OECD

07.07.16, 18:14
Fragmenty raportu OECD:
Ogólna prognoza dla Polski jest niezła: w 2017 roku poziom zatrudnienia podniesie się o 0,7 proc. W czwartym kwartale 2017 roku aktywnych zawodowo będzie 55,6 proc. Polaków i Polek między 15 a 74 rokiem życia. Wciąż więc będziemy odstawać od średniej OECD (61 proc.), i średniej dla strefy euro (57,3). Bezrobocie wyniesie 6,3 proc. (średnia OECD to 6,1 proc., średnia w strefie euro 9,6 proc.). PKB wzrośnie solidnie: o 3,5 proc. - tu zdoła nas wyprzedzić tylko Islandia, Irlandia, Turcja i Luksemburg.
I to koniec dobrych wiadomości. Bo zdecydowanie gorzej wypadamy pod względem tego, jak i za ile pracujemy.
OECD pod uwagę wzięła trzy wymiary: zarobki, poczucie bezpieczeństwa na rynku i środowisko pracy. Polska - obok Włoch, Hiszpanii, Węgier, Portugalii i Turcji - wypadła bardzo źle lub słabo we wszystkich z nich.
W pierwszych dwóch wymiarach zajęła dalekie 27 miejsce (na maksymalnie 34, bo zabrakło niektórych danych), w trzecim wymiarze - 16.

Pod względem zarobków (niskich i obarczonych nierównościami) za nami jest tylko Chile i... Meksyk. Nie ma tu też wielkiej poprawy - przeskoczyliśmy zaledwie o oczko. Dekadę temu zajmowaliśmy 28 miejsce. Najlepiej jest w Szwajcarii.

Jeśli chodzi o poczucie bezpieczeństwa na rynku pracy, wyprzedzić udało nam się tylko Turcję, Portugalię, Grecję, Słowację, Hiszpanię i Włochy. Najlepiej wypadły Holandia, Szwajcaria, Dania i Islandia.

Środowisko pracy? Czujemy się mniej przeciążeni niż w 2005 roku (przeciążenie w pracy deklarowało wtedy 52,9 proc. pracujących). W 2015 r. ta wartość spadła do 47,8, ale wciąż - na tle reszty państw - jest wysoka.

Polska ma jeszcze jeden słaby punkt: aktywność zawodową młodych i seniorów. W 2015 roku pracowała zaledwie co czwarta osoba w wieku 15-24 (średnia dla OECD 40,5 proc.) i 44,3 proc. osób od 55 do 64 lat (średnia OECD - 58,1 proc.). Publiczne wydatki na programy skierowane na poprawę struktury rynku pracy wynoszą w Polsce 0,84 proc. PKB - przy 1,46 średniej dla krajów OECD (dane za 2013 r.).
(...)
Zalecenia? Wg OECD do bezrobotnych - szczególnie długotrwale i najgorzej wykształconych - należy kierować programy aktywizacyjne. Dla poprawienia jakości pracy przydatne będą takie narzędzia jak układy zbiorowe i płaca minimalna. Reformy strukturalne - zdaniem OECD - mogą skutkować krótkoterminowymi spadkami w zatrudnieniu, ale - przy rozsądniej polityce rządów krajowych - można ich uniknąć. "Wśród ekonomistów panuje konsensus, że długoterminowe podnoszenie jakości zatrudnienia przełoży się na wzrost produktywności" - konkluduje OECD.
Warto przeczytać całość, są wykresy dla lat 2005, 2010, 2015
wyborcza.biz/biznes/1,147666,20366381,oecd-zarobki-w-polsce-za-nami-meksyk-przed-nami-wiekszosc.html
    • oby.watel Re: OECD 07.07.16, 18:58
      W 2017 roku we środę wylosowane zostaną następujące liczby: 5, 20, 22, 31, 43 i 44.
      • podjadek57 Re: OECD 07.07.16, 20:27
        Telewizja pokazała,
        A uczeni podchwycili,
        Że jednemu psu gdzieś w Azji
        Można przyszyć łeb od świni.

        Wykrył pies bimbrownię na czas,
        Wycinanki robi wujek,
        Jak smarować margaryną,
        Telewizja transmituje.

        Ło di ri di dla młodzieży,
        W Skierniewicach dwie kotłownie,
        Jak gonili hitlerowca,
        To mu opadały spodnie.

        W telewizji czterej znawcy
        Od nawozów i od świata
        Oczekują, co się zdarzy
        W Gwatemali za trzy lata.

        Masy pracujące stracą,
        Gdy realna płaca spadnie,
        Gwatemala nie dostrzega,
        Że elita władzę kradnie.

        Stal się leje, moc truchleje,
        Na kombajnie chłop się szkoli,
        Na dodatek wygrać można
        Końcówkę od banderoli.


        W telewizji pokazali
        Wczoraj kości chudych dzieci,
        Zastrzelonych gdzieś w Angoli
        Pokazali świeże groby.

        Świeże groby zawsze wzruszą -
        Obojętnie, gdzie kopane,
        Jak porosną, wyjdzie na jaw,
        Kto szczuł i co było grane.

        Usia, siusia, cepeliada,
        W ogródeczku panna Mania,
        Chmurka się przejęzyczyła,
        Jaja nie do wytrzymania!

        W telewizji ogłosili
        Wczoraj wyrok na kasjera,
        Za kradzież czterech tysięcy
        Cztery lata, pięć miesięcy.

        Patrzy prawy obywatel,
        Mija dzień za dniem, godzina,
        A z nim razem na kanapie
        Relaksuje się rodzina.
        (Jacek Kleyff)
        • oby.watel Re: OECD 08.07.16, 11:01
          Pozwól, że wyjaśnię: Przytaczając liczby ze środy w przyszłym roku chciałem zwrócić uwagę na bezsensowność prognoz w sytuacji gdy u władzy są tacy, a nie inni ludzie.

          OECD ujawnił co będzie, a na przykład bankier co było:

          W pierwszym kwartale 2016 roku produkt krajowy brutto Polski był o tylko o 3,0% wyższy niż rok wcześniej (wynik niewyrównany sezonowo) oraz o 0,1% niższy niż kwartał wcześniej (dane wyrównane sezonowo) ? podał wstępne dane Główny Urząd Statystyczny. Był to rezultat znacznie słabszy od oczekiwań analityków, którzy oczekiwali wzrostu PKB o 3,4% rok do roku. W ostatnich trzech miesiącach 2015 roku polska gospodarka rosła w tempie 4,3% rok do roku.

          Szukając zupełnie czegoś innego znalazłem tako oto informacje, która nie jest zbyt powszechna, a powinna moim zdaniem. Otóż w pierwszej połowie 2014 roku WIG250 grupujący małe i średnie spółki stracił kilkanaście procent. Powodem było ograniczenie roli OFE, które do tej pory były jednym z najważniejszych inwestorów na rynku mniejszych spółek. Z kolei z powodu nacjonalizacji części składek w dłuższej perspektywie odpływ pieniędzy z OFE może być na tyle wysoki, że składki nie pozwolą go zrównoważyć. To zaś spowoduje, że fundusze będą zmuszone sprzedawać akcje, a to z kolei wpłynie na obniżenie ich ceny. To zaś dla spółek oznacza większe koszty pozyskania kapitału, bo spadnie ich rynkowa wycena.

          Warto zerknąć na WIG, który zaczął ostro róść, dostał w łeb po wielkiej reformie antyemerytalnej. Powolutku odrabiał straty, a teraz znowu dołuje. Oczywiście WIG to turbokapitalistyczny wymysł, bez którego można się obejść. Tyle, że nawet w Korei Północnej - że przywołam ulubiony przykład - inwestycje się finansuje. A żeby je sfinansować trzeba mieć pieniądze. A jeśli wszystkie pieniądze się przeżarło albo porozdawało, to się pieniędzy nie ma. To znaczy są już, bo 7 lipca ministerstwo finansów pożyczyło kolejne 4,5 miliarda zł (4,431850). Razem od początku roku rząd PiS-u pożyczył w ciągu sześciu miesięcy ponad 70 miliardów złotych. A pożycza coraz drożej...
          • grzespelc Re: OECD 08.07.16, 12:57
            Ech, finanse to trudny przedmiot, ja wiem. Ale żeby w kontekście rynku wtórnego akcji mówić o finansowaniu przedsiębiorstw? Spadek indeksu to zła wiadomość wyłącznie dla spekulantów. Ani dla przedsiębiorstw, a nie dla inwestorów nie ma to znaczenia.
            • oby.watel Re: OECD 08.07.16, 22:17
              Jak zwykle masz rację. Zwłaszcza, że przeważnie w posiadaniu zarządów znajduje się kontrolny pakiet akcji. Bez znaczenia ile jest wart. Bo firma jak raz sprzeda akcje i zainwestuje, to już nigdy więcej tego nie powtórzy i nigdy więcej nie będzie potrzebować pieniędzy, bo już do końca świata (albo do plajty) będzie przynosić zyski. Maszyny, urządzenia, technologie wystarczy kupić raz.
              • grzespelc Re: OECD 09.07.16, 09:59
                O patologiach pt. zarząd realizuje swój interes zamiast interesu spółki, do którego jest powołany, nie ma co gadać.
                Emisja akcji to zupełnie co innego, niż handel na giełdzie. Nie słyszałem, żeby koncerny motoryzacyjne zamartwiały się, ile są warte używane pojazdy ich produkcji.
                • oby.watel Re: OECD 09.07.16, 11:56
                  grzespelc napisał:

                  > O patologiach pt. zarząd realizuje swój interes zamiast interesu spółki, do któ
                  > rego jest powołany, nie ma co gadać.

                  Co ma piernik do wiatraka? Rozumieć należy, że nie po to zakłada się firmę, że by realizować swój interes ale po to... Właśnie, po co w takim razie?

                  > Emisja akcji to zupełnie co innego, niż handel na giełdzie. Nie słyszałem, żeby
                  > koncerny motoryzacyjne zamartwiały się, ile są warte używane pojazdy ich produ
                  > kcji.

                  To oczywista oczywistość, że wyemitowane akcje sprzedaje się w kioskach i na bazarach, a nie na giełdzie. A jak braknie akcji, to się sprzedaje towar. Jak rolnik nie ma akcji, to handluje jabłkami. Bo to to samo.

                  Poza tym bzdurą jest, że na wycenę firmy ma wpływ jej kondycja i cena notowanych na giełdzie akcji. I że ta wycena ma wpływ na zdolność kredytową. Przez 45 lat obywaliśmy się bez giełdy, dzięki czemu Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej. Na cholerę to zmieniać? Niech żyje wielki rudy reformator i wielki żoliborski reformator.
                  • grzespelc Re: OECD 09.07.16, 14:28
                    "Rozumieć należy, że nie po to zakłada się firmę, że by realizować swój interes ale po to..."

                    Nie sądziłem, że jest z Tobą tak źle, że nawet nie odróżniasz zarządu od współników....

                    "Poza tym bzdurą jest, że na wycenę firmy ma wpływ jej kondycja i cena notowanych na giełdzie akcji."

                    Tak a zima jest ostra wtedy, kiedy Indianie chrust zbierają...
                    • oby.watel Re: OECD 09.07.16, 18:07
                      To jest jakaś różnica? Mówimy przecież o małych i średnich firmach. Zarząd w nich przeważnie sprawują wspólnicy. Tym niemniej masz rację. Zarzut, że czegoś nie rozróżniam zdecydowanie łatwiej postawić niż bronić bzdetów, które wygadujesz. Równie uroczy jest wtręt o Indianach. To wręcz zaszczyt stać na czele firmy, której akcje są gówno warte.
                      • grzespelc Re: OECD 11.07.16, 00:57
                        Ech, ok, to dla Ciebue zbyt skomplikowane, więc powiem wprost -mylisz przyczyny zze skutkami.
                        • oby.watel Re: OECD 11.07.16, 09:27
                          Są dwie możliwości. Albo nastąpiło przegrzanie CPU, albo objawienie. Oba przypadki skutkują oświadczeniem, którego jednak nie da się udowodnić. Tym bardziej, że zacytowałem fachowca. Więc jeśli ktoś coś pomylił, to on. Na szczęście panuje powszechne przekonanie, że uczeni to idioci, im bardziej utytułowani, tym więksi. Dlatego magister Ziobro poucza profesora Rzeplińskiego, absolwent fizyki w Gazecie przekonuje, że strefa euro to zakała i źle działa itp.

                          Na wszelki wypadek przećwiczę objawiona mądrość. Tak więc przyczyną katastrofy smoleńskiej był zamach, a skutkiem katastrofa. Tak, czy znowu pomyliłem skutek z przyczyną?

                          Tak sobie myślę, że przyczyną obecnej sytuacji jest pogarda dla wiedzy. Brak dyskusji, rozmowy, wymiany poglądów. Jest tu nas raptem czterech i? Tak to widzę...
    • diabollo Re: OECD 08.07.16, 07:31
      Dlatego PISS może wprowadzić "demokrację kontrolowaną" na wzór Putina, bo polski naród ukołysany wzrostem gospodarczym i co ważniejsze większymi transferami społecznymi będzie miał to w dupie.

      Kłaniam się nisko.
      • oby.watel Re: OECD 08.07.16, 10:31
        Przecież społeczeństwo manifestuje, że nie ma w dupie. Przypomnę, że przez osiem lat rządził Polską człowiek, dla którego słupek poparcia był rzeczą świętą. Który nie pozwolił rozliczyć ani osądzić nikogo z konkurencyjnej partii, który podziały społeczne pielęgnował i podsycał dla doraźnych korzyści i interesu swojej partii. Jak teraz miałby przejawiać się protest? Wystąpieniami zbrojnymi? Próba obalenia siłą legalnie wybranej władzy? Proste diagnozy skutkują prostymi receptami. Przeważnie nieprzemyślanymi.
    • podjadek57 W kwestii wieku emerytalnego 04.09.17, 18:07
      Temat jak mantra powtarzany w EKG TokFM - dłużej, dłużej, dłużej
      Dzisiaj w poranku p.R.Petru to samo.
      Ile razy słyszałem od wyznawców jedynie możliwego systemu o poniższych problemach? 0 (słownie: zero)

      "Jeśli nawet pominiemy te drobiazgi, o których było wcześniej – zmęczenie, pogarszający się stan zdrowia – jeśli nawet przyjmiemy za dogmat twierdzenie, że musimy pracować dłużej (bo inaczej system emerytalny i budżet państwa implodują), pozostaje pytanie: skąd mamy w Polsce wziąć tę pracę. To problem zasadniczy. Bo zajęcia dla ludzi w wieku 55+ (a zwłaszcza kobiet) nie ma. Według różnych, w tym oficjalnych źródeł, jest tak, jak ujął to Konrad Turek, jeden z autorów raportu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości „Polski rynek pracy – wyzwania i kierunki działań”: „Szczególnie trudna była sytuacja bezrobotnych kobiet – w grupie po 55 r.ż. praktycznie nie obserwowało się przepływów do zatrudnienia”. Tłumacząc z polskiego na nasze – kobieta po skończeniu 55. roku życia, jeśli zostanie zwolniona, już żadnej pracy nie znajdzie. Chyba że na czarno, chyba że prostą (może sprzątać, nawet jeśli skończyła trzy fakultety). Konrad Turek pisze także, że firmy nie chcą zatrudniać osób w wieku okołoemerytalnym. Polityki zarządzania wiekiem (age management) nie prowadzi 3/4 rodzimych firm.
      Owszem, w naszym kraju brakuje rąk do pracy, ale młodych. Nawet prof. Jerzy Hausner, zwolennik późniejszego wieku emerytalnego, uważa, że „ci, którzy nie weszli do struktur zarządczych, są skazani na zredukowanie”. Dlatego Hausner przekonuje, że biznes musi zmienić nastawienie do osób starszych. Musi? I kto go do tego zachęci? Rytualna odpowiedź na to pytanie brzmi – demografia. Społeczeństwo się starzeje, więc za ileś tam lat nawet seniorzy (a według niektórych źródeł seniorem jest osoba po 45. urodzinach) będą atrakcyjnymi pracownikami. Pod warunkiem że zamkniemy granice. Te wschodnie, żeby zastopować migrację głodnych lepszych zarobków Ukraińców czy Białorusinów. Dlatego lepiej byłoby najpierw odpowiedzieć na fundamentalne pytanie, kto zatrudni ludzi w wieku 50+, a dopiero potem gardłować za podniesieniem wieku emerytalnego. Ale załóżmy, że demografia, że rynek pracy, że działania państwa będą szły ramię w ramię. Że faktycznie w jakiś sposób biznes się przymusi do polityki zarządzania wiekiem. Możemy sobie wyobrazić jakieś bonusy, zwolnienia podatkowe, które sprawią, że 60-latka będzie atrakcyjną pozycją na liście płac, podobnie jak dziś osoba z orzeczoną grupą inwalidzką. Ale nawet robiąc te założenia, jaką wartość pracujących seniorów jesteśmy w stanie osiągnąć? Może 50 proc., jak optymistycznie zakładał resort pracy w 2013 r. A to oznacza, że druga połowa pracy mieć nie będzie. To z czego będzie żyła do emerytury?
      A co się stanie, jeśli tacy seniorzy (będą to w większości kobiety, bo panie przeżywają u nas mężczyzn średnio o 8 lat) jakoś dociągną do wieku uprawniającego do pobierania emerytury? Głodowej, jak wieszczą ekonomiczni prorocy. Z tabelek uwzględniających spodziewaną długość życia wyjdzie może nie mniej niż zero, ale naprawdę niewiele. Zwłaszcza jeśli taka pracownica została wyrzucona na bruk w okolicach 50. albo 55. urodzin.
      (...)
      A może dobrowolna eutanazja"
      forsal.pl/artykuly/1012280,ile-polacy-powinni-pracowac-na-emerytury-porowanie-z-innymi-krajami-ue.html
      Ewentualnych komentatorów, proszę o zapoznanie się z całym artykułem, darmoszka. Przytoczony fragment na zachętę smile
      Nawet na eutanazję nie ma co liczyć bo wiadomo ma być "... aż do naturalnej śmierci".
      • oby.watel W kwestii wieku 04.09.17, 20:13
        To wszystko prawda. Jakąś próbą zmierzenia się z problemem było OFE. Ale ideałem do którego liberalna władza dąży jest sytuacja gdy W systemie emerytalnym nie ma żadnych pieniędzy. Żadne wielkie kwoty nie odkładają się na kontach. To, co wpływa z naszych składek, jeszcze szybciej wypływa na wypłatę bieżących świadczeń. I jeszcze trzeba do tego dorzucać ze wspólnej kasy.

        OFE stanowiło rozwiązanie dla kobiety wyrzuconej z pracy w wieku 55 lat, która cierpliwie czekała 12 lat na emeryturę, a tymczasem zgromadzone w OFE oszczędności procentowały. No ale pieniądze, na których władza nie może położyć łapy to skandal, korupcja, hucpa i przekręt. No więc położyła. I mając już prawie dwadzieścia lat działający system cofnęliśmy się do czasów PRL-u i zaczynamy główkować co robić. Z tą różnicą, że dług nie wynosi kilkaset miliardów, ale przekroczył bilion.
        • podjadek57 Re: W kwestii wieku 05.09.17, 00:11
          oby.watel napisał:

          > OFE stanowiło rozwiązanie dla kobiety wyrzuconej z pracy w wieku 55 lat, która
          > cierpliwie czekała 12 lat na emeryturę, a tymczasem zgromadzone w OFE oszczędno
          > ści procentowały.

          Zapomniałeś jedynie dodać, że cierpliwie czekała bujając się w hamaku tu:

          https://www.tapeta-palmy-kobieta-hamak.na-pulpit.com/zdjecia/palmy-kobieta-hamak.jpeg
          • oby.watel Re: W kwestii wieku 05.09.17, 09:25
            Tak. Zapomniałem dodać, ponieważ w OFE były realne pieniądze, a w ZUS-ie nie. Dla bolszewików zawsze prywatna własność była solą w oku. Nacjonalizowali, rozdawali tak długo, aż nie było już co rozdawać, więc reglamentowali biedę. Sam zauważyłeś jak PiS zgrabnie wykorzystać zamierza mizerie w służbie zdrowia. Tak to działa przyjacielu. A przekonanie okradanych, że okradziono ich dla ich dobra to majstersztyk.

            W jednym masz rację. Otóż OFE mogą dać zysk tylko wtedy, gdy gospodarka rozwija się. No i wszelkie agencje ratingowe podnoszą prognozy dla Polski. Po przeanalizowaniu sytuacji uznały, że rozwój przekroczy 4%. To dowodzi, że to wiarygodne są instytucje.
            • diabollo Re: W kwestii wieku 06.09.17, 07:43
              W OFE były realne pieniądze a w ZUSie nie...
              Jak grochem o ścianę.
              W OFE były takie same "realne" pieniądze jak w ZUSie. Mianowicie bieżąco wydawane na aktualnych emerytów.
              Tylko koszty tych transferów w OFE były wyższe niż w ZUSie.

              Kłaniam się nisko.
              • oby.watel Re: W kwestii wieku 06.09.17, 10:26
                Przyjacielu drogi nie powinieneś wspominać o grochu jeśli nie jesteś w stanie zrozumieć, że tylko realnymi pieniędzmi zabranymi z OFE można było obniżyć dług publiczny o 150 miliardów złotych.
                • diabollo Re: W kwestii wieku 06.09.17, 14:02
                  Ten dług był tak "realny" jak te pieniądze.
                  Zmiany zapisu księgowego i długu "nie ma".
                  Kłaniam się nisko.
                  • oby.watel Re: W kwestii wieku 06.09.17, 17:18
                    Widzisz przyjacielu, mówisz o grochu o ścianę, a sam prezentujesz - jak to nazwać by Cie nie urazić? - poglądy nie mające pokrycia w rzeczywistości. Jak można dogadać się z kimś, kto zaprzecza rzeczywistości, neguje fakty? Według Twojego rozumowania państwo zbiera podatki i te podatki znikają w tajemniczy sposób, nie ma ich. Te obligacje, które rząd umorzył zostały zakupione za realne pieniądze. Nie wierzysz, to wystąp do ministerstwa finansów, żeby zmieniło zapisy księgowe na Twoim koncie bo masz taki kaprys. Naprawdę przekracza możliwości intelektualne zrozumienie, że można płacić gotówką, a można za pomocą zapisów księgowych? I że to nie zmienia niczego? Jeśli zapłacę kartą za chleb 10 zł, to na koncie piekarza pojawi się 10 zł, a z mojego konta zniknie 10 zł. Spróbuj zmienić zapisy tak, żeby na Twoim koncie zawsze były pieniądze.
                    • diabollo Re: W kwestii wieku 06.09.17, 17:48
                      Obligacje to nie pieniądze. To obietnica pieniędzy.
                      Taka sama obietnica jak zapisy na kontach w ZUS.

                      A prawdziwe pieniądze zostały wydane. Na wypłaty aktualnych emerytur.
                      Na przyszłe emerytury (nasze) będą musieli dopiero zapracować w przyszłości młodzi i pracujący.
                      I to bez znaczenia czy w ZUSie, srusie, czy OFE.

                      Kłaniam się nisko.
                      • oby.watel Re: W kwestii wieku 06.09.17, 19:37
                        Oczywiście, że obligacje to nie pieniądze. Tak jak chleb to nie pieniądze i dowolny inny towar to nie pieniądze. Ale cokolwiek kupujesz, kupujesz za pieniądze. I za pieniądze możesz sprzedać. Rozumiesz? Można mieć willę z basenem, samochodów siedem i nie mieć pieniędzy. Ale wystarczy sprzedać jedno autko i pieniądze pojawiają się. Cud, prawda?

                        OFE tym się od ZUS-u różni, że pieniędzy nie wydaje tylko inwestuje. Między innymi w obligacje. Bo ich wykup gwarantuje skarb państwa. Jeśli cena akcji waha się, to cena obligacji jest stała. Dlatego ustawodawca ZMUSIŁ OFE by inwestowały głównie w obligacje.

                        Dopóki nie zrozumiesz, że ZUS i OFE to nie to samo, dopóty nadal będziesz plótł farmazony.
                        • diabollo Re: W kwestii wieku 07.09.17, 09:52
                          Ten OFE inwestowały... głwnie w obligacje państwowe, z których to pieniędzy państwo z kolei "inwrstowało" w wypłaty emerytur aktualnym emerytom.

                          Ile można tłumaczyć?
                          Wiara w OFE (występująca tylko na peryferiach cywilizacyjnych) jest jak wiara w zabobon katolicki: niezniszczalna.

                          Kłaniam się nisko
                          • oby.watel Re: W kwestii wieku 07.09.17, 10:47
                            Tłumaczysz? Ty? Doprawdy? No to wytłumacz jaki jest związek inwestycji z tym jak są wydawane zainwestowane pieniądze? Sprawdzasz co bank robi z wpłaconymi na konto pieniędzmi zanim je wpłacisz? Tłumacz dalej, PiS polikwidował kabarety przynajmniej będzie się z czego pośmiać.

                            A skoro już jesteś tak miły to wytłumacz przy okazji państwo ustawowo ZMUSIŁO OFE do inwestowania w obligacje? Czy tylko po to, żebyś Ty mógł "zrozumieć"? Zerknij tutaj - państwo mimo, że OFE już zlikwidowało nadal sprzedaje obligacje. Potrafisz wytłumaczyć dlaczego? Przecież dzięki likwidacji OFE w ZUS-ie jest teraz tyle pieniędzy, że ZUS nie wie co z nimi zrobić. I nie trzeba dopłacać 60 mld zł do emerytur.
                            • diabollo Re: W kwestii wieku 07.09.17, 10:54
                              To bardzo proste dlaczego OFE musiały "inwestować" w obligate.
                              Inaczej cały system finansów państwa i system emerytalny od razu by pierdolnął i nikt żadnych lodów by nie ukręcił.

                              Kłaniam się nisko.
                              • oby.watel Re: W kwestii wieku 07.09.17, 13:16
                                Miałeś tłumaczyć, a ograniczasz się do wizji z rzeczywistością nie mającej nic wspólnego. Otóż wbrew temu co Ci się wydaje OFE zlikwidowano właśnie dlatego, że nieudolna władza nie potrafiła okiełznać finansów publicznych. Z tym, że mając dwie nogi system emerytalny był w stanie emerytom zapewnić jakieś minimum egzystencji, a teraz nie jest w stanie. Zwłaszcza po obniżeniu wieku emerytalnego. Dlatego rząd kombinuje jak dorwać się do tego, co w OFE jeszcze pozostało.

                                Zgadnij, jaka po likwidacji OFE, jest największa pozycja w budżecie państwa? Największą pozycją wydatkową budżetu jest system ubezpieczeń społecznych – w sumie ok. 85,2 mld zł, co stanowi aż 22 proc. wszystkich wydatków. To dotacja na pokrycie dziury w ZUS i KRUS, ale także ok. 20 mld zł dotacji na pokrycie emerytur żołnierzy, sędziów, i prokuratorów i policjantów, którzy nie są w powszechnym systemie emerytalnym.

                                Ale zostawmy to, bo prędzej Szydło przejdzie przez ucho igielne niż Ty zrozumiesz zasady działania dwufilarowego systemu emerytalnego. Przy każdej okazji, a nieraz i bez okazji postulujesz podniesienie podatków. Wytłumacz, bo nie rozumiem, dlaczego obywatel powinien płacić wyższe podatki w Polsce, kraju, który nie dotrzymuje zobowiązań? Umówiliśmy się na system emerytalny, państwo zmusiło społeczeństwo do przystąpienia do niego i płacenia składek, zapewniło zarządom absurdalnie wysokie marże, po czym złamało umowę a pieniądze znacjonalizowało bez odszkodowania.

                                Albo zielona energia. Państwo zachęcało do inwestowania, obiecywało profity, po czym wycofało się z obietnic zostawiając inwestorów na lodzie. Albo Ministerstwa Zdrowia zmieniło cenę badań lekarskich kandydatów na prawo jazdy. Z 200 zł maksymalnie, na 200 zł minimalnie. Z pozoru zmiana niewielka, bez znaczenia. A w rzeczywistości oznaczająca co najmniej czterokrotny wzrost ceny, ponieważ dotąd za badanie przyszli kierowcy płacili zwykle 50 złotych.

                                Jedno mnie podbudowuje jeśli chodzi o tutejszych dyskutantów. Otóż z nielicznymi wyjątkami wyznajecie filozofię PiS-u, choć staracie się z całych sił wykazać, że Wam z PiS-em nie po drodze. Ciekaw jestem czy gdyby PO nie tknęła OFE to też byś gardłował za ich likwidacją, gdyby to PiS wyciągnął stamtąd 150 miliardów i główkował jakby się dobrać do pozostałych? Przekonywałbyś, że PiSsda jest zła, ale jeśli chodzi o OFE, to zrobiła bardzo dobrze? Ale wiesz, że dziś Wyborcza nie piałaby z zachwytu, tylko rwała szaty i włosy z głowy i przedstawiała ekspertyzy, z których wynikałoby, że dewastacja OFE to gwóźdź do trumny gospodarki? I nie cytowałaby tak obficie Oręziak i innych tuzów ekonomicznych z uczelni z H w nazwie? Wiedzę o tym jaki to dobry ruch musiałbyś więc czerpać z DoRzeczy, wSieci i Naszego dziennika.

                                Podsumowując: Ty nie ubolewaj nad moją głupotą, nie załamuj rąk dlatego, że ja nie rozumiem. Ty udowodnij, że Ty rozumiesz, że poza wyświechtanymi frazesami, które rzucił Tusk, a Ty za nim powtarzasz jak za panią matką, masz jakieś przymilenia, dowody, wyliczenia, cokolwiek przekonywającego. Tak jak Ciebie nie przekonuje Błaszczak twierdzący, że jest tak jak mówi, tak mnie nie jest w stanie przekonać argument, że "nie rozumiem". Bo jest po prostu błędny. Doskonale rozumiem. I dałem temu wielokrotnie wyraz.
      • grzespelc Re: W kwestii wieku emerytalnego 06.09.17, 01:28
        "A może dobrowolna eutanazja"

        Bardzo mi się podoba ten artykuł.
Pełna wersja