Dodaj do ulubionych

Historyjki makabryczne

18.01.11, 18:15
To tak gwoli powitania.
Aby wkupić się w szacowne cmentarne grono, pozwalam sobie na powitanie przytoczyć bajeczkę, którą wymyśliłam, dziecięciem kilkuletnim będąc. Otóż i ona.

Była sobie droga. Drogą szedł chłopczyk. Drogą jechał walec i przejechał chłopczyka.
Potem drogą szły dzieci, wzięły sobie rozjechanego chłopczyka i zrobiły sobie z niego dywanik.

Gdyby ktoś pytał, wyrosłam na zupełnie zwyczajnego członka społeczeństwa (tzn. nie miałam do czynienia z organami ścigania, ani nie byłam w szpitalu psychiatrycznym).

Witam serdecznie.
Obserwuj wątek
    • mnop2 Re: Historyjki makabryczne 18.01.11, 18:48
      Cześć. Poka dywanik!

      ;)
    • 3.14-roman Re: Historyjki makabryczne 18.01.11, 22:42
      Podoba mi się ta bajeczka :)

      Witam się
    • 3.14-roman Re: Historyjki makabryczne 18.01.11, 22:43
      A propos walca - dowcip mi się przypomniał.

      W przedszkolu pani wypytuje Zosię.
      - A co robi twoja mama?
      - Nie żyje.
      - Ojej, a co się stało?
      - Walec ją przejechał!
      - A tata!
      - Jego też
      - A reszta rodziny?
      - Też walec ich przejechał.

      Pani się załamuje
      - Oj, biedna, biedna, co ty będziesz teraz robić?

      Zosia się uśmiecha:
      - Dalej będę jeździć walcem!!!
    • 3.14-roman Re: Historyjki makabryczne 18.01.11, 22:47
      I jeszcze jedna odsłona Zosi

      Zosia idzie do sklepu zoologicznego, kupić króliczka. Ogląda te wystawione i wybiera jednego, szarego, najtańszego. Pracownik sklepu próbuje nakłonić ją do zmiany decyzji.
      - Zobacz, tyle ładnych króliczków, a ty wybrałaś takiego.
      - Ja chcę tego!
      - Ale zobacz, ten jest taki szary, a ten tutaj taki ładny, puchaty!
      - Ja chcę tego!
      - Ale, kochanie, przecież ten kroliczek jest taki szary, weź może tego białego. Widzisz jaki ładny i biały?
      Zosia bierze się pod boki:
      - Mojego pytona nie obchodzi, jaki kolor będzie miał króliczek!
      • gupia_rzona Re: Historyjki makabryczne 27.01.11, 14:19
        Zostaw Ty już to moje dziecko w spokoju :D
    • zapominajka664 Re: Historyjki makabryczne 28.01.11, 09:00
      Historyjka autentyczna. Bohaterowie: mój znajomy i jego pięcioletni syn. Znajomy w lekkim stresie z powodu konieczności wyjaśnienia progeniturze problemu śmierci, pogrzebu i nastawiony na trudne pytania - bo dzieć był z kategorii "pytonów".
      Z. Maciusiu, Twoja babcia od nas odeszła na zawsze. Umarła. Jutro pójdziemy wszyscy na cmentarz, na jej pogrzeb, żeby ostatni raz ją pożegnać...
      S. A czy mam zabrać grabki?
      Innych pytań dzieć nie zadał. Teraz to dorosły facet, ze wszech miar normalny i przysięga, że historii z grabkami nie pamięta.
      • 3.14-roman Re: Historyjki makabryczne 29.01.11, 00:00
        Aaaaa :)
    • singapore_sling Re: Historyjki makabryczne 28.01.11, 17:04
      osobiscie, bedac w wieku lat ok trzech prosilam (ukochana skadinad) Babcie: "Babciu, ty umarnij prosze predko, bo my nie mamy nikogo na cmentarzu i nie mamy komu lampek zapalac"
      • 3.14-roman Re: Historyjki makabryczne 29.01.11, 00:01
        To przypomniało mi się, jak moja babcia straszyła niegrzeczne wnuczęta swoją śmiercią.

        Wnuczęta się nie przejęły, orzekły radośnie, że będzie stypa, będzie wesoło i mama ciasto upiecze.
        • majowamargot Re: Historyjki makabryczne 30.01.11, 14:36
          ja z takich historyjek przypominam sobie kawał o sadyście:

          " wchodzi sadysta po schodach ciągnąc za sobą synka, ciągnie go za nogę więc główka dziecku podskakuje na każdym kolejnym stopniu, mija go sąsiadka i mówi - co pan robi przecież spadnie mu berecik, a sadysta na to : nie spadnie, przybity...."

          był taki czas kiedy lubiłam takie kawały

          • 3.14-roman Re: Historyjki makabryczne 30.01.11, 22:02
            :)

            Ja też, szczególnie w czasach gimnazjalnych
    • 3.14-roman Re: Historyjki makabryczne 30.01.11, 22:04
      Kawały z cyklu: "Mamo, mamo!"

      - Mamo, mamo, ale ja nie chcę braciszka!
      - To zjedz przynajmniej ziemniaczki!

      - Mamo, mamo, chcę kupę!
      - Już, zaraz ci ukroję!

      - Mamo, mamo, ale ja wcalę nie chcę do Ameryki!
      - Cicho, cicho, wiosłuj!

      - Mamo, mamo, a czemu tata biegnie zygzakiem?
      - Nie gadaj tyle, podawaj naboje!
      • ten_azorek Re: Historyjki makabryczne 01.02.11, 11:09
        Moi synowie przeszli fascynację śmiercią, a może nie tyle śmiercią, co pogrzebami, w wieku lat sześciu, albo coś koło tego...
        Pochowali w ogródku wróbelka. Nawet krzyżyk mu zrobili - musiałam tłumaczyć, ze wróbelkowi krzyżyk nie jest do niczego potrzebny, usłyszałam, że IM jest potrzebny, bo ból przeżywają ci, co zostają...Skąd brali takie teksty - nie wiem.

        Pogrzeb wróbelka bardzo im się spodobał,coś tam nawet mu nad mogiłką śpiewali...Do wróbelka dołączył inny wróbelek, potem żaba, potem pszczoła...Myśl, że oni te stworzenia zabijają dla radości grzebania przyszła mi nawet do głowy, ale chyba jednak nie - wszystkie wróbelki znajdowaliśmy razem, żabę też.
        Piekny cmentarzyk się zrobił, chłopcy go ogrodzili, usypali kamyczki, zrobili nagrobki (Roman, cos dla Ciebie!), sadzili tam kwiatki i chcieli palić znicze ;)

        Ktoregoś dnia mąż wszedł do domu i od drzwi obwieścił, ze Iksińska umarła - nasza wiekowa sąsiadka. Potomkom rozbłysły ślipia. Pognali do ogrodu,za chwilę wrócili z pytaniem, czy nie można może poprosić sąsiadów...jest miejsce...oni by się opiekowali gróbkiem...Mąż się zdenerwował urzadził synom pogadankę - do wieczora tematu nie było...Na dobranoc Potomki przyszły z grzecznym pytaniem, czy można CHOCIAŻ zobaczyć umartą sąsiadkę...

        • beatrix-kiddo Re: Historyjki makabryczne 01.02.11, 13:12
          Przepiękna historia, aczkolwiek ja bym się obawiała, czy potomki w dorosłym życiu nie zostaną grabarzami (niby profesja jak każda inna, ale alkoholizmem zagrożona).
        • 3.14-roman Re: Historyjki makabryczne 06.02.11, 01:50
          Olalala :)

          W czasach dzieciństwa też grzebaliśmy różne stworzonka, choć częściej to były jakieś lalki czy żołnierzyki.

          "Nawet krzyżyk mu zrobili - musiałam tłumaczyć, ze wróbelkowi krzyżyk nie jest do niczego potrzebny, usłyszałam, że IM jest potrzebny, bo ból przeżywają ci, co zostają...Skąd brali takie teksty - nie wiem."

          A do przedszkola chodzili? Może panie przedszkolanki urządzały takie pogadanki. Albo katechetka?
          • ten_azorek Re: Historyjki makabryczne 06.02.11, 11:30
            Zasadniczo chowali się w rodzinie wierzących i praktykujących :) Mają wujka ksiedza (mój brat), ale on ich nie katechizuje - ogrywa w karty, daje sie ogrywać w chińczyka, siedzi z nimi przy kompie, jeździ z nimi konno, łazi z nimi do kina...Jeśli katechizuje, to tym, ze jest ok. :) Ale tekst o bólu wyłapali zapewne w telewizji.

            A z historyjek makabrycznych:
            Mój brat po raz pierwszy miał pochowac parafianina. Rano msza za zmarłego, spoko, potem cmentarna kaplica i nabożeństwo żałobne. Brat parafianina nie znał, był dopiero kilka dni na parafii, nie wiedział tylko, ze człowiek zginął w wypadku...Wchodzi do kaplicy, patrzy - trumna otwarta...a w trumnie jakaś potworność - kiepsko połatany i nadsztukowany facet...Okazało się, ze to wypadek makabryczny, ofiara wpadłapod pociąg...Słyszy rozmowę w ławkach "wygląda jakby spał..." Taak, spał - kiepsko przyszyta głowa, jedna nogawka i jeden rękaw dziwnie pustawy...Brat staje za trumną,nie może się skupić, ciągnie mu wzrok do tej trumny, a patrzeć nie może, trochę go mdli, bo jest lato upalne, pokiereszowany nieboszczyk nie pachnie pięknie, pewnie się już odmraża...Błyska flesz aparatu, ktos uwiecznia widoczek...
            Następne dni brat usiłuje zapomnieć widoku...
            Mija jakiś czas, brat dostaje list. Otwiera, pożywiając się jednocześnie kabanosem - na zdjęciu on sam plus pół nieboszczyka w trumnie...Pogrążeni w żalu nie zapomnieli sie podzielić pamiątką z księdzem ;))

            • 3.14-roman Re: Historyjki makabryczne 11.02.11, 18:27
              O, Jesionie!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka