Dodaj do ulubionych

campanula, aka dzoneczek się odezwał

29.08.13, 08:43
Mam nowe zwierzątko i wróciłam do życia
Obserwuj wątek
    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: campanula, aka dzoneczek się odezwał 29.08.13, 09:35
      dobrze :)
    • tfu.tfu poka psiaka! 29.08.13, 10:12
      :-)
      • dzidzia_bojowa Re: poka psiaka! 29.08.13, 11:20
        Campanulku:) Się cieszę:)))) No poka foto zwierza, no!
        • mnop2 Re: poka psiaka! 29.08.13, 17:30
          właśnie, poka, nie bądź selfisz :)))
          • kaga9 Re: poka psiaka! 01.09.13, 23:25
            Ani sztokfisz nie bądź też. Poka.
            • be_ell Re: poka psiaka! 03.09.13, 08:54
              Zdjęcie do obejrzenia w wątku: Trzymajcie kciuki.
              A tera bedzie raport.
              Po pierwsze primo: Zwierz trafił do więźnia dokładnie tego samego dnia, w którym odszedł Kefir. Aż mię ciary przeszły, jak to sprawdziłam.
              Po drugie primo: zachowuje się dokładnie tak samo, jak poprzednik.
              Po trzecie primo: za kijki do gryzienia dałby się pokroić, powinien pracować w tartaku ;)
              Po czwarte primo: już nie śmierdzi schroniskiem, sierść i oczy mu błyszczą
              Po piąte primo: nie odstępuje mnie na krok i cały czas domaga się miziania
              I tyle raportu.
              Mój ci on...
              • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: poka psiaka! 03.09.13, 14:45
                no to był Ci pisany, nie ma to tamto
                to jeszcze raz: wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia :)
                • be_ell Re: poka psiaka! 03.09.13, 15:47
                  Nie dziękuję, jak to w zwyczaju.
                  Naraził się pańciowi, bo zeżarł kawał ciasta z ławy, mam nadzieję, że nic se nie zrobił, bo to czekoladowe było ...
                  • mnop2 Re: poka psiaka! 03.09.13, 17:22
                    :)
                  • tfu.tfu Re: poka psiaka! 03.09.13, 21:29
                    mój nieodżałowany czarny psies kiedyś eksiowi zeżarł kanapkę, eksio mu zabrał resztkę i zeżarł, żeby pokazać kto jest samcem alfa :-D borzeszumiący, prawie się udusiłam z radości ;-) bo viadomo, że samcem alfa zavsze jestem ja, hyhyhy
                    Kochana, Szakal piękny, kochany i cudowny, niech Wam się darzy!
                    • be_ell Re: poka psiaka! 05.09.13, 19:16
                      Sępi okrutnie. Ale broni stada jak rasowy ;)
                      Pół dnia spędził na łące i w lesie.
                      Po przyjściu do domu spojrzał na michę pełną suchej karmy i miał oczy kota ze Shreka.
                      'Ale mam to jeśśśććć" ?


                      • tfu.tfu Re: poka psiaka! 05.09.13, 20:01
                        suche dobre jest, tak mu powiedz ;-) dobre suche ma wszystko, czego psiemu trzeba, naumie się :-D
                        • be_ell Re: poka psiaka! 11.09.13, 07:45
                          Jakiś !@#$% go spętał. Bardzo nie lubi młodych facetów w kapturach.
                          Broni pańci zajadle....
                          • kaga9 Re: poka psiaka! 11.09.13, 16:51
                            Może przypominają mu eksia...
                            • be_ell Re: poka psiaka! 19.09.13, 18:03
                              I kolejny raport.
                              No, dzisiaj to już przegiął pałę.
                              Zajumał z plecaka z zakupami kiełbasę do kapuśniaku.
                              Leży w przedpokoju i nie ma prawa wejść gdziekolwiek. Poza tym zabrałam mu michę z żarciem.
                              W końcu jakieś zasady obowiązują.

                              Ojjjj, rozbisurmaniło się zwierzątko ;)
                              • mnop2 Re: poka psiaka! 19.09.13, 18:51
                                aaaaa, to jeszcze nic. moja piesczoszka zjadła kiedyś święconkę. nie moją. łobcej kobieciny, co to ją chciała pogłaskać... :)
                                • be_ell Re: poka psiaka! 26.09.13, 18:09
                                  Noooo! Przyznam się...
                                  Wczoraj zgrzeszyłam ;)
                                  Stary, wróóóóóóóóóóóóóć, kolega małżonek w delegacji. Nie było się do kogo przytulić, no to wpuściłam Wirusa do łóżka.

                                  Taki coming out ;)

                                  Właściciele psów dzielą się na tych, a jak dalej to wszyscy wiedzą...

                                  Ale co będzie, jak kolega małżonek wróci?
                                  Jakieś koncepcje?
                                  • misiania Re: poka psiaka! 26.09.13, 21:53
                                    ojtamojtam :)
                                    • mnop2 Re: poka psiaka! 27.09.13, 17:57
                                      właśnie: ojtam ojtam :)
                                      • be_ell Re: poka psiaka! 28.09.13, 09:15
                                        Skubaniec wie, że jak pańcio w domu do łóżka nielzia.
                                        Tak samo jak Kefir.
                                        One (te psy) chyba sobie przekazują jakieś wieści z Krainy Wiecznych Łowów.
                                        • mnop2 Re: poka psiaka! 28.09.13, 10:42
                                          o, tak! najlepi zwalić całą winę na nieobecnych ;)
                                        • kaga9 Re: poka psiaka! 28.09.13, 11:55
                                          Intelignięte bydlątka;)
                                          • ten_azorek Re: poka psiaka! 06.10.13, 03:32
                                            Dzwoneczku, poczytałam o Kefirze...Wiem co przeszłaś... każdy kto miał czworonożne dziecko - wie...Jakoś to Panu Bogu nie wyszło czy co, że one krócej od nas...

                                            Ale jest święta zasada wakatu. Miejsce się zwlania, choć brzmi to okrutnie, miejsce trzeba zapełnić. Kefir Ci tę cudną liszkę doprowadził, w pewnym sensie...Odchodzą, przychodzą...Zostawiają ból straty, ale też wspomnienia. Mają przy nas piękne życia, oby ludzie tak byli kochani, jak my ich kochamy.

                                            Będziecie sie teraz siebie uczyć, z tym, że on szybciej, ofkors ;) Już wie o tobie co trzeba:) To cudny okres.
                                            pzdr serdecznie
                                            • be_ell Re: poka psiaka! 06.10.13, 10:07
                                              Dzięki za piękne słowa.
                                              Wirus się nawet podobnie do Kefira zachowuje, a wierny i przytulny. Poza tym czuję się permamentnie inwigilowana., stalker normalnie, idę do kuchni - psie za mną, idę do łazienki - psie za mną, do tego stopnia, że nawet do kibelka się ładuje :)
                                              • ten_azorek Re: poka psiaka! 06.10.13, 12:32
                                                Nasze psisko też tak łaziło na początku. Bała się stracić ludzkość z oczu, żeby znów nie zostać samemu...Jak pomyślę co się wtedy w tej skrzywdzonej głowince dzieje, to mnie telepie...

                                                Poza tym człapie za tobą, bo cię kocha. Jedyna miłość, jaką można mieć za kasę, choć z kasą nie ma nic wspólnego :) Bo coś tam się w schronisku płaci, nie? Ale nie do psiej kieszeni:)
                                                • be_ell Re: poka psiaka! 07.10.13, 16:56
                                                  Płaci się oszałamiającą kwotę 51 PLN ;)
                                                  Ale za sterylizację, szczepienia i inne jasełka u weta byłoby pewnie więcej, choć muszę przyznać, że mój wet drogi nie jest.A nawet bardzo tani, ile razy słyszałam, że za obcięcie zębów u szczura to następnym razem... Sukę mojego teścia, który pieniędzmi nie śmierdział, leczył za darmo, bo ona też schroniskowa była. Są jeszcze lekarze z powołania.
                                                  • be_ell Re: poka psiaka! 09.10.13, 17:14
                                                    Dziś mało co upolował bażanta.
                                                    Zadziwiające jest, to że ludzie pytają jaka to rasa ten piękny pies.
                                                    Odpowiadam, zgodnie z definicją, szakal łódzki, słyszę: Jaki piękny!!!
                                                  • be_ell Re: poka psiaka! 16.10.13, 17:55
                                                    Niestety, musi biegać w kagańcu. Szpera po śmietnikach i zżera wszystko, co ludzie wyrzucą z balkonu. Pewnie jakieś nawyki z czasów zaszłych.
                                                    A namordnika nie lubi, oj nie lubi...
                                                  • tfu.tfu Re: poka psiaka! 16.10.13, 22:38
                                                    mój vet zawsze mnie chciał kopnąć v rzyć za jakiekolwiek propozycje wynagrodzenia za jego czas i pracę. nawet mi szczepił Irokeza za friko, co już mnie nieco frustrowało, ale Irokez był takim psim aniołem... :-) jak ja za nim wściekle tęsknie... idę se bednarka posłucham na te smutki...
                                  • tfu.tfu Re: poka psiaka! 16.10.13, 22:34
                                    mój czarny psi został oduczony, bo mam alergię na psi futer, przytulasy były na dywanie, nigdy na łóżku. łóżko musiało być wolne od futra (a futro to on miał niczym lis syberyjski, czarne, więc widać było bardzo bardzo ;-)). ogólnie nie bardzo rozumiem spanie ze zwierzem w innej opcji niż groźba zamarznięcia, ale viadomo, jak się zaczynam drapać, to już do krvi ostatniej
                                    • ten_azorek Re: poka psiaka! 17.10.13, 11:56
                                      Nasze źwirze śpiom gdzie chcom. W łóżku tyż.

                                      No, nie zawsze jest wygodnie, czasem trzeba się umościć w pozycji spiralnej,j ak model białka, bo kot śpi, budzić kota nie trzeba ,bo kotu się spać chce, a jak ludź chce się wyciągać na całą długość i szerokość to jest przecież dywan. Kot nie broni.

                                      Psiska też do łóżka lezą, ale nie zawsze. Czasem nie lezą, bo są już tam koty:) A koty psy trzymają krótko.
                                      • tfu.tfu Re: poka psiaka! 17.10.13, 23:27
                                        nu, ja nie dałabym rady spać ze zwirzem, zadrapałabym się na śmierć, a po kocim jeszcze bym gnić zaczęła :-/
                                        • ten_azorek Re: poka psiaka! 22.10.13, 12:31
                                          Dzisiejszej nocy, bestialsko obudzony kot - ludzie to jednak podli są - zaliczył odwiedziny demona i przestawiał w pokoju to i owo...No i spadła kotu doniczka... Dołączył w ramach protestu miaukoty i skrzeczenia... Ludzie rano wstać musieli - kot nie. Śpi tera, bo się w nocy z nerw nie wyspał...

                                          Raz jeden tenże kot został wyrzucony za drzwi, bo ganiał innego kota po nocy, też w ramach zemsty...Leżał potam pod drzwiami i tak żałośnie cichutko popłakiwał, że został wpuszczony, przeproszony i ululany w łóżeczku...
                                          • be_ell Re: poka psiaka! 22.10.13, 19:29
                                            No moje psie wczoraj wieczorem dało czadu.
                                            Spuściłam zwierza, licząc na jego subordynację. O ja naiwna.
                                            Gwiżdżę, wołam, psa niet. W końcu go znalazłam, JA do niego podeszłam, nie on do mnie. Ojjjj dostało mu się... Zeby nie było nie skatowałam i inne taki... Dostał zjeby werbalnie, a z przemocy fizycznej to został przygięty za kark do gruntu i wzięty na krótką smycz. Wracamy do domu. No ale trzeba sprawdzić jak działają środki pedagogiczne. Idziemy na spacer, spuszczam burka, gwiżdżę i co? Wraca od razu. No, Wirus, znaczy, poniał? Poniał.
                                            Przed chwilą wróciłam z wieczornego spaceru, chodził, jak w zegarku, mimo, że puszczony luzem.
                                            Wirus pozdrawia wszystkich i tłucze ogonem o panele ;)
                                          • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: poka psiaka! 22.10.13, 19:35
                                            ło mateńko, jakbym swojego Jantosia widziała w akcji
                                            a masaże całego kociego organizmu uskuteczniacie?
                                            bo ja owszem :)
                                            wtedy kociątko jest cicheńkie i spokojnego serca...
                                            • ten_azorek Re: poka psiaka! 23.10.13, 11:58
                                              Masaże kociego organizmu są obowiązkowe, przecież... :) Kiedyś ucałowałam kocie łapeczki - bo kotu trzeba mieć całowane łapeczki - jedną, drugą, trzecią...i czwartej nie, bo mnie cuś w telewizji zainteresowało...Czwarta, tylna, zresztą, została mi siła wtłoczona do dzioba z takim impetem,ze mało nie pojechałam do stolicy Łotwy.


                                              Sprawa wracania na wołanie, psa, znaczy. On chciał wrócić,Dzwoneczku, ten twój Wirus,tylko nie słyszał wołania. To betowenoza okresowa. Się głuchnie na spacerze. Głuchnie się na ament. Słuch wraca w domu, najczęściej powrót słuchu następuje przy otwarciu drzwi lodówki.
                                              Nasz sąsiad miał kiedyś dużego, rudego Cytrusa. Cytrus miałw zwyczaju nie wracać, kiedy się go spuściło ze smyczy, jeśli pan nie miał przy sobie kiełbaski. Sąsiad - starszy pan, dużej kultury - zwierzył mi się kiedyś z troską, że Cytrus wraca tylko na krakowską suchą i to konkretnego wytwórcy. Na inną - nie, a wie przecież co pan ma w kieszeni, bo noskiem wyczuwa. No i on tej krakowskiej nie dostał, a ja jechałam na zakupy, więc jakbym gdzieś zobaczyła, to on prosi... :)))) Cytrus zwolnił go potem z obowiązku szukania krakowskiej, bo lepiej mu się wracało na placki z jabłkami:)))) Naprawdę :)))) Pani sąsiadka piekła więc sterty na te spacery, a sąsiad nosił je w kieszonce marynarki. Mój mąż tarzał się ze śmiechu po kanapie, bo nasz sąsiad to emerytowany sędzia, postać znana, bezkompromisowa dla złych ludzi, słynąca z tego, że twarda... A Cytrusik umiał :)))
                                              Wiele razy widziałam głupio uśmiechniętego sędziego,machającego zachęcająco placuszkiem... I Cytruska, który DUMAŁ czy teraz zjeśc placuszka,czy jeszcze poczekać. Świat
                                              jest piękny, dla takich chwil warto żyć.
                                              • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: poka psiaka! 23.10.13, 16:53
                                                Azorku, masz kota, który dba o swoje sprawy po prostu
                                                i nie dopuszcza do bumelanctwa oraz niedociągnięć na linii pieszczenia Kociej Osoby
                                                to normalne :)
                                                • misiania Re: poka psiaka! 23.10.13, 18:33
                                                  Co mi przypomniało pewną sytuację... W rodzinie tak się utarło, że jak ktoś gdzieś wyjeżdża i nie może zabrać ze sobą zwierząt, to ktoś inny z rodziny idzie pomieszkać do danego lokum, żeby się zająć zwierzyną. Bowiem zwierzyna przemieszczana się stresuje, człowieki - mniej. No to ja raz byłam takim człowiekiem i zamieszkałam z kotem perskim. Kot mnie akceptował, chociaż gorących uczuć przedtem nie okazywał, mimo wielu kontaktów. Tzn. nie okazywał ani mnie, ani specjalnie nikomu. Ot, jak to pers, siedział dumny i paczał, jak się koło niego skacze. Po prostu się czuło, że on bardzo prosi - bez kontaktów osobistych. I w czasie tego kilkudniowego wspólnego pomieszkiwania też jakoś nie wyglądał, żeby czymś ku mnie zapałał. Ale...

                                                  Ale potem rodzina wróciła do swojego domu, ja do swojego, no i otrzymałam telefoniczną relację. Mianowicie kot się na nich za rozłąkę obraził. Tzn. na ich widok się odwrócił i poszedł sobie gdzie indziej. Potem stosunki się ociepliły. A po kilku dniach przyjechałam z wizytą. I co zrobił kot, który przez lata mnie olewał po całości z dokładnością? Jak mnie zobaczył, to wskoczył na wysoki stołek barowy, przy którym stałam, i nadstawił grzbiet do głaskania. Nie zrobił tego nigdy wcześniej nikomu i nigdy potem to się nie powtórzyło. Bratowej szczęka opadła na podłogę, bo znała swoje kociszcze... Trudno opisać, jaka ja się poczułam doceniona i wyróżniona!

                                                  (sama siebie tą opowieścią pomiziałam za uszkiem, ale wspomnienie tamtej chwili nadal mnie rozczula)
                                                  • ten_azorek Re: poka psiaka! 26.10.13, 03:17
                                                    Misiania, widzę oczyma wyobraźni jak on siedzi i PACZA jak się koło niego skacze :)))
                                                    za to "paczał" kocham cię strasznie, niemożliwie :)))

                                                    Uwielbiam was, na tym forum za sposób, w jaki użuwacie języka :))) Ojczystego. Wariacje na temat ortografii, gramatyki, szyku zdania. Piękne, zamierzone, miszczowskie.
                                                    No, kocham was, ludzie :)))

                                                    A co do persa, to nie chcę ci psuć wspomnienia i autopomizianki, ale to na swoich ludziów on, ten pers, to obliczył. Mało było pokazania "goodbay kitty", czyli podogonka, fumiastych zachowań - przemyślał to bezsenną nocą i doszedł do rozumu, że trzeba by tu z grubszej rury. Obuchem. DAĆ SIĘ KOMUŚ POGŁASKAĆ. Po grzbieciku, a co, niech widzą. Może nawet za uszkami, niech się potną.

                                                    Nikt się tak pieknie nie uraża jak koty. Zdeptana kocia godność wymaga zemsty doskonałej. I na widoku, nie do przeoczenia.
                                                    Nasz kot, szczególnie wraźliwy na pukcie godności własnej, karał nas nie tylko za nasze winy, ale za własne niepowodzenia, jeśli ktoś to widział. Spadł z kanapy - bo był dość melepetny - a więc była kocia hańba, zaraz szybki ogląd kto to widział. Pies? Pies ma w pie.dol. Ludź? Fuma będzie. Nabierał powietrza w całego kota, robił się okrągły jak piłka, zastygał w tej pozycji i patrzył gdzie w dal, poprzez ścianę...A potem zjawiał się demon, pięknie przywołany, manifestował swoją obecność krótkim Khee! i rzucał kotem po ścianach, stołach, półkach, bez specjalnej troski o rzeczy tłukące i wartościowe...
                                                    Tamtego kota nie ma już na tym świecie. Odwiedziny demona praktykowane są przez inne, owszem, ale bez tej uwertury, mniej ślicznie, znaczy.
                                                  • dzidzia_bojowa Re: poka psiaka! 26.10.13, 08:19
                                                    Azorku, Misiania trwała w mylnym błędzie ale trzeba było jej to zostawić:) Bo istnieje prawdopodobieństwo, że pers jednak zapałał do Misiani uczuciem i nie było to ostentacja.
                                                    Wasze historie są tak piękne, że dzisiaj po przeczytaniu ich mam dobry humor na cały dzień bo i ja Was kocham, no! I Wasze zwierzątka teszszszsz...
                                                  • be_ell Re: poka psiaka! 26.10.13, 09:51
                                                    Zwierzęce historie naprawdę nastrajają pozytywnie na cały dzień. Ludzie się dziwią, że mam psa po to, żeby pogadać z kimś inteligentnym, jak jestem sama w domu.
                                                    Jak to? Z psem? Gadać?
                                                    Jak słyszę taki tekst, to jednak wolę konwersacje z Wirusem ;)

                                                    Dawno temu, kot Azor znikał, ale materializował się na dźwięk otwieranej lodówki, jak to kot.
                                                    Okazało się, że bydlę chodziło dożywiać się do sąsiadów a i nawet drzemkę uciąć. Przełaził po parapecie. Szczęście, że sąsiedzi byli wyrozumiali i nie mieli nic naprzeciwko.

                                                    A Wirus cały czas dba o moje dotlenienie i kondycję. Cały czas wyciąga na spacer. Podejrzewam, że w 15. pokoleniu wstecz miał jakiegoś husky'ego w rodzie. Arystokrata, znaczy!
                                                  • be_ell Re: poka psiaka! 26.10.13, 16:41
                                                    Wiesz, bo to jest tak,że kiedy człowiek czuły i myślący to , wiadomo, że zwierza rządzą naszym życiem. Dbają o kondycję fizyczną i psychiczną.
                                                    Czasem tylko się do nich przystosować; a potem to już leci.
                                                  • be_ell Re: poka psiaka! 07.11.13, 17:40
                                                    Betowenoza okresowa w pelnym rozkwicie, ale...
                                                    Nie ma już spacerów bez namordnika, jak latasz cholero po całym parku, to się pilnuj pańci!
                                                    Ot i tyle raportu.
                                                  • kaga9 Re: poka psiaka! 07.11.13, 20:48
                                                    Pańcia niech się pilnuje, a co!;)
                                                  • ten_azorek Re: poka psiaka! 09.11.13, 12:39
                                                    Zapomniałam dodać, że oprócz betowenozy okresowej istnieje betowenoza strategiczna. Inaczej wybiórcza. Się nie słyszy pewnych słów: "kto tu rozlał?", "na miejsce", "wypluj!", "oddaj" itp.
                                                    Ale ta druga raczej w domu. Bo jak się łapie pierwszą, druga nie jest potrzebna :)

                                                    Namordnik jest ok, bo wyklucza spożywanie rozmaitości, których pańciostwo nie popiera. Na ten przykład ryby porzuconej w parku tydzień temu...Pokocich resztek ptaszka...utytłanych resztek snickersa itp.

                                                    Nasze psisko nie może nosić namordnika. Znalazło sobie sposób na nienoszenie, trudno mu udowodnić symulację, jeszcze trudniej wyleczyć - ma, mianowicie, atak jakby padaczki czy cuś...Wali się na plecki, wygina jak tęcza i stawia ślipia w słup. Stuporek taki. Za pierwszym razem, mój mąż, lekarz, hihi, reanimował cholerę, bo zdiagnozował zapaść :))) Pies leżał w przedpokoju, sztywny jak nieboszczyk, mąż się rzucił po coś z medykamentów czy jakoś tak, a jak stałam przerażona. Łypnięcia gdzie poszedł pańcio nie udało mu się pohamować i dla mnie, nie-lekarza zrobiło się jasne, że mamy aktora. Podzieliłam się wnioskiem z mężem, zostałam ofukana, że co ja się znam, że niech się nie wtrącam, a potem okazało się, że miałam rację. Niczego to nie zmieniło, atak aktorstwa następuje zawsze po nałożeniu kagańca...
                                                    Szczęście, że to właśnie psisko jest ułożone jak złoto, niczego nie spożywa bez pozwolenia, ludziów nie gryzie,łazi bez smyczy i kagańca, popełniając wykroczenia. Straż miejska nie ma zrozumienia. Dwa razy się go zaparłam, przyznaję. "Nie mój pies, idzie za mną, ale spokojnie panowie, wezmę go do domu i poszukam właściciela" Oczywiście zaczipowany, ale jakoś bohaterowie w mundurach nie ryzykują skanowania, bo wygląd ma niezachęcający:)

                                                    Smycz zginęła jakiś czas temu. A psisko, nie wiązane siedzi pod sklepem, czym budzi zachwyt..
                                                  • uccello Re: poka psiaka! 09.11.13, 18:39
                                                    ten_azorek napisała:
                                                    >>Wali się na plecki, wygina jak tęcza i stawia ślipia w słup<<

                                                    Lekko , bo lekko , ale obsmarkałam sobie przez tę tęczę dekolt
                                                  • misiania Re: poka psiaka! 09.11.13, 20:00
                                                    :)))

                                                    bebzol.com/pl/Zasluzyl-na-Oscara.131792.html
                                                  • be_ell Re: poka psiaka! 19.11.13, 18:35
                                                    https://s9.postimg.org/nenak1kof/IMG_7684.jpg
                                                    Szakal mnie wkurzył i mu zagroziłam ;)

                                                    W ogóle się nie przejął, jak widać.
                                                    Se gada, to niech se gada...
                                                    Ehhh, manipuluje mną jak chce, jak nie przymierzając Cytrus sędzim z opowieści Azorka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka