fetalmovementsnegative
10.09.06, 03:14
Dobra, to teraz trudny temat, trudny ze względu na subiektywizm...
Ale, drogie matki, jak opisałybyście wrażenie bóli porodowych?
Oczywiście, spróbuję znaleźć jakieś odniesienia, więc zastanawiając się przez
chwilę, szukając poomacku gdzieś pomiędzy:
- bólem głowy (lekki, znośny, okropny)
- bólem 'odnóży' (na drugi dzień po przejściu od parkingu do Morskiego Oka i z
powrotem do parkingu)
- bólem brzucha (po przyklejeniu się skórki z nieobranego pomidora do przewodu
pokarmowego)
- bólem zęba (nagle obumarł i na rtg wyszło, że jest tam straszny bajzel)
- bólem nerwu trójdzielnego (który łapie i przestaje, łapie i przestaje...)
- innego nerwobólu ('korzonki' złapały)
- bólu podbrzusza przed miesiączką
- bólu przy 'nastawianiu' złamanej ręki
- bólu naciągniętego mięśnia szyi
- albo w ogóle bólu o nasileniu niepodobnego do żadnego z wszelkich
doświadczonych przeżyć
jak to będzie wyglądało?