Dodaj do ulubionych

Z cesja Dehnela

01.09.24, 20:18
Z okazji wiadomej rocznicy podzielę się z Wami czymś, co znalazłem akurat dziś w przypadkowej kwerendzie. Otóż 31 sierpnia 1939 roku emisariusz Watykanu (i tego Piusa XII, co to ponoć „wcale nie był papieżem Hitlera”), niejaki Pietro Tacchi Venturi, jezuita, zwrócił się do Jana Szembeka, prawej ręki ministra Becka, ze wspaniałym planem pokojowym Mussoliniego dla Polski. Plan, poparty osobiście przez papieża, przypominał wspaniałe plany pokojowe Orbana dla Ukrainy: a mianowicie żeby Polska po prostu oddała „korytarz gdański” bez walki. Venturi apelował „jako katolik”, żeby Szembek przyjął to „dla uniknięcia wojny” – albowiem, jak wiemy, Watykan wujaszkowi Adolfowi nieba by przychylił. No ale katolicki rząd Polski nie przyjął tego arcykatolickiego planu katofaszystów.

To, że na polecenie Watykanu Polskę chciał sprzedać Hitlerowi akurat Venturi, to nie przypadek. Ten oddany klerofaszysta i antysemita przyjaźnił się z Mussolinim zanim jeszcze duce doszedł do władzy, a potem przez lata był jego spowiednikiem i doradcą do spraw religijnych, a zatem „naturalnym łącznikiem” z Watykanem. Najpierw, w początkach rządów faszystów, udało mu się wynegocjować, żeby Mussolini przekazał w prezencie papieżowi (wówczas jeszcze Piusowi XI) wspaniałą bibliotekę rodu Chigich (kościół od lat chciał ją kupić ale, powstrzymajmy gromki śmiech, „brakowało mu pieniędzy”). Ten miły gest utorował wkrótce drogę do Traktatów Laterańskich, które unormowały stosunki między rządem Włoch a papiestwem i dały szerokie wsparcie faszystom w zamian za gigantyczną łapówkę w postaci niezliczonych nieruchomości rzymskich, które kościół dostał znów „w prezencie”. To z kolei doprowadziło do głębszej sztamy: Watykan zgodził się na praktyczne rozmontowanie silnej „Azione Cattolica” – została ona blisko powiązana z włoskim odpowiednikiem Hitlerjugend, czyli Balillą, a w dodatku oddziały Balilli otrzymały własnych kapelanów.

Kiedy po Mussolinim władzę przejął Badoglio i chciał odwołać ustawy antyżydowskie, Venturi wynegocjował, żeby je pozostawiono, a jedynie ograniczono w stosunku do Żydów-konwertytów.

W 1928 Venturi przeżył zamach – dźgnięto go w szyję nożem do papieru. Twierdził, że był to zamach polityczny – natomiast tajna policja, która wszczęła śledztwo, znalazła znacznie prostsze wyjaśnienie. Venturi mianowicie – zwyczajem wielu księży i hierarchów po dziś dzień – zgarniał sobie z ulic Rzymu młodych kochanków i jeden z nich wdał się z nim w ostrzejszą kłótnię. Należy docenić, że dziarski staruszek miał wówczas lat 67! Dożył lat 95. Nic się jeszcze nie mówi o jego beatyfikacji, ale myślę, że papa Onucjusz mógłby go nazwać „apostołem pokoju” i zrobić patronem „pokoju w Noworosji”.



www.facebook.com/524664913/posts/pfbid02k1tKhJph1GS4B9QZ6SPpzBKPWsVNSQxyH4FEG9jGz2WkmPMN1fezqUVhnTcwiEFKl/
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka