Czyli deja vu, bo taki wątek pamiętam.
Wlazłem sobie na forum Kuchnia, gdzie ktoś wspomina w pewnym wątku o tym, jak kiedyś w przetłumaczonym na angielski menu znalazł:
"Cancers in cream" (raki w śmietanie)
Mnie przypomniał się wtedy post, w którym ktoś opisywał: "Denmark of meat". Przyznam, że jestem pełen podziwu dla kucharza - bo myślę, że trudno wyczarować kotleta w takim kształcie. Może mieli specjalne foremki?
Jakie inne pomyłki, jeżeli chodzi o przekładanie czegoś na polski, pamiętacie?