: Wojewódzki z tym drugim pajacem powinni zniknąć z polskiej pop-kultury. Wypierdalać natychmiast! Mogą sczeznąć. Oby ślad po nich nawet na Wikipedii nie został. I pierdoli nas, że tyle tu wulgaryzmów. To przecież tylko taka konwencja. W dodatku jesteśmy przekonane, że Lis i Hartman za nami też się ujmą. Panie redaktorze, panie profesorze, wiemy, że możemy na panach polegać. W końcu broniąc naszej wolności słowa, być może będą panowie mieli szansę pokazać się kolejny raz w telewizji.

        PS

        Kuźniar, serio, poczułeś, że musisz się tam wepchnąć i powiedzieć, co myślisz? Już cię przecież zwolniliśmy, my, twoi widzowie z dostępem do Internetu. Przegrałeś. Pora dorosnąć i pogodzić się z porażką, zamiast napierdalać o tym, jacy to frustraci i debile wystąpili najpierw przeciwko tobie, a teraz przeciwko twoim równie utalentowanym kolegom. Warto pamiętać, że ci „masochiści", ta „szalona, smutna prawica" (swoją drogą: prawica? gdzie ty żyjesz?), to twoi odbiorcy, dzięki nim masz pieniążki na jedzonko. Zastanów się. Naprawdę najwyższy czas troszkę powietrza spuścić.

        www.przekroj.pl/artykul/815910,906094-Taka--kurwa---konwencja.html
        • oby.watel Re: Bronię chamstwa 04.07.12, 10:45
          O! I to jest przykład prawdziwej kultury! To jest przykład jak należy w sposób wyważony, taktowny, bez obrażania i mieszania z błotem skrytykować kogoś.

          Oprócz edukacji komuna dokonała jeszcze jednej rewolucji - parobka wpuściła na salony. I teraz parobek jak mu się coś nie spodoba krytykuje to tak jak krytykował świnie wchodzące w szkodę.

          > Sprawa jest prosta: Wojewódzki z tym drugim pajacem powinni zniknąć z polskiej
          > pop-kultury. Wypierdalać natychmiast! Mogą sczeznąć. Oby ślad po nich nawet na
          > Wikipedii nie został. I pierdoli nas, że tyle tu wulgaryzmów. To przecież tylko
          > taka konwencja.

          Wojewódzki i Figurski nie użyli żadnego wulgaryzmu. Ale w chlewie obowiązują inne konwencje.
          • diabollo Re: Bronię chamstwa 04.07.12, 17:20
            A mi się tekst pań Karaś i Witkowskiej bardzo podoba.
            Rzekłbym nawet: jest super.

            Choć osobiście nie do końca się z nim zgadzam.

            Jest faktem, że panom Figurskiemu i Wojewódzkiemu żart się delikatnie mówiąc nie udał.
            Uważam, że można walić jak w bęben w możnych tego świata, czy też możnych ziemi, tej ziemi, ale jednak najsłabsi tego świata muszą być pod specjalną ochroną i odłamki na nich lecieć nie mogą. A w tym przypadku najsłabsi akurat poczuli, że to oni byli przedmiotem.
            Intencje, nawet najlepsze autorów tego nie zmieniają - nie ważne co się mówi, ważne jak to zostaje zrozumiane.

            Zawsze podkreślałem moje ogromne przywiązanie do poprawności politycznej, która na tym mniej więcej polega - słabi i bezbronni znajdują się pod ochroną u ludzi cywilizowanych, dla których przyzwoitość jest jakąś wartością.

            No, panowie Figurski i Wojewódzki dali dupy.

            Z drugiej jednak strony te gromy, które na obu panów spadły cokolwiek zaśmierdziały mi naszym rodzimym kabotynizmem, hipokryzją, wycieraniem sobie mordy wzniosłymi frazesami - i nie chodzi mi tutaj o wyborny tekst pań Karaś i Witkowskiej - chodzi mi o to zachowanie radia (wyrzucenie obu satyryków, skasowanie całej audycji), jakieś kary, które się posypią od jakiś dziwnych rad do spraw "etyki" mediów, itd.
            Wiem, na biendych nie trafiło, ale wdeptanie w ziemię obu wesołków wygląda mi na całopalenie kozłów ofiarnych - a my wszyscy tacy, fajni i czyści po tym auto dafe.
            Gówno czyści. Niewolnictwo nawet w naszej części świata, w UE, ma się doskonale.

            Każdy - panie Karaś i Witkowska jak najbardziej też - mają prawo powiedzieć co myślą o "żarcie" i jego autorach - faktyczne całopalenie wesołków nie podoba mi się.

            Kłaniam się nisko.
            • oby.watel Re: Bronię chamstwa 04.07.12, 19:06
              Dawno większych homofobicznych bredni nie czytałem.
            • gaika Re: Bronię chamstwa 04.07.12, 20:00
              Drogi Diabollo, i tymi słabymi, którzy powinni być pod ochroną są tępi Polacy traktujący przybyszów ze Wschodu jak gorszy sort człowieka?

              Bardzo, bardzo się nie zgadzam. Nie tylko dlatego, że żart panów dwóch był 'żartem' czyli w praktyce walnięciem w mordę (i na pewno nie ukraińską ani kobiecą), a po drugie jak chciałbyś stworzyć listę tematów, których nie może obejmować satyra? Małe dzieci są słabe i bezbronne. Niepełnosprawni też. Mniejszości, kolorowi, nacje z przeszłością, kobiety, które przez tysiąclecia cierpiały od stereotypizacji. No i przeciętny katolik, który nie reprezentuje upierścienionych panów w szkarłatach i purpurach.

              Że ludzi uraza i liczy się to, co zrozumieli? Ale kto zrozumiał? Ta połowa narodu, której napluto w twarz via Ukrainki, czy ta, która zrozumiała co innego i dostaje gęsiej skórki na myśl, że polityczna poprawność w satyrze musi prowadzić do kagańca. Bo zawsze ktoś się może poczuć urażony.

              Czytałam szereg komentarzy, że to obraża wszystkie kobiety. Hę?

              Nigdy nie było takiej afery w związku z nieobecnością politycznej poprawności w sejmie, czy wśród urzędników państwowych, natomiast szalenie łatwo odreagować na celebrytach. Ani internetowy naród, ani sfora dziennikarzy nie miałaby takiej odwagi, żeby przewalcować posła Górskiego(tego od końca ery białego człowieka). A wydarzyło się to na mównicy sejmowej, nie w jakiejś niszowej stacji radiowej, której słucha nisza. To nie WiF narazili Naród na kontakt z ich przekazem, ale zrobiły to usłużnie wszystkie media.

              Uważam, że to żenada co się wydarzyło z WiF, choć nie są moimi idolami. I tego typu teksty, dwóch pań, wpisują się w tę żenadę.

              Z poczuciem humoru, a także akceptacją dla różnych form przekazu(w tym ostrych prowokacji) jest u różnych ludzi różnie. W związku z tym przesiewają sobie oni te treści, które nie są dla nich odpowiednie-nie chodzą np. na występy stand up comedians, które urażają ich uczucia religijne (Ricky Gervais), narodowe plus płeć, wiek -w zasadzie wszelkie 'świętości'(Louis CK) -albo wręcz przeciwnie, napawają się ich humorem walącym równo po wszystkim. Człowiek, jako istota myśląca, ma wybór; nie jest skazany na słuchanie każdej stacji radiowej.

              Gwałt w naszym kraju nie jest ścigany z urzędu. Za to mamy w kodeksie karnym naszego demokratycznego państwa TRZYNAŚCIE artykułów, z których można skazać za słowo. Niektóre z nich i owszem z urzędu nawet ścigane. Ironia realu, można by rzec.

              Chcę Ci przypomnieć:

              forum.gazeta.pl/forum/w,95165,106202405,106202405,Ciezkie_czasy_dla_nadajacych_na_zywo_czyli_.html
              a także, że za flagi w psich kupach została nałożona kara, a to nie były nawet ukraińskie flagi. W każdej z tych trzech sytuacji urażono czyjeś uczucia i każdy zrozumiał z tych przekazów trochę co innego.


              Polecam w całej rozciągłości(bardzo często po bandzie) Louis ck.

              www.youtube.com/watch?v=VABSoHYQr6k
              • diabollo Re: Bronię chamstwa 04.07.12, 20:56
                Doskonale Cię rozumiem, i wielu punktach zgadzam - polityczna poprawność jest w Polsce przedmotem tylko drwin, a poważne bydlackie wypowiedzi są na porządku dziennym.

                Dlatego nie podobają mi się te sankcje gromy jak za zamordowanie mamusi - jakie spadają na wesołków, za bądź co bądź nieudaną satyrę.

                Sam "żart" jednak nie daje się obronić - nie udał się, z resztą chyba oni sami to przyznają.
                Dupy dali.

                www.polityka.pl/kraj/rozmowyzakowskiego/1528561,1,zakowski-rozmawia-z-wojewodzkim.read
                Kłaniam się nisko.
                • diabollo Re: Bronię chamstwa 04.07.12, 22:50
                  A te słowa czcigodnej Gaiki powinny być mottem dla wszystkich w Polsce, którym marzy się liberalizm:


                  "Gwałt w naszym kraju nie jest ścigany z urzędu. Za to mamy w kodeksie karnym naszego demokratycznego państwa TRZYNAŚCIE artykułów, z których można skazać za słowo. Niektóre z nich i owszem z urzędu nawet ścigane. Ironia realu, można by rzec."


                  Pozwolę sobie na sprecyzowanie mojego własnego stanowiska:

                  - żart był przestrzelony i panowie FiW dali dupy

                  - wolność słowa 3 x TAK - od niefortunnych słów są polemiki, nawet tak miażdżące jak ostatnio przeze mnie zacytowana (choć nie zgadzam się samymi jej wnioskami "usunąć z życia publicznego" to jej wulgarny pazur "konwencyjny" i wiele spostrzeżeń i ocen rzeczywistośi medialnej - bardzo fajne)

                  - kabotynizm 3 x NIE - strach jaki dopadł szefostwo radia, które w tych warunkach musi walczyć o przetrwanie - i to nie przetrwanie komercyjne, ale strach przed linczem administracyjnym, śmiesze rady "etyki" mediów - to budzi mój sprzeciw.

                  Kłaniam się nisko.
                • gaika Re: Bronię chamstwa 04.07.12, 23:17
                  Ta histeria nie dotyczy gustu. To byłby mały pikuś, to byłaby prawidłowa reakcja. W dodatku niewielka, bo niewielu to usłyszało.

                  Czym innym jednak jest odrzucenie jakiejś formy czy treści przekazu, bo mi to nie leży np. ze względów estetycznych (subiektywna ocena, że panowie dali dupy), czym innym twierdzenie, że mamy tu jakąś zobiektywizowana prawdę -oczywiście dali dupy, bo obrazili Ukrainki, kobiety, Polaków, wykonujących prace domowe, matki, siostry, córki, żony, wzmocnili stereotyp, pochwalili gwałt...i cała seria bezsensownych zarzutów. Bezsensownych ze względu na formułę przekazu, który nie musi nikogo zachwycać.

                  Uwielbiam South Park, a wiem, że wielu ludzi z różnych powodów nie znosi.

                  Widzę różnicę między: nie podoba mi się to, dla mnie panowie dali dupy, odpuszczam ich sobie, a tą zaraźliwą, zbiorową, medialnie nakręcaną histerią=niech wypierdalają. Niech wypierdala Nieznalska.

                  Nie każdy ostry przekaz mi odpowiada, nie wszystko śmieszy, ale dałabym się pokroić za wolność słowa tzw. 'artystów'(malarzy, pisarzy, kabareciarzy).
                  Poza zabawą to wentyl obnażający, a nie podtrzymujący stereotypy, inna perspektywa, przerysowanie, oddech albo łomem w łeb. A jeśli ludzie tego nie łykają, to artysta po prostu nie zarobi. Mechanizm jest prosty.

                  Danie dupy w tym przypadku to byłby spadek 'słuchalności' ich audycji. Aż tyle i tylko tyle. Cała reszta jest barbarzyństwem, kpiną z demokracji, która, jak widać, wcale nie jest łatwym konceptem, bo nawet profesor Środa dołączyła do chóru. Nie zrobiłaby tego, gdyby 'żart' dotyczył Kościoła. I to jest, w krótkiej historii naszej demokracji, najsmutniejsze.
                  • oby.watel Re: Bronię chamstwa 05.07.12, 00:52
                    Czcigodny Diabollo dał dupy nie reagując na mój prowokacyjny wpis. Wpis, który jest odpowiedzią na zdanie: nie ważne co się mówi, ważne jak to zostaje zrozumiane. Toś dopiero dał do wiwatu, drogi Diabollo. Szkoda w ogóle polemizować, bo chyba nie zastanowiłeś się do końca nad tym odkrywczym stwierdzeniem.

                    Owszem, każdemu zdarzy się coś powiedzieć niezręcznie, dwuznacznie, nieprecyzyjnie. Ale zanim odsądzimy od czci i wiary powinnismy wysłuchać wyjaśnień. Ile razy politycy mówili wprost, otwartym tekstem o czymś, po czym zaprzeczali swoim słowom i wypierali się ich. I co? I nic. Tutaj rozpętano histerię.

                    Zwróć uwagę, że WiF nie użyli ani jednego wulgaryzmu. A tu co i rusz jakaś marna dziennikarzyna jedzie rynsztokiem, żeby przypodobać się gawiedzi. Piętnuje chamstwo językiem parobka, schlebiając najprymitywniejszym gustom. Te panie, które Ci się tak podobają są żałosne i godne współczucia. W tym bełkocie nie ma ani jednej sensownej myśli (jeśli jest, bądź łaskaw zacytować).
    • diabollo Re: Bronię chamstwa 05.07.12, 18:31
      wyborcza.pl/12,82983,12072256,Figurski___Wulgarny_zart_spowodowal_dyskusje_o_powaznym.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborczak-r
      • oby.watel Re: Bronię chamstwa 05.07.12, 20:59
        A gdzie artykuł?
        • diabollo Re: Bronię chamstwa 05.07.12, 21:06
          oby.watel napisał:

          > A gdzie artykuł?

          Jeżeli jakiś ciekawy się trafi, to obiecuję wkleić, czcigodny Oby.watelu.

          Kłaniam się nisko.
          • diabollo Jest i artykuł, pan Wojewódzki 06.07.12, 00:17
            Jest taki termin: konwencja. To dzięki niej nie traktujemy kabaretu jak publicystyki, satyry jak osobistej napaści, a żartu jako nienawiści. Ona jest nawiasem i cudzysłowem, w który można włożyć niemal każdą wypowiedź. Nie na zasadzie bezkarności, ale na zasadzie umowności. Naszą konwencją w programie „Poranny WF” w radiu Eska Rocka jest absurd. Komentowanie świata poprzez groteskę, wyolbrzymianie, karykaturyzowanie, walkę z lenistwem pojęciowym i stereotypem. Krzywe zwierciadło, w którym odbijają się także nasze narodowe wady, przywary czy śmiesznostki.

            Kabaret i film mają kostium, scenografię, rekwizyt. Radio ma tylko słowo i dźwięk. Potrzebuje zrozumienia i wyobraźni, że tam gdzie inni widzą bezceremonialne chamstwo, nienawiść i ksenofobię, jest stworzona rola, wykreowana postać. Jest próba wcielenia się w język, słowa czy retorykę tych, którzy swojego chamstwa, ksenofobii czy nienawiści nie biorą w nawias. Ich jest wielu, często jawni i bezceremonialni, ale widocznie są bardziej niebezpieczni od naszego duetu. O wiele łatwiej wyhaczyć cherlawego okularnika z TVN z niewyparzoną gębą niż napakowanego kibola ze stadionu z transparentem „Śmierć garbatym nosom”. Łatwizna. Bo połajanie nas automatycznie pasuje wielu publicystów na niepokalanych rycerzy zasad. Bo brak próby chociaż minimalnego wycieniowania naszych „rasistowskich intencji” nie pasuje do ich masowego gromkiego oburzenia. Kiedy w Programie 2 TVP w kabarecie nadawanym w godzinach największej oglądalności pada żart – „W Afryce upadł rząd. Co się stało? Gałąź się złamała” – sala ryczy ze śmiechu. Nikt nie dzwoni na policję, by aresztować rasistów. Działa konwencja.

            Wspinanie się tej sprawy po szczeblach przesady i braku umiaru, podobnie jak po szczeblach administracji rządowej, budzi we mnie trwogę. Nadajemy rangę polowania na czarownice czemuś, co jest po prostu brzydkim, może źle opowiedzianym, może źle zilustrowanym przykładem, jak niefajni potrafimy być. Przykładem czegoś, co właśnie teraz się dzieje... Z jednej strony pamiętam sprawę duńskiego rysownika Kurta Westergaarda, który za karykatury Mahometa był prześladowany przez gorliwych w bezlitosnej sprawiedliwości muzułmanów. Z drugiej – reakcje krajowej prasy na „aferę kartoflaną” z „Tageszeitung”. Co ciekawe, Westergaard później został uhonorowany przez kanclerz Angelę Merkel medalem, jako obrońca wolności słowa. Satyra ma to do siebie, że potrafi się czasem zagalopować. Niemniej każdego mieszkańca Ukrainy chętnie przeproszę za zaistniałą sytuację i swój poziom satyry. Zadajmy sobie jednak pytanie, czy po przekroczeniu granic ona nagle staje się zbrodnią, a jej twórca zbrodniarzem?

            Kuba Wojewódzki

            www.polityka.pl/kraj/opinie/1528379,1,kuba-wojewodzki-odpowiada-w-polityce.read
            • oby.watel Re: Jest i artykuł, pan Wojewódzki 06.07.12, 01:24
              Pytanie dotyczyło podlinkowanego forum gazety. Tam był przycisk "Przeczytaj komentowany artykuł", ale artykuł składał się z tytułu i niczego więcej.

              Nie uważasz, że ma rację? Satyra to nie rynsztok. To finezja - aluzja, niedopowiedzenie, gra słów. Kiedyś wspólnie z kolegą pracowaliśmy nad projektem. Ja jakoś nie mogłem się skupić i rozpraszałem go. W końcu się zdenerwował i mówi, żebym siedział cicho, bo nie może się skoncentrować. Na to wypaliłem, ze powinien w takim razie szybko udać się do obozu koncentracyjnego. Jakoś nie przyszło mu do głowy, żeby się obrażać...
              • diabollo Re: Jest i artykuł, pan Wojewódzki 06.07.12, 07:41
                oby.watel napisał:

                > Pytanie dotyczyło podlinkowanego forum gazety. Tam był przycisk "Przeczytaj kom
                > entowany artykuł", ale artykuł składał się z tytułu i niczego więcej.

                Poczekaj, aż Ci się wszystko otworzy, dokładnie rozmowa z panem Figurskim.

                Kłaniam się nisko.
                • gaika Re: Jest i artykuł, pan Wojewódzki 08.07.12, 12:56
                  Polska potrzeba pogardy Ukraińcami
                  Rozmowa z Joanną Fominą (od 19 minuty na temat bieżący)

                  www.tok.fm/TOKFM/0,94037.html
                  • diabollo Re: Jest i artykuł, pan Wojewódzki 08.07.12, 20:04
                    gaika napisała:

                    > Polska potrzeba pogardy Ukraińcami
                    > Rozmowa z Joanną Fominą (od 19 minuty na temat bieżący)
                    >
                    > www.tok.fm/TOKFM/0,94037.html

                    Całość jest niezwykle ciekawa.
                    Nie tylko ciekawe, ale sporo wiedzy na temat dzisiejszej Ukrainy, a o Polsce/Polakach ze wszech miar słusznie.

                    O tym postrzeganiu Ukraińców przez Polaków (że "dobrze pracują", możemy ich nawet paternalistycznie pokochać - na podrzędnych stanowiskach, ale na wyższych szczeblach drabiny społeczno-zawodowej Ukraińcy "znikają") od razu nasunęła mi się analogia do Niemiec i postrzegania Polaków...

                    Jeszcze jeden argument za tym, że dzisiejszaj Polska, przynajmniej mentalnościowo-targetowo aspiruje do Niemiec i jest już w wielu punktach cholernie podobona.

                    A może - wracając do mojej ogólnej teorii ludzkości - ludzie wszędzie są do siebie cholernie podobni?

                    Kłaniam się nisko.
            • grzespelc Słusznie 06.07.12, 08:47
              Jeżeli ktośuważa, żę WiF obralizi Ukrainki, to zwyczjanie przyznaje się, że albo nie dosłyszał, albo nie zrozumiał. Tym bardziej, ze jak się potem okazało (probnlem ukraińskiej pomocy domowej jest mi obcy, bo u mnie się samemu sprząta, a jak któy ewentualnie ma sprzątaczkę, to mówi o niej "moja sprzątaczka", a nie "moja Ukrainka"), wiele z nich jest traktoewanych nie najlepiej. Więc autorom żartu należałaby się raczej pochwała za zwrócenie uwagi na problem.
              A pan Westergaard został bohaterem, bo napieprzał się z cudzych bogów, jakby się napieprzał z Jezusa, zwoniliby go z pracy, a w polskich komentarzach byłoby milion głosów oburzenia i o żadnej wolnosci słowa nikt by nie mówił, tak jak w przypadku Dody.
              • diabollo Re: Słusznie 08.07.12, 23:22
                grzespelc napisał:

                > Jeżeli ktośuważa, żę WiF obralizi Ukrainki, to zwyczjanie przyznaje się, że alb
                > o nie dosłyszał, albo nie zrozumiał. Tym bardziej, ze jak się potem okazało (pr
                > obnlem ukraińskiej pomocy domowej jest mi obcy, bo u mnie się samemu sprząta, a
                > jak któy ewentualnie ma sprzątaczkę, to mówi o niej "moja sprzątaczka", a nie
                > "moja Ukrainka"), wiele z nich jest traktoewanych nie najlepiej. Więc autorom ż
                > artu należałaby się raczej pochwała za zwrócenie uwagi na problem.
                > A pan Westergaard został bohaterem, bo napieprzał się z cudzych bogów, jakby si
                > ę napieprzał z Jezusa, zwoniliby go z pracy, a w polskich komentarzach byłoby m
                > ilion głosów oburzenia i o żadnej wolnosci słowa nikt by nie mówił, tak jak w p
                > rzypadku Dody.

                Czcigodny Grzespelcu,
                nikt tak nie uważa (że WiF obralizi Ukrainki), to znaczy kato-prawactwo udaje jak zwylke głupiego i udaje, że tak uważa, ale nawet w tym przypadku myślę, że wątpię.
                Ot, znależli sobie tani, jak zwykle kłamliwy sposób, żeby żeby dokopać nielubianym. Taka katolicka karma i styl "miłości bliżniego".

                Z drugiej strony - nazwijmy to nie-prawackiej ("lewackiej"?) - zarzut (czasami mordercze gromy) do WiF polega na tym, że WiF użyli do swojego fatalnego "żartu" niedopuszczalnych stereotypów.

                Wydaje mi się, że owej "drugiej stronie" chodzi - o poza niesmacznością używania gwałtu, że każde zagrywki na stereotyp owy stereotyp wzmacniają. Krótko mówiąc chodzi o tą "polityczną poprawność" - gości, którzy jednak nie są kato-konserwą.

                Naprawdę to trudno wytłumaczyć, ale spróbuję.
                Wszyscy pamiętają słynną piosenkę autorstwa bodajże pana Pucio-Pucio Młynarskiego "W Polskę idziemy", w fenomenalnym wykonaniu pana Gołasa.

                tomala1964.wrzuta.pl/audio/aF1VD2Vsb13/golas-w_polske_idziemy
                Była to ewidentna, genialna, intelektualna satyra na polskie alkoholizowaństwo.
                Podmiot liryczny wcielający się w Prawdziwego-Polaka-Pijaka chłoszcze bezlitośnie moczymordyzm, polski patriotyzm (czerwone maki, tu popatrz blizna), hipokryzję...

                No i jaki był efekt tej genialnej satyry?
                Ano taki, że pijacy walili kolejne setki wódki dodając sobie animuszu i śpiewając:
                "nim pierwasza seta zaszumi w głowie, drugą pijemy" - to pijacy intelektualiści.
                Natomiast pijacy mniej intelektualni na ulicy zwykli byli się wydzierać, znowu dodając sobie animuszu:
                "w Polskę idziemy, mili panowie, w Polskę idziemy!!!"

                To dlatego owy rozkręcony przez media "żart" panów WiF tak wkurwił też najdroższe mojemu sercu lewicujące feministki.
                Lewicy, wszak słusznie, chodzi o ruszanie z posad bryłę świata (na lepsze), a nie dostarczanie nawet najsłuszniejszych gagów, które mogą wzmocnić stereotyp.

                Tak jak pisałem - moim zdaniem - krytyka nawet "lewacka" (nawet superaste bęcki) panom satyrykom należała się jak psu zupa.

                Osobiście jako liberała zabolało mnie coś zupełnie innego - faktyczna hipokryzja polegająca na wyrzuceniu panów satyryków z audycji, ba, skasowaniu audycji, na ofiarę na polskim ołtarzu kabotynizmu.

                Polityczny konserwatyzm, kato-prawactwo ciągle rządzi (strachem) w mózgach decydentów - intelektualna, neutralna debata ciągle nie jest możliwa, muszą być winni i winni mają być wdeptani w ziemę, potem speni na stosie, kato-karma taka, nasza, ojczysta.

                Oczywiście, mam nadzieję, że pan Wojewódzki czy Figurski to twardziele (skoro dotarli tam, gdzie dotarli), co ich nie zabije to ich wzmocni.
                Czekają ich (jak się pozbierają) jeszcze lepsze i jeszcze bardziej sute kontrakty i fajna kasa.

                Jako liberałowi płaczę poziomem-efektem pięciominutowej debaty i dwoni mi w głowie refren przedwojennej wzruszającej, nacjonalistycznej pioseneczki:
                "tylko mi ciebie mamo, tylko mi Polski żal"...

                Kłaniam się nisko.
                • grzespelc Re: Słusznie 09.07.12, 18:23
                  > Naprawdę to trudno wytłumaczyć, ale spróbuję.

                  Ej, no mnie chyba się da...

                  > Ano taki, że pijacy walili kolejne setki wódki dodając sobie animuszu i śpiewając:
                  > "nim pierwsza seta zaszumi w głowie, drugą pijemy" - to pijacy intelektualiści

                  He, he, a myślisz, że jak ją poznałem?

                  > To dlatego owy rozkręcony przez media "żart" panów WiF tak wkurwił też najdrożs
                  > ze mojemu sercu lewicujące feministki.
                  > Lewicy, wszak słusznie, chodzi o ruszanie z posad bryłę świata (na lepsze), a n
                  > ie dostarczanie nawet najsłuszniejszych gagów, które mogą wzmocnić stereotyp.

                  No tak, ale na debila nic nie pomoże. Stereotyp to taki chwast, którego podlewać nie musisz, bo on sobie i tak poradzi, a i plewienie niewiele daje...

                  Ok, rozumiem, że chodzi o to, że o jeden most za daleko (a może i więcej). Zgadzam się z tym. Mnie tylko dziwi rozmiar tego halo i przyłączanie się do niego ludzi inteligentnych. A prawda jest taka, że niejeden Polak (prawdziwy i fałszywy) chętnie zgwałciłby Ukrainkę (i zapewne przedstawicielkę każdej innej nacji), gdyby była w miarę ładna, a jeszcze jakby za to do więzienia nie pakowali, to już w ogóle, w końcu masowe gwałty na wojnie nie biorą się znikąd.
    • diabollo Obrona tandety, pan Orliński 10.07.12, 08:23
      Obrona tandety

      Z palącym smutkiem zabiorę w końcu głos w sprawie Wojewódzkiego i Figurskiego, choć polska celebrytoza to temat mi obmierzły. Szereg komentarzy, które przeczytałem i usłyszałem na ten temat, dotyka sedna mojego zawodu, muszę więc „przerwać milczenie”.
      Stosunkowo niedawno pisałem tekst do „Logo” o komikach standupowych. Odświeżałem sobie dla niego klasyczne monologi Lenny Bruce’a i George’a Carlina.
      Na pytanie „czy gwałt może być śmieszny”, automatycznie przychodzi mi więc do głowy odpowiedź Carlina z jego klasycznego monologu „Rape can be funny” - „I believe you can joke about anything. It all depends on how you construct the joke”.
      Proszę zwrócić uwagę na różnicę między odpowiedzią Carlina i odpowiedzią obrońców Wojewódzkiego i Figurskiego. Carlin nie mówi „to zależy od konwencji”, mówi: „to zależy od tego, jak konstruujesz żart”.
      Kto słuchał „Porannego WF” ten wie, że Wojewódzki i Figurski niczego nie „konstruują”. To był improwizowany słowotok, w którym obaj panowie pleplali co im ślina do ust przyniosła.
      Że tam była jakaś „konwencja”, to tylko linia obrony ex post. Niespójna z większością tych audycji - jeśli nagle się dowiadujemy, że w tej audycji Wojewódzki i Figurski wcielają się w „polskiego chama”, to w kogo się wcielali w swoich antypisowskich tyradach, które chwaliliśmy na zasadzie „dobre bo słuszne”?
      Szlag mnie trafia, kiedy Wojewódzkiego i Figurskiego broni się na zasadzie „to taka polska Mała Brytania”, „to taki polski South Park” albo „to taki polski standup”, bo jako krytyk widzę zasadniczą różnicę między „Porannym WF” a „Małą Brytanią” czy monologiem Lenny Bruce’a. Jest nim właśnie konstruowanie żartu.
      Zawodowcy od „jechania po bandzie” konstruują żarty tak, żeby ostrze satyry nie było wymierzone w ofiarę (dyskryminacji rasowej, wykluczenia społecznego, gwałtu, holocaustu itd.). Nie przyjmują punktu widzenia gwałciciela (rasisty, nazisty, etc.), tylko ofiary albo zewnętrznego obserwatora.
      Proszę to prześledzić na przykładzie monologu Carlina i zastanowić się, jak on konstruuje żart. Nie śmieje się tak naprawdę z gwałtu, tylko z seksistowskich buców, przerzucających winę na ofiarę tekstami typu „sama sobie winna, po co się tak wystroiła, czemu swoim uwodzicielskim zachowaniem prowokowała tego biednego Leppera, tego nieszczęsnego Polańskiego, prostytutka jedna”, itd.
      Wojewódzki i Figurski w swoim improwizowanym dialogu przyjęli punkt widzenia gwałciciela. To więcej niż zbrodnia, to błąd warsztatowy.
      Źródłem problemu jest oczywiście to, że obaj panowie tak naprawdę o swój warsztat nie dbają. Nie pracują nad „konstruowaniem” żartów. Gadają byle co do mikrofonu i domagają się od odbiorców potraktowania audycji jako satyrycznej, bo zaznaczyli to komunikatem (jak mówi Wojewódzki w żałosnym wywiadzie w „Polityce”wink.
      Czy George Carlin potrzebował sygnału „uwaga, żartuję?”. Nie. Ale nie pisał cotygodniowego felietonu do Newsweeka, nie dorabiał sobie konferansjerką, nie prowadził telewizyjnego talk show z celebrytami.
      To tylko Wojewódzki i Figurski, prawdziwi ludzie renesansu, codziennie odwalają inną chałturę. Nic dziwnego, że żadnej nie są w stanie wykonać porządnie.
      Zanim George Carlin wyszedł na scenę wygłaszać monolog o gwałcie, ćwiczył przed lustrem, ze stoperem szlifując konstrukcję. Stand-up to sztuka improwizacji, a dobra improwizacja wymaga starannego przygotowania.
      Polska popkultura zwyrodniała w celebrytozę. Skoro Drozda czy Daniec są znanymi satyrykami, to nie muszą szlifować warsztatu. Wystarczy, że zrobią tę samą minę co zwykle i już publiczność ryknie rechotem.
      A jakby nie ryknęła, to asystent produkcji pokaże karteczkę z napisem „ŚMIECH”, „OKLASKI”, „OWACJE NA STOJĄCO”, „SPAZMY ŚMIECHU Z KONWULSJAMI NA PODŁODZE” - i się to jakoś zmontuje.
      Z Wojewódzkim i Figurskim jest tak samo. Uważają, że satyryczny charakter ich występom nadaje same zapowiedzenie ich jako występów satyrycznych. W ich mniemaniu to zdejmuje z nich obowiązek przemyślenia, jak skonstruować żart o gwałcie czy o rasizmie.
      Kto tego broni, nie broni wolności słowa. Broni tandeciarstwa. I na zdrowie, ale proszę w to nie mieszać South Parku czy Małej Brytanii. To robią zawodowcy z ligi światowej, a nie chałturnicy z wojewódzkiej.

      wo.blox.pl/2012/07/Obrona-tandety.html
      • chickenshorts Re: Obrona tandety, pan Orliński 10.07.12, 19:51
        diabollo napisał:

        > Obrona tandety

        > Wojewódzki i Figurski w swoim improwizowanym dialogu przyjęli punkt widzenia gw
        > ałciciela. To więcej niż zbrodnia, to błąd warsztatowy.
        > Źródłem problemu jest oczywiście to, że obaj panowie tak naprawdę o swój warszt
        > at nie dbają. Nie pracują nad „konstruowaniem” żartów. Gadają byle
        > co do mikrofonu i domagają się od odbiorców potraktowania audycji jako satyrycz
        > nej, bo zaznaczyli to komunikatem (jak mówi Wojewódzki w żałosnym wywiadzie w &
        > #8222;Polityce”wink.
        > Czy George Carlin potrzebował sygnału „uwaga, żartuję?”. Nie. Ale n
        > ie pisał cotygodniowego felietonu do Newsweeka, nie dorabiał sobie konferansjer
        > ką, nie prowadził telewizyjnego talk show z celebrytami.
        > To tylko Wojewódzki i Figurski, prawdziwi ludzie renesansu, codziennie odwalają
        > inną chałturę. Nic dziwnego, że żadnej nie są w stanie wykonać porządnie.

        > Zanim George Carlin wyszedł na scenę wygłaszać monolog o gwałcie, ćwiczył przed
        > lustrem, ze stoperem szlifując konstrukcję. Stand-up to sztuka improwizacji, a
        > dobra improwizacja wymaga starannego przygotowania.

        Cymes, istny cymes!
      • grzespelc Re: Obrona tandety, pan Orliński 10.07.12, 20:40
        Tak na marginesie, to Mała Brytania była na mnie zbyt, że tak powiem, hardkorowa...
      • gaika Re: Obrona tandety, pan Orliński 10.07.12, 20:53
        Padające argumenty typu Monthy, Mała Brytania czy stand up comedians nie miały zrównać poziomu i kunsztu panów dwóch z tymi twórcami, ale wskazać, że nawałnica jest nie na temat. Tematem był fakt, że nie był to przekaz dosłowny i dodatkowo w komentarzach medialnym wyjęty z kontekstu. Orliński mówi na temat, feministki i cała reszta pieniących się furii-nie. Kłopot, że mało kto zauważa te różnice. Wracam na chwilę do dyskutowanego tu dowcipu Czeczota. Żart był super marny, ale nie to przecież było sednem afery. I tu jest podobnie. Niewielu by usłyszało o dialogu, gdyby nie ruszyło tornado 'obrażonych' (czy może oburzonych, bo to bardziej na czasie).

        Orliński jest pierwszym, który skrytykował warsztat. Skomentowałam to właśnie parę postów wyżej na swój sposób: panowie dali dupy, bo są prawdopodobnie marnymi komikami(kiepsko posługują się szyderstwem?), nie zaś dlatego, że obrazili pół globu i pochwalili, upowszechnili, zabawili się gwałtem. Zatracono w tych reakcjach(łącznie z moimi ulubionymi feministkami) istotę rzeczy, którą nagle stało się twierdzenie, że na pewne tematy się nie żartuje. A więc konsekwentnie-nie maluje się pewnych obrazów, nie pisze pewnych książek... I to jest obciach i wstyd='uwłaczanie' demokracji.

        Orliński odwołuje się do top humoru. A większość komików, programów, seriali na całym świecie to poziom ledwo przeciętny lub marny. Ale żyją dopóty, dopóki mają odbiorcę.
        Żadna obrona tandety-obrona przed kontaminacją gustu z wartościami demokratycznymi.

        p.s.
        To obok tematu, ale to nieprawda, że komicy z najwyższej półki nie walą wprost po wszystkim, bo właśnie to walenie wprost należy także do pewnej konwencji. W Little Britain jedną z bohaterek jest kobieta cierpiąca na nietrzymanie moczu.
        Louis C.K. wchodząc na scenę apeluje o wyłączenie komórek i opuszczenie sali przez Żydów.
        • oby.watel Re: Obrona tandety, pan Orliński 11.07.12, 12:37
          gaika napisała:

          > Zatracono w tych reakcjach(łącznie z moimi ulubionymi feministkami) istotę rzeczy,
          > którą nagle stało się twierdzenie, że na pewne tematy się nie żartuje. A więc
          > konsekwentnie-nie maluje się pewnych obrazów, nie pisze pewnych książek... I to
          > jest obciach i wstyd='uwłaczanie' demokracji.

          Się nie pisze, chyba, że się należy do kategorii "słuszny", względnie "nasz". Wtedy pisząc na temat, o którym się nie pisze, pisze "prawdę", ma "odwagę poruszać przemilczany problem", nareszcie ktoś o tym powiedział" itp. itd.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka