Dodaj do ulubionych

Liga angielska. Tottenham królem północy

IP: *.adsl.inetia.pl 02.10.11, 21:00
Tradycyjnie upraszczamy.
Są dwie możliwości: albo Wenger zgłupiał i już nic nie umie mądrego wymyślić, albo problemem jest to, że musiał naprędce przebudować skład na kluczowych pozycjach. Moim zdaniem problemy kadrowe Arsenalu są wyjątkowe, bo mało który klub z europejskiej czołówki w krótkim czasie traci 4 środkowych obrońców (Squillaci, Vermaelen, Djourou, Koscielny). Normalny człowiek w takiej sytuacji robi co? Idzie do supermarketu i kupuje jakiegoś cudownie utalentowanego obrońcę?? Ktoś w Arsenalu nie lubi wydawać pieniędzy na transfery (być może jest to sam Wenger), ale prawda jest też taka, że udało im się ściągnąć za bardzo małe pieniądze gościa, który może się świetnie sprawdzić w tych warunkach (Mertesacker). Łatwo jest się z niego śmiać, że jest za wolny, za głupi, za brzydki, żeby dobrze grać, ale nawet klasowi piłkarze zwykle potrzebują paru chwil, by przywyknąć do nowego ustawienia, stylu gry w nowej drużynie. Przykłady typu Aguero niewiele tu zmieniają: po pierwsze, to piłkarz po prostu genialny, więc potrafi wiele usterek taktycznych pokryć umiejętnościami technicznymi, a po drugie, (też sobie poupraszczam, a co!) napastnicy zwykle mają większy komfort w nowej pracy, bo muszą tylko dobrze się ustawiać do podań od kolegów z pomocy. Nie wiem, czemu obrońcy Arsenalu padają jak muchy, być może przy tym stylu gry jest to po prostu nieuniknione. Wydaje mi się jednak, że Arsenal (Wenger?) ma po prostu pecha.
Druga sprawa: styl gry każdej drużyny jest w dużym stopniu uzależniony od tego, co jest w stanie zrobić środek pomocy. Spurs mają w środku Modricia i Van Der Vaarta, co daje im duży komfort, bo to gracze, którzy dają mnóstwo energii z przodu. Arsenal przed sezonem stracił Nasriego i Fabregasa, a to trochę tak, jakby człowiekowi amputowano jedną nogę i pół stopy u drugiej i kazano grać w piłkę. Przyjście Artety niewiele w tym temacie zmieniło, nadal nie wiadomo, czy jest on w stanie grać na takim poziomie, jakiego się od niego wymaga. Ramsey wciąż odstaje, gra gorzej niż pod koniec ostatniego sezonu. To każe sądzić, że Arsenal będzie dalej gubił punkty, przynajmniej dopóki na boisko nie wróci Wilshere, czyli może nawet do stycznia/lutego. Duże znaczenie ma tu jednak ów problem z obroną. Gdyby Song mógł grać w pomocy, Arteta i Ramsey mieliby nieco większy komfort, a to mogłoby się przełożyć na swobodniejszą grę w ataku.
Trzecia sprawa: atak. RVP jest już w całkiem niezłej dyspozycji i ciągnie ten wózek do przodu. Walcott sprawia wrażenie zdezorientowanego, rzadko ma okazję pokazać klasę. Z kolei Arszawin i Gervinho moim zdaniem potrzebują jeszcze przynajmniej kilku meczów, żeby zacząć się orientować, o co biega. Na razie obaj podejmują sporo błędnych decyzji, co przekłada się na brak goli. Arsenal ma teraz większe problemy z dostaniem się w pole karne rywali, niż w zeszłym sezonie. Być może nie byłaby błędem zmiana stylu na bardziej defensywny, ale do tego trzeba 4 bardzo solidnych i w pełni zdrowych środkowych obrońców, którymi Wenger póki co nie dysponuje.
Generalnie te pogwarki o krótkiej ławce Arsenalu są dość głupie, bo jeśli chodzi o liczbę, klub ma do dyspozycji prawie 2 i pół jedenastki, i każdy z tych piłkarzy ma całkiem ładne CV. Problem w tym, że zmiany w drużynie były najwyraźniej za duże na to, by dało się te klocki poukładać w ciągu paru tygodni. Arsenal niemal na pewno nic w tym sezonie nie ugra, ale jestem też pewien, że uda mu się zmieścić w pierwszej czwórce i jeszcze parę razy zaskoczyć. A pewność czerpię z wiedzy o potencjale zawodników grających w czerwono-białych barwach. Jak ktoś nie zna tej kadry, to nie dziwię się, że tak nisko ocenia jej możliwości.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka