Mały ewangelizator

08.03.10, 07:28
Moje młodsze dziecko chodzi do przedszkola, do łączonej grupy dzieci
z roczników 2004 i 2005. Nie mają tam jeszcze religii. Tymczasem moje
dziecko zaczęło opowiadać w domu o Bogu. Na razie używa go jako miary
odległości (wysoko aż do Pana Boga).
Zapytany o to, skąd mu się taka jednostka miary wzięła najpierw
ściemniał, a potem powiedział, że kolega z grupy opowiada mu o Bogu,
że on jest najwyżej i że jest duchem.
Jeżeli więc komuś się wydaje, że nie posyłając dziecka na religię
chroni je przed miazmatami wiary, to nie pomyśli jeszcze raz.
    • kolter-f1 Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 08:12
      lernakow napisał:

      ściemniał, a potem powiedział, że kolega z grupy opowiada mu o Bogu,
      > że on jest najwyżej i że jest duchem.

      Niepotrzebne
      są do tego dzieci wystarczy pedagog /psycholog ze zwichniętą osobowością
      • lernakow Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 08:24
        kolter-f1 napisał:

        > Niepotrzebne są do tego dzieci wystarczy pedagog /psycholog
        > ze zwichniętą osobowością
        >
        Z psychologiem można coś zrobić. Z dzieckiem nie. Mogę wyposażyć
        dziecko w jakieś instrumentarium ateistyczne, ale nie chcę wywoływać
        wojny religijnej w przedszkolu. Tym bardziej, że moje dziecko
        prawdopodobnie nie ma ochoty konfrontować się z dobrym kolegą w
        kwestii, która mojemu zwisa, a dla tamtego jest ważna.
        Trzeba będzie sięgnąć po świętego Mikołaja i na tym sprawę zakończyć.
        • kolter-f1 Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 08:34
          lernakow napisał:

          Z psychologiem można coś zrobić. Z dzieckiem nie. Mogę wyposażyć
          > dziecko w jakieś instrumentarium ateistyczne, ale nie chcę wywoływać
          > wojny religijnej w przedszkolu.

          Dzieci i tak swoje ,wiedzą' dziecko moich znajomych ŚJ nie raz słyszało zę w
          boga nie wierzy ,ale dzieci się nią bawiły :))
    • kieprze_paczynskich Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 08:34
      > Jeżeli więc komuś się wydaje, że nie posyłając dziecka na religię
      > chroni je przed miazmatami wiary, to nie pomyśli jeszcze raz.

      Uogólnił bym to. Jeśli wierzysz, że to Ty wychowujesz swoje dziecko, to się
      grubo mylisz. A starsze w jakim masz wieku?
      • lernakow Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 08:53
        kieprze_paczynskich napisał:

        > A starsze w jakim masz wieku?
        >
        Sześć i pół. Chodzi do szkoły, pierwsza klasa.
        • kieprze_paczynskich Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 08:56
          > > A starsze w jakim masz wieku?
          > >
          > Sześć i pół. Chodzi do szkoły, pierwsza klasa

          No to najciekawsze przed Tobą. Nie zgłasza chęci uczestnictwa w pierwszej komunii?
          • lernakow Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 09:09
            kieprze_paczynskich napisał:

            > Nie zgłasza chęci uczestnictwa w pierwszej komunii?
            >
            Chyba jeszcze nawet nie słyszał, że coś takiego będzie.
            I nie spodziewam się wielkiego tematu. Udział w spędzie (zwłaszcza z
            dodatkowymi obowiązkami przez rok przed) go nie zainteresuje, tematu
            prezentów też nie będzie, bo uznane przez rodziców potrzeby ma
            realizowane na bieżąco, więc nie czekamy np. z rowerem na komunię,
            tylko kupujemy stosownie do wzrostu i umiejętności jazdy.
            • kieprze_paczynskich Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 09:27
              > Chyba jeszcze nawet nie słyszał, że coś takiego będzie.
              > I nie spodziewam się wielkiego tematu.

              No to usłyszy. Czy będzie temat, to jeszcze przemyśl, bo siła nacisku grupy jest
              ogromna. Dziecko nie odbiera(początkowo) dodatkowych obowiązków związanych z
              komunią jako dolegliwości, ale jako udział we wspólnym projekcie, którego z
              jakiś powodów mu odmawiasz. Rower na komunię to teraz dziadostwo:), ale
              wybrnięcie z tego akurat aspektu jest stosunkowo łatwe, choć nie przypuszczam,
              byś chciał brać udział w tej licytacji. Rozumiem, że w Warszawie masz nieco
              łatwiej, dzieciak nie jest sam "odmieńcem" i nie będzie czuł się wykluczony.
              • lernakow Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 09:52
                kieprze_paczynskich napisał:

                > Czy będzie temat, to jeszcze przemyśl, bo siła nacisku grupy
                > jest ogromna.
                >
                Nie przemyślę - co najwyżej zobaczę. Grupa miała już rzekomo naciskać
                przy chodzeniu na religię, a jakoś nie naciska. Obawiam się, że grupa
                ma to mniej więcej w tym samym miejscu, co ja.

                > Dziecko nie odbiera(początkowo) dodatkowych obowiązków
                > związanych z komunią jako dolegliwości, ale jako udział
                > we wspólnym projekcie, którego z jakiś powodów mu odmawiasz.
                >
                Nie odmawiam. W przedszkolu jak pojawiła się religia to zapytałem,
                czy chce chodzić. Nie chciał. W szkole podobnie. Mojemu dziecku nie
                brakuje wspólnych projektów do udzielania się, indywidualnych też
                nie. Konformizm nie jest dla dziecka szczęściem najwyższym, a w
                każdym razie nie dla każdego.

                > Rower na komunię to teraz dziadostwo:), ale wybrnięcie z tego
                > akurat aspektu jest stosunkowo łatwe, choć nie przypuszczam,
                > byś chciał brać udział w tej licytacji.
                >
                Nie zamierzam brać udziału w licytacji, zresztą nie stać mnie. Gdyby
                jednak dziecko powoływało się na cudze prezenty, to zamierzam
                przypomnieć mu, że to, co inni dostają na komunię on już zasadniczo
                ma, albo nie potrzebuje, albo i tak by nie dostał, bo rodziców nie
                stać.

                > Rozumiem, że w Warszawie masz nieco łatwiej, dzieciak nie jest
                > sam "odmieńcem" i nie będzie czuł się wykluczony.
                >
                Tak, jest mi łatwiej. Ale odmieńcy nie biorą się z Warszawy, tylko z
                rodziców. Mamy 40-50% dominicantes w kraju. I prawdopodobnie tyleż
                szczerze posyłanych na religię dzieci. Pozostałe chodzą, bo rodzice
                się bali, że będą jedyne w klasie, które nie chodzą, albo ze względu
                na komunię i oczekiwania dalszej rodziny w tej mierze. Co samo w
                sobie jest groteskowe, normalnie jak w eksperymencie z polewaniem
                małp wodą, gdy wchodziły na drabinę z bananami.
                • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 11:22
                  lernakow napisał:

                  Grupa miała już rzekomo naciskać
                  > przy chodzeniu na religię, a jakoś nie naciska. Obawiam się, że
                  grupa
                  > ma to mniej więcej w tym samym miejscu, co ja.

                  Może dzieci są bardziej tolerancyjne i otwarte niż Ty... :)
                  • lernakow Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 11:31
                    chasyd_666 napisał:

                    > Może dzieci są bardziej tolerancyjne i otwarte niż Ty... :)
                    >
                    I w ramach otwartości i tolerancji będą naciskać? Czy po prostu
                    pomyliłeś wątki?
                    • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 14:37
                      > I w ramach otwartości i tolerancji będą naciskać?

                      Przecież napisałeś: "grupa *nie* naciska " !
                      A twoje fobie to już inny problem...

                      Czy po prostu
                      > pomyliłeś wątki?
                      >

                      Czy po prostu nie wiesz co piszesz ?...
                      • lernakow Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 14:42
                        chasyd_666 napisał:

                        > Czy po prostu nie wiesz co piszesz ?...
                        >
                        Weź wykaż jakiś logiczny związek między tym, co ja napisałem, a tym,
                        co mi odpisałeś, że widocznie dzieci są bardziej tolerancyjne ode
                        mnie. Tak żeby było co one zrobiły, co ja zrobiłem i gdzie tu jest
                        coś bardziej.
                        • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 17:40
                          lernakow napisał:

                          > Weź wykaż jakiś logiczny związek między tym, co ja napisałem, a
                          tym,
                          > co mi odpisałeś, że widocznie dzieci są bardziej tolerancyjne ode
                          > mnie. Tak żeby było co one zrobiły, co ja zrobiłem i gdzie tu jest
                          > coś bardziej.
                          >

                          One ( w przeciwieństwie do Ciebie !) nie nazywają innego
                          światopoglądu 'miazmatem'...
                          • lernakow Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 19:31
                            chasyd_666 napisał:

                            > One ( w przeciwieństwie do Ciebie !) nie nazywają innego
                            > światopoglądu 'miazmatem'...
                            >
                            Bo nie znają tego słowa.
                            One inne światopoglądy nazywają "gupimi". I nie tylko te wierzące - dzieci po prostu.
                            • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 10.03.10, 14:05
                              lernakow napisał:

                              > One inne światopoglądy nazywają "gupimi".

                              I tak nazywały poglądy twoje/twojego dziecka nt. religii ?
                              • lernakow Re: Mały ewangelizator 10.03.10, 14:11
                                chasyd_666 napisał:

                                > I tak nazywały poglądy twoje/twojego dziecka nt. religii ?
                                >
                                Nie rozmawiałem z nimi.
                                Ale poczytaj fora o wychowaniu dzieci i wrażenia ateistów ze wsi i
                                małych miasteczek z kontaktu ich pociech ze szkołą. O dzieciach
                                mówiących rówieśnikom, że pójdą do piekła.
                                • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 13.03.10, 22:21

                                  > > I tak nazywały poglądy twoje/twojego dziecka nt. religii ?
                                  > >
                                  > Nie rozmawiałem z nimi.
                                  > Ale poczytaj fora

                                  OK, ale tu rozmawiamy o tych konkretnych dzieciach...

                                  O dzieciach
                                  > mówiących rówieśnikom, że pójdą do piekła.

                                  Mówią zgodnie ze swoją wiarą - co w tym dziwnego i niestosownego ?...
                                  • lernakow Re: Mały ewangelizator 14.03.10, 15:40
                                    chasyd_666 napisał:

                                    > OK, ale tu rozmawiamy o tych konkretnych dzieciach...
                                    >
                                    Owszem, rozmawiamy. To nie jest forum rodziców jednej przedszkolnej grupy -
                                    omawiamy tu różne postawy i pewne uogólnienia.

                                    > > O dzieciach
                                    > > mówiących rówieśnikom, że pójdą do piekła.
                                    >
                                    > Mówią zgodnie ze swoją wiarą - co w tym dziwnego
                                    > i niestosownego ?...
                                    >
                                    To idiotyczne i bezpodstawne straszenie dzieci. Wyobraź sobie, że dzieci
                                    opowiadają rudemu koledze, że pewnego dnia przyjdzie do szkoły zły klaun i
                                    zabije wszystkie rude dzieci. Nadal wszystko gra?
                                    • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 14.03.10, 20:17
                                      > Owszem, rozmawiamy. To nie jest forum rodziców jednej
                                      przedszkolnej grupy -
                                      > omawiamy tu różne postawy i pewne uogólnienia.
                                      >

                                      Nie wykręcaj kota ogonem...
                                      Rozmawiamy o klasie twojego dziecka. Wykazałeś, że jesteś większym
                                      ksenofobem od tych dzieci - bo to Ty bezpodstawnie
                                      deprecjonujesz ich światopogląd, a nie na odwrót...

                                      > To idiotyczne i bezpodstawne straszenie dzieci.

                                      Na jakiej podstawie tak twierdzisz ??!
                                      Znów głupkowata pycha i religiofobia ?...

                                      Wyobraź sobie, że dzieci
                                      > opowiadają rudemu koledze, że pewnego dnia przyjdzie do szkoły zły
                                      klaun i
                                      > zabije wszystkie rude dzieci. Nadal wszystko gra?
                                      >

                                      To twoja rola ,jako ojca, żeby to dziecku wyjaśnić...
                                      • lernakow Re: Mały ewangelizator 14.03.10, 20:48
                                        chasyd_666 napisał:

                                        > Rozmawiamy o klasie twojego dziecka. Wykazałeś, że jesteś większym
                                        > ksenofobem od tych dzieci - bo to Ty bezpodstawnie
                                        > deprecjonujesz ich światopogląd, a nie na odwrót...
                                        >
                                        Słówka ksenofob dalej nie sprawdziłeś w słowniku?
                                        O grupie (bo nie klasie) mojego syna trudno nam rozmawiać, bo ja mogę o nich napisać co tylko zechcę, a Ty tego zweryfikować nie możesz. Nic by to też do rozmowy nie wniosło. Rozmawiamy na forum, więc pojęcia się uogólniają - możemy czerpać z doświadczeń wielu rodziców z wieloma grupami przedszkolaków, a nie z relacji jednej osoby o jednej grupie, w której temat pojawił się tydzień temu - bo to nie jest miarodajne.

                                        > > To idiotyczne i bezpodstawne straszenie dzieci.
                                        >
                                        > Na jakiej podstawie tak twierdzisz ??!
                                        > Znów głupkowata pycha i religiofobia ?...
                                        >
                                        Co Ty z tą pychą?
                                        Bezpodstawne, bo nikt nie wie, co się stanie po śmierci. Idiotyczne, bo bezpodstawne straszenie dzieci niczemu dobremu nie służy.

                                        > To twoja rola ,jako ojca, żeby to dziecku wyjaśnić...
                                        >
                                        Ja mogę wyjaśnić. Ale grupa rówieśnicza ma wpływ na wychowanie dziecka i rodzice mogą sobie nie życzyć głupkowatego straszenia. To rola wychowawcy, by straszenie piekłem albo pogromcą rudych ucinała i na miejscu wyjaśniała bezpodstawność obaw.
                                        • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 14:19
                                          lernakow napisał:

                                          > O grupie (bo nie klasie) mojego syna trudno nam rozmawiać, bo ja
                                          mogę o nich na
                                          > pisać co tylko zechcę, a Ty tego zweryfikować nie możesz.

                                          Wierzę w to, co sam napisałeś :), z czego wynika wniosek,
                                          który ja opisałem...

                                          > Bezpodstawne, bo nikt nie wie, co się stanie po śmierci.

                                          A więc skąd wiesz, że "bezpodstawne" ??!...
                                          Swoją ateistyczną wiarę traktujesz jak "prawdę objawioną", wg
                                          której oceniasz innych ludzi. Czy to nie jest głupkowata pycha ?...

                                          Ja, jako człowiek religijny, nigdy nie nazałem ateizmu "miazmatem"
                                          - choć ateizm stał u podstaw największych zbrodni w historii
                                          ludzkości...

                                          > Ja mogę wyjaśnić. Ale grupa rówieśnicza ma wpływ na wychowanie
                                          dziecka i rodzic
                                          > e mogą sobie nie życzyć głupkowatego straszenia. To rola
                                          wychowawcy, by strasze
                                          > nie piekłem albo pogromcą rudych ucinała

                                          Chcesz dzieciom narzucić cenzurę ? To pachnie faszyzmem...

                                          >i na miejscu wyjaśniała bezpodstawność> obaw.

                                          Czy tak "mądrze" jak Ty ?... :)

                                          • lernakow Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 17:52
                                            chasyd_666 napisał:

                                            > > Bezpodstawne, bo nikt nie wie, co się stanie po śmierci.
                                            >
                                            > A więc skąd wiesz, że "bezpodstawne" ??!...
                                            >
                                            Umiesz czytać? Bezpodstawne, bo brak podstaw. Brak podstaw, bo nikt nie wie.

                                            > Swoją ateistyczną wiarę traktujesz jak "prawdę objawioną",
                                            >
                                            Brniesz w pojęciowe i logiczne sprzeczności, bo próbujesz sobie wyobrażać ateistę na obraz i podobieństwo wierzącego. A to błąd.

                                            > Ja, jako człowiek religijny, nigdy nie nazałem ateizmu "miazmatem"
                                            > - choć ateizm stał u podstaw największych zbrodni w historii
                                            > ludzkości...
                                            >
                                            Wiara też. Oczywiście "miazmat" to dowód religiofobii, a stawianie ateizmu u podstaw największych zbrodni to pikuś. Typowe.

                                            > Chcesz dzieciom narzucić cenzurę ? To pachnie faszyzmem...
                                            >
                                            Nie chcę, by dzieci straszyły się wzajemnie bezpodstawnymi strachami. Czy to będzie zmyślony klaun, czy zmyślony Bóg.

                                            > Czy tak "mądrze" jak Ty ?... :)
                                            >
                                            Może być.
                                            • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 17.03.10, 22:24
                                              lernakow napisał:

                                              > Umiesz czytać? Bezpodstawne, bo brak podstaw. Brak podstaw, bo
                                              nikt nie wie.

                                              1. Mylisz podstawę z dowodem.
                                              2. Czy twój ateizm też jest "bezpodstawny" ?... :)
                                              3. Istnieją liczne podstawy dla religii : natchnione Księgi, nauka
                                              Chrystusa i Buddy, objawienia, relacje mistyków, cuda...
                                              4. A co jest podstawą ateizmu ? :)


                                              > Brniesz w pojęciowe i logiczne sprzeczności, bo próbujesz sobie
                                              wyobrażać ateis
                                              > tę na obraz i podobieństwo wierzącego.

                                              Ależ ateista jest wierzącym ! Często też głupkowatym
                                              pyszałkiem...

                                              > >
                                              > Wiara też.

                                              Nie całkiem... Katolicyzm bywał wykorzystywany jako pretekst
                                              do zbrodni, ale nigdy nie był podstawą zbrodni - bo zbrodnia
                                              jest sprzeczna z katolicyzmem (ale nie z ateizmem...)

                                              Oczywiście "miazmat" to dowód religiofobii, a stawianie ateizmu u po
                                              > dstaw największych zbrodni to pikuś.

                                              Ale to fakt historyczny ! Zaprzeczysz ?... :)

                                              > Nie chcę, by dzieci straszyły się wzajemnie bezpodstawnymi
                                              strachami. Czy to bę
                                              > dzie zmyślony klaun, czy zmyślony Bóg.

                                              A prawdziwy Bóg ? :)


                                          • krytykantka07 Re: Mały ewangelizator 16.03.10, 21:40
                                            chasyd_666 napisał:

                                            > Ja, jako człowiek religijny, nigdy nie nazałem ateizmu "miazmatem"
                                            > - choć ateizm stał u podstaw największych zbrodni w historii
                                            > ludzkości...

                                            Kolejny co nie rozumie najprostszych rzeczy i do tego uważa się za
                                            wspaniałomyślnego.
                                            To nie ateizm stał u podstaw największych zbrodni.
                                            Ateizm głosił to samo co Jezus.
                                            Dopiero dzięki propagandzie kleru i buntowaniu przez nich ludzi, ci
                                            którzy byli wybawcami ludu musieli posuwać się do zbrodni.
                                            Gdyby kler się ukorzył i nakazał ludowi posłuszeństwo zgodnie z
                                            hasłami, które głosił od wieków, że władza pochodzi od Boga to do
                                            żadnych zbrodni by nie doszło.
                                            Najpierw atakował w imię Boga podburzony przez kler lud, a później
                                            był kontratak.
                                            Oczywiście nieproporcjonalny, bo wynikał z desperacji i
                                            zawiedzionych nadziei.

                                            > Chcesz dzieciom narzucić cenzurę ? To pachnie faszyzmem

                                            To chyba dobrze dla religijnych ludzi, bo faszyzm wywodzi się z
                                            religii, a konkretnie z wiary w jednego Boga.
                                            Ateiści mają te same metody postępowania co religianci.
                                            Ale o dziwo religianci te same metody określają całkiem inaczej w
                                            zależności od tego kto za tym stoi.
                                            Czyżby podwójna moralność?
                • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 14:54
                  Mamy 40-50% dominicantes w kraju. I prawdopodobnie tyleż
                  > szczerze posyłanych na religię dzieci

                  www.rp.pl/artykul/443988_Spowiedz_po_polsku.html
                  • lernakow Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 16:17
                    chasyd_666 napisał:

                    > > Mamy 40-50% dominicantes w kraju. I prawdopodobnie tyleż
                    > > szczerze posyłanych na religię dzieci
                    >
                    > Spowiedz_po_polsku
                    >
                    I dane z linku pokrywają się z danymi ISKK o dominicantes - osoby chodzące do spowiedzi częściej niż raz na rok to właśnie trochę ponad 40%. To prawdopodobnie ta sama grupa.
    • l.george.l Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 09:34
      Moje dziecko kiedyś po podróży powiedziało: "dzięki bogu szczęśliwie dotarliśmy
      na miejsce". Na szczęście był to incydentalny przypadek, wystarczyła jedna
      rozmowa. Taka już rola rodziców, by kształtować język dziecka i eliminować
      chwasty werbalne.
      • kolter-f1 Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 09:41
        l.george.l napisał:

        > Moje dziecko kiedyś po podróży powiedziało: "dzięki bogu szczęśliwie dotarliśmy
        > na miejsce". Na szczęście był to incydentalny przypadek, wystarczyła jedna
        > rozmowa. Taka już rola rodziców, by kształtować język dziecka i eliminować
        chwasty werbalne.

        No i dzięki bogu ze twoje dziecko ma ciebie :)
    • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 11:20
      lernakow napisał:

      > Jeżeli więc komuś się wydaje, że nie posyłając dziecka na religię
      > chroni je przed miazmatami wiary, to nie pomyśli jeszcze
      raz.
      >

      No, no - nie sądziłem, że jesteś nietolerancyjnym ksenofobem... :)


      • lernakow Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 11:32
        chasyd_666 napisał:

        > No, no - nie sądziłem, że jesteś nietolerancyjnym ksenofobem... :)
        >
        A teraz Chasyd idzie po słownik (czy też szuka w Internecie) i
        sprawdza słowa "tolerancja" oraz "ksenofobia". I na przyszłość się
        nie wydurnia.
        • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 14:39
          Ja trochę zażartowałem, ale Ty wydurniłeś się całkiem
          *na poważnie*... :)
          • lernakow Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 14:44
            chasyd_666 napisał:

            > Ja trochę zażartowałem, ale Ty wydurniłeś się całkiem
            > *na poważnie*... :)
            >
            Ach zażartowałeś. To jakaś nowa forma powiedzenia "przepraszam,
            użyłem obraźliwych słów, a potem okazało się, że niezgodnie z ich
            znaczeniem, powinienem był zajrzeć do słownika przed, a nie po
            fakcie"?
            • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 17:42
              lernakow napisał:
              > To jakaś nowa forma powiedzenia "przepraszam,
              > użyłem obraźliwych słów,

              Obraźliwe było nazwanie czyjejś religii 'miazmatem'...
              • lernakow Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 19:34
                chasyd_666 napisał:

                > Obraźliwe było nazwanie czyjejś religii 'miazmatem'...
                >
                Wpływu religii. Zauważ, że religia była dopełnieniem.
                Uznanie tego wpływu za szkodliwy nie jest obraźliwe samo w sobie. To kwestia oceny. Czy dla Ciebie każdy, kto uważa wpływ religii za szkodliwy wypowiada się o niej obraźliwie? Jeżeli tak - to mamy jasność. Jeżeli nie - to pogrzeb jeszcze w słowniku.
                • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 10.03.10, 14:01
                  lernakow napisał:

                  > Wpływu religii. Zauważ, że religia była dopełnieniem.
                  > Uznanie tego wpływu za szkodliwy nie jest obraźliwe samo w sobie.

                  Ale świadczy, że jesteś religijnym 'ksenofobem'...

                  "Jeżeli więc komuś się wydaje, że nie posyłając dziecka na religię
                  chroni je przed miazmatami wiary, to nie pomyśli jeszcze raz"

                  > pogrzeb jeszcze
                  > w słowniku.

                  miazmaty: «demoralizujące lub destrukcyjne czynniki»

                  Wg Ciebie religia katolicka jest demoralizująca czy destrukcyjna ?


                  Czy dla Ciebie każdy, kto uważa wpływ religii za szkodliwy wypowiada
                  się o
                  > niej obraźliwie? Jeżeli tak - to mamy jasność.

                  Nie obrazisz się , jeśli napiszę , że jesteś manipulantem i masz
                  szkodliwy (demoralizujący, destrukcyjny) wpływ na swoje dzieci ? :)


                  • lernakow Re: Mały ewangelizator 10.03.10, 14:09
                    chasyd_666 napisał:

                    > Ale świadczy, że jesteś religijnym 'ksenofobem'...
                    >
                    To jeszcze słowo ksenofob dopisz sobie do sprawdzenia w słowniku.


                    > Wg Ciebie religia katolicka jest demoralizująca czy destrukcyjna ?
                    >
                    Raczej destrukcyjna. Zresztą każda religia.

                    > Nie obrazisz się , jeśli napiszę , że jesteś manipulantem i masz
                    > szkodliwy (demoralizujący, destrukcyjny) wpływ na swoje dzieci ? :)
                    >
                    Nie, dlaczego? Miałbym się obrażać, bo ktoś kto nie zna ani mnie, ani
                    moich dzieci, ani tym bardziej naszych relacji, coś sobie ubzdurał?
                    Toż to co najwyżej na uśmiech politowania zasługuje.
                    • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 13.03.10, 22:27
                      lernakow napisał:
                      >
                      > > Wg Ciebie religia katolicka jest demoralizująca czy
                      destrukcyjna ?
                      > >
                      > Raczej destrukcyjna. Zresztą każda religia.

                      Na czym polega ta "destrukcja" ?
                      • lernakow Re: Mały ewangelizator 14.03.10, 15:42
                        chasyd_666 napisał:

                        > Na czym polega ta "destrukcja" ?
                        >
                        Buduje świat na fałszu, angażuje część energii w niepotrzebne działania - takie
                        tam. Trochę to nie wątek na rozwijanie wszystkich wad religii.
                        • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 14.03.10, 19:29
                          lernakow napisał:

                          > chasyd_666 napisał:
                          >
                          > > Na czym polega ta "destrukcja" ?

                          > >
                          > Buduje świat na fałszu, angażuje część energii w
                          niepotrzebne
                          działania

                          Na jakiej podstawie tak twierdzisz ?!?...
                          Znów wykazujesz religiofobię i bezpodstawną pychę...

                          >Trochę to nie wątek na rozwijanie wszystkich wad religii.
                          >

                          To Ty zacząłeś ten wątek od "miazmatu"...


                          --
                          (źródło: FBI Crime Statistics/USA Government):

                          -90% międzyrasowych zbrodni jest popełnianych przez Czarnych
                          przeciwko Białym;
                          -Czarni popełniają 8 razy więcej morderstw niż Biali;
                          -Czarni popełniają 4.4 razy więcej gwałtów niż Biali;
                          -Czarni popełniają 10 razy więcej rabunków niż Biali;
                          -Czarni popełniają 5 razy więcej napaści niż Biali.

                          • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 14.03.10, 19:31
                            > Buduje świat na fałszu, angażuje część energii w
                            niepotrzebne działania

                            Nadal nie widzę tu "destrukcji"...
                            • lernakow Re: Mały ewangelizator 14.03.10, 19:58
                              chasyd_666 napisał:

                              > > Buduje świat na fałszu, angażuje część energii w
                              > > niepotrzebne działania
                              >
                              > Nadal nie widzę tu "destrukcji"...
                              >
                              I dlatego jesteś religiantem.
                              • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 14:38
                                lernakow napisał:

                                > > > Buduje świat na fałszu, angażuje część energii w
                                > > > niepotrzebne działania
                                > >
                                > > Nadal nie widzę tu "destrukcji"...
                                > >
                                > I dlatego jesteś religiantem.
                                >

                                Nie - oceniam sprawę bezstronnie.
                                Wykaż gdzie tu "destrukcja".
                                • lernakow Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 17:57
                                  chasyd_666 napisał:

                                  > Nie - oceniam sprawę bezstronnie.
                                  >
                                  Bardzo śmieszne.

                                  > Wykaż gdzie tu "destrukcja".
                                  >
                                  Ludzie ograniczają się w rozwoju, bojąc się pychy, stawiając religijne tabu na wybrane badania naukowe, czy nieszkodliwe zachowania społeczne. Marnują czas i środki na gonienie niewiadomego celu dostępnego ewentualnie po śmierci. W ten sposób marnują zasoby, które mogliby wykorzystać dla swojej pomyślności za życia. TO właśnie jest destrukcyjne.
                                  • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 17.03.10, 22:40
                                    lernakow napisał:
                                    >
                                    > > Wykaż gdzie tu "destrukcja".
                                    > >
                                    > Ludzie ograniczają się w rozwoju,

                                    Jakieś konkrety ?...

                                    > stawiając religijne tabu na
                                    > wybrane badania naukowe,

                                    Religijne czy humanistyczne ?

                                    > czy nieszkodliwe zachowania społeczne.

                                    Widzisz jakiś związek między sodomią a "rozwojem" ?... :)

                                    Marnują czas i
                                    > środki na gonienie niewiadomego celu dostępnego ewentualnie po
                                    śmierci. W ten s
                                    > posób marnują zasoby, które mogliby wykorzystać dla swojej
                                    pomyślności za życia

                                    A może właśnie w ten sposób się rozwijają ?
                                    Dlaczego narzucasz swój punkt widzenia ? Czy znów głupkowata pycha ?

                                    > . TO właśnie jest destrukcyjne.
                                    >

                                    Destrukcja to niszczenie, rozpad. Gdzie to widzisz w religii ?...
                                    To już prędzej destrukcyjny jest ateizm...
                          • lernakow Re: Mały ewangelizator 14.03.10, 19:58
                            chasyd_666 napisał:

                            > Na jakiej podstawie tak twierdzisz ?!?...
                            >
                            Na podstawie obserwacji.

                            > Znów wykazujesz religiofobię i bezpodstawną pychę...
                            >
                            Fobia to lęk. Ja się religii nie boję. A z kolei pycha to już nie wiem skąd. Generalnie trudno będzie mi się ustosunkować do każdej bzdury, którą napiszesz nie opierąc jej na jakichś logicznych przesłankach.

                            > To Ty zacząłeś ten wątek od "miazmatu"...
                            >
                            Podałem więc dwie szkody, które pierwsze przyszły mi do głowy. Powinno wystarczyć dla uzasadnienia pojawienia się słowa w tekście.
                            • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 14:36
                              lernakow napisał:

                              > Na podstawie obserwacji.

                              Zobaczyłeś atom z napisem "Boga nie ma" ? :))

                              > Fobia to lęk. Ja się religii nie boję.

                              Naprawdę ?... :
                              "Jeżeli więc komuś się wydaje, że nie posyłając dziecka na religię
                              chroni je przed miazmatami wiary, to nie pomyśli jeszcze
                              raz. "

                              Nie chcesz chronić dziecka przed "miazmatami" ?... :))


                              >A z kolei pycha to już nie wiem skąd. .
                              >

                              Wyjaśniłem to w innym poście.
                              Zresztą sam sobie zaprzeczyłeś, przyznając, że "nikt nie wie co jest
                              po śmierci" - a więc na jakiej podstawie twierdzisz, że religia
                              opiera się na fałszu ??...

                              > Podałem więc dwie szkody, które pierwsze przyszły mi do głowy.
                              Powinno wystarcz
                              > yć dla uzasadnienia pojawienia się słowa w tekście.
                              >

                              Jakie ?... Bo chyba nie te:
                              " Tymczasem moje
                              dziecko zaczęło opowiadać w domu o Bogu. Na razie używa go jako
                              miary
                              odległości (wysoko aż do Pana Boga). " :))
                              • lernakow Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 17:53
                                Daruj, ale w tym poście nie ma ani jednej odpowiedzi na temat. Wszystko Ci się pomieszało. Klepiesz w klawisze na oślep. Szkoda czasu.
                                • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 17.03.10, 22:48
                                  lernakow napisał:

                                  > Daruj, ale w tym poście nie ma ani jednej odpowiedzi na temat.
                                  Wszystko Ci się
                                  > pomieszało. Klepiesz w klawisze na oślep. Szkoda czasu.


                                  No to po kolei:

                                  "> Na podstawie obserwacji.

                                  Zobaczyłeś atom z napisem "Boga nie ma" ? :)) "

                                  1. Co 'zaobserwowałeś' ?
                                  2.Przecież to był twój "dowód" na (nie)istnienie Boga ! :))
                                  3. Napisałeś, że religia jest oparta na fałszu, a jednocześnie
                                  przyznajesz, że nie wiadomo co jest po śmierci...
                                  Czy już rozumiesz nielogiczność swoich wywodów ?...

                                  >
    • hawela Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 11:30
      Lernakowie,
      Puszczając dziecko w świat i między innych ludzi trzeba się liczyć z
      tym, że zetknie się także z tymi sprawami, których w domu nie widzi
      cyz nie słyszy. Normalne. I będą to zarówno rzeczy dobre, jak i złe.
      Ale pzrecież nie zamkniesz w klatce, prawda?
      Może wiesz, jak to było z Buddą?
      • lernakow Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 11:37
        hawela napisała:

        > Puszczając dziecko w świat i między innych ludzi trzeba
        > się liczyć z tym, że zetknie się także z tymi sprawami,
        > których w domu nie widzi cyz nie słyszy.
        >
        Liczę się. Zaskoczył mnie kierunek, z którego przyszła ta informacja.
        Pięciolatek (mniej-więcej) z misją ewangelizacyjną - fiu fiu.

        > Ale pzrecież nie zamkniesz w klatce, prawda?
        >
        Nie zamknę. Ja tak naprawdę rozważam w jaki sposób zminimalizować
        własną propagandę. Gdybym nie miał skrupułów co do wpływania na
        świadomość dziecka, to po prostu opowiedziałbym mu z piedestału
        rodzicielskiej wszechwiedzy, że żadnego Boga nie ma. Ale ja mam te
        skrupuły i zastanawiam się jak pokazać mu drugą stronę medalu, by
        przypadkiem nie nadużyć swojej władzy (to raz) i nie doprowadzić do
        konfliktu z kolegą o byle co (to dwa).

        > Może wiesz, jak to było z Buddą?
        >
        Wiem - przegiął pałę, ale w końcu się opamiętał.
        • hawela Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 13:07
          lernakow napisał:



          > Pięciolatek (mniej-więcej) z misją ewangelizacyjną - fiu fiu.
          Po prostu chłopiec ten rozmawia na tematy mu bliskie. Jedne dzieci
          będą mówiły o robotach, inne będą przeklinały, jeszcze inne będą się
          dziwiły dlaczego koledzy nie grają na żadnym instrumencie.



          >
          > > Może wiesz, jak to było z Buddą?
          > >
          > Wiem - przegiął pałę, ale w końcu się opamiętał.
          Nie wiem, w jakim sensie przegiął pałę, może mi powiesz. Ja miałam
          na myśli, że był chowany z dala od ludzi, trosk i cierpienia - i nic
          z tego nie wyniknęło. Tym większy szok był dla niego gdy się z tym
          potem spotkał.
          Wielokrotnie zastanawiałam się, gdzie jest granica pomiędzy
          poznawaniem świata a jego ewentualnym zgubnym wpływem. To trudne dla
          rodziców. Ale chyba w miarę mi się udało, skoro żadne z moich dzieci
          np nie przeklinało, mimo że słyszało to od rówieśników. A gdy
          dowiadywały się czegoś od innych (np kontakt ze Świadkiem Jehowy),
          rozmawiały. Jesli jesteś niewierzący, to chyba taka sama droga -
          rozmowa z dzieckiem.
          A wykluczasz, że Twoje dziecko mogłoby poznać wiarę i być szczęsliwe?
          >
          • lernakow Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 13:20
            hawela napisała:

            > Nie wiem, w jakim sensie przegiął pałę, może mi powiesz.
            >
            A przypowieść o strunie znasz?
            Śmierć i ubóstwo były dla niego takim szokiem, że poszedł w kierunku
            totalnej ascezy. Zobaczył jednak, że popadanie z jednej skrajności
            (przepychu domu Śakjamunich) w drugą (nihilistyczna asceza joginów)
            jest błędem, więc wybrał bardziej zrównoważone podejście do życia.

            > Jesli jesteś niewierzący, to chyba taka sama droga -
            > rozmowa z dzieckiem.
            >
            Tyle to i ja wiem. Ale w tej chwili rozmowa z rodzicem to
            rozstrzygnięcie sprawy za dziecko - rodzic wie wszystko, dziecko łyka
            jego wersję jak młody pelikan. Wierzący nie mają z tym problemu -
            wciskają swoją wersję. Ja mam - nie chcę indoktrynować.

            > A wykluczasz, że Twoje dziecko mogłoby poznać wiarę
            > i być szczęsliwe?
            >
            Nie wykluczam. Ale będzie miało do kościoła pod górkę, bo przecież ja
            się tam z nim nie wybiorę.
            • hawela Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 13:25
              Słów nie trzeba:) Przykład bardziej działa. "Przecież ja z nim tam
              nie będę chodzić" mówi samo za siebie, indoktrynujesz mój drogi:)
              • lernakow Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 13:34
                hawela napisała:

                > "Przecież ja z nim tam nie będę chodzić" mówi samo za siebie,
                > indoktrynujesz mój drogi:)
                >
                Obśmiałem się jak norka. Odmowa uczestnictwa jako przykład
                indoktrynacji. Wygląda na to, że wszyscy wszystkich indoktrynują, bo
                każdy w czymś nie bierze udziału.
              • karbat Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 13:46
                dzeicia trzeba zaszczepisc wiare zanim beda zdobywac wiedze .

                Czy ktos tlumaczy dzieciom roznice pomiedzy wiara , a wiedza ? .
                Bedac uczciwym , ksiadz musialby najpierw wyjasnic dzieciakom ta
                roznice .
                W Polsce wystepuje jakies dziwne zatarcie- rozmydlenie ,
                tych dwoch pojec , co prowadzi do wielu nieporozumien .

                Wspolczuje dzieciakom ,ktore musza sie uczyc, przyswajac pojecia
                z dziedziny wiedzy i wiary, pod jednym dachem .

                Religia w szkole ( inst. swieckiej ), wliczona do sredniej ! -
                Schizofrenia zaplanowana .
              • krytykantka07 świetnie Hawelo ;) 08.03.10, 14:16
                hawela napisała:

                > Słów nie trzeba:) Przykład bardziej działa. "Przecież ja z nim tam
                > nie będę chodzić" mówi samo za siebie, indoktrynujesz mój drogi:)

                Wytłumaczyłaś wreszcie, że rodzice rozmawiając z dziećmi i
                przekonując je do tego w co wierzą - indoktrynują dzieci.
                Podejmując za nie decyzję - przygotowują grunt do dalszej ich
                indoktrynacji.
                Nie informując dzieci o czymś o czym nie chcą - też je indoktrynują.
                Mówiąc inaczej indoktrynacja = manipulacja.
                Czyli każdy na każdym kroku jest manipulowany już od dziecka.
                Przez każdego bez wyjątku ;).
                Więc co to za różnica przez kogo jest indoktrynowany?
                • karbat Re: świetnie Hawelo ;) 08.03.10, 14:46
                  dzieci zauwazaja ,

                  Skoro bog jest wszedie , dlaczego ksiadz go zamyka w malej
                  skrzneczce na kluczyk . Bozia wiezniem faceta w sutannie-
                  sukience :o .

                  Nawet dzieciakom sie cos nie zgadza , kredkujac rysunki
                  przedstawiajace Maryje z dzieciatkiem na reku i Jozefa dymajacego
                  obok na NOGACH .

                  Nawet dzis , po 2 000 lat, kobieta jadaca na osle ,mezczyzna obok na
                  nogach , jest nie do pojecia .
                  ksiadz tworzy mity , ksiadz daje takie obrazki do malowania
                  dzieciakom , dzieci sie z tego smieja .

                  sa tez dzieci bystre , nie dajace sie bezkrytycznie wymozdzac .
                  Tragedia tych dzieci jest , gdy slysza ; bedz cicho nie zadawaj
                  glupich pytan ! ( na lekcjiach religii , w szkole )
                  • krytykantka07 Re: świetnie Hawelo ;) 08.03.10, 15:04
                    karbat napisał:

                    > dzieci zauwazaja ,
                    > > Skoro bog jest wszedie , dlaczego ksiadz go zamyka w malej
                    > skrzneczce na kluczyk . Bozia wiezniem faceta w sutannie-
                    > sukience :o .

                    O widzisz i to jest dobra droga postępowania.
                    Wystarczy podważać prawdy objawione, aby dziecko samo doszło do
                    tego, że coś tu nie halo ;).
                    Jedno zdanie w świętej księdze przeczy drugiemu, więc to jest łatwe.
                    Gdy dzieci ateistów zaczną tym wierzącym zadawać pytania, na które
                    tamci nie znają odpowiedzi - może być ciekawie.
                    A pytania zaczynające sie od słowa: " dlaczego " każdego w końcu
                    wyprowadzą z równowagi.

                    > sa tez dzieci bystre , nie dajace sie bezkrytycznie wymozdzac .
                    > Tragedia tych dzieci jest , gdy slysza ; bedz cicho nie zadawaj
                    > glupich pytan ! ( na lekcjiach religii , w szkole )

                    A to można bardzo prosto załatwić.
                    Muszą zadawać mądre pytania bazując na słowach katechety.
                    Czyli wychodząc od jego sposobu myślenia.
                    Np. :wiem, że Jezus z Matką i Józefem uciekali na osiołku, ale
                    dlaczego Jego ojciec stworzył samolot dopiero po 2000 lat?
                    Samolotem szybciej by uciekli ;).
                    Jest tyle dobrych kreskówek czy gier komputerowych, które można
                    wykorzystać do rozmowy z katechetą ;).
                    • hawela Re: świetnie Hawelo ;) 08.03.10, 15:09
                      Dlaczego matka wstaje w nocy do chorego dziecka zamiast się
                      porządnie wyspać?
                      Całkiem coś tu nie halo, każdy to widzi
                      • krytykantka07 Re: świetnie Hawelo ;) 08.03.10, 15:28
                        hawela napisała:

                        > Dlaczego matka wstaje w nocy do chorego dziecka zamiast się
                        > porządnie wyspać?

                        Faktycznie. Głupio robi, gdy nie dostanie na dziecko opieki.
                        Wierzy w to, że dziecku pomoże bardziej niż lekarz czy Bóg.
                        Te matki które ufają lekarzowi czy Bogu nie muszą wstawać w nocy
                        zwłaszcza gdy rano muszą iść do pracy.
                        A co by było, gdyby taka matka na skutek przemęczenia zupełnie
                        niepotrzebnego zawaliła coś w pracy, albo miała przeprawę z szefem?
                        Na komfort wstawania w nocy do dziecka mogą sobie pozwolić matki gdy
                        mają opiekę na dziecko.
                        • hawela Re: świetnie Hawelo ;) 08.03.10, 16:29
                          krytykantka07 napisała:


                          > Faktycznie. Głupio robi, gdy nie dostanie na dziecko opieki.
                          Acha. czyli jeśli nie idzie na opiekę, to niech dziecko się
                          zakaszle/zawymiotuje na śmierć.


                          > Te matki które ufają lekarzowi czy Bogu nie muszą wstawać w nocy
                          > zwłaszcza gdy rano muszą iść do pracy.
                          ???

                          Przyznam, że Twój tok myślenia jest mi zupełnie obcy i na tyle
                          dziwny, że nie widzę sensu kontynuacji "rozmowy"


                          • krytykantka07 i tu Cię mam ;) 08.03.10, 20:28
                            hawela napisała:

                            > Acha. czyli jeśli nie idzie na opiekę, to niech dziecko się
                            > zakaszle/zawymiotuje na śmierć.

                            No nie żartuj sobie.
                            Jeśli dziecko mogłoby sie zakaszleć na śmierć albo choćby wymiotuje
                            to matka opiekę dostanie.
                            Co Ty lekarzom nie ufasz?

                            > Przyznam, że Twój tok myślenia jest mi zupełnie obcy i na tyle
                            > dziwny, że nie widzę sensu kontynuacji "rozmowy"

                            Oczywiście, że jest Ci obcy i dziwny, a kontynuacji rozmowy po
                            prostu się boisz ;).
                            Reagujesz jak typowy wierzący człowiek, a ja wykorzystałam mocne
                            strony Twojej wiary w Boga.
                            Celowo nie użyłam słowa: " miłość matczyna " i " poświęcanie się
                            matki z miłości do dziecka ".
                            Wiedziałam do czego zmierzasz i nie pomyliłam się, o czym świadczy
                            Twój kolejny post.
                            To jest właśnie problem ludzi wierzących: " Panu Bogu świeczkę, a
                            diabłu ogarek ".
                            Mówiąc inaczej: Boga i lekarza też trzeba przypilnować ;).
                            Dlaczego nie masz zaufania do Boga?

                            -
                      • karbat Re: świetnie Hawelo ;) 08.03.10, 15:30
                        hawela napisała:

                        > Dlaczego matka wstaje w nocy do chorego dziecka zamiast się
                        > porządnie wyspać?
                        > Całkiem coś tu nie halo, każdy to widzi

                        ???
                        kochajaca matka wie doskonale , ze choremu dziecku w nocy , nikt
                        nie zmierzy temoeratury , nie poda picia , lekarstwa itd itp .
                        (Ona wie doskonale , ze jaj maz musi rano wyspany isc do pracy , aby
                        w niej sie nie przewracal , nie narobil glupot , nie spowodowal
                        wypadku ).
                        Zaden ! , duch sfienty , zaden bog , ksiadz tego za nia nie zrobia ,-
                        cos sie nie zgadza ? .
                        • hawela Re: świetnie Hawelo ;) 08.03.10, 16:31
                          Dobrze napisałeś.
                          A nie zgadza się to, że nie zawsze to co na pozór wydaje się
                          nonsensowne, takim właśnie jest. Czasem po prostu trzeba spróbować
                          wejść głębiej, a nie ślizgać się po powierzchni. Bo niewyspana
                          kobieta to niekoniecznie idiotka, która woli siedzieć w nocy niż
                          spać - może to matka, która z miłości czuwa przy swoim dziecku,
                          prawda?
                          Nie inaczej jest w sprawach wiary. Ktoś chce widzieć tylko pudełko
                          zamykane na kluczyk przez ludzi, ktoś inny widzi głębiej
                          • karbat Re: świetnie Hawelo ;) 08.03.10, 17:07
                            hawela napisała:

                            > A nie zgadza się to, że nie zawsze to co na pozór wydaje się
                            > nonsensowne, takim właśnie jest. Czasem po prostu trzeba spróbować
                            > wejść głębiej, a nie ślizgać się po powierzchni.

                            nie , nonsens jest nonsensem i takim pozostanie ,
                            doszukiwanie drugiego dna w nonsensie jest ... bezsensowne .

                            >Bo niewyspana kobieta to niekoniecznie idiotka, która woli siedzieć
                            >w nocy niż spać - może to matka, która z miłości czuwa przy swoim
                            dziecku, prawda?

                            > Nie inaczej jest w sprawach wiary. Ktoś chce widzieć tylko pudełko
                            > zamykane na kluczyk przez ludzi, ktoś inny widzi głębiej

                            W czuwaniu matki nad dzieckiem , nie ma NIC glebokiego !, jest to
                            zjawisko jak najbardziej normalne .

                            Matke czuwajaca nad dzieckiem porownujesz do wiary w bogi ! ,
                            co ma piernik do wiatraka ? .
                            Wybacz , ale mieszasz gruszki z burakami , mozna oceniac ,
                            porownywac rzeczy , zjawiska , porownywalne ! ,- rozumiesz to ? .

                            Argumentujesz metoda - " na ksiedza " , wielebni non stop daja
                            przyklady , porownuja , oceniaja , zjawiska , sytuacje , ktore sa
                            nieporynywalne , ktorych nie da sie ze soba porownac . -
                            Ja to nazywam oglupianniem wiercow .

                      • kolter-f1 Re: świetnie Hawelo ;) 09.03.10, 08:54
                        hawela napisała:

                        > Dlaczego matka wstaje w nocy do chorego dziecka zamiast się
                        > porządnie wyspać?

                        Nie dziwota ze lata do łózka skoro sama dzieciaka do zimnego kościoła
                        zaprowadziła :))
            • trawny Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 16:50
              Lernakow napisał: "Nie wykluczam. Ale będzie miało do kościoła pod górkę, bo
              przecież ja
              > się tam z nim nie wybiorę."

              • lernakow Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 17:02
                trawny napisała:

                > Traktujesz dziecko instrumentalnie i jak królika
                > doświadczalnego dla swoich paranoicznych idei,
                > dodatkowo stroisz przy tym głupie fochy. Udowadniasz
                > swoim tekstem, że ateiści nie są zdolni do miłości.
                > Faktycznie twój ateizm to odrzucenie miłości.
                >
                Zabawne. Rozumiem, że to samo napiszesz katolikowi, który na forum poinformuje, że gdyby jego dziecko wstąpiło do sekty to on nie zamierza odprowadzać progenitury na ichnie spotkania? Ciekawe jak bardzo nakrzyczysz na niego, jeżeli w dodatku poprosi o radę jak wyciągnąć dziecko z sekty.
                • trawny Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 17:16
                  Twoja parabola strzeliła kolejny raz ślepakiem. Taka mechaniczna układanka
                  słowna jaką prezentujesz powyżej być może zaspokaja twoje potrzeby
                  intelektualne. I nikogo więcej.
                  • lernakow Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 17:19
                    trawny napisała:

                    > Twoja parabola strzeliła kolejny raz ślepakiem.
                    >
                    Ojej, przepraszam. Zapomniałem, że nieuprzejmie jest podtykać hipokrytom lustro pod nos.
              • kolter-f1 Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 19:53
                trawny napisała:
                Tak cynicznej wypowiedzi o własnym dziecku od ciebie się nie spodziewałem.

                Co tam było cynicznego ?


                >Traktujesz dziecko instrumentalnie i jak królika doświadczalnego dla swoich
                >paranoicznych idei, dodatkowo stroisz przy tym głupie fochy.

                Czyli co ma dać mu szanse i do kościoła zaprowadzać ?

                Udowadniasz swoim
                >tekstem, że ateiści nie są zdolni do miłości.

                Bo do gipsowego Jezusa dzieci nie prowadzają ??

                Faktycznie twój ateizm to
                odrzucenie miłości. Ciekawe, czy gdybyś był głuchy to nie odprowadzałbyś z tego
                powodu dziecka do filharmonii lub nie zapisał do szkoły muzycznej?

                Ale jajaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa :))))
        • bez_seller Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 19:20
          lernakow napisał:

          Nie zamknę. Ja tak naprawdę rozważam w jaki sposób zminimalizować
          > własną propagandę. Gdybym nie miał skrupułów co do wpływania na
          > świadomość dziecka, to po prostu opowiedziałbym mu z piedestału
          > rodzicielskiej wszechwiedzy, że żadnego Boga nie ma. Ale ja mam te
          > skrupuły i zastanawiam się jak pokazać mu drugą stronę medalu, by
          > przypadkiem nie nadużyć swojej władzy (to raz) i nie doprowadzić
          do
          > konfliktu z kolegą o byle co (to dwa).


          Jesli chcesz byc uczciwy wobec dziecka powiedz mu, ze nie wiesz czy
          Bog istnieje, ze Ty sam w Boga nie wierzysz. Powiedz mu, ze sam
          powinien szukac na ten temat odpowiedzi - w przyszlosci rzecz jasna,
          jak zdobedzie wiedze i doswiadczenie zyciowe.
          • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 22:28
            bez_seller napisała:
            >
            > Jesli chcesz byc uczciwy wobec dziecka powiedz mu, ze nie wiesz
            czy
            > Bog istnieje,

            Problem w tym ,że on "wie" :)
          • lernakow Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 05:38
            bez_seller napisała:

            > Jesli chcesz byc uczciwy wobec dziecka powiedz mu,
            > ze nie wiesz czy Bog istnieje, ze Ty sam w Boga nie wierzysz.
            >
            Oraz - skoro mam być uczciwy - że ani kolega-ewangelizator nie wie,
            ani ksiądz, ani w ogóle nikt, bo dowodów na istnienie Boga mimo
            tysięcy lat intensywnych poszukiwań nie znaleziono, co wobec porady
            metodologicznej pana Ockhama prowadzi nas do jednego wniosku.
            • bez_seller Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 11:43
              lernakow napisał:

              > Oraz - skoro mam być uczciwy - że ani kolega-ewangelizator nie
              wie,
              > ani ksiądz, ani w ogóle nikt, , co wobec porady
              > metodologicznej pana Ockhama prowadzi nas do jednego wniosku.
              >

              Powiedz dziecku, ze z Bogiem jak z UFO. Jedni wierza, inni nie
              wierza.

              > bo dowodów na istnienie Boga mimo
              > tysięcy lat intensywnych poszukiwań nie znaleziono

              Poszukiwales tysiace lat? Moglbys powiedziec, nigdy nie kochajac, ze
              milosc nie istnieje.
              • lernakow Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 11:57
                bez_seller napisała:

                > Powiedz dziecku, ze z Bogiem jak z UFO. Jedni wierza, inni nie
                > wierza.
                >
                Tak mniej więcej powiedziałem starszemu, gdy pytał. Tyle, że nie
                mieszałem do tego UFO.

                > Poszukiwales tysiace lat?
                >
                Napisałem "nie znaleziono", a nie "nie znalazłem".

                > Moglbys powiedziec, nigdy nie kochajac, ze milosc nie istnieje.
                >
                A co to ta miłość?
                • bez_seller Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 12:35
                  lernakow napisał:

                  > Tak mniej więcej powiedziałem starszemu, gdy pytał. Tyle, że nie
                  > mieszałem do tego UFO.
                  >
                  > > Poszukiwales tysiace lat?
                  > >
                  > Napisałem "nie znaleziono", a nie "nie znalazłem".

                  Opierasz swoje zdanie na "nie znaleziono" w kwestii, ktora jest dla
                  Ciebie wazna? Kto mial za Ciebie tego Boga szukac? Uczciwie by bylo,
                  wobec Twojego dziecka, gdybys mogl powiedziec - szukalem, ale nie
                  znalazlem lub nie rozpoznalem, bo nie wiem czego szukac. Albo moze -
                  nie szukalem, bo mnie to nie interesuje.

                  >
                  > > Moglbys powiedziec, nigdy nie kochajac, ze milosc nie istnieje.
                  > >
                  > A co to ta miłość?

                  No wlasnie. Ale to Ty musisz jej doswiadczyc, zeby wiedziec. Ale
                  milosci mozesz doswiadczyc tylko poprzez doswiadczenie i ludzka
                  egzystencje. Nie znajdziesz jej w laboratoriach. Moze podobnie jest
                  z Bogiem?
                  • lernakow Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 12:44
                    bez_seller napisała:

                    > Opierasz swoje zdanie na "nie znaleziono" w kwestii, ktora jest dla
                    > Ciebie wazna?
                    >
                    Jakoś poszukiwanie dowodów na istnienie postaci literackich nie jest
                    dla mnie ważne.

                    > Kto mial za Ciebie tego Boga szukac? Uczciwie by bylo,
                    > wobec Twojego dziecka, gdybys mogl powiedziec - szukalem, ale nie
                    > znalazlem lub nie rozpoznalem, bo nie wiem czego szukac.
                    >
                    Pisałem o szukaniu dowodów na istnienie Boga, a nie o "znalezieniu
                    Boga", bo to w ogóle pojęcie z terminologii wierzących i nie ma
                    przełożenia na niewierzących.

                    > No wlasnie. Ale to Ty musisz jej doswiadczyc, zeby wiedziec. Ale
                    > milosci mozesz doswiadczyc tylko poprzez doswiadczenie i ludzka
                    > egzystencje. Nie znajdziesz jej w laboratoriach. Moze podobnie jest
                    > z Bogiem?
                    >
                    Ja nie kwestionuję istnienia wiary w Boga, czy wierzących w Boga.
                    Kwestionuję tylko istnienie tego Boga. Podobnie z miłością - nie
                    kwestionuję, że ludzie kochają. Ale czym miałaby być ta miłość jako
                    niezależny byt - poza pewną abstrakcją, która pomaga opisywać
                    uczucia?
                    • bez_seller Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 13:22
                      lernakow napisał:

                      > Pisałem o szukaniu dowodów na istnienie Boga, a nie o "znalezieniu
                      > Boga", bo to w ogóle pojęcie z terminologii wierzących i nie ma
                      > przełożenia na niewierzących.

                      Jakich dowodow? Moze dowody nie istnieja? Daj przyklad dowodu, ktory
                      by Ciebie zadowolil.

                      > Ja nie kwestionuję istnienia wiary w Boga, czy wierzących w Boga.
                      > Kwestionuję tylko istnienie tego Boga. Podobnie z miłością - nie
                      > kwestionuję, że ludzie kochają. Ale czym miałaby być ta miłość
                      jako
                      > niezależny byt - poza pewną abstrakcją, która pomaga opisywać
                      > uczucia?

                      Milosci mozna doswiadczyc tylko bedac osobiscie zaangazowanym. Moze
                      Boga tez tylko w ten sposob mozna doswiadczyc? Moze Bog tylko
                      poprzez doswiadczenie jest dostepny czlowiekowi?
                      • piwi77 Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 13:32
                        bez_seller napisała:

                        > Milosci mozna doswiadczyc tylko bedac osobiscie zaangazowanym.
                        > Moze Boga tez tylko w ten sposob mozna doswiadczyc? Moze Bog
                        > tylko poprzez doswiadczenie jest dostepny czlowiekowi?

                        Ciekawe porównanie (uczucia miłości do Boga) i spojrzenie, tylko co
                        z nich wynika? Chyba tylko to, że jedynie sensowną postawą jest
                        postawa bierna, nicnierobienie. Tak jak w miłości nic nie da się
                        zrobić, musi przyjść sama od siebie i dopiero wtedy będzie można ją
                        zrozumieć, tak i z Bogiem, doswiadczenie go musi pojawić się samo i
                        wtedy dopiero być może da się go zrozumieć. No cóż, do mnie to
                        doświadczenie nigdy nie przyszło, nawet gdy jeszcze byłem
                        katolikiem, a i nadal nie przychodzi. To wystarczajaca podstawa, aby
                        prezentować pogląd, że Bóg jest niezrozumiały i dlatego niewart
                        zainteresowania.
                        • bez_seller Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 14:11
                          piwi77 napisał:

                          > bez_seller napisała:
                          >
                          > > Milosci mozna doswiadczyc tylko bedac osobiscie zaangazowanym.
                          > > Moze Boga tez tylko w ten sposob mozna doswiadczyc? Moze Bog
                          > > tylko poprzez doswiadczenie jest dostepny czlowiekowi?
                          >
                          > Ciekawe porównanie (uczucia miłości do Boga) i spojrzenie, tylko
                          co
                          > z nich wynika?

                          Chodzilo mi o podkreslenie intymnosci doswiadczenia.


                          Chyba tylko to, że jedynie sensowną postawą jest
                          > postawa bierna, nicnierobienie. Tak jak w miłości nic nie da się
                          > zrobić, musi przyjść sama od siebie i dopiero wtedy będzie można

                          > zrozumieć, tak i z Bogiem, doswiadczenie go musi pojawić się samo
                          i
                          > wtedy dopiero być może da się go zrozumieć.


                          Mysle, ze wlasnie tak, ze nie ma sensu jednoczyc sie ani przeciwko,
                          ani za.

                          No cóż, do mnie to
                          > doświadczenie nigdy nie przyszło, nawet gdy jeszcze byłem
                          > katolikiem, a i nadal nie przychodzi.

                          Dlaczego takie doswiadczenie mialoby byc blizsze katolikowi?

                          To wystarczajaca podstawa, aby
                          > prezentować pogląd, że Bóg jest niezrozumiały i dlatego niewart
                          > zainteresowania.

                          • karbat Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 14:55
                            > bez_seller napisała:

                            > Milosci mozna doswiadczyc tylko bedac osobiscie zaangazowanym.

                            mozna by pomyslec ,ze sam guru katolikow - K. Wojtyla doznal takiej
                            milosci ,jego bozia obdarzyla go najpierw Parkinsonem a pozniej
                            Alzheimerem .
                            ------------

                            > Moze Boga tez tylko w ten sposob mozna doswiadczyc? Moze Bog
                            > tylko poprzez doswiadczenie jest dostepny czlowiekowi?.

                            napisz cos konkretnego o tych experymentach , doswiadczeniach ,
                            jak na razie to , sorry , ale bijesz piane i lejesz wode .

                            Doswiadczenie - wiedza lub umiejetnosc obserwacji pewnych rzeczy,
                            wydarzen , ujawnianie tych rzeczy i wydarzen (dla osob trzecich ).
                            Pojecie blizkoznaczne -experyment .

                            Poslugujesz sie pojeciami (w tym wypadku doswiadczenie ) jak ksiadz
                            katolicki ,nie znajacy , nie rozumiejacy ich znaczenia .
                            Ale potrafi o nich gebowac publicznie - trzeba miec tupet .
                            Ja to nazywam totalnym oglupianiem wiercow z brakami elementarnej
                            wiedzy .

                            Jesli iluzorycznygo doswiadczenia - zjawiska doznaje jedna osoba -
                            interesuja sie nia psychiatrzy .
                            Jesli takiego doswiadczenia - zjawiska doznaje grupa osob - to
                            jest religia .
                            • bez_seller Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 15:38
                              karbat napisał:

                              > > bez_seller napisała:
                              >
                              > > Milosci mozna doswiadczyc tylko bedac osobiscie zaangazowanym.
                              >
                              > mozna by pomyslec ,ze sam guru katolikow - K. Wojtyla doznal
                              takiej
                              > milosci ,jego bozia obdarzyla go najpierw Parkinsonem a pozniej
                              > Alzheimerem .

                              To jest jakby nie na temat.

                              > napisz cos konkretnego o tych experymentach , doswiadczeniach ,
                              > jak na razie to , sorry , ale bijesz piane i lejesz wode .
                              >
                              > Doswiadczenie - wiedza lub umiejetnosc obserwacji pewnych rzeczy,
                              > wydarzen , ujawnianie tych rzeczy i wydarzen (dla osob trzecich ).
                              > Pojecie blizkoznaczne -experyment .

                              Doswiadczenie moze byc jeszcze w znaczaniu - doswiadczania, a nie
                              tylko w znaczeniu robienia doswiadczen lub eksperymentow.
                              Doswiadczasz np. zycia, przyjazni, zimna, przyjemnosci, itd


                              > Poslugujesz sie pojeciami (w tym wypadku doswiadczenie ) jak
                              ksiadz
                              > katolicki ,nie znajacy , nie rozumiejacy ich znaczenia .
                              > Ale potrafi o nich gebowac publicznie - trzeba miec tupet .
                              > Ja to nazywam totalnym oglupianiem wiercow z brakami elementarnej
                              > wiedzy .

                              Nie bede Cie podgrzewac do rozmowy, bo jak widze, jestes juz
                              ugotowany na twardo.
                              • karbat Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 16:04
                                >>bez_seller napisała:
                                karbat napisał:


                                > Milosci mozna doswiadczyc tylko bedac osobiscie zaangazowanym.
                                > mozna by pomyslec ,ze sam guru katolikow - K. Wojtyla dozn ctakiej
                                > milosci ,jego bozia obdarzyla go najpierw Parkinsonem a pozniej
                                > Alzheimerem .

                                >> To jest jakby nie na temat.

                                ?? , a ja myslalem , ze to Wojtyla nauczal swych wiercow , jak to
                                Bozia ze swej WIELKIEJ milosci zsyla choroby na ludzi , aby wiercow
                                uszlachetnic w cierpieniu .
                                No to go bozia uszlachetnila ; zlamal staw biodrowy , Parkinson ,
                                Alzheimer , az przykro bylo patrzec jak go Bozia miluje .

                                > napisz cos konkretnego o tych experymentach , doswiadczeniach ,
                                > jak na razie to , sorry , ale bijesz piane i lejesz wode .

                                >> Doswiadczenie moze byc jeszcze w znaczaniu - doswiadczania, a nie
                                >> tylko w znaczeniu robienia doswiadczen lub eksperymentow.
                                >> Doswiadczasz np. zycia, przyjazni, zimna, przyjemnosci, itd

                                DOSWIADCZENIE moze byc jeszcze w znaczeniu DOSWIADCZENIA .... ??!!

                                Bijesz piane , lejesz wode jak ksiadz katolicki , ja proponuje
                                ZAPOZNAJ sie z pojeciem , def . - doswiadczenie .
                                Zimno , cieplo , deszcz - i ty i ja mozemy obiektywnie stwierdzic ,
                                a o boszej milosci , doswiadczeniach mozesz tylko SAMA majaczyc .

                                Napisz konkretnie o tych twoich "doswiadczeniach" ,ktorych
                                doznajesz, nikt nie moze zaoberwowac poza toba ,- to twoja i twojego
                                ducha sfientego wielka tajemnica ;).

                                > Nie bede Cie podgrzewac do rozmowy, bo jak widze, jestes juz
                                > ugotowany na twardo.

                                chcesz kogokolwiek do czegokolwiek przekonac , argumentuj
                                logicznie , pisz uczciwie odpowiadajac na pytania , podaj przyklady
                                twoich " doswiadczen " , milosci jakimi o obdarza cie twoja Bozia .

                                indywidualne niepowatarzalne ,nieweryfikowalne, wobrazenia na temat
                                duchow ,diablow , archaniolow ,ogni piekielnych odgrywajace sie w
                                glowach wiercow - temat dla psychiatry .

                                Wiercow , ktorzy przegna z aniolami ,diablami , Bogami ...
                                lecza egzorcysci w sutannach . To JEST CHORE !!!.


                                • bez_seller Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 16:22
                                  Musialbys zaczac od spokojnego i uwaznego czytania tekstu.
                                  • karbat Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 16:32
                                    bez_seller napisała:

                                    > Musialbys zaczac od spokojnego i uwaznego czytania tekstu.

                                    co ci sie nie zgadza ?, merytorycznie masz cos do powiedzenia ?

                                    czytam uwaznie , cytuje bez_seller:
                                    "DOSWIADCZENIE moze byc jeszcze w znaczeniu DOSWIADCZENIA .... "
                                    • karbat Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 16:45
                                      bez_seller napisała:

                                      > Doceniam zapal, ale co to ma byc i po co?

                                      jak to co ? , oni doznawali DOSWIADCZEN boskich !

                                      kolter-f1 napisał:
                                      (2) Nagle dał się słyszeć z
                                      >>nieba szum, jakby uderzeniegwałtownego wiatru, i napełnił cały
                                      >>dom, w którym przebywali. (3) Ukazały się im też języki jakby z
                                      ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. (4)
                                      I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi
                                      >>językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. (5) Przebywali wtedy w
                                      >>Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. (6)
                                      Kiedy więc powstał ów szum zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy
                                      >>słyszał, jak przemawiali w jego własn mjęzyku. - (9) Partowie i
                                      Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji,
                                      Pontu i Azji, (10) Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii,
                                      które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, (11) Żydzi oraz
                                      prozelici Kreteńczycy i Arabowie - słyszymy ich głoszących w naszych
                                      >>językach wielki dzieła Boże.

                                      Moj jeden z bardziej ulubionych fragmentow z Swietego Pisma
                                      katolikow .
                                      Dowód wprost jak sie przedawkuje z ziolami, albo przegnie-nayebie
                                      procentami . Nawaleni musieli byc imprezowicze i ci co to
                                      obserwowali , opisali ,- razem pili .


                                    • bez_seller Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 16:55
                                      karbat napisał:

                                      > czytam uwaznie , cytuje bez_seller:
                                      > "DOSWIADCZENIE moze byc jeszcze w znaczeniu DOSWIADCZENIA .... "

                                      Zartujesz?

                                      To jest dobry przyklad naszego zaslepienia. I nie chodzi tutaj o
                                      boga, ale o te nasza znieksztalcona przez "zniewolony umysl"
                                      rzeczywistosc, wszystko jedno czym zniewolony. Nie widzimy rzeczy
                                      jakimi sa. Nasz ukierunkowany na nasza racje umysl na to nie
                                      pozwala.
                      • lernakow Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 13:34
                        bez_seller napisała:

                        > Jakich dowodow? Moze dowody nie istnieja?
                        >
                        I to właśnie zamierzam powiedzieć dziecku.

                        > Daj przyklad dowodu, ktory by Ciebie zadowolil.
                        >
                        A po co? To nie na mnie ciąży onus probandi.

                        > Milosci mozna doswiadczyc tylko bedac osobiscie zaangazowanym. Moze
                        > Boga tez tylko w ten sposob mozna doswiadczyc? Moze Bog tylko
                        > poprzez doswiadczenie jest dostepny czlowiekowi?
                        >
                        Chcesz powiedzieć, że Bóg nie jest realnym bytem, tylko abstrakcją
                        pojęciową, która pomaga w języku odnosić się do zjawisk, które
                        zachodzą w głowach wierzących? Bo analogia miłości pomalutku zmierza
                        w tę stronę.
                        • bez_seller Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 14:00
                          lernakow napisał:

                          > bez_seller napisała:
                          >
                          > > Milosci mozna doswiadczyc tylko bedac osobiscie zaangazowanym.
                          Moze
                          > > Boga tez tylko w ten sposob mozna doswiadczyc? Moze Bog tylko
                          > > poprzez doswiadczenie jest dostepny czlowiekowi?
                          > >
                          > Chcesz powiedzieć, że Bóg nie jest realnym bytem, tylko abstrakcją
                          > pojęciową, która pomaga w języku odnosić się do zjawisk, które
                          > zachodzą w głowach wierzących? Bo analogia miłości pomalutku
                          zmierza
                          > w tę stronę.
                          >

                          Wszystko czego doswiadczasz, doswiadczasz w swojej glowie. Nie
                          mowie, ze bog jest "tylko abstrakcja pojeciowa". Mowie, ze byc moze
                          jest dostepny tylko jako osobiste, intymne doswiadczenie.

                          • lernakow Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 14:04
                            bez_seller napisała:

                            > Mowie, ze byc moze jest dostepny tylko jako osobiste,
                            > intymne doswiadczenie.
                            >
                            Z tym jestem skłonny się zgodzić.
                          • kolter-f1 Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 16:12
                            bez_seller napisała:

                            Mowie, ze byc moze
                            > jest dostepny tylko jako osobiste, intymne doswiadczenie.

                            To mocno się obnażyli :))
                            Dz2, 1-22

                            1) Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem
                            na tym samym miejscu. (2) Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie
                            gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. (3) Ukazały się im
                            też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął
                            jeden. (4) I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi
                            językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. (5) Przebywali wtedy w Jerozolimie
                            pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. (6) Kiedy więc powstał ów szum,
                            zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym
                            języku. (7) Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami? - mówili
                            pełni zdumienia i podziwu. (8) Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język
                            ojczysty? - (9) Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei
                            oraz Kapadocji, Pontu i Azji, (10) Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części
                            Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, (11) Żydzi oraz prozelici,
                            Kreteńczycy i Arabowie - słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie
                            dzieła Boże. (12) Zdumiewali się wszyscy i nie wiedzieli, co myśleć: Co ma
                            znaczyć? - mówili jeden do drugiego. (13) Upili się młodym winem - drwili inni.
                            (14) Wtedy stanął Piotr razem z Jedenastoma i przemówił do nich donośnym głosem:
                            Mężowie Judejczycy i wszyscy mieszkańcy Jerozolimy, przyjmijcie do wiadomości i
                            posłuchajcie uważnie mych słów. (15) Ci ludzie nie są pijani, jak
                            przypuszczacie, bo jest dopiero trzecia godzina dnia, (16) ale spełnia się
                            przepowiednia proroka Joela: (17) W ostatnich dniach - mówi Bóg - wyleję Ducha
                            mojego na wszelkie ciało, i będą prorokowali synowie wasi i córki wasze,
                            młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, a starcy - sny. (18) Nawet na niewolników i
                            niewolnice moje wyleję w owych dniach Ducha mego, i będą prorokowali. (19) I
                            sprawię dziwy na górze - na niebie, i znaki na dole - na ziemi. Krew i ogień, i
                            kłęby dymu, (20) słońce zamieni się w ciemności, a księżyc w krew, zanim
                            nadejdzie dzień Pański, wielki i wspaniały. (21) Każdy, kto wzywać będzie
                            imienia Pańskiego, będzie zbawiony.
                            • bez_seller Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 16:28
                              Doceniam zapal, ale co to ma byc i po co?

                              • kolter-f1 Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 19:50
                                bez_seller napisała:

                                > Doceniam zapal, ale co to ma byc i po co?

                                Może sprecyzuj komu odpisujesz ?
                                • bez_seller Re: Mały ewangelizator 10.03.10, 15:01
                                  kolter-f1 napisał:

                                  > Może sprecyzuj komu odpisujesz ?

                                  Czemu i komu ma sluzyc Twoj cytat? Nie jestem wyznawca zadnej
                                  religii i nie znam sie na cytatach. Zastanawiam sie nad
                                  mozliwosciami ludzkiego mozgu. Np. ten facet z ponizszego linku,
                                  czyz nie ma on mozgu, BYC MOZE (specjalnie podkreslam), podlaczonego
                                  w jakis sposob z rzeczywistoscia inna od naszej? Dlaczego upieramy
                                  sie, ze istnieje tylko to co postrzegamy i to, co sa w stanie
                                  zarejestrowac nasze instrumenty, a wszystko INNE nazywamy choroba
                                  umyslowa, anomalia, wymyslem lub klamstwem?


                                  pl.wikipedia.org/wiki/Daniel_Tammet
                                  • kolter-f1 Re: Mały ewangelizator 11.03.10, 10:09
                                    bez_seller napisała:

                                    Czemu i komu ma sluzyc Twoj cytat? Nie jestem wyznawca zadnej
                                    > religii i nie znam sie na cytatach.

                                    Jakiś zapewne ma :)

                                    Zastanawiam sie nad
                                    > mozliwosciami ludzkiego mozgu. Np. ten facet z ponizszego linku,
                                    > czyz nie ma on mozgu, BYC MOZE (specjalnie podkreslam), podlaczonego
                                    > w jakis sposob z rzeczywistoscia inna od naszej? Dlaczego upieramy
                                    > sie, ze istnieje tylko to co postrzegamy i to, co sa w stanie
                                    > zarejestrowac nasze instrumenty, a wszystko INNE nazywamy choroba
                                    > umyslowa, anomalia, wymyslem lub klamstwem

                                    Upieramy się bo skoro nie widać nie czuć i nie możemy dotknąć to znaczy ze tego
                                    nie ma !!
                                    • bez_seller Re: Mały ewangelizator 11.03.10, 14:26
                                      kolter-f1 napisał:


                                      > Upieramy się bo skoro nie widać nie czuć i nie możemy dotknąć to
                                      znaczy ze teg
                                      > o
                                      > nie ma !!

                                      To zdanie dysklasyfikuje Cie jako potencjalnego naukowca. Mozesz byc
                                      tylko kopista.
                                      • kolter-f1 Re: Mały ewangelizator 12.03.10, 13:09
                                        bez_seller napisała:

                                        To zdanie dysklasyfikuje Cie jako potencjalnego naukowca. Mozesz byc
                                        > tylko kopista.

                                        Pokaż mi naukowca który nie widząc , nie czując i mogąc dotknąć orzeknie ze
                                        istnieje "coś" :))
                                        • ideefiks Re: Mały ewangelizator 12.03.10, 16:20
                                          kolter-f1 napisał:
                                          > Pokaż mi naukowca który nie widząc , nie czując i mogąc dotknąć
                                          > orzeknie ze istnieje "coś" :))

                                          Nie przesadzaj. Na szczęście są jeszcze ludzie nauki, któzy potrafią
                                          pokornie przyznać, że nauka na obecnym poziomie praktycznie prawie
                                          nic nie wie o świecie. Więc nie wykluczają niczego, łącznie z
                                          istnieniem czegoś, co niektórzy nazywają bogiem...
                                          • kolter-f1 Re: Mały ewangelizator 13.03.10, 08:48
                                            ideefiks napisał:

                                            > Nie przesadzaj. Na szczęście są jeszcze ludzie nauki, któzy potrafią
                                            > pokornie przyznać, że nauka na obecnym poziomie praktycznie prawie
                                            > nic nie wie o świecie. Więc nie wykluczają niczego, łącznie z
                                            > istnieniem czegoś, co niektórzy nazywają bogiem...

                                            Znasz takich ?bo nie wykluczać nie znaczy dowieść o ile rozumiem temat .
                                            • ideefiks Re: Mały ewangelizator 14.03.10, 15:22
                                              kolter-f1 napisał:
                                              > Znasz takich ?bo nie wykluczać nie znaczy dowieść o ile rozumiem
                                              temat .

                                              Znam takich, którzy nie wykliczają, bo wiedzą, że (prawie) nic nie
                                              wiedzą.

                                              Takich, którzy uznaliby że "coś" istnieje "nie czując i nie mogąc
                                              dotknąć", oczywiście nie znam. :)
                                              • kolter66 Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 11:24
                                                ideefiks napisał:

                                                Znam takich, którzy nie wykliczają, bo wiedzą, że (prawie) nic nie
                                                > wiedzą.

                                                Ja z tego forum znam takich co nic nie wiedzą, choć wydaje im się ze wiedzą
                                                wszystko :))

                                                Takich, którzy uznaliby że "coś" istnieje "nie czując i nie mogąc
                                                > dotknąć", oczywiście nie znam. :)

                                                Czyli brak naukowych dowodów istnienia bozi :))
                        • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 10.03.10, 14:41
                          > > Daj przyklad dowodu, ktory by Ciebie zadowolil.
                          > >
                          > A po co? To nie na mnie ciąży onus probandi

                          Ale co Ty byś uznał za dowód ?...
                          • lernakow Re: Mały ewangelizator 10.03.10, 16:59
                            chasyd_666 napisał:

                            > Ale co Ty byś uznał za dowód ?...
                            >
                            Mam wymyślić przekonujący dowód ex ante?
                            Przecież to może być milion rzeczy. Może się objawić publicznie w sposób nie pozostawiający wątpliwości. Może naukowcy wymyślą tak precyzyjny mikroskop, że na atomach dostrzegą napis "made by God". Rozumiesz teraz idiotyzm pytania "co Ty byś uznał za dowód?"?
                            • bez_seller Re: Mały ewangelizator 10.03.10, 17:34
                              lernakow napisał:

                              > Mam wymyślić przekonujący dowód ex ante?
                              > Przecież to może być milion rzeczy. Może się objawić publicznie w
                              sposób nie po
                              > zostawiający wątpliwości. Może naukowcy wymyślą tak precyzyjny
                              mikroskop, że na
                              > atomach dostrzegą napis "made by God". Rozumiesz teraz idiotyzm
                              pytania "co Ty
                              > byś uznał za dowód?"?

                              To moze Ty teraz zrozumiesz jakim idiotyzmem jest domagac sie od
                              ludzi dowodow skoro Bog byc moze nie zostawil metki na atomie, ani
                              nie ma ochoty Tobie sie objawic?

                              > bo dowodów na istnienie Boga mimo
                              tysięcy lat intensywnych poszukiwań nie znaleziono, co wobec porady
                              metodologicznej pana Ockhama prowadzi nas do jednego wniosku.

                              Moze potrzeba kolejnych tysiecy, kto wie. Za bardzo Ci sie w glowie
                              gotuje i nic dobrego dla swojego dziecka nie uczynisz, bedac takim
                              bezpardonowym manipulatorem "wiedzy" o bogu. Daj dziecku wolnosc w
                              poznawaniu tego tematu.

                              • lernakow Re: Mały ewangelizator 10.03.10, 19:26
                                bez_seller napisała:

                                > To moze Ty teraz zrozumiesz jakim idiotyzmem jest domagac sie od
                                > ludzi dowodow skoro Bog byc moze nie zostawil metki na atomie, ani
                                > nie ma ochoty Tobie sie objawic?
                                >
                                A może go nie ma? Jak ktoś twierdzi, że coś istnieje, to ten ktoś ma przedstawić dowody. Póki nie przedstawi, to nie ma specjalnego powodu, by mu wierzyć. A jeżeli w dodatku okazuje się, że nie jest to świeża koncepcja, tylko temat wałkowany od tysięcy lat, i dowodów nadal nie ma, to może pora pogodzić się z myślą, że to coś po prostu nie istnieje.

                                > Moze potrzeba kolejnych tysiecy, kto wie.
                                >
                                To wróćmy do tematu za kolejne tysiące lat. A póki co odpuśćmy sobie teorie, które nie znajdują potwierdzenia.

                                > Za bardzo Ci sie w glowie gotuje i nic dobrego dla swojego
                                > dziecka nie uczynisz, bedac takim bezpardonowym manipulatorem
                                > "wiedzy" o bogu. Daj dziecku wolnosc w poznawaniu tego tematu.
                                >
                                Paradne! Nie opowiadam dziecku a priori, że Boga nie ma, odpowiadam na pytania przedstawiając różne punkty widzenia (są ludzie, którzy wierzą w to, są ludzie, którzy nie wierzą), ale to ja jestem manipulatorem, a nie religianci, którzy mówią wprost - bez żadnych dowodów - że Bóg jest.
                                Mnie się w głowie gotuje? No, teraz tak, ale to reakcja alergiczna na skrajną jednostronność Twojej wypowiedzi.
                                • bez_seller Re: Mały ewangelizator 10.03.10, 19:54
                                  lernakow napisał:
                                  Paradne! Nie opowiadam dziecku a priori, że Boga nie ma, odpowiadam
                                  na pytania
                                  > przedstawiając różne punkty widzenia (są ludzie, którzy wierzą w
                                  to, są ludzie,
                                  > którzy nie wierzą), ale to ja jestem manipulatorem, a nie
                                  religianci, którzy m
                                  > ówią wprost - bez żadnych dowodów - że Bóg jest.
                                  > Mnie się w głowie gotuje? No, teraz tak, ale to reakcja alergiczna
                                  na skrajną j
                                  > ednostronność Twojej wypowiedzi.

                                  Czytam ten watek i widze, ze Ci sie gotuje. Zreszta, nie tylko
                                  Tobie. Moja wypowiedz jest jednostronna, bo jest przeciwko Twojej
                                  jednostronnosci. Gdybys przedstawial strone przeciwna, moja
                                  wypowiedz bylaby identyczna. Po co zalozyles watek?


                                  > A może go nie ma? Jak ktoś twierdzi, że coś istnieje, to ten ktoś
                                  ma przedstawi
                                  > ć dowody.

                                  Powtorze pytanie, jakie by one mialy byc, zeby Ciebie zadowolic?
                                  Wiem! NAUKOWE. A moze nauka jeszcze nie ma mozliwosci
                                  przeprowadzenia takiego dowodu? Bog Ci dowodow nie dostarcza, w jaki
                                  sposob moze dostarczyc Ci czlowiek? Masz rozum? To zrozum, ze
                                  czlowiek nie moze dostarczyc dowod na istnienie Boga, ani na takie
                                  pojecia jak nieskonczonosc, wiecznosc itd. A moze Bog to zupelnie
                                  cos innego niz sie ludziom zdaje? Moze ten swiat jest wirtualny albo
                                  mentalny, albo jest gra na skrzypcach? Wiara lub niewiara wyplywa ze
                                  strachu. Liczy sie tylko wiedza, a wiedzy Ci brakuje, wiec lepiej
                                  bedzie milczec.
                                  • lernakow Re: Mały ewangelizator 11.03.10, 05:42
                                    bez_seller napisała:

                                    > Moja wypowiedz jest jednostronna, bo jest przeciwko Twojej
                                    > jednostronnosci. Gdybys przedstawial strone przeciwna, moja
                                    > wypowiedz bylaby identyczna.
                                    >
                                    Bzdura. Ja staram się dziecku przedstawić różne punkty widzenia.
                                    To jest jednostronność? Chyba tylko dla kogoś z klapkami na oczach.

                                    > Po co zalozyles watek?
                                    >
                                    Jako ciekawostkę. Zaskoczyło mnie, że akcje ewangelizacyjne prowadzą
                                    tak małe dzieci.

                                    > Powtorze pytanie, jakie by one mialy byc, zeby Ciebie zadowolic?
                                    >
                                    Ależ odpowiedziałem na to pytanie. Podałem przykłady. Takich
                                    przykładów mogą być miliony. Wydaje Ci się, że jak powtórzysz pytanie
                                    to odpowiedź będzie inna? Że "jakie miałyby one być?" to tekst
                                    rozwiązujący problem kompletnego braku dowodów? Ano nie. Mogą być
                                    różnorakie, przykłady podałem, a dowodów dalej nie ma.

                                    > Wiem! NAUKOWE. A moze nauka jeszcze nie ma mozliwosci
                                    > przeprowadzenia takiego dowodu? Bog Ci dowodow nie dostarcza,
                                    > w jaki sposob moze dostarczyc Ci czlowiek?
                                    >
                                    Na tej zasadzie dowodów nie dostarczają krasnoludki, Latający Potwór
                                    Spaghetti i każda dowolna postać wymyślona przez kogokolwiek na
                                    przestrzeni dziejów. Po to Ockham dał nam brzytwę, żeby nie wierzyć
                                    na zapas we wszystko.

                                    > A moze Bog to zupelnie cos innego niz sie ludziom zdaje?
                                    >
                                    W takim razie do czasu ustalenia tego trochę bez sensu zajmować się
                                    jakimikolwiek praktykami religijnymi.

                                    > Moze ten swiat jest wirtualny albo
                                    > mentalny, albo jest gra na skrzypcach?
                                    >
                                    A pomaga Ci w jakiś sposób w rozumieniu świata porównanie go do gry
                                    na skrzypcach, czy tylko mnożysz byty ponad potrzebę?

                                    > Wiara lub niewiara wyplywa ze strachu.
                                    >
                                    Niewiara? Z jakiego strachu? Bo teorie o powstawaniu religii dla
                                    obsługi lęku przed nieznanym znam, ale o niewierze chętnie posłucham.

                                    > Liczy sie tylko wiedza, a wiedzy Ci brakuje, wiec lepiej
                                    > bedzie milczec.
                                    >
                                    Nikt nie ma takiej wiedzy, ale religianci jakoś milczeć nie
                                    zamierzają. Pozwolę sobie więc od czasu do czasu przypominać, że
                                    dowodów nie ma, mimo tysięcy lat poszukiwań, że Ockham, że brzytwa,
                                    że krasnoludki.
                                    • krytykantka07 z krasnoludkami to już przegiąłeś! 11.03.10, 09:57
                                      Każdy wie, że krasnoludki zostały stworzone przez Boga.
                                      Tę prawdę jednak objawił On dopiero Konopnickiej po latach, bo do
                                      tej pory ludzie nie byli gotowi, aby tę prawdę usłyszeć.
                                      I tylko by wyśmiali tego, kto by im to powiedział.
                                      Co innego anioły, smoki ( bo przecież święty Jerzy zabił smoka ) czy
                                      inne tego typu dziwolągi.
                                      To brzmiało prawdopodobnie.
                                      Nawet Latającego Potwora stworzył Bóg!
                                      Wiadomo, że Bóg objawia się stopniowo w zależności od inteligencji
                                      Jego dzieci.
                                      Wraz z ich rozwojem umysłowym Bóg objawia więcej.
                                    • bez_seller Re: Mały ewangelizator 11.03.10, 15:21
                                      lernakow napisał
                                      > Bzdura. Ja staram się dziecku przedstawić różne punkty widzenia.
                                      > To jest jednostronność? Chyba tylko dla kogoś z klapkami na oczach.

                                      > > Po co zalozyles watek?
                                      > >
                                      > Jako ciekawostkę. Zaskoczyło mnie, że akcje ewangelizacyjne
                                      prowadzą
                                      > tak małe dzieci.

                                      Tutaj widac brak bezstronnosci. Zaskoczyla Cie akcja ewangelizacji?
                                      A ja mysle, ze to Twoja paranoja bardziej zaskakuje.
                                      Dziecko przychodzi do przedszkola i chwali sie nowo zdobyta wiedza,
                                      ale dla Ciebie to - patrzcie ludzie, juz takie male dzieci PROWADZA
                                      AKCJE EWANGELIZACJI.
                                      A czy, gdy pieciolatek przyjdzie do przedszkola i pochwali sie -
                                      tata ma nowe auto Toyota, to najwiekszy samochod swiata, powiesz -
                                      no patrzcie ludzie, juz takie male dzieci prowadza akcje
                                      propagandowa i reklamowa Toyoty, - ?

                                      > Ależ odpowiedziałem na to pytanie. Podałem przykłady. Takich
                                      > przykładów mogą być miliony. Wydaje Ci się, że jak powtórzysz
                                      pytanie
                                      > to odpowiedź będzie inna? Że "jakie miałyby one być?" to tekst
                                      > rozwiązujący problem kompletnego braku dowodów? Ano nie. Mogą być
                                      > różnorakie, przykłady podałem, a dowodów dalej nie ma.

                                      Zadaje wciaz to samo pytanie, bo mam nadzieje, ze wpadniesz
                                      samodzielnie na wniosek, ze BYC MOZE nieistnienie dowodow jakich bys
                                      sobie zyczyl, niekoniecznie musi swiadczyc o nieistnieniu bytu o
                                      ktorym tu mowa. Naprwade tak trudno to sobie wyobrazic?


                                      > > Wiara lub niewiara wyplywa ze strachu.
                                      > >
                                      > Niewiara? Z jakiego strachu? Bo teorie o powstawaniu religii dla
                                      > obsługi lęku przed nieznanym znam, ale o niewierze chętnie
                                      posłucham.

                                      Zauwaz, ze prawdziwym napedem tego swiata jest strach. Ponadto
                                      zauwaz, ze nie posiadasz wolnej woli. Wolna wola jest mitem. Jestes
                                      uwarunkowany od pierwszego oddechu do ostatniego. Polacz strach z
                                      brakiem wolnej woli i juz bedziesz w domu.
                                      Witaj!

                                      > Na tej zasadzie dowodów nie dostarczają krasnoludki, Latający
                                      Potwór
                                      > Spaghetti i każda dowolna postać wymyślona przez kogokolwiek na
                                      > przestrzeni dziejów. Po to Ockham dał nam brzytwę, żeby nie
                                      wierzyć
                                      > na zapas we wszystko.

                                      A czy ktos widzial te brzytwe? Daj mi jakis dowod na jej istnienie.
                                      • lernakow Re: Mały ewangelizator 11.03.10, 15:35
                                        bez_seller napisała:

                                        > BYC MOZE nieistnienie dowodow jakich bys
                                        > sobie zyczyl, niekoniecznie musi swiadczyc o nieistnieniu bytu o
                                        > ktorym tu mowa. Naprwade tak trudno to sobie wyobrazic?
                                        >
                                        Nie świadczy. I po to właśnie jest brzytwa Ockhama - żeby nie zawracać sobie głowy bytami, o których istnieniu lub nie nic nie świadczy.

                                        > Zauwaz, ze prawdziwym napedem tego swiata jest strach.
                                        >
                                        Jakoś nie zauważyłem. Możesz próbować wszystkie zachowania społeczne sprowadzać do jakiegoś strachu, każde dążenie nazwać "strachem przed brakiem", ale od takiego nazywania teoria strachu wcale nie stanie się bardziej prawdziwa.

                                        > Ponadto zauwaz, ze nie posiadasz wolnej woli. Wolna wola jest mitem.
                                        >
                                        Ależ to zależy wyłącznie od definicji wolnej woli. Można przyjąć taką definicję, że nikt jej mieć nie będzie (co byłoby dość idiotyczne, bo eliminuje skądinąd pożyteczne pojęcie), a można taką, że się ją ma.

                                        > Polacz strach z brakiem wolnej woli i juz bedziesz w domu.
                                        > Witaj!
                                        >
                                        Chyba w domu wariatów. Ale to tylko w ramach odwiedzin. Ty, niestety, najwyraźniej mieszkasz w nim na stałe.

                                        > A czy ktos widzial te brzytwe? Daj mi jakis dowod na jej istnienie.
                                        >
                                        To zasada metodologiczna jest. Tego się nie ogląda, ani nie dowodzi, bo to nie jest forma bytu. To się stosuje. Albo nie i wtedy świat takiej osoby zaludniają różne niepotrzebne śmieci.
                                        • bez_seller Re: Mały ewangelizator 11.03.10, 15:55
                                          lernakow napisał:

                                          > bez_seller napisała:
                                          >
                                          > > BYC MOZE nieistnienie dowodow jakich bys
                                          > > sobie zyczyl, niekoniecznie musi swiadczyc o nieistnieniu bytu o
                                          > > ktorym tu mowa. Naprwade tak trudno to sobie wyobrazic?
                                          > >
                                          > Nie świadczy. I po to właśnie jest brzytwa Ockhama - żeby nie
                                          zawracać sobie gł
                                          > owy bytami, o których istnieniu lub nie nic nie świadczy.

                                          Zawsze mnie zadziwia taka arogancja. Ale, zeby wiedziec, ze sie nie
                                          wie, trzeba byc filozofem, nie pyszalkiem i madrala.

                                          > > Zauwaz, ze prawdziwym napedem tego swiata jest strach.
                                          > >
                                          > Jakoś nie zauważyłem. Możesz próbować wszystkie zachowania
                                          społeczne sprowadzać
                                          > do jakiegoś strachu, każde dążenie nazwać "strachem przed
                                          brakiem", ale od tak
                                          > iego nazywania teoria strachu wcale nie stanie się bardziej
                                          prawdziwa.

                                          To nie jest jakas teoria, to jest biologiczny fakt.

                                          > Ależ to zależy wyłącznie od definicji wolnej woli. Można przyjąć
                                          taką definicję
                                          > , że nikt jej mieć nie będzie (co byłoby dość idiotyczne, bo
                                          eliminuje skądinąd
                                          > pożyteczne pojęcie), a można taką, że się ją ma.


                                          Czekam na obie definicje.


                                          > > Polacz strach z brakiem wolnej woli i juz bedziesz w domu.
                                          > > Witaj!
                                          > >
                                          > Chyba w domu wariatów. Ale to tylko w ramach odwiedzin. Ty,
                                          niestety, najwyraźn
                                          > iej mieszkasz w nim na stałe.

                                          Brawo, naprawde Ci sie udalo.:)


                                          > > A czy ktos widzial te brzytwe? Daj mi jakis dowod na jej
                                          istnienie.
                                          > >
                                          > To zasada metodologiczna jest. Tego się nie ogląda, ani nie
                                          dowodzi, bo to nie
                                          > jest forma bytu. To się stosuje. Albo nie i wtedy świat takiej
                                          osoby zaludniają
                                          > różne niepotrzebne śmieci.

                                          Dac dzieciakowi brzytwe, to podpali swiat. Tnij Wacpan, wstydu sobie
                                          oszczedz.
                                          • lernakow Re: Mały ewangelizator 11.03.10, 17:21
                                            bez_seller napisała:

                                            > Zawsze mnie zadziwia taka arogancja. Ale, zeby wiedziec,
                                            > ze sie nie wie, trzeba byc filozofem, nie pyszalkiem i madrala.
                                            >
                                            Szkoda, że nie umiesz czytać.
                                            Potwierdzam Ci, że brak dowodów nie jest dowodem na brak bytu. Ale z wyciąganie z braku dowodów wniosków o istnieniu bytu to już nawet nie arogancja - to ignorancja.

                                            > To nie jest jakas teoria, to jest biologiczny fakt.
                                            >
                                            Ale masz jakieś naukowe potwierdzenie tego biologicznego faktu w postaci linku?

                                            > Czekam na obie definicje.
                                            >
                                            Proszę bardzo:
                                            1. wolna wola to możliwość robienia wszystkiego, co się chce, bez ograniczeń i konsekwencji - taka definicja praktycznie wyklucza istnienie wolnej woli.
                                            2. wolna wola to możliwość dokonywania wyboru w różnych sytuacjach życiowych, w oparciu o własną ocenę dobra i zła względnie rachunku zysków i strat - taka definicja pozwala stwierdzić, że ludzie posiadają wolną wolę, ale w różnym stopniu z niej korzystają i mogą się dość skutecznie jej pozbawić, albo zostać pozbawionymi.
                                            Sama oczywiście niczego nie definiujesz, rzucasz ex cathedra, że świat oparty jest na strachu albo że wolnej woli nie ma i zadowolona.

                                            > Dac dzieciakowi brzytwe, to podpali swiat. Tnij Wacpan,
                                            > wstydu sobie oszczedz.
                                            >
                                            Tobie nie oszczędzę. Bo doprawdy kompromitujesz się jednostronnością, zaślepieniem i brakiem elementarnych podstaw warsztatu naukowego.
                                            • bez_seller Re: Mały ewangelizator 11.03.10, 18:23
                                              lernakow napisał:

                                              > Potwierdzam Ci, że brak dowodów nie jest dowodem na brak bytu.

                                              I na tym poprzestanmy.

                                              Ale z wyciąganie
                                              > z braku dowodów wniosków o istnieniu bytu to już nawet nie
                                              arogancja - to igno
                                              > rancja.

                                              To mnie nie dotyczy.

                                              > 2. wolna wola to możliwość dokonywania wyboru w różnych
                                              sytuacjach życiowych
                                              > , w oparciu o własną ocenę dobra i zła względnie rachunku zysków i
                                              strat
                                              -


                                              Nie posiadasz wlasnej oceny dobra i zla.
                                              Rachunek strat i zyskow wymusza podjecie decyzji takiej, aby straty
                                              byly jak najmniejsze, wiec nie ma tu mowy o wolnej woli. Nie ma
                                              potrzeby pisac dalej, bo gdy sie glebiej zastanowisz sam dojdziesz
                                              do wniosku, ze zadna Twoja decyzja nie wynikala z Twojej woli, ale
                                              byla pochodna koniecznosci albo potrzeby. Jestes zywym organizmem na
                                              ktorego bez przerwy dzialaja sily, ktore determinuja Twoje
                                              zachowanie, emocje i mysli. Jestes wplatany w lancuch przyczyn i
                                              skutkow, akcji i reakcji. Swiatopoglad tez nie byl Twoim wolnym
                                              wyborem.

                                              > Tobie nie oszczędzę. Bo doprawdy kompromitujesz się
                                              jednostronnością, zaślepien
                                              > iem i brakiem elementarnych podstaw warsztatu naukowego.

                                              To smieszne, bo wlasnie takie zarzuty zostaly postawione Tobie.
                                              Czyli odwrociles kota ogonem.

                                              Co sie tyczy podstaw warsztatu naukowego to:

                                              Z brzytwa
                                              Na poziomki wybiegaj co rano...
                                              • lernakow Re: Mały ewangelizator 11.03.10, 19:58
                                                bez_seller napisała:

                                                > > Potwierdzam Ci, że brak dowodów nie jest dowodem na brak bytu.
                                                >
                                                > I na tym poprzestanmy.
                                                >
                                                Nie. Wspomnijmy też o brzytwie.

                                                > Nie posiadasz wlasnej oceny dobra i zla.
                                                >
                                                Jakiś argument by się przydał. Lubisz rzucać kategoryczne stwierdzenia, których następnie nawet nie próbujesz bronić. Jak choćby to o strachu.

                                                > Rachunek strat i zyskow wymusza podjecie decyzji takiej, aby straty
                                                > byly jak najmniejsze, wiec nie ma tu mowy o wolnej woli.
                                                >
                                                Po pierwsze - jest swoboda kształtowania kryteriów oceny.
                                                Po drugie - można wybrać korzyści krótko- albo długoterminowe.
                                                Po trzecie - można obsłużyć jakiś element w innym procesie (np. przy decyzji czy zjeść batonik czy nie oprócz dylematu smak kontra otyłość można dołożyć trening, który spali kalorie rozstrzygając problem w sposób, który w ogóle znosi pierwotny dylemat).
                                                Do wyboru do koloru. I na tym właśnie polega wolna wola, choć rozumiem, że dla religianta to niepojęte.

                                                > Swiatopoglad tez nie byl Twoim wolnym wyborem.
                                                >
                                                Socjobiologia skończyła się zanim się jeszcze zaczęła.
                                                Być może pojęcia abstrakcyjne - jak światopogląd czy wolna wola - są tylko nieprezycyjnymi nazwami różnych złożonych procesów biochemicznych w naszym ciele. Ale w całej komunikacji werbalnej operujemy właśnie na tych pojęciach, więc sprowadzanie tego do poziomu opisywania reakcji wychodzi poza rozmowę i niczemu nie służy.

                                                > To smieszne, bo wlasnie takie zarzuty zostaly postawione Tobie.
                                                > Czyli odwrociles kota ogonem.
                                                >
                                                Bo widzisz - nie wystarczy postawić zarzuty, trzeba przeprowadzić jeszcze jakieś argumenty. Dlatego ja piszę o ignorancji dopiero, gdy się nią popiszesz i na przykładach, a Ty a priori i bez uzasadnienia.

                                                > Co sie tyczy podstaw warsztatu naukowego to:
                                                >
                                                > Z brzytwa
                                                > Na poziomki wybiegaj co rano...
                                                >
                                                No właśnie. QED.
                                                • bez_seller Re: Mały ewangelizator 12.03.10, 12:53
                                                  lernakow napisał:

                                                  > Nie. Wspomnijmy też o brzytwie.

                                                  Dobrze, zaczynam.

                                                  "Brzytwa Ockhama
                                                  zasada redukcji pojęć w klasycznej metodologii naukowej i
                                                  współczesnej teorii poznania, wprowadzona przez Davida Hume jako
                                                  forma arystotelesowskiej zasady ekonomii myślenia;
                                                  jedna z podstaw metodologii naukowej redukcjonizmu i logiki
                                                  teoriomnogościowej;
                                                  formułowana jako "entia non sunt multiplicanda praeter
                                                  necessitatem", lub "nie należy mnożyć bytów ponad konieczność", w
                                                  matematyce znajduje zastosowanie jako zasada redukcji, wprowadzania
                                                  piękna prostoty do zapisu formuł i wzorów matematycznych;
                                                  Ockham, który był zakonnikiem w Oxfordzie( zyjacym na przelomie XII
                                                  i XIIIw. dopisek moj), oryginalnie formułował to jako: "Jedynym
                                                  realnym bytem jest Bóg - wszystko, co da się wywieść bezpośrednio od
                                                  Boga jest prawdą, a reszta to czcze spekulacje", swoim studentom
                                                  kazał brzytwami wycinać z książek stronice, które przeczyły jego
                                                  zasadzie;"

                                                  > > Nie posiadasz wlasnej oceny dobra i zla.
                                                  > >
                                                  > Jakiś argument by się przydał. Lubisz rzucać kategoryczne
                                                  stwierdzenia, których
                                                  > następnie nawet nie próbujesz bronić. Jak choćby to o strachu.

                                                  Bo to sa truizmy. Kazdy choc troche myslacy czlowiek dojdzie do
                                                  identycznych wnioskow. U podstaw dzialania kazdego organizmu zywego
                                                  lezy instynkt samozachowawczy oparty na strachu. Wszystko co
                                                  czlowiek stworzyl jest po to, by stlumic ten strach. Oceny dobra i
                                                  zla sa "wyssane z mlekiem matki". Zawsze podzielasz juz istniejace
                                                  oceny, sam ich nie tworzysz.


                                                  > Po pierwsze - jest swoboda kształtowania kryteriów oceny.

                                                  Pozornie


                                                  > Po drugie - można wybrać korzyści krótko- albo długoterminowe.

                                                  Jednak to korzysci narzucaja wybor, a krotko- czy dlugoterminowsc
                                                  tez moze byc korzystna lub nie.

                                                  > Po trzecie - można obsłużyć jakiś element w innym procesie (np.
                                                  przy decyzji cz
                                                  > y zjeść batonik czy nie oprócz dylematu smak kontra otyłość można
                                                  dołożyć treni
                                                  > ng, który spali kalorie rozstrzygając problem w sposób, który w
                                                  ogóle znosi pie
                                                  > rwotny dylemat).
                                                  > Do wyboru do koloru.

                                                  Skad pochodzi chec zjedzenia batonika?

                                                  > I na tym właśnie polega wolna wola, choć rozumiem, że dla
                                                  > religianta to niepojęte.

                                                  Fuj. Kopiesz na oslep.

                                                  > > Swiatopoglad tez nie byl Twoim wolnym wyborem.
                                                  > >
                                                  > Socjobiologia skończyła się zanim się jeszcze zaczęła.
                                                  > Być może pojęcia abstrakcyjne - jak światopogląd czy wolna wola -
                                                  są tylko niep
                                                  > rezycyjnymi nazwami różnych złożonych procesów biochemicznych w
                                                  naszym ciele. A
                                                  > le w całej komunikacji werbalnej operujemy właśnie na tych
                                                  pojęciach, więc spro
                                                  > wadzanie tego do poziomu opisywania reakcji wychodzi poza rozmowę
                                                  i niczemu nie
                                                  > służy.

                                                  Ale to, ze w komunikacji stosujemy takie pojecia niczego nie
                                                  usprawiedliwia. A raczej, cala te nasza komunikacje mozna o kant
                                                  du.py potluc.
                                                  Spokojnie, nie mowie, ze nie masz swiatopogladu, mowie, ze nie jest
                                                  on Twoim wyborem. Usiadz na tylku i pomysl.

                                                  > > To smieszne, bo wlasnie takie zarzuty zostaly postawione Tobie.
                                                  > > Czyli odwrociles kota ogonem.
                                                  > >
                                                  > Bo widzisz - nie wystarczy postawić zarzuty, trzeba przeprowadzić
                                                  jeszcze jakie
                                                  > ś argumenty.

                                                  Halo, pobudka, przeciez to Ty dostarczyles argumentow, w zwiazku z
                                                  czym postawiono Ci zarzuty.
                                                  • lernakow Re: Mały ewangelizator 12.03.10, 13:42
                                                    bez_seller napisała:

                                                    > Ockham, który był zakonnikiem w Oxfordzie( zyjacym na przelomie XII
                                                    > i XIIIw. dopisek moj), oryginalnie formułował to jako: "Jedynym
                                                    > realnym bytem jest Bóg
                                                    >
                                                    I to jest właśnie chichot historii. Od jego nazwiska nazwano metodę, która przy obecnym stanie wiedzy wycina Boga. Bo obecnie żaden poważny naukowiec nie wyprowadza niczego z istnienia Boga, tylko z realnych obserwacji.

                                                    > Bo to sa truizmy. Kazdy choc troche myslacy czlowiek dojdzie do
                                                    > identycznych wnioskow.
                                                    >
                                                    Czyli argumentów nie ma. Jak ktoś się nie zgadza, to nie myśli logicznie. Prosty sposób na zamknięcie dyskusji pokazaniem, że nie potrafi się jej prowadzić.

                                                    > U podstaw dzialania kazdego organizmu zywego
                                                    > lezy instynkt samozachowawczy oparty na strachu.
                                                    >
                                                    Instynkt samozachowawczy to tylko jeden z instynktów. Silniejszy jest instynkt zachowania gatunku (patrz samiec modliszki). Ale jeszcze silniejsze mogą być wdrukowane postawy (śmierć za ojczyznę). Jak ktoś zszedł z drzewa to już nie sprowadza wszystkiego do strachu.

                                                    > > Po pierwsze - jest swoboda kształtowania kryteriów oceny.
                                                    >
                                                    > Pozornie
                                                    >
                                                    Masz porażające argumenty.

                                                    > Jednak to korzysci narzucaja wybor, a krotko- czy dlugoterminowsc
                                                    > tez moze byc korzystna lub nie.
                                                    >
                                                    Trochę bełkot Ci wyszedł. Rozwiń to jakoś.

                                                    > Skad pochodzi chec zjedzenia batonika?
                                                    >
                                                    I znów zabrakło argumentów. Batonik jest smaczny. Jak go zjemy, to nam się serotoninka podniesie i będzie przyjemnie. Ponadto w reklamie pokazali, że batonik pasuje do takiej sytuacji, więc zjadając go mamy poczucie bycia trendy. Znów do wyboru do koloru. Ale nie dla kogoś, kto swoje życie opiera na strachu.

                                                    > Ale to, ze w komunikacji stosujemy takie pojecia niczego nie
                                                    > usprawiedliwia. A raczej, cala te nasza komunikacje mozna o kant
                                                    > du.py potluc.
                                                    >
                                                    Rzeczywiście, robisz wszystko, by udowodnić tę tezę jakością swojej argumentacji.

                                                    > Spokojnie, nie mowie, ze nie masz swiatopogladu, mowie, ze nie jest
                                                    > on Twoim wyborem. Usiadz na tylku i pomysl.
                                                    >
                                                    Wiesz, ja już odpowiedziałem na bzdury o strachu, argumenty z Twojej strony nie padły, lub poległy powyżej, więc może jednak Ty pomyśl.

                                                    > Halo, pobudka, przeciez to Ty dostarczyles argumentow, w zwiazku z
                                                    > czym postawiono Ci zarzuty.
                                                    >
                                                    Ale żeby postawić zarzuty na podstawie dostarczonych argumentów to jeszcze trzeba wykazać jakiś związek logiczny jednego z drugim, jakieś wynikanie. Nie wystarczy napisać tak bo tak.
                                                  • bez_seller Re: Mały ewangelizator 12.03.10, 15:06
                                                    lernakow napisał:

                                                    > I to jest właśnie chichot historii. Od jego nazwiska nazwano
                                                    metodę, która przy
                                                    > obecnym stanie wiedzy wycina Boga. Bo obecnie żaden poważny
                                                    naukowiec nie wypr
                                                    > owadza niczego z istnienia Boga, tylko z realnych obserwacji.

                                                    Nie ma jednak pewnosci czy w tej sprawie to juz ostatni chichot.

                                                    > > Bo to sa truizmy. Kazdy choc troche myslacy czlowiek dojdzie do
                                                    > > identycznych wnioskow.
                                                    > >
                                                    > Czyli argumentów nie ma.

                                                    W jednej linijce nie ma, w drugiej sa, ale widze, ze koniecznie
                                                    musisz odpowiadac na kazda linijke osobno.

                                                    Jak ktoś się nie zgadza, to nie myśli logicznie. Prost
                                                    > y sposób na zamknięcie dyskusji pokazaniem, że nie potrafi się jej
                                                    prowadzić.

                                                    Dokladnie Ciebie to dotyczy, w calej Twojego powyzszego zdania
                                                    rozciaglosci.


                                                    > Instynkt samozachowawczy to tylko jeden z instynktów. Silniejszy
                                                    jest instynkt
                                                    > zachowania gatunku (patrz samiec modliszki). Ale jeszcze
                                                    silniejsze mogą być wd
                                                    > rukowane postawy (śmierć za ojczyznę). Jak ktoś zszedł z drzewa to
                                                    już nie spro
                                                    > wadza wszystkiego do strachu.


                                                    Twoj przyklad z modliszka jest chybiony. Czlowiek nie poswieci zycia
                                                    dla rozmnazania. (Juz sobie wyobrazam matke Twoich dzieci pozerajaca
                                                    Ciebie potulnie sie na to godzacego.)
                                                    Strach przed utrata Ojczyzny jest przyczyna oddania za nia zycia,
                                                    albo po prostu przymus.


                                                    > > > Po pierwsze - jest swoboda kształtowania kryteriów oceny.
                                                    > >
                                                    > > Pozornie
                                                    > >
                                                    > Masz porażające argumenty.

                                                    Licze na Twoja inteligencje. Sam przeciez wiesz, ze swobody nie masz
                                                    i umiesz to wykazac.


                                                    > > Jednak to korzysci narzucaja wybor, a krotko- czy
                                                    dlugoterminowsc
                                                    > > tez moze byc korzystna lub nie.
                                                    > >
                                                    > Trochę bełkot Ci wyszedł. Rozwiń to jakoś.

                                                    Z jakiego powodu wybierasz terminowsc korzysci?


                                                    > > Skad pochodzi chec zjedzenia batonika?
                                                    > >
                                                    > I znów zabrakło argumentów. Batonik jest smaczny. Jak go zjemy, to
                                                    nam się sero
                                                    > toninka podniesie i będzie przyjemnie. Ponadto w reklamie
                                                    pokazali, że batonik
                                                    > pasuje do takiej sytuacji, więc zjadając go mamy poczucie bycia
                                                    trendy. Znów do
                                                    > wyboru do koloru. Ale nie dla kogoś, kto swoje życie opiera na
                                                    strachu.

                                                    Nie zabraklo argumentow, toz mysle, ze bystry z Ciebie czlowiek i
                                                    sam potrafisz wyciagac wnioski. Podpowiadam Ci tylko.

                                                    Bedzie nam przyjemnie jak zjemy batonika, bo byc moze nie jest nam
                                                    przyjemnie lub za malo jest nam przyjemnie. I to wlasnie jest powod
                                                    dla ktorego siegamy po batonika. Czyli nie wolna wola lecz poczucie
                                                    braku.


                                                    I na zakonczenie. Sprytnie przemilczales moje uwagi na temat swoich
                                                    lamentow - jak to juz male dziecko ewangelizuje Twoje dziecko. Nie
                                                    przyznales sie, ani do bledu ani do glupoty.

                                                  • karbat Re: Mały ewangelizator 12.03.10, 16:33
                                                    bez_seller napisała:

                                                    >Bedzie nam przyjemnie jak zjemy batonika, bo byc moze nie jest nam
                                                    >przyjemnie lub za malo jest nam przyjemnie.

                                                    za przeproszeniem pieprzysz o tych batonikach , twoj blad ; swoje
                                                    spostrzezenia, doswiadczenia przenosisz na innych , uogolnisz .
                                                    Po 99 % - tach batonikow z nich robi mi sie niedobrze, smakuja na
                                                    g. .

                                                    >I to wlasnie jest powod dla ktorego siegamy po batonika. Czyli nie
                                                    >wolna wola lecz poczucie braku.

                                                    logika katolika(czki) , - z braku batonika siegamy po niego !,
                                                    a z braku rozumu , wypisuje sie pierdoly .

                                                    > I na zakonczenie. Sprytnie przemilczales moje uwagi na temat
                                                    >swoich lamentow - jak to juz male dziecko ewangelizuje Twoje
                                                    >dziecko. Nie przyznales sie, ani do bledu ani do glupoty.

                                                    chcesz posluchac lamentu , idz do kosciola katolikow .
                                                    Autor watku podzielil sie swoimi spostrzezeniami , uwagami .
                                                  • lernakow Re: Mały ewangelizator 12.03.10, 17:33
                                                    bez_seller napisała:

                                                    > Nie ma jednak pewnosci czy w tej sprawie to juz ostatni chichot.
                                                    >
                                                    I tyle argumentów za istnieniem Boga: może kiedyś, niczego nie można wykluczyć, brak dowodów nie oznacza braku istnienia. Doskonały grunt do budowania światopoglądu i ładu społecznego.

                                                    > Dokladnie Ciebie to dotyczy, w calej Twojego powyzszego zdania
                                                    > rozciaglosci.
                                                    >
                                                    Ale ja Ci to wykazuję po kolei, a Ty tylko powtarzasz.

                                                    > Twoj przyklad z modliszka jest chybiony. Czlowiek nie poswieci zycia
                                                    > dla rozmnazania.
                                                    >
                                                    Pisałaś, że wszystkie organizmy tak mają, więc to nie przykład jest chybiony, tylko Twoje trzymanie się jednego instynktu, który miałby tłumaczyć wszystko. A przykłady dowodzą, że tak nie jest.
                                                    Rozważmy: przykłady z natury kontra twierdzenie Bez_seller. Hmm, wybieram przykłady z natury.

                                                    > Strach przed utrata Ojczyzny jest przyczyna oddania za nia zycia,
                                                    > albo po prostu przymus.
                                                    >
                                                    Strach przed utratą ojczyzny na poziomie instynktów? Przymus wynikający ze społecznej hierarchii pokonujący instynkt? To chyba ten Twój instynkt samozachowawczy nie jest jednak podstawą wszystkiego. Sama to przyznajesz, tylko tego nie zauważasz.

                                                    > Licze na Twoja inteligencje. Sam przeciez wiesz, ze swobody nie masz
                                                    > i umiesz to wykazac.
                                                    >
                                                    Nie wiem. Ty tak twierdzisz i Ty masz wykazać, tyle, że nie jesteś w stanie, a jak widzę wręcz nie próbujesz.

                                                    > Z jakiego powodu wybierasz terminowsc korzysci?
                                                    >
                                                    Prosiłem o rozwinięcie. Nie rozwinęłaś, tylko robisz jakąś absurdalną interpretację mojej prośby (że niby odbieram terminowość) i zadajesz pytanie. Trochę bez sensu.

                                                    > Nie zabraklo argumentow, toz mysle, ze bystry z Ciebie czlowiek i
                                                    > sam potrafisz wyciagac wnioski. Podpowiadam Ci tylko.
                                                    >
                                                    Nic nie podpowiadasz. Po prostu masz swoje stwierdzenia i nic na poparcie. Ja mam wymyślać za Ciebie argumenty? Bardzo chętnie, ale podaj najpierw jakąś sensowną tezę.

                                                    > Bedzie nam przyjemnie jak zjemy batonika, bo byc moze nie jest nam
                                                    > przyjemnie lub za malo jest nam przyjemnie. I to wlasnie jest powod
                                                    > dla ktorego siegamy po batonika. Czyli nie wolna wola lecz poczucie
                                                    > braku.
                                                    >
                                                    To w końcu strach nami rządzi, czy poczucie braku? W dodatku w żaden sposób nie odpowiada na dalszy ciąg rozważań batonikowych związanych z jego krótko- i długoterminowymi efekatmi oraz możliwością znalezienia innych rozwiązań dla tych efektów (batonik dietetyczny, ćwiczenia po konsumpcji).

                                                    > I na zakonczenie. Sprytnie przemilczales moje uwagi na temat swoich
                                                    > lamentow - jak to juz male dziecko ewangelizuje Twoje dziecko. Nie
                                                    > przyznales sie, ani do bledu ani do glupoty.
                                                    >
                                                    Trochę niewczesne te Twoje uwagi, bo Hawela napisała to samo cztery dni temu. Podobnie Rzeka.suf, której odpowiedziałem na to trzy dni temu:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,108375732,108426760,Re_Maly_ewangelizator.html
                                                    Szkoda, że czytać też nie umiesz.
                                                  • bez_seller Re: Mały ewangelizator 13.03.10, 13:27
                                                    lernakow napisal:

                                                    > I tyle argumentów za istnieniem Boga: może kiedyś, niczego nie
                                                    można wykluczyć, brak dowodów nie oznacza braku istnienia. Doskonały
                                                    grunt do budowania światopoglądu i ładu społecznego.
                                                    Ale ja Ci to wykazuję po kolei, a Ty tylko powtarzasz.
                                                    Pisałaś, że wszystkie organizmy tak mają, więc to nie przykład jest
                                                    chybiony, tylko Twoje trzymanie się jednego instynktu, który miałby
                                                    tłumaczyć wszystko. A przykłady dowodzą, że tak nie jest.
                                                    Rozważmy: przykłady z natury kontra twierdzenie Bez_seller. Hmm,
                                                    wybieram przykłady z natury.
                                                    Strach przed utratą ojczyzny na poziomie instynktów? Przymus
                                                    wynikający ze społecznej hierarchii pokonujący instynkt? To chyba
                                                    ten Twój instynkt samozachowawczy nie jest jednak podstawą
                                                    wszystkiego. Sama to przyznajesz, tylko tego nie zauważasz.
                                                    Nie wiem. Ty tak twierdzisz i Ty masz wykazać, tyle, że nie jesteś w
                                                    stanie, a jak widzę wręcz nie próbujesz.
                                                    Prosiłem o rozwinięcie. Nie rozwinęłaś, tylko robisz jakąś
                                                    absurdalną interpretację mojej prośby (że niby odbieram terminowość)
                                                    i zadajesz pytanie. Trochę bez sensu.
                                                    Nic nie podpowiadasz. Po prostu masz swoje stwierdzenia i nic na
                                                    poparcie. Ja mam wymyślać za Ciebie argumenty? Bardzo chętnie, ale
                                                    podaj najpierw jakąś sensowną tezę.
                                                    To w końcu strach nami rządzi, czy poczucie braku? W dodatku w żaden
                                                    sposób nie odpowiada na dalszy ciąg rozważań batonikowych związanych
                                                    z jego krótko- i długoterminowymi efekatmi oraz możliwością
                                                    znalezienia innych rozwiązań dla tych efektów (batonik dietetyczny,
                                                    ćwiczenia po konsumpcji).
                                                    Trochę niewczesne te Twoje uwagi, bo Hawela napisała to samo cztery
                                                    dni temu. Podobnie Rzeka.suf, której odpowiedziałem na to trzy dni
                                                    temu:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,108375732,108426760,Re_Maly_ewangelizator
                                                    .html
                                                    > Szkoda, że czytać też nie umiesz.

                                                    ****

                                                    Nie ma obowiazku czytania innych watkow ani postow, rownie dobrze
                                                    mozna cos przeoczyc, wiec moje uwagi sa jak nabardziej na miejscu.
                                                    Problem w tym, ze nie umiesz odniesc sie do swoich bezsensownych
                                                    (mniemam, ze juz to dostrzegasz) oskarzen o ewngelizacje Twojego
                                                    dziecka. Wolisz napisac - "szkoda, ze czytac tez nie umiesz." To
                                                    zdanie pokazuje jak bezsensowna jest z Toba rozmowa i dyskwalifikuje
                                                    Cie jako rozmowce. Slow uzywasz jak cepow! W zadnym wypadku nie maja
                                                    one sluzyc porozumieniu. Nie wiem, jak wobec powyzszego, dasz rade
                                                    budowac spoleczenstwo obywatelskie, ale idea warta realizowania.

                                                    Wolna wola nie istnieje. Ponadto podlegamy prawom natury z
                                                    wmontowanymi w nas instynktami, z ktorych najsilniejszy jest
                                                    instynkt przetrwania. Wszystko co robisz, robisz dla siebie, a
                                                    glownym motorem Twojego dzialania jest strach.
                                                    Nie ma potrzeby podawania przykladow ani udowadniania powyzszych
                                                    slow. Wystarczy sprawe doglebnie przemyslec, (dziwne, ze jeszcze
                                                    tego nie zrobiles, to przeciez galaz filozofii), chocby dla
                                                    umyslowej gimastyki. Zycze powodzenia.
                                                  • lernakow Re: Mały ewangelizator 13.03.10, 13:37
                                                    bez_seller napisała:

                                                    > Nie ma obowiazku czytania innych watkow ani postow, rownie dobrze
                                                    > mozna cos przeoczyc, wiec moje uwagi sa jak nabardziej na miejscu.
                                                    > Problem w tym, ze nie umiesz odniesc sie do swoich bezsensownych
                                                    > (mniemam, ze juz to dostrzegasz) oskarzen o ewngelizacje Twojego
                                                    > dziecka.
                                                    >
                                                    Odniosłem się i wskazałem gdzie. Nie przeczytałaś wcześniej - OK, Twoje prawo, nie masz obowiązku śledzenia całego wątku. Ale powtórzenie, że nie umiem się odnieść, gdy dostajesz pod nos link, w którym się odnoszę, to już wyjątkowy przykład bezmyślności.

                                                    > Slow uzywasz jak cepow! W zadnym wypadku nie maja
                                                    > one sluzyc porozumieniu. Nie wiem, jak wobec powyzszego, dasz rade
                                                    > budowac spoleczenstwo obywatelskie, ale idea warta realizowania.
                                                    >
                                                    Widzisz, jakoś znajdują się ludzie, którzy widzą w nich sens i drogę do porozumienia. Z nimi da się budować społeczeństwo obywatelskie. Ale społeczeństwa takiego nie da się oprzeć na strachu i braku wolnej woli, więc z Tobą - niestety - nie.

                                                    > Wolna wola nie istnieje. Ponadto podlegamy prawom natury z
                                                    > wmontowanymi w nas instynktami, z ktorych najsilniejszy jest
                                                    > instynkt przetrwania. Wszystko co robisz, robisz dla siebie, a
                                                    > glownym motorem Twojego dzialania jest strach.
                                                    > Nie ma potrzeby podawania przykladow ani udowadniania powyzszych
                                                    > slow. Wystarczy sprawe doglebnie przemyslec, (dziwne, ze jeszcze
                                                    > tego nie zrobiles, to przeciez galaz filozofii), chocby dla
                                                    > umyslowej gimastyki. Zycze powodzenia.
                                                    >
                                                    Brawo - do argumentów obalających tezę odnieść się nie potrafisz, więc powtarzasz swoje i jesteś zadowolona. Z pewnością przekonałaś wiele osób. Tyle, że raczej nie do tego, że masz rację.
                                                  • karbat Re: Mały ewangelizator 13.03.10, 13:54
                                                    bez_seller napisała:

                                                    > Wolna wola nie istnieje.

                                                    pojecia wolnej woli , prawdy , itd nie sa jednoznacznie
                                                    zdefiniowane . Nie ma jednej uniwersalnej definicji !.

                                                    > Ponadto podlegamy prawom natury z
                                                    > wmontowanymi w nas instynktami, z ktorych najsilniejszy jest
                                                    > instynkt przetrwania. Wszystko co robisz, robisz dla siebie, a
                                                    > glownym motorem Twojego dzialania jest strach.

                                                    Musisz byc istota b. zastraszona , wspolczuje .
                                                    Sluchasz muzyki ze strachu :o .

                                                    Nie nie uogolniaj zbyt pochopnie . Na sprecyzowaniu wolnej woli
                                                    polamaly sobie zeby natezsze umysly . Dlatego , posczegolne
                                                    dziedziny nauki , posluguja sie jej innymi "znaczeniami" . Dzialy
                                                    nauki tworza czesto narzedzia umozliwiajace im badanie materii
                                                    ktora sie zajmuja .

                                                    > Nie ma potrzeby podawania przykladow ani udowadniania powyzszych
                                                    > slow. Wystarczy sprawe doglebnie przemyslec, (dziwne, ze jeszcze
                                                    > tego nie zrobiles, to przeciez galaz filozofii), chocby dla
                                                    > umyslowej gimastyki. Zycze powodzenia.

                                                    Nawet w filozofa nie jest w stanie zdefinoowac jednozmnacznie b .
                                                    wielu pojec .Inaczej podchodzi filozof katolik do wielu spraw (
                                                    uwarunowywuja go jego przekonania ) inaczej filozof marksistowski
                                                    itd . .
                                                    /Np. Katolik pluje z definicji na znaczace, wybitne umysly
                                                    filozofow -socjologow marxistowskich . Ogranicza swoj swatopoglad z
                                                    definicji . Woli siedziec w swojej skorupie , jego sprawa , ale gdy
                                                    narzuca swe idee , rozwiazania innym " na sile " - wzbudza to tylko
                                                    znismaczenie , obrzydzenie .!
                                                  • bez_seller Re: Mały ewangelizator 13.03.10, 18:55
                                                    karbat napisał:


                                                    > Musisz byc istota b. zastraszona , wspolczuje .
                                                    > Sluchasz muzyki ze strachu :o .


                                                    Oczywiscie, boje sie umrzec wiec slucham muzyki, nuda moze zabic.

                                                    > Nie nie uogolniaj zbyt pochopnie . Na sprecyzowaniu wolnej woli
                                                    > polamaly sobie zeby natezsze umysly . Dlatego , posczegolne
                                                    > dziedziny nauki , posluguja sie jej innymi "znaczeniami" . Dzialy
                                                    > nauki tworza czesto narzedzia umozliwiajace im badanie materii
                                                    > ktora sie zajmuja .

                                                    Tak, tak, z wolnej woli sie urodziles, z wolnej woli umrzesz i
                                                    wszystko co pomiedzy, tez zrobisz z wolnej woli. Zazdroszcze Ci.

                                                    > /Np. Katolik pluje z definicji na znaczace, wybitne umysly
                                                    > filozofow -socjologow marxistowskich .

                                                    Kto tu uogolnia?

                                                    Ogranicza swoj swatopoglad z
                                                    > definicji . Woli siedziec w swojej skorupie , jego sprawa , ale
                                                    gdy
                                                    > narzuca swe idee , rozwiazania innym " na sile " - wzbudza to
                                                    tylko
                                                    > znismaczenie , obrzydzenie .!

                                                    Mnie zaden katolik niczego nie narzuca.
                            • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 10.03.10, 18:03
                              lernakow napisał:

                              Rozumiesz teraz idiotyzm pytania "co Ty
                              > byś uznał za dowód?"?
                              >

                              Nie - ciekawi mnie co ateista uznałby za dowód istnienia Boga.
                              Podaj jeden konkretny przykład (jeśli potrafisz...)
                              • lernakow Re: Mały ewangelizator 10.03.10, 19:27
                                chasyd_666 napisał:

                                > Nie - ciekawi mnie co ateista uznałby za dowód istnienia Boga.
                                > Podaj jeden konkretny przykład (jeśli potrafisz...)
                                >
                                A czytać umiesz? W poście, na który odpowiadasz, podałem dwa.
                                • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 13.03.10, 22:36
                                  lernakow napisał:

                                  > A czytać umiesz? W poście, na który odpowiadasz, podałem dwa.
                                  >

                                  Acha...Myślałem ,że to był żart, a Ty na poważnie... :)
                                  Poziom "małego Jasia"...
                                  • lernakow Re: Mały ewangelizator 14.03.10, 15:43
                                    chasyd_666 napisał:

                                    > Acha...Myślałem ,że to był żart, a Ty na poważnie... :)
                                    > Poziom "małego Jasia"...
                                    >
                                    Przykłady były żartobliwe, żeby pokazać, że takie pytanie jest idiotyczne. To
                                    nie niewierzący ma wymyślać dla siebie dowody.
                                    • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 14.03.10, 19:37
                                      lernakow napisał:

                                      > Przykłady były żartobliwe, żeby pokazać, że takie pytanie jest
                                      idiotyczne.

                                      Nie jest...

                                      To
                                      > nie niewierzący ma wymyślać dla siebie dowody.
                                      >

                                      Powinieneś umieć podać kryteria jakie musi spełniać dowód, abyś
                                      uznał go za dowód.
                                      • lernakow Re: Mały ewangelizator 14.03.10, 20:02
                                        chasyd_666 napisał:

                                        > > Przykłady były żartobliwe, żeby pokazać, że takie pytanie jest
                                        > > idiotyczne.
                                        >
                                        > Nie jest...
                                        >
                                        Porażający argument.

                                        > Powinieneś umieć podać kryteria jakie musi spełniać dowód, abyś
                                        > uznał go za dowód.
                                        >
                                        Umiem. Kryterium jest proste: weryfikowalność zgodnie z metodą naukową. I co teraz? Do czego dąży to dociekanie w kwestii kryteriów dowodu? Bo przecież na koniec żadnego nie dostanę, prawda?
                                        • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 13:58
                                          lernakow napisał:
                                          > Porażający argument.

                                          Porażający jest twój brak argumentu :)


                                          > Umiem. Kryterium jest proste: weryfikowalność zgodnie z metodą
                                          naukową.

                                          Powinieneś wiedzieć, że jest to kryterium idiotyczne:
                                          Absolut nie może być weryfikowany naukowo.
                                          • karbat Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 14:38
                                            chasyd_666 napisał:

                                            > Bo Bóg jest "absolutem" - bytem 'wyższego rzędu' wobec człowieka i
                                            > jego rozumu - jest niedostępny poznaniu ludzkiemu .....

                                            przyznajesz , ze mowiac o swym Bogu , sam nie wiesz o czym mowisz .

                                            Skad wiec te opowiesci o bogu sprawiedliwym , zazdrosnym ,
                                            gniewnym , wspanialomyslnym , karzacym itd. ( takie samie przymioty
                                            ma moj sasiad ) .

                                            Starozytni Zydzi stworzyli swego boga na wlasne potrzeby , na miare
                                            swej wyobrazni . Katolicy go skopiowali , na swa modla troche
                                            przerobili , opisali , dodali troche bajek w NT aneksie do Swietej
                                            ksiegi Zydow i nic wiecej .

                                            z ca. trzydziestu ewangelii starannie wybrano, wyselekcjonowano
                                            cztery , reszte wyrzucono . Uroczyscie ogloszono - oto slowo
                                            boze ,kpina z ludzkiej inteligencji .
                                            • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 18.03.10, 11:05
                                              karbat napisał:

                                              > przyznajesz , ze mowiac o swym Bogu , sam nie wiesz o czym
                                              mowisz .

                                              Wyciągasz błędne wnioski ...

                                              >
                                              > Skad wiec te opowiesci o bogu sprawiedliwym , zazdrosnym ,
                                              > gniewnym , wspanialomyslnym , karzacym itd.

                                              M.in. z Biblii , z nauki Chrystusa...

                                              > ,kpina z ludzkiej inteligencji .

                                              Dlaczego ?
                                          • lernakow Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 17:46
                                            chasyd_666 napisał:

                                            > > Porażający argument.
                                            >
                                            > Porażający jest twój brak argumentu :)
                                            >
                                            Skoro Ty argumentu nie podałeś, to jak ja miałem argumentem odpowiedzieć? Na co?

                                            > Powinieneś wiedzieć, że jest to kryterium idiotyczne:
                                            > Absolut nie może być weryfikowany naukowo.
                                            >
                                            To normalne kryterium dowodu. Skoro absolut nie może być weryfikowany, to nie może być dowodzony. Ale jeżeli chcemy dowodu, to oczekiwanie, że będzie zgodny z metodą naukową nie jest idiotyczne. Mam nadzieję, że nadążasz za tą subtelną różnicą.
                                            • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 18.03.10, 11:00
                                              > To normalne kryterium dowodu. Skoro absolut nie może być
                                              weryfikowany, to nie m
                                              > oże być dowodzony.

                                              No, i przyznałeś, że nie może istnieć naukowy dowód (nie)
                                              istnienia Boga...
                                              Czy teraz już rozumiesz, że podane przez Ciebie kryterium było
                                              idiotyczne ?...


                                              --
                                              www.rp.pl/artykul/447387_Izrael__Ultraortodoksi_oskarzani_o_pedofilie.html
                                    • bez_seller Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 11:11
                                      lernakow napisał:

                                      > Przykłady były żartobliwe, żeby pokazać, że takie pytanie jest
                                      idiotyczne. To
                                      > nie niewierzący ma wymyślać dla siebie dowody.

                                      A czy to takie trudne, moje pytanie nazwac zartobliwym, a Twoja
                                      odpowiedz idiotyczna? I teraz sprawa przedstawia sie tak, ze na moje
                                      zartobliwe pytanie, udzieliles idiotycznej odpowiedzi. :)
                                      • lernakow Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 17:40
                                        bez_seller napisała:

                                        > A czy to takie trudne, moje pytanie nazwac zartobliwym, a Twoja
                                        > odpowiedz idiotyczna?
                                        >
                                        A co żartobliwego jest w pytaniu "jakie dowody by Cię przekonały?"?
                                        Nic. I cała próba odwrócenia kota ogonem na nic.
                                        • bez_seller Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 18:15
                                          lernakow napisał:

                                          > A co żartobliwego jest w pytaniu "jakie dowody by Cię przekonały?"?
                                          > Nic.

                                          A co jest zartobliwego w Twoich odpowiedziach? Nic.


                                          > I cała próba odwrócenia kota ogonem na nic.

                                          A Tobie takie proby znakomicie sie udaja.:)

                          • ideefiks Re: Mały ewangelizator 11.03.10, 11:47
                            chasyd_666 napisał:
                            > Ale co Ty byś uznał za dowód ?...

                            Mnie by przekonało Słońce świecące naprzemian na zielono i
                            niebiesko, z częstotliwością 1 herza, przy czym przy świetle
                            zielonym rzucałoby cienie czerwone a przy niebieskim żółte a każdy
                            cień miałby kształt napisu "THIS IS ME, GOD!".

                            lub

                            Gwiazdy na niebie ułożone w jednoznaczny do zidentyfikowania
                            napis "GOD IS EVERYWHERE"...

                            No to by było coś!

                            Może być? :)
                            • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 13.03.10, 22:34
                              > Gwiazdy na niebie ułożone w jednoznaczny do zidentyfikowania
                              > napis "GOD IS EVERYWHERE"...
                              >
                              > Może być? :)

                              Dla Ciebie pewnie tak, ale to źle świadczy o twojej inteligencji...
                              • ideefiks Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 11:35
                                chasyd_666 napisał:
                                > Dla Ciebie pewnie tak, ale to źle świadczy o twojej inteligencji...

                                Możesz rozwinąć ten interesujący wątek?
                                • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 12:04
                                  ideefiks napisał:

                                  > Możesz rozwinąć ten interesujący wątek?

                                  > Gwiazdy na niebie ułożone w jednoznaczny do zidentyfikowania
                                  > napis "GOD IS EVERYWHERE"...
                                  >

                                  Można wyobrazić sobie super-cywilizację kosmiczną,która potrafi
                                  poruszać gwiazdami i kontrolować ich trajektorie...

                                  Już pomijam tu twoje naiwne wyobrażenie Boga ... :)
                                  • ideefiks Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 12:21
                                    chasyd_666 napisał:
                                    > Można wyobrazić sobie super-cywilizację kosmiczną,która potrafi
                                    > poruszać gwiazdami i kontrolować ich trajektorie...

                                    Oczywiście że można, ale czyż nie jest zdecydowanie łatwiej
                                    wyobrazić sobie super-cywilizację, która wysyła w bliżej nam
                                    nieznanych celach na planetę Ziemia "syna bożego" a wcześniej
                                    objawia się "narodowi wybranemu" pod postacią płonącego krzaczora,
                                    tudzież innych temu podobnych efektów specjalnych?

                                    > Już pomijam tu twoje naiwne wyobrażenie Boga ... :)

                                    Bardziej naiwne niż prezentowane przez chrześcijan?
                                    • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 13:55
                                      ideefiks napisał:

                                      > Oczywiście że można, ale czyż nie jest zdecydowanie łatwiej
                                      > wyobrazić sobie super-cywilizację, która wysyła w bliżej nam
                                      > nieznanych celach na planetę Ziemia "syna bożego" a wcześniej
                                      > objawia się "narodowi wybranemu" pod postacią płonącego krzaczora,
                                      > tudzież innych temu podobnych efektów specjalnych?

                                      Dlatego powtarzam: nie ma dowodów ws. Boga
                                      Pozostaje wiara: ateistyczna lub religijna...

                                      >
                                      > Bardziej naiwne niż prezentowane przez chrześcijan?

                                      Zdecydowanie bardziej...
                                      • ideefiks Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 16:25
                                        chasyd_666 napisał:
                                        > Dlatego powtarzam: nie ma dowodów ws. Boga
                                        > Pozostaje wiara: ateistyczna lub religijna...

                                        Chwiluńka... A ta wiara, która pozostaje, to na czym jest oparta?
                                        Ktoś ponad 2000 lat temu widział gadający krzak i zapieprzał po
                                        pustyni z arką przymierza oraz wcinał mannę "z nieba" jak i również
                                        przesmyknął się o suchej stopie przez akwen wodny, któremu "coś"
                                        kazało się "rozstapić", tak?

                                        Idąc twoim tokiem rozumowania uznanie tamtych wydarzeń za przejaw
                                        boskiego istnienia jest zupełnie nieuzasadnione, bo przecież
                                        "można wyobrazić sobie super-cywilizację...".

                                        A tymczasem miliard ludzi święcie wierzy w Boga tylko dlatego, że
                                        takie "cuda niewidy" działy się na Ziemi ponad 20 wieków temu.
                                        Coś więc najwyraźniej kręcisz...
                                        • krytykantka07 zapominasz o Fatimie 16.03.10, 22:01
                                          ideefiks napisał:

                                          > Chwiluńka... A ta wiara, która pozostaje, to na czym jest oparta?
                                          > Ktoś ponad 2000 lat temu widział gadający krzak i zapieprzał po
                                          > pustyni z arką przymierza oraz wcinał mannę "z nieba" jak i
                                          również > przesmyknął się o suchej stopie przez akwen wodny,
                                          któremu "coś" > kazało się "rozstapić", tak?

                                          Tamte bajki możemy sobie darować, bo służyły panowaniu Żydów nad
                                          światem.
                                          Natomiast cud słońca w Fatimie to już jest coś no i do tego widziano
                                          świętą rodzinę...
                                          • ideefiks Re: zapominasz o Fatimie 18.03.10, 09:05
                                            krytykantka07 napisała:
                                            > Natomiast cud słońca w Fatimie to już jest coś no i do tego
                                            > widziano świętą rodzinę...

                                            Chcesz powiedzieć, że obecnie fundamenty katolicyzmu opierają się na
                                            jakimś bliżej nieokreślonym zjawisku obserwowanym w Fatimie?
                                            A nawet jeśli, to co z tego?
                                            Nadal, zgodnie z tym, co kolega chasyd napisał "Można wyobrazić
                                            sobie super-cywilizację kosmiczną,która potrafi..."
                                            Więc jaki
                                            cud? Zwykła ludzka naiwność co najwyżej. :)

                                            Szkoda, że kolega chasyd milczy od pewnego czasu i nie próbuje nawet
                                            ustosunkować się do ślepej uliczki, w jaką sam się zapędził... :)
                                            • krytykantka07 Re: zapominasz o Fatimie 18.03.10, 10:32
                                              ideefiks napisał:

                                              > Chcesz powiedzieć, że obecnie fundamenty katolicyzmu opierają się
                                              na > jakimś bliżej nieokreślonym zjawisku obserwowanym w Fatimie?

                                              No nie. To byłoby zbyt proste.
                                              Chciałam powiedzieć, że dowód na istnienie Boga był w Fatimie:
                                              słońce wirowało mocą daną mu przez Maryję i do tego widać było jak
                                              mieni się kolorami tęczy.
                                              Wprawdzie napis się nie pojawił, ale w słońcu była święta rodzina
                                              czyli Maryja, Józef i dzieciątko Jezus.
                                              To dowód, że Bóg to uczynił.
                                              Zresztą poczytaj sobie.

                                              www.bibula.com/?p=14735
                                              > A nawet jeśli, to co z tego?
                                              > Nadal, zgodnie z tym, co kolega chasyd napisał "Można wyobrazić
                                              > sobie super-cywilizację kosmiczną,która potrafi..."
                                              Więc jaki
                                              > cud? Zwykła ludzka naiwność co najwyżej. :)

                                              O nie.
                                              Super cywilizacja kosmiczna nie ujawnia na słońcu świętej rodziny.
                                              To dzieło Boga.

                                              > Szkoda, że kolega chasyd milczy od pewnego czasu i nie próbuje
                                              nawe> ustosunkować się do ślepej uliczki, w jaką sam się
                                              zapędził... :)

                                              Też żałuję.
                                              Zwłaszcza, że nie rozumie najprostszych rzeczy.
                                              • chasyd_666 Re: zapominasz o Fatimie 18.03.10, 22:27
                                                > Zwłaszcza, że nie rozumie najprostszych rzeczy.
                                                >

                                                Mianowicie ?... :)
                                                • krytykantka07 Re: zapominasz o Fatimie 18.03.10, 23:01
                                                  chasyd_666 napisał:

                                                  > > Zwłaszcza, że nie rozumie najprostszych rzeczy.


                                                  > Mianowicie ?... :)

                                                  Nie każ mi się powtarzać.
                                                  Napisałam to już

                                                  forum.gazeta.pl/forum/w,721,108375732,108808331,Re_Maly_ewangelizator.html
                                                  • chasyd_666 Re: zapominasz o Fatimie 19.03.10, 09:28
                                                    krytykantka07 napisała:
                                                    > Nie każ mi się powtarzać.
                                                    > Napisałam to już
                                                    >
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,721,108375732,108808331,Re_Maly_ewangelizator.html
                                                    >

                                                    Najpierw udowodnij swoje "śmiałe" tezy :)
                                                    Do tego czasu , uznajmy, że to stek bzdur... :)

                                                    --
                                                    www.rp.pl/artykul/447387_Izrael__Ultraortodoksi_oskarzani_o_pedofilie.html
                                                  • ideefiks Re: zapominasz o Fatimie 19.03.10, 12:54
                                                    chasyd_666 napisał:
                                                    > Najpierw udowodnij swoje "śmiałe" tezy :)

                                                    Nie wiem czy ktoś, kto sam rzuca "śmiałe tezy" a poproszony o dowód,
                                                    ucieka w żałosny wybieg pod tytułem "a udowodnij, że tak nie
                                                    jest"
                                                    powinien rzucać tego typu teksty jak ten, który właśnie
                                                    popełniłeś...
                                                  • chasyd_666 Re: zapominasz o Fatimie 20.03.10, 08:44
                                                    ideefiks napisał:

                                                    > Nie wiem czy ktoś, kto sam rzuca "śmiałe tezy" a poproszony o
                                                    dowód,
                                                    > ucieka w żałosny wybieg

                                                    Gdzie ?



                                                    --
                                                    Stanisław Staszic:
                                                    Żydostwo to letnia i zimowa szarańcza dla Polski, która zaraża
                                                    powietrze zgnilizną, roznosi próżniaczego ducha swoich ojców
                                                  • ideefiks Re: zapominasz o Fatimie 20.03.10, 09:36
                                                    chasyd_666 napisał:

                                                    > ideefiks napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie wiem czy ktoś, kto sam rzuca "śmiałe tezy" a poproszony o
                                                    > dowód,
                                                    > > ucieka w żałosny wybieg
                                                    >
                                                    > Gdzie ?
                                                    >


                                                    Problemy z pamięcią?

                                                    chasyd_666 napisał sobie w innym wątku:

                                                    > ideefiks napisał:
                                                    > >
                                                    > > A masz jakiś dowód na to, że świadomość istniałaby, gdyby
                                                    > > nie istniał świat materialny?
                                                    >
                                                    > 1.Masz dowód, że nie ?
                                                  • chasyd_666 Re: zapominasz o Fatimie 20.03.10, 14:16
                                                    ideefiks napisał:

                                                    > Problemy z pamięcią?

                                                    > > >
                                                    > > > A masz jakiś dowód na to, że świadomość istniałaby, gdyby
                                                    > > > nie istniał świat materialny?
                                                    > >

                                                    Czy ja stawiałem taką tezę ?
                                                  • krytykantka07 Re: zapominasz o Fatimie 19.03.10, 13:22
                                                    chasyd_666 napisał:

                                                    > Najpierw udowodnij swoje "śmiałe" tezy :)
                                                    > Do tego czasu , uznajmy, że to stek bzdur... :)

                                                    Co konkretnie chcesz, abym Ci udowodniła?
                                                    To, że kler podburzył lud w Wandei, aby wystąpił przeciw nowej
                                                    władzy w obronie interesów kleru?
                                                    To wcale dowodów nie wymaga.
                                                    Charaktery ludzkie na przestrzeni wieków się nie zmieniają.
                                                    Przykład mieliśmy w Polsce.
                                                    Kler podburzał ludzi, aby występowali przeciwko władzy
                                                    komunistycznej.
                                                    Zatem zbrodnie popełniane przez władzę były wynikiem propagandy
                                                    kleru, który wywoływał świętą wojnę.
                                                    Napisałam, że kontratak ze strony tych, co mieli władzę był
                                                    nieporównywalny, ale też ten kontratak można było przewidzieć w
                                                    momencie gdy planowało się świętą wojnę do ochrony własnych
                                                    interesów.
                                                    Zatem zbrodnie komunistów obciążają kler.
                                                    To nie ateiści wywołują święte wojny.
                                                    Nowej władzy należy sie podporządkować, nawet jeśli jest ateistyczna
                                                    i dać jej czas, a nie bronić starego porządku pod wpływem myślenia,
                                                    że teraz jest jeszcze gorzej bo odeszliśmy od Boga.
                                                  • chasyd_666 Re: zapominasz o Fatimie 20.03.10, 09:03
                                                    krytykantka07 napisała:

                                                    > Co konkretnie chcesz, abym Ci udowodniła?

                                                    Konkretnie to, co napisałaś:

                                                    1.To nie ateizm stał u podstaw największych zbrodni.


                                                    2.Ateizm głosił to samo co Jezus.

                                                    3. Dopiero dzięki propagandzie kleru i buntowaniu przez nich ludzi,
                                                    ci
                                                    którzy byli wybawcami ludu musieli posuwać się do zbrodni.

                                                    4. Gdyby kler się ukorzył i nakazał ludowi posłuszeństwo zgodnie z
                                                    hasłami, które głosił od wieków, że władza pochodzi od Boga to do
                                                    żadnych zbrodni by nie doszło.

                                                    5.Najpierw atakował w imię Boga podburzony przez kler lud, a później
                                                    był kontratak.

                                                    6.To wcale dowodów nie wymaga.

                                                    7. Zatem zbrodnie popełniane przez władzę były wynikiem propagandy
                                                    > kleru, który wywoływał świętą wojnę.


                                                    8. Zatem zbrodnie komunistów obciążają kler.

                                                    Za gwałt odpowiada zgwałcona kobieta ? Powinna oddać się
                                                    dobrowolnie... :))

                                                    9. To nie ateiści wywołują święte wojny.

                                                    10. Nowej władzy należy sie podporządkować, nawet jeśli jest
                                                    ateistyczna
                                                    > i dać jej czas,

                                                    To dotyczy także niemieckich nazistów ? Robi się coraz
                                                    ciekawiej...:)


                                                    --
                                                    Benjamin Franklin:
                                                    W jakimkolwiek kraju by się osiedlili w większej liczbie, Żydzi
                                                    demoralizowali go, niszczyli integralność ekonomiczną, segregowali
                                                    się od reszty społeczeństwa, wyszydzali i podkopywali chrześcijańską
                                                    wiarę, na jakiej oparty jest kraj.


                                                    --
                                                  • chasyd_666 PS 20.03.10, 09:04
                                                    Poważnie zastanawiam się czy jesteś zdrowa na umyśle...
                                                  • krytykantka07 Re: PS 23.03.10, 12:56
                                                    chasyd_666 napisał:

                                                    > Poważnie zastanawiam się czy jesteś zdrowa na umyśle...

                                                    A to dlaczego?
                                                    Bo myślę inaczej niż Ty?
                                                  • krytykantka07 Re: zapominasz o Fatimie 23.03.10, 12:52
                                                    chasyd_666 napisał:

                                                    > 1.To nie ateizm stał u podstaw największych zbrodni.

                                                    Czym różnią się zbrodnie popełniane przez ateistów od zbrodni
                                                    popełnianych w imię Boga?
                                                    Przypominam Mojżesza ( bo to moja ulubiona postać ).
                                                    Mojżesz wymordować kazał 3 tysiące mężczyzn z tych samych powodów
                                                    dla których przywódcy nowego ateistycznego porządku mordowali swoich
                                                    przeciwników.
                                                    Dla Mojżesza wierzący usprawiedliwienie znajdują, ale dla tych,
                                                    którzy nie powoływali się na Boga już nie?

                                                    > 2.Ateizm głosił to samo co Jezus.

                                                    Dokładnie to samo.
                                                    Wszak socjalizm to ustrój, którego najwyższym celem było dobro
                                                    wszystkich obywateli, ich wszechstronny rozwój i stały wzrost
                                                    poziomu ich życia.
                                                    Prawda jakie to chrześcijańskie?

                                                    > 3. Dopiero dzięki propagandzie kleru i buntowaniu przez nich
                                                    ludzi, > ci > którzy byli wybawcami ludu musieli posuwać się do
                                                    zbrodni.

                                                    Dokładnie tak.
                                                    Wprowadzający nowy porządek musieli posuwać się do zbrodni, gdyż lud
                                                    buntowany przez kler chciał przywrócenia starego porządku.
                                                    Przypominam Wandeę.
                                                    Kler wykorzystał niezadowolenie ludzi i zaczął siać propagandę.
                                                    Przywódcy postąpili jak biblijny Mojżesz.
                                                    Musieli wymordować buntowników.
                                                    Inaczej wyzwolenie najbiedniejszych i postęp techniczny przesunęłyby
                                                    sie w czasie.

                                                    > 4. Gdyby kler się ukorzył i nakazał ludowi posłuszeństwo zgodnie z
                                                    > hasłami, które głosił od wieków, że władza pochodzi od Boga to do
                                                    > żadnych zbrodni by nie doszło.

                                                    A w jakim celu ateiści mieliby mordować ludzi, którzy by się nie
                                                    buntowali, tylko wspieraliby władzę, którą wspierałby kler?
                                                    Nawet gdyby do zbrodni dochodziło byłyby to odosobnione przypadki
                                                    wywoływane przez psychopatów.
                                                    Wszak oni obecni są w każdej religii i ideologii.

                                                    > 5.Najpierw atakował w imię Boga podburzony przez kler lud, a
                                                    później > był kontratak.

                                                    Kler podburzył lud Wandei, bo na to, by podporządkować się nowej
                                                    władzy i stracić wpływy nie miał ochoty.
                                                    Dlaczego dziwi Cię kontratak ze strony wyzwolicieli tego ludu, który
                                                    zwrócił się przeciwko swoim wybawcom?

                                                    > 6.To wcale dowodów nie wymaga.

                                                    Napisałam, że charaktery ludzkie na przestrzeni wieków się nie
                                                    zmieniają.
                                                    Zwłaszcza charaktery tych co chcą władzy.
                                                    Tego chyba udowadniać nie muszę.
                                                    Obejrzyj sobie jakikolwiek film z dawnych i obecnych czasów.

                                                    > 7. Zatem zbrodnie popełniane przez władzę były wynikiem propagandy
                                                    > > kleru, który wywoływał świętą wojnę.

                                                    Dokładnie tak było.
                                                    Lud nie buntowany przez kler i nie karmiony nadziejami, że Bóg czy
                                                    Matka Boska go broni i wspiera - nie wywołuje świętej wojny.
                                                    A co dopiero się może dziać gdy ma świętego patrona ze swoich okolic.

                                                    > 8. Zatem zbrodnie komunistów obciążają kler.
                                                    >> Za gwałt odpowiada zgwałcona kobieta ? Powinna oddać się
                                                    > dobrowolnie... :))

                                                    Skoro z tej mańki zaczynasz...
                                                    Uściślijmy co to jest gwałt i o jakich okolicznościach mówimy.
                                                    Nie rzucaj haseł propagandowych.
                                                    Za gwałt na dziecku odpowiada dziecko?
                                                    Za gwałt w czasie pokoju odpowiada kobieta lub/i jej mąż, a w czasie
                                                    wojny jej mąż i przywódcy religijni bądź niereligijni.
                                                    A czemu kobieta ma czuć się ofiarą gwałtu?
                                                    Dlaczego ma nie oddać się dobrowolnie?
                                                    To zgodne z nauką Jezusa o miłości bliźniego.
                                                    Kobieta powinna odpowiadać za odczucia jakie towarzyszą gwałtowi.
                                                    Dlatego powinna zminimalizować swój dyskomfort.
                                                    Potraktować gwałciciela dokładnie tak jak męża, który na
                                                    niej powinność małżeńską.
                                                    Czyli grzech cudzołóstwa obciążający dwie strony zamieniamy na gwałt
                                                    obciążający tylko jedną stronę czyli gwałciciela.
                                                    Tylko powiedz mi przyjacielu, jakie odczucie towarzyszyłoby Ci gdyby
                                                    w gazecie na temat Twojej żony zamiast napisać: " zgwałcił ją "
                                                    stałoby: " odbył z nią stosunek płciowy ".
                                                    Byłbyś zadowolony, że Twoja żona była tak sprytna i dzięki
                                                    uwiedzeniu gwałciciela nie straciła zdrowia lub życia?
                                                    A przy tym byłaby zadowolona z tego, że tak sobie poradziła z nowym
                                                    doświadczeniem?
                                                    No i dziecko innego chętnie byś wychowywał...

                                                    > 9. To nie ateiści wywołują święte wojny.

                                                    Jak ateiści mogą wywoływać święte wojny w obronie kapłanów?

                                                    > 10. Nowej władzy należy sie podporządkować, nawet jeśli jest
                                                    > ateistyczna > > i dać jej czas

                                                    > > To dotyczy także niemieckich nazistów ? Robi się coraz
                                                    > ciekawiej...:)

                                                    To dotyczy wszystkich.
                                                    Wszystkich słabszych.
                                                    Powinni brać przykład z kobiet
                                                    Wszak kobieta ma być poddana swojemu mężowi wg religii dlatego, że
                                                    jest słabsza.
                                                    A gdy trafi na psychopatę to nawet to nie pomaga...
                                                    Niemieccy naziści działali pod przewodnictwem Hitlera, który w
                                                    dawnych czasach zostałby nowym prorokiem żydowskiego Boga tak jak
                                                    został nim Mahomet.
                                                    Wystarczyłoby, aby Hitler ogłosił się prorokiem.
                                                    Tych, którzy się nie podporządkowali jego Bogu spokojnie mógł
                                                    wymordować.
                                                    Nie byłoby to niczym nadzwyczajnym w historii.
                                                  • chasyd_666 Re: zapominasz o Fatimie 25.03.10, 11:48
                                                    > > 1.To nie ateizm stał u podstaw największych zbrodni.
                                                    >
                                                    > Czym różnią się zbrodnie popełniane przez ateistów od zbrodni
                                                    > popełnianych w imię Boga?

                                                    Ilością ofiar ?

                                                    > > 2.Ateizm głosił to samo co Jezus.
                                                    >
                                                    > Dokładnie to samo.

                                                    Jezus nie głosił, że należy *siłą* odbierać ludziom ich własność, a
                                                    opornych mordować...

                                                    Jezus głosił, że Boga nie ma ??!... :))))))

                                                    > > 3. Dopiero dzięki propagandzie kleru i buntowaniu przez nich
                                                    > ludzi, > ci > którzy byli wybawcami ludu musieli posuwać się do
                                                    > zbrodni.
                                                    >
                                                    > > 5.Najpierw atakował w imię Boga podburzony przez kler lud, a
                                                    > później > był kontratak.
                                                    > Lud nie buntowany przez kler i nie karmiony nadziejami, że Bóg czy
                                                    > Matka Boska go broni i wspiera - nie wywołuje świętej wojny.

                                                    Gdzie były te "święte wojny" ? W Korei Płn., w ZSRR , Chinach,
                                                    Kambodży, Albanii, Kubie ?...

                                                    > > 7. Zatem zbrodnie popełniane przez władzę były wynikiem
                                                    propagandy
                                                    > > > kleru, który wywoływał świętą wojnę.
                                                    > > 8. Zatem zbrodnie komunistów obciążają kler.


                                                    Nawet gdyby tak było, to nie znaczy ,że *odpowiedzialność* za te
                                                    zbrodnie przechodzi z komunistów na kler...


                                                    > A czemu kobieta ma czuć się ofiarą gwałtu?
                                                    > Dlaczego ma nie oddać się dobrowolnie?
                                                    > To zgodne z nauką Jezusa o miłości bliźniego.
                                                    > Potraktować gwałciciela dokładnie tak jak męża, który na
                                                    > niej powinność małżeńską.

                                                    Bez komentarza...

                                                    > > 10. Nowej władzy należy sie podporządkować, nawet jeśli jest
                                                    > > ateistyczna > > i dać jej czas
                                                    >
                                                    > > > To dotyczy także niemieckich nazistów ? Robi się coraz
                                                    > > ciekawiej...:)
                                                    >
                                                    > To dotyczy wszystkich.
                                                    > Niemieccy naziści działali pod przewodnictwem Hitlera, który w
                                                    > dawnych czasach zostałby nowym prorokiem żydowskiego Boga tak jak
                                                    > został nim Mahomet.

                                                    j.w. ...
                                                  • krytykantka07 Re: zapominasz o Fatimie 26.03.10, 00:55
                                                    chasyd_666 napisał:

                                                    > Jezus nie głosił, że należy *siłą* odbierać ludziom ich własność,
                                                    a > opornych mordować...

                                                    W końcu zrozumiałeś czego Jezus nie uczył.
                                                    Teraz jeszcze zastanów się dlaczego.
                                                    To zrozumiesz jak daleko KK odszedł od nauki Jezusa.
                                                    Dlaczego ateiści musieli wierzącym w Jezusa odbierać własność siłą?
                                                  • chasyd_666 Re: zapominasz o Fatimie 26.03.10, 12:01
                                                    krytykantka07 napisała:
                                                    >
                                                    > W końcu zrozumiałeś czego Jezus nie uczył.
                                                    > Teraz jeszcze zastanów się dlaczego.

                                                    Nie zmieniaj tematu - wciąż nie udowodniłaś swoich bredni...
                                                  • krytykantka07 Re: zapominasz o Fatimie 26.03.10, 14:08
                                                    chasyd_666 napisał:

                                                    > Nie zmieniaj tematu - wciąż nie udowodniłaś swoich bredni...

                                                    Ależ udowodniłam.
                                                    To Ty boisz się je skomentować.
                                                    Dobrze wiesz, że mam rację, bo Twój rozum Ci to podpowiada, ale
                                                    samodzielnie myśleć Ci nie wolno.
                                                    Gdybyś się nie bał myśleć, to doszedłbyś do tych samych co ja
                                                    wniosków.
                                                    Chcesz wyważać otwarte drzwi, bo bardziej ufasz pseudospecom, którzy
                                                    mówią Ci co masz myśleć niż własnemu rozumowi?
                                                  • chasyd_666 Re: zapominasz o Fatimie 27.03.10, 22:02
                                                    krytykantka07 napisała:

                                                    > chasyd_666 napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie zmieniaj tematu - wciąż nie udowodniłaś swoich bredni...
                                                    >
                                                    > Ależ udowodniłam.
                                                    > To Ty boisz się je skomentować.

                                                    No to po kolei... :

                                                    > > 2.Ateizm głosił to samo co Jezus.

                                                    Jezus nie głosił, że należy *siłą* odbierać ludziom ich własność, a
                                                    opornych mordować...
                                                    Jezus głosił: Królestwo moje nie jest z tego świata...
                                                    Jezus głosił, że Boga nie ma ??!...
                                                  • krytykantka07 Re: zapominasz o Fatimie 29.03.10, 14:04
                                                    chasyd_666 napisał:

                                                    > No to po kolei... :
                                                    > > > > 2.Ateizm głosił to samo co Jezus.
                                                    > > Jezus nie głosił, że należy *siłą* odbierać ludziom ich
                                                    własność, a > opornych mordować...
                                                    > Jezus głosił: Królestwo moje nie jest z tego świata...
                                                    > Jezus głosił, że Boga nie ma ??!...

                                                    Jezus nie głosił, że należy siłą odbierać komukolwiek własnośc, bo
                                                    każdy ma się chętnie dzielić z bliźnimi.
                                                    Więc w jakim celu wyważać otwarte drzwi?
                                                    Królestwo Boże nie jest z tego świata czyli o rzeczy doczesne dbać
                                                    nie wolno, a co w takim razie robili ci, co mieli władzę?
                                                    Komuniści siłą musieli im odbierać majątki!
                                                    JAKIMI ONI BYLI CHRZEŚCIJANAMI, SKORO ICH MAJĄTKI POWSTAŁY NA
                                                    KRZYWDZIE INNYCH?
                                                  • chasyd_666 Re: zapominasz o Fatimie 31.03.10, 14:47
                                                    krytykantka07 napisała:
                                                    >
                                                    > Jezus nie głosił, że należy siłą odbierać komukolwiek własnośc,

                                                    No właśnie. Nie głosił też, że należy mordować opornych.
                                                    Czy nadal twierdzisz, że głosił to samo co komuniści (także, że Boga
                                                    nie ma) ? :)))
                                          • chasyd_666 Re: zapominasz o Fatimie 18.03.10, 22:25
                                            Czy Objawienia i Cud w Fatimie to dowód istnienia Boga ?
                                            Oczywiście - nie. Ale poważny argument - tak.
                                            Tylko głupcy (czyli większość ateistów...) bezpodstawnie go
                                            ignoruje...
                                            • krytykantka07 Re: zapominasz o Fatimie 18.03.10, 23:14
                                              chasyd_666 napisał:

                                              > Czy Objawienia i Cud w Fatimie to dowód istnienia Boga ?
                                              > Oczywiście - nie. Ale poważny argument - tak.

                                              Nad tym poważnym argumentem to bym się poważnie zastanowiła.
                                              Wizje miały tylko dzieci i do tego nie wszystkie dzieci takie same
                                              wizje.

                                              > Tylko głupcy (czyli większość ateistów...) bezpodstawnie go
                                              > ignoruje...

                                              No i cała Rosja!
                                              Przecież nie nawróciła się i nie padła na twarz przed Watykanem.
                                              To poważny błąd, bo doprowadzi do wojny, aby w końcu Niepokalane
                                              Serce Maryi mogło zatriumfować.
                                              Rozumiem, że wojnę wywoła Rosja...
                                            • ideefiks Re: zapominasz o Fatimie 19.03.10, 13:05
                                              chasyd_666 napisał:

                                              > Czy Objawienia i Cud w Fatimie to dowód istnienia Boga ?
                                              > Oczywiście - nie. Ale poważny argument - tak.
                                              > Tylko głupcy (czyli większość ateistów...) bezpodstawnie go
                                              > ignoruje...

                                              Interesujące... Moje przykłady "dowodów", jakimi Bóg hipotetycznie
                                              mógłby udowodnić swoje istnienie (niezwykle zbliżone do fatimskiego
                                              skaczącego słoneczka) uznałeś za naiwne.

                                              Tymczasem skaczące słoneczko fatimskie to już raptem "poważny
                                              argument".

                                              Zastanawiająca jest ta zmienność poglądów, jaką reprezentujesz
                                              raptem na przestrzeni kilku wpisów w jednym wątku...
                                              • chasyd_666 Re: zapominasz o Fatimie 20.03.10, 08:29
                                                > Interesujące... Moje przykłady "dowodów", jakimi Bóg hipotetycznie
                                                > mógłby udowodnić swoje istnienie (niezwykle zbliżone do
                                                fatimskiego
                                                > skaczącego słoneczka) uznałeś za naiwne.
                                                >
                                                > Tymczasem skaczące słoneczko fatimskie to już raptem "poważny
                                                > argument".
                                                >

                                                Twój problem polega na tym, że nie odróżniasz dowodu od argumentu...

                                                > Zastanawiająca jest ta zmienność poglądów, jaką reprezentujesz
                                                > raptem na przestrzeni kilku wpisów w jednym wątku...

                                                ...dlatego najpierw poszukaj belki we własnym oku... :)
                                                • ideefiks Re: zapominasz o Fatimie 20.03.10, 09:09
                                                  chasyd_666 napisał:
                                                  > > Tymczasem skaczące słoneczko fatimskie to już raptem "poważny
                                                  > > argument".
                                                  > >
                                                  >
                                                  > Twój problem polega na tym, że nie odróżniasz dowodu od
                                                  > argumentu...

                                                  No ale przecież można sobie wyobrazić kosmiczną super-cywizilację,
                                                  która... Można, czy nie można?
                                                  • chasyd_666 Re: zapominasz o Fatimie 20.03.10, 14:22
                                                    ideefiks napisał:

                                                    > No ale przecież można sobie wyobrazić kosmiczną super-cywizilację,
                                                    > która... Można, czy nie można?

                                                    No i ?...
                                                  • ideefiks Re: zapominasz o Fatimie 20.03.10, 17:30
                                                    chasyd_666 napisał:
                                                    > No i ?...

                                                    No nie wiem. Ty mi powiedz. W końcu to twój tekst o supercywilizacji kosmicznej
                                                    a nie mój...
                                                  • chasyd_666 Re: zapominasz o Fatimie 20.03.10, 22:31
                                                    ideefiks napisał:

                                                    > chasyd_666 napisał:
                                                    > > No i ?...
                                                    >
                                                    > No nie wiem. Ty mi powiedz.

                                                    Ja mam powiedzieć o co Ci chodzi ??... :))
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,108375732,108971310,Re_zapominasz_o_Fatimie.html?wv.x=2
                                                  • ideefiks Re: zapominasz o Fatimie 22.03.10, 11:27
                                                    No i co wynika z cytowania mojego posta, w którym ja cytuję twoje
                                                    własne słowa?
                                                  • chasyd_666 Re: zapominasz o Fatimie 25.03.10, 11:15
                                                    ideefiks napisał:

                                                    > No i co wynika z cytowania mojego posta, w którym ja cytuję twoje
                                                    > własne słowa?

                                                    Może wreszcie wyjaśnisz o co Ci chodzi...
                                        • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 18.03.10, 22:19
                                          > Idąc twoim tokiem rozumowania uznanie tamtych wydarzeń za przejaw
                                          > boskiego istnienia jest zupełnie nieuzasadnione, bo przecież
                                          > "można wyobrazić sobie super-cywilizację...".

                                          No coż, możesz wierzyć w 'super-cywilizację',która robi sobie "jaja"
                                          z Ziemian...
                                          Ale watpię, żebyś znalazł wielu wyznawców... :)

                                          > A tymczasem miliard ludzi święcie wierzy w Boga tylko dlatego, że
                                          > takie "cuda niewidy" działy się na Ziemi ponad 20 wieków temu.

                                          Chyba nie tylko dlatego... Budda nie robił cudów, a w niego też
                                          wierzy wielu ludzi...
                                      • lernakow Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 17:44
                                        chasyd_666 napisał:

                                        > Dlatego powtarzam: nie ma dowodów ws. Boga
                                        > Pozostaje wiara: ateistyczna lub religijna...
                                        >
                                        Technicznie rzecz biorąc: wiara w tego Boga, wiara w innego Boga, wiara w innych bogów, wiara w boskość wszystkiego oraz brak wiary, czyli właśnie ateizm.
                                        • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 18.03.10, 11:17
                                          lernakow napisał:
                                          >
                                          brak wiary, czyli właśnie ateizm.
                                          >

                                          O, nie, Mój Drogi ! Nie zdajesz sobie sprawy, że twój ateizm jest
                                          wiarą
                                          (w dodatku - nieracjonalną !...) w nieistnienie Boga ...
                                          • karbat Re: Mały ewangelizator 18.03.10, 11:42
                                            chasyd_666 napisał:
                                            > karbat napisał:
                                            > przyznajesz , ze mowiac o swym Bogu , sam nie wiesz o czym
                                            > mowisz .

                                            > Wyciągasz błędne wnioski ...

                                            > > Skad wiec te opowiesci o bogu sprawiedliwym , zazdrosnym ,
                                            > > gniewnym , wspanialomyslnym , karzacym itd.

                                            > M.in. z Biblii , z nauki Chrystusa...

                                            > > ,kpina z ludzkiej inteligencji .

                                            > Dlaczego ?
                                            -------------------

                                            piszesz ,ze Bog jest nie do ogarniecia ludzkim rozumem , a nastepnie
                                            opisujesz swego boga tak , jak kazdego smiertelnika. Przeczytaj
                                            sobie ponizej jeszcze raz z uwaga .

                                            karbat napisał:

                                            > chasyd_666 napisał:
                                            > > Bo Bóg jest "absolutem" - bytem 'wyższego rzędu' wobec człowieka
                                            > > i jego rozumu - jest niedostępny poznaniu ludzkiemu .....

                                            > przyznajesz , ze mowiac o swym Bogu , sam nie wiesz o czym mowisz .

                                            > Skad wiec te opowiesci o bogu sprawiedliwym , zazdrosnym ,
                                            > gniewnym , wspanialomyslnym , karzacym itd. ( takie samie
                                            >przymioty ma moj sasiad ) .

                                            > Starozytni Zydzi stworzyli swego boga na wlasne potrzeby, na miare
                                            > swej wyobrazni . Katolicy go skopiowali , na swa modla troche
                                            > przerobili , opisali , dodali troche bajek w NT aneksie do Swietej
                                            > ksiegi Zydow i nic wiecej .

                                            > z ca. trzydziestu ewangelii starannie wybrano, wyselekcjonowano
                                            > cztery , reszte wyrzucono .Nastepinie uroczyscie ogloszono ( z
                                            rozkazu cesarza ) - oto slowo boze ,kpina z ludzkiej inteligencji .

                                            przyzwoitosc nakazuje ,skoro zdaniem wielebnych i wiercow , Bog jest
                                            nie do ogarniecia ludzkim rozumem ,to ; zamknijcie swe dzioby ,nie
                                            bzdurzcie ,nie spekulujecie ,nie pier.olcie od rzeczy na jego
                                            temat .
                                            • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 18.03.10, 22:02
                                              karbat napisał:
                                              >
                                              > piszesz ,ze Bog jest nie do ogarniecia ludzkim rozumem ,

                                              Przypuszczalnie - tak.
                                              Na pewno rozum nie może Go samodzielnie poznać.

                                              a nastepnie
                                              > opisujesz swego boga tak , jak kazdego smiertelnika.

                                              W którym miejscu ?

                                              > > z ca. trzydziestu ewangelii starannie wybrano, wyselekcjonowano
                                              > > cztery , reszte wyrzucono .Nastepinie uroczyscie ogloszono ( z
                                              > rozkazu cesarza ) - oto slowo boze ,kpina z ludzkiej inteligencji .

                                              Ponawiam pytanie: dlaczego ?
                                              O ile wiem - uznano, że tylko 4 są natchnione (lub oryginalne), a
                                              reszta to apokryfy.

                                              >
                                              > przyzwoitosc nakazuje ,skoro zdaniem wielebnych i wiercow , Bog
                                              jest
                                              > nie do ogarniecia ludzkim rozumem ,to ; zamknijcie swe
                                              dzioby ,nie
                                              > bzdurzcie ,nie spekulujecie ,nie pier.olcie od rzeczy na jego
                                              > temat .

                                              Mój Drogi, człowiek nie może sam poznać Boga, ale Bóg może mu
                                              się objawić (w jakichś aspektach) - np. poprzez Objawienia,
                                              mistyków, świętych , proroków, a przede wszystkim przez Naukę
                                              Chrystusa.
                                              • karbat Re: Mały ewangelizator 19.03.10, 07:36
                                                chasyd_666 napisał:
                                                > karbat napisał:

                                                >>przyzwoitosc nakazuje ,skoro zdaniem wielebnych i wiercow , Bog
                                                >>jest nie do ogarniecia ludzkim rozumem ,to ; zamknijcie swe
                                                >>dzioby ,nie bzdurzcie ,nie spekulujecie ,nie pier.olcie od rzeczy
                                                na jego temat .

                                                > Mój Drogi, człowiek nie może sam poznać Boga, ale Bóg może mu
                                                > się objawić (w jakichś aspektach) - np. poprzez Objawienia,
                                                > mistyków, świętych , proroków, a przede wszystkim przez Naukę
                                                > Chrystusa.

                                                czlowiek nie moze sam poznac boga - objawil ci sie jakis bog ,
                                                napisz cos o tym ,to moze byc ciekawe . Katolikom objawia sie jakis
                                                bog ? .
                                                /Paru z co go podobno widzieli Krk robi swietymi, reszte lecza w
                                                szpitalach zamknietych ./

                                                czlowiek nie moze sam poznac boga - musza to zrobic mistycy ,
                                                swieci , prorocy ... bez swirow ,maniakow w wierze, nikt by nie
                                                wiedzial co to jest bog :o .

                                                czlowiek nie moze sam poznac boga - musi go poznac przez nauke
                                                Jezusa ,... ?, masz jakis najmniejszy slad tego Jezusa .
                                                Mowisz o zydowskich nawiedzonych , ktorzy pewne texty wlozyli temu
                                                Jezusowi w jego usta . Zapoznaj sie z funkcjonowaniem gluchego
                                                telefonu , potem pogadamy .

                                                Sienkiewicz i jego trylogia jest bzdura historyczna , pisana przez
                                                niego ku pokrzepieniu serc .
                                                Sekta Zydow - pierwszych chrzescijan, tez tak robila , pisala ,
                                                glosila swe prawdy ku pokrzepieniu biedoty i ciemnoty .

                                                • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 19.03.10, 11:53
                                                  karbat napisał:

                                                  > czlowiek nie moze sam poznac boga - musza to zrobic mistycy ,
                                                  > swieci , prorocy ... bez swirow ,maniakow w wierze, nikt by nie
                                                  > wiedzial co to jest bog :o .

                                                  Zamiast pluć bez sensu i podstaw - napisz, którzy święci ,mistycy
                                                  zostali uznani za chorych psychicznie.

                                                  >
                                                  > czlowiek nie moze sam poznac boga - musi go poznac przez nauke
                                                  > Jezusa ,... ?, masz jakis najmniejszy slad tego Jezusa .
                                                  > Mowisz o zydowskich nawiedzonych , ktorzy pewne texty wlozyli
                                                  temu
                                                  > Jezusowi w jego usta . Zapoznaj sie z funkcjonowaniem gluchego
                                                  > telefonu , potem pogadamy .

                                                  Zapoznaj się z naukowymi badaniami nad Biblią - potem
                                                  pogadamy...

                                                  > Sekta Zydow - pierwszych chrzescijan, tez tak robila , pisala ,
                                                  > glosila swe prawdy ku pokrzepieniu biedoty i ciemnoty .
                                                  >

                                                  j.w.
                                          • ideefiks Re: Mały ewangelizator 19.03.10, 13:37
                                            chasyd_666 napisał:

                                            > O, nie, Mój Drogi ! Nie zdajesz sobie sprawy, że twój ateizm
                                            > jest wiarą(w dodatku - nieracjonalną !...)

                                            Uprzejmie proszę, uzasadnij nieracjonalność wiary w nieistnienie
                                            boga.
                                            • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 20.03.10, 08:33
                                              ideefiks napisał:

                                              > Uprzejmie proszę, uzasadnij nieracjonalność wiary w nieistnienie
                                              > boga.

                                              Wiara ateistyczna nie ma żadnych racjonalnych podstaw !


                                              --
                                              Helmut von Moltke:
                                              Żydzi zawsze i wszędzie tworzą państwo w państwie, a w Polsce stali
                                              się głęboko jątrzącą raną na ciele tego pieknego kraju.
                                              • ideefiks Re: Mały ewangelizator 20.03.10, 09:12
                                                chasyd_666 napisał:
                                                > > Uprzejmie proszę, uzasadnij nieracjonalność wiary w nieistnienie
                                                > > boga.
                                                >
                                                > Wiara ateistyczna nie ma żadnych racjonalnych podstaw !

                                                Acha. Faktycznie - bardzo racjonalne uzasadnienie...
                                                • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 20.03.10, 14:03
                                                  > Acha. Faktycznie - bardzo racjonalne uzasadnienie

                                                  Wreszcie napisałeś coś z sensem :)


                                                  --
                                                  Voltaire:
                                                  Dlaczego Żydzi są znienawidzeni? Jest to nieuchronny skutek ich
                                                  praw. Naród żydowski ośmiela się ujawniać nieprzejednaną nienawiść
                                                  do wszystkich innych narodów.
                    • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 10.03.10, 15:00
                      lernakow napisał:

                      > Jakoś poszukiwanie dowodów na istnienie postaci literackich nie
                      jest
                      > dla mnie ważne.

                      Oj, prymitywnie spłaszczasz... Bóg jest obiektem badań filozofii
                      • lernakow Re: Mały ewangelizator 10.03.10, 17:04
                        chasyd_666 napisał:

                        > Oj, prymitywnie spłaszczasz...
                        > Bóg jest obiektem badań filozofii
                        >
                        W filozofii to jest odnoga niektórych nurtów. Bogiem w pełni zajmuje się teologia. Ale to kierunek dla chętnych. Zauważ, że z obowiązkowych przedmiotów Biblią zajmuje się język polski, czyli literatura. Podobnie jak mitami innych narodów.
                        • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 10.03.10, 18:00
                          lernakow napisał:

                          Zauważ, że z obowiązkowych przedmiotów Biblią
                          > zajmuje się język polski, czyli literatura.

                          Jeśli to prawda, że w szkole nie ma filozofii - to bardzo źle...
            • bez_seller Pogromca cz piewca Boga? 09.03.10, 12:08
              lernakow napisał:

              > bez_seller napisała:
              >
              > > Jesli chcesz byc uczciwy wobec dziecka powiedz mu,
              > > ze nie wiesz czy Bog istnieje, ze Ty sam w Boga nie wierzysz.
              > >
              > Oraz - skoro mam być uczciwy - że ani kolega-ewangelizator nie
              wie,
              > ani ksiądz, ani w ogóle nikt, bo dowodów na istnienie Boga mimo
              > tysięcy lat intensywnych poszukiwań nie znaleziono, co wobec
              porady
              > metodologicznej pana Ockhama prowadzi nas do jednego wniosku.
              >

              Mozna uznac, ze wszystko co jest, to dowod na istnienie Boga.
              Mozna tez uznac, ze nic nie jest dowodem. Wstajesz rano i wybierasz
              opcje w zaleznosci od pogody i nastroju. Nie ma potrzeby robic z
              siebie pogromce Boga ani jego piewce. Niech bedzie, ze jest, niech
              bedzie, ze go nie ma.
              • lernakow Re: Pogromca cz piewca Boga? 09.03.10, 12:39
                bez_seller napisała:

                > Mozna uznac, ze wszystko co jest, to dowod na istnienie Boga.
                >
                Tylko jeżeli przyjmiemy - że się tak wyrażę - oazową definicję
                dowodu. Posługując się nieco bardziej naukową terminologią nie możemy
                tak uznać.
            • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 10.03.10, 14:57
              bo dowodów na istnienie Boga mimo
              > tysięcy lat intensywnych poszukiwań nie znaleziono, co wobec
              porady
              > metodologicznej pana Ockhama prowadzi nas do jednego wniosku.
              >

              Może i tak - ale nie do takiego o jakim myślisz ... :)
              • lernakow Re: Mały ewangelizator 10.03.10, 17:00
                chasyd_666 napisał:

                > Może i tak - ale nie do takiego o jakim myślisz ... :)
                >
                A do jakiego?
                Przypomnijmy: brak dowodów + brzytwa Ockhama = ??? dla istnienia lub nieistnienia dowolnego bytu.
                • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 14.03.10, 19:56
                  lernakow napisał:

                  > A do jakiego?
                  > Przypomnijmy: brak dowodów + brzytwa Ockhama = ??? dla istnienia
                  lub nieistnien
                  > ia dowolnego bytu.
                  >

                  Nie może istnieć dowód ani na istnienie ani nieistnienie
                  Boga - dlatego powyższy schemat nie ma tu zastosowania.
                  • lernakow Re: Mały ewangelizator 14.03.10, 20:04
                    chasyd_666 napisał:

                    > Nie może istnieć dowód ani na istnienie ani nieistnienie
                    > Boga - dlatego powyższy schemat nie ma tu zastosowania.
                    >
                    Dlaczego? Dlaczego nie może istnieć dowód na nieistnienie niezdefiniowanego bytu to wiem - przy braku definicji trudno wykazać sprzeczność istnienia (wewnętrzną, lub względem bytów udowodnionych). A dlaczego nie może istnieć dowód na istnienie Boga?
                    • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 12:10
                      lernakow napisał:

                      > Dlaczego nie może istnieć dowód na nieistnienie

                      >dlaczego nie może istnieć dowód na istnienie Boga?
                      >

                      Bo Bóg jest "absolutem" - bytem 'wyższego rzędu' wobec człowieka i
                      jego rozumu
                      - jest niedostępny poznaniu ludzkiemu - zwłaszcza poznaniu naukowemu.
                      Inaczej nie byłby Absolutem.
                      • angelfree Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 12:24
                        chasyd_666 napisał:

                        > Bo Bóg jest "absolutem" - bytem 'wyższego rzędu' wobec człowieka i
                        > jego rozumu
                        > - jest niedostępny poznaniu ludzkiemu - zwłaszcza poznaniu naukowemu.
                        > Inaczej nie byłby Absolutem.

                        Jeśli tak, to ma ubaw po pachy, czytając dyskusje na tym forum.
                      • lernakow Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 17:42
                        chasyd_666 napisał:

                        > Bo Bóg jest "absolutem"
                        >
                        Fajna definicja. Od razu zwalnia od jakiegokolwiek dowodzenia. Ale istnienia tego absolutu w żaden sposób nie uprawdopodabnia.
                        • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 18.03.10, 22:07
                          lernakow napisał:

                          > chasyd_666 napisał:
                          >
                          > > Bo Bóg jest "absolutem"
                          > >
                          > Fajna definicja. Od razu zwalnia od jakiegokolwiek dowodzenia.

                          Dowodzenia czego ?
                          Definicja z zasady nie dowodzi, tylko opisuje...

                          > Ale istnienia te
                          > go absolutu w żaden sposób nie uprawdopodabnia.

                          Uprawdopodabnia go co innego....
                          >
                      • ideefiks Re: Mały ewangelizator 16.03.10, 10:10
                        chasyd_666 napisał:
                        > Bo Bóg jest "absolutem" - bytem 'wyższego rzędu' wobec człowieka

                        Tak. Bóg to takie cóś, co się w pale nie mieści, więc sobie jest, i
                        już! Co było do udowodnienia. :)
                        • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 18.03.10, 22:05
                          ideefiks napisał:
                          >
                          > Tak. Bóg to takie cóś, co się w pale nie mieści,

                          Dokładnie tak ! :)
                          • ideefiks Re: Mały ewangelizator 19.03.10, 13:41
                            chasyd_666 napisał:

                            > > Tak. Bóg to takie cóś, co się w pale nie mieści,
                            > Dokładnie tak ! :)

                            Dokładnie to kpisz sobie. I to w żywe oczy. :)
                            • krytykantka07 Re: Mały ewangelizator 19.03.10, 13:50
                              ideefiks napisał:

                              > chasyd_666 napisał:
                              >
                              > > > Tak. Bóg to takie cóś, co się w pale nie mieści,
                              > > Dokładnie tak ! :)
                              >
                              > Dokładnie to kpisz sobie. I to w żywe oczy. :)

                              Dokładnie to właśnie strzelił sobie w piętę ;).
                              Jeśli Bóg to takie coś co się w pale nie mieści, to Jego działanie
                              też w pale osoby wierzącej się nie mieści.
                              Zatem nawracając innych wierzący udowadnia, że Bóg to takie coś co
                              się w pale wierzącego mieści, bo Jego działania może przewidzieć.
                              Dlatego Bogu pomaga ;).
                              • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 20.03.10, 08:40
                                krytykantka07 napisała:

                                > Jeśli Bóg to takie coś co się w pale nie mieści, to Jego działanie
                                > też w pale osoby wierzącej się nie mieści.

                                Poniekąd tak :)

                                > Zatem nawracając innych wierzący udowadnia, że Bóg to takie coś co
                                > się w pale wierzącego mieści, bo Jego działania może przewidzieć.
                                >

                                Nie rozumiesz: o Bogu wiemy tylko to, co sam nam przekazał - i tego
                                się trzymamy.


                                --
                                Voltaire:
                                Dlaczego Żydzi są znienawidzeni? Jest to nieuchronny skutek ich
                                praw. Naród żydowski ośmiela się ujawniać nieprzejednaną nienawiść
                                do wszystkich innych narodów.
                                • krytykantka07 Re: Mały ewangelizator 23.03.10, 13:03
                                  chasyd_666 napisał:

                                  > krytykantka07 napisała:
                                  >
                                  > > Jeśli Bóg to takie coś co się w pale nie mieści, to Jego
                                  działanie > > też w pale osoby wierzącej się nie mieści.

                                  > Poniekąd tak :)

                                  Jakie tam poniekąd ;)
                                  Dokładnie tak.
                                  Co Jezus wiedział o sędziach cudzołożnicy, którzy zanim ich zapytał
                                  uważali, że są bez grzechu?
                                  Działanie Boga owi sędziowie przewidzieli?

                                  > > Zatem nawracając innych wierzący udowadnia, że Bóg to takie coś
                                  co > > się w pale wierzącego mieści, bo Jego działania może
                                  przewidzieć.

                                  > Nie rozumiesz: o Bogu wiemy tylko to, co sam nam przekazał - i
                                  tego > się trzymamy.

                                  Czyli co takiego wiemy?
                                  Bo z tego co ja wiem wynika, że Boga poznamy dopiero gdy zobaczymy
                                  Go w swoich bliźnich.
                                  A to co niby nam przekazał przez swoich wybrańców to brednie mające
                                  tym wybrańcom dać władzę.
                                  Jeszcze raz przypominam Mojżesza i teraz jeszcze wspomnę drugiego
                                  oszusta Abrama...
                                  Tylko mało rozgarnieci ludzie mogą uznawać w XXI wieku, że przez
                                  nich przemawiał Bóg.
                            • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 20.03.10, 08:37
                              ideefiks napisał:

                              > Dokładnie to kpisz sobie

                              Uzasadnij !


                              --
                              Johann Wolfgang von Goethe:
                              Naród żydowski nigdy nie był wiele wart... Mało posiada cech
                              szlachetnych, a wszystkie wady razem wziąwszy innych narodów.

          • kolter-f1 Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 08:53
            bez_seller napisała:

            >
            > Jesli chcesz byc uczciwy wobec dziecka powiedz mu, ze nie wiesz czy
            > Bog istnieje, ze Ty sam w Boga nie wierzysz.

            Ciekawa forma uczciwości :))) Lernakow ma powiedzieć ze w boga nie wierzy bo nie
            wie czy on istnieje :)))
            • bez_seller Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 11:48
              kolter-f1 napisał:

              > bez_seller napisała:
              >
              > >
              > > Jesli chcesz byc uczciwy wobec dziecka powiedz mu, ze nie wiesz
              czy
              > > Bog istnieje, ze Ty sam w Boga nie wierzysz.
              >
              > Ciekawa forma uczciwości :))) Lernakow ma powiedzieć ze w boga nie
              wierzy bo ni
              > e
              > wie czy on istnieje :)))

              Nie wie czy istnieje i nie wierzy, ze istnieje.

              • lernakow Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 11:58
                bez_seller napisała:

                > Nie wie czy istnieje i nie wierzy, ze istnieje.
                >
                Bez_seller ma rację - jestem ateistą agnostykiem. Proponuję dalej się
                o to nie spierać.
              • kolter-f1 Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 15:00
                bez_seller napisała:

                > Nie wie czy istnieje i nie wierzy, ze istnieje.

                To jego słowa ?
    • rzeka.suf Re: Mały ewangelizator 08.03.10, 18:25
      nie da sie uniknac wplywu religii ( lub religi), jako, ze jest powszechnie
      zagniezdzona w ludzkiej swiadomosci i jezyku.
      mozna jedynie probowac zmienic konotacje - tlumaczyc dziecku boga jako jedna z
      postaci licznych mitow.
      zamiast bronic przed jakakolwiek religia, stopniowo podawac mu informacje
      pomagajace w rozeznaniu wsrod ich mnogosci i najprawdopodobniejszej genezy.


      chyba nie warto sie tym szczegolnie przejmowac ani zwalczac, tak samo jak
      dzieciecymi rewelacjami nt krasnali, czarodziejek z kiezyca itp wytworow fantazji.
      bajki i mity mozna wykorzystac do ' krzewienia' moralnosci jaka komus wydaje sie
      sluszna. wraz z rozwojem mozliwosci intelektualnych dziecka, po prostu
      zmniejszac proporcje mit/ wiedza, promowac ciekawosc, krytycyzm poznawczy
      zamiast wiary.
      • lernakow Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 05:43
        rzeka.suf napisała:

        > chyba nie warto sie tym szczegolnie przejmowac ani zwalczac,
        > tak samo jak dzieciecymi rewelacjami nt krasnali, czarodziejek
        > z kiezyca itp wytworow fantazji.
        >
        I to jest chyba sedno sprawy. Moje dziecko z pewnością też opowiada
        innym, co widziało na Cartoon Network (kanale, który dla części
        rodziców przedszkolaków z pewnością jest dziełem szatana).
    • piwi77 Re: Mały ewangelizator 09.03.10, 10:08
      lernakow napisał:

      > Jeżeli więc komuś się wydaje, że nie posyłając dziecka na religię
      > chroni je przed miazmatami wiary, to nie pomyśli jeszcze raz.

      Dziecko powinno się chronić przed poważnymi niebezpieczenstwami, a
      miazmaty tej czy innej wiary, takimi nie są.
    • karbat Re: Mały ewangelizator 11.03.10, 13:39
      krytykantka07 napisała:

      > Wiadomo, że Bóg objawia się stopniowo w zależności od inteligencji
      > Jego dzieci. Wraz z ich rozwojem umysłowym Bóg objawia więcej.

      nie naduzywaj nazwy - Bog :).

      Bog nic nie objawia, robi to grupa osob nazawajaca siebie bozymi
      slugami , porednikami . Kasta duchownych sugeruje ,glosi ,wmawia ,
      ze tam , gdzie cos jest niewytlumaczalne dla ludzi ( na danym etapie
      cywilizacyjnym ), - tzw. CUDA ,tam jest Bog .

      Jaki interes moze miec Bog w tym ,by o nim gloszono, pisano tomy
      bzdur . Aby robiono z niego magika, czarnoksieznika, cudaka .
      Bogu ( o ile istnieje ) nie sa potrzebne zadne cuda, chodzenie po
      wodzie ,ozywianie rozkladajacych sie nieboszczykow , zamienianie
      wody w wino itd. To jest potrzebne tzw. slugom bozym chcacym
      wywrzec wieksze wraznie na wiercach .
      • bez_seller Re: Mały ewangelizator 11.03.10, 15:26
        karbat napisał:

        > krytykantka07 napisała:
        >
        > > Wiadomo, że Bóg objawia się stopniowo w zależności od
        inteligencji
        > > Jego dzieci. Wraz z ich rozwojem umysłowym Bóg objawia więcej.
        >
        > nie naduzywaj nazwy - Bog :).
        >
        > Bog nic nie objawia, robi to grupa osob nazawajaca siebie bozymi
        > slugami , porednikami . Kasta duchownych sugeruje ,glosi ,wmawia ,
        > ze tam , gdzie cos jest niewytlumaczalne dla ludzi ( na danym
        etapie
        > cywilizacyjnym ), - tzw. CUDA ,tam jest Bog .
        >
        > Jaki interes moze miec Bog w tym ,by o nim gloszono, pisano tomy
        > bzdur . Aby robiono z niego magika, czarnoksieznika, cudaka .
        > Bogu ( o ile istnieje ) nie sa potrzebne zadne cuda, chodzenie po
        > wodzie ,ozywianie rozkladajacych sie nieboszczykow , zamienianie
        > wody w wino itd. To jest potrzebne tzw. slugom bozym chcacym
        > wywrzec wieksze wraznie na wiercach .


        Z tym sie zgadzam.
        A czy juz wiesz jaka jest roznica miedzy DOSWIADCZENIEM a
        DOSWIADCZANIEM?
        • ideefiks Re: Mały ewangelizator 12.03.10, 16:37
          bez_seller napisała:
          > A czy juz wiesz jaka jest roznica miedzy DOSWIADCZENIEM a
          > DOSWIADCZANIEM?

          Doświadczasz? :)
    • karbat Re: Mały ewangelizator 12.03.10, 13:04
      lernakow napisał:

      > Zapytany o to, skąd mu się taka jednostka miary wzięła najpierw
      > ściemniał, a potem powiedział, że kolega z grupy opowiada mu o
      Bogu, że on jest najwyżej i że jest duchem.
      > Jeżeli więc komuś się wydaje, że nie posyłając dziecka na religię
      > chroni je przed miazmatami wiary, to niech pomyśli jeszcze raz.

      Junior uczy sie zycia ;). Sam doswiadcza ze istnieja tez wiercy.
      Nie panikowal bym z tego powodu,ze dzieci sobie cos tam opowiadaja.
      Zbieraja swoje doswiadczenia, wymieniaja swoje obserwacje itp .
      Gdy pani malutkim dzieciom zacznie cos opowiadac o duchach ... to
      jest problematyczne, lagodnie mowiac .

    • ideefiks Re: Mały ewangelizator 13.03.10, 14:15
      lernakow napisał:
      > Moje młodsze dziecko chodzi do przedszkola, do łączonej grupy
      > dzieci z roczników 2004 i 2005. Nie mają tam jeszcze religii.
      > Tymczasem moje dziecko zaczęło opowiadać w domu o Bogu.

      A co jeśli, może jeszcze nie teraz, ale np. za jakieś 3-4 lata,
      uprze się, że chce koniecznie przyjąć chrzest "i już!"?
      • bez_seller Re: Mały ewangelizator 13.03.10, 14:47
        ideefiks napisał

        > A co jeśli, może jeszcze nie teraz, ale np. za jakieś 3-4 lata,
        > uprze się, że chce koniecznie przyjąć chrzest "i już!"?:

        Moja corka majac dziesiec lat bardzo chciala byc ochrzczona
        (mowilismy jej, ze jak skonczy osiemnascie lat podejmie w tej
        sprawie decyzje), kiedy miala dwanascie byla skonczona ateistka,
        teraz ma czternascie i twierdzi, ze nie ma sie czym przejmowac, ze o
        ile Bog istnieje, to ludzie i tak nie maja w mozgu, jak to
        okreslila, obszaru, ktory umozliwilby jego wyobrazenie. Jest (w
        przyblizeniu) agnostykiem.
        • ideefiks Re: Mały ewangelizator 13.03.10, 21:09
          bez_seller napisała:
          > Moja corka majac dziesiec lat bardzo chciala byc ochrzczona
          > (mowilismy jej, ze jak skonczy osiemnascie lat podejmie w tej
          > sprawie decyzje)

          I co? Zrozumiała, że powinna poczekać "aż będzie mądrzejsza"?
          • bez_seller Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 11:25
            ideefiks napisał:

            > bez_seller napisała:
            > > Moja corka majac dziesiec lat bardzo chciala byc ochrzczona
            > > (mowilismy jej, ze jak skonczy osiemnascie lat podejmie w tej
            > > sprawie decyzje)
            >
            > I co? Zrozumiała, że powinna poczekać "aż będzie
            mądrzejsza"
            ?

            Zrozumiala, ze chcemy, by byla to jej samodzielna, swiadoma decyzja,
            przed podjeciem ktorej, musi zdobyc troche wiedzy.
            • angelfree Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 12:03
              Jakiej wiedzy?
              Zawsze slyszalam, że wiedza niepotrzebna, wystarcza milość i wiara.
              • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 13:50
                angelfree napisała:
                > Zawsze slyszalam,

                Od kogo ? :)
                • angelfree Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 13:57
                  Od katolików.
                  • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 18.03.10, 10:47
                    angelfree napisała:

                    > Od katolików.

                    I uwierzyłaś bezkrytycznie ?... :)
      • lernakow Re: Mały ewangelizator 14.03.10, 15:33
        ideefiks napisał:

        > A co jeśli, może jeszcze nie teraz, ale np. za jakieś 3-4 lata,
        > uprze się, że chce koniecznie przyjąć chrzest "i już!"?
        >
        To przyjmie. Znajdzie w rodzinie osoby, które go do tego przygotują, poświadkują
        i tak dalej. Przecież mu nie zabronię.
        • ideefiks Re: Mały ewangelizator 14.03.10, 19:21
          lernakow napisał:
          > To przyjmie. Znajdzie w rodzinie osoby, które go do tego
          > przygotują, poświadkują
          > i tak dalej. Przecież mu nie zabronię.

          A za następne 20 lat poczyni ci wyrzuty, że był mały i głupi a ty
          nic nie zrobiłeś, żeby go zniechęcić do takiego nierozważnego
          pomysłu, choć doskonale wiedziałeś, że jest jeszcze za młody żeby
          rzeczywiście świadomie podjąć taką decyzję... :)
          • lernakow Re: Mały ewangelizator 14.03.10, 19:55
            ideefiks napisał:

            > A za następne 20 lat poczyni ci wyrzuty, że był mały i głupi a ty
            > nic nie zrobiłeś, żeby go zniechęcić do takiego nierozważnego
            > pomysłu, choć doskonale wiedziałeś, że jest jeszcze za młody żeby
            > rzeczywiście świadomie podjąć taką decyzję... :)
            >
            Przypomnę mu wtedy, co sam mówiłem o bogach, wierze i religii i czego nigdy nie ukrywałem. Oraz podpowiem, że skoro zmienił zdanie, to chyba ma też świadomość, że chrzest nic nie znaczy. Ja tam nie mam moim rodzicom za złe, że mnie chrzcili.
    • grenzoid Re: Mały ewangelizator 13.03.10, 14:49
      Lernakow! Nie denerwuj się!
      Trochę pragmatyzmu. Byłem ochrzczony, komunię zapodałem (dostałem super bazę
      kosmiczną Lego), ale do bierzmowania nie doszedłem, bo zauważyłem absurd we
      wszystkich tych zwyczajach. Rodzice mnie nie "wyautowali" (pamiętaj, że żyjemy w
      katolickim kraju), ale dali też wolną wolę. Na luzie, stary. I tak się rozleci
      cała ta czarna mafia, a póki co trzeba pogodzić się z rzeczywistością. :)
      • lernakow Re: Mały ewangelizator 14.03.10, 15:36
        grenzoid napisał:

        > Lernakow! Nie denerwuj się!
        >
        Jestem na luzie. Podałem to jako ciekawostkę.
        Dzieci przeżywają różne fascynacje, zmieniają im się bohaterowie i poglądy.
        Grunt, że będzie się wychowywał w pewnej różnorodności - to powinno wystarczyć
        za gwarancję nie popadnięcia w skrajności.
    • e-plive Re: Mały ewangelizator 14.03.10, 02:32
      Rodzice zawsze chcą dać dziecku to co najlepsze. Możemy je wykształcić, zabezpieczyć finansowo. Jednak kiedy moje dziecko było małe pomyślałam, że nie mogę zapewnić mu zdrowia ciała czy duszy jakkolwiek bym się starała. W obliczu prawdziwych problemów tylko wiara daje siłę i nadzieję. Ale każdy rodzic ma wolny wybór bo to on sam będzie zbierał owoce swojej pracy wychowawczej. Poeta pisał:
      -Ludzie, którzy mówią: "Niech wiara zginie byle ludzie dobrzy byli" jest niczym głupiec, który mówi: "Niech źródło wyschnie byle rzeka płynęła"
      • angelfree Re: Mały ewangelizator 14.03.10, 08:58
        e-plive napisała:

        W obliczu prawdzi
        > wych problemów tylko wiara daje siłę i nadzieję.

        Tak? Silę i nadzieję może dawać wiara w siebie, we wlasne zdolności, w innych
        ludzi, w to, że generalnie świat jest raczej dobry niż zły...
        • e-plive Re: Mały ewangelizator 14.03.10, 15:01
          Witaj angelfree.
          Zgadzam się z Tobą ponieważ jedno nie wyklucza drugiego. Łatwiej uwierzyć w siebie gdy otaczają nas życzliwi ludzie. Jednak dobro którym nas ludzie obdarzają od Boga pochodzi. Bez odniesienia do Boga stajemy się trochę jak Kali z powieści "W pustyni i w puszczy". Kiedy Staś uczył Kalego zasad wiary zapytał "Kali powiedz co to jest zło?" "Zło jest wtedy jak Kalemu ukraść krowy" "Bardzo dobrze" ucieszył się Staś "A powiedz kiedy jest dobro?" "Dobro jest wtedy jak Kali ukraść krowy". Ostatnio mam wrażenie że coraz więcej wokół wyznawców religii Kalego :))).
          • kolter66 Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 11:22
            e-plive napisała:

            > Witaj angelfree.
            > Zgadzam się z Tobą ponieważ jedno nie wyklucza drugiego. Łatwiej uwierzyć w sie
            > bie gdy otaczają nas życzliwi ludzie. Jednak dobro którym nas ludzie obdarzają
            > od Boga pochodzi. Bez odniesienia do Boga stajemy się trochę jak Kali z
            powieści "W pustyni i w puszczy".

            To ciekawe bo jakieś 1900 lat przed napisaniem "W pustyni i w puszczy"
            Pewien znany żyd wyraził odmienne zdanie ;
            Bo gdy poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą, czynią to, co Prawo
            nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem. (15) Wykazują oni,
            że treść Prawa wypisana jest w ich sercach, gdy jednocześnie ich sumienie staje
            jako świadek, a mianowicie ich myśli na przemian ich oskarżające lub
            uniewinniające. (Rz 2,14-15)

            >Ostatnio mam wrażenie że coraz więcej wokół wyznawców religii Kaleg
            > o :))).

            Zdecydowanie opuść szeregi Krk to od razu ci to "wrażenie" odejdzie
            • e-plive Re: Mały ewangelizator 16.03.10, 18:32
              kolter66 zdecydowanie sympatycznie się z Tobą pisze. Przyznam, że ja taka niedouczona jestem. Możesz objaśnić mi:
              (Rz 2,14-15) oraz skrót Krk?
              • kolter66 Re: Mały ewangelizator 17.03.10, 08:37
                e-plive napisała:

                > kolter66 zdecydowanie sympatycznie się z Tobą pisze. Przyznam, że ja taka niedo
                > uczona jestem. Możesz objaśnić mi:

                > (Rz 2,14-15)
                Bo gdy poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą, czynią to, co Prawo
                nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem. (15) Wykazują oni,
                że treść Prawa wypisana jest w ich sercach, gdy jednocześnie ich sumienie staje
                jako świadek, a mianowicie ich myśli na przemian ich oskarżające lub uniewinniające.

                Wniosek prosty nie kradniemy ,bo sami nie lubimy być okradani , nie zabijamy bo
                nikt nie lubi tracić bliskich ITD. ITP.
                Wniosek jeden ateiści przestrzegają dekalogu nie z powodu religijnego nakazu a z
                powodu zwykłej przyzwoitości .

                >oraz skrót Krk?

                Sekta watykańskia czyli kościół rzymsko katolicki.

                • e-plive Re: Mały ewangelizator 19.03.10, 21:03
                  Witaj kolter66
                  W tym co piszesz jest dużo prawdy, ale gdyby ludzie postępowali wyłącznie przyzwoicie to nie byłyby potrzebne ani dekalog ani kodeksy karne. Przyznasz że 10 przykazań to kropla w porównaniu z opasłymi tomami norm prawnych, które są stanowione przez państwa. Ostatnio szczególnie panuje kompletny zamęt bo już normy prawne nie znaczą tego co w nich zapisano, ale to jak się je zinterpretuje. Więc jak to jest?
                  Do nazwania kościoła sektą nie odniosę się, bo wiem, że jako przyzwoity człowiek już się tego wstydzisz :)))
                  • kolter66 Re: Mały ewangelizator 19.03.10, 21:14
                    e-plive napisała:

                    > Witaj kolter66

                    Ano witaj :)

                    > W tym co piszesz jest dużo prawdy,

                    Nawet nie pamietam co tam pisałem :((

                    >ale gdyby ludzie postępowali wyłącznie przyz
                    > woicie to nie byłyby potrzebne ani dekalog ani kodeksy karne.

                    To znaczy ze już jesteśmy w raju :)

                    Przyznasz że 10 p
                    > rzykazań to kropla w porównaniu z opasłymi tomami norm prawnych, które są
                    stanowione przez państwa.

                    Prawo pustynego ludu jakim byli Izraelici miało tez łącznie coś około
                    sześciuset nakazów .To nie był tylko dekalog.

                    >Ostatnio szczególnie panuje kompletny zamęt bo już normy p
                    > rawne nie znaczą tego co w nich zapisano, ale to jak się je zinterpretuje.

                    Może dlatego ze stanowi je sejm który nie ma w swoim składzie za dużo dobrych
                    prawników a wielu krzykaczy marzących o represyjnym prawie jako antidotum na zło
                    wszelkie .

                    >Więc jak to jest?

                    Mnie pytasz ?

                    > Do nazwania kościoła sektą nie odniosę się, bo wiem, że jako przyzwoity człowie
                    > k już się tego wstydzisz :)))

                    Nazwałem ten twór sektą ? qurde zapomniałem dodać bandycka sekta ,winna krwi
                    setek milionów ludzi !!
                    • e-plive Re: Mały ewangelizator 21.03.10, 12:06
                      kolter66 napisał:
                      > Może dlatego ze stanowi je sejm który nie ma w swoim składzie za >dużo dobrych
                      prawników a wielu krzykaczy marzących o represyjnym >prawie jako antidotum na zło

                      Zło w państwie ateistycznym? Przecież pisałeś że ateiści postępują przyzwoicie.
                      Ech za głupia widocznie jestem aby to pojąć :)))

                      > Nazwałem ten twór sektą ? qurde zapomniałem dodać bandycka sekta, >winna krwi
                      setek milionów ludzi !!

                      Te informacje są mocno przesadzone :)))
                      • karbat Re: Mały ewangelizator 21.03.10, 12:29
                        e-plive napisała:
                        > kolter66 napisał:

                        > Zło w państwie ateistycznym? Przecież pisałeś że ateiści postępują
                        przyzwoicie.Ech za głupia widocznie jestem aby to pojąć :)))

                        panstwo ateistyczne ... jakie panstwo masz na mysli ? Koree Pln. ?,
                        w panstwie ateistycznym religia w szkolach swieckich , krzyze w
                        instytucjach panstwowych ? itd itp .

                        >>Nazwałem ten twór sektą ? qurde zapomniałem dodać bandycka
                        >>sekta, winna krwi setek milionów ludzi !!

                        > Te informacje są mocno przesadzone :)))

                        podaj liczbe ludzi, ktorzy ponisli smierc z winy Krk . To bedzie
                        punkt wyjsciowy do ew. dalszej dyskusji .

                        Przeczytaj wczorajszy list papieza do katolikow w Irlandii , nazywa
                        on w nim postepowanie zboczencow w sutannach kryminalistami . Krk -
                        dzisiaj kryminalna organizacja :o .




                        • chasyd_666 Re: Mały ewangelizator 21.03.10, 22:12
                          karbat napisał:
                          >
                          > podaj liczbe ludzi, ktorzy ponisli smierc z winy Krk

                          Ty umiesz podać ?...
                      • kolter66 Re: Mały ewangelizator 21.03.10, 12:33
                        e-plive napisała:

                        Zło w państwie ateistycznym? Przecież pisałeś że ateiści postępują przyzwoicie.
                        > Ech za głupia widocznie jestem aby to pojąć :)))

                        :))))
                        Rz 5,12
                        ) Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech
                        śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy
                        zgrzeszyli...

                        Poza tym restrykcyjne prawo chcą wprowadzić w sejmie przedstawiciele kościoła
                        Toruńskiego ,widać te 95 % akatolików za nic ma naukę społeczną kościoła :))

                        > Te informacje są mocno przesadzone :)))

                        Sekta zwana kościołem katolickim istnieje od około 313-320 roku , od tego czasu
                        było setek wojen ,wojenek a apogeum uczynił katolik hitler z ponad 50 milionami
                        ofiar .
      • kolter66 Re: Mały ewangelizator 15.03.10, 11:16
        e-plive napisała:

        >W obliczu prawdziwych problemów tylko wiara daje siłę i nadzieję.

        Wiara ? w co ?
        • e-plive Re: Mały ewangelizator 16.03.10, 18:41
          kolter66 napisał:
          > Wiara ? w co ?
          Mnie pomaga wiara w Boga.
          • kolter66 Re: Mały ewangelizator 17.03.10, 08:38
            e-plive napisała:

            > kolter66 napisał:
            > > Wiara ? w co ?
            > Mnie pomaga wiara w Boga.

            Bywasz w jakimś określonym kościele , zborze ?
    • olalalalaaa Re: Mały ewangelizator 17.03.10, 23:35
      Nie rozumiem dlaczego Ciebie to dziwi. Dzieci przebywając ze sobą
      przez 8h. w ciągu dnia poruszają różne tematy, a to ,że jakiś
      pięciolatek na swój dziecinny sposób próbuje wytłumaczyć kim jest
      dla niego Bóg, jest jak najbardziej zrozumiałe. Jeżeli chcesz
      uchronić dziecko przed tego typu opowieściami, może zostaw je w
      domu, zatrudnij opiekunkę najlepiej aby w referencjach posiadała
      wpis "ateistka".
      A co do religii, z tego co wiem zajęcia z katechetką prowadzone są
      już trzylatkach.
      • kolter66 Re: Mały ewangelizator 18.03.10, 08:11
        olalalalaaa napisała:

        > A co do religii, z tego co wiem zajęcia z katechetką prowadzone są
        > już trzylatkach.

        tego też ich nucza ? ; Tak więc Bóg, niszcząc okoliczne miasta, przez wzgląd na
        Abrahama ocalił Lota od zagłady, jakiej uległy te miasta, w których Lot przedtem
        mieszkał. (30) Lot wyszedł z Soaru i zamieszkał wraz z dwiema swymi córkami w
        górach, gdyż bał się pozostawać w tym mieście. A gdy mieszkał z dwiema swymi
        córkami w pieczarze, (31) rzekła starsza do młodszej: Ojciec nasz wprawdzie już
        jest stary, ale nie ma w tej okolicy mężczyzny, który by przyszedł do nas na
        sposób wszystkim właściwy. (32) Chodź więc, upoimy ojca naszego winem i
        położymy się z nim, a tak będziemy miały potomstwo z ojca naszego.
        (33)
        Upoiły więc swego ojca winem tej samej nocy; wtedy starsza poszła i położyła się
        przy ojcu swoim, on zaś nawet nie wiedział ani kiedy się kładła, ani kiedy
        wstała.
        (34) Nazajutrz rzekła starsza do młodszej: Oto ostatniej nocy ja
        spałam z ojcem; upójmy go winem także tej nocy i idź ty, i śpij z nim, abyśmy
        obie miały potomstwo z ojca naszego.
        (35) Upoiły więc i tej nocy ojca swego
        winem i poszła młodsza i położyła się przy nim; a on nawet nie wiedział, kiedy
        się kładła i kiedy wstała. (36) I tak obie córki Lota stały się brzemienne za
        sprawą swego ojca. (37) Starsza, urodziwszy potem syna, dała mu imię Moab. Ten
        był praojcem dzisiejszych Moabitów. (38) Młodsza również urodziła syna i nazwała
        go Ben-Ammi. Ten zaś stał się praojcem dzisiejszych Ammonitów. (Rdz 19,29-38)
        • abu-se Re: nie każdy trzylatek jest aż tak pojętny 19.03.10, 09:50
          bez przesady kolter ,nie każdy trzylatek jest aż tak pojętny
          Hebrajczyków 5:13,14
          13 Otóż każdy, kto odżywia się tylko mlekiem, nie wie, co to sprawiedliwość, bo jest jeszcze niemowlęciem.
          14 Natomiast stałym pokarmem żywią się ludzie dorośli, którzy wskutek posiadanego doświadczenia mają umysł dostatecznie wyszkolony i potrafią odróżnić dobro od zła.


          Marka7:18-23
          18 A On rzekł do nich: Tak więc nawet i wy nic nie rozumiecie. Nie wiecie, że nie może uczynić człowieka nieczystym to, co wchodzi doń z zewnątrz,
          19 gdyż nie przenika aż do jego serca, ale dostaje się do żołądka, a potem już wydalane jest na zewnątrz. W ten sposób uznał wszystko, co się je, za czyste.
          20 I mówił także: Nieczystym czyni człowieka to, co zeń wychodzi.
          21 Z wewnątrz bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa,
          22 cudzołóstwa, chciwość, złośliwość, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota.
          23 Wszelkie to zło z wewnątrz pochodzi i ono właśnie czyni człowieka nieczystym.
          • karbat Re: nie każdy trzylatek jest aż tak pojętny 19.03.10, 10:02
            abu-se napisał:

            >bez przesady kolter ,nie każdy trzylatek jest aż tak pojętny
            >Hebrajczyków 5:13,14 [/b]
            >13 Otóż każdy, kto odżywia się tylko mlekiem, nie wie, co to
            >sprawiedliwość, bo jest jeszcze niemowlęciem.

            zgadza sie , dziecko nie ma pojecia o bogu katolikow , trzeba od
            pacholecia wbijac mu go do glowki , inaczej nie by kupil zydowskiego
            kitu .

            > 14 Natomiast stałym pokarmem żywią się ludzie dorośli, którzy
            >wskutek posiadanego doświadczenia mają umysł dostatecznie
            >wyszkolony i potrafią odróżnić dobro od zła.

            starozytni Zydzi w tym momencie manipuluja , w swoim interesie ,
            pokarm - wiara w zydowskiego boga .
            Bez znajomosci boga Zydow, dorosli ludzie sa w stanie odrozniac
            dobro od zla , to chyba nie ulega najmniejszej watpliwosci .
          • kolter66 Re: nie każdy trzylatek jest aż tak pojętny 19.03.10, 11:33
            abu-se napisał:

            > bez przesady kolter ,nie każdy trzylatek jest aż tak pojętny

            Napisz konkretnie do którego mojego postu sie odnosisz bo z natury leniwy jestem
            i szukać mi sie nie chce :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja