oby.watel
12.06.18, 10:07
Co trzeba zrobić, żeby prezydentem stolicy został kandydat PiS? Partyjusiąteczko Razem wie! Należy razem z innymi popieranymi przez rodzinę i kilku kolesi ugrupowaniami zgłosić swojego kandydata licząc na to, że uda się powtórzyć manewr z wyborów parlamentarnych — liczba uszczkniętych lewicy głosów umożliwiła samodzielne rządy PiS-owi.
Cel Jasia jest jasny — zwiększyć maksymalnie szanse Jakiego. Ponieważ wszystkie głosy za innym kandydatem działają na niekorzyść popieranego kandydata, to należy oddać nieważny głos. I to właśnie Paweł Śpiewak zrobi: nie poprę Patryka Jakiego w II turze. Oddam nieważny głos.
Śpiewak będzie w Warszawie robił to samo co Jaki, tylko bardziej. Wie jak to robić, bo założył stowarzyszenie Miasto Jest Nasze, ale wystąpił natychmiast po tym, jak dowiedział się, że zostaną ogłoszone trzy nazwiska osób, które wystartują w wewnętrznych prawyborach mających wyłonić kandydata na prezydenta Warszawy. Czym prędzej na wzór Wolnego Miasta Gdańska powołał do życia Wolne Miasto Warszawa i został kandydatem.
Teraz Warszawiacy będą mogli wybierać między działaczem PiS-u z Opola, działaczem Platformy, który praktycznie nigdy nie kierował niczym, nawet we własnej partii (poza krótkim epizodem w ministerstwie administracji i cyfryzacji) i lawirantem, który znalazł poparcie ludzi, którym takie nizbyt czyste zagrania nie przeszkadzają.
Pogratulować Warszawiakom wyboru!