be_ell 06.12.13, 17:28 Co wam zwiało? Bo mnie zwiało mnie. 52 kg żywej wagi dzwonka. Dobrze, że rano byłam dociążona 30 kg Wirusa. A wieje nadal i 8. piętrze w wieżowcu woda w kibelku buzuje. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
misiania Re: Wieeejeee! 06.12.13, 17:46 Osobiście nic mi nie zwiało, ale dwóm biednym dziewczynkom zwiały sprzed nosa prezenty mikołajkowe. Ciocia dzisiaj nie dojedzie, bo korek na drodze do miejscowości z dziewczynkami, odległej od miejsca zamieszkania cioci o 3 km, zaczyna się pod oknami cioci. Dlatego ciocia zamiast wręczać prezenty spożywa salami, popijając je miodowym Ciechanem. Matko, muszę znowu zacząć chodzić na wuef, pan ortopeda zezwolił, ale jakoś się zebrać nie mogę. Odpowiedz Link
pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Wieeejeee! 06.12.13, 18:31 ufff... jak to dobrze, że jestem znacznie cięższą :D mnie dziś Xawery próbował zwiać, mimo, że byłam dodatkowo dociążona paroma kilogramami siat sie nie dałam Odpowiedz Link
kaga9 Re: Wieeejeee! 06.12.13, 21:04 pzkpfw-vi-b-konigstiger napisała: > ufff... jak to dobrze, że jestem znacznie cięższą :D Jako i ja... Kagowy jedzie z odległej pracy, po 40 kilometrach ma na zegarku 3 godziny później...ciekawe, o której dojedzie. Odpowiedz Link
be_ell Re: Wieeejeee! 07.12.13, 09:48 A dziś w parku zwiewało wszystkie psy ze smycz. Ale schroniskowe latały luzem, to się rozgrzały.. Zmachany Wirus pozdrawia ;) Odpowiedz Link
misiania Re: Wieeejeee! 08.12.13, 01:24 Mamuni przywiało jorka. Biedne zwierzę z założenia jest miniaturą, ale to przesądy jedynie, światło ćmiące. Z jakiegoś powodu miniaturowy królik, do którego dorwała się mamunia, dostał na imię Pasztet... Odpowiedz Link
kaga9 Re: Wieeejeee! 08.12.13, 11:01 Czuję więź z Panią Mamunią. Królika albowiem nazwałabym tak samo. Odpowiedz Link
kaga9 Re: Wieeejeee! 08.12.13, 23:47 Właśnie sobie przypomniałam, że nic nie pamiętam. Gdzie ja jestem wogle? Odpowiedz Link
pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Wieeejeee! 08.12.13, 18:08 a jusz nie wieje, najwyżej letko, ale nic nie wywiewa, łba nie urywa, cóóódny dzień dziś był w całości słąko było, niebieskie niebo, cud mniód malyna i tylko jakieś -5 stopni poniżej zera tak to lubię - śniegu trochę, mrozu trochę, dzień jasny w miarę możliwości nawet na podwórko wyszłam na godzinę :) Odpowiedz Link
ten_azorek Re: Wieeejeee! 09.12.13, 12:40 A mnie Ksawery ugryzł. W kurtkę :)))) Szwy mi rozpruł, naprawdę. Jakie to g...teraz szyją.... W domu szkód narobił większych. Poleciało okienko na strychu, cud, że nie komuś na łeb. Kogutek z dachu, też cud, że nikt nie przechodził...Połamał trochę gałęzi, wyrwał jabłonkę z korzeniami... Przyszedł do nas kolega, pokazuje czerwone czoło, prosi o coś na poparzenia...Papierosem się poparzył. Wiatr mu wyrwał peta z ręki i odgaszał na czole :)))) To tu to tam :))) Kto pali na takim wietrze... A na naszej ulicy zobaczyłam kołpak na drzewie. Dość wysoko. Mieszkamy na pagórku, uliczka idzie w górę, a jeszcze dom na wzniesieniu, takiej skarpie, od furtki idzie się schodami. To co od ulicy jest parterem, od tyłu jest pierwszym piętrem. Ma to i plusy, ale w takim wietrze, dom trzeszczy i - choć uwielbiam wiatr - gdzieś tam pod skórą mam obawy, że się rozpadnie. To stary dom. Synuś, Potomek znaczy miał zamiar jechać gdzieś rowerem,nawet już wywlekł się za furtkę, ale jakoś szybko wrócił :))) A, jakoś sie okazało, że liście jeszcze są. Tak, całe mnóstwo liści. Mam je wszędzie, w ogrodzie, na parapetach, szybie wentylacyjnym...A niby drzewa łyse. Ciekawostka. A teraz najlepsze. Jechałam taksówką. Kierowca, miły chlopak nagle dostał ataku śmiechu. Bo mu się przypomniało. Wiózł klientkę spod centrum handlowego, odjechał już kawał i nagle kobieta w krzyk: gdzie mój ogon? No, treskę miała, taki koński ogon :))) I zmuchnęło jej pod tym centrum. Ogon tani nie był, więc wracają. Klientka prosi taksówkarza, zeby wyszedł i znalazł, da mu pięć dych za to, bo jej jakoś głupio. I on szukał na parkingu :))) Między autami :))) Znalazł w końcu jakąś szmatę,dość poszarpaną, a jeszce jakieś auto po ogonku przejechało...Opowiadał i wycierał łzy, a ja razem z nim. pzdr Odpowiedz Link
be_ell Re: Wieeejeee! 31.01.14, 09:19 A dzisiaj zwiało mi Wirusa. Gdyby nie pies, to w ogóle nie wychodziłabym z domu. Panie premierze jak żyć? Odpowiedz Link
kaga9 Re: Wieeejeee! 31.01.14, 17:09 A mnie zwiało z balkonu taką płachtę, którą odgradzałam się pomiędzy szczebelkami od nieprzyjaznego świata spalin. Walło i zerwało, musiałam odciąć to, co się jeszcze trzymało. Na tę okoliczność wybiegłam na balkon minus 10 stopni w panice, sukience domowej z polaru i traperach na bosych nogach. Czekam na zgon. Odpowiedz Link
tfu.tfu Re: Wieeejeee! 31.01.14, 20:05 chciałabyś... jakby zgon był taki prosty, to bym już w grudniu zeszła :-P a tak? phi, nawet zapalenie płuc przeżyłam i co? ;-) Odpowiedz Link
misiania Re: Wieeejeee! 31.01.14, 22:15 A sukienka z polaru. Znaczy, ogrzewająca. Phi. W żorżetach lub batystach biegać po balkonie zimą, to by było cóś... M. dolewająca oliwy ;) Odpowiedz Link
kaga9 Re: Wieeejeee! 01.02.14, 00:29 Mogłam pokoloryzować, a prawdę napisałam, to się mnie tu pomniejsza zasługi. Foch. Mnie telepie przy +20 stopniach w domu, więc z szaconkię prosz! Odpowiedz Link
uccello Wieeejeee! Syyyypie! 03.02.14, 12:05 Wiecie co? Chyba nam Trusięę zasypało. Nasz Króliczek na lubelszczyźnie mieszka. Trzeba odchuchać, rozmrozić czy coś. Chuch! Odpowiedz Link
uccello Re: Wieeejeee! Syyyypie! 03.02.14, 12:10 No wiecie cichy dom... ciepły pies i inne rozgrzewające rzeczy Odpowiedz Link
tfu.tfu Re: Wieeejeee! Syyyypie! 03.02.14, 20:28 pies! o pies! zawsze pies! i boski Keanu, ale bez 46 roninów, bo kto tę bandę nakarmi (foch!) Odpowiedz Link
tfu.tfu Re: Wieeejeee! 03.02.14, 20:27 tarczyce masz spsuto kaguniu? czy szweterka potrzeba? ;-) Odpowiedz Link