02.04.16, 10:59
KINGA DUNIN

Jeśli nawet przed 1989 Kościół miał swoje zdanie na temat aborcji, to się z nim nie obnosił ani nie narzucał. Ale już w czasie kampanii wyborczej do sejmu kontraktowego temat ten zaczął wypływać, a w styczniu 1991 powstała sejmowa Komisja Nadzwyczajna do rozpatrzenia projektu o ochronie prawnej dziecka poczętego. Zajmowała się ona projektem senackim z jesieni 1990, który zakładał zakaz przerywania ciąży z wyłączeniem gwałtów i zagrożenia życia kobiety oraz karanie lekarzy. I tak zaczęła się batalia, którą może zakończyć (pewno nie na wieczność, ale nie każdy ma czas, żeby czekać) całkowite zwycięstwo obozu antyaborcjonistów. Kto sądzi, że ma do powiedzenia w tej sprawie coś, co dotąd nie zostało jeszcze powiedziane, zapewne się myli. Wykorzystano też chyba wszelkie możliwe środki perswazji, nacisków, lobbowania, mobilizowania opinii; listy obywatelskie i demonstracje.

Dlaczego przegraliśmy?

Spór o aborcje posłużył do celów politycznych. Podzielił obóz solidarnościowy, który i tak musiał się podzielić, i stworzył podwaliny pod obecną architekturę sceny politycznej. Albo, powiedzmy to po Schmittiańsku, w ten sposób powstawała polska polityczność i jako taka wymagała ona konfliktu, antagonizmu, wyraźnego podziału na „my” i „oni”. Aborcja, która ani dla dzietności, ani dla funkcjonowania państwa, a tym bardziej jego gospodarki nie ma większego znaczenia, świetnie się do tego nadawała. Spory o kwestie moralne rozpalają emocje, a bez nich nie ma polityki. W warunkach polskich była to także gra o poparcie Kościoła, instytucji lobbingowej o dużych wpływach symbolicznych. Jeśli tak na to spojrzymy, to w sporze o aborcję stawką była po prostu władza. Nikogo tak naprawdę nie obchodziły ani kobiety, ani kwilące zarodki. Cóż z tego, że jest to dręczenie i poniżanie kobiet, sposób sprawowania nad nimi władzy? Żyjemy w patriarchacie i mało komu to przeszkadza. No i najwygodniejszą formą szlachetności i poświęcenia jest czynienie tego na cudzy rachunek. Łatwo jest wybierać cierpienie... dla innych. (Odpowiednio wczesna aborcja nie powoduje cierpienia płodu – zawsze warto o tym przypominać w kraju, gdzie dzieciom pokazuje się fałszywe filmy w rodzaju Niemego krzyku.).

Dlatego też z walki o prawo do wolnego wyboru tak łatwo było przestawić liberalny dyskursu publiczny na inne tory: obrony „rozsądnego kompromisu”. Kompromis ten różnił się od całkowitego zakazu o kilkaset legalnych aborcji rocznie, a to czubek góry lodowej. Jednak podział na rozsądnych, tych od „kompromisu”, i „obrońców nienarodzonych” nadal pełni te same funkcje. Przy okazji jednak obóz, który kiedyś nazywano „pro choice” został zepchnięty na margines i uznany na nadmiernie radykalny.

Wszytko to nie odniosłoby jednak skutku, gdyby nie autentyczne emocje i odruchy, które częściowo zostały wykorzystane, a częściowo stworzone chociażby przy pomocy manipulacji językiem.

Pierwszą wygraną bitwą była ta o język. Zniknął zarodek czy płód jako pewna faza rozwojowa, a zastąpiło je dzieciątko bezbronne, mieszkające nie w macicy, tylko pod sercem mamusi.

Czy wszystko możemy jednak zrzucić na manipulację polityczną? Jest jeszcze druga kwestia, która z trudem mieści się pro choicom w głowie. Jak to możliwe, że nasze racjonalne, emocjonalne i etyczne argumenty, statystyki i drastyczne przykłady nie działają? Nikomu nawet nie chce się na nie sensownie odpowiedzieć?

Zacznijmy od psychologii moralności i dość powszechnie uznawanego opisu kolejnych faz rozwoju moralnego jednostki: przedkonwencjonalizm, konwencjonalizm i postkonwencjonalizm. To bardzo proste: najpierw dziecko jest egoistyczne, kształtowane przez aprobatę lub dezaprobatę opiekunów, potem poznaje i zaczyna akceptować normy i nakazy społeczne, aby dorastając zrozumieć, że mają one charakter konwencjonalny. Ostatnim stadium rozwoju jest osiągnięcie autonomii moralnej pozwalającej na podejmowanie własnych odpowiedzialnych wyborów, także niezależnie od obowiązujących zasad i nacisków.

Jezus – przekraczający reguły judaizmu i krytykujący faryzeuszy – osiągnął fazę postkonwencjonalną. Dla ateistki może być symbolem przekroczenia krępujących regulacji w kierunku bardziej rozwiniętej wrażliwości moralnej. Kościół natomiast jest Wielkim Inkwizytorem, który chrześcijaństwo wyposażył w autorytety, dogmaty a czasami stosy. Oraz mnóstwo prostych wskazówek, co jest dobre, a co złe. Może nie jest to istota chrześcijaństwa, ale praktyka Kościoła katolickiego w Polsce – na pewno.

Katolicka indoktrynacja zatrzymuje ludzi w rozwoju właśnie gdzieś mniej więcej w fazie konwencjonalizmu.

A jednocześnie Kościół uchodzi za ostoję moralności, nawet wśród światłych obywateli. Wiadomo, gdyby ksiądz nie wbijał dzieciom i maluczkim do głowy prostych formułek, to by palili, gwałcili i mordowali.

Feministyczna etyka troski, mieszcząca się już w fazie postkonwencjonalnej, mówi mniej więcej tyle, że nie ma prostych rozwiązań. Opierając się na doświadczeniu, empatii, wiedzy o relacjach, pragnieniach i potrzebach różnych podmiotów, biorąc pod uwagę dające się przewidzieć skutki społeczne, należy wybrać rozwiązanie, które przysporzy wszystkim najmniej cierpienia. Żadna jedna zasada nie może mieć charakteru absolutnego. Fundamentalistyczna normatywna moralność i powtarzanie mantry o świętości życia poczętego jest sprzeczne z tak rozumianymi etycznymi postulatami.

Dla ludzi ukształtowanych przez polski konserwatyzm jest to po prostu nie do pojęcia. To tak jakby komuś, kto dopiero nauczył się działań na ułamkach, mówić o całkach. Nie możemy się efektywnie porozumieć, skoro posługujemy się zupełnie innymi kodami, ale nie ma tu symetrii – jedni uważają tak, drudzy inaczej i są to równorzędne poglądy. Jedynie szantaż politycznej poprawności zabrania nam powiedzieć, że jest to coś więcej niż fundamentalna różnica wartości. To różnica poziomów.

Wiem, że to słaba pociecha, a nawet wręcz przeciwnie. Mówienie do kogoś, kto nie może, nie chce i nie musi (bo ma władzę) nas rozumieć, jest jak rzucanie grochem o ścianę albo walenie głową w mur.

Podczas gdy strona liberalna, w myśl własnych reguł, usiłuje traktować przeciwnika z szacunkiem, i stara się nie dyskredytować cudzych odczuć moralnych, ten mur jest kompletnie głuchy na wszelkie argumenty i do tego pluje ogniem, odmawiając przeciwnikom wszelkiej moralnej wartości.

Długotrwałe walnie głową w mur jest stresujące. Bycie niewysłuchanym, nieszanowanym i poniżanym, a jednocześnie bezradnym, rodzi zrozumiałą frustrację. Może wywoływać też gniew, który będzie kolejnym dowodem na szaleństwo feministek i ich sojuszników. I zarzuty o „wykonywanie wyroków śmierci na niepełnosprawnych dzieciach”. Jest to w gruncie rzeczy sytuacja przemocowa i unikanie jej wydaje się rozsądną obroną psychologiczną.

I to jest właśnie odpowiedź na pytanie, czemu kobiety, także mężczyźni, tak słabo i niezbyt tłumnie walczą. Czemu opór nie jest silniejszy i bardziej masowy.

Po prostu – frustra i poczucie bezradność.

To nie znaczy, że należy przestać, jeśli ktoś ma dość siły i odporności. Wciąż i wciąż trzeba powtarzać te same argumenty– jeśli ktoś jeszcze ma siłę – bo jeśli przestaniemy je powtarzać, to w obiegu pozostaną już tylko argumenty antyaborcjonistów i wykręty zwolenników „kompromisu aborcyjnego”.

Ja znam chyba wszystkie argumenty i chwyty retoryczne, ale ćwiczę to od ćwierćwiecza. A co w głowach mają dziś młodzi?

CDN...
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: FRUSTRA 02.04.16, 11:00
      Czytam wypracowanie z portalu Bryk, ciekawe, ilu uczniów je przepisało? Liceum, język polski, temat wolny, ?Co ja sądzę na temat aborcji??. Już jeden cytat by wystarczył: ?Kiedy odrzucamy tak wielki dar jakim jest nowe życie płacze nawet niebo.?

      Ale jest w nim jeszcze wyliczanka, powtarzana tymi samymi słowami w wielu podobnych wypracowaniach. Polska szkoła, jak widać, nie pomija tego problemu i dostarcza uczniom odpowiedniej naukowej wiedzy. Religia, WOS, biologia?

      To lista strasznych zdrowotnych skutków aborcji:
      ? krwotoki, powstające przez uszkodzenie ciała w czasie usuwania płodu;
      ? zakrzepy, które prowadzą do choroby żył;
      ? infekcje w ciele kobiety;
      ? komplikacje przy kolejnych porodach takie jak poronienia, ciąża pozamaciczna itp.;
      ? śmierć matki.

      Jest w tym tunelu światełko. Autorka przywołanego wypracowania pisze też (pisownia oryginalna):

      ?Jednak wiem, że z moimi 15 wiosnami na pewno nie wiem jeszcze wszystkiego o świcie. Nie wiem jaka byłaby moja reakcja w przypadku gdyby mnie zgwałcono. Jakbym się zachowała wtedy? Nie wiem... Poza tym nie wiem czy znalazłaby tyle siły w sobie aby zająć się dzieckiem upośledzonym. W tej sytuacji tez trudno jest mi odpowiedzieć na takie trudne dylematy. Dlatego nie potępiam ostatecznie tego, co robią kobiety.?

      Gdyby ktoś do niej dotarł, porozmawiał, może dziewczyna potrafiłaby poprowadzić dalej swoje rozumowanie? Skoro nie potępiam (nie czuję wstrętu do tego grzechu morderstwa na bezbronnym dziecku), to może jest to głos mojego sumienia (sumienie podobno jest najważniejsze), który podpowiada mi, że to nie jest złe? A jak nie jest, to może nie trzeba zakazywać?

      Mnie jednak dopadła frustra. Nie mam już siły walić głową w mur.

      www.krytykapolityczna.pl/felietony/20160401/frustra
      • diabollo Re: FRUSTRA 03.04.16, 01:19
        Moja żona mi powiedziała, że tej dziewczynie od wypracowania już niczego nie trzeba tłumaczyć, ona już wszystko wie.
        Napisała jak napisała, bo to praca szkolna gdzie wolność wypowiedzi jest zawsze mocno ograniczona świadomością oczekiwań oneniającego.

        Moja żona wierzy w Polskę i w kobiety.
        A ja chcę wierzyć.

        Kłaniam się nisko.
        • oby.watel Re: FRUSTRA 03.04.16, 06:31
          Tak. W kobiety można wierzyć. W końcu też noszą sukienki.
          • diabollo Re: FRUSTRA 03.04.16, 10:14
            Nie lubisz kobiet, prawda, czcigodny Oby.watelu?

            Kłaniam się nisko.
            • oby.watel Re: FRUSTRA 03.04.16, 12:58
              Nieprawda, czcigodny. Jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie. Zaspokój moją ciekawość i powiedz jak Ty byś zareagował na taką personalną zaczepkę?
              • gaika Re: FRUSTRA 03.04.16, 13:14
                oby.watel napisał:

                > Nieprawda, czcigodny. Jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie. Zaspokój moją ci
                > ekawość i powiedz jak Ty byś zareagował na taką personalną zaczepkę?

                To było pytanie retoryczne (z definicji nie wymaga reakcji).
                • oby.watel Re: FRUSTRA 03.04.16, 13:20
                  Skoro to było pytanie retoryczne, to po co na nie odpowiadasz?
              • diabollo Re: FRUSTRA 03.04.16, 14:04
                Odpowiedziłbym zgodnie z prawdą, czcigodny Oby.watelu.
                Może mam osobowość nieco narcystyczną i uważam, że pytania na mój temat są zawsze cool, nawet jeżeli nie chcę czy nie mogę być zupełnie szczery, to przecież także koloryzowanie na swój temat to ogromna frajda.

                Więc nawet nie pytany zapewniam Cię, że jestem feministką.

                Kłaniam się nisko.
                • oby.watel Re: FRUSTRA 05.04.16, 12:16
                  Pozwoliłem sobie zwrócić Ci na ten aspekt zagadnienia uwagę, bo — jak widać — każdemu może się zdarzyć, że czegoś nie przemyśli czy niezręcznie sformułuje. Twoja reakcja na moją nieprzemyślaną uwagę była... jaka była i przez długi czas się do mnie nie odzywałeś. Dlatego z jednej strony staram się pilnować, a z drugiej strony zwracam Ci uwagę, że byłoby się do czego przyczepić. Jeśli uważasz, że niepotrzebnie, to daj znać.
                  • diabollo Re: FRUSTRA 05.04.16, 18:17
                    Czcigodny Oby.watelu, jeżeli moją uwagę jako sugestię odnoszącą się do orientacji seksualnej, to bardzo przepraszam i zapewniam że w ogóle o to mi nie chodziło.

                    "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" (tak mi się przynajmniej wydaje z obserwacji) to mężczyźni hetero, często wielcy ruchacze po rozwodach, czasem kilku.

                    Ciebie o to też nie podejrzewałem, wydawało mi się jednak, że kobiet nie lubisz (wiesz, odniosłem wrażenie, że Cię feministki denerwują, denerwują Cię żeńskie końcówki, etc).
                    Chodziło mi "tylko" o to i jeszcze raz przepraszam, jeżeli ktokolwiek dostrzegł tu jakieś drugie dno.

                    Kłaniam się nisko.
                    • oby.watel Re: FRUSTRA 05.04.16, 20:05
                      Czytaj, błagam, ze zrozumieniem. Poza tym jaką uwagę odnośnie orientacji? Pytając, czy nie lubię kobiet miałeś na myśli, że jestem gejem? No, szczerze mówiąc nie przyszło mi to do głowy. Ale nawet gdyby przyszło, to daleki byłbym od obrażania się, a bliski wyśmiania. Ale rozczaruję Cię. Jestem zdeklarowaną lesbijką.

                      Mężczyźni nienawidzą kobiet z różnych przyczyn, trudno uogólniać. Przy czym żaden gej, którego znam nie nienawidzi kobiet bardziej niż mężczyzn. Bo pod tym względem są mu obojętne, a pod innymi są zaliczane do kategorii normalne, uczciwe, szuje itp. - każdy człowiek ma swoje sympatie i antypatie.

                      Owszem, denerwują mnie żeńskie końcówki doczepiane na siłę i wbrew regułom języka. Nie ma to nic wspólnego z miłością czy nienawiścią do kobiet, bo to grube uogólnienie i nadużycie. A co do feministek - ja ich nie nienawidzę. Ja się doskonale bawię ich zacietrzewieniem. One są równie nawiedzone jak moherowe berety, jeśli nie bardziej. Fanatyzm różne ma oblicza.

                      Przyjmuję oczywiście wyciągniętą rękę. I też przepraszam, jeśli zwracanie uwagi odczytałeś jako godną przeprosin obrazę a nie jako postulat, byś był bardziej wyrozumiały gdy ktoś w ferworze dyskusji posłuży się argumentem ad personam. Gaika na ten przykład ogranicza się ostatnio tylko do tego typu argumentacji, a mimo to nie unikam jej ani nie mam za złe. Też jestem przerażony tym, co się dzieje, bo czegoś takiego się nie spodziewałem.
                      • oby.watel Re: FRUSTRA 05.04.16, 20:21
                        Przykład fanatycznej feministki. Bardzo różni się od fanatyczki PiSowskiej nie dopuszczającej nikogo do głosu?
                        • oby.watel Re: FRUSTRA 05.04.16, 20:21
                          Linkum nie dał. Skleroza:

                          www.tvn24.pl/tak-jest,39,m/anna-zawadzka-i-ks-kazimierz-sowa-o-aborcji,633197.html#autoplay
                          • diabollo Re: FRUSTRA 05.04.16, 22:13
                            Widziałem. Pan Morozowski się zgotował.
                            A pani Zawadzka ołabiła naszą stronę i wzmocniła kościół ginekologiczno-katolicki.

                            Kłaniam się nisko.
                            • gaika Re: FRUSTRA 05.04.16, 23:26
                              diabollo napisał:

                              > Widziałem. Pan Morozowski się zgotował.
                              > A pani Zawadzka ołabiła naszą stronę i wzmocniła kościół ginekologiczno-katolic
                              > ki.

                              Zachowała się niestety nad wyraz.
                              Ale oczywiście, niewinnie całkiem, Morozowski zaprosił akurat tę panią (wszyscy widzieli już w akcji kościelnej, że ma problemy z panowaniem nad emocjami -jako jedyna w tej ekipie) i w dodatku obok tak emocjonalnej osoby (i ewidentnie uczulonej na hierarchię) posadził księdza (sic!). Doświadczony dziennikarz i nie miał zielonego pojęcia, co robi. To raczej kpina z widowni.
                              • podjadek57 Re: FRUSTRA 06.04.16, 00:33
                                A dlaczego wiadome siły o tym nie napisały:
                                m.se.pl/rozrywka/gwiazdy/ola-kwasniewska-protestuje-na-instagramie-macica-w-kapeluszu_803685.html
                                ???
                                Wszak TVN i SE jak równy z równiażem.
                              • diabollo Re: FRUSTRA 06.04.16, 07:22
                                Prawda. To pan Morozowski jest odpowiedzialny za to, kogo zaprasza.
                                Chciał mieć jatkę, a wyszło jak wyszło.

                                Nie mógł zaprosić np. którąś z leaderek partii Razem?

                                Kłaniam się nisko.
                              • oby.watel Re: FRUSTRA 06.04.16, 10:42
                                gaika napisała:
                                > Ale oczywiście, niewinnie całkiem, Morozowski zaprosił akurat tę panią (wszyscy
                                > widzieli już w akcji kościelnej, że ma problemy z panowaniem nad emocjami -jak
                                > o jedyna w tej ekipie) i w dodatku obok tak emocjonalnej osoby (i ewidentnie uc
                                > zulonej na hierarchię) posadził księdza (sic!). Doświadczony dziennikarz i nie
                                > miał zielonego pojęcia, co robi. To raczej kpina z widowni.

                                I najważniejsze - nic tej pani nie mówił. Ani jakie są zasady, ani koło kogo będzie siedzieć, ani na czym, ani kto będzie prowadzącym, ani że będą kamery i mikrofony... To kpina z widowni, która na własne oczy zobaczyła, że akcja w kościele nie była wyrazem protestu lecz szaleństwa. W tej sytuacji lepiej ograniczyć się do kaleczenia języka.
                              • podjadek57 Re: FRUSTRA 06.04.16, 14:10
                                Dlatego swego czasu przestałem oglądać TVN, Lisa etc.
                                Raz na parę miesięcy sprawdzałem czy przyszła dobra zmiana, oświeciło ich. Na próżno.
                                Nawalanka jest ważniejsza. Nawalanka generuje publikę a ta reklamy.
                                Pana Lisa przestałem oglądać po programie w który uczestniczyli pani Szczuka i pan Terlikowski. Nawalanka była taka, że ja nawet kurwami pojechałem w przestrzeń.
                                Wiadomo, że każde z osobna potrafi się zachować odpowiednio (bez względu na poglądy, z którymi można się zgadzać lub nie)
                                • oby.watel Re: FRUSTRA 06.04.16, 18:19
                                  Terlikowski jest znacznie wiarygodniejszy. No i także Tomasz. A najważniejsze, że nie zaprasza do studia nikogo o przeciwstawnych poglądach to i nawalanek nie ma. Pełna jednomyślność.
                            • podjadek57 Re: FRUSTRA 06.04.16, 00:10
                              diabollo napisał:

                              > Widziałem. Pan Morozowski się zgotował.
                              > A pani Zawadzka ołabiła naszą stronę i wzmocniła kościół ginekologiczno-katolic
                              > ki.
                              >
                              Ło matko! Jus ci po nos!
                              Idźcie przez zboże, we wsi Moskal stoi!
                              • diabollo Re: FRUSTRA 06.04.16, 07:26
                                Niestety tak. Katolictwo będzie teraz pokazywać ten program w przeróżnych montażach z przekazem: "tylko wariatki zabijają nienarodzone DZIECI".

                                Oni propagandowo całkiem sprawni są. Zawsze mają prosty przekaz, no i nie cofają się przed najobrzydliwszymi kłamstwami.

                                A nasza strona ma opowieść dużo bardziej skomplikowaną.
                                Jak to napisała pani Dunin, oni trafiają do ludzi, którzy poziom rozumienia etyki opanowali do ułamków, a nasza strona opowiada o rachunku różniczkowym i całkowym.

                                Kłaniam się nisko.
                                • oby.watel Re: FRUSTRA 06.04.16, 10:51
                                  Jeśli członek partii kradnie, to się go z partii wyrzuca, a nie ubolewa, że będzie o jego osiągnięciach jako członka partii mówiły wszystkie media. Feministki nie odcięły się od swojej członkini, co oznacza, że nie są w stanie powiązać skutków z przyczynami i bez oglądania się na skutki będą osłabiać i ośmieszać słuszny skądinąd przekaz. Tym sposobem sprawie kobiecej przyniosą więcej szkody niż pożytku. Już słychać, że to nie zaproszona do studia protestantka jest winna swego szaleństwa, tylko samiec, który ją zaprosił w niecnym celu. Tak jakby inna miała coś bardziej sensownego do powiedzenia.

                                  Feminizm to jest ruch mający określone cele ale i zasady. Co feministki robią w instytucji, której cele i zasady są sprzeczne z ideami feminizmu?
                                • podjadek57 Re: FRUSTRA 06.04.16, 14:02
                                  Wybacz czcigodny Diabolo, zostaliśmy poczęstowani przykładem w określonym kontekście wątku, tego wątku. To już było przerabiane i temat powraca jak wrzód na dupie.
                                  Odkrycie, że w ruchach feministycznych są również ekstremizmy jest na miarę kopernikańskiego.
                                  Ja w tym wystąpieniu ekstremizmu nie widzę ale widać ślepy jestem.
                                  Przychodzi osoba, która dostała zarzut prokuratorski może na tym się bardziej skoncentrujmy. Hę?
                                  Przerywa jej się wypowiedź, zarówno pan Morozowski jak i pupilek TVN-u ks. Sowa (luzaczek, hehrający się z wypowiedzi), to nakręca panią Zawadzką.
                                  Moim zdaniem opowieść "nasza" jest tak samo prosta, w tym przypadku "kobieta to nie inkubator", że przypomnę stare hasło.
                                  Mało mnie obchodzi jak często pani Zawadzka chadza do kościoła, czy tamto wyjście było ustawką czy nie.
                                  Masz rację jak napisałeś:
                                  "Oni propagandowo całkiem sprawni są. Zawsze mają prosty przekaz, no i nie cofają się przed najobrzydliwszymi kłamstwami."
                                  Nie oczekujmy jednak, że feministki stanowić będą jedność, do tego zdefiniowaną przez osoby nie mające bladego pojęcia o ich różnorodności, że będą miały swój Komitet Centralny, który będzie określał co kto gdzie ma mówić, to jest właśnie przeniesienie dawnych czasów we współczesność, to robi własnie PiS. Jak PiS wspierasz możesz być dowolnie kimś ale jak jest odwrotnie, to masz przewalone i zawsze coś na Cibie się znajdzie.
                                  Widać, że takie wdrukowanie w mózgi działa.
                                  Nie idźmy tą drogą smile
                                  • oby.watel Re: FRUSTRA 06.04.16, 18:16
                                    > Wybacz czcigodny Diabolo, zostaliśmy poczęstowani przykładem w określonym konte
                                    > kście wątku, tego wątku. To już było przerabiane i temat powraca jak wrzód na d
                                    > upie.
                                    > Odkrycie, że w ruchach feministycznych są również ekstremizmy jest na miarę kop
                                    > ernikańskiego.
                                    > Ja w tym wystąpieniu ekstremizmu nie widzę ale widać ślepy jestem.

                                    Pierwsza dobra wiadomość jest taka, że wrzody na dupie da się leczyć.

                                    Druga, że milicjantom wystarczyło trzy razy powtórzyć, to i trzykrotne obejrzenie materiału powinno pomóc. Może wtedy uda się dostrzec nie tylko kiedy ktoś komuś przerywa, ale nawet kto komu. Dla porównania podobny słowotok. Występujący nie dość, że u mężczyzny, to na dodatek niesłusznego., dlatego winę za swoje zachowanie ponosił on sam, a nie ruch na rzecz wyzwolenia wraku czy coś podobnego.

                                    Jeśli ktoś uważa, że krytykowanie swoich jest nie na miejscu, że wszyscy wokół są winni tego, że np. Anna Zawadzka zachowuje się jak Krystyna Pawłowicz, to doskonale nadaje się na członka partii rządzącej. Bo to oznacza, że całym sercem popiera podwójne standardy, uniewinnianie swoich, kolesiostwo i podobne wartości. Jest jakaś różnica miedzy rządami ich kolesi a naszych?
                          • podjadek57 Re: FRUSTRA 06.04.16, 00:56
                            https://pbs.twimg.com/media/CfUDjUoW8AQQgrM.jpg
    • diabollo KTO TU KOGO TERRORYZUJE? 06.04.16, 07:38
      www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20160404/kto-tu-kogo-terroryzuje
      • oby.watel Re: KTO TU KOGO TERRORYZUJE? 06.04.16, 10:56
        Próbowałem poszukać — oczekiwać by należało licznych — artykułów, felietonów, pogadanek na temat różnicy między chociażby pigułką dzień po a wczesnoporonną. Próby spełzły na niczym. Dlaczego feministki, z takim zapałem kaleczące język nie prowadzą akcji uświadamiającej? Czekają aż to za nie zrobi klecha? Po to do kościołów chodzą?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka