kikimora78
16.09.10, 11:08
Ja na przykład jestem chorobliwie nieśmiała i już mnie to wkurza, że sama bym siebie najchętniej w dupę kopnęła.
- np. jak chcę wyjść z mojego pokoju w pracy po kawę do automatu i będąc już w drzwiach widzę, że ktoś jest na korytarzu to zawracam i udaję, że czego zapomniałam tylko po to, żeby go nie mijąć, nie musieć się spojrzeć, uśmiechnąć, powiedzieć cześć. A jeszcze - nie daj Jesionie - zagda do mnie i co ja biedna miałabym wtedy zrobić?
- mamy w pracy kantynę z darmowym jedzonkiem serwowanym 11-13 i dużo stołów, żeby sobie tam zjeść. ja nakładam sobie sałatkę i lecę z tym do mojego pokoju, żeby nie siedzieć z innymi. wymyśliłam wymówkę - jakby mnie kto zapytał czemu nie jem w kantynie - że to dla mnie za wcześnie, że muszę jeść po 14 a wtedy kantyna zamknięta, i dlatego sobie "na potem" biorę.
- albo jak jest uroczystość w pracy - spotkanie w holu, ciastka itp. to ja tylko wysłucham oficjalnej przemowy i wracam do mojego pokoiku, bo się wstydzę wziąć ciasto. no jeszcze - nie daj Jesionie - ktoś się do mnie odezwie. albo jeszczej gorzej - nikt się nie odezwie i będę tam stała jak kołek z tym ciastkiem.
- oczywiście na żadne piwka, kick-off party czy inne integracje nie chodzę. no bo może będą do mnie mówić, a jak nie mówią to jeszcze gorzej, bo - jak wyżej napisałam - człowiek siedzi jak ten mumin i nie wie gdzie oczy podziać i wygląda tak (chodzi mu tylko fotkę):
demotywatory.pl/347331/To-moja-reakcja
Czasem myślę, że fakt że pracuję za granicą jeszcze to pogłębia, bo chociaż daję radę językowo w sytuacji zawodowej (nie mam wyjścia), to i tak brakuje mi pewności siebie w kwestii języka i unikam zbędnego gadania jak tylko mogę.
Jedynie chwile wytchnienia mam na cmentarzu, bo tu się przynajmniej nikt nie gapi...