10.09.06, 03:14
Dobra, to teraz trudny temat, trudny ze względu na subiektywizm...
Ale, drogie matki, jak opisałybyście wrażenie bóli porodowych?

Oczywiście, spróbuję znaleźć jakieś odniesienia, więc zastanawiając się przez
chwilę, szukając poomacku gdzieś pomiędzy:

- bólem głowy (lekki, znośny, okropny)
- bólem 'odnóży' (na drugi dzień po przejściu od parkingu do Morskiego Oka i z
powrotem do parkingu)
- bólem brzucha (po przyklejeniu się skórki z nieobranego pomidora do przewodu
pokarmowego)
- bólem zęba (nagle obumarł i na rtg wyszło, że jest tam straszny bajzel)
- bólem nerwu trójdzielnego (który łapie i przestaje, łapie i przestaje...)
- innego nerwobólu ('korzonki' złapały)
- bólu podbrzusza przed miesiączką
- bólu przy 'nastawianiu' złamanej ręki
- bólu naciągniętego mięśnia szyi

- albo w ogóle bólu o nasileniu niepodobnego do żadnego z wszelkich
doświadczonych przeżyć

jak to będzie wyglądało?
Obserwuj wątek
    • sz.a.m Re: ból 10.09.06, 07:23
      faktycznie piersze bóle mozna porównac do bóli miesiączkowych ale na tym bym
      poprzestała. To jest ból którego nie da się porównac z niczym i przez rodzaj i
      nasilenie, i chyba nie ma sensu analizowaniego bo tylko sie nakrecasz. Nie
      sposób sie przygotować na to przeżycie w 100 procentach. I dobrze. Moja połozna
      gdy bolało mnie juz naprawdę solidnie zapytała - boli cie? Pokiwałam głową. A
      ona powiedziała - lepiej jest rodzić pierwszy raz bo nie wiesz co cie czeka i
      jestes spokojniejsza. Myslałam że mnie straszy ale była w tym prawda innego
      rodzaju. Nie mysl o bólu.
      • fetalmovementsnegative Re: ból 10.09.06, 17:42
        sz.a.m napisała:

        > To jest ból którego nie da się porównac z niczym i przez rodzaj i
        > nasilenie, i chyba nie ma sensu analizowaniego bo tylko sie nakrecasz.

        Może dla Ciebie nie ma sensu tego analizować.

        Zawsze jednak lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć, z powodu nagłego,
        nieprzewidywalnie silnego bólu, można wpaść w niezłą panikę, która wcale nie
        wiadomo jak się skończy.

        Dla przykładu, ja jak miałam robiony tatuaż (w miejscu z podściółką tłuszczową),
        to t-l-k-o prawie zemdlałam wraz ze zwymiotowaniem tego co akurat się w żołądku
        międliło - niestety zostawiono mnie w spokoju, otwarto okna, wyłączono telewizor
        i wszyscy obecni ludzie 'uciekli z miejsca zdarzenia' a że to była zima, to
        szybko niestety 'wróciłam do żywych' tylko po to żeby można było ten tatuaż
        dokończyć. Jakże byłabym wdzięczna, za pozostawienie mnie w stanie zemdlenia.
        Znieczulenia zastosować nie było można - studio nie dysponowało zezwoleniam i
        pielęgniarką.
        A zapewniano mnie, że to nic nie boli...
        Mój przypadek to akurat nic - ale ponownie nie dam sobie zrobić tatuażu bez
        znieczulenia.
        Gość, który zażyczył sobie tatoo na głowie, przestał się w ogóle kontrolować i
        zaczął biegać po studiu, kończąc w kucki w kącie z obłędem w oczach.
        Z bólu.

        > Nie sposób sie przygotować na to przeżycie w 100 procentach. I dobrze.

        Nie twierdzę, że sposób przygotowac się w 100%, ale twierdzę, że nie przygotować
        się w ogóle, to ź-l-e.

        > ... nie wiesz co cie czeka i
        > jestes spokojniejsza.
        > ... była w tym prawda innego
        > rodzaju. Nie mysl o bólu.

        Dla mnie prawda jest jedna: jeśli jest możliwość żebyś nie cierpiała, to nie
        cierp. Po to 'wynaleziono' zawód anestezjologa. I wszelkie środki przeciwbólowe.
        Ból przy porodzie jest PO NIC. Jest on całkowicie niepotrzebny i można go łatwo
        wyeliminować. Nie jest to żaden indykator. Z jego powodu ludzie się tylko męczą.

        'Musi boleć, bo to poród' jest dla mnie Żadnym argumentem. To świadczy tylko o
        powszechnie panującej znieczulicy. 'Zaburzenia' w kontrolowaniu parcia po
        podaniu znieczulenia, to kompletna bzdura. Łatwiej zebrać siły na parcie na
        zawołanie, jak się je zaoszczędziło wcześniej.

        Ten ból nie jest nikomu potrzebny (chyba że personelowi medycznemu w
        zaspokajaniu potrzeb sadystycznych), ani matce, ani dziecku, ani położnej, ani
        lekarzowi.

        Pozostaje pytanie dlaczego epidural 'bez wskazań medycznych' podaje się za
        dodatkową odpłatnością.

        Wydaje mi się, że nawet Ty, w myślach (bo nie głośno) błagałaś o znieczulenie, a
        już na pewno błagałaś Żeby To Się Już Skończyło.

        Zamiast nakręcania, chcę ustalić, czy epidural jest paniom potrzebny, czy nie,
        bo ból jest w miarę znośny.
        Czy po prostu jak Cię nie stać to jesteś skazana na męczarnie, bo lekarzowi się
        t-a-k podoba.

        A już najbardziej to bym chciała sie dowiedziec ile zapłaciłyście za zzo, a na
        ile takie znieczulenie wycenia NFZ. Co się z pobranymi pieniędzmi dzieje, i czy
        dostałyście za to rachunek.

        Zawsze występuje jakieś lobby, a to osoby z cukrzycą chcą refundowanej w 100%
        insuliny, a to znowu środki antykoncepcyjne są w za małym % refundowane...
        Dlaczego nie ma lobby które spowoduje że epidural przy porodzie będzie 'za
        darmo'? Nie lepiej zafundować epidural do woli zamiast becikowego? Podobno w
        Polsce przyrost naturalny leci na łeb na szyję...










        • patoo Re: ból 10.09.06, 18:17
          Jesli prawie zemdlałas przy tatuarzu to lepiej bedzie dla Ciebie zebys nie
          wiedziala jaki to ból..No ale moze jestes w tej grupie kobiet ktore twierdza ,
          ze boli prawie jak przy okresie(w co nie wierze).Jesli zle znosisz bol to radze
          zzo jesli bedziesz miec taka mozliwosc (ja niestety nie mialam).Dasz jakos rade
    • kasiak37 Re: ból 10.09.06, 18:58
      witamsmileobumarly zab nie boli,nie ma czegos takiego jak przyklejenie sie skorki
      od pomidora czy tez innego warzywa(aczkolwiek po prawdzie pomidor jest
      owocemsmile).Przy wszystkich wymienionych przez Ciebie mozliwosciach bolowych
      zapomnialas o progu a przeciez nie wszyscy reaguja w ten sam sposobsmile.Pozdrawiamsmile
      • karolina216 Re: ból 10.09.06, 19:11
        według mnie nie da się tego porównać z żadnym innym bolem i ja nie wyobrażam
        sobie rodzić bez zzo. ppierwszy porod miałam ze znieczuleniem, ale poznałam co
        to znaczy rodzić beż (no może nie do końca) zanim zaczelo dzialać
      • fetalmovementsnegative Re: ból 10.09.06, 20:23
        kasiak37 napisała:

        > witamsmileobumarly zab nie boli,

        Mnie tam bolał, zgorzel się zrobiła...sprawdzone niestety doświadczalnie.

        >nie ma czegos takiego jak przyklejenie sie skorki
        > od pomidora czy tez innego warzywa(aczkolwiek po prawdzie pomidor jest
        > owocemsmile).

        Ble... przysięgam, że rzygnełam, a tam były skórki z pomidora sad
        A jak mnie brzuszek bolał, kurde.

        Nie chcem siem mondrzyć co do tego pomidora warzywa, znaczy zgadzam się z Toba,
        że jest to owoc, ba, nawet jagoda, tylko, 'warzywa' to nazwa zbiórcza dla
        jedzonka, a nie botaniczna (jak owoc).
        Czyli jak pietruszka, to warzywko, a nie korzonek, jak cebula, to warzywko, a
        nie łodyga o skróconym pędzie z liśćmi bedącymi organami spichrzowymi, jak
        ziemniaki to warzywka, a nie łodygi bedące pędami podziemnymi tworzącymi
        zgrubienia w celu zmagazynowania skrobi (i nie tylko, o!).

        Rozumiesz co mam na myśli,nie?

        > Przy wszystkich wymienionych przez Ciebie mozliwosciach bolowych
        > zapomnialas o progu a przeciez nie wszyscy reaguja w ten sam sposobsmile.

        Słuszna uwaga, dobra, to jak było z Twoim progiem?
        • antyka Re: ból 10.09.06, 20:26
          w 4 m-cu ciazy mialam bardzo bolesne zapalenie ucha
          ktos mi powiedzial, ze bol porodowy jest latwiejszy do zniesienia
          bo ma sens...
          cos w tym jest
          • patoo Re: ból 10.09.06, 20:30
            A dla mnie zaden bol nie ma sensu.Nastepnym razem bez zzo nie rodze.Zreszta
            tak bedzie tez lepiej dla personelu szpitala...
            • antyka Re: ból 10.09.06, 20:33
              moze sie niezrecznie wyrazilam
              finiszem bolu przy psn - jest dziecko

              a przy zapaleniu ucha, cholera wie co jest
              moze ulga, moze jego nawrot...
              • patoo Re: ból 10.09.06, 20:38
                Wiem o co chodziło.
                Tylko po co wic sie z bólu jak moze byc mniej bolesnie?
                No chyba , ze ktos jest taki twardy. Ja niewink
                • antyka Re: ból 10.09.06, 20:40
                  ja tez biore zzo
                  przez chwile pomyslalam sobie, ze moze nie,
                  ale potem sobie przypomnialam jak chodzilam po scianach z powodu bili
                  miesiaczkowych, brrrr, nikomu nie zycze ...

                  PS. Moja ciotka miala tez takie bolesne miesiaczki - powiedziala, ze porod przy
                  nich, to pikus smile i tego sie trzymam!
    • moreno500 Re: ból 10.09.06, 20:42
      ja tam specem nie jestem, bo nim mi się skurcze rozbujały, zrobiono mi cc. do
      tego momentu bolało jak przy dobrej miesiączce, a osiągnełam raptem 2 cm
      rozwarcia. ale myślę, że zzo warto brać. mój przyjaciel anestezjolog twierdzi,
      żeby się nie zastanawiać, po to to jest, żeby korzystać. bezpieczne dla dziecka
      i dla matki. tylko ważne, żeby było dobrze podane, żeby nie spowolniło akcji i
      żeby zeszło przed parciem. a z tym dobrym podaniem to u nas cieniutko, praktyki
      chłopaki nie mają......
    • zabaaa1984 Re: ból 28.04.13, 08:05
      Faktycznie trudno to do czegos przyrównać, początkowe skurcze to taka konkretnie rozkręcająca sie miesiaczka jak dla mnie. Reszta, to dobre pytanie. Zależy progu bólowego i kobiety- dla niektórych to pikuś bo są określane przez lekarzy jako " stworzone do rodzenia" a inne po pierwszym dziecku niedecydują sie na kolejne wlaśnie z powodu bólu. Ja bylam po terminie, po oksytocynie co podobno polęguje " doznania" bólowe, bez znieczulenia ale uwinęlam sie w ciagu 3 godzin. Ból był co tu duzo mówić konkretny, człowiek był tak zaansorbowany ze nawet nie myślalam o znieczuleniu tylko o tym żeby już sie skończyło. Jedne kobiety mowia ze oby do partych, pożniej z górki bo te nie bolą. Dla mnie parte były równie bolesne, może nawet bardziej nieprzyjemne bo już leżalam podpięta pod ktg a wcześniej mogłam chodzić i jakoś ta myśl o bólu rozkładała sie na dwie czynności.
    • kozica111 Re: ból 28.04.13, 08:33
      Dla mnie jest to ból porównywalny do bólu nerwu trójdzielnego lub przy bólu przy skakaniu na jednej złamanej nodze /druga w górze/. Trochę bólu w życiu doświadczyłam, łącznie z leczeniem zębów bez znieczulenia, bóli pooperacyjnych itp;Nic nie było takim koszmarem jak to.
      Zwyczajnie należy sie zastanowić czemu kobiety w obcym miejscu, przy obcych tak krzyczą.....
      Ale jest jedno pocieszenie, czasem jest sie w odsetku tych szczęśliwców u których nie ma bóli krzyżowych i da się znieść.
    • kerri31 Re: ból 28.04.13, 09:21
      Ból porodowy może opisać Ci osoba, która przeszła przez 10 cm rozwarcia bez znieczulenia, wtedy ma prawdziwy obraz bólu. Ból porodowy przy 4 cm boli inaczej niż przy 7 cm rozwarcia.
      Z jednego takiego doświadczenia mogę powiedzieć, że jest to ból , którego nie da się z niczym porównać. Żaden ból zęba, ręki, żołąka . To są bóle miejscowe, łatwe do zlokalizowania i 'uśpienia'.
      Ból porodowy w skali od 1-10 opisałabym na 15 !
      Boli oczywiście cały brzuch, plecy i masz wrażenie, że całe ciało. Nawet wiszący na szyi łańcuszek sprawia Ci ból. Odbierasz wrażenia każdym receptorem i masz uczucie, że zaraz się rozpadniesz na kawałki i już więcej nie dasz rady tego znieść.
      Masz ochotę odczepić brzuch, wstać i wyjść do domu.
      Tracisz poczucie czasu i orientacji, jesteś skupiona tylko na tym bólu i na niczym innym, bo inaczej się nie da.
      Kiedy skurcz mija czujesz błogi stan nirvany, w którym nic nie boli i jesteś wniebowzięta ale szybko się kończy, bo nie zdążysz dobrze odpocząć ,kiedy czujesz jak nadchodzi kolejny skurcz i fala bólu. Fala bólu jest stopniowa i osiąga jakiś szczyt, który jesteś w stanie wyczuć ,widząc pomiary skurczu na ktg.
      Faza skurczy partych jest już lightem w porównaniu ze skurczami rozwierającymi i trwa krócej.
      Myślę, że pomogłam.
      Pozdrawiam
    • nadia1902 Re: ból 28.04.13, 10:21
      "ból podbrzusza przed miesiączką" tylko 1000 razy mocniejszy.
    • makarona1 Bez względu na rodzaj bólu 28.04.13, 12:36
      ... urodzi się samo
      ale
      samo się nie wychowa.
    • deusmeus Re: ból 28.04.13, 16:14
      Ja przeszłam ból porodowy od 1 cm do 10 cm bez jakiegokolwiek znieczulenia i wcale nie uważam, że to ból nie do zniesienia. Wydaje mi się natomiast, że najistotniejszą kwestią nie jest sam ból, a czas, w jakim to rozwarcie postępuje! U mnie cały poród - od pierwszego bólu, który w mojej ocenie trudno nawet nazwać bólem (lekkie "mierżenie" jakby w żołądku) do urodzenie - trwał ok. 3 godziny. Kiedy dotarłam na izbę przyjęć miałam pełne rozwarcie i wtedy bolało już mocno, ale od tego momentu do narodzin dziecka minęło zaledwie 30 minut- więc wydaje mi się, że właśnie dlatego dałam radę. Gdyby te końcowe bóle miały trwać kilka godzin - to pewnie inaczej wspominałabym dziś poród, a tak wspominam jako mniej bolesny i dotkliwy niż wizyta u stomatologa. Dlatego też wydaje mi się, że bardzo istotna jest sama długość porodu, a nie ból.
      Jeśli, zaś chodzi o tzw. "próg bólu" - to dla mnie to jest dopiero kwestia subiektywna i niemierzalna. No bo jak się jego określa? Poprzez opisanie własnych odczuć, nie można ich zmierzyć i porównać. Dwie kobiety oceniające np. bolesność miesiączek, mogą dojść do przekonania, że jedna z nich ma niski inna zaś,wysoki próg bólu. A może jest po prostu tak, że jedna faktycznie w trakcie miesiączki w ogóle tych bóli nie ma, a druga wręcz przeciwnie (np. ze względów anatomicznych, albo np. z powodu przyjmowania leków hormonalnych, itd. itp.).
    • renis66 Re: ból 28.04.13, 23:34
      Hmm no ja rodziłam bez znieczulenia i ból ten był trochę mocniejszy od bólu brzucha podczas miesiączki. Zdecydowanie wolałabym urodzić niż gdyby mnie miało boleć np ucho. Złamania nigdy nie miałam więc do tego porównać nie mogę. Tatuaż miałam robiony ale bólem tego bym nie nazwała . Było to raczej takie dziwne mrowienie jakby.
      • malgosiek2 renis66 proszę o zmniejszenie sygnaturki n/t 28.04.13, 23:38

        • renis66 Re: renis66 proszę o zmniejszenie sygnaturki n/t 29.04.13, 09:33
          ok zapomina mi się jak szybko chce coś napisać bo tylko na tym forum nie może być taka duża smile ale obiecuję poprawęsmile
    • semi-dolce Re: ból 29.04.13, 00:00
      Ja tatuaż wspominam dużo gorzej - a najpierw rodziłam, a potem miałam tatuaż smile Chociaż mój był bolesny, bo na stopie i duży.

      Ból porodowy dla mnie był znośny. Nie dlatego, że nie bolało - bolało bardzo - ale miał sens. Duzo gorszy jest dla mnie np. ból zęba. Poród bolał, ale wiedziałam, że boli po to, bym sie sprężyła i jak najszybciej urodziła, a kiedy urodze bolec przestanie. Tylko w ostatniej chwili, tuż przed wyparciem głowy mojego syna na zewnątrz bolało tak, że pomyslałam "nigdy więcej". Zaraz potem syn był jednak cały po tej stronie brzucha i boleć przestało. Poza tym poród to nie jest stały ból, sa przerwy, więc tez łatwiej znieść.

      Bez problemu mogłabym rodzić sn ponownie, jak Bóg da drugie dziecko (oby oby!), natomiast kolejny tatuaż, choć też kusi, to jednak nie - wspomnienie tego bólu skutecznie odstrasza.
      • semi-dolce Re: ból 29.04.13, 00:02
        Przy czym mój poród, sn bez znieczulenia, też (jak u kogoś wyżej) trwał stosunkowo krótko, 4 godziny. Gdyby tak miało trwać przez 24 to nie wiem jak bym to dziś wspominała.
    • mary_an Re: ból 29.04.13, 12:38
      Ja jeszcze nie rodzilam, ale tylko rozmawialam z kolezankami - wyglada na to, ze wszystko zalezy od konkretnej osoby.

      -jedna z bolu lazila po scianach (a to drugi porod), wziela zzo a i tak niby strasznie ja bolalo (jakby ja cos rozszarpywalo od srodka) i powiedziala, ze juz nigdy wiecej
      -druga mowi, ze calkiem spoko, boli jak miesiaczka, tylko mocniej, ale za to z regularnymi przerwami, wiec jest calkiem ok. chetnie i bez problemu by urodzila jeszcze kolejne dziecko, ale juz ma 2 i wystarczy
      -innej powiedziano, ze ma isc do szpitala, jak juz bardzo boli. zaczelo sie wieczorem, cala noc siedziala w domu - w wannie, zmieniala pozycje. jak zaczelo bardzo bolec (nad ranem) to poszla do szpitala i sie okazalo, ze juz ma 9cm rozwarcia

      Oprocz tego wiele osob mowi, ze np. pierwszy porod to pikus (powiedzmy 6/10), a drugi jakas masakra (15/10). Abo odwrotnie. Wiec to chyba nawet nie jest kwestia danej osoby, ani nastawienia, tylko po prostu nigdy nie wiadomo i nie ma co sie nakrecac i analizowac roznych rodzajow bolu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka